Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Stanisław Remuszko

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 7
31
Hyde Park / Załóżmy się!
« dnia: Wrzesień 29, 2015, 01:51:24 am »
Uważam, że w najbliższych wyborach parlamentarnych PiS zdobędzie najwyżej dwadzieścia kilka procent głosów. Jeśli zdobędzie 30% (lub więcej) - przerżnąłem i stawiam każdemu spośród dziesięciu pierwszych odważnych zakładowiczów wedłowską czekoladę z orzechami. Znajdzie się ktoś odważny, kto dla Ukochanej Partii i Umiłowanego Wodza zaryzykuje przy świadkach marne kilka złotych?
Stanisław Remuszko

32
Hyde Park / Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Wrzesień 04, 2015, 11:34:38 pm »
http://wyborcza.pl/1,75477,18702285,donald-tusk-europa-powinna-przyjac-100-tys-uchodzcow.html?v=1&pId=35836574&send-a=1#opinion35836574

Uważam, że liczącą 500 milionów mieszkańców zamożną Unię Europejską stać na przyjęcie przynajmniej 500 000 imigrantów (jeden imigrant na tysiąc Europejczyków). Oczywiście  bardzo wyselekcjonowanych (zagrożenie życia), przy bardzo twardych warunkach pobytowych i pod groźbą natychmiastowego wydalenia. Sam jestem gotów udzielić obcej rodzinie schronienia w moim mieszkaniu na warszawskim Ursynowie (pokój 16 m2).
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

33
Hyde Park / Śmierć
« dnia: Lipiec 10, 2015, 05:47:26 pm »
Ten temat z naturalnych przyczyn powinien mieć godne miejsce na "Forum po polsku", lecz umieściłem go tu dlatego, że Mistrz również tego tematu nie poruszał (mam wrażenie, że zarówno w książkach, jak i w publicystyce). Myślę o didaskaliach śmierci osobniczej, nie o zjawisku biologicznym. Uważam, że jest to największe tabu świata.
R.  

34
Lemosfera / Dykcjonarz
« dnia: Czerwiec 18, 2015, 12:34:08 am »
Przed snem nieopatrznie wziąłem setny raz do ręki (i do łóżka) "Cyberiadę", i wkrótce przypomniał mi sie pomysł sprzed lat, żeby stworzyć słownik PanaLemowych nazw, nazwisk, przezwisk i co tam Mistrz onomastycznego wyzdajał, a to na podstawie 33 tomów wydanych w kanonicznej edycji "GW".
Naprzód numerujemy dzieła od 1 do 33 wedle chronologii narodzin. Potem bierzemy do ręki dzieło np. nr 13 (np. wzmiankowaną "Cyberiadę"), kartkujemy strona po stronie, i zapisujemy po kolei nazwy własne w pierwszym przypadku liczby pojedynczej w takim programie, iżby się od razu ustawiały analfabetycznie oraz głośno kasowały powtórzenia.
W ten sposób powstaje Słownik.
Przy nazwie na przykład Wypstroczek odnotowujemy parametry: 13 (Cyberiada), 55 (numer strony). Będzie zatem:
Wypstroczek, 13, 55.
Itak daley.
Ktoby się pisał do takiej katorżniczej roboty na lata?
Rzecz jasna, gdyby Dostojni Bliscy Mistrza zechcieli udostępnić "kody źródłowe", tępy automat przeszukałby je ze znaną chyżością jowiszowego (?) samobójcy ("Wizja lokalna"), i w kilka sekund wypisałby w ordynku co trza. Lecz na to szanse są nikłe raczej. Zapowiadają się zatem tradycyjne kamieniołomy redaktorskie. Ale cóż za satysfakcja! Autorzy odkryją mnóstwo nieznanych statystyk i będą mieli święte prawo do prywatnej własności takiego opracowania. Takie prawo można odstąpić za wór dutków (wur dódkuf?), a potarzać się w ich miłym żółtym blasku i złotym dźwięku każdy pewnie zechce. Akurat mi to specyalnie NIE ROBI i zadowolę się zwykłym pierwszeństwem. Tylko że sam nie dam rady, choćbym żył jeszcze sto lat (na co sie nie zanosi).
To kto by się jeszcze pisał do tej roboty? Można popracować kwadrans i zaprzestać na rok, I apiat'.  Kużden jeden by mógł, w wolnych chwilach....
Ideałem byłoby,  aby każde dzieło obskakiwały niezależnmie dwie osoby, a potem aby porównano wyniki.
R.
pjes: a może TO już istnieje?

35
Hyde Park / Konstytucja
« dnia: Kwiecień 22, 2015, 12:25:24 pm »
Napisałem dla "Rzepy" kawałek http://www.rp.pl/artykul/1195257.html i w reakcji dostałem propozycję napisania większego poważniejszego tekstu (10 000 znaków) na ten temat.
Zwracam się do P.T. Tutejszych Lemolubów z nauprzejmiejszą prośbą o podpowiedzi.

Ze swej strony za trzy najważniejsze zmiany ustrojowe uważam:
1. Zmianę ordynacji wyborczej z obecnej proprocjonalnej na przyszłą większościową (JOW), w dwóch turach.
2. Kasację Senatu.
3. Referendum obywatelskie (jest link w felietonie)
Do tego dochodzą drobiazgi:
1. Uzależnienie liczby posłów od liczby ludności (np. w proporcji 1 : 100 000)
2. Przymus ukończenia przez posła minimum 25 lat (zamiast obecnych 21), także ze względu na studia i małżeństwo.
3. Zakaz łączenia mandatu posła z innymi godnościami, ŁĄCZNIE z rządem.
4. Możliwość odwoływania posłów przez ich wyborców przed upływem kadencji
5. Zniesienie (ograniczenie) immunitetu poselskiego

Reszta to drobiazgi, ale może przeoczyłem coś dobrego i ważnego?
Czegóż ręcista-emeryt nie zrobi dla Ojczyzny - stawiam wedlowską!
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

36
Hyde Park / Pożegnania
« dnia: Marzec 12, 2015, 08:37:30 pm »
Jest taki wątek: "Życzonka". Trudno rzec: "Pożegnanka". Lecz żegnać (się oraz Innych) też czasem trzeba.
http://www.rp.pl/artykul/9148,1185773-Nie-zyje-Terry-Pratchett.html
Zwłaszcza że, zwłaszcza w ostatnim roku, biorą nader wyraziście z mojej półki...
VOJGM

37
Hyde Park / Sennik
« dnia: Styczeń 21, 2015, 09:48:19 pm »
I've the dream (last night). Generała Kiszczaka śpiewającego (dosłownie) śnić - co to znaczy? I dlaczego on w tym drimie był mały jak dziecko?
vosbm

38
Hyde Park / Mój kanon filmowy
« dnia: Styczeń 05, 2015, 11:39:44 pm »
01. "Jak zostać królem"
02. "Kill Bill"
03. "Bez przebaczenia"
04. "Amelia"
05. "Matrix"
06. "Terminator"
07.  "Pluton"
08. "Czas apokalipsy"
09. "Wyprawa"
10. "W samo południe"

39
Hyde Park / Bracia mniejsi
« dnia: Grudzień 29, 2014, 01:38:43 am »
http://www.rp.pl/artykul/1167612.html

Miara naszego człowieczeństwa

Polemizować można kpiąco lub na poważnie. Ale na temat cierpienia zwierząt kpić nie potrafię.
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia znany publicysta i ważny redaktor Tomasz P. Terlikowski zamieścił w „Rzepie” obszerny artykuł pod tytułem „Zwierzęta, nawet w Wigilię, praw nie mają”, który liczy ponad dziesięć stron znormalizowanego maszynopisu. Artykuł zaczyna się tak (cytuję in extenso): „Im więcej opowiada się o „prawach zwierząt", tym częściej łamie się prawa ludzi. A zadowolenie ludzi, którzy chcą jeść mięso czy mieć (tak jak ja) piątkę dzieci, powinno być ważniejsze niż interesy miliardów krów”.
O tym, jakie poruszenie wywołał ten tekst, najlepiej świadczą liczba i tenor komentarzy pod nim. Gdybym miał dziesięciokartkowy luz, łatwiej byłoby mi spierać się argumentacyjnie z panem TPT. Lecz mój blogowy niedobór miejsca ma tę dobrą stronę, że ostać muszą się tylko tezy prymarne.
Po pierwsze zatem, z głębokim przekonaniem zaprzeczam prawdziwości każdego cytowanego zdania oznajmującego Autora. 1. Uważam, tytułowo, że zwierzęta mają prawa, i nawet mają je stale, nie tylko w Wigilię.  2. Nie istnieje żaden związek, zwłaszcza przyczynowo-skutkowy, między „opowiadaniem o prawach zwierząt” a „łamaniem praw ludzi”. 3. Zadowolenie nawet miliarda ludzi z zamiaru posiadania nawet pięciu miliardów dzieci nie jest dla mnie ważniejsze niż interes nawet jednej krowy; co ma piernik do wiatraka?
Po drugie, mieszanie Pana Boga do ludzkiego mięsożerstwa uważam za grube nieporozumienie (eufemizm). Ogłoszony przez Jana Pawła II Katechizm Kościoła Katolickiego, czyli jedyna oficjalna wykładnia nauczania Świętej Eklezji, poświęca stosunkowi człowieka do zwierząt podrozdział „Poszanowanie integralności stworzenia”, w którego czterech kolejnych ustępach (2415-2418) znajdujemy sformułowania dziwnym trafem pominięte w wykładzie TPT: „Ludzie są zobowiązani do życzliwości wobec zwierząt. Sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie”. Każdy może sam to przeczytać i ocenić...
Po trzecie, przypuszczam, że cały artykuł pana redaktora Terlikowskiego jest wyrazem TYLKO I WYŁĄCZNIE jego osobistych odosobnionych poglądów. Mam wielu druhów, w tym głęboko wierzących i praktykujących katolików, nawet paru dostojnych księży i braci zakonnych, którzy o stosunku człowieka do zwierząt myślą całkiem, ale to całkiem inaczej niż Autor tekstu. Wiem to nie z domysłów, lecz na podstawie szeregu dyskusji. Może wobec tego któreś z poważnych środowisk katolickich lub w ogóle chrześcijańskich zechciałoby po Nowym Roku zorganizować na ten temat publiczną debatę, z późniejszą relacją w „Rzepie”?
Po czwarte, zwierzęta, które masowo zjadamy, w ogromnej większości są ssakami. Owymi „miliardami krów”. Z czysto biologicznego punktu widzenia, zabijane ssaki cierpią (czują ból i strach) dokładnie tak samo jak nowo narodzone ludzkie dzieci, proszę pana Autora! Tak mówią nie tylko wszystkie naukowe autorytety, lecz i wszystkie podręczniki ssaczej anatomii i fizjologii. Dlatego – właśnie dlatego! – my, ludzie, ustanawiamy świeckie ustawowe prawa, które zaoszczędzają zwierzętom cierpień i penalizują ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt. Te prawa i ich praktyczna realizacją są doniosłymi kryteriami naszego człowieczeństwa. Tak uważam.
Po piąte i ostatnie: jestem mięsożerny, lubię mięsne potrawy i sam je chętnie przyrządzam. Jednak zdaję sobie sprawę, iż moje ewentualne przejście na pełny wegetarianizm nie zmieniłoby nawet o kilogram ilości ssaczego mięsa na ladach i straganach. Ale wiem także, i to od samego świętego Franciszka, że On, tak wyrozumiały dla grzeszników, nigdy nie przyłożyłby ręki do uboju rytualnego i innych obrzydliwości.

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

Uwaga Redakcja: uprzejmie proszę o podlinkowanie frazy „Zwierzęta, nawet w Wigilię, praw nie mają” tym linkiem:

http://www.rp.pl/artykul/1167095-Zwierzeta--nawet-w-Wigilie--praw-nie-maja.html?referer=glowna

oraz frazy: „Katechizm Kościoła Katolickiego” tym linkiem:

http://www.katechizm.opoka.org.pl/

Dzięki :-)

40
Hyde Park / USA, Kiejkuty, Klewki, CIA, tortury, terroryzm
« dnia: Grudzień 10, 2014, 12:30:03 am »
Jest normalna jak cholera! Nawet drukiem wirtualnym. Oto świeży przykład:  http://www.rp.pl/artykul/1128412.html
Dobranoc :-)
vosbm

41
Lemosfera / Lemoniada 2015
« dnia: Październik 23, 2014, 11:36:36 pm »
Cóś koło półtora tysiąca razy Słońce okrążyło Ziemię (albo na odwrót) od pierwszej Lemoniady - i to czas wystarczający do podjęcia namyślonej decyzji: następnych Limoniad nie będzie. Przynajmniej za moją sprawą. Ja już tego nie tknę - chyba że coś się zmieni.
Po pierwsze - piąty rok tak samotnie zasuwać już mi się nie chce (jestem urodzonym leniem). Po drugie - czuję przykry dyskomfort wywołany brakiem JAKIEGOKOLWIEK logistyczno-duchowego wsparcia ze strony Wiadomej dla niesamowitych, wprost nieprawdopodobnych corocznych wysiłków, starań, zabiegów i - last but not least - wydatków ze strony Organizatorów, czyli Ogrodu Doświadczeń, z jego niezwykłym szefem panem doktorem Sworstem Rafałem na czele (istnym fanatykiem, jak na statecznego krakowskiego mieszczanina). O tych wytężonych pracach Państwo mają pojęcie blade, JA zaś wiem sporo, naocznie i nausznie, od środka.
Przy stałych wysokich nakładach, efekt z roku na rok jest coraz mizerniejszy.  W tegorocznym Konkursie udział wzięło w sumie koło trzydziestu (?) osób z całej Polski, lecz na finał do Krakowa przyjechało uczestników bodaj pięcioro.
Trzeba rzec sobie prosto w oczy:  to praktycznie nikogo nie obchodzi. Zwisa i powiewa.
Nie rozgoryczony, tylko zwyczajnie śpiący, powiem teraz: dobranoc :-)
Ale wrócę. I'll be back*...
vosbm
--------
*...powiedział Terminator Schwarzenegger w "Niezniszczalnych II", na co odrzekł mu Willis (Bruce): - Ty już lepiej nie wracaj...   

42
Lemosfera / Kolekcje prywatne. C.d.n.
« dnia: Wrzesień 05, 2014, 01:30:00 pm »
http://www.rp.pl/artykul/628874,1138731-Lemoniada.html

Lemoniada

Niedaleko grobu Stanisława Lema na krakowskim Salwatorze strzela w niebo potężny maszt radiowy. Zdaniem niektórych,  podziemny kabel łączy mogiłę z masztem po to, by Mistrz, gdy zechce, mógł komunikować się ze Wszechświatem.
Z każdego z nas pozostaje tyle, ile zachowuje pamięć bliskich. Pan Lem, którego książki sprzedały się w ponad trzydziestu milionach egzemplarzy wydanych w prawie pięćdziesięciu* językach – tych bliskich na całym świecie musiał mieć swego czasu mnogie rzesze.. A i dziś miłośnicy Mistrza wciąż rozmawiają ze sobą internetowo na poświęconym mu portalu, toczą zawzięte dyskusje i spory na najprzeróżniejsze tematy (polityczne, religijne, kulturalne, naukowe itd.) – ale zawsze „w duchu Lema”, by tak rzec.
„Duch Lema” nie każdemu pasował i pewnie nadal nie każdemu pasuje. Pan Lem był bowiem urodzonym sceptycznym agnostykiem-racjonalistą, a wiedzę do tego miał taką jak dzisiejsze google. Nie przepadamy za ludźmi, którzy wiedzą lepiej i więcej... Starożytna uniwersytecka maksyma głosi: plus ratio quam vis (rozum ponad siłą); w tym kontekście twórca polskiej fantastyki naukowej był jakby antyMickiewiczem: „szkiełko i oko mędrca silniej mówią do mnie niż czucie i wiara”. Obcowanie z tak bogatym i zdyscyplinowanym Umysłem uczyło intelektualnej pokory; wiem, bo miałem zaszczyt Mistrza trochę znać osobiście.
Na mój rozum i pamięć, wyjątkowa niezwykłość Stanisława Lema wśród współczesnych mu sławnych twórców (przecież tysięcy!) polegała przede wszystkim na tym, że bardziej niż pisarzem – był myślicielem, filozofem, traperem i argonautą, sięgającym wyobraźnią tam, gdzie nikt przed nim nie dotarł. Badał różne perspektywy i procesy, wnioskował, przewidywał, formułował hipotezy. Otwierał drzwi, pokazywał boczne drogi i tajne przejścia.  Inspirował jak cholera!
Właśnie opublikowano nieznane dotychczas zdjęcia Mistrza. A w najbliższą niedzielę w samo południe w krakowskim Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema (jedyna taka placówka w Polsce i jedna z zaledwie kilku w Europie) odbędzie się finał czwartej edycji „Lemoniady” – konkursu ze znajomości dzieł Pisarza. W tym roku tematem jest powieść „Głos Pana”, opowiadająca o pierwszej próbie kontaktu Ziemian z obcą cywilizacją. Można wygrać bibliofilską kolekcję 33 książek Lema, prawdziwy teleskop astronomiczny, a ponieważ Mistrz był wielkim amatorem słodyczy – dla uczestników przewidziano również mnóstwo wielkich (220 g) tabliczek wedlowskiej czekolady z całymi orzechami. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam - wstęp wolny!
----------------
* bezcenna poprawka Lemołoga :-)

Uwaga P.T. Redakcja, uprzejmie proszę podlinkować podkreślone wyrazy:
portalu” -     http://solaris.lem.pl/
oraz
zdjęcia” - http://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.0
Dzięki  -)

*     *     *     *     *


Będą obszerniejsze opisy i podpisy. Proszę o cierpliwość :-)
vosbm



1





2





http://imgur.com/gCMpdG2


3



http://imgur.com/pjfiPwD  
4




5



http://imgur.com/1kQO5mi
6




http://imgur.com/vAPYP1a

7

http://imgur.com/e2fup0r
8




http://imgur.com/L2shg9A

9





10





11

43
Hyde Park / Rembud
« dnia: Sierpień 01, 2014, 07:04:42 pm »
1. Wiele też kosztowałby [+/-, orientacyjnie, z bardzo grubsza] metr kwadratowy (materiały + budowa od A do Z) wolnostojącego domku całorocznego o wymiarach, powiedzmy, 6x4, wysokość 3, dach dwuspadowy (stryszek niemieszkalny), prąd, woda z ulicy, własne szambo, niepodpiwniczony (ława do głębokości przemarzania) ???  1000 zł? 1500 zł? 2000 zł? 2500 zł?
2. Czy można przyjąć jakieś założenia proporcji kosztów, na przykład materiały - X, robocizna - X (czyli stan surowy = 2 X), wykończenie - 2 X, czyli razem = 4 X ??? Na przykład, rzecz jasna...
vosbm

44
Hyde Park / Pytam:
« dnia: Czerwiec 30, 2014, 08:23:36 pm »
Czy tradycyjnym alkoholomierzem da się wiarygodnie zmierzyć moc nalewki?
vosbm

45
Hyde Park / Ciemnogród
« dnia: Maj 31, 2014, 09:57:10 pm »
Zdaje się, że na starość coś jeszcze poskrobię od czasu do czasu w jakimś więksiejszym medium/remedium, i, skoro dostałem blog w "Rzepie", zaklinam na Mistrza: Lemoluby, stańcie do apelu!
http://www.rp.pl/artykul/1114259.html
Będę pewnie pisał o de Maryni także, lecz TĄ RAZĄ piszę o Rozumie, i przypuszczam, że gdyby Mistrz żył, toby się solidarnie natychmiast wpił - w łydy Ciemnogrodowi, z którym wytrwale bijał się przez całe swe Mistrzowskie  życie.
Mówiąc krótko: uprzejmie proszę o czysto rozumowe wsparcie wpisami na forum "Rzepy" pod podanym linkiem. W tym wsparciu MNIE NIE MA, natomiast jest SPRAWA. Ona mocno zahacza o wiadomą Deklarację, na temat której od trzech dni Rzeźbimy Religijnie.
Uprzejmie proszę o parę wpisów dotyczących tej SPRAWY. Oraz: podaj dalej.
Uwaga: tam nie wolno lińczyć, linijkować, liniaczyć, linić ani linieć, nie wspominając już o linkowaniu :-)
sługa
Stanisław Remuszko 

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 7