Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 394
1
Cytuj
Merci beaucoup, maître
Bon-żur te-że-we for-ju to-że  8)
I głęboka cofka
Cytuj
No właśnie - mam to za trochę naciągane. Tzn. nie genialność, łatwość przyswajania wiedzy i wnikanie w zawiłości matematyczne, "widzenie" - jasne i owszem...ale zrozumienie zapisów matematycznych tylko na zasadzie szukania prawidłowości w czytanym? Bez wiedzy co oznaczają różne symbole? Gdyby chociaż nauczyciel-pijanica dał mu jakieś podstawy...raczej z biblioteki księdza ich nie wydobył - a z rybek? Hm.
Z kategorii dziwne skojarzenia. Inne miejsce, inny czas, inna rzeczywistość dookolna. Film "Buntownik z wyboru" - aż kawałek początku sobie zapodałem.
Jaki młodziutki Jason Bojakumre Towurne  ;)

2
Cytuj
...natomiast sytuacja polityczna jest całkowicie pominięta.
Co może i dobrze?
W tamtych realiach nie dało się wyjść poza narzucony szablon. W sumie najostrzejsza scena, to ta, gdy źli z bandy (nienazwanej. Użyty zwrot "armia polska" to nie nazwa własna..raczej. ubrani w hełmy i mundury poniemieckie) zabijają sympatycznego młodego komunistę.
Scena jest całkiem realistyczna i dziwna jak na soc - prawie nie ma epitetów. Raz czy dwa pada ten zwrot "banda", i to później, już w obecności ubeka.
Bardziej w tej scenie widać dramat bratobójstwa "Dwaj leśni przeciągnęli przez rów milicjanta, który leciał im z rąk...Obaj prowadzący go byli młodzi i włosy ich były tak samo ciemne jak jego, z odległości mogło się zdawać, że dwóch starszych braci-żołnierzy prowadzi trzeciego. Nawet mundury mieli podobne. A on, ten młodszy brat, ukląkł, więc poderwali go w górę."
Ten dramat Polaków, gdzie często bardziej przypadek niż świadoma decyzja wpływał  na stronę gdzie zastał ich koniec wojny, ciekawie rozwija Nienacki w powieści "Liście dębu".
Cytuj
Wracjaąc do Wielenieckiego - za pierwszym czytaniem wydawało mi się jakby Lem całkowicie go odmienił - dla zaspokojenia smoka?
Taa... racja. Jakoś mi umknęło. Wyzbył się wątpliwości?
Cytuj
, ale ten postój był w Opolu?
No, pada taka sugestia, wcześniej myślałem, że cofnęli się do Warszawy. Na pewno nie dojechali do Wrocławia... zostaje to wspomniane Opole.
Cytuj
Sam tytuł gdzieś nasunął mi myśl, że lata które miał opisać Lem w tym tomie nosiły takie piętno - komizmu.
Komizm-komunizm-kontrapunkt.
Przypomnę, tak nazywała się pierwotnie całość. A tom trzeci "Powrót z wysp".
Czyli skąd?
Warto zerknąć na książkę okiem cenzora.
https://www.aan.gov.pl/lem/#page/29
Cytuj
...pomyślałam, że gdyby zamienić "komizm" na "SF" to trafiamy w coś znajomego - coś fantastycznego, coś futurologicznego - byłaby to matka "FiFy"?
Nieźle odbiłaś  :) Ale tak, coś jest na rzeczy.

Czy w tomie drugim Dolaniec był już  Joachimem?

3
O, to to! :D
Cytuj
ogrzewali się, klepiąc się rękawicami po ramionach, po bokach, a nawet na krzyż, sięgając plec.
-ów, tylko dodam.

4
Cytuj
To już jakiś lokalizm - nie znam;))
Ja Ci DAM LOKALIZM  >:( ;)
Nawałnica wzmagała się nawet z każdą chwilą. Turczynkowie, lubo w tołubach kostnieli od niej, parobcy Zbyszkowi poczęli „zabijać” ręce, a on sam, będąc również przybrany nie dość ciepło, rzucił raz i drugi oczyma na wilczą opończę przywiezioną przez Hlawę i po chwili rzekł do Turczynka, aby mu ją podał.

5
Cytuj
Dlaczego zakładasz, że był dzieckiem? Może był koło 20?
Może bezpodstawnie? Jakoś tak mi pasuje, że wspomina dzieciństwo.
Ale jasne , mógł być starszy, tym niemniej 20 lat nic nie rozwiązuje skoro opowiada historię z 1920 roku. Przeżytą jako już dorosły.
Zatem co najmniej rocznik 1900.
Cytuj
Widocznie zdjął rękawiczkę i zziębła oraz przestała się buntować;)
Tak tak, Lem kontroluje w tym miejscu inwalidztwo. Dlatego tym bardziej - zdziwko.
Nawet nie chodzi, że proteza zmarzła a raczej to, że tak się rozgrzał "na woźnicę". Ja to doskonale pamietam, mówiono u nas "zabijanie rąk". Sam tak się rozgrzewałem jak jeszcze były zimy a ja na sankach pół dnia.
Najprostsza metoda rozgrzewki gdy się jest długo na zimnie. Nie da się tego zrobić protezą.
Myślałem, ze w necie będzie pełno filmików, bo chciałem zilustrować - i kolejne zdziwko. Nic.
Może w Misiu?
Znalazłem tylko jakiś tekst...stary.
Palce grabiały na mrozie, stalowe druciki wiły się i skręcały cały nie chcąc trafiać we właściwe miejsca. Co chwila musieli przerywać robotę i zabijać ręce o ramiona.
https://sjp.pwn.pl/korpus/zrodlo/wlasciwe;1921,1;1242.html
"Zabijanie rąk na mrozie "...teraz myślę, że nazwa ciekawa biorąc dosłownie...co na to LA?   ;)
Bo wyszukiwarka głupieje.

6
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 14, 2021, 04:11:34 pm »
Cytuj
W życiu nigdy, ja klienus, nie słyszałem owego słowa w ogóle, a jako oznaczenia gniazda rodowego w szczególności. A jak bym już posłyszał, to bym sądził, że chodzi o pejoratywne określenie nazbyt świeżych fanów niejakiego Banderasa (Antonia). I to mimo, że oczywiście Bonanzę się oglądało, a jakże (i na podwórkach odtwarzało) - telep, telep, butelką w łeb - BOOONANZA!!! - na odnośną melodię :) ).
O! to może jednak lokalne?
Tak mawia mój ojciec, zatem Banderas odpada, bo takiego to on nie jarzy. zresztą ja też raczej z dzieciństwa pamietam.

7
Akademia Lemologiczna / Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Wrzesień 13, 2021, 10:24:02 pm »
To zakładam.
Tom trzeci mocno przesuwa bohaterów w czasie i miejscu. Jak Ola pisała, skok o ponad 2 lata, w rok 1945.
Tworzy się nowa  "ludowa" administracja" a widzimy to oczyma Wielenieckiego, czyli towarzysza Wieloryba. Najpierw przygląda się zniszczonej Warszawie, potem trafia do Wrocławia. Z reminiscencji wynika, że przeniósł się do Warszawy już wcześniej - z tego nienazwanego Lwowa.
By pasowało, tom II kończy się na wsypie w początkach 43, zatem ci ocaleni (przez profesora Rzepickiego) zmieniają miasto? Na pewno przed powstaniem jeszcze, bo Wieleniecki wspomina, że spędził je w Podkowie Leśnej (jak wielu).
Jednak nie zagrzewa miejsca w stolicy, gdyż jako delegat ministra (to tytuł rozdziału) przemieszcza się do Wrocławia. A tam jeszcze po ulicach wala się dymiący niemiecki sprzęt i zwłoki.
Czyli okolice początku lata 45. Nie myślałem, że Wrocław w takiej skali zniszczony.
https://histmag.org/Oblezenie-Wroclawia-Smierc-ostatniej-twierdzy-Rzeszy-15965
To może tyle tytułem wstępu?
Ze zdziwień - wędrując ruinami Warszawy nosi w teczce "Komizm" Bystronia.
Rok wydania 1939, czyli pewnie ten... sugestia geograficzna?

Kontrapunkt?

8
Cytuj
    Może ten Kasprowicz? Jest jeden szczegół kojarzący do dziecioroba Przybyszewskiego... pikantny. ::)

?
E, nic takiego.  :D Ulicy Przybyszewskiego nie było, ale w okolicy ulicy Krótkiej była ulica Kasprowicza.
 A Przybyszewski będąc chwilowo we Lwowie, przez tegoż był podejmowany. Skorzystał z gościny tak gorliwie, że wyjeżdżając zabrał ze sobą żonę gospodarza.
Bodaj swą czwartą i ostatnią  ;)
We Lwowie odwiedził w 1899 Jana Kasprowicza, którego żona Jadwiga (1869–1927) zafascynowana twórczością Przybyszewskiego porzuciła męża i córki, by dzielić życie ze Stanisławem. Zamieszkali w Warszawie. W tym czasie pisarz często wyjeżdżał do Rosji, gdzie cieszył się dużą popularnością.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Przybyszewski
I to chyba jedyny związek Przybyszewskiego z Lwowem.
Cytuj
Nie miałam na myśli, że jest nieciekawy - tylko, że nie pasuje w tamtym miejscu fabuły - tu aresztowania, ucieczki, ukrywanie - o tym nic...jakby przyszli ze zwykł wizytą...
A tak, właśnie... z innej bajki. Kolejna fascynacja ówczesnego Lema?
Cytuj
Tak, ten "ludzki" rys posągowego Aleksandra - dziwny, jakby niedokończony, ale...on mówi, że to było 15 lat temu...czyli w 1928...nie był wtedy dzieckiem...raczej nastolatkiem...co najmniej dwa razy starszy od Wilka?
I najbardziej siwy:)
Może tak być, ale odebrałem ten fragment jako wspomnienie dzieciństwa. On potem precyzuje, że ojciec umarł w 31 - i wtedy matka... co ciekawe takie "matczyne" urwanie będzie jeszcze po raz drugi. Po rozmowie z Wielenieckim; To jest, wiecie, moje miasto rodzinne. A nie byłem już tu ładnych parę lat. Od czasu, jak matka...ech.
Jakby był zamiar rozwinięcia tego wątku. W każdym razie zrozumiałem, że po śmierci ojca w 31 matka przeniosła się do Warszawy z nim...synem. I nie mógł być dorosły, bo po co by z tą matką...zatem dałem mu te 16 lat; dodałem11, bo rzecz dzieje się w 42 i wyszło mi, że Aleksander jest pod 30-stkę.
Oczywiście kłóci się to z innymi motywami - opowieść z czasów wojny domowej w Rosji sugeruje raczej rocznik circa 1900.
Ale to wtedy mieszka z rodzicami do 31 roku życia? A potem z tą matką? Bo umarł ojciec, więc wyprowadzka?
Tu mogła zadziałać cenzura lub autocenzura pisarza... przy postaci Aleksandra. Jakby pocięty.
Marginesem, dobrze widzę, że jest bez ręki? Z protezą?
Ale po wyjściu z domu rodzinnego: "kilka razy uderzył zziębniętymi rękami w barki jak zmarźnięty woźnica...."  Protezy marzną  :-\
Cytuj
To co? Przechodzimy do trzeciego tomu?
Jasne, jak się wróci z pakierni, to się wrzuci. Chyba, co ktoś zacznie wcześniej  ;)

9
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 12, 2021, 10:25:33 pm »
Aha.. to już dziś? Myślałem że jutro...  ???
Tylko do tego;
Cytuj
Bardzo dobre spotkanie - Bereś, Lipska, Zemek - wnioskuję, że lemolog jest już w Polsce, bo p. Bereś zwraca się doń bezpośrednio...
Trudno na sercu...Bereś skradł spotkanie...a miał porzucać lemologię...naciski na skrzata by spisał swoje wspomnienia o Lemie - póki pamięta - popieram.
Więcej wysłuchać nie zdążyłem, za co serdecznie... i obiecuję...
Pod koniec rozmowy pojawił się wątek nazwy siedziby Lemów - Lemoza.
Dla mnie oczywistym jest, że owa nazwa nawiązuje do slangowego słówka "banderoza" spotykanego w różnych częściach kraju a oznaczającego ranczo siedzibę rodziny. Czasem też lokal, knajpę etc. Zapewne jest to zniekształcona wersja nazwy rancha Ponderosa  z megapopularnego serialu z lat 60-70tych - Bonanza.
Sam pacholęciem będąc z wypiekami wyczekiwałem niedzieli by na jeszcze czarno-białym ekraniku przeżyć kolejny odcinek, a czołówkę do dziś pamietam...te palące się mapy...
I w tej Bonanzie;
W scenariuszu do filmu była kwestia, że Ben Cartwright bardzo lubi sosnę żółtą (pinus ponderosa) i chce, żeby rosła na terenie całego rancza. Ten drobiazg podsunął myśl na nazwę rancza Cartwrightów jako Ponderosa. Przy pełnej akceptacji scenarzysty i aktorów nazwa została z radością przyjęta i można było zacząć pierwsze zdjęcia do serialu.
https://www.filmweb.pl/serial/Bonanza-1959-108202
Swoją drogą ciekawe, czy Lem oglądał Bonanzę?  ;D

10
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 11, 2021, 10:35:09 am »
W sztabach wojskowych bez zmian.
Po skutecznej operacji obronnej powstanie "Wielka Białoruś"  :)
https://rochan-consulting.com/zapad-2021-strategic-operational-exercise-part-13-the-map/

Ten "obwód białostocki" coś mi przypomina;

11
Cytuj
Nie żebym Niemców usprawiedliwiała, ale chyba szykowali się nie konkretnie na Marcinowa tylko na komunistyczne gniazdo...a wyszło faktycznie - z armaty do komara...to i nie trafili;)
Może, może  :) Po prostu nie spotkałem się z taką relacją, by w warunkach miejskich do złapania konspiratorów, nawet w ich gnieździe, mobilizowano armatę. No, poza powstaniem warszawskim.
Cytuj
Nawiasem - która to ulica Przybyszewskiego - w którą skręcił Marcinów przed wejściem do kamienicy?
Nie ma takiej we Lwowie. I nie było raczej.
Jeśli to kamienica na ulicy Krótkiej, gdzie te garaże firmowe, plus koszary - to musiał wejść w Grodecką. Innych koszar w okolicy nie widzę, a jakieś minął. I faktycznie, idąc dalej prosto mógł dojść do kamienicy która z jednej strony styka się z Grodecką, drugim końcem sięga Krótkiej i garaży R.
Albo?
Albo opisuje jakąś inną kamienicę i fikcyjnie lokalizuje ją przy garażach firmy R. O niezgodnościach topograficznych opisów z mapą, kiedyś pisałem (np. temat kortów tenisowych widocznych z okien).
Wszystko wskazuje na to, że ulica Przybyszewskiego zmyślona, chyba... jest tych ulic odliterackich w okolicy trochę; Niemcewicza; Kasprowicza, nawet Wernyhorystrasse  :)
Może ten Kasprowicz? Jest jeden szczegół kojarzący do dziecioroba Przybyszewskiego... pikantny. ::)
Ale obstawiałbym jednak fikcjonalizację.
Cytuj
kilka lat przedtem nikt nie mógłby słuchać takich rzeczy siedząc i paląc papierosa.
taa...to chyba kwintesencja - te pokolenie zobojętniale z powodu powszechności i codzienności zła... jak widziałoby dzisiejszych bojowników o dobrostan kornika drukarza czy innej rzekotki? Kładących się ciałem i idących w "boj ostatni" na zasieki? W błysku fleszy i lakierkach rzecz jasna. I finalnie robiących z tego dramat narodowy?
Inne światy.
I jeszcze wrócę;
Cytuj
i - 6 stron o myszach i eksperymentach z ekranowaniem/wzmacnianiem promieniowania kosmicznego...pełen odlot w tym punkcie fabuły...
A mnie ten wątek zaciekawił, faktycznie odleciany jak nie przymierzając Geist w Lalce.
Badanie nad wpływem promieniowania kosmicznego na rozwój raka, na myszach... w warunkach okupacyjnego Lwowa... Nawet Aleksandra zaciekawiło... ;)
Zwłaszcza pomysł, ze cienka płytka ołowiana wzmacnia promieniowanie, nie hamuje.
Pojawia się efekt Rossiego - chyba chodzi o tego Rossiego
https://gaz.wiki/wiki/pl/Bruno_B._Rossi
i ten efekt
Krzywa Rossiego

