Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 [2] 3 4 ... 397
16
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 05, 2021, 08:37:40 pm »
Cytuj
wg mnie ludzi do niewolniczej pracy gromadzono na zamkniętych terenach od setek lat.
Dałbym tysięcy. Bo, dlaczego nie? 
Słyszałem o asyryjskich.
Cytuj
Tak, dlatego pomyślałam, że nie pasuje ten oryginalny. Rozjazd w ocenie.
Jasne, ale na początku u Lema to też pomnik, traci dopiero przy bliższym poznaniu, co jakże częste.
W sumie znamy jego biogram oficjalny, a te zawsze ugładzone i wybiórcze. O ile to ten czlowiek, rzecz jasna...
Cytuj
Zresztą - temat obozów,  które Stefan przeszedł - jeszcze wróci.
Tak, poczekajmy...będzie rozwinięte.
Cytuj
- później najwyżej wrócimy - na wstecznym -
Tak, później...coś mi dzisiaj brak ochoty na remanenty.
Szczery czekista ten Pościk.
W sumie tak mi się pomyślało, że książka ta jest interesującym świadectwem ucierania się tego co chciał napisać, a tego co musiał, by szło. By cenzura dała imprimatur. Chyba nie ma tak rozkraczonej pozycji z tamtej epoki, oficjalnie wydanej.
Cytuj
Rozdział Wolność i konieczność...tytuł jak dla sytuacji Lema?
Taa, tytuł mógłby być mruganiem do czytelnika.
Cytuj
Wieleniecki przechodzi samego siebie (konieczność dla Lema? tak zepsuć tę postać?) - przeciwwagą: Rzepicki (pewna wolność Lema w formułowaniu pytań? zarzutów?)...na razie zostawiam ciąg dalszy.
Ano, to chyba ta gra, nie pamiętam, ale chyba postawiłem już wcześniej (przy tomie drugim) tezę, że Rzepicki i Wieleniecki to dwie twarze tej samej postaci. Taki dwugław.
Ujął Wielenieckiemu, by pozwolić na więcej Rzepickiemu? Własciwie, to Wieleniecki w tym fundamentalnym sporze nie ma poważnych argumentów, widzi wiele systemowego zła ...ale ta droga prowadzi naprzód.., a Rzepicki traktuje go trochę jak dziecko we mgle ..jaki ty jeszcze młody jesteś, Bogusławie...
Ciekawy  fragment o fizjologii mózgu (co mi przypomina widok znajomy ten... ;)  ) - a to powrót na trop Choynowskiego.
Rozważania o mózgach elektronowych i zastąpieniu człowieka przez maszyny...jak ze "Strażnicy" wiadomych świadków...wyzwolenie człowieka, doskonały układ społeczny, zaludnimy galaktykę - ZWYCIĘZYMY!
Amen  8)
Puenta W. - albo komunizm, albo zagłada!
Puenta ma - żenada.
Z ciekawostek...wspominane myszy z tomu drugiego  pochorowały się i zdechły bez efektu dla nauki... cóż - kolejne ofiary wojny?
Po tej klęsce intelektualnej Wielenieckiego, zwycięzca Rzepicki musiał okazać się agentem wrażych sił...ratującym bandytę?
Dla równowagi?
To odbierało moc jego argumentom?
I kończąc - drobne didaskalia...zdumiewające.
Gabinet (a mamy rok 48 - kolejna data dzienna - 21 września) Rzepickiego usiany książkami i pismami naukowymi. ...ujrzał istną górę przesyłek pocztowych z zagranicznymi markami...wszystkie komplety "American Scientist", "Journal of Biophysics", a tu widzisz "Review of biology", całość czasu wojny. .., to Journal of Physological Chemistry", Andrew mi przysłał...
Coś przypomina takie składowisko literatury z zagranicy. Akurat w 48 Lem zaczął pracować ...W latach 1948–1950 pracował jako młodszy asystent w Konwersatorium Naukoznawczym Asystentów Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzonym przez doktora Mieczysława Choynowskiego.. że wiki zacytuję.
Czyżby opisał realnie istniejący gabinet? Jeśli tak, to jego mentor nie tylko prasę naukową kolekcjonował. Są tam i inne pisma... londyńskie. Niespecjalnie chowane, co zdumiewa Wielenieckiego...nie spodziewałem się, że profesor tak demagogicznie ocenia wyniki plenum......dlaczego profesor korzysta z z takiej...jednostronnej i tendencyjnej informacji? O, to widzę jeszcze - wskazał paczkę zeszytów "Przeglądu Polskiego".
Rzepicki jak to badacz - Wcale nie. Ja prasę rządowa także czytam.
- nie chce mi się na ten temat z profesorem dyskutować. Plenum wykazało...wybrało słuszną linię partyjną - tyle ma do powiedzenia naukowiec Wieleniecki.
Tylko trochę więcej niż Linda w wiadomej ciętej ripoście.
A jakie to plenum tak ich poróżniło?
To czas konfliktu Stalina z Tito i potępienia Jugosławii oraz tzw. "narodowych dróg do komunizmu". Był to sygnał to ataku komunistów moskiewskich na 'krajowych" i przejęcia przez tę frakcję władzy. Ten tutejszy krajowy, to Gomułka, którego właśnie obalono...szły czasy Bieruta. Fragmenty z londyńskiej prasy; Rzepicki wyłowił "Orła Białego" To -  pokazywał wydrukowane tłusto tytuły; ROZŁAM W PPR, SEKRETARZ GENERALNY OFIARĄ TERRORU. KIEDY W KOMUNIŚCIE BUDZI SIĘ SUMIENIE...
Zaciekawiony zerknąłem w wrześniowy numer rzeczonego Orła.
Lem miał naprawdę dobre rozeznanie w temacie :D

