Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Ptr

Strony: [1] 2 3 ... 9
1
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 28, 2022, 03:43:30 pm »
Ola, dzięki.

2
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 28, 2022, 02:29:41 pm »
::)

xy... (link)

Bardzo ładne. Podobnie jak Ty, polecam analizy Strategy & Future, godny polecenia jest też kanał Historia Realna.

Ogólnie - nie mam w ogóle motywacji do pisania czegokolwiek w tej sytuacji, natomiast chciałbym realnie pomóc, inaczej niż przelewem czy zakupami. Aktualnie panuje chaos, jest pełno różnych akcji koordynowanych oddolnie, informacje ciągle się dezaktualizują. Czy ktoś w was wie coś na temat organizacji, które pomagają w sposób bardziej systemowy i zorganizowany? Mam samochód, prawo jazdy, ważny paszport, znam rosyjski i komunikatywnie ukraiński, mogę działać na miejscu (Kraków), online, ale też mogę wziąć urlop i pojechać na Ukrainę w razie potrzeby. W zasadzie preferowałbym to ostatnie, bo po polskiej stronie wszystko wydaje się działać całkiem nieźle. Potrzebuję tylko organizacji, która sensownie ogarnia takie sprawy logistycznie. Gdyby ktoś coś wiedział, dajcie znać.

LA, chylę czoła przed heroizmem Twoich rodaków.

3
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 23, 2022, 09:59:04 pm »
Wg mnie, sprawa wygląda następująco:
- Celem numer 1 dla Moskwy na danym etapie jest całkowite przejęcie władzy w Ukrainie;
- Rezygnacja z tego celu nie wchodzi w rachubę;
- W ciągu ostatnich ośmiu lat nie udało się osiągnąć celu drogą względnie "pokojową". Nie pomogły ani marionetka Janukowicz, ani "projekt Noworosja". Krym i ŁuganDon to raczej sukces taktyczny. Co im zatem pozostaje? Pozostaje unicestwienie państwowości Ukrainy drogą wojny;
- Ergo wojna wydaje się nieunikniona.

Wojna w celu zajęcia całego terytorium Ukrainy wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna. Po pierwsze - ogromne straty: ludzkie i ekonomiczne. Po drugie - co z tego, że zawojują cały kraj. Dużo większym problemem będzie okupacja, zwalczanie partyzantki. To się po prostu dziś nie kalkuluje. Rosja działa metodą małych kroków. Presja ekonomiczna, propagandowa (agenci wpływu), militarna - odrywanie terytorium kawałek po kawałku z nadzieją na finalne zainstalowanie posłusznego jej rządu lub satrapy. Ilu obywateli Ukrainy wyemigrowało na wschód lub zachód od 2014? Sądzę, że ogromne ilości. Im dłużej to trwa, tym większe szanse, że w wyniku zmęczenia i demoralizacji Ukraińcy wybiorą w końcu człowieka, który miałby położyć kres temu konfliktowi.

Cytuj
Secundo, bądź co bądź, Rosja to potęga, 1/8 część lądu ziemskiego. Obrazowo rzecz ujmując, czy może północna półkula udusić blokadą półkulę południową?

Obszar ogromny, ale ludzi stosunkowo mało... Poza tym właśnie ta ciągnąca się tysiącami kilometrów granica to też może być problem, bo jest i chiński rywal za miedzą. Armia Ukrainy to też, jeśli wierzyć doniesieniom, już nie ten obraz nędzy i rozpaczy, co w 2014. Tak więc różnie może być, nawet w przypadku wojny.

4
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 23, 2022, 09:30:58 pm »
Czeczenia - 10 lat. No wycofali się.
I wojna czeczeńska zaczyna się w grudniu 1994, kończy się w sierpniu 1996 wycofaniem się Rosjan, co daje niecałe dwa lata. Jeżeli zważyć, że większość Rosjan postrzegała tę wojnę jako wojnę domową, oraz stosunek sił i uzbrojenia, to sądzę, że w przypadku "problemów" na Ukrainie cierpliwość Rosjan wyczerpie się znacznie szybciej.
Straty ludzkie w I wojnie czeczeńskiej ze strony Rosji - oficjalnie ponad 5 tys., wg komitetów matek żołnierzy minimum 14 tys., ale nie wliczając żołnierzy kontraktowych. W ciągu niespełna dwóch lat na terenie mniej więcej jednego województwa w Polsce.

Cytuj
Jeszcze jedna bardzo istotna różnica - górzysty teren. Poległ ZSRR, poległy USA, poległa i III Rzesza w Jugosławii. To są warunki, w których niewielkie siły mogą w wojnie partyzanckiej wiązać mocarstwo. Czy takie warunki są gdziekolwiek w Ukrainie?

