Polski > Lemosfera

Mistrz Lem a s-f

<< < (2/30) > >>

TYTAN:
Na pewno S. Lem nie pył pisarzem z kręgu amerykańskiej literatury typu 'ufo atakuje' która bazowała na oklepanych stereotypach zielonych ludków albo dzielnej brygady kosmonautów podbijających zakątki kosmosu w super fajnych statkach kosmicznych, gdzie byly one wyposażone najczęściej w astro hiper modularne infilatory blastrow z turbo hiper strasznymi doładowaniami gwiezdnymi z dużą ilością migających przycisków i pokładowymi komputerami w charakterze wróżek horoskopowych.

krzys126:
Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.

Kagan:

--- Cytuj ---Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.
--- Koniec cytatu ---

Porownujac tworczosc Lema z popularna amerykanska S-F mozna latwo udowodnic wyzszosc Lema. Ale porownajmy go np. z P.K. Dickiem i latwo stwierdzimy, ze np. taki UBIK bije na glowe nawet najlepsze dziela Lema... Lem nigdy nie rozumial wspolczenego, szczegolnie amerykanskiego kapitalizmu, i w tym lezy jedna z jego glownych slabosci... Dick zas wyrosl w tym systemie, i go doskonale rozpracowal... A S-F to, nie oszukujmy sie, dziedzina opanowana przez Anglosasow, glownie z US of A...

Kagan:

--- Cytuj ---Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.
--- Koniec cytatu ---

CALE S-F jest oparte na przeniesieniu akcji (badz problemow z nia zwiazanych) z morza czy glebi Czarnego Ladu w kosmos albo na dalekie planety. Nawet u Lema  okrety zaglowe zastapione zostaly rakietami fotonowymi, armaty miotaczami antymaterii a Pirx otrzymal tytul nawigatora (u Lema sleczal on nad papierowymi mapami i pracowicie na nich wykreslal olowkiem czy grafionem kurs)... Lem sie wzorowal bardziej na Conradzie niz na Mayu, stad wyzsza artystyczna jakosc jego prozy. Ale Anglosasi tez mieli swych mistrzow typu P.K. Dicka...

krzys126:
Kagan muszę się z Tobą zgodzić. "Ubik" wstrząsnął mną znacznie bardziej, niż takie np. "Solaris".
A satyra przeciw konsumpconizmowi można znaleźć w "Dziennikach gwiazdowych" a konkretnie w podróży XXI.
I nie spotkałem sie tez nigdzie indziej z taką satyrą sf jak w "Bajkach..." czy w "Dziennikach...".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej