Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Smok Eustachy

Strony: 1 [2] 3 4 ... 90
16
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Czerwiec 05, 2021, 07:29:48 pm »
Charakter a nie historia to jest.

17
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Czerwiec 05, 2021, 11:53:46 am »
Wody głębokie jak niebo. Brzezińska Anna.
Jest to jedna z nielicznych pozycji, w których nie ma się do czego przypierniczyć. Może dlatego Brzezińska sprawia wrażenie niedocenianej? Melancholiczno- tragiczny wydźwięk wymaga dodatkowego zdefiniowania. Antyczna tragedia kurna.

18
Organizacja forum / Odp: [Sprawy dotyczące funkcjonowania forum]
« dnia: Czerwiec 01, 2021, 03:34:28 pm »
Deprecated: Function create_function() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/ijontichy11/www/forum/Sources/Load.php on line 273
Takie mam coś

19
Hyde Park / Odp: Polityczna Rzeźba
« dnia: Maj 31, 2021, 01:51:46 am »

20
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 30, 2021, 03:39:36 am »
Zbiegło się:

https://twitter.com/WaldemarKrysiak/status/1398544527632240643

Będzie burza że transfobia.
Akurat z publikacja Kasi Babis się zbiegło.

21
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 29, 2021, 06:55:35 pm »
Zbój Twardokesek składa się z 4 tomów i został udostępniony przez autorkę. https://niestatystyczny.pl/2020/03/23/anna-brzezinska-udostepnila-za-darmo-swoja-sage-o-zboju-twardokesku/
Cóż, jest on niesiony prądem wydarzeń a nie kreuje je. Są tu takie polskie klimaty, rozmaite formy polskości funkcjonują. Ważną rolę pełni Przełęcz Zdechłej Krowy. Zbój porzuca swoja kompanię i zostaje rzucony w wir wojny totalnej. Bogowie się wykańczają, takie tam. Na pewno fajniejsze od Mordimera Madderdina. Zachęcam.

22
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 29, 2021, 04:47:20 pm »
"The Last Closet" Moiry Greyland I "Irreversible Damage" Abigail Shrier to książki, które z pozoru niewiele ze sobą łączy. Tylko to, że obie są, każda na swój sposób, straszne. Pierwsza to poruszające świadectwo córki dwojga wybitnych intelektualistów, nadprzeciętnie inteligentnych, podziwianych, ważnych uczestników życia akademickich elit, którzy oboje byli potworami, wyrządzającymi własnym i cudzym dzieciom nieopisane zło i do końca życia nie mającymi z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, przeciwnie, winiącymi o wszystko "ciemne" i "nietolerancyjne" społeczeństwo. Druga to bardzo rzetelny, oparty na faktach, statystykach, badaniach naukowych i opowieściach ofiar opis szaleństwa "transgenderyzmu", który niszczy młode pokolenie kobiet - w tym sensie książka Shrier jest kompatybilna z polecaną tu już kiedyś przeze mnie pracą pary psychologów Zimbardo/Coulombe o zaniku męskości - "Man Interrupted", w wydaniu PWN "Gdzie ci mężczyźni".

23
Hyde Park / Odp: LGBT
« dnia: Maj 28, 2021, 08:50:39 pm »
https://youtu.be/oAgs3F3XhHc
Kolejna audycja Kasi Babis

24
Witam. Niedawno przeczytałem "Fiasko" i będąc wielkim fanem Pirxa nurtuje mnie pytanie. Czy Tempe to był Pirx czy Parvis.
/.../
Dufam, że sam Lem nie wiedział.

25
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Maj 27, 2021, 07:03:17 pm »
Jakbym się przekręcił wskutek to ubezpieczenie na życie wypłacą mi?
Tak, tak właśnie działają ubezpieczenia - po śmierci wypłacają je wyłącznie nieboszczykom. W kryptowalucie.
A nie powiedzą, że skorzystałem z eksperymentalnej szczepionki nieprzetestowanej i nie należy się?

26
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Maj 27, 2021, 05:27:43 pm »
W USA zatwierdzono do użytku (w relatywnie lekkich przypadkach) nowy lek bazujący na przeciwciałach:
https://www.wsj.com/articles/covid-19-treatment-from-vir-glaxosmithkline-is-approved-11622066958
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/komentarze-ekspertow/news-sotrovimab-nowy-lek-na-covid-19-w-stanach-zjednoczonych,nId,5258680
/..../

Co mozna o nim powiedzieć?
Jest to lek patentowany dlatego go przebadali i dopuścili?