Słusznie, dlatego napisałem, że to, czy Ukrainie uda się w przypadku wojny zadać Rosji dotkliwe straty, to osobna kwestia. Nota bene teren górzysty na Ukrainie jest - Bieszczady, Gorgany, Czornohora itd. Polecam!

Cytuj
Nie musimy miotać się od zera do nieskończoności - ale sądzę, że zarówno w rachunkach Putina jak i mentalności Rosjan dopuszczalne straty są wyższe niż w krajach Zachodu.

Zgoda, ale pytanie, na ile wyższe. Ta poprzeczka wcale nie musi być zawieszona tak wysoko, jak sugerujesz.

Cytuj
Pytanie jakie jest to prawdopodobieństwo? I jakie można zaakceptować wobec domniemanie następującego w efekcie użycia broni jądrowej? 1%? 5%? 10%?

Nikt nie policzy tego prawdopodobieństwa. Ale bez pokerowego zagrania nie ma szans na powstrzymanie Rosji w dłuższej perspektywie.

5
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Luty 23, 2022, 04:51:20 pm »
Opłaciło się spłaszczanie?
Tego raczej nie będziemy wiedzieć, bo jak wyliczyć i zważyć koszty takie jak zapaść gospodarcza, wpływ lockdownu na zdrowie psychiczne i edukację, czy wreszcie wzrost zgonów na inne choroby? Onkolodzy już biją na alarm, że skuteczność leczenia nowotworów poleciała w dół w stosunku do poprzednich lat.

6
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 23, 2022, 02:13:32 pm »
Broni atomowej nie powinno się przekazywać nikomu w żadnej sytuacji (jeśli mówimy ściśle o tym, co się powinno czynić).
W sensie wysokoetycznym masz rację. W sensie praktycznym - czy to by nie zatrzymało Putina?
Może by zatrzymało, a może doprowadziło do nuklearnej zagłady. Stawka za wysoka dla każdego racjonalnego przywódcy. Poza tym to byłby niebezpieczny precedens.
Innym precedensem była wojna napastnicza i rozbiór trzeciej Jugosławii przez rzekomo obronny pakt NATO, zwieńczony uznaniem niepodległości Kosowa (oczywiście jedno i drugie Polska z radością przyklepała, bo przecież tego sobie życzył wujek Samuel). Tak więc Zachód, krytykując dziś czy wczoraj uznanie niepodległości Abchazji, Południowej Osetii, Krymu, DNR i LNR, okazuje się totalnym hipokrytą, co skrzętnie wykorzystuje propaganda rosyjska.

Warto zastanowić się dwa razy, zanim podejmie się tak poważne decyzje.

czas skończyć z wiarą w mrzonkę, że jak tym razem Putin osiągnie swój cząstkowy cel, to będzie spokój, i wysłać jednostki na front w Donbasie.
Przy czym nie wypowiadać wojny Rosji, a wystąpić przeciw nieuznawanym "republikom".
To raczej nie ma większego znaczenia, bo i tak w praktyce oznacza wojnę z Rosją. Trzeba się w końcu określić - albo jesteśmy przekonani, że Rosja się nie zatrzyma, i zagrać wysoko, broniąc państwowości Ukrainy jak własnej, albo wierzymy (moim zdaniem naiwnie), że tym razem to już koniec, że chodzi tylko o Donieck i Ługańsk, a potem już tylko pokój, przyjaźń i biznes, i ograniczyć się do symbolicznych gestów oburzenia. To oczywiście myślenie życzeniowe, bo i tak póki co o tym decydujemy nie my. Ale gdybyśmy w ciągu paru lat zmodernizowali własną armię, moglibyśmy stać się prawdziwym graczem i podjąć decyzję tego typu. Przy następnej okazji...

Rosję może powstrzymać tylko widmo porażki ekonomicznej lub ogromnych strat na polu bitwy
Czy, retorycznie zapytam, to ich kiedykolwiek powstrzymało? Nie, i od razu odpowiadam, że na pewno nie w Afganistanie. ZSRR poniósł kolosalne straty ludności podczas DWŚ - ale zarazem patrząc na mapę to jest jedyne państwo, które uzyskało sowite, bardzo sowite zdobycze terytorialne, czy jak kto woli "kolonialne" (a tak patrząc to np. Anglia zwinęła się jak parasolka). Z punktu widzenia patrzącego na mapę to jedyny zwycięzca DWŚ. Gdyby cała historia przepadła a dzieje świata odtwarzano tylko z wykopalisk, to zasięg "kultury radzieckiej" (w nawiązaniu do "kultury łużyckiej" i innych) poświadczyłby dobitnie, że w połowie XX w. państwo to dokonało wielkich podbojów zdobywając tereny, które nigdy do niego nie należały. Nie sądzę, żeby Putin patrzył na to inaczej.

