Autor Wątek: Marazm...  (Przeczytany 17606 razy)

maziek

  • Gość
Marazm...
« dnia: Lipiec 04, 2007, 12:23:25 pm »
Marazm, marazm, maaraazmm, maaaraaa...


draco_volantus

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 04, 2007, 01:06:43 pm »
niestety, a u mnie jeszcze weltschmerz i w ogóle trauma.

byłem już na tym egzaminie.

jak mi kazali powiedzieć coś o literaturze nawiązującej do biblii to opowiadałem o dante'm, bułhakowie i mannie i spoko, ale przy drugim pytaniu (o socjalizm. Jesień Narodów) nie poszalałem. Zapomniałem nawet, ż3e przeczytałem Zniewolony umysł. Wyszedłem na jakiegoś amerykańskiego emo wychowanego w dobie demokracji, który nie tylko nie zna historii (chociaż niby coś tamo Gorbaczowie opowiadałem), ale też nie interesuje go socjologia i w ogóle dół i dno + metr mułu.

kufa, ja powininem mieć na nazwisko Lapidarny.

R.I.P.

maziek

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 04, 2007, 01:18:21 pm »
Marazm to jest na forum. U mnie też zapieprz, że za uchem się nie mogę podrapać...

draco_volantus

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 04, 2007, 01:42:26 pm »
u mnie marazm się odbija marazmem na forum więc nie pisze bez związku :)

Hokopoko

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 05, 2007, 02:28:17 pm »
Maziek, nie desperuj. Znalazłem w necie alternatywne forum Lema - i tam to dopiero jest marazm...  ;D
http://lem.arg.pl/php/newpb/

ANIEL-a

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 05, 2007, 07:41:29 pm »
Cytuj
niestety, a u mnie jeszcze weltschmerz i w ogóle trauma.

byłem już na tym egzaminie.

jak mi kazali powiedzieć coś o literaturze nawiązującej do biblii to opowiadałem o dante'm, bułhakowie i mannie i spoko, ale przy drugim pytaniu (o socjalizm. Jesień Narodów) nie poszalałem. Zapomniałem nawet, ż3e przeczytałem Zniewolony umysł. Wyszedłem na jakiegoś amerykańskiego emo wychowanego w dobie demokracji, który nie tylko nie zna historii (chociaż niby coś tamo Gorbaczowie opowiadałem), ale też nie interesuje go socjologia i w ogóle dół i dno + metr mułu.

kufa, ja powininem mieć na nazwisko Lapidarny.

R.I.P.

;D

Smoku, wybacz ten śmiech, życzę ci jak najlepiej i myślę, że komisja się na tobie pozna, ale forma samokrytyki mnie rozwaliła.
Kiedy wyniki?

PS
A co do marazmu - z 16 razy już proponowałam zajęcie się Powrotem... Albo czymkolwiek z Lema, może być Summa... - ze mną jak z dzieckiem :)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2007, 07:43:53 pm wysłana przez ANIEL-a »

maziek

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 05, 2007, 07:51:28 pm »
Ja wsiegda gotow! Aktualnie co prawda czytam Obłok Magellana (jakimś cudem nigdy nie czytałęm tej książki, sam nie wiem, jak to możliwe...), ale się dostosuje.

draco_volantus

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 05, 2007, 10:23:03 pm »
Cytuj
Kiedy wyniki?

17, ale na nic nie liczę bo zakończyłem beznadziejnie żałosnym tonem, że ja na historii niet bo matematykę pisałem na maturze  :-X [suicide]

maziek

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 06, 2007, 08:46:11 am »
No to o co Ci chodzi? Przez 11 dni możesz pić, a potem się okaże z jakiego powodu ;D.
Jesteś szczęśliwym człowiekiem!
Ech studenci - łby ukręcić...

ANIEL-a

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 06, 2007, 10:07:41 pm »
Może być Obłok[ch8230] J Będę musiała go przeczytać jeszcze raz[ch8230]  

Swoją drogą  - czytałam tę książkę chyba gdzieś w 7 klasie podstawówki. I praktycznie rzecz biorąc NIC z niej nie pamiętam, poza jednym rozdziałem[ch8230] Takie są moje wspomnienia: jest sobie jakaś wyprawa kosmiczna dokądś-tam, nie pamiętam (choć mam pewne podejrzenia, że lecą do Obłoku Magellana  :P), na skutek jakiś wydarzeń, których sobie nie przypomnę, załoga, której skład umknął mej pamięci, jest w depresji albo chce wracać, albo się boi, albo nie wiem co[ch8230] W każdym razie następuje upadek morale. I wtedy chyba-kapitan  opowiada im historię komunisty Martina, który był Niemcem, ale za względu na swe komunistyczne przekonania i prowadzenie walki z władzą został zaaresztowany przez hitlerowską policję. Wzięty na tortury, ponieważ chciano z niego wydobyć dane współtowarzyszy, nic nie powiedział mimo wielodniowych mąk i w końcu zmarł jako bohater[ch8230]. Pamiętam nawet podsumowanie tej opowieści przez kapitana: [ch8222]Tacy byli kiedyś komuniści. A dziś co? Dziś mamy komunizm, ale komunistów już nie ma[ch8221]. Po tej opowieści załoga odnawia się moralnie i postanawiają się nie poddawać, dalej stawiać czoło niebezpieczeństwu, lecieć dalej do celu czy o co tam chodziło w powieści.  

