Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]  (Przeczytany 16520 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14489
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 28, 2022, 02:15:11 pm »
I właśnie dlatego otworzył mi się obraz z Hassa - wejście do Pentagonu (od 5 minuty)
Pasowny.

Pasowny. Choć biorąc pod uwagę te hamerykańskie podziemne tajności i takie wejście się przypomina:





https://ascmag.com/articles/the-andromeda-strain-may-1971

A co do "boskości". Taki napis nad wejściem też by pasował jak nic:

"Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
Przeze mnie droga w wiekuiste męki,
Przeze mnie droga w naród zatracenia,
/.../
Ty który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...


(Choć przez środka wycinkę rym z rytmem stracił.)

ps. Jeszcze z filmowych skojarzeń...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 28, 2022, 06:01:56 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 07, 2022, 11:55:37 am »
Taki eksporemoncik  ;)
Notujcie w którym miejscu Alicja zobaczyła lusterko i się obudziła  8)

Celem bohatera „Pamiętnika znalezionego w wannie” jest załatwienie sprawy w Pentagonie. Po to został sprowadzony. Pentagon potrzebuje wykonawcy mglistego zadania . Ale na miejscu wszystko zdaje się temu przeczyć. Ciągle coś przeszkadza bohaterowi w tej misji.. Kuriozalne zachowanie urzędników Pentagonu, dziwnie upływający czas, labirynt pokoi -wszystko to jest barierą. Ale bohater  cały czas idzie po swoje. Niby to prosta fabuła. Jednak czytanie „Pamiętnika...” w sposób dosłowny jest błędem. Bo o sile tej powieści nie świadczy to czym ta powieść jest, lecz wręcz odwrotnie – to, czym nie jest.
„Pamiętnik...” nie jest powieścią z logicznie następującymi po sobie zdarzeniami. Nie ma tu wiarygodnych psychologicznie bohaterów. Nie ma wartkiej akcji, skomplikowanej historii, wielowątkowej opowieści. Tu nic się nie dzieje, w kółko przetwarzany jest jeden i ten sam motyw – bohater i jego wędrówka po Pentagonie. Powieść ta ostatecznie nie jest ani łatwa, ani lekka, ani przyjemna. Więc jaka jest? Genialna. Poprzez wszystkie te „braki”, które wymieniłem, powieść charakteryzuje się jedną z najbardziej niesamowitych i odrealnionych scenografii jakie spotkałem w literaturze. Sen jest pierwszym, naturalnie przychodzącym do głowy skojarzeniem.
Celem bohatera jest jasne i niepodważalne sprecyzowanie swojej roli i stosunków z Pentagonem. Chce też wypełnić zadanie do jakiego został powołany. Pragnie dostać to, co mu się należy. Ale wszystkie działania jakie podejmuje wydają się tylko i wyłącznie udawanymi próbami. B. niby chce, ale robi wszystko tak jakby podświadomie nie chciał. Jakby gonienie za króliczkiem było ważniejsze od złapania go. Wiele może być interpretacji „Pamiętnika w...” : kabalistyczna, religijna, teologiczna, egzystencjalna.
B. jest everymanem uporczywie szukającym własnej tożsamości i sensu istnienia. Głośno mówi o tym, że sensem tym jest Pentagon i misja, lecz podświadomie wie, że tak wcale nie jest. Owym sensem jest bowiem wędrówka po obiekcie, ciągłe dążenie do nieosiągalnego celu. O egzystencji B., tak samo zresztą jak o egzystencji każdego z nas, zdecydował chaos. Możemy tę prawdę odrzucać, ona i tak pozostanie prawdą. B. tworzy teleologiczną ułudę, bałamuci cały czas sam siebie, chce widzieć to, czego nie ma. Tak jak każdy z nas. Czy wyjdzie kiedyś z Pentagonu? „Nigdy!” – jak to usłyszał podnosząc słuchawkę. Taka natura Pentagonu  jest zbawienna, bo napędza do działania, uzasadnia życie B. Życie każdego z nas. Wędrujemy po Pentagonie, wędrując cały czas w głąb siebie.
B. jest człowiekiem. Jego wędrówka po Pentagonie to cel życia. Jak każdy człowiek, musi on uzasadniać swą egzystencję, musi widzieć jakiś cel swojego istnienia. Wszyscy chcemy poznać i zdefiniować rzeczywistość, w której przebywamy, oznaczyć ją etykietkami, sklasyfikować. Tymczasem jest ona nieprzenikniona, niezbadana, wymykająca się poznaniu. Uciekamy od przerażającej konstatacji, że o naszym istnieniu zdecydował totalny chaos, w którym my chcemy widzieć zorganizowany ład. Pentagon jest miejscem ufundowanym na białym szumie udającym porządek. Jest też nieosiągalnym, wyimaginowanym wzorcem i nadzieją, że istniejemy celowo. Wszędzie szukamy regularności, potwierdzenia sensu swoich działań oraz tego, że odbierane bodźce i doświadczane zdarzenia znaczą dokładnie to, co chcemy, żeby znaczyły. Układamy sens życia dosłownie z niczego, zupełnie jak w „Pamiętniku znalezionym w wannie” Stanisława Lema.
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 07, 2022, 05:14:36 pm »
A to już czas na podsumowania? :-\

W każdem bardzo trafne - skąd ten tekst?

Taki eksporemoncik  ;)
Notujcie w którym miejscu Alicja zobaczyła lusterko i się obudziła  8)
Wiadomo - w łazience;)

Ja chwilowo odpadłam od czytania (zaraz wracam), ale za to znalazłam zakamuflowane wejście do Gmachu - niektórzy próbowali przebić się na zewnątrz...

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 07, 2022, 05:44:16 pm »
Cytuj
Ja chwilowo odpadłam od czytania (zaraz wracam), ale za to znalazłam zakamuflowane wejście do Gmachu - niektórzy próbowali przebić się na zewnątrz...
Wejście pasuje jak ulał i lepiej nie wchodzić, bo nie wiadomo czy ono zwrotne?
aleale...
Cytuj
A to już czas na podsumowania? :-\

W każdem bardzo trafne - skąd ten tekst?
Coś wydajemisię, że Olicja nie zerknęła w lusterko. To nie podsumowanie a prowokacyjka, w duchu Gmachu.
Zasadniczo tylko ostanie zdanie bez ingerencyjki naczprowwyżkoma. A zmiany drobne, właściwie tylko postać bohatera i miejsca zostały podmienione. No i... sam Pamiętnik.
Zatem dowodziki poproszę!  :D
Jakie miejsce i człek występują w oryginale miast B. i Pentagonu?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 07, 2022, 05:52:08 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14489
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 07, 2022, 05:51:19 pm »
To nie podsumowanie a prowokacyjka, w duchu Gmachu.
Zasadniczo tylko ostanie zdanie bez ingerencyjki. A zmiany drobne, właściwie tylko postać bohatera i miejsca zostały podmienione.
/.../
Jakie miejsce i człek występują w oryginale miast B. i Pentagonu?

Teraz to już wszystko jasne (a bez tej wiedzy naguglałem się, naguglałem ;)):
http://plejbekpisze.blogspot.com/2018/01/zamek.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 07, 2022, 05:52:48 pm »
Jakie miejsce i człek występują w oryginale miast B. i Pentagonu?
Wiadomo, ze Kafka pasowny (ale że aż tak?!) -  myślałam, że ktoś popełnił taki tekst o "Pamiętniku..."
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 14, 2022, 05:41:34 pm »
Spróbujemy zrobić kroczek?
Powtórzyłam po raz - nomen omen - enty pierwszy rozdział i podtrzymuję napisane:

Chociaż to pierwsze spotkanie z bohaterem "Pamiętnika..." jest z pogranicza groteski i dramatu.
Jakby Lem nie mógł zdecydować się jaki wybrać ton - wrzucony w Gmach, traktuje swoja obecność w nim poważnie, dowódca zaś - Kashenblade - jest n a d e r groteskowy - jakby pisany dla Tichego (mruganie gwiazd, ucieczka mgławic, opis akcji).


