Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: dzi w Luty 10, 2005, 09:50:24 am

Tytuł: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 10, 2005, 09:50:24 am
Deckard wpadl na pomysl by sobie o niej popisac... Ja zaczne mimo wczesniejszych oporow ;)

Przeczytalem ja po przeczytaniu Summa Technologiae, nie czytalem Dialogow. Na obie ksiazki Lem czesto powoluje sie w tresci Bomby, wydaje mi sie ze wypada je zatem poznac wczesniej.
Ksiazka zajmuje sie generalnie dwoma aspektami (bardzo generalnie), jeden to to co bylo w Summie (ewolucja czlowieka i technologii w sensie bardzo ogolnym) a drugi to rozwoj i przewidywania co do przyszlosci internetu.