Dzisiaj walnąłem se Pfajzera. Jak widać mam skłonność do hazardu. Rosyjska ruletka. Jakbym się przekręcił wskutek to ubezpieczenie na życie wypłacą mi?

27
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 26, 2021, 12:58:04 am »
/.../
Ja knuciem nazywam już to, co stało się pod koniec tomu pierwszego czyli planowanie jak rozkminić Ziemię.
Przecież to zaplanowali i uknuli sofonowo - hm?
Przeczytaj dalsze części bo warto. Poziom tego jest wyższy niż Hyperion i te brednie o wampirach. Ogólnie jest wysoki.

Ja natomiast zapoznaję się z twórczością Sergiusza Piaseckiego. Jest on trochę zapomniany a nie słusznie.
Zapiski oficera Armii Czerwonej są niezwykle aktualne a "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy" dobrze się czyta i ciekawie opisuje oryginalne życie półświatka.

28
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 24, 2021, 10:09:16 pm »
Jak młodzież? Egzamin wstepny 13 lat może być

Wspomniane Ordo Juris dalej wzbudza grozę.
https://ordoiuris.pl/edukacja/pornograficzne-lektury-w-ramach-rekrutacji-do-liceum-ordo-iuris-interweniuje

29
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 24, 2021, 03:26:38 pm »
Ale po co to bicie piany? Wybierz z zaproponowanej listy Platona albo Mrożka i po sprawie (ja bym tak właśnie zrobił).
żeby nie było rozczarowania...

30
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 24, 2021, 01:14:31 am »
/..../

Musisz postrzegać wszystko w sposób tak dwubiegunowo-spolityzowany?

Chwila moment sekunda fair play. Jako liberał uważam, że liceum dla perwersów powinno istnieć.
Nie chodzi tu o bombel czy o coś tam. Podana literatura ma pełnić funkcję utylitarną a nie kulturalną. Chodzi o odsiania normalnych kandydatów, bo nikt normalny nie będzie tego czytał w podstawówce a nawet jak przeczyta to nie pójdzie na spotkanie opowiadać o tym i owym. Nie będę tu pisał, o czym bo znowu będzie płacz.
Propozycje, z którymi się zapoznałem odpowiadają zaś obecnej linii ideowej marxizmu kulturowego. Patriarchalizm, oprezja kobiety, walka klas zastąpiona przez walkę płci.  Drugim kryterium jest mania seksualna:

Cytuj
Ramiona unoszę do góry, Serena Joy trzyma mnie za ręce, każdą z moich dłoni zamyka w swojej. Ma to symbolizować naszą jedność: jesteśmy jedną istotą, jednym ciałem. A tak naprawdę oznacza, że Serena Joy panuje nad przebiegiem procesu, mając tym samym wpływ na produkt końcowy. O ile taki będzie. Pierścionki jej lewej ręki wpijają mi się w palce. Może to być zemsta, ale nie musi.

Czerwoną spódnicę mam podkasaną do pasa, nie wyżej. Poniżej Komendant pieprzy. Pieprzy dolną część mojego ciała. Nie mówię: kocha się ze mną, bo to nie jest to.

Kopulacja też nie byłaby właściwym słowem. Kopulacja bowiem zakłada udział dwóch osób, a tu zaangażowana jest tylko jedna. Gwałt też nie oddaje istoty rzeczy: nie dzieje się nic takiego, co byłoby wbrew mojej woli. Wybór był niewielki, ale jakiś tam był, a ja dokonałam właśnie takiego.

Dlatego leżę spokojnie i wyobrażam sobie baldachim nad głową. Przypomniała mi się rada, której królowa Wiktoria udzieliła swojej córce: zamknij oczy i myśl o Anglii. Ale to nie Anglia. Żeby się tylko pospieszył.

A może zwariowałam i to jest jakiś nowy rodzaj terapii.

Modlę się, żeby tak było; bo wtedy bym wyzdrowiała i to wszystko by się skończyło.

Serena Joy ściska mnie za ręce, jakby to ją, a nie mnie pieprzono, jakby sprawiało jej to przyjemność albo ból, a Komendant pieprzy w regularnym marszowym rytmie dwa-cztery, jeszcze i jeszcze, niby kapiący kran. Jest zaabsorbowany, jak człowiek, który bezwiednie nuci sobie pod prysznicem, jak ktoś, kto myśli o czymś innym. Jakby był

gdzieś indziej i czekał na siebie samego, a czekając, bębnił palcami po stole. W jego rytmie jest teraz niecierpliwość. Ale czy nie na tym polegają wszystkie nieprzyzwoite sny: dwie kobiety naraz? Tak mówią. Mówią, że to podniecające.

Ale to, co się dzieje w tym pokoju pod srebrzystym baldachimem Sereny Joy, nie ma nic wspólnego z podnieceniem. Nie ma nic wspólnego z namiętnością, miłością czy romantycznością, z żadnym z tych pojęć, którymi się podbechtujemy. Nie ma nic wspólnego z żądzą, przynajmniej dla mnie, ale z pewnością i dla Sereny. Podniecenie i orgazm przestały być potrzebne; są traktowane jedynie jako przejaw frywolności, jak krzykliwe podwiązki albo pieprzyki: dodatkowe atrakcje dla próżnych. Niemodne. To dziwne, że kiedyś kobiety potrafiły tracić tyle czasu i energii, czytając o takich rzeczach, myśląc i martwiąc się o nie, pisząc o nich. Bo mają wyłącznie charakter rozrywkowy.

Podczas gdy to, co się dzieje, nie jest rozrywką, nawet dla Komendanta. To sprawa poważna. Komendant też spełnia swój obowiązek.

Gdybym miała uchylić powieki, zobaczyłabym go – jego nieodrażającą twarz zawieszoną nad moim torsem, z kilkoma kosmykami siwych włosów, które być może opadły na czoło – skupionego na swojej wewnętrznej podróży, na celu, do którego dąży, a który oddala się od niego jak we śnie w tym samym tempie, w jakim się do niego zbliża.

Zobaczyłabym jego otwarte oczy.

Czy gdyby był przystojniejszy, sprawiałoby mi to większą przyjemność?

W każdym razie stanowi on postęp w stosunku do poprzedniego, od którego śmierdziało jak z kościelnej szatni podczas deszczu; jak z ust, kiedy dentysta dłubie w zębach. Ten Komendant pachnie jak kulki naftaliny, choć może jest to coś w rodzaju jakiegoś marnego płynu po goleniu? Dlaczego musi mieć na sobie ten idiotyczny mundur?

A zresztą czy wolałabym jego białe, miękkie, nagie ciało?

Całowanie jest zabronione. Dzięki temu cała ta historia wydaje się znośniejsza.

Ma się dystans, można to opisać.

Wreszcie kończy, ze zduszonym jękiem, jak gdyby ulgi. Serena Joy, która wstrzymała oddech, wypuszcza powietrze. Komendant, wsparty na łokciach, w pewnym oddaleniu od naszych połączonych ciał, nie pozwala sobie na to, żeby na nas runąć.

Zastyga na chwilę w bezruchu, wycofuje się, zaciąga zamek błyskawiczny. Skinąwszy głową, odwraca się i wychodzi z pokoju, z przesadną ostrożnością zamykając za sobą drzwi, jakbyśmy były jego chorą matką. Jest w tym wszystkim coś zabawnego, ale nie pozwalam sobie na śmiech.

We wszystkich zalecanych pozycjach mamy podobne patologiczne ruchanko? Bez ruchanka się nie da. Nie ma innych lektur dla podstawówki? Pan Samochodzik jest.

2.
Co do owego Gileadu to:
1. Podobna linia ideowa jest właściwa dla protestantyzmu, tj może istnieć grupka wyznająca taką interpretację. Podobne popierniczenie nam jest jednak obce. Słusznie wskazuje red. Ziemkiewicz na brak spowiedzi tam i wynikające z tego konsekwencje dla kalwinizmu-prezbiterianizmu-neoprotestantyzmu-mormonizmu-etceteryzmu.
2. Autorka podaje 2-3 cytaty ze Starego Testamentu i tu cała jej koncepcja teologiczna się kończy.
3. Uzasadnienie końca płodności jest podane: skażenie jądrowe i konwencjonalne spowodowało niepłodność, problemy z donoszeniem, uszkodzenia tzw. płodów. To się akurat trzyma kupy ale w podstawówce?

Sergiusz Piasecki się nie znajdzie na takiej liście lektur bo on się z nich śmieje, w sensie z grona pedagogicznego. A Lem też się nie znajdzie bo nie epatuje perwersem. A powinien.



Strony: 1 [2] 3 4 ... 90