To, co było możliwe w połowie XX wieku, niekoniecznie musi być możliwe dziś. Czy sądzisz, że dziś też można dać jedną sztukę broni na dwóch żołnierzy, rzucić ich czołowym atakiem na wroga, a dla pewności, że wykażą się stosowną odwagą, postawić za nimi oddział zaporowy, który nie zawaha się strzelać w przypadku odwrotu? Nie, Putin dobrze wie, że dla umocnienia władzy potrzebna jest wojna niewielka, krótka i zwycięska, bo właśnie na tym początkowo zbudował swoje poparcie.
W 1996 właśnie w wyniku przedłużającej się wojny i dużych strat Rosja zmuszona była wycofać się z Czeczenii, a Maschadowa podejmowano nawet oficjalnie w Moskwie. Zatem tak, uważam, że brak szybkiego zwycięstwa i dotkliwe straty w ludziach mogą i teraz zatrzymać Rosję. To, czy Ukraina jest w stanie doprowadzić do takiej sytuacji, to już osobna kwestia.

Cytuj
...dlatego osobiście uważam, że czas skończyć z wiarą w mrzonkę, że jak tym razem Putin osiągnie swój cząstkowy cel, to będzie spokój, i wysłać jednostki na front w Donbasie.
Nie wiem, czy światówki by nie było.
Zawsze istnieje takie ryzyko, ale mogłoby być też tak, że właśnie realne wzmocnienie sił obronnych Ukrainy przez zaangażowanie sił zbrojnych innych państw zapobiegłoby wojnie.

7
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 23, 2022, 12:12:03 pm »
Właśnie dlatego, że NATO nie jest skłonne walczyć w poważnej wojnie, Ukraina nie zostanie przyjęta
No i to - IMHO - należałoby szybko zmienić, pod tym względem tęsknię do atomowych szantaży Reagana. A propos atomu - czy w zaistniałej sytuacji nie powinno się Ukraińcom fundnąć na nowo broni jądrowej, którą im zabrano (w zamian za gwarancje)?
Ten szantaż był możliwy ze względu na siłę USA i słabość Sowietów. Teraz ani Stany nie są tak silne, ani Rosja tak słaba, by było to możliwe.
Broni atomowej nie powinno się przekazywać nikomu w żadnej sytuacji (jeśli mówimy ściśle o tym, co się powinno czynić). Inna sprawa, że to w ogóle tak nieprawdopodobny scenariusz, że prawie niemożliwy.
Sankcje nakładane na pojedyncze osoby oczywiście nic nie dadzą, a na embargu na gaz Europa straci więcej niż Rosja, więc prawdopodobnie go nie będzie. W ogóle realne sankcje ekonomiczne to broń obosieczna. Rosję może powstrzymać tylko widmo porażki ekonomicznej lub ogromnych strat na polu bitwy, dlatego osobiście uważam, że czas skończyć z wiarą w mrzonkę, że jak tym razem Putin osiągnie swój cząstkowy cel, to będzie spokój, i wysłać jednostki na front w Donbasie. Mogliśmy razem z USA i innymi w 2003 zaatakować odległy o tysiące kilometrów Irak, z którym nigdy nie mieliśmy żadnych konfliktów, i wysłać tam GROM i jednostki okupacyjne, ale nie kiwniemy militarnie palcem w sprawie, która jest dla na tysiąc razy ważniejsza, bo na to nie mamy (ani my, ani żaden inny kraj regionu) ani politycznej odwagi, ani, jak sądzę, odpowiedniej armii (bo przez lata przekonywano obywateli, że militaryzm jest "be", a ministrami obrony byli ludzie pokroju Szeremietiewa). Poza tym jesteśmy w NATO, więc Joe nie pozwoliłby tego zrobić, bo przecież możemy wysłać naszych żołnierzy tylko tam, gdzie Joe pozwoli.

Czytam, że wczoraj Putin potwierdził na konferencji prasowej, że Rosja uznaje ŁuganDon w granicach administracyjnych, więc wojna jest bardzo prawdopodobna. Na jego miejscu rzuciłbym teraz na pierwszy front "wojska" DNR i LNR, zapewnił im adekwatne wsparcie, i zobaczył, co dadzą radę zrobić. W przypadku epic fail zaangażowałbym na krótko siły RF, ale nie zajmowałbym całych obwodów, tylko jakiś kawałek, a potem wystapił w roli rozjemcy, tak żeby można było powtórzyc tę grę w przyszłości. Niemcy tylko czekają, żeby certyfikować Nord Stream i wrócić do business as usual. Wariant minimum, czyli stała dyslokacja wojsk i miecz Damoklesa nad ukraińską państwowością już został osiągnięty, a słabość reakcji oponentów zachęca do pójścia krok dalej.


8
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Luty 23, 2022, 04:10:10 am »
O ile taki mierny znawca polszczyzny jak Państwa pokorny sługa w ogóle może sądzić o niuansach polskiej wymowy :)

Kolega raczy przesadzać z tą skromnością nieadekwatną do stanu rzeczy  ;D Ja Ci daję C2.
Ale właściwie to chciałem tylko dodać, że choć w dzisiejszej polskiej fonetyce w zasadzie nie ma już różnicy między "ch" i "h", to cały czas pamiętam, jak mówiło się w tej części mojej rodziny, która pochodziła z dzisiejszej Litwy i Białorusi. U nich ta różnica była słyszalna w podobnym stopniu jak w np. języku białoruskim.

9
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 23, 2022, 03:42:25 am »
Zgadzam się tu z Łukasiewiczem:
https://krytykapolityczna.pl/swiat/pieprzyc-putina-i-przyjac-ukraine-do-nato/
Przy czym uważam, że należałoby zrobić to szybciej, niż on postuluje.

Ktoś dziś jeszcze poważnie traktuje gwarancje dawane przez USA? Właśnie dlatego, że NATO nie jest skłonne walczyć w poważnej wojnie, Ukraina nie zostanie przyjęta - i mała to dla niej strata. Realna pomoc to przekazywanie porządnego uzbrojenia i wsparcie modernizacji ukraińskiej armii, co niektóre kraje w końcu zrozumiały. Własna, nowoczesna i silna armia to podstawa bezpieczeństwa.

10
Hyde Park / Odp: Fakty medialne
« dnia: Luty 23, 2022, 03:12:13 am »

Trzy razy pudło...

Cóż, zapewne strzelasz lepiej niż ja  ;D

11
Hyde Park / Odp: Fakty medialne
« dnia: Luty 17, 2022, 01:07:06 pm »
Nie wiem jak jest w USA, może inaczej, biorąc pod uwagę tamtejsze umiłowanie broni i strzelania, ale u nas jak omyłkowo, czy też z dezynwoltury, wydano tłumiącym zamieszki ostrą amunicję (i dwie osoby zginęły), to była grubsza chryja (choć proces, jak to proces, ciągnął się latami):
https://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/lodz;po;4;latach;sledztwa;akt;oskarzenia;ws;tragedii;na;juwenaliach,131,0,352131.html
https://wiadomosci.wp.pl/od-policyjnych-kul-zginely-dwie-osoby-sad-uchylil-wyrok-6031957807604865a
Ergo: uzbrojenie też ma znaczenie, zwł. w nerwowej sytuacji, w której możesz odruchowo skorzystać z tego, co masz pod ręką...

Q, jesteś mistrzem ekwilibrystyki w dyskusji - przecież to nie ma związku :) Wybacz wycieczkę ad personam, ale z każdym postem umacnia się we mnie wrażenie, że przyczyną całej tej dyskusji nie jest kwestia merytoryczna, bo to w zasadzie rozstrzygnął proces (naprawdę polecam obejrzeć całe cross examination G. Grosskreutza, tam najlepiej widać, kto kogo prowokował), tylko Twoja osobista niechęć do tego młodzieńca, do broni palnej, a może i poglądy polityczne?

12
Hyde Park / Odp: Fakty medialne
« dnia: Luty 15, 2022, 04:58:32 pm »
Według Ciebie też byli uzbrojeni nieadekwatnie?

Jak sam zlinkowałeś - sąd dopiero będzie to oceniał. Przy czym jednak Rittenhouse (ani żaden z jego kolegów, o ile wiem) nie jest policjantem, nie postępował (nawet teoretyczne) według ustalonych (i wielokrotnie ćwiczonych) procedur, nie przechodził egzaminów przed przyjęciem na służbę, itd. (A - przypomnę, bo może nie byłem zbyt precyzyjny - rozmawialiśmy o zwykłych uzbrojonych obywatelach, nie o tym, w co należało wyposażyć wysłanych na miejsce BLM-owskich demonstracji policjantów, i dlaczego.)

Sąd nie będzie oceniał, czy byli adekwatnie uzbrojeni, tylko czy nie nadużyli przemocy (ładniej mówiąc: środków przymusu). To są dwie różne rzeczy. W istocie bowiem nie liczy się to, w co jesteś uzbrojony, tylko jakiej przemocy używasz w konkretnej sytuacji (czy jako zwykły obywatel, czy jako policjant).

13
Hyde Park / Odp: Fakty medialne
« dnia: Luty 14, 2022, 06:40:34 pm »
Jak trup sie nie sciele gesto, to juz protest jest pokojowy? To jakies jaja? Podpalenia, wandalizm, grabierze, etc. to wszystko sie kwalifikuje jako pokojowe zachowanie? ???

Pokojowy, nie pokojowy - to są wszystko semantyczne zabawy. Ważne, że jak demonstranci nie mordują i nie powodują ciężkich obrażeń, to wychodzenie przeciw nim z bronią automatyczną wydaje się... nieadekwatne.

https://www.newsweek.com/deray-mckesson-black-lives-matter-baton-rouge-protests-gavin-long-alton-487531

Przykładowa fotka uzbrojonych policjantów. Według Ciebie też byli uzbrojeni nieadekwatnie?


14
DyLEMaty / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Luty 14, 2022, 01:36:22 pm »
Wg mnie poważny problem z TE (jaki można wskazywać) jest taki, że przeważnie każdy myśli o czymś innym mając na myśli TE (tzn. rozumie ją wąsko, szerzej, albo i tak, jak to określił Darwin - zwłaszcza krytycy TE zazwyczaj krytykują Darwina, zwykle zresztą przekręcając) - ja np. rozumiem ją jako konglomerat. Tak jak mając na myśli "chemię" można myśleć o niej kategoriami początku XX w. (nazwijmy to "klasycznie") ale aby przewidywać konformację cząsteczek trzeba zaprząc do tego fizykę, a aby móc ją badać - m. in optykę itd. Więc ja myślę szeroko. I zgodzę się, że w takim myśleniu TE, jako "łącząca idea" nie ma jakiegoś jednego wzoru (jak np. zasada Newtona, że F=ma), który można sprawdzić i wyjdzie, albo nie. Dopóki istnieje dowolność łączenia faktów z teorią zgadzam się z Tobą. Moim jednak zdaniem praktycznie w tej dyscyplinie nastąpiło już mocne zazębienie "twardej nauki" (chemii, fizyki) z faktami obserwowanymi makroskopowo. Nie jest ono zapewne jeszcze stuprocentowe, ale kiedy przypominam sobie co było przedmiotem art. pop. n. w latach 80-tych to moim zdaniem postęp jest olbrzymi i "przeszedł przez punkt zero", jeśli tak można to ująć.

Z tym zasadniczo trudno mi się nie zgodzić.

15
DyLEMaty / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Luty 10, 2022, 09:19:40 pm »
Dziękuję kolegom za adresy, zaznajomię się bliżej w wolnej chwili. To dla mnie raczej nowa rzecz.

1. Falsyfikowalność wedle Poppera dotyczy tylko teorii tworzonych w ramach nauki i aspirującycyh do miana naukowych. Nie dotyczy metafizycznych ram teorii naukowych (np. twierdzenia, że przyroda rządzi się prawami) ani twierdzeń metanaukowych (np. twierdzenia, że każda teoria naukowa jest falsyfikowalna). Inaczej mówiąc, mówienie o falsyfikowalności czegoś, co nie jest teorią aspirującą do bycią teorią naukową, jest pozbawione sensu.
Wytłumacz proszę, bo  nie rozumiem o co Ci chodzi. Tzn. to pierwsz jak sam napisałem OK, ale to drugie? Tzn. TE nie jest teorią aspirującą do bycia teorią naukową?

To nie dotyczy TE. Taka uwaga na marginesie, bo napisałeś, że twierdzenie, że świat działa wg jakichś praw, jest niefalsyfikowalne. Pozwoliłem sobie więc na uściślenie, że predykatu falsyfikowalności nie orzeka się o wszelkich zdaniach, tylko o pewnej określonej grupie zdań. Ten drugi przykład to - nie wiem w sumie, jak to okreslić - zarzut? paradoks?, który czasem wytyka się Popperowi: czy "teoria falsyfikacji" sama jest falsyfikowalna. Takie problemy są więc pozbawione sensu. Falsyfikacja jest rozwiązaniem konkretnego problemu - demarkacji - i tylko tam powinna być stosowana. To zupełnie poboczna uwaga i nie dotyczy TE.

Strony: [1] 2 3 ... 9