Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 ... 392 393 [394] 395 396 397
5896
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 14, 2009, 07:58:34 pm »
Cytuj
Albo więc świadomość nie ma żadnego związku z materią i jest rodzajem duszy, albo struktura (organizacja) tej materii jest tego rodzaju, że jest ona niezwykle odporna na lokalne uszkodzenia - które niszcząc nawet rozległe fragmenty nie załamują funkcji całości.

Zdaje się, że tak. Q podawał gdzieś przypadek człowieka funkcjonującego "bez mózgu". Część funkcji umożliwiających "normalne", społeczne funkcjonowanie przejął pień. Już dokładnie nie pamiętam czego ten pan nie miał dokładnie ze struktury ale ma się dobrze i nawet pracuje jako urzędnik :-)
To wyjaśnia, dlaczego niektórych urzędników jest tak dużo i ciągle więcej.
A poważniej, sprawę świadomości komplikują jeszcze opisane przez psychiatrów przypadki dwu i więcej"osób" w jednym mózgu(?). Czyli rozdwojenie jaźni. Jak jedna struktura generuje tą wielość (lub też mózg się dzieli) i to tak, że pewne funkcje są wspólne (np.fizjologiczne), a wyższe w rozmnożeniu? Więc co, kilka "dusz" w jednym? Religie nazywają to opętaniem, ale chyba nauka niewiele też tu wyjaśnia.
Zresztą podobnie ze snem, pewnie każdy miał takie, w których był jednocześnie sobą i prowadził historie innych postaci, nie wiedząc jednocześnie co one zrobią? Trzymając się koncepcji podzielonej struktury, jej cześć musiały się doskonale odizolować, prowadząc ze sobą jakąś grę. Ale po co? Ewentualnie wytwarza się jakaś nadstruktura, która steruje całością. Wtedy MY w śnie, to nie MY (tak tylko się nam zdaje). W momencie przedprzebudnym sen zostaje "wdrukowany" (ukłony) ;)  w główne JA, budzimy się ze świadomością, że Ja w śnie to byłem Ja. No, ale z punktu widzenia teorii nauki (uber alles );) to niefalsyfikowalne banialuki. Zresztą ,to są banialuki.
P.

5897
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 13, 2009, 04:23:34 pm »
"Szyfr powinien przypominać wszystko z wyjątkiem szyfru"
Widać wyraźnie na zdjęciu, że mówi eL.  Chyba nie w tym popularnym słowie, które wszyscy mamy na myśli? :) A nie wypada go używać - no, chyba że pani minister F. do pana ministra S.
Cytuj
To jest takie gardłowe pomieszanie szczekania brytana i beczenia barana. Byyy-byyy...
Dla pewności dałem ten szyfr do kapitana Prandtla, który przepuścił go przez DESZa. Wyszło barbimuchowe śnietopały przez turmańsk celeratywny wnikliwość wskazana. I już tylko dla formalności porucznik (jeszcze grubszy niż kiedyś) Kruuh przekancelerował to na wersję ostateczną. Wyszło że... eh, Maziek koziołek nie był gentelmenem Stanleyem. Nie brzmiało to jak np.:"dr Maziek, jak sądzę?" ;)

5898
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 12, 2009, 04:22:20 pm »
Cytuj
Bzz...bzz...a mi zapachnialo;)
Bez bzzz proszę :)
Tak różne klimaty a podobna wrażliwość. Miło, że jesteście - artyści.

5899
Znaczy co, 15 pkt?
 Burnyje apładismienty, no biez apłałza ;)

5900
I już na koniec, pesymistycznie
Obcy są na Marsie i przylecieli, żeby nas rozwalić (człowiek z Marsa).
Obcy są na Wenus, chcieli nas rozwalić ale nie zdążyli bo rozwalili się sami (Astronauci).
Obcy są gdzieś daleko i się nami nie interesują bo maja własne problemy (Eden). Ale z biedą da się z nimi pogadać.
 Obcy są gdzieś...Trochę się nami interesują (solaris)ale bez możliwości zrozumienia. Lub też przesyłają komunikaty, ale czy do nas ?(Głos pana) i też bez możliwości zrozumienia.
 Na tym etapie obcy są wielcy oraz niezrozumiali i raczej mają nas gdzieś ,bo jesteśmy dla nich "wróblami galaktyki" ewentualnie "piknikiem na skraju drogi" - Uwaga, to z książek innych autorów!!!
 W końcu obcy istnieją albo i nie, ale to ludzie są zagrożeniem:
Dla innych (Fiasko)
Dla siebie,  zbrojąc się nieustannie (Pokój na Ziemi, ale też odwrócenie roli z Astronautów). Może da się to opanować i ludzie nie zginą, jeśli pewien dzielny podróżnik mający wiedzę, dojdzie dogada się ze swoim mózgiem (ciągle Pokój...). Nie da się tego opanować i katastrofa nuklearna jest tylko kwestią czasu (Rasa drapieżców. Teksty ostatnie).
 