Jest to rozdział [ch8222]Komuniści[ch8221] wstawiony przez Lema na siłę, w celu przepchnięcia książki przez cenzurę i różne recenzję wewnętrzne wydawnictw. A ja pamiętam z niego prawie wszystko! I wcale nie żartuję, że nie pamiętam reszty[ch8230].  

Pamiętam nawet, że już wtedy, czytając książkę bez specjalnej wiedzy o dacie jej powstania, okolicznościach, a właściwie pewnie nawet bez wiedzy o istnieniu cenzury i konieczności się jej poddawania przez pisarzy, czułam że ten rozdział nie pasuje. Był nie na miejscu. Wklejony [ch8211] choć nie umiałam powiedzieć, po czym to rozpoznaję i dla czego tak uważam.  

A jednak tylko to zostało mi z tej książki [ch8211] może właśnie przez to nieporadne wklejenie, a może wręcz przeciwnie [ch8211] na tle papierowych (mimo, że to Lem) bohaterów i nierealnych celów, ta opowieść w której jedni ludzie robią krzywdę drugim, napisana krótko po wojnie, była żywa i wyróżniająca się.  

Nie wiem nawet czy ów [ch8222]Martin[ch8221] istniał, czy Lem go wymyślił

Nie uważacie, że to ciekawy casus? W sumie może nie tyle dla badacza literatury ale dla psychologa czy kogoś innego badającego mechanizmy zapamiętywania, jakiegoś neuro-coś-tam. Albo psychiatry ;D

maziek

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 06, 2007, 11:18:11 pm »
Obłok był już zdaje się wałkowany w Akademii. Choć na razie tam nie zaglądam, żeby sie nie zarazić czyims spojrzeniem. To ciekawe co piszesz (jeszcze do tego nie dojechałem). W ogóle bardzo ciekawy moment. Z jednej strony wcześniej Szpital przemienienia, ksiązka powiedzmy oschła w środkach wyrazu, relacja faceta który do końca pozostał nieco z boku, krótka z wileoma zaczętymi wątkami, które nie wypączkowały (albo zrobiły to później, w innych powieściach). W sumie ksiązka pesymistyczna, rzekłbym egzystencjalna... Wiedząc o czasach po których powstała książka trudno się dziwić...

Potem Obłok. Z jednej strony zrozumiałe, że jak się coś pisze za schyłkowego Bieruta to musi takie być a nie inne, ale dziwna sprawa. Książka jest generalnie optymistyczna (przynajmniej dokąd doczytałem). Tu i tam wtrącone zdania o komuniźmie raczej mi wyglądają na przekonanie autora że rozum "ludzkości" prędzej czy później doprowadzi do sytuacji, że nie będzie się o co bić i wszyscy będą w związku z tym szczęśliwi. Czuć w tym młodzieńczy entuzjazm. Ten komunizm nie jest "ziemski" ani "konkretny" ani "radziecki" tylko "kosmiczny - taka Najwyższa Faza Rozwoju od dobrej strony w ujęciu człowieka młodego i ufnego w mądrość ludzkości.

Z drugiej strony pełno w książce dłużyzn, w których autor czyni wykłady o tym, jak to jest (zamiast po prostu o tym pisać). Uleciała gdzieś zwięzłość ze Szpitala (na szczęście zaraz powróciła w następnych książkach). Ale z drugiej strony znać już "ząb" Lema - sporo futurologicznych wynalazków, przechowywanie wiadomości w kryształach, jedna biblioteka na całą Ziemię, wszyscy się z nia łączą (internet?), wideo plastyka (VR) itd - w 1956 trzeba się było nad tym nagłówkować. Opisy prózni i samotności w kosmosie - skąd pomyślał, że coś takiego może być - 5 lat przed uhhh - 2 godzinnym lotem Gagarina... ba przed w ogóle pierwszym wyniesieniem czegokolwiek na orbitę przez człowieka...

Przy tym trudno tego młodzieńczego entuzjazmu nie zestawiać z potwornym pesymizmem płynącym z Fiaska czy Tako Rzecze, widać choćby po tych dwóch pozycjach jak doświadczenie zyciowe odziera człowieka z idealistycznego entuzjazmu. Choć już w Cyberiadzie, parę lat później ta Najwyższa Faza Rozwoju to taki chichot z komunizmu, bo przecież trudno o dojrzalszy komunizm niż taki, w którym już kompletnie nic nie trzeba robić... Ale w Cyberiadzie to jeszcze było z przymrużeniem oka...

edit: Jezu, ale orty walę...
A co do mechanizmu wybiórczego zapamiętywania też tak mam. Czasem czytam jakąś książkę w pełnym przekonaniu, że nigdy jej nie czytałem, aż nagle natrafiam na jakieś zdanie, fragment i już wiem, że tu byłem...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 07, 2007, 02:32:27 pm wysłana przez maziek »

draco_volantus

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 10, 2007, 01:40:44 pm »
no i cóż. są wyniki. nie zdałem  :-/

maziek

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 10, 2007, 01:51:13 pm »
wyszczerbiona była?












Nie załamywuj się.
Zagraj sobie w szachy czy coś...


achajka

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 10, 2007, 10:22:16 pm »
 :'( wszyscy mamy ciezko...czasami...
http://pl.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA

ANIEL-a

  • Gość
Re: Marazm...
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 11, 2007, 08:05:14 am »
Cytuj
no i cóż. są wyniki. nie zdałem  :-/

Kurczę. Bardzo mi przykro!  :'( W sumie to ich strata.