Dodałabym, że już w pierwszych zdaniach Lem nie kryje, że będą się nam tutaj plotły dwa działy: Werystyczny i Dezinformacji, a i tak o wszystkim zdecyduje Przypadek (każdy akt wreszcie musi trafić na właściwe [biurko - Ol]).

Chyba najlepszą kwestią komenderała Kashenblade jest ta:
W dniu N o godzinie entej, w entym sektorze entego rejonu zostaniecie wyentowani z pokładu jednostki N. Kropka.

Ładnie sumuje pierwszy rozdział: nikt nie wie o co chodzi, a nawet po co główny bohater chodzi od drzwi do drzwi...
Nader niebezpieczne! - to wszystko;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14489
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 14, 2022, 06:25:23 pm »
Chyba najlepszą kwestią komenderała Kashenblade jest ta:
W dniu N o godzinie entej, w entym sektorze entego rejonu zostaniecie wyentowani z pokładu jednostki N. Kropka.

Prawda. I ładnie ją forumowo upamiętnił nty, biorąc sobie do sygnaturki:
https://forum.lem.pl/index.php?action=profile;u=1898
Przy czym chcąc zrozumieć zarówno sens tych (skrzydlatych) słów, jak i tego dlaczego wysłanie na Misję kończy się tragikomicznym kręceniem w kółko wewnątrz Gmachu, klucza szukałbym w słowach*:
"udawała, iż stanowi mózg i sztab mocarstwa rozciągającego się po najdalsze galaktyki"
...co nam zaraz i "niewidzialnym" Gorylium zapachnie i groteskowymi poczynaniami SS-mannów "Louisa XVI" z argentyńskiej dżungli**. Ta jednostka to oczywiście międzygwiezdny statek, a bohater nijak nie może dotrzeć do miejsca jej (rzekomego) startu, bo wtedy by się "wydało", że ani statku, ani kosmodromu, ani nawet wyjścia z Pentagonu nie ma. Jednym słowem procedury działań "wywiadowczych" Gmachu zostały skonstruowane tak, by służyć przykryciu założycielskiego kłamstwa.***

* Wzmocnionych jeszcze krzykami Kashenbladego o mrugających (zapewne porozumiewawczo) gwiazdach i uciekających mgławicach - w realiach "Cyberiady" mogłaby to być najprawdziwsza prawda, w realiach "Nowej Kosmogonii" wynikająca jakoś z acheropoulosowego odkrycia jednostkowa fiksacja sędziwego oficera, tutaj jest to część wszechobecnej paranoi, ale i wspomnianej wielkościowej fikcji.
(Uwielbiam zresztą surrealizm tej sceny, ale, że już ją cytowałem tym razem sobie daruję.)

** Którzy nam jeszcze przez Antygmach pętlą do tematu, w świetle tego, co w "Co wymyślił..." zlinkowałem...

*** Rzecz jasna ten mój klucz to lada wytryszek, biorąc pod uwagę, że "Wstęp" powstał post factum.

ps. offtopiczny: Czy przypadkiem z tego śpiegostwa (teoretycznie) międzygwiezdnego i misyjności nie wzięły się "Trzy dni tygrysa" Jabłońskiego (o których chyba liv kiedyś przypominał?), tylko M.P.J. podał rzecz w sosie takiej sieriozności, że się u niego z tego płaski (choć temporalnie zakręcony) sensacyjniak bez filozoficznych ambicji zrobił.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 14, 2022, 10:36:23 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 14, 2022, 08:55:34 pm »
Skorzystam wrednie z rzadkiej okazji uszczypnięcia profesora Jarzębskiego  ;) , który napisał : Lem nie miał może specjalnych powodów aby maskować tę skomplikowaną i trudną powieść przed cenzurą, ale i tego chwytu... nie potrafił sobie odmówić. "
Chyba jeszcze nasz Naczelny Wykładniczy nie znał owych cenzorskich recenzji zamieszczonych niedawno i u nas, tutaj
Ale całość "Podróż do kresu znaczenia", jak zwykle bardzo ciekawa i wnikliwa.

Jak widać rozglądam się po bokach, ale bazowy tekst też czytam.
Mam pytanka, może wiecie? Jak policzono czas odkrycia podawany tu i tam, choćby w wiki?
To powieść, której akcja osadzona jest w roku 3149 nowego kalendarza (ok. 5000 rok licząc według teraz obowiązującego), gdy odnaleziony zostaje tytułowy pamiętnik. Zasadnicze wydarzenia są opisane właśnie w pamiętniku i dotyczą wydarzeń sprzed 1680 lat.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99tnik_znaleziony_w_wannie
Bo coś mi ta data 3149 kojarzy (w duchu Gmachu)

Drugie, też o datę - tym razem scenariusza filmowego na bazie Pamiętnika pisanej przez Lema ze Szczepańskim. Jest w tomie "Przekładaniec", ale bez daty.
Ola, czy z posiadanych przez Ciebie wspomnień Sz. da się ją wyliczyć?
Scenariusz może być źródłem ciekawych interpretacji , ale dopiero skubnąłem.
Już na początku...miast Pentagonu mamy Septagon  8)
I cóż to może znaczyć panie Robercie ;)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 14, 2022, 09:18:23 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 14, 2022, 10:27:30 pm »

Mam pytanka, może wiecie? Jak policzono czas odkrycia podawany tu i tam, choćby w wiki?
To powieść, której akcja osadzona jest w roku 3149 nowego kalendarza (ok. 5000 rok licząc według teraz obowiązującego), gdy odnaleziony zostaje tytułowy pamiętnik. Zasadnicze wydarzenia są opisane właśnie w pamiętniku i dotyczą wydarzeń sprzed 1680 lat.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99tnik_znaleziony_w_wannie
Bo coś mi ta data 3149 kojarzy (w duchu Gmachu)
Odkrywca Wid-Wiss  twierdził, że Ostatni Pentagon zbudowany został na kilkadziesiąt lat przed katastrofą papyrową.

Lem pisze o następujących okresach: archeocredon zostawił piramidy (to wczesny neogen) -> neocredon to opis Ameryki lat 50/60 -> socjostaza -> kyberkonomika

Wielki Rozpad  - 3000 lat temu (od daty publikacji Zapisków) - > neogen przeszedł wtedy w  czasy chaotyckie, które trwały 200 lat. Czyli około 146 roku...?

3146 - odkrycie w Górach Skalistych - Ostatni Pentagon czekał na odkrycie 1680 lat - po trzech latach - w 3149 odkryte Zapiski...
Czyli Pentagon wybudowany około 1466 roku (3146-1680=1466) - papyroliza kilkadziesiąt lat później...

Na podstawie tego mamy różnicę w datowaniu papyrolizy ponad 100lat?
Albo coś mieszam;)

Ale rok odnalezienia Zapisanego - 3149 - da się z łatwością przerobić na 1943. I co? 8)

Cytuj
Ola, czy z posiadanych przez Ciebie wspomnień Sz. da się ją wyliczyć?
Zobaczę co się da zrobić - Szczepański chyba wspominał o pisanych z Lemem scenariuszach...

Psss...w tomie III 1964-1972, str. 818 (Index utworów) - dział: Scenariusze filmowe - jest odnotowany "Gmach" - 5 razy.
- Pierwszy raz 18 stycznia 1970 - wychodzi na to, że głównym problemem był...Komorowski.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Komorowski
Z Komorowskim i Staszkiem [Lemem] omawianie scenariusza. K.[omorowski] ma oczywiście mnóstwo pomysłów na udziwnienie tej historii. Będzie nam trudno mu wyperswadować.

- drugi raz 9 kwietnia 1970: Kończymy scenariusz ze Staszkiem [Lemem].

- trzeci raz 14 sierpnia 1970: A jeszcze wczoraj u Staszka [Lema] rozmowa z Komorowskim, rejestrowana na magnetofonie, w czasie której K.[omorowski] usiłował bezskutecznie tak sformułować swoje propozycje co do zmian w scenariuszu, żebyśmy się nie domyślili, że chodzi mu o zyskanie uznania "czynników" - czyli o zasugerowanie, że to satyra na Amerykę.