Bezpośrednio po konferencji w Rzymie Rossi przeprowadził dwa eksperymenty, które doprowadziły do ​​znacznego postępu w zrozumieniu promieni kosmicznych. Oba dotyczyły potrójnej koincydencji impulsów z trzech liczników Geigera; ale w pierwszym liczniki były wyrównane i oddzielone blokami ołowiu, podczas gdy w drugim umieszczono je w układzie trójkątnym, tak że wszystkie trzy nie mogły być pokonane przez pojedynczą cząstkę poruszającą się w linii prostej. Wyniki z pierwszej konfiguracji wykazały istnienie cząstek promieniowania kosmicznego zdolnych do penetracji 1 metra (3 stopy 3 cale) ołowiu. [14]

W przypadku drugiej konfiguracji zamkniętej w ołowianym pudełku, wyniki wykazały, że niektóre promienie kosmiczne oddziałują w ołowiu, tworząc wiele cząstek wtórnych. W rozszerzeniu drugiego eksperymentu zmierzył częstość potrójnych koincydencji jako funkcję ilości ołowiu nad licznikami. Wykres tego tempa w funkcji grubości, znany jako krzywa Rossiego, wykazał szybki wzrost w miarę zwiększania się warstwy ołowiu, a następnie powolny spadek. [15] Eksperymenty te wykazały, że promienie kosmiczne na poziomie gruntu składają się z dwóch składników: „miękkiego” składnika, który jest zdolny do obfitego generowania wielu zdarzeń cząsteczkowych, oraz „twardego” składnika, który jest zdolny do przechodzenia przez duże grubości ołowiu. W tamtym czasie fizyczna natura obu była tajemnicą, ponieważ nie pasowały one jeszcze do rosnącej wiedzy o fizyce jądrowej i cząstek elementarnych.

Z bardzo dziś modną bo ekologiczną tezą, że wzrost zapadalności na raka jest skutkiem rozwoju cywilizacyjnego "dachy blaszane, żelazne szkielety fabryk, stropy zakładów przemysłowych..." czyli wzmacniacze tego promieniowania.

Z innych wrzutek jeszcze ten dziwmy spacer Aleksandra do domu dzieciństwa (dowiadujemy się, ze pochodzi z Lwowa)..bieda, śmierć ojca w 31 i wtedy matka ... jakby coś jeszcze miało z tego być. A może i było, ale się nie ostało po mysiej akcji...  :-\
Dziwne...z dat i tego klamkowego opisu wynika, że Aleksander to rówieśnik Wilka (jego ojciec też w okolicach 1931 umarł). Z innych fragmentów zaś... to starszy siwiejący pan, który dobrze znał ojca Wilka - a zatem pokolenie wcześniejszy).
Plastycznoś opisu powrotu do starego domu, dotyk klamki, pierwsze pietro... no, pomyślało się, że Stasiek też czasem zawędrował do minionego świata, na Brajerowską, czy tam może Malzgasse.

Zostając jeszcze przy Aleksandrze...ale o strefie lotu ptaków gada całkiem naukowo  :)

12
Cytuj
Komuniści są,  ale wg mnie ważne jak Lem o nich pisze.
Miałem podobne odczucia. Właściwie to trudno coś jeszcze dodać do napisanego.
Ten "delegat z Warszawy" towarzysz Aleksander, wybitnie irytujący. Niewiele umie, niezbyt wykształcony obnosi się z tym i swoją biedą jak panna z wiankiem.
Ma zdanie na każdy temat, zawsze pryncypialne - jasne, skoro rozbito mu mur "dookoła głowy". Za to wszyscy skaczą wokół niego jak jakiegoś królewicza.
Typowy działacz aparatczyk na inspekcji "w terenie".
Marginesem, w jednym ma rację - ta konspiracja dziecięco naiwna. Jeszcze Wilk, ok. zamyślony był a tu kocioł, ale Marcinow wpadł bardzo głupio.
Skądinąd scena batalistyczna z jego pojmania, strasznie przerysowana - on obrzuca Niemców granatami z okna, oni - ciężarówka żołnierzy, sprowadzają skądś nagle armatkę i odpalają dwa pociski w kamienicę. ..do niego jednego. On, jako ten twardziel proletariacki, rzecz jasna przeżył ten ostrzał i tylko stracił przytomność.
Cytuj
Gdzie Wilk doznaje olśnienia? Gdzie rozkminia problem? Tak, oczywiście...jak to komunista: w kościelnej ławie:)
Taa, też zwróciło uwagę - coś zawiodło go do kościoła.  8)
I druga taka mimowolna wędrówka - towarzysza Aleksandra...tu jakby było coś więcej (w nieocenzurowanym tekście)
Cytuj
Niestety zostaje aresztowany i zamordowany - w Brygidkach? Był to budynek starego klasztoru...
Pasowne, chyba Stanisław Lem miał wątpliwą "okazję" obejrzeć ten obiekt, w dodatku od środka.
Cytuj
"Powrót" - wydzielić osobny wątek? Wszak Szpital...też ma osobny?
Tym bardziej, że trzeci tom ma jednak inny dźwięk...hm?
Ja na tak.  :)

13
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Wrzesień 05, 2021, 10:30:07 pm »
To nowe spojrzenie, nowy typ wspomnień ...oczyma dzieci protagonistów. Tu dodatkowo przetworzony literacko. Akurat ta ekipa (rocznik 55) mogła sporo zapamiętać... już od  lat 60-tych. Tak myślę czyje zimorośle mogłyby coś ciekawego dorzucić? Szczepański miał sporą gromadkę; Hen-junior, noale on druga ręka... wspomniany Szymon, ale nie żyje. Dzieci Remuszki? Kto tam jeszcze bywał towarzysko...Błoński? Miał dzieci? Mrożek? Wojtyła...nie, ten raczej nie. :)
A ze strony żony Barbary?
I Nie ma wątku - Lem i dzieci?  8)

14
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Wrzesień 05, 2021, 10:02:35 pm »
Ale odkrycie  :D
Najbardziej do szkiców glebologicznych  ;) Niewątpliwie poglebiłaś wiedzę o Glebie gleboloszko. Tak zastanowiło, skąd ten Hen-junior tyle wie. Ale to rówieśnicy; on, Daniela M. i  Szymon Ch.

15
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 04, 2021, 07:37:53 pm »
Sobotni łomot?
Taaaka okazja. I jeszcze do tego nowa AbbA...łomatko weteranów

Strony: [1] 2 3 ... 394