Autor Wątek: Między Żuławskim a Lemem  (Przeczytany 3928 razy)

MarcinK

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 108
    • Zobacz profil
Między Żuławskim a Lemem
« dnia: Lipiec 25, 2019, 08:28:09 pm »
Przyjęło się uważać tych dwóch panów za pionierów krajowego SF. Jednak pomiędzy śmiercią Żuławskiego a pierwszymi publikacjami Lema istnieje 30 letnia przerwa. Czy w tym okresie gatunek był martwy w Polsce a może istnieją jacyś warci uwagi autorzy?

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 25, 2019, 08:53:21 pm »
Ciekawe pytanie, na które z przyjemnością odpowiem... Cóż, w latach pomiędzy zakończeniem Trylogii Księżycowej a ukazaniem się w prasie "Człowieka z Marsa" nie powstało zbyt wiele wartościowych utworów rodzimej SF (tworzona była w owym okresie głównie fantastyka awanturnicza niewysokich lotów, nadająca się +/- na jedną półkę z "Trędowatą"), ale coś się znajdzie, choćby dylogia "Miasto światłości"/"Podróż poślubna pana Hamiltona" (był głośny proces o plagiat z samym Huxleyem, i to nasz pozwał!) Mieczysława Smolarskiego, "Torpeda czasu" i "Dwa końce świata" Słonimskiego (tak, tego), czy mistycyzująca (więc jej przynależność do gatunku fikcji naukowej może być dyskusyjna) "Miranda" Langego*. Niektórzy (choćby M. Oramus) dorzuciliby również np. "Nienasycenie" i "Pożegnanie jesieni" Witkacego, traktując je jako social fiction.

* Są to utwory, które postarzały się z mniejszym wdziękiem niż dzieła Żuławskiego, czy "Astronauci" z "Obłokiem...", ale warte poznania, choćby jako ciekawostki.

Zwróciłbym również Twoją uwagę na parę powieści powstałych już równolegle do pierwszych dzieł Mistrza, które - choć z obecnej perspektywy stanowią ramoty - potrafią przynieść jakieś interesujące idee, a czytane z odpowiednim dystansem (z jakim czytamy dziś np. utwory Verne'a) okazać się całkiem fajną lekturą. Chodzi mi o powieść "Ludzie Ery Atomowej" Romana Gajdy, trylogię "Zagubiona przyszłość"/"Proxima"/"Kosmiczni bracia" Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki i - zwłaszcza - o ostatni* istotny utwór - tworzącego od XIX wieku, w manierze verne'owskiej - Władysława Umińskiego tj. "Zaziemskie światy". (W.U. pisał zresztą również w okresie wcześniejszym, o który pytasz, publikując wówczas takie tytuły jak "Samolotem dookoła świata"**, "Czarodziejski okręt" i "W głębinach oceanu", z tym, że są to same sprawnie napisane przygodówki, które dziś bardziej odbierze się jako kawałki podróżnicze, niż jako fikcję naukową***.)

* Prace nad "Światem za lat tysiąc" przerwała śmierć autora.

** Kniga, która wprowadziła tytułowe słówko do polszczyzny.

*** Była to fantastyka zasięgu tak bliskiego, że Umiński musiał z wydania na wydanie zmieniać parametry przedstawionych w niej cudownych maszyn, tak szybko życie doganiało jego prozę. (Paradoksalnie znacznie wolniej starzało się wcześniejsze, pre-żuławskie, "W nieznane światy" znane też jako "Na drugą planetę".)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2019, 05:01:36 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 26, 2019, 12:16:33 am »
Cytuj
ale coś się znajdzie, choćby dylogia "Miasto światłości"/"Podróż poślubna pana Hamiltona" (był głośny proces o plagiat z samym Huxleyem, i to nasz pozwał!) Mieczysława Smolarskiego, "Torpeda czasu" i "Dwa końce świata" Słonimskiego (tak, tego), czy mistycyzująca (więc jej przynależność do gatunku fikcji naukowej może być dyskusyjna) "Miranda" Langego*. Niektórzy (choćby M. Oramus) dorzuciliby również np. "Nienasycenie" i "Pożegnanie jesieni" Witkacego, traktując je jako social fiction.
Stanisław Lem poleciłby jeszcze Grabińskiego  :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem_poleca
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/76143/niesamowite-opowiesci

Do tego Reymonta Bunt (na 20 lat przed Folwarkiem Orwella)
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/35773/bunt
Jeszcze Wampir - fajnie się czyta, ale to raczej powieść grozy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wampir_(powie%C5%9B%C4%87)

No, to trochę się uzbierało. Więcej o starych historiach w takim zestawie;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_nowela_fantastyczna
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2019, 12:32:53 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 26, 2019, 08:23:24 am »
Grabińskiego z Reymontem pominąłem świadomie, choć pamiętam o ich dokonaniach, bo to, co tworzyli, to nie jest fikcja naukowa, w tym znaczeniu w jakim są nią dzieła Lema, Clarke'a, czy nawet Le Guin, nie da się jednak zaprzeczyć (spróbowałbym w wypadku Noblisty ;D), iż obaj są wybitni, a pierwszy z nich miał w dodatku zauważalny wpływ na Mistrza. Technologiczno-weirdowa stylistyka opowiadań ze zbioru "Demon ruchu" (np. dodanego w późniejszych wydaniach "Fałszywego alarmu") powraca wyraźnym echem w co bardziej niesamowitych opowieściach o Pirxie ("Terminus", "Ananke"), da się również doszukać grabińskich tropów (współczesna, stechnicyzowana, acz i nieco oniryczna, rzeczywistość zdaje się być kruchą skorupą kryjącą groźne Nieznane) w "Śledztwie".

Nawiasem, skoro poza SF wykroczyliśmy i o wpływach mówimy, warte polecenia są także, liczone do literatury wysokiej, ale i ewidentnie fantastyczne (i filozoficzne) utwory Schulza (opowiadania ze zbiorów "Sklepy cynamonowe", "Sanatorium pod Klepsydrą"). (Bruno S. stanowił, wraz z Gombrowiczem, jedną z inspiracji dla dukajowych "Innych pieśni", zachwycają się nim również autorzy brytyjskiego New Weird.) I te z dzieł Leśmiana (skądinąd... siostrzeńca Langego), które S.L. skłonny był kwalifikować do fantasy - np. wiersz "Gad".
A wychodząc od "Klechd sezamowych" w kierunku twórczości adresowanej do młodszego czytelnika (baśń literacka należy, jak wiadomo, do podgatunków tzw. speculative fiction) wypadałoby również wspomnieć o owocach bogatej wyobraźni Brzechwy (Lesmana, kuzyna Bolesława; zdolnej rodzinki cd.), takich jak "Baśń o korsarzu Palemonie", "Akademia pana Kleksa" (zawiera elementy SF!) czy "Baśń o stalowym jeżu". Oraz o "Kłopotach Kacperka góreckiego skrzata" tej samej Zofii Kossak-Szczuckiej, w której "Krzyżowcach" Sapkowski słusznie doszukał się elementów fantasy.

Z rzeczy bardziej naukowych zaś, ale też solidniej postarzałych (bo i niższych lotów), wymieniłbym jeszcze grubaśną "Wyspę mędrców" Marii Buyno-Arctowej.

No, to trochę się uzbierało.

Prawda, całkiem nieźle jak na lata chude ;).

Więcej o starych historiach w takim zestawie

Jeśli chodzi o ten zestaw, to z interesującej nas epoki, zwróciłbym uwagę MarcinaK na nowelkę "Władca czasu" wspomnianego już Langego (która stanowi najjaśniejszy punkt autorskiego zbioru A.L. - "W czwartym wymiarze" ).
Z rzeczy wcześniejszych natomiast, czyli w roli offtopicznej ciekawostki, na opowiadanie "Niewidzialny" (1881), którym Sygurd Wiśniowski wyprzedził zarówno Wellsa (1897), jak i Verne'a ("Sekret Wilhelma Storitza", 1898).
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2019, 10:45:56 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

MarcinK

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 108
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 02, 2019, 03:00:40 pm »
Widzę więc że spektrum zainteresowań rodzimych autorów było zbieżne z zagranicznymi kolegami.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 22, 2020, 11:34:42 am »
Owszem, nie tylko w omawianym okresie zresztą. Np. Tadeusz Unkiewicz wydał w roku 1956 "Podróże mikrokosmiczne profesora Rembowskiego" wyprzedzając o dekadę hamerykańską "Fantastyczną podróż" i posługując się ideą - jak dziś byśmy to nazwali - zdalnego sterowania bazującego na technikach rzeczywistości wirtualnej, zamiast podejrzanej naukowo miniaturyzacji. Z kolei Erazm Majewski wstrzelił się pomiędzy "Podróż do wnętrza Ziemi" Verne'a (1864), a "Zaginiony świat" Conan Doyle'a (1912), "Profesorem Przedpotopowiczem" (1898), i wyprzedził "Ant-Mana" (1962) oraz "Honey, I Shrunk the Kids" (1989) "Doktorem Muchołapskim" (ok. 1890).
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2020, 12:55:22 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 311
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 15, 2021, 11:46:24 pm »
Akurat za mną pierwszych parę rozdziałów "Starej Ziemi" po Zwycięzcy".
"Rękopis z Księżyca" - później, ale...

1. Nie dziwi mnie brak w szkolnych bibliotekach, bo mało wydań było w latach 1911- 1987. Tematyka też raczej dla dojrzałych i przejrzałych.
2. To nie jest fantastyka.

Bardziej o upadku cywilizacyjnym i demonach ("Zwycięzca" wobec status quo staje się bezwolny).

Narracja  książek jest jeszcze bardziej ponura niż niedokończonego filmu.
Czyta się wyśmienicie.
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 16, 2021, 12:03:07 am »
To nie jest fantastyka.

Zależy od definicji. Jeśli przez fantastykę rozumieć - jak mawiają anglojęzyczni - pew pew in space i/lub opowiastki o wydumanych problemach (Mistrz mawiał: "o zwalczaniu magii czarnej - zieloną"), to nie jest. Jeśli przyjąć bardziej pochlebne fantastyki definicje, to jednak jest, choć nacisk nie idzie tam ani na cudowne wynalazki i odkrycia, ani na metodę naukową, ani na rozważanie perspektyw przyszłego rozwoju technologii i jej wpływu na rzeczywistość społeczną (choć jakieś wtręty i z tych zakresów się znajdą), a więc nie jest to ani w stylu Verne'a, ani Wellsa, ani najdojrzalszych utworów Lema, tylko stanowi coś odmiennego, własnego.

Tematyka też raczej dla dojrzałych i przejrzałych.
/.../
Czyta się wyśmienicie.

Prawda :):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg67960#msg67960
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2021, 12:08:31 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 311
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 16, 2021, 12:55:18 pm »
Bohaterowie namiętnie poczynają sobie z demonami, wobec żądz walczą i ulegają, itede...

Społeczne relacje karleją i bezowocny jest wysiłek ich poprawy.

Fabuła i fantazja to środek użyty do przekazu (trochę jakby - schyłkowej epoki i XIX wieku). Gdyby brakło jej to bym się zanudził autorskim filozofowaniem.
Zakończenie trylogii też mnie ciekawi.

~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 16, 2021, 03:01:49 pm »
Fabuła i fantazja to środek użyty do przekazu /.../. Gdyby brakło jej to bym się zanudził autorskim filozofowaniem.

Czy najlepsza SF to nie jest właśnie filozofia (i/lub naukowo-techniczne hipotezotwórstwo) w fabularnym (lub quasi-fabularnym, apokryficznym) opakowaniu?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2021, 03:13:55 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 311
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 17, 2021, 12:53:02 am »
No to u Wellsa jest,  u Huxleya też , lub też u Asimova.
Podtekst filozoficzny u nich daje się wyczuć.
Ale - choćby  Verne ?

Rozrywka, przygoda, dziwność/odmienność, humor (jak u Kuttnera). Różnie z tą fantazją, czasem zwyczajnie ucieszna :)

Filozofię fabularyzować wcale nie jest łatwo. Zachęca na pewno do tego, żeby sięgnąć później ponownie po dany tytuł.
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 17, 2021, 01:10:53 am »
Ale - choćby  Verne ?

U niego jest hipotezotwórstwo naukowo-techniczne, ale i inne myśli się znajdą. W - boleśnie postarzałym - "Paryżu XX wieku" obecne są pewne refleksje socjologiczne, postać kapitana Nemo niesie epigoński pop-byronizm (nie bez niejakich - hehe - głębi jednak), w paru utworach pojawiają się refleksje o odpowiedzialności uczonego/wynalazcy, gdzieniegdzie i satyra się trafi...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 17, 2021, 08:14:04 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 311
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 28, 2021, 06:58:51 pm »
Akurat męczę "Starą Ziemię". Bohaterowie mniej kosmiczni a jakby z innej planety.
(9. rozdział z 22).
Może nie postacie ale to, czemu ulegają teraz jest nieobecne.
Współcześni ludzie sa bardziej powściągliwi  i mniej pokrzywieni namiętnościami.
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 28, 2021, 07:26:28 pm »
Współcześni ludzie sa bardziej powściągliwi  i mniej pokrzywieni namiętnościami.

Mniej fin-de-siècle'owi, mniej modernistyczni, mniej dekadenccy... ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 25, 2021, 11:35:22 am »
I śmieszno, i starszno
https://bazhum.muzhp.pl/media/files/Kultura_Popularna/Kultura_Popularna-r2015-t-n4_(46)/Kultura_Popularna-r2015-t-n4_(46)-s42-55/Kultura_Popularna-r2015-t-n4_(46)-s42-55.pdf
Kilka cytatów
- Zemsta Bolesława Prusa, gdzie ukoronowaniem pracowitości Polaków  jest wybór jednego z nich na papieża)
- Z jego informacji wynika, że Niemcy szykują coś więcej niż ko­lejny atak syfilisu, ale przełożeni w Warszawie bagatelizują jego meldunki; w Berlinie trwa właśnie kongres założycielski Stanów Zjednoczonych Europy.
-  w Warszawie wybucha powstanie sierpniowe, którego opis – nawiasem mówiąc – zawiera  niepokojąco prefiguracyjne elementy powstania z 1944 roku (słabość uzbrojenia, łączność kanałami, zniszczenie miasta).
-  Polska jest częścią Federacji Europy ze stolicą w Paryżu i zmaga się z zalewem przyby­szów z Chin, których dzielnica powstała na prawym brzegu Wisły.
- Centralną postacią nowoczesnej Polski jest wódz, a w nowym kraju ideały  demokracji schodzą na dalszy plan wobec mądrości i niezłomności przywódcy  prowadzącego kraj do potęgi politycznej, militarnej oraz kulturowej.
- Nowoczesna Polska wyobrażona to nie kraj przemysłu ciężkiego i powolnego wzrostu PKB, ale szybkiego cudu gospodarczo ­militarnego. Najczęściej jest to Polska podobłoczna, pa­nująca w przestworzach dzięki eskadrom supernowoczesnych samolotów, helikopterów, a nawet całych latających miast.
- Żarnowiecki w powieściach Rok 1974 i Rok 1975 przedstawia Polskę jako potęgę polityczną i militarną, która próbuje uniknąć wojny światowej dzięki trwałemu sojuszowi z Japonią, Francją i Czechosłowacją. Wrogi obóz tworzą Stany Zjednoczone, Anglia, Niemcy i Rosja
Do tego obrazek sterowania dronem ze strony 11  :)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.