- czwarty raz 9 października 1970: Parę dni temu list z Plan, że odstępują od zamiaru realizacji scenariusza, który robiliśmy ze Staszkiem [Lemem]. Żadnych motywacji.

- piąty raz 13 listopada 1970: Wszystkie trzy moje scenariusze zatrzymane (praktycznie utrącone). Hubal już nie na czasie, V2 nazbyt londyńska, Gmach w ogóle bez szans jako rzecz aluzyjna.

Czyli 1970 rok...ale jak podaje to "wyborcze" wydanie - pierwszy raz wydany w WL-u w 2000 roku. 30 lat leżakował:)

Pss2 Może jednak omawianie scenariusza zostawić na poksiążce? Porównawczo? Chyba że równolegle  ;D
« Ostatnia zmiana: Lipiec 14, 2022, 11:57:37 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 18, 2022, 10:39:36 pm »
Cytuj
Czyli 1970 rok...
Końcówka tego roku... ciekawe czy zawirowania gospodarcze, walki frakcyjne w partii i inne hocki zwieńczone grudniem 70-ąt  miały wpływ na zmianę priorytetów telewizyjnych, nie tylko "gmachowych", bo czuć w tym wpisie, że coś się zmienia  - Hubal już nie na czasie, V2 nazbyt londyńska, Gmach w ogóle bez szans jako rzecz aluzyjna.
Ale chyba dobrze, że nic z tej adaptacji filmowej nie wyszło, bo coś czuję, że by "nie pykło" w tamtych realiach finansowo-polityczno-technologicznych.
No, chyba żeby Hass, na podobieństwo swego "Sanatorium...", w sumie trzy lata późniejszego.  :-\  Jednak sanatorium miało mniej, albo i wcale tych niechcianych podtekstów.
W każdym razie dzięki za kwerendę.  :)
Cytuj
Ale rok odnalezienia Zapisanego - 3149 - da się z łatwością przerobić na 1943. I co? 8)
To właśnie ;)...czyli "i nic" .
 A może jednak coś?
W końcu gwiazdy mrugają jak pod ową beczką w parczku ogrodu botanicznego.  ;)
Lem akurat wtedy musiał się mocno maskować i krążyć w poszukiwaniu bezpiecznej "wanny". A i przypadek grał pierwsze skrzypce. Choć i w książkowej przypadkowości widać jakieś prawidłowości - wchodź tam gdzie raczej  nie ma przejścia, i odwrotnie... nie wybieraj dróg oczywistych, chodź kręto...coś podobnego pisał o czasach okupacji.

Do napisanego o pierwszym rozdziale, trudno coś dodać. Może tylko, że bezimienny bohater został wezwany i to go nie dziwi. Samo wejście nie budzi w nim zadziwienia, dopiero środek - jakby inny od oczekiwanego. No kim on jest? - faktycznie materiałem na agenta?
Łysy komenderał czemuś unaocznił się marszałkiem Rydzem, którego wizerunek Lem musiał często oglądać za młodu.
Wskakując w rozdział  drugi...
Może w końcu coś normalnego?
...wszedłem do sekretariatu. Sekretarki malowały się i mieszały herbatę.

Cytuj
Pss2 Może jednak omawianie scenariusza zostawić na poksiążce? Porównawczo? Chyba że równolegle  ;D
Oki.

« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2022, 10:47:45 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 21, 2022, 11:31:32 pm »

Cytuj
Ale rok odnalezienia Zapisanego - 3149 - da się z łatwością przerobić na 1943. I co? 8)
To właśnie ;)...czyli "i nic" .
 A może jednak coś?
W końcu gwiazdy mrugają jak pod ową beczką w parczku ogrodu botanicznego.  ;)
Lem akurat wtedy musiał się mocno maskować i krążyć w poszukiwaniu bezpiecznej "wanny". A i przypadek grał pierwsze skrzypce. Choć i w książkowej przypadkowości widać jakieś prawidłowości - wchodź tam gdzie raczej  nie ma przejścia, i odwrotnie... nie wybieraj dróg oczywistych, chodź kręto...coś podobnego pisał o czasach okupacji.
i
Cytuj
Może w końcu coś normalnego?
...wszedłem do sekretariatu. Sekretarki malowały się i mieszały herbatę.
Na tym kończyłaby się normalność...gwiazdy do mnie mrugnęły;) - 1943 i Wydział Zbiorów (o którym zapomniałam i niedawno Q mi przypomniał - teraz już nie zapomnę), który kieruje w oczywisty sposób do Oświęcimia. Właśnie tak pamiętam moją pierwszą dziecięcą wizytę tam - stosy włosów, protez, butów, walizek...
Może tak ten rok?