Ktoś chce całość, to tutaj;
http://www.pbc.uw.edu.pl/2491/1/37.pdf

17
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Październik 03, 2021, 05:41:46 pm »
Cytuj
Wrzucę boliwijskie Alkoholika La Christo, bo całkiem zgrabne.
He, te boliwijskie hołubce... jakby powiedzieli mi że z Ukrainy,czy Bałkan...bym łyknął.
Zatem dla odmiany...już było jesiennie. To i ja jesiennie...choć jesień tam nieoczywista. Coś z poezji śpiewanej, że przybonobię..
Trochę przypadkiem, trochę nie - przypomniała się
Ba, ci piszący prozą lubią czasem dać motta z tych co piszą poezją, oczywiście bywa inaczej.
A to motto do..do....nieważne.
z papa ździernikiem

18
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Październik 03, 2021, 02:40:28 am »
Cytuj
Koleżance ufam, bo dała dowód prawdomówności, mówiąc żem nader gładki
To definitywnie zamyka temat  ;D
Cytuj
ale co było pierwsze: Szlachta, czy szlachetność?
Chyba jednak prościej wywieść szlachetność od szlachty, niż odwrotnie - taksiak, rdzeń podobny.
A tu masz jeszcze klasyka
https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/szlachta
Cytuj
Jedni mówią, że z łaciny, sclave, sclaveni, że niby od słowa niewolnik. Ale zdaje się, że w czasach rzymskich niewolnik to był servus.
A to się wyklucza?
Łacina średniowieczna jednak mocno różni się od wersji klasycznej. Ktoś tu zabawnie wyjaśnia jak dla mnie ignotum per ignotum  :)
akceptacji szczególnego zniewalania Słowian w Europie Zachodniej i Południowej w średniowieczu, w którego efekcie etnonim Słowianin w języku łacińskim, greckim i arabskim oraz w językach germańskich i romańskich ulegał deonimizacji, a następnie apelatywizacji, stając się potocznym określeniem niewolnika, a w końcu wyrazem pospolitym znaczącym niewolnik.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo_S%C5%82owian
Także, jak to Q podlinkował...
A patrząc na proceder (zaiste, jeszcze będą tu kiedyś klękać) od A strony
https://pl.wikipedia.org/wiki/Saqaliba
Głowy szlak biznesowy, "Rzeka Niewolników", czyli Don
We wczesnym średniowieczu dorzecze Donu zamieszkane było przez Słowian, którzy na początku VIII wieku zależni byli od państwa Chazarów. Od tego też czasu datuje się masowy wywóz pojmanych niewolników do krain kalifatu. Kroniki arabskie, wszystkich niewolników zarówno Słowian, oraz grup pochodzenia ugrofińskiego i prawdopodobnie skandynawskiego wymieniają pod wspólną nazwą Saqaliba, zaś korytarz wodny wzdłuż dorzecza Wołgi i Donu nazywają «Nahr-as-Saqaliba» rzeki Słowian, stanowiący główną oś skąd przybywali niewolnicy. Kaganowie chazarscy władali wówczas obszarami nad dolną Wołgą,
https://pl.wikipedia.org/wiki/Don
Cytuj
O, podobnie z Caiusem,
Co do Gajusza, to przecież imię - może i coś oznacza?  :-\ Na pewno jest elementem słynnej ślubnej przysięgi Ubi tu, Caius, ibi ego, Caia i w tym sensie poniekąd kluczyk  ;)
https://imperiumromanum.pl/spoleczenstwo/malzenstwo-i-zycie-intymne-rzymian/

19
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Październik 02, 2021, 10:50:00 pm »
Koleżanka pochodzi z okolic Augustowa, Maziek z okolic Lublina, zdaje się? Moi rodzice już byli rodzeni na Żuławach, ale dziadkowie to Toruń, Poznań, Lubelskie. Przy czym z Lubelskiego pochodzenie szlacheckie i babcia nigdy nie mówiła o wyjściu na pole, tylko na dwór. Jako żywo, wyjść na pole, dopiero usłyszałem od tej koleżanki. To niby odwrotnie być powinno? Szlachciury wychodziły na pole, a chłopi na dwór? A szlachta, wiadomo: Ze szlachtunku, jak sam Lem pisał w Omrozencu, bodajże.  :)
Nie tam, żeby coś zaraz..,..ale ...ufasz tej koleżance?  ;)
No, może i ona z Augustowa, a to już blisko moje rodzinne...czy był w jej życiu epizod krakowski? Tam by ją zepsuli? Nadużywała piwnicy pod baranami?
Żartuję, ale ten regionalizm jest dość ciasno określony.
Forma „wyjść na pole” jest regionalizmem (używanym najczęściej w Małopolsce),
https://polszczyzna.pl/na-dwor-czy-na-pole/

20
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Październik 02, 2021, 09:58:32 pm »
Rozmawialem ostatnio z kolezanka pochodzaca ze wschodnich terenow Polski o roznicach w jezyku i zeszlo na wyrazenie "wyjsc na dwor". Otoz u nich mowi sie "wyjsc na pole". Gdzie w okolicach polnocnych, pole jest jednoznacnie kojarzone z polem uprawnym. I tak mi przyszlo do glowy, czy to nie wzielo sie z pochodzenia? Czyli szlachcic wychodzil na dwor, bo mieszkal we dworze/dworku, a chlop wychodzil na pole. Jest jeszcze podworko, to pamietam z dziecinstwa: Dzieci wychodzily na podworko, czyli okolice bezposrednio kolo domu. Hmm...
Heh, tak się składa, że też pochodzę z kresów wschodnich (północnych) i jednocześnie mam okazje współpracować z Krakusami (acz nowohuckimi ::)  ) Ileż oni śmiechu mieli z tego naszego "wychodzenia na dwór". Latami się brechtali, i...sprzedawali historyjką podobną do przytoczonej przez ciebie. U nas - w Krakowie, to dzieci wychodziły "na pole" (dokładnie tak jak napisał maziek). Bo one szły z dworu na wieś, znaczy szlacheckie dzieci pobawić się z wiesniakami.  My - wieśniaki - chodziliśmy ze wsi do roboty "na dwór". I tak już zostało.
Czyli jak widzę, kreatywność na motywie - spora.
Dodam, że u nas każde wyjście z domu jest wyjściem "na dwór". Bez ukierunkowania. jasne... podobnie z wychodzeniem na podwórko - jak na czuja rozumiem - bliski dwór?
Zatem wariant nr. 3
https://sjp.pl/dw%C3%B3r
I tym tropem do szlachty, która po tych dworkach żyła...
Cytuj
Z niejakim zdziwieniem dowiedziałem się, że wyraz szlachcic (szlachta) najprawdopodobniej jest pokrewny do niemieckiego rzeczownika Geschlecht (ród), względnie do przymiotnika schlecht (zły, lichy).
Nie przywiązuj się za bardzo do takich językowych odkryć. Wariantów jest wiele i trudno jednoznacznie ustalić ten jedyny - o ile jest?