Wnioski:
 Co nie udało się tym z Marsa, uda się nam samym.
Inni tez mają nielekko (Wizja Lokalna)
I co? Może to jednak optymistycznie wyszło ;)

5901
Więc powiadasz liv, że rozwalanie Obcych jest zasadniczo optymistyczne?  ;D
Mój kwantowy móżdżek dopuszcza taki punkt widzenia :D, zwłaszcza jak Obcy chcą rozwalić nas. Poza tym nie chodzi o rozwalanie ale możliwość rozwalenia (taki komfort psychiczny).
 E, w wojsku byłem, więc szczególnie niebieskich rozwalałem (na mapach oczywiście) ;)

5902
Witaj biedaku
Co do optymizmu. W "Człowieku z marsa" dało się rozwalić obcych. W "Edenie" jeszcze też by się dało, ale po co. W "Niezwyciężonym" już nie da się ich rozwalić, chyba że razem z planetą. W Solaris, to obcy robi z ludźmi co chce i nawet nie wiadomo po co i czym on jest. W "Golemie XIV", to ludzie tworzą obcych, a te nie chcą z nimi gadać. Jak już jeden coś powiedział, to same złe rzeczy o swych stwórcach (niewdzięcznik jeden). Potem jest jeszcze gorzej. ;)
Nie zapomnij jutro napisać, ile punktów dostaliśmy :)
P i kwd
P.S. Co do okresu dojrzałego. Hm, są na tym forum dużo lepsi fachowcy niż ja ale jak dla mnie...Dojrzały Lem, był już po wojnie tyle że realia stalinizmu zmuszały go nieco do udawania. Więc koniec tej epoczki(1956) to mógłby być początek dojrzałego Lema.Po tym roku powstają jego najbardziej znane dzieła literackie jak też filozoficzne. Więc schyłek lat 50tych, do końca 60tych? Tak to się potocznie chyba przyjmuje. W l. 70tych autor redukuje powoli warstwę fabularną na rzecz skrótowego przedstawiana koncepcji jako np recenzje nienapisanych książek, czy wstępy do nieistniejących książek (Wielkość Urojona, Próżnia doskonała"). Ale parę fabuł jeszcze będzie do lat 80tych (np."Fiasko", "Pokój na Ziemi"). Zresztą jak już był dojrzały, to później mógł już być tylko dojrzalszy, więc cezury końcowej ci nie podam.
A co ty, wikipedii nie masz?

5903
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 09, 2009, 03:40:30 pm »
Cytuj
Można to sobie wyobrazić następująco: w pokoju dziecięcym mamy dwa pudełka z klockami i wiemy, ile jest wszystkich klocków (np. 100). Jeśli więc zostawimy dziecko samo i po powrocie do domu każemy mu posprzątać, to wystarczy policzyć klocki w jednym pudełku (np. 39), żeby natychmiast wiedzieć, ile znajduje się w drugim (w tym przypadku 61).
primo - Przykład z artykułu średnio przekonujący. Jak zastąpić klocki cukierkami a dzidzia jednego zje, to przy zliczeniu jednego pudełka i zajrzeniu do drugiego można się zdziwić. Sam takie sztuczki uprawiałem dzieckiem będąc. Mamuśka tygodniami przekonana była, że pudełko czekoladek jest pełne (folia była nienaruszona). Aż przychodzili goście, paczka ze schowka na stół i....  ;D.Tyle, że potem było w d :'(( Już nawet nie pamiętam, jak to robiłem).
 sekundo- bardziej ciekawi mnie  mechanizm splątania, niż pożytki z niego. Jakim kanałem splątana a odległa cząstka wie o zmianie siostrzyczki. Mamy tylko potwierdzone zjawisko, czy jest jakaś próba wyjaśnienia? Oraz, jak odebrać informację, nie niszcząc stanu izolacji?
tercjo (z innej beczki) - zauważam ciekawy związek dyskutowanej sprawy z jednym z najstarszych rytuałów uprawianych przez człowieka a mianowicie magią białą, czarną  aż po wudu. Przekonanie o splątaniu (ale raczej nie kwantowym, bo w skali makro) towarzyszyło myśliwym malującym postaci zwierząt do upolowania w jaskiniach, tańczącym szamanom, pokonującym przebranego wroga i innym czarownikom , którzy posiadłszy cząstkę ofiary (np. laleczkę z włosem) wpłyną na jej los.
quarto - nie odpuszczajcie jeszcze. Ciekawa i ożywcza wymiana pomysłów, że mózg się spina ;)
P.

5904
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 09, 2009, 10:20:12 am »
Cytuj
Zacytuję znamienne zdanie z jeszcze jednej recenzji:
Quote
Mieszanka wyjątkowo rozrywkowej fabuły, dużej ilości akcji, efektów specjalnych, podana z odrobiną humoru i bez niepotrzebnej powagi, wprowadziła Star Treka na nowe tory i może mu przysporzyć nowych fanów.
http://www.cinematical.pl/2009/05/08/star-trek-recenzja/
Czyli recenzja uniwersalna. Opisuje 99% filmów powstałych w minionym 20-leciu ( i nie tylko s-f).Każdy recenzent na ją w kompie i z braku czasu może ją zawsze zastosować ulubiona metodą k-w.
Swoją drogą, trochę przeraża ten powiększający się rozziew miedzy pikującą kulturą masową a osiągnięciami nauki, prawie zupełnie już nieprzekładalnymi na język kultury. Cóż, jedna się rozwija ,druga zwija. A drzewiej kultura odgrywała jednak tą ważną rolę, przekładania stanu wiedzy (w tym naukowej) o człowieku i świecie na język rozumiany przez większą grupę ludzi.Nawet jeżeli tą wiedzę upraszczała, zamieniając równania w metafory a zasady w przypowieści. To przecież robił Stanisław Lem. Została już czysta rozrywka ,która dla ludzi średniowrażliwych, żadna rozrywką wszak nie jest.

5905
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 09, 2009, 12:29:06 am »
Trzeba doścignąć naturę, by umieć ją prześcignąć.
Kto ogłosił ten wyścig i jaka jest nagroda? Czyli nchnt?

5906
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 07, 2009, 09:32:50 am »
Ostatnio w książcie Fiałkowskiego "Świat na krawędzi" jakoś wpadło mi w oko, że Lem wycofał się ze swoich stwierdzeń z "Dialogów" (gdzie udowodnił czarno na białym, że nie da się przenieść ducha z jednej cielesności do drugiej, czego skukiem nie da sie kogoś zmartwychwstać, zduplikować itd.). Otóż stwierdził, że mechanika kwantowa dopuszcza takie dziwy.

Bo dowiódł bazując na (wywiedzionej z fenomenów makroskopowych) logice Arystotelesa, a mechanika kwantowa mą tą logikę gdzieś (choćby dualizm korpuskularno-falowy).
Aleś mnie Maziek przegonił wczoraj z tym Fiałkowskim. Przewaliłem prawie całą książkę, a to pod koniec było. Q, jak zawsze, ładnie spuentował a ja miałem kłopot. No bo jak dwie logiki w jednym świecie? Jak dwie to może i trzy. Trzecia dla supermakro i zaczyna się ,powiedzmy za pasem Kuipera. A ludzie sygnały stamtąd interpretują po swojej i kombinują jak to pogodzić z naszymi zasadami. I podkładają różne stałe Hubbla, czy efekty Dopplera. Tak czy siak wypadałoby jakoś pożenić te logiki (bodaj kiepsko z tym idzie), albo się pogodzić z tym że cząstka przenika ścianę, a zestaw cząstek już nie.
A tak na boku. Wyczytałem kiedyś o modelu początkowego wszechświata z 10 wymiarami. Potem podzielił się on na 4 i 6 wymiarowy. 6-wymiarowy się zwinął, w czwórce my żyjemy. Więc może, cząstki materii powstały na początku, w świecie innowymiarowym, podług innej logiki. I tak wygląda ich zachowanie jak obserwujemy je z pozycji czterowymiarowców. W świecie powiedzmy 6W, bycie w kilku miejscach jednocześnie to pewno pestka. A może każdy atom to taki relikt 6 wymiaru a z nich zbudowany jest nasz świat? ;) No i wyszło mi dwa w jednym albo wszystko jest we wszystkim. Takoż, że mechanika kwantowa z innego wymiaru jest. Tak to bywa z rana po kawie i papieroskach.
P.

