Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Ptr

Strony: [1] 2
1
Lemosfera / Odp: Bomba megabitowa
« dnia: Maj 13, 2021, 06:07:47 pm »
Cieszę się, że tak piszesz :) . Rozumiem zatem, że zgłaszasz się na ochotnika, do zamieszczenia na Forum choć urywka/szkicu/konspektu tego doktoratu, o którym lemolog wspominał? ;)

A którego konkretnie? Bo Lemolog wspomniał też o wielu doktoratach ;D Ale jeśli poważnie, to akurat wałkuję ksiażkę Lemologa "Stanisław Lem" z serii "Myśliciele XX wieku", więc na pewno parę słów o niej napiszę.

2
Lemosfera / Odp: Bomba megabitowa
« dnia: Maj 13, 2021, 10:33:33 am »
Cytuj
Mogę twierdzić, że ktoś, kto tak mówi ("Lem, prawda, geniuszem był, ale o komputerach co on tam wiedział, starowina"):
A)"Moloch" Lema nie czytał;
lub B) absolutnie nie rozumie zasad działania komputerów.

Dokładnie. Być może takie osoby mylą umiejętność korzystania ze sprzętu ze znajomością zasad jego funkcjonowania, i stąd takie kuriozalne opinie.

3
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Maj 07, 2021, 11:42:13 am »
Cytuj
Dla odmiany wywiad z lemologiem:
&t=69s
I ten imponujący zbiór...

Dzięki za link. Bardzo ciekawa rozmowa.

4
Dzięki uprzejmości pewnej osoby miałem okazję zapoznać się nareszcie z książką dr. Okołowskiego „Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema”. Początkowo planowałem przeczytać ją od początku do końca, ale ciężkostrawny dla mnie styl i pewne obawy dotyczące pisania pod tezę skłoniły mnie jednak do pobieżnego przejrzenia całości i wybiórczego sprawdzenia, jak się w tej książce cytuje.

Jeden przykład ze s. 228. Jest to jedno z kilku miejsc, w których dr Okołowski argumentuje na rzecz tezy, że Lem metafizyki bronił i że ją uprawiał. Dostajemy koktajl z trzech cytatów z „Tako rzecze Lem” z komentarzami Okołowskiego (na zielono):

Cytuj
Cytuj
obszar panowania filozofii sukcesywnie maleje. (...) Nigdy nie twierdziłem jednak, że (...) stan posiadania filozofii (na skutek ekspansji nauki – P.O.) będzie zerowy. (O tej „niezerowości” zaś mówi:) w mojej naturze leży dążenie do ostatecznych wniosków, do ekstremów, skrajności, ale tylko takich, które są umieszczone w obrębie tego, co możliwe.
Mowa o metafizyce, rzecz jasna. Całą kwestię autor kwituje tak: „Ja c h c ę w i e d z i e ć, i ta wiedza jest dla mnie wartością per se”. Jest u Lema wyraźna apologia metafizyki.

Cytat pierwszy in extenso:

Cytuj
Kiedyś w jednej z dyskusji sugerowałem, że obszar panowania filozofii sukcesywnie maleje. Arystoteles zajmował się jeszcze ruchami ciał niebieskich i usiłował do tego dojść czystym rozumem, ale następne pokolenia filozofów zostały z tego wyzute. Takie odstępowanie różnych obszarów filozofii na rzecz empirii czy przyrodoznawstwa przecież wciąż postępowało. Nigdy nie twierdziłem jednak, że doprowadzi to do sytuacji, gdy stan posiadania filozofii będzie zerowy.

Tu jest w porządku, rzeczywiście Lem twierdzi, że nigdy nie był twierdził, że filozofia zostanie zlikwidowana przez przyrodoznawstwo, tylko że w ciągu wieków ustępowała mu pola.

Cytat drugi in extenso:

Cytuj
We "Wschodach i zachodach księżyca" Konwicki pisze o mnie z ogromną sympatią, a równocześnie wyraża chyba całkiem serio przeświadczenie, że oddaliłem się od normalnego pisarstwa taktyką niejako unikową, i nie może zrozumieć, czemu na ten porzucony teren nie wróciłem. Jak gdybym gwiazdy i komputery wziął sobie za azyl. Jakbym pisał książki w duchu eskapistycznym, to znaczy ucieczki od rzeczywistości. Uważam, że tak nie jest. Jesteśmy wszyscy chorzy na polonocentryzm. Są po temu ważne, nieraz tragiczne przyczyny, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. A jednak, mimo tego, co się dzieje w Polsce i z Polską, jest ona tylko malutkim skraweczkiem świata, w którym żyjemy, i to jeszcze tak złączonym ze sprawami globalnymi, że to one będą decydowały w końcu o polskich losach. Dzięki obserwowaniu własnych książek, a nie dzięki doraźnej samowiedzy, dowiedziałem się, że w mojej naturze leży dążenie do ostatecznych wniosków, do ekstremów, do skrajności, ale tylko takich, które są umieszczone w obrębie tego, co możliwe. Tego, co naprawdę może się zdarzyć. Można to nazwać wykraczaniem aż po ostatni horyzont spraw i kwestii, które dziś są jeszcze do pomyślenia i do ryzykownego przewidywania.

Według Okołowskiego mowa tu, „rzecz jasna” (sic!), o niezerowości stanu posiadania filozofii i o metafizyce. W rzeczywistości jednak idzie o to (chciałoby się nawet rzec: "rzecz jasna"), że Lem nie jest eskapistą, że nie pisze bajek, tylko przeprowadza eksperymenty myślowe polegające na zbadaniu możliwości rozwoju pewnych idei za pomocą technologii, z charakterystycznym dla niego motywem spojrzenia w przyszłość, próby przewidywania - nie konkretnych zdarzeń, lecz ogólnych, możliwych kierunków rozwoju cywilizacji. To nie jest wypowiedź dotycząca ani metafizyki, ani filozofii. Inna sprawa, że doprawdy nie mam pojęcia, dlaczego, abstrahując już od Lema, skłonność do skrajności i ekstremów dr Okołowski zdaje się wiązać z uprawianiem metafizyki.

Cytat trzeci, szerzej, choć z pewnymi skrótami:

Cytuj
Pytanie: Rad bym więc wiedzieć, co pan myśli swoimi dyskursywnymi traktatami i uscjentycznionymi groteskami załatwić?
Odpowiedź: Ha! Uszczęśliwić świat, przepowiadając mu wszystko, co go czeka, jeśli mnie nie posłucha. To są prognozy ostrzegawcze [...] Mógłbym sobie wziąć Kasandrę za patronkę.
Pytanie: Więc, żeby się zdystansować, używa pan groteski?
Odpowiedź: W jakim sensie?
Pytanie: Oscylacja między tragizmem a drwiną chroni pana przed rozpaczą, że i tak nikt pana nie słucha. W porządku, jest w tym jakiś głębszy sens, ale czy nie szkoda chociaż takiej stysfakcji rodzica, który po katastrofie może powiedzieć: „A nie mówiłem”?
Odpowiedź: Po pierwsze, jeśli się zdarzy to, co się zdarzyć może, nie będzie komu powiedzieć: „a nie mówiłem”. A po drugie, pamięta pan na pewno klasyczne powiedzenie Pascala?
Pytanie: O myślącej trzcinie?
Odpowiedź. Właśnie. Jej cholernie zależy na tym, żeby wiedzieć, co ją łamie, prawda? Jest mi to szalenie bliskie. Ja chcę wiedzieć, i ta wiedza jest dla mnie wartością per se [...]

Metafizyka, apologia metafizyki? Przecież nie co istnieje i jakie są własności bytu chce tu Lem wiedzieć, tylko jakie nieszczęścia cywilizacja ludzka może sama na siebie ściągnąć. Metafizyka i ontologia nie zajmują się przewidywaniem, stawianiem prognoz, ostrzeganiem.

Trochę to wszystko przydługie wyszło, ale chcę, żeby było jasne, dlaczego dla mnie książka odpadła w przedbiegach. To jest kilkaset stron lektury z olbrzymią bibliografią. Nie jestem w stanie każdorazowo weryfikować cytatów, a zaufać autorowi po kilku takich próbkach po prostu nie potrafię.

5
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Kwiecień 15, 2021, 12:07:34 am »
Cóż, widzę, że już po pobieżnej lekturze, masz z docentem O. ten sam problem co ja. Nie będę tu ukrywał, że zaczynałem od entuzjazmu względem jego sztandarowej pracy, tym bardziej, że tezę jaką w samym już jej tytule stawia uważam za arcytrafną (zaś demokrytejsko-epikurejsko-lukrecjański nurt filozoficzny, w który Okołowski Mistrza wpisuje, za cenniejszy intelektualnie - bo bliżej z rzeczywistością związany - od tego drugiego, silniej rozgałęzionego, wiodącego się od Platona z Sokratesem, przez rozmaitych myślicieli XVII wieku do - choćby - ledwo wspomnianego Perzanowskiego), a i zwrócenie przezeń uwagi na to, jak różni się filozofia naszego Patrona od standardowego (dawkinsowskiego, powiedzmy) neopozytywizmu (obficie wykorzystane w - dającej się znaleźć na stronie głównej - b. ciekawej magisterce o S.L. i R.D.) zdaje mi się celne. Im dalej w las jednak, tym więcej drzew - czyli tym więcej dostrzegam u P.O. interpretacji subiektywnych, pod tezę (nie wiem czy świadomie tak budowanych, czy po prostu tak mu wychodzi, bo przenosi na omawiany grunt metodologię właściwą dla - dajmy na to - traktowanej po wilde'owsku krytyki literackiej), tworzonych (przykłady podałeś) raczej na zasadzie licencji poetycznej i luźnych skojarzeń, niż tak ważnego dla samego Lema naukowo ścisłego rozumowania (w tym wypadku: precyzyjnego czytania materiału źródłowego). Stąd i entuzjazmu coraz mniej.

Póki co skłonny byłbym myśleć, że raczej są to interpretacje pod tezę. Bo koniec końców wychodzi zawsze na to, że w zasadzie Lem i Wolniewicz (a także Okołowski) to jedna i ta sama filozofia. Daleki jestem od deprecjonowania wszystkiego, co Okołowski pisze/mówi o Lemie, sporo jest tam trafnych spostrzeżeń, ale pewne tezy są, jak sądzę, z sufitu wzięte. Może zmienię zdanie po lekturze książki.

6
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Kwiecień 14, 2021, 08:57:28 pm »
Niestety, założenie jest fałszywe.

Ale, że te króciaki Okołowskiego znasz (w najgorszym wypadku: zaraz poznasz ;) ) tom gotów się założyć:
http://www.edukacja-filozoficzna.uw.edu.pl/index_pliki/ef65/02_Okolowski.pdf
https://quart.uni.wroc.pl/pdf/37/quart3738_Lem_02_Okolowski.pdf

Tych akurat nie znałem, ale, jak trafnie przewidziałeś, poznałem. Wolałbym jednak nie wypowiadać się szerzej przed lekturą "główniaka". Jedna tylko rzecz, dość podstawowa. Sporo tez nie jest popartych argumentami (choć może właśnie dlatego, że to króciaki, więc póki co się nie czepiam). Ale jeśli argumenty się pojawiają, to nierzadko są wątpliwe. Weźmy zdanie z Solaris: "Jesteśmy trawą wszechświata". Dr Okołowski powołuje sie na nie przynajmniej dwa razy - raz w zalinkowanym wywiadzie, raz w artykule "Stanisław Lem: Lukrecjusz ze Lwowa". I rozumie je za każdym razem inaczej. W wywiadzie rzeczona fraza posłużyła mu do zestawienia Lema z Pascalem, a poza tym interpretuje ją tak, że rozum człowieka jest tylko jednym z rozumów, gdyż mogą być rozumy wyższe, "potężniejsze". W artykule zaś interpretacja jest inna: człowiek jest tylko elementem procesów zachodzących we wszechświecie, a nie ich moderatorem. Otóż taki sposób cytowania w celu rekonstrukcji filozofii Lema uważam za problematyczny. Mniejsza już o to, że owszem, prawdą jest, że zdanie to napisał Stanislaw Lem, ale już wcale nie musi być prawdą, że Stanisław Lem tak uważał. Bez wątpienia uważał tak Kris z "Solaris", ale czy można go uznać za porte-parole Lema? Ale to, powiedzmy, szczegół. Gorzej, że zdanie jest wyrwane z kontekstu. Szerszy fragment:

Cytuj
- Czy nie ma więcej takich planet [chodzi o Solaris]?
- Nie wiadomo. Może są, ale znamy tylko tę jedną. W każdym razie jest ona czymś nadzwyczaj rzadkim, nie tak jak Ziemia. My, my jesteśmy pospolici, jesteśmy trawą wszechświata i szczycimy się tą naszą pospolitością, że taka powszechna, i myśleliśmy, że wszystko można w niej pomieścić. To był taki schemat, z którym wyruszało się śmiało i radośnie w dal: inne światy!"

Otóż widać, że nie idzie tu o to, że rozum ludzki jest mniej potężny/niższy niż inne rozumy, ani też o to, że nie jest jedyną formą rozumu, czy że człowiek jest "myślącą trzciną" miotaną na wietrze, czy że człowiek jest elementem procesu, a nie jego moderatorem, tylko o pospolitość: jak trawa jest pospolita, tak i planety typu Ziemi są pospolite, i dlatego odkrywcy z "Solaris" wyobrażali sobie, że jeśli spotkamy inne istoty żywe, to będą one mniej lub bardziej podobne do człowieka. Tymczasem Solaris jest na tyle "innym" bytem, że od początku do końca pozostaje całkowitą zagadką. Ale bynajmniej nie wiadomo nawet, czy jest bytem rozumnym, wszak Solariana zawierają koncepcję oceanu-idioty, jeśli mnie pamięć nie myli.

To tylko jeden przykład, ale chyba symptomatyczny.

Całkiem na marginesie mogę jeszcze dodać, że byłem szczerze zdziwiony, że docent Okołowski, uczeń profesora Wolniewicza, popełnił w wywiadzie podręcznikowy lapsus i zasugerował, że konsekwencją twierdzeń Goedla jest to, że żaden system filozoficzny nie może być niesprzeczny.

7
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Kwiecień 13, 2021, 10:34:02 pm »

Czekam zatem z niecierpliwością na zapowiedzianą na jesień nową książkę docenta Okołowskiego o filozofii Lema. Zapewne będzie ona przyczynkiem do niejednej dyskusji tu na forum.

Zawsze można skrócić to oczekiwanie dyskusją o już istniejącej pracy docenta ;) . Może chcesz się podzielić jakimiś wnioskami na jej temat (zakładam, rzecz jasna, że czytałeś)? ;)

Niestety, założenie jest fałszywe. Mam zamiar przeczytać, tylko muszę a) znaleźć ksiażkę w jakiejś bibliotece, bo z dostępnością nie jest najlepiej b) wcisnąć ją jakoś na listę lektur. W przypadku sukcesu postaram sie podzielić refleksjami.

8
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Kwiecień 13, 2021, 07:49:50 pm »
Stanisław Lem - wielki pisarz i genialny filozof?
Wywiad z Pawłem Okołowskim


Czekam zatem z niecierpliwością na zapowiedzianą na jesień nową książkę docenta Okołowskiego o filozofii Lema. Zapewne będzie ona przyczynkiem do niejednej dyskusji tu na forum.

9
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Marzec 21, 2021, 02:59:24 pm »
Cytuj
Po pierwsze, autor nie umie stawiać przecinków
Oj!  :D  leżę po całości.
Chodzi mi tylko o to, że tekst publikowany powinien spełniać pewne standardy. Jeśli autor ma problem z przecinkami, to zawsze może zamówić korektę, żeby nie epatować czytelników niechlujstwem. To w końcu miał być specjalistyczny artykuł, a nie wpis na forum.

Cytuj
G.W. Leibniz to nie Leibnitz,
To akurat bym wybaczył.
 Gdyżponieważ, różnie stoi, np.
Gottfried Wilhelm Leibnitz (or Leibniz)
https://www.maths.tcd.ie/pub/HistMath/People/Leibniz/RouseBall/RB_Leibnitz.html


Nigdy nie spotkałem się z pisownią "Leibnitz", wydaje się niszowa, ale cóż, w tej sytuacji dziękuję i cofam zarzut. "Webber" oczywiście pozostaje.

Cytuj
Może jedno zdziwienie... liberał= humanista, a humanista to... no właśnie, kto?

To jest właśnie jaskrawy przykład bałaganu umysłowego autora, który sam siebie określa mianem "zwolennika metody analitycznej w filozofii" (sic!). Jak można np. lekką ręką utożsamiać "liberalizm" z "humanizmem", nie definiując ani pierwszego, ani drugiego? Taką metodą można dojść do dowolnych wniosków.

Zatem czekam na odważnego autora, który udowodni, że Lem był kryptoendekiem.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale pod tekstem jest komentarz dr. Okołowskiego:

Cytuj
Wyśmienity tekst syntetyczny o myśli Lema. Najlepszy jaki ostatnimi laty czytałem, na miarę jego stulecia. Autor powołuje się wprawdzie na mnie, i może pachnieć to kumoterstwem. Ale nim nie jest. Pana Patryka nie miałem przyjemności poznać. Lema, moje i innych myśli są przez autora przetrawione, są jego własnymi myślami. Tak trzymać, Panie Patryku! Przysłuży się Pan Polakom.

Niesamowita ta konwergencja myśli.

10
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Marzec 21, 2021, 03:22:10 am »
Cytuj
Bardzo dobry artykul o Stanislawie Lemie

W mojej opinii bardzo kiepski.
Po pierwsze, autor nie umie stawiać przecinków. Po drugie, autor jest niezbyt douczonym leniem: G.W. Leibniz to nie Leibnitz, a M. Weber to nie Max Webber. Nawet mu się wyguglać nie zachciało. Wreszcie po trzecie, i najważniejsze, styl i poziom argumentacji to co najwyżej kiepski licencjat. Bałagan myślowy, bylejakość, cytaty powyciągane z kontekstu, kuriozalne zestawienia, groch z kapustą, tromtadracja. To się nie kwalifikuje do merytorycznego komentarza.

11
Lemosfera / Odp: Sylwa LXXXVI
« dnia: Marzec 07, 2021, 01:09:38 pm »
Cytuj
Zaczyna się on cytatem z Sorosa, który mnie nieco zaskoczył, poszukałem w necie - ale nie znalazłem. Tekst znany, jakby jeszcze ktoś... "Słaby rząd jest takim samym zagrożeniem społeczeństwa, jak ustrój zamknięty, czyli totalitaryzm".

Źródłem tego cytatu, poza książkami, może być jedno z licznych wystąpień lub wywiadów. Mnie osobiście ten pogląd nie zaskakuje, wydaje się bowiem spójny z pozostałymi poglądami Poppera/Sorosa, i po prostu racjonalny. Rząd jest po to, żeby "dobrze" rządzić, a słaby rząd nie rządzi w ogóle, ani "dobrze", ani "źle", tylko ustępuje miejsca grupom nacisku, mafii, obskurantom itp.

Wg tego źródła Soros wypowiedział się w 2006 roku w podobnym duchu jak w cytacie z sylwy.

12
Lemosfera / Odp: Felietony Lema
« dnia: Marzec 05, 2021, 01:34:56 pm »
Cytuj
Osoba ignorująca całość medycznej wiedzy łatwo może pozbyć się brodawek dzięki odpowiednio zaaplikowanej sugestii - zapewniającej ją po prostu, iż one rychło znikną.

Ciekawy jestem, czy to zdanie jest w ogóle prawdziwe.

13
Lemosfera / Odp: Sylwa LXXXVI
« dnia: Marzec 04, 2021, 11:59:01 pm »
Cytuj
Sceptycyzm uzasadniony, jednak nie uznawałbym również hipotezy lemologa za sfalsyfikowaną zbyt pośpiesznie

Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, żeby okazało się, że lemolog ma rację :)

14
Lemosfera / Odp: Sylwa LXXXVI
« dnia: Marzec 04, 2021, 06:29:24 pm »
Dziękuję kolegom za linki.

Jeśli chodzi o hipotezę lemologa, to pozostaję sceptyczny, z następujących powodów:

1. O ile pomyłka osoby zapisującej słowa Lema jest możliwa, to zakładam, że jednak Lem przed publikacją gotowy do wysłania tekst czytał. Jeśli założenie jest słuszne, to byłaby to dość gruba pomyłka, która uszła uwadze dwóch osób. Wydaje mi się to mało prawdopodobne.

2. Przyjmijmy, że pomyłka jednak nastapiła, i chodzi faktycznie o kongres logiczny. Prof. Perzanowski nie miał swojego wystąpienia, a tekst wystąpienia Lema nie dotyczy ani twierdzeń Goedla, ani "Bomby megabitowej". Nie bardzo widzę, jak kwestia krytyki stwierdzenia z "Bomby megabitowej" miałaby się pojawić w dyskusji nad referatem Lema. Na tym kongresie były inne wystąpienia, które dotyczyły Goedla, ale znowu - dlaczego prof. Perzanowski miałby akurat przy ich okazji odwoływać się do Lema i "Bomby"? Jeszcze inny wariant - mogła mieć miejsce prywatna rozmowa obu panów. Ale czy wtedy Lem pozwoliłby sobie na referowanie tego w sylwie? To byłoby co najmniej nieeleganckie.

Sądzę, że prof. Perzanowski musiał skrytykować stwierdzenie z "Bomby" publicznie, i raczej bardziej prawdopodobne jest, że stało się to podczas odczytu lub dyskusji nad tekstem poświęconym Lemowi. Lem nawet nie musiałby być przy tym obecny - bo gdyby był, to mógłby odpowiedzieć od razu, osobiście.

Kluczowe pytanie brzmi, czy w 1999 lub 1998 roku odbyło się jakieś sympozjum czy kongres lemologiczny. Nie wiem, jaki status mają (miały) tego typu spotkania, i jaki ślad po nich zostaje.

Mam nadzieję, że sprawa nie jest całakiem beznadziejna.

15
Lemosfera / Odp: Sylwa LXXXVI
« dnia: Marzec 03, 2021, 03:02:03 pm »
Postać prof. Perzanowskiego jest mi znana. Był on nie tylko filozofem, ale i matematykiem, dlatego właśnie zależy mi na zrekonstruowaniu tej wymiany zdań i przekonaniu się, czy panowie dobrze się zrozumieli i kto miał rację (na szczęście w matematyce albo się ma rację, albo nie, tertium non datur).
Wydaje mi się, ze sympozjum odbyło się w 1999 roku albo niewiele wcześniej, ponieważ komentarz wygląda na taki, który odnosi się do sprawy w miarę bieżącej. Próbowałem coś znaleźć w necie, ale 1999 rok to jednak zbyt dawno, by coś się zachowało. Może w bibliografiach lemologicznych coś by się dało znaleźć.

Dziękuję za link do biografii Perzanowskiego, na pewno przeczytam. Czy nazwanie jednej z kategorii bytu w systemie filozoficznym mianem "solarisu" zeźliło by Lema, nie wiem. Filozofia Perzanowskiego to nie żadne derridadaizmy, na które zżymał się Lem, tylko porządna robota, oparta na logice. Ale jej nieempiryczny charakter zdecydowanie byłby Lemowi nie w smak, to raczej pewne. Jeszcze inna sprawa, czy trafnym jest przypisywanie oceanowi z "Solaris" "psychiczności (bo przypuszczam, że o taki trop tutaj idzie).

Strony: [1] 2