Mnie najbardziej przekonuje szlachta od "szlachtować "- ponieważ głównym atrybutem szlachty, nawet ubogiej było noszenie miecza i udział w wojnach w ramach pospolitego ruszenia.
https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/ojczysty-dodaj-do-ulubionych/ciekawostki-jezykowe/SZLACHTUJACA_SZLACHTA,cltt,S
Z ciekawszych a podobnych - drugie popularne określenie to Panowie szlachta. Panowie, Puny, Polskie Pany...
Otóż w XIX wieku była cala szkoła wywodząca szlachtę od ...od Kartagińczyków. Punijczyków, którzy w dobie rzymskiej opanowali handel w Europie środkowej i tam już zostali.
Taka...alternatywa dla Sarmatów  ;)
A wracając na ziemię, prawie wszyscy Polacy wywodzą się ze wsi. Z chłopów też. Miasta to był głównie żywioł niemiecko-żydowski.
Te przejecie tradycji szlacheckich przez polską wieś ciekawiło historyków i są prace naukowe na ten temat. Jakimi kanałami chłopstw, poczuło się szlachtą w XX wieku?  Dorabiając sobie tradycje, herby, nazwiska byle by te -ski, czy -cki na końcu było. I tak przykładowo Michal Kapusta zostawał Kapuścińskim.
Dodam, że ten wywód od szlacheckich antenatów nie jest taki zupełnie od rzeczy, gdyż masy szlacheckie masowo chłopiały, zwłaszcza w XIX wieku (na skutek wiadomych zdarzeń), więc rolnik jak najbardziej mógł mieć takich przodków. Jak choćby Bohatyrowicze z znanej powieści Orzeszkowej, czy szerzej zaścianek szlachecki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Za%C5%9Bcianek_szlachecki
Wracając do brzegu
Cytuj
Dla mnie wyjście na pole było językowo równie nieoczekiwane jak zakup pagaja w piekarni a nie w sklepie żeglarskim.
Dokładnie tak.  ;D
Jak Tobie, drogi Nexie, dwóch ludzi wschodu górnego i dolnego mówi to co czytasz, to tak właśnie jest  8)


21
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 01, 2021, 10:36:31 pm »
Cytuj
Jeśli tak - to następcą był Schwarz:
Kurdeblaszka, ten też pomnikowy.
 Same spiże w tej ginekologii obłożnej. ;)
Cytuj
W książce będzie o wymianie kierownictwa...
Taa.. ale spiżowy poprzednik wksiążkowo dostał średnie laurki.
Cytuj
Samotny, przygaszony, zmęczony..cóż - przeszłość obozowa i koszmary ciągle żywe.
Niezbyt cieszy się z przeżycia wojny?
Hmm... ta jego świecka spowiedź wobec tow. A. jakby potwierdzała, co w prozie powojennej chyba często poruszano jak pamiętam ( Popiół i diament czy Grzesiuk choćby), że obozy przeżyli głównie ci najmniej "delikatni" - to eufemizm. Trzyniecki wyrywał złote zęby... nie tylko zmarłym. Tyle powiedział...
Przy okazji poznaliśmy jego wiek - rocznik circa 1919 (tyle lat co Siwikówna)
Cytuj
ale wyszedł dobry porodówkowo-szpitalny real
Tak właśnie, rzeczona nemocnica albo...Doktor House?

Co by tu jeszcze, skoro uciekamy do przodu..
- Maj się kończy - pomyślał - a nie byłem ani razu za miastem.
Który to może być, zgadlibyście?
18.V.1947 - to naprawdę trzeba być w depresji by taki dzień uznać za końcówkę miesiąca.

- Feudalizm szpitalny...tutaj nic się nie zmieniło. Przodem PROFESOR,  dwa kroki za nim Rzemiech (ten od praxis), za Rzemiechem (lub obok) docent Trzesnowski z ogromnymi, obrośniętymi rękami których bały się kobiety i ten co Rzemiecha uważał za szczebel na którym można stanąć, a Stefana w ogóle nie dostrzegał.
Ba, Trzyniecki zatem pochód (obchód) zamyka.
Jest jeszcze stary bezzębny Anuszko - odźwierny. Studenci i niższy personel medyczny - "siostry", jak o nich mówi Stefan...jako jedyny tak.
Tyle tytułem hamowania?
Zatem "Spotkania" - niezłe wejście... Dolańca zbudziło parcie pęcherza.
Rozdział jakby przechodni, do następnego - kluczowego ideologicznie. 
Warto tego Pościka sprawdzać w szpitalu?  :-\
Cytuj
..a jednak...ktoś czytał Lema? Bo pamiętam falę kradzieży rynien i wykręcania klamek...
Nie bardzo jarzę  - o co Ci?

22
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 11:48:57 pm »
Cytuj
Skoro powiadasz, że jest zabawne i podoba Ci się, proszę bardzo, oto ciąg dalszy rozprawy:
Dzięki  :)
Zaś co do talerza, to u nas na pewno nie stoi (o! - szklanka to tak). Talerz raczej leży (wszak ma to w nazwie 8)... ta-leż)
Powiemy: położyć talerz na stole, a nie postawić. Tak na czuja i w mym regionie.
Gdzie indziej może być inaczej.
z drugiej...rozstawić talerze sugeruje coś innego... ale można powiedzieć też - rozłożyć.  ???
Rozstawienie to raczej rozłożenie już leżących (po kątach?). Czyli najpierw kładziemy, a potem rozstawiamy. Rozstawienie jako rozłożenie? jeszcze gorzej.  :D
Składam broń i rozkładam ręce (oznaka bezradności)
 - Brzechwa ma racje, jest problem.

23
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 10:02:02 pm »
Cytuj
De complexionem linguae Ruthenica, czyli O złożoności języka rosyjskiego :)
Bardzo to zabawne. Bardzo. Leżę i kwiczę. Ze śmiechu. A może stoję? Sam już nie wiem.
Chyba usiądę.
Tylko nie wiem jak u nas z tym butem... dobrze leży? Na pewno nie siedzi, choć jest nań wsadzany.
Ot, but jest na nodze ...bezczasownikowo?  :-\

24
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 09:49:30 pm »
Ogólnie, to super!  :)
Cytuj
Poinformował też, że kijowski pokaz jest pierwszym po rekonstrukcji filmu do rozdzielczości HD.
Szczególnie, to wolałbym miast ulepszonego technicznie klasyka, dodatek..suplement z tego, co zostało nagrane a nie wykorzystane w dziele głównym. Ponoć to dobre kilka godzin taśm z monologami.
Noale, ja to se moge...
Zatem... a myślałem czy nie do Lem pisarz-czy-filozof, ale dam tu bo wyraźnie jest okoliczność chronologiczna.
Dodatek specjalny a w nim;
Dodatek specjalny. 2021 rokiem Stanisława Lema

Lukrecjusz ze Lwowa > Wywiad z dr. hab. Pawłem Okołowskim
Przekładaniec: Stanisław Lem wobec dylematów transplantacji > Filip Kobiela
Ulepszyć ludzką naturę? > Adam Grobler
W poszukiwaniu społeczeństwa doskonałego > Marcin Kochanowski
Czy warto wierzyć w Boga? > Jakub Gomułka
Lem a ontologia > Wojciech Żełaniec
Technologie ułudy – kilka słów o fantomatyce i jej pochodnych > Paweł Grabarczyk

Fragment z klasyką

Fizyka pełna smoków > Tomasz Miller
Lem teraz i wtedy > Paweł Majewski
Kilka osobistych wspomnień o Lemie > Bernd Gräfrath
Filozof wbrew woli. Kalendarium życia i twórczości filozoficznej Stanisława Lema > Filip Kobiela

W tym

Tutaj
https://filozofuj.eu/produkt/filozofuj-2021-nr-5-41-e-wydanie/

25
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 12:44:29 am »
Cytuj
Od słowa dysk (twardy) ;).
He, tak właśnie! Twardyszcze
Cytuj
Wspomniane Kobyszczę dla rosyjskiego ucha kojarzy się z czymś dużym, a zarazem niezbyt pięknym, brutalnym, topornym. A jak dla polskiego?
Jakoś tak. coś dużego, przerośniętego. Mnie też z kobyłą. Wieloznaczność zebrana.
https://sjp.pwn.pl/slowniki/koby%C5%82a.html
Skoro kobyła to coś dużego to przerośnięta kobyła? Zniekształcenie, wypaczenie; kobieta, baba , babsko, babiszcze... tak bym postopniował naprzykładowo.\
Ale chyba robimy "Szkolnemu" offtopiszcze.
Może by do pradni tekilka ostatnich?

26
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 29, 2021, 10:56:22 pm »
Niniejszy kawałek dyskusji jest kontynuacją dialogu stąd:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1446.msg89412#msg89412

Cytuj
Niewątpliwie. To kotliszcze, moim zdaniem, jest wystylizowaniem na język rosyjski. Kotliszcze = duży, olbrzymi kocioł, jak дом > домище, сапог > сапожище, itp.
To rusycyzm?
Bo tu takie słowa funkcjonują...o, bożyszcze. I domiszcze  :)
https://sjp.pwn.pl/doroszewski/domiszcze
Taki archaizm?
Mniejsza, Lem lubil odbić w tę stronę - patrz -> kobyszczę
Cytuj
Macie pamięć :).
He, ja i pamieć.  :)  To LA ma solidne twarde dyszcze  :D

27
Lemosfera / Odp: Lem w szkole
« dnia: Wrzesień 29, 2021, 10:20:07 pm »
Takoż stosowne wyrazy dla Kowarskich!  :)
Trzymając się żanru miodkowego.
Cytuj
Ale - spróbowałam posłuchać prof. Miodka i napotkałam pewną trudność. Intonacyjną? Jakbym mszy słuchała...albo przynajmniej kazania - taka melodia a la ksiądz...czy tylko ja tak słyszę? By covid nie tylko węch i smak, ale i słuch...atakował? :-\
Jeszcze całego nie posłuchałem. A co? Nie słyszałaś go wcześniej? On tak zawsze... teatralnie. Na tym zresztą, jak mniemam, zbudował swą popularność medialną. Ok...może wiekiem bardziejszy...osunął się w melodyszcze. Już bardziej operowe...operetkowe? Tobie, że kościelne?  Trójmiodek wytrawny douszny (Figaro, Figarooo, Figarooooł! ;) )
A oto fragment z wykładu prof. Miodka, który zwrócił moją uwagę:

"I pomysły słowotwórcze:
Kocisko ześlizgnęło się do kotkiszcza...
Tworzy się "kotkiszcze" od "kota"...
Kocisko ześlizgnęło się do kotkiszka...do kotkiszcza i na amen je wyparzyło. Rozłożyło się to kocisko na kocian sody."
(14:27)

No nie wiem. Otwieram Korzenie i czytam:
Wazelinary: Przypisują to naszemu sockotowi, Marfaszy. Kocisko ześlizgnęło się do kotliszcza...
Literówka w notatkach pana profesora, czy jak? ???
Rajt - celna uwaga.
Wtedy kotliszcze od "kotła" w które to kot ten się obsunąłwszy.
Tylko czy ten "kocian" nie wystapił gdzieś jeszcze...w czymś bardziej oficjalnym...coś mi się omerta w głowie.  :-\

28
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 28, 2021, 08:44:11 pm »
Cytuj
Już dawno miałam napisać, że Lenka z Hokowej linki  jest taka...hop...sup...tralala...świetna:)
Ano, świetna Lenka...tylko trzeba doczekać do owego hop-siupa  :)
Moody B - bardzo dobrze, dobrze, dostatecznie... tym tropem wychodzi, że ta jesień już? Tak nagle.
.... bezlistna? No, ale ile mogą spadać te Les Feuilles Mortes
Czerwony Kamerdyner zaimponował kondycją...w sumie gitarzysta smoczy, też. Ale to młodzik, więc tylko kondycją paluszków.
I co teraz...jeesień, czyli czas na oglądanie się zasię. Który to Floydami raczył... Wiesiol?
W zastępstwie więc... nowe,czyli stare. Za to demo, całkiem całkiem jesienne

A tu szerzej
https://www.polskieradio.pl/13/53/Artykul/2816077,Reedycja-plyty-Pink-Floyd-Gilmour-wrzucil-wabik-do-sieci
Co Mokry na to?

29
Lemosfera / czołg
« dnia: Wrzesień 25, 2021, 10:13:10 am »
Stanisław Lem miał etap fascynacji czołgami. Jej ślady widoczne są w "Wysokim zamku", ale najdobitniej chyba w znanych projektach tużpowojennych.
Fascynacja stalowymi kolosami zapakowanymi we wszelkie możliwe bronie z czasem gaśnie i być może śladem tego jest klęska "Cyklopa" z Niezwyciężonego.
Dla ochrony przed nimi dowództwo krążownika wyprowadziło z jego czeluści swój ostateczny argument siłowy – "Cyklopa", czyli 80-tonowy, samobieżny i samosterujący, bezzałogowy pojazd pancerny, wyposażony w cały arsenał broni, z miotaczem antymaterii włącznie. Po krótkotrwałej walce z dokuczliwym rojem, która niewiele wniosła do sprawy, gdyż nieprzebrane i nie do ogarnięcia chmary metalicznych gzów wciąż się pojawiały, "Cyklop" zawrócił, niszcząc wszystko, co mu stanęło na drodze. W końcu skierował się ku bazie, co równało się jej rychłej zagładzie, toteż "Niezwyciężony" musiał udowodnić, że nie od parady posługuje się swoim mianem.
https://culture.pl/pl/dzielo/stanislaw-lem-niezwyciezony

A poniżej ... etap pośredni owej fascynacji  :)

30
Cytuj
...dwa przemilczane lata.
Jak ruszyć przejmowanie władzy?
Referendum z 1946....
Echo jest  :)
Zwróciłem uwagę bo rozbawiło, a rozbawiło, bo takiego hasełka nie znałem - początek rozdziału "Spotkanie", chyba Warszawa, adres raczej fikcyjny (Róg rynku i Trębeckiego), droga do knajpy "Paryskiej", obok ratusz... i ten napis: "Komu piątej klepki brak, ten głosuje tak tak tak".
Zaiste, myszki miały chyba gorszy  dzień  ;)
Cytuj
Taa...historia jednego dyżuru...z dnia 18 maja 1947 roku.
Te daty dziennie mnie zaintrygowały, bo więcej takich - spod małego palca wyskakiwały? Czy jakoś były dla Lema ważne?
I tak, jak napisałaś - luka czasowa nieostatnia.
Cytuj
Jak to w tej trylogii - rozdział praktycznie zrywa z narracją z poprzednich stron..
Tak właśnie, jakby rozdział pisany był jako tekst niezależny i potem podklejony do książki?
Przerywa historię Dolańca, wtręt.
Wiąże mi się z tym fragmentem biografii   - Zatem Lem podjął przerwane studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i rozpoczął trzeci rok nauki[25]. Po otrzymaniu absolutorium przez miesiąc odbywał obowiązkową praktykę lekarską w szpitalu. Trafił na oddział położniczy i odebrał ponad 20 porodów oraz asystował przy cesarskim cięciu. Widok krwawych scen był jednym z powodów, aby ostatecznie porzucić medycynę, której nie lubił, a na studia wstąpił pod wpływem woli ojca - to z wiki.
Z pobieżnych wyliczeń wynika, że ten pobyt na położniczym to 1948.
Opisał wrażenia, a potem dokleił do powieści?
Zatem wśród plastycznie opisanych postaci studentów, mogą być jego znajomi ze studiów...może on sam?
Stąd by to?
Cytuj
Skąd Lem wziął pomarańczowe kafle we fiołkowe pasy? Które strzegły operacyjnej...ależ zestawik;)
i
Cytuj
Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
Noo, mi pasuje, jako ten pomnik  :D
Widzę tylko jedno zdjęcie, z młodości raczej, mógł się zmienić. Tu troszkę dokładniejsze bio, ale nie rozstrzygające;
http://krakowianie1939-56.mhk.pl/pl/archiwum,1,stepowski,3299.chtm
Dodatkowy smaczek dla tej postaci
W okresie międzywojennym zajmował się również działalnością literacką. Pod pseudonimem Bronisław Falk dokonał kilkunastu przekładów na język polski głównie z języka angielskiego. Było to dzieła min.: R. H. Haggarda, Conan Dolye’a, H. G. Wellsa.
Ogólnie to Trzyniecki strasznie przygaszony, tak po całości. "patrzy na świat z nawyku..."

Strony: 1 [2] 3 4 ... 397