Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 [2] 3 4 ... 415
16
Cytuj
To może - strzał w ciemności ;), pewnie mnie zaraz walcem dowodów rozjedziecie - były to nazwiska nadane jeszcze w wersji roboczej (kłania się "Sknocony..."), nieznacznie tylko lub częściowo popoprawiane (właśnie dlatego, że groteska i wszystko kryptonimy)?
Zaraz walcem...  :)
Mnie pasuje. Luźnoskojarzeniowe nazwiska (?) wymyślane ad hoc, z odrobiną zabawy i przekształceń. A potem zostały. Wspomniana prze Olę liczba Prandla poniekąd by potwierdzała ten skojarzeniowy trop, bo zapewne o takiej Lem czytał. Przypasowało - wrzucił. Zostało.
Bardziej wykoncypowane te mnisie - Ammion i Perswazy.
Erms - duże możliwości przestawki Smer  :D
Cytuj
Blanderdash" to nic...no może...po namyśle...Rozmytek?;))
Mydłek :)
Blander funkcjonuje jeszcze jako rozdrabniacz - blender (kropli?) - sitko? 8)
https://www.linguee.pl/angielski-polski/t%C5%82umaczenie/blander.html

Cytuj
Przeczytałam. Po pierwszym podejrzeniu o nadinterpretację doszłam do wniosku, że Lem świadomie lub też mniej świadomie mógł odwoływać się do tradycji żydowskiej - to, że sam nie identyfikował się z tą religią nie oznacza, że wychowanie w jej oparach nie zostawiło śladu.
Zgoda, piszesz że logiczne, to przyjmuję.
Ale, że podjęłaś walkę, szacuneczek ... to może po fali sacrum obrobisz jeszcze ciało?  ::)
https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-issn-1896-3455-year-2018-volume-25-issue-2-article-6555/c/6555-5906.pdf
i przestrzeń jako świadomość ?
https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.hdl_11089_6100/c/12-mazurkiewicz.pdf
Czy może nadużywam bateryjki?  :-*

No dobra
Z luźniejszych.
 Skojarzeń sytuacyjnych.
Z cyklu - kim jest anonimowy bohater i czy pozbawienie go nazwiska, które przecież ma (Wymieniłem moje nazwisko. Nieomal równocześnie nacisnął klawisze małej maszynki na swoim biurku), było zabiegiem celowym?
A może to maszyna?
Tak tak...otworzył się Robot snergowy (późniejszy o 12 lat). Bardzo podobna sytuacja - osobnik wrzucony w zupełnie obcy labirynt (tu podziemnego miasta), który wie, że ma misję, ale nie wie jaką. Samo jego istnienie i działanie jest ową misją - on ze swojego pod-poziomu nie musi jej znać. Ma ograniczoną celowo świadomość i złudzenie wolnej woli.  Wystarczy, że istnieje, wchodzi w interakcje i robi zamieszanie. Ci którzy go wypuścili wyciągają już swoje wnioski. Wszak Lemowy boh, wykrył i zmusił do samobójstwa szpiega (zupełnie niechcący). Zatem działa zgodnie z dewizą Bernsteina "ruch jest wszystkim, cel niczym". Poza tym są w powieści wskazówki, że jego ruchy są bacznie śledzone a nawet przewidywane. Jest zmuszony do odgrywania ról (wbrew sobie?). Więc ten opisywany chaos i przypadkowość, mogą być wynikiem jego ograniczonego horyzontu?
Lem miał bodaj opowiadanko o podobnym wniosku...jakie to?? ...wpadli w jakąś przestrzeń, statku kosmicznego?
I nic nie mogli pokapować... chyba to;
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-stanislaw-lem-szczur-w-labiryncie-pierwodruk-w-przekroj-21-lutego-1956/800354#img-3
A skoro szczur, to jeszcze późniejszy Żuk (w mrowisku, rzecz jasna)
I tyle motyle, przegięcia zwalam na upał.

Acha, scenariusz wedle tandemu Szczepański/Lem zrealizowano w teatrze. O, tutaj wywiad z reżyserem
https://www.teatrplock.pl/pl/zagubieni-w-czasoprzestrzeni-wywiad-z-janem-tomaszewiczem

17
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 12:29:15 pm »
Poniekąd apropo...
Właśnie przeczytałem cósia. Narrator prezentując głównego boha, którego chwilowo zrobię iksem, wspomina nieodległe dzieciństwo takimi słowy (wyrywkowo).
Jakieś skojarzonka będą?  ;D

Ich mieszkanie na Pańskiej we Lwowie było wygodne i słoneczne.  X został zapisany do gimnazjum niemieckojęzycznego (tak, tego! - ja), które znajdowało się na Wałach Gubernatorskich. Dwa razy dziennie przemierzał trasę miedzy domem a szkoła, mijając klasztor Bernardynów, a później przyglądając się wystawom na ulicy Cłowej i Czarneckiego. Potem przechodził obok budynku Straży Pożarnej... dalej szedł przez cienisty starodrzew parku na Wałach i dochodził do szkoły, która górowała nad miastem wywyższona, podobnie jak stojąca naprzeciwko cerkiew Wołoska z trzema kopułami... Niemieckiego uczył... dorodny Żyd o posturze Wikinga...klasy dało się łatwo podzielić na cztery grupy; Polacy, Żydzi, Ukraińcy i mieszany tłumek, kilkoro Austriaków... X trzymał się na uboczu ... etc

18
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 11:30:39 am »
 Ziobrę.

19
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 10:17:37 am »
Coś się nie wkleiło  8)
Cytuj
ale jakoś do kogoś podobny, powiedziałbym uderzająco.
Ale tak , też widzę kogoś innego. Takeśmy zafiksowani już?  :D
chyba z tej foty zdjęty... Usta skichali no i spłaszcvzyli

20
Cytuj
O matko...czytałeś to? Może streścisz? :-\
Zwariowałaś? Kawałek. Może jutro?
Cytuj
Nie wyglądają mi na anagramy - różnią się literkami...dlatego właśnie doprowadziły mnie do angielskiego "balderdash":
https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/balderdash
Pasowne bzdury.
Wygląda trochę jakby "co niosła ślina na język" z pewnym porządkiem, przynajmniej na początku, ale dość luźnym (skoro szyfr 8)  )
Początek następnego wysnuty z końcówki poprzednika. Obrazujący emanację  hierarchii?
Kashenblade – szef komenderał
Blanderdash – adiutant komenderała porucznik
Dasherblar - podszyfrowy


Potem się sypie
- Bassenknack - - podsłuchowy
- anonimowy oficer
- ksiądz ..........ojciec Ammion; brat Perswazy

- major Erms
- kapitan Prandtl z wydziału szyfrów

21
Cytuj
Czy też nazywał się może Kashlerblad? Alderklarsh? Dalderblarl? Baldaklash? Nie mogłem sobie w żaden sposób przypomnieć - chyba z głodu i złości.

A może wielce pasowny Balderdash? Bo tak mi one nazwiska składają: w brednię...
To anagramy?
Łomatko, aleś wroto otwarła, aż boję się czytać
Jeśli tak rozumieć to zlecenie, to wydaje się ono zaskakująco bliskie zadaniu wyznaczonemu przez prężny nurt tradycji żydowskiej – kabałę. Odzyskanie zapoznanych imion ukrytych w języku, w którym objawienie w swojej szczątkowej postaci jest jeszcze możliwe, trapi bowiem na równi kabalistów, co bohatera Pamiętnika. Nieznane jest mu już imię bezpośredniego przełożonego, który miałby znać Prawdę, dysponować wiedzą na temat Misji, a zatem być kimś skontaktowanym z transcendencją i reprezentującym ją w upadłym świecie. Jego imię będące śladem boskiej obecności zostaje jednak starannie zatarte („Ładnie mnie urządził ten... ten – jakże się ten znowu nazywał?!” [s. 45]). Zastępuje je mnogość anagramów: Blanderdash, Kashlerblad, Alderklarsh, Dalderblarl, Baldaklash. W immanencji Gmachu nie może być prawdziwego imienia dowódcy („Ha ha, piękna by to była historia – jawne nazwisko głównodowodzącego, dajmy na to!” [s. 66]), tak jak nie może istnieć jakakolwiek ścieżka wyprowadzająca poza jego hermetyczne zamknięcie.
https://tekstualia.pl/files/a0a68c3b/jazienicki_zbigniew_slad_teologii_politycznej.pdf

22
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 21, 2022, 11:01:07 pm »
Cytuj
W "Powrocie..."...
Tak mi się zdawało, dzięks.
A teraz trochę klasyki klatkoschodowej
Painting with reality  :)

detal z...

23
Cytuj
Czyli 1970 rok...
Końcówka tego roku... ciekawe czy zawirowania gospodarcze, walki frakcyjne w partii i inne hocki zwieńczone grudniem 70-ąt  miały wpływ na zmianę priorytetów telewizyjnych, nie tylko "gmachowych", bo czuć w tym wpisie, że coś się zmienia  - Hubal już nie na czasie, V2 nazbyt londyńska, Gmach w ogóle bez szans jako rzecz aluzyjna.
Ale chyba dobrze, że nic z tej adaptacji filmowej nie wyszło, bo coś czuję, że by "nie pykło" w tamtych realiach finansowo-polityczno-technologicznych.
No, chyba żeby Hass, na podobieństwo swego "Sanatorium...", w sumie trzy lata późniejszego.  :-\  Jednak sanatorium miało mniej, albo i wcale tych niechcianych podtekstów.
W każdym razie dzięki za kwerendę.  :)
Cytuj
Ale rok odnalezienia Zapisanego - 3149 - da się z łatwością przerobić na 1943. I co? 8)
To właśnie ;)...czyli "i nic" .
 A może jednak coś?
W końcu gwiazdy mrugają jak pod ową beczką w parczku ogrodu botanicznego.  ;)
Lem akurat wtedy musiał się mocno maskować i krążyć w poszukiwaniu bezpiecznej "wanny". A i przypadek grał pierwsze skrzypce. Choć i w książkowej przypadkowości widać jakieś prawidłowości - wchodź tam gdzie raczej  nie ma przejścia, i odwrotnie... nie wybieraj dróg oczywistych, chodź kręto...coś podobnego pisał o czasach okupacji.

Do napisanego o pierwszym rozdziale, trudno coś dodać. Może tylko, że bezimienny bohater został wezwany i to go nie dziwi. Samo wejście nie budzi w nim zadziwienia, dopiero środek - jakby inny od oczekiwanego. No kim on jest? - faktycznie materiałem na agenta?
Łysy komenderał czemuś unaocznił się marszałkiem Rydzem, którego wizerunek Lem musiał często oglądać za młodu.
Wskakując w rozdział  drugi...
Może w końcu coś normalnego?
...wszedłem do sekretariatu. Sekretarki malowały się i mieszały herbatę.

Cytuj
Pss2 Może jednak omawianie scenariusza zostawić na poksiążce? Porównawczo? Chyba że równolegle  ;D
Oki.


24
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 18, 2022, 07:20:27 pm »
Kończąc już - wśród maszyn zużytych był jeszcze Tichy z jedenastki.

A w której to historii bohatyr wszedł był do magazynu zużytych robotów, co strasznie jęczały?

25
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 18, 2022, 05:32:13 pm »
Cytuj
Eee, miały być jaszczury...
Są też gady, ale poszły w drugim rzucie. I do zwiadu.



Cytuj
Ten z trombkom to cuś jakby ułan? Właściwie złoman?
Sami ułłamani  ;)
Ale ten najprawdziwszy dopiero w kolejce produkcjnej


Cytuj
Skoro inwazja, to pod zaskakującą flagą...

Poza tym to Hasior jak nic - chociaż nie...on by to wszystko jeszcze podpalił :D
Flagowa bystrzacha.  ;)
Ale nie , tak, nie-Hasior. A ten
https://gdansk.naszemiasto.pl/rozbitkowie-czeslawa-podlesnego-przylapani-o-wschodzie/ar/c13-7519725
Jakoś tak mroźno mi się zrobiło, tom nacykał  :)

26
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 18, 2022, 02:37:15 pm »
Inwazja z morza!  8)








27
Skorzystam wrednie z rzadkiej okazji uszczypnięcia profesora Jarzębskiego  ;) , który napisał : Lem nie miał może specjalnych powodów aby maskować tę skomplikowaną i trudną powieść przed cenzurą, ale i tego chwytu... nie potrafił sobie odmówić. "
Chyba jeszcze nasz Naczelny Wykładniczy nie znał owych cenzorskich recenzji zamieszczonych niedawno i u nas, tutaj
Ale całość "Podróż do kresu znaczenia", jak zwykle bardzo ciekawa i wnikliwa.

Jak widać rozglądam się po bokach, ale bazowy tekst też czytam.
Mam pytanka, może wiecie? Jak policzono czas odkrycia podawany tu i tam, choćby w wiki?
To powieść, której akcja osadzona jest w roku 3149 nowego kalendarza (ok. 5000 rok licząc według teraz obowiązującego), gdy odnaleziony zostaje tytułowy pamiętnik. Zasadnicze wydarzenia są opisane właśnie w pamiętniku i dotyczą wydarzeń sprzed 1680 lat.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99tnik_znaleziony_w_wannie
Bo coś mi ta data 3149 kojarzy (w duchu Gmachu)

Drugie, też o datę - tym razem scenariusza filmowego na bazie Pamiętnika pisanej przez Lema ze Szczepańskim. Jest w tomie "Przekładaniec", ale bez daty.
Ola, czy z posiadanych przez Ciebie wspomnień Sz. da się ją wyliczyć?
Scenariusz może być źródłem ciekawych interpretacji , ale dopiero skubnąłem.
Już na początku...miast Pentagonu mamy Septagon  8)
I cóż to może znaczyć panie Robercie ;)

28
Hyde Park / Odp: Fakty medialne
« dnia: Lipiec 14, 2022, 10:22:48 am »

29
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 11, 2022, 11:58:05 pm »
Cytuj
Uspokajam - stół odsunięty, ekipa sprzątająca działała świetnie - na bieżąco ogarniała okolicę:)
Uff...
Cytuj
Resztę wdzianka zostawił na parterze?;))
A o tym nie pomyślałem  :D
W sumie ten drugi stracił "górę", zatem może gdzieś i zaszli mijając kolejne piętra, do jakiejś życzliwej blokowej szatni? Arki?
Łącząc wątek ptasi i dachowy, wyskakuje taka historyjka z cyklu; "leniwe popołudnie"

Robimy zrzutę i najmłodszy leci po flaszkę!


Młody coś długo nie wraca...

30
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lipiec 11, 2022, 06:23:18 pm »
Zabawny gość, przypomina mi trochę Wojciecha Cejrowskiego (w ekspresji mimiczno-głosowej)  :)
Ale jeden fragment pisnął styropianem po szybie.

Czytałem Lód Dukaja. Czytałem Lalkę Prusa. Nie mam najlepszej pamięci, ale z tego co w niej jeszcze jest... -> (vertuj)
...Lód nie jest retellingiem Lalki.
Czy aby Lód nie pomieszał mu się z Imperium chmur?

Strony: 1 [2] 3 4 ... 415