Teraz dodam tylko, że zwróciły moją uwagę nazwiska: Kashenblade, Blanderdash, Dasherblar...

Czy też nazywał się może Kashlerblad? Alderklarsh? Dalderblarl? Baldaklash? Nie mogłem sobie w żaden sposób przypomnieć - chyba z głodu i złości.

A może wielce pasowny Balderdash? Bo tak mi one nazwiska składają: w brednię...

Czy macie inny pomysł na ich pochodzenie?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #42 dnia: Lipiec 21, 2022, 11:53:51 pm »
Cytuj
Czy też nazywał się może Kashlerblad? Alderklarsh? Dalderblarl? Baldaklash? Nie mogłem sobie w żaden sposób przypomnieć - chyba z głodu i złości.

A może wielce pasowny Balderdash? Bo tak mi one nazwiska składają: w brednię...
To anagramy?
Łomatko, aleś wroto otwarła, aż boję się czytać
Jeśli tak rozumieć to zlecenie, to wydaje się ono zaskakująco bliskie zadaniu wyznaczonemu przez prężny nurt tradycji żydowskiej – kabałę. Odzyskanie zapoznanych imion ukrytych w języku, w którym objawienie w swojej szczątkowej postaci jest jeszcze możliwe, trapi bowiem na równi kabalistów, co bohatera Pamiętnika. Nieznane jest mu już imię bezpośredniego przełożonego, który miałby znać Prawdę, dysponować wiedzą na temat Misji, a zatem być kimś skontaktowanym z transcendencją i reprezentującym ją w upadłym świecie. Jego imię będące śladem boskiej obecności zostaje jednak starannie zatarte („Ładnie mnie urządził ten... ten – jakże się ten znowu nazywał?!” [s. 45]). Zastępuje je mnogość anagramów: Blanderdash, Kashlerblad, Alderklarsh, Dalderblarl, Baldaklash. W immanencji Gmachu nie może być prawdziwego imienia dowódcy („Ha ha, piękna by to była historia – jawne nazwisko głównodowodzącego, dajmy na to!” [s. 66]), tak jak nie może istnieć jakakolwiek ścieżka wyprowadzająca poza jego hermetyczne zamknięcie.
https://tekstualia.pl/files/a0a68c3b/jazienicki_zbigniew_slad_teologii_politycznej.pdf
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 22, 2022, 12:07:34 am »
Cytuj
To anagramy?
Typu Mr Mojo Risin?;)
Nie wyglądają mi na anagramy - różnią się literkami...dlatego właśnie doprowadziły mnie do angielskiego "balderdash":
https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/balderdash

O matko...czytałeś to? Może streścisz? :-\
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 22, 2022, 12:36:54 am »
Cytuj
O matko...czytałeś to? Może streścisz? :-\
Zwariowałaś? Kawałek. Może jutro?
Cytuj
Nie wyglądają mi na anagramy - różnią się literkami...dlatego właśnie doprowadziły mnie do angielskiego "balderdash":
https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/balderdash
Pasowne bzdury.
Wygląda trochę jakby "co niosła ślina na język" z pewnym porządkiem, przynajmniej na początku, ale dość luźnym (skoro szyfr 8)  )
Początek następnego wysnuty z końcówki poprzednika. Obrazujący emanację  hierarchii?
Kashenblade – szef komenderał
Blanderdash – adiutant komenderała porucznik
Dasherblar - podszyfrowy


Potem się sypie
- Bassenknack - - podsłuchowy
- anonimowy oficer
- ksiądz ..........ojciec Ammion; brat Perswazy

- major Erms
- kapitan Prandtl z wydziału szyfrów
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana