Autor Wątek: Solipsyzm  (Przeczytany 78081 razy)

maziek

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #195 dnia: Maj 15, 2006, 09:57:42 pm »
Cytuj
Ech... jak zapytasz kogoś wierzącego, to Ci powie, że z tego snu też się kiedyś zbudzisz i zadne tesknoty za rowerami nie będą Ci w głowie...
Żeby była jasność (jak mawiał jeden z Wiśniowymi włosami), to ja nie dyskutuję w ogóle twierdzenia, że jest możliwe, że jestem solipsystą, a Wy wszyscy jesteście jeno cichym brzdąkaniem prądów w zardzewiałeł skrzynce... gdzieś. Ktoś tu już napisał, że nie da się potwierdzić, ani obalić solipsyzmu i OK. Jeśli jednak założymy na chwilę, że solipsyzm to bujda, to ja sie tylko zastanawiam, co go różni od rzeczywistości.
Cytuj
Trzeba, po pierwsze, sprecyzować sens słowa "istnienie". Bo przyśniło Ci się nie coś, co nieistnieje - rowery przecież istnieją: przyśniła Ci się pewna sytuacja, która potem jakoś "nie wypaliła" na jawie. Po drugie, nie jest prawdą, że na tym rowerze ze snu nie można jeździć: ależ można! jednak tylko we śnie - i założę się, że wtym śnie byłeś bardzo zadowolony...
Co do roweru, to niestety na nim nie pojeździłem, bo się obudziłem zaraz po tym, jak go zobaczyłem :(
Cytuj
Otóż problem polega na tym, że czy to śniąc, czy to żyjąc, że się tak wyrażę, "na jawie", nie mamy narzędzi, za pomocą których moglibyśmy jednoznacznie stwierdzić, że rower, stół, klocki etc. są zewnętrzne względem naszego ja. Owszem, kiedy się juz zbudzimy, możemy powiedzieć sobie, o, to był tylko sen - ale z tego tak naprawdę nic nie wynika, bo nie można przecież przewidzieć, że i z tego snu się kiedyś nie zbudzimy. Dlatego też wszystko polega na, w pewnym stopniu, arbitralnym przyjęciu
No cóż, mamy tutaj tylko statystykę. Ale zwróć uwagę, że jest to trochę tak jak wytrząsanie królików z kapelusza - do tej pory jeszcze się nikomu nie udało, ale nikt nie ma pewności, że kiedyś nie wyjdzie. Więc masz rację, że teza jest nie do obalenia, ani nie do dowiedzenia, i że nic z tego nie wynika, ale... ale pogadać można.


Cytuj
A Ty maziek uparles sie na to ze solipsysta nic nie widzi (albo tym podobne) i meczysz tak...
Dzi, Ty jeszcze nie wiesz, jaki ja potrafię być męczący ;D. Nie twierdzę, że nic nie widzi (gdzieś to wyczytał) twierdzę że jeśli jestem żelazną skrzynką, a Ty i całą reszta buczeniem prądu w mojej metalowej głowie, to nijak nie mogę tego stwierdzić.
Cytuj
Nie podejmujesz tematow snow albo hipotetycznego podmienienia zmyslow ala matrix tylko uparcie "jest jeden swiat, kazdy w nim jest i koniec".
Sny są bezwartościowe w tym przedmiocie, ponieważ mogą być tylko pewną metaforą, a nie dowodem. Zważ, że solipsysta też może śnić, a po obudzeniu się uważać że jest na jawie. Co do podłączenia zewnętrznych bodźców podawanych z taśmy, czy w jakiś bardziej wyrafinowany, losowy sposób, to nie ma to nic wspólnego z solipsyzmem. Gdyby (pardon) obciąć Ci głowę (w znieczuleniu), wyłupić z niej mózg i za pomocą platynowych drucików podłączyć do zewnętrznych bodźców, to dalej będzie to mózg podłączony do zewnętrznych bodźców, do zewnętrznego świata. Ten temat wypłynął w związku z Solaris, i supozycją, jakoby ocean na Solaris był wielkim solipsystą. To niemożliwe, ponieważ ukształtował się w "zewnętrznym" środowisku, odbierał bodźce oraz oddziałuje na to środowisko (stabilizuje orbitę, wytwarza duplikaty ludzi etc. W związku z tym solipsysta, żeby był prawdziwym solipsystą, musi być równocześnie całym wszechświatem, bo w przeciwnym razie jest "w kontekście" czegoś, a więc jest niepełny bez zewnętrza. A to dyskwalifikuje go jako rasowego solipsystę, bo jest coś poza nim.

dzi

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #196 dnia: Maj 16, 2006, 09:32:49 am »
Cytuj
Dzi, Ty jeszcze nie wiesz, jaki ja potrafię być męczący ;D. Nie twierdzę, że nic nie widzi (gdzieś to wyczytał) twierdzę że jeśli jestem żelazną skrzynką, a Ty i całą reszta buczeniem prądu w mojej metalowej głowie, to nijak nie mogę tego stwierdzić.
Dokladnie! Czyli uwazamy tak samo.

Cytuj
Sny są bezwartościowe w tym przedmiocie, ponieważ mogą być tylko pewną metaforą, a nie dowodem. Zważ, że solipsysta też może śnić, a po obudzeniu się uważać że jest na jawie. Co do podłączenia zewnętrznych bodźców podawanych z taśmy, czy w jakiś bardziej wyrafinowany, losowy sposób, to nie ma to nic wspólnego z solipsyzmem. Gdyby (pardon) obciąć Ci głowę (w znieczuleniu), wyłupić z niej mózg i za pomocą platynowych drucików podłączyć do zewnętrznych bodźców, to dalej będzie to mózg podłączony do zewnętrznych bodźców, do zewnętrznego świata. Ten temat wypłynął w związku z Solaris, i supozycją, jakoby ocean na Solaris był wielkim solipsystą. To niemożliwe, ponieważ ukształtował się w "zewnętrznym" środowisku, odbierał bodźce oraz oddziałuje na to środowisko (stabilizuje orbitę, wytwarza duplikaty ludzi etc. W związku z tym solipsysta, żeby był prawdziwym solipsystą, musi być równocześnie całym wszechświatem, bo w przeciwnym razie jest "w kontekście" czegoś, a więc jest niepełny bez zewnętrza. A to dyskwalifikuje go jako rasowego solipsystę, bo jest coś poza nim.
Tylko ze dla niektorych jedne z tych swiatow sa "prawdziwe" a inne "nieprawdziwe". O to rozchodzi sie dyskusja. Ja, i solipsysci, twierdzimy jedynie ze nie da sie okreslic "prawdziwosci" swiata. Albo raczej ze kazdy odbierany swiat jest prawdziwy. Tylko tyle.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2006, 09:33:19 am wysłana przez dzi »

Deckert

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #197 dnia: Maj 16, 2006, 11:17:03 am »
No i to jest właśnie ta niekonsekwencja solipsyzmu! Skoro nie potrafię stwierdzić prawdziwości otoczenia, to skąd ta nagła pewność w stosunku do samego siebie? Tylko dlatego, że wydaje mi się, że myślę?

CU
Deck

dzi

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #198 dnia: Maj 16, 2006, 01:22:38 pm »
Skoro mysle to mysle, chyba moge byc tego pewien. Nie?

Sokratoides

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #199 dnia: Maj 16, 2006, 01:32:29 pm »
Dzi, z tego co zauważyłem,  mieszasz i to dokumentnie, solipsyzm z relatywizmem poznawczym (w najróżnieszych jego wariantach) :-/... Zdaje mi się, że niczym fala powracają w tym wątku wciąż te same pytania, na które padają bardzo zbliżone odpowiedzi. A może mam deja vu  :o

Pozdrawiam,
SdS

Sokratoides

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #200 dnia: Maj 16, 2006, 01:35:57 pm »
Cytuj
Skoro mysle to mysle, chyba moge byc tego pewien. Nie?


A może jesteś częścią wielkiej machiny, której centrum decyzyjne zaszczepia swoim komponentom wrażenie myślenienia o sobie w kategoriach podmiotu, kto wie?  8)


dzi

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #201 dnia: Maj 17, 2006, 12:23:41 pm »
Haha good point.

Mieszam sie bo w nazwach nie bylem nigdy dobry. Nie ma dla mnie roznicy czy to co uwazam nazywa sie solipsyzm czy relatywizm poznawczy ;) (a o drugim nie slyszalem wlasciwie choc z nazwy przynajmniej chyba bardziej pasuje do mojej postawy)

TYTAN

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #202 dnia: Maj 19, 2006, 11:51:51 am »
Największym solipsystą jakiego znam był Sortarius, podczas gdy wszyscy mieli halucynacje na Solaris, on jeden myślał że jest jedynym prawdziwym, a wszystko co go otacza jest złudzeniem jego umysł. I to właśnie było przedmiotem jego zatajonych halucynacji związanych z pobytem na Solaris.

Terminus

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #203 dnia: Maj 20, 2006, 12:28:18 am »
Hmm największym solipsystą jakiego ja znam był Chuck C. Kaiser z angielskiej sekcji. Sartorius to przy nim płotka ::)

dzi

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #204 dnia: Maj 22, 2006, 11:10:50 am »
Najwiekszym solipsysta jakiego znam jestem ja.

Lapiecie conie? ;)

Hokopoko

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #205 dnia: Maj 22, 2006, 12:02:04 pm »
A ja to podejrzewam mojego kota.

maziek

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #206 dnia: Maj 22, 2006, 12:45:21 pm »
a mi tam wszystko jedno w czyich majtkach ganiam, czy w czyjej głowie/skrzynce siedzę... wiecie - 3XP ;D

Deckert

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #207 dnia: Maj 24, 2006, 01:49:20 pm »
Ooo widzę, że doszliśmy już do tej dramatycznej fazy rozmowy o solipsyzmie, w której udowadniamy sobie, że świat wokół  nie istnieje....  ;D ;D

CU
Deck
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2006, 01:50:04 pm wysłana przez Deckert »

Ameta

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #208 dnia: Maj 26, 2006, 04:04:19 pm »
A skoro i tak Was nie ma, to na luzie dodam, że osobiście pozwalam sobie niekiedy na medytację nie tyle o SF, jak o RF (R - czyli religijnej F).

Otóż:
- może i faktycznie olbrzymiej większości z Was nie ma - aleście tylko takie moje "Atrapy mentalne".
Cierpicie, domagacie się mojej pomocy, uprzykrzacie mi życie, ba - może i nastajecie na nie.

Po co?

Ano, abym w pewnym "trenażerze" doskonalił swego ducha, a czasem i przechodził testy stopnia tego udoskonalenia.

Przede mną - może kiedyś jakaś zagadkowa Misja - jeśli przejdę "Maturę"?
Niewiadomych jest wiele - więc może i TAKA?

Skrótowo: Oświęcimia może i nie było, ale ważnym pozostaje - co ja WOBEC NIEGO?
Oszczędnie, humanitarnie i równie skutecznie.

Ulegam temu rodzajowi solipsyzmu w jakimś tam drobnym stopniu, tak że niekiedy mam odczucia:
- o TA Osóbka o żywym spojrzeniu, wygląda mi raczej na prawdziwą
- a ci faceci o tępym, nieruchawym spojrzeniu, oj! coś mi atrapą zajeżdżają!

Oczywiście - nie tylko Księdzu, ale i Każdemu z Was - zaprę się w żywe oczy takich głupot. Do kaftana mi nie tęskno!

Hej, pozdrawiam!

Deckert

  • Gość
Re: Solipsyzm
« Odpowiedź #209 dnia: Maj 26, 2006, 04:19:05 pm »
Cytuj
Do kaftana mi nie tęskno!



Nie tęskno? Czy to znaczy, że już miałeś z nim kiedyś do czynienia?  ;D

A co do matury... to nie przejmuj się - przecież to tylko złudzenie....  ;)

..... dobra dawajcie ten kaftan, mamy pacjenta.... ;)

CU
Deck