Polski > Prezentacje maturalne

[M] Prezentacja maturalna.

<< < (3/5) > >>

Stanisław Remuszko:
@Maziasty
Definicję postmodernizmu znam tylko z definicji J. E. ś. p. X. Abpa J.Ż., chtóren ogłosił, że postmodernizm to "Imię róży". I tego się trzymam. Jeśli nieboszczyk (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=391) miał rację, to z głębokiego przekonania jestem postmodernistą.
vosbm

galeo:
Myślałem też nad "Cyberiadą"

Głównie w prezentacji chcę się skupić na takich drobiazgach jak zabawa fikcją, konwencją, krytyka wzorców nałozonych przez literaturę popularną i tu mi właśnie " Solaris" i "Niezwyciężony" pasowały. Też co do ukazania skali kreowania świata i jego wyjątkowości i antymimetyzmu. Oraz do pokazania tego modernistycznego, kunsztownego języka, neologizmów i wykorzystania stworzonych przez autora tekstów (tomy o solarystyce).

Z "Fiaska" na razie wywnioskowałem krytykę schematów powieści SF samej w sobie i jej parodie (w niektórych momentach)

Nie wiem tylko czy te rozpoznania są właściwe. Z nauczycielami trudno mi się na ten temat rozmawia, gdyż nie znają twórczości Mistrza.

Nie chcę i nie oczkuje gotowych odpowiedzi, chciałbym się tylko dowiedzieć czy ten kierunek w którym idę jest poprawny. Dodam że do tej pory opierałem się głównie na definicji postmodernizmu B. McHale'a.

Q:
Nie doceniłem Kolegi :).

maziek:

--- Cytat: galeo w Marca 25, 2014, 09:16:18 pm ---Z "Fiaska" na razie wywnioskowałem krytykę schematów powieści SF samej w sobie i jej parodie (w niektórych momentach)

--- Koniec cytatu ---
Tak bardzo szczerze to mi się wydaje, z podkreśleniem, że mi się wydaje, że Lem pisząc ostatnia powieść w takim sensie, ze postanowił napisać swoją ostatnią powieść, nie tracił energii na burzenie schematów, bo on co miał zburzyć to już dawno było mimowolnie pyłem u jego stóp. Myślę, że jak pisarz takiego format jak Lem pisze swoją ostatnią powieść nie z innego powodu, jak tylko z tego, że postanawia zamilknąć, bo tak chce, to nie bawi się w burzenie jakichś takich czy innych schematów, szczególnie jeśli sam uważa je za trzeciorzędne. Taki gość pisze coś w rodzaju testamentu, nawet jeśli tylko intelektualnego (a nie podszytego biologiczną ostatecznością).

Krytyka bywa zwana twórczą ale jednakowoż prawdziwie twórcze jest wymyślanie czegoś, czego nie było, a nie krytykowanie tego, co wymyślił ktoś inny. Zdałem sobie w tym momencie sprawę, że nie pomagam :) . W każdym razie moim zdaniem Lem w tej książce przekazał swoje credo, z którym nawiasem mówiąc, ja, robak, nie zgadzam się. Ale takie było zdanie Lema - zabił ukochanego Pirxa i powiedział, że nie może być porozumienia z innym rozumem. Nawet takim, który technologię a więc i naukę posiadając musiał posiąść wcześniej matematykę i logikę. Jest w tym echo średniowiecznych potworów, które przeanalizowano w XX wieku i wyszło, że aczkolwiek potworne, to składają się z części zwierząt znanych autorom (noga jaszczura, dziób ptaka, macka meduzy). Nihil novi sub sole - Lem z tego wyciągnął wniosek, że dlatego nihil novi, że horyzont ludzki nie dozwala na żadne novi, bo niby jesteśmy rozumni, ale ryjemy czołem w błocie jak glisty, a nawet jak wystawimy przypadkowo przód ciała wyżej, to nie mamy oczu, żeby zobaczyć co jest z przodu.

Moim zdaniem żaden z Twoich belfrów nie ma zieloniutkiego pojęcia, co to znaczy "Twórczość S. Lema jako przykład literatury postmodernistycznej" i  jak by go zapytać to by... (i tu się powstrzymam, co by słów nie używać). Tym niemniej w związku z tym możesz gadać co chcesz i będzie dobrze :) . Oczywiście nie możesz dać się złapać na prostych sprawach, bo to każdy zauważy.

Generalnie, jeśli chodzi o kierunek, to nic nie stracisz jeśli przyjmiesz, że każda powieść była literackim opisem problemu filozoficznego. Solaris - czy świadomość znanej osoby zagnieżdża się w naszym umyśle jak cysta? Czy żyje tam swoim życiem? Czy jest tą samą świadomością, co ta osoba? Czy dostatecznie dobre naśladowanie takiej świadomości to jest ta sama świadomość? Fiasko - czy istnieje wiedza obiektywna, taka, co do której każdy musi się zgodzić? Niezwyciężony - czy życie jest potrzebne do życia? To oczywiście moje pytania, a Ty pewnie będziesz miał inne.

Stanisław Remuszko:

--- Cytuj ---Czy świadomość znanej osoby zagnieżdża się w naszym umyśle jak cysta? Czy żyje tam swoim życiem? Czy jest tą samą świadomością, co ta osoba? Czy dostatecznie dobre naśladowanie takiej świadomości to jest ta sama świadomość? Czy istnieje wiedza obiektywna, taka, co do której każdy musi się zgodzić? Czy życie jest potrzebne do życia?
--- Koniec cytatu ---
W tym, że pociągnąłeś z Lejdy, zwłaszcza o tej porze, nie widzę niczego złego, ale że pociągnąłeś, tak na oko, ze dwa razy za dużo, to bym się minusów dopatrywał z powodu roboczości, a nie łykędowości jutra...
Staszek

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej