Autor Wątek: Tabula Rasa  (Przeczytany 192761 razy)

maziek

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #75 dnia: Styczeń 05, 2007, 07:41:44 pm »
A więc świat się wcale nie zmienia tak bardzo...

A oto krwisty kawałek z najnowszej WiŻ o epidemii rozkoszy (kile), fragment listu polemicznego:

"Najczęściej opisywana rodzima historia miłosna, której w tle towarzyszył syfilis związana jest z Marią Kazimierą (Marysieńką). Z pierwszego związku z hetmanem Janem Zamoyskim wyniosła tę chorobę, którą szybko przekazała Janowi Sobieskiemu. [...] Król zmarł, a badający ciało medycy napisali, że zmarł, bo miał dwie gangreny koło jajec."

Hokopoko

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #76 dnia: Styczeń 05, 2007, 08:12:57 pm »
Ha! to już wiadomo, skąd nasze dziejowe nieszczęścia!

draco_volantus

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #77 dnia: Styczeń 05, 2007, 08:21:04 pm »
Cytuj
Cytuj
Świetne Miesław! Bardzo irackie. Ciekawe, z którego roku?

1929, pierwodruk w Robotniku. Po wojnie musiał się z tego wiersza tłumaczyć, że nie był to zgniły imperialistyczny pacyfizm.

Miałam kiedyś ciężkiego fioła na punkcie tego poety... ;)
się nie dziwię:

Pani pachnie jak tuberozy.
To nastraja i to podnieca.
A ja lubię zapach narkozy,
A najbardziej - gdy jest kobieca.

A ja lubię zapach narkozy,
A najbardziej - gdy jest kobieca.

Mówię ładnie? I melodyjnie?
Zdania perlę jak z pereł kolię?
Pani patrzy - melancholijnie...
Skąd ma pani tę melancholie?

Pani patrzy - melancholijnie...
Skąd ma pani tę melancholie?


Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
Hebanowa lśniąca szkatułka:
Pomarańcze i mandarynki.

Hebanowa lśniąca szkatułka:
Pomarańcze i mandarynki.

Pani usta wtula w swe futro...
Pewno.. miękkie jest to futerko...
Przeczulenie? co będzie jutro?
Co pokaże srebrne lusterko?

Przeczulenie? co będzie jutro?
Co pokaże srebrne lusterko?

Podkrążone po balu oczy
I zmysłowość pachnącej twarzy,
I sen zwiewny panią omroczy,
I o wczoraj pani zamarzy.

I sen zwiewny panią omroczy,
I o wczoraj pani zamarzy.

Pani pyta, czy walca tańczę?
Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki!
Mandarynki i pomarańcze,
Pomarańcze i mandarynki.

Mandarynki i pomarańcze,
Pomarańcze i mandarynki

maziek

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #78 dnia: Styczeń 05, 2007, 08:54:43 pm »
Cytuj
Ha! to już wiadomo, skąd nasze dziejowe nieszczęścia!
Tak, tak, jak się przez chwilę zastanowić, to dalej nam te dwie gangreny wiszą u jajec, jedna na wschodzie a druga na zachodzie ;D

Draco: aleś się chłopie rozmarzył, nie mów, że ręcznie z klawiatury wklepałeś!

NEXUS6

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #79 dnia: Styczeń 06, 2007, 02:56:26 pm »
Cytuj
Świetne Miesław! Bardzo irackie. Ciekawe, z którego roku?
Taki stary, a jakze przerazajaco aktualny, czyz nie?
A ja w Olsztynie widzialem takie graffiti na bloku:
Pozwol, Boze ze w potrzebie
Gdy ojczyzna mnie zawola
Zamiast piersi wypiac dupe
Bo ta ropa nie jest moja


draco_volantus

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #80 dnia: Styczeń 06, 2007, 04:56:40 pm »
Cytuj
Draco: aleś się chłopie rozmarzył, nie mów, że ręcznie z klawiatury wklepałeś!
jaja sobie ze mnie robisz?  ;D
ale cały tekst i tak znam na pamięć, przez mojego kumpla po fachu z Polibudy śp. Marka Grechutę  :)

Falcor

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #81 dnia: Styczeń 06, 2007, 05:37:26 pm »
Cytuj
A ja w Olsztynie widzialem takie graffiti na bloku:
Pozwol, Boze ze w potrzebie
Gdy ojczyzna mnie zawola
Zamiast piersi wypiac dupe
Bo ta ropa nie jest moja
Ta, na bloku przy Warszawskiej było :) Z tego typu hasełek na blokach, to przez długi czas na Dworcowej znajdowało się takie:

"My dresy nie są głupie"  ;D


Macrofungel

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #82 dnia: Styczeń 09, 2007, 01:14:52 am »
  To ja może trochę zmienię konwencję tego wątku, zarzucając tu poniższą cegłą, i mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli tego za złe. Wyrwane z kontekstu, ale to chyba nie wadzi:
  
[ch8230]Skoro jestem przy tym temacie, chciałbym się zastanowić, czy kiedykolwiek będzie można sobie wyobrazić piękno, którego nie można zobaczyć. To jest interesujący problem. Gdy patrzymy na tęczę, wydaje nam się piękna. Każdy, kto ją widzi, mówi: [ch8222]O, tęcza![ch8221] Ale jak moglibyśmy opisać tęczę, gdybyśmy byli ślepi? Jesteśmy ślepi, gdy mierzymy współczynnik odbicia promieniowania podczerwonego w chlorku sodu albo też gdy mówimy o częstości fal nadbiegających z pewnej galaktyki, której nie możemy zobaczyć. Wtedy wykonujemy jakiś wykres. Dla tęczy, na przykład, wykres taki przedstawiałby natężenie promieniowania jako funkcję długości fali mierzone przy pomocy spektrofotometru dla każdego kierunku na niebie. Ogólnie rzecz biorąc, taki pomiar dawałby raczej krzywą płaską. Wtedy pewnego dnia ktoś by wykrył, że w pewnych warunkach pogody i dla pewnych kątów na niebie widmo natężenia jako funkcja długości fali zachowuje się dziwnie: jest tam jakieś wzniesienie. Gdy kąt nachylenia przyrządu zmienia się tylko trochę, maksimum owego wzniesienia przenosi się od jednej długości fali do innej. Wówczas pewnego dnia w jakimś przeglądzie fizycznym dla ślepców, ktoś mógłby opublikować nudny artykuł specjalistyczny zatytułowany: [ch8222]Natężenie promieniowania jako funkcja kąta w pewnych warunkach pogody[ch8221]. W artykule tym mógłby się pojawić wykres taki jak na naszym rys. 20.5 (no, wykres tam był ;)) Autor, być może, zauważyłby, że przy większych kątach więcej promieniowania przypada dla dużych długości fali, a dla mniejszych katów maksimum wypada dla fal krótkich.
   Ale czy jesteśmy zdania, że wykres 20.5 jest piękny? Zawiera on znacznie więcej szczegółów, niż to, co dostrzegamy patrząc na tęczę, ponieważ nasze oczy nie potrafią rozpoznać dokładnego kształtu widma. Jednakze oko widzi tęczę piękną. Czy mam dość wyobraźni, by dostrzec w liniach spektralnych to samo piękno, które widzimy patrząc bezpośrednio na tęczę? Nie wiem.
   Ale przypuśćmy, że mamy wykres współczynnika odbicia dla kryształku chlorku sodu jako funkcję długości fali w podczerwieni, a także jako funkcję kąta. Wyobrazałbym sobie, jak to by się przedstawiało moim oczom, gdyby mogły one widzieć w podczerwieni- byłaby tam być może jakaś lśniąca, świetlista [ch8222]zieleń[ch8221], pomieszana z odbiciami od powierzchni w kolorze [ch8222]metalicznej czerwieni[ch8221]. To byłoby coś pięknego, ale nie wiem, czy będę mógł kiedykolwiek spojrzeć na wykres współczynnika odbicia NaCl zmierzonego przy uzyciu pewnych przyrządów i powiedzieć, że ma on właśnie to piękno[ch8230].
 

                                                                                                              
                                                                                                                 [ch8222]Feynmana wykłady z fizyki[ch8221], tom 2.1

NEXUS6

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #83 dnia: Styczeń 09, 2007, 01:28:09 am »
Cytuj
 To ja może trochę zmienię konwencję tego wątku, zarzucając tu poniższą cegłą, i mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli tego za złe. Wyrwane z kontekstu, ale to chyba nie wadzi:
  
[ch8230]Skoro jestem przy tym temacie, chciałbym się zastanowić, czy kiedykolwiek będzie można sobie wyobrazić piękno, którego nie można zobaczyć. To jest interesujący problem. Gdy patrzymy na tęczę, wydaje nam się piękna. Każdy, kto ją widzi, mówi: [ch8222]O, tęcza![ch8221] Ale jak moglibyśmy opisać tęczę, gdybyśmy byli ślepi? Jesteśmy ślepi, gdy mierzymy współczynnik odbicia promieniowania podczerwonego w chlorku sodu albo też gdy mówimy o częstości fal nadbiegających z pewnej galaktyki, której nie możemy zobaczyć. Wtedy wykonujemy jakiś wykres. Dla tęczy, na przykład, wykres taki przedstawiałby natężenie promieniowania jako funkcję długości fali mierzone przy pomocy spektrofotometru dla każdego kierunku na niebie. Ogólnie rzecz biorąc, taki pomiar dawałby raczej krzywą płaską. Wtedy pewnego dnia ktoś by wykrył, że w pewnych warunkach pogody i dla pewnych kątów na niebie widmo natężenia jako funkcja długości fali zachowuje się dziwnie: jest tam jakieś wzniesienie. Gdy kąt nachylenia przyrządu zmienia się tylko trochę, maksimum owego wzniesienia przenosi się od jednej długości fali do innej. Wówczas pewnego dnia w jakimś przeglądzie fizycznym dla ślepców, ktoś mógłby opublikować nudny artykuł specjalistyczny zatytułowany: [ch8222]Natężenie promieniowania jako funkcja kąta w pewnych warunkach pogody[ch8221]. W artykule tym mógłby się pojawić wykres taki jak na naszym rys. 20.5 (no, wykres tam był ;)) Autor, być może, zauważyłby, że przy większych kątach więcej promieniowania przypada dla dużych długości fali, a dla mniejszych katów maksimum wypada dla fal krótkich.
   Ale czy jesteśmy zdania, że wykres 20.5 jest piękny? Zawiera on znacznie więcej szczegółów, niż to, co dostrzegamy patrząc na tęczę, ponieważ nasze oczy nie potrafią rozpoznać dokładnego kształtu widma. Jednakze oko widzi tęczę piękną. Czy mam dość wyobraźni, by dostrzec w liniach spektralnych to samo piękno, które widzimy patrząc bezpośrednio na tęczę? Nie wiem.
   Ale przypuśćmy, że mamy wykres współczynnika odbicia dla kryształku chlorku sodu jako funkcję długości fali w podczerwieni, a także jako funkcję kąta. Wyobrazałbym sobie, jak to by się przedstawiało moim oczom, gdyby mogły one widzieć w podczerwieni- byłaby tam być może jakaś lśniąca, świetlista [ch8222]zieleń[ch8221], pomieszana z odbiciami od powierzchni w kolorze [ch8222]metalicznej czerwieni[ch8221]. To byłoby coś pięknego, ale nie wiem, czy będę mógł kiedykolwiek spojrzeć na wykres współczynnika odbicia NaCl zmierzonego przy uzyciu pewnych przyrządów i powiedzieć, że ma on właśnie to piękno[ch8230].
 

                                                                                                              
                                                                                                                 [ch8222]Feynmana wykłady z fizyki[ch8221], tom 2.1
 "To tak jakbys wskazywal palcem na ksiezyc... (lup! go w leb, az podskoczyl) Nie koncentruj sie na palcu! Bo przegapisz piekno ksiezyca!"

Bruce Lee, "Wejscie smoka"  ;D ;D ;D ;D

ANIEL-a

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #84 dnia: Luty 26, 2007, 11:37:49 pm »
Rachel i Term, ciekawe czy padniecie na kolana jako i ja:

Znikąd ucieczki
przestrzeń w skały skrzepła,
z głazów dal moja

          
              Rilke

maziek

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #85 dnia: Luty 27, 2007, 09:36:22 am »
Ja co prawda nie jestem adresatem, ale sie wtrącę z mojego skarlałego horyzontu głuchego na poezje: mi sie ostatnia linijka przeczytała "z głazów dał mola" i strasznie dużo czasu poświęciłem na rozebranie tej przenośni...

Hokopoko

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #86 dnia: Luty 27, 2007, 03:30:09 pm »
Maziek:  ;D ;D

Aniela:
Z czego to? (i w czyim przekładzie, bo jakoś wcale nie kojarzę).

Mieslaw

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #87 dnia: Luty 28, 2007, 08:10:39 pm »
A ja ostatnio zacząłem czytać "Ostatnia runda" Julio Cortazara. Ciekawa, orginalny sposób pisania (znalazłem jedno zdanie na 127 wyrazów  ;D ). Oto kilka fragmentów (które już w książce występują jako cytaty):

Rozpinaj umysł równie często jak rozporek
(Teatr Odeon, Paryż)

Seks: W porządku. Powiedział Mao, byle nie za często
(Wydział humanistyczny, Paryż)

Alkohol zabija, bierzcie LSD
(Nanterre)


I jeszcze kawałki dotyczące papieża, zdaje się, Pawła VI (to już Cortazar pisał sam ):

(...) ile razy nie przez pomyłkę będę przeklinał papieża, rzecz, której oddaję się codziennie od 9 do 9.05 z wyjątkiem zapomnienia lub kawy, kipiącej z przyczyny zbyt mocnego podgrzania.

I nieco dalej:
Papież (...) ostro karci wynalazek pigułki. Bowiem wygląda na to, że Kościół czuwa nad godnością kobiety. Nagle stają mi w pamięci rancza spod Rjojy, spod Santiago, które poznałem w czterdziestym drugim roku (...) Faktycznie można się tam było napatrzyć godności kobiecej: bił z niej blask! Otoczone zgrają umorusanych dzieciaków, biedne czarnule z rancz pracowały na bosaka, utytłane w ziemi, podczas gdy mężowie - konie, papierosik i inne sprawy nie uwłaczające ich płci. Siedmiomiesięczna ciąża nie przeszkadzała tym kobietom zginać się wpół w poszukiwaniu jakichś śmieci nadających się na opał i wszystko to, zdaniem kolejnego papieża, pełne było oczywistej godności, jako że z każdym nowym bachorem tylko jej tej godności przybywało, a przy siódmym nędza, godność i otępienie robiły wrażenie wręcz piorunujące.
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2007, 08:12:01 pm wysłana przez Mieslaw »

ANIEL-a

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #88 dnia: Luty 28, 2007, 11:16:18 pm »
Cytuj
Maziek:  ;D ;D

Aniela:
Z czego to? (i w czyim przekładzie, bo jakoś wcale nie kojarzę).

eeee.. nie wiem ;) mam w domu tomik Rilke'go w różnych tłumaczeniach i byłam pewna, że tam to wyczytałam, ale nie ma... Tajemnicza sprawa. Po prostu pamiętam to skądś (sama raczej nie napisałam...). Tak jak to, wiem, że Rilke, ale nie wiem z czego i kto tłumaczył:

O jakże wielka jest śmierć!
Gdy nam się zdaje żeśmy pełni życia
Ośmiela się łkać w naszym wnętrzu...


Hokopoko

  • Gość
Re: Tabula Rasa
« Odpowiedź #89 dnia: Marzec 01, 2007, 02:39:12 pm »
Hm... czyżby to było to samo:

Wielka jest śmierć.
My do niej należymy,
do życia śmiejąc się kras.