5907
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Maj 06, 2009, 12:00:28 pm »
Cześć :)
Nie mogę chwilowo przejąć się tym tematem, gdyż krztuszę się ze śmiechu (wewnętrznego). Doliczyłem albowiem na bratnim wątku, że kolega Evangelos ma 28 lat i takie doły (jak można być tak bezczelnie młodym? ;)).Znaczy, jak ja zaczynałem słuchać Vangelisa, to jego jeszcze nie było na świecie. Trafiło to we mnie jakoś tak fenomenologicznie, w formie olśnienia, w samo Ja. I od razu nastawiło radośniej do świata w ten mglisto-mżawkowy poranek.
Ps. I z czego ja się cieszę? (ze śmiechu krztuszę się i duszę(:)żyć nie chcę, a muszę)
Ps. 2 Evangelos, przepraszam za taka personalna jazdę, ale to szczerze napisane. Naprawdę ustawiłeś mi pozytywnie z pół dnia. :)

5908
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Maj 06, 2009, 10:01:50 am »
Dla wirtuozów szacunek.
 Ale sztuka zaczyna się, jak trza coś skomponować. Albo zagrać w zestawie na dwie perkusje i  trzy gitary improwizując przez pół godzinki z takim zgraniem jak np. The Allman B.B. A jak solo, to z wyobraźnią pana Frippa. Z kolei taki Waits - wystarczy, że wyjdzie i zacharczy pobrzękując na tym, co akurat ma pod ręką. I to "coś", jak mawia Kaczkowski od razu czuć. U mnie w formie ciar na kręgosłupie. Czy to sztuka - nie wiem, ale lubię.
Ale, cobym nie wyszedł na profana zbyt dużego. Klasyków też posłuchiwam. Choć bliżej mi do Liszta czy Mahlera, niż Bacha.

5909
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 06, 2009, 09:32:28 am »
A papcio Lem obśmiewał takie pomysły.
 Za duże pieniądze konstruować takie dziwo, skoro taniej naturalnie.
Ciekawe też, skąd dziennikarze wiedzą, że toto lubi zdobywać wiedzę? I pewnie na bateryjkę lub kabelkiem jakim spętane.
 Ale co tam, gdy się rozwinie to naukowcy będą se mogli pogadać z golemkiem...językiem dwulatków. Ciekawe co im powie? Dzie piaśkownicia?

5910
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 07:16:29 pm »
Pod tym katem to osobiscie dziekuje mu za Mechaniczna Pomarancze ( Funny Games Haneke cos na podobienstwo?) gdyzponiewaz przez ksiazke Burgessa sie nie przebilam.Musze zrobic jeszcze jedno podejscie.
A to dobre :).U mnie było dokładnie odwrotnie. Książkę łyknąłem. Przez film nie przebrnąłem. Przewinąłem tylko resztę na podglądzie ,by zobaczyć, do czego cenzura się czepiała. I tu też się rozczarowałem ;). Brakowało mi w filmie tego języka nowomowy bandyckiej. I nie tylko, ale mniejsza. Książka boli przez kilkanaście pierwszych stron(też byłem bliski rzucenia po 1 kartce). Jak przyzwyczaisz się do tych powiedzeń to stają się zaletą.   Inna sprawa to przekłady Stillera. Ciekawym,  podchodziłaś do rosyjskowatej czy angielskowatej wersji? W planach była też niemieckowata, ale nie wiem czy ostatecznie wyszła. Moim skromnym zdaniem angielskowata jest strawniejsza i chyba lepsza. Ją w każdym razie zaliczyłem. Podchodziłem do rosyjskowatej (starsze tłumaczenie) alem odpuścił po paru stronach znając treść.
I apropos pana R.Stillera - tłumacza. Popełnił on niedawno książkę o Lemie (twierdzi, że byli kolegami) - "Lemie - po co umarłeś?", w której daje swoistą interpretację Jego utworów + trochę szczegółów z ich znajomości. Czyta się to, jak mówią tu i ówdzie, z mięszanymi uczuciami.
P.

Strony: 1 ... 392 393 [394] 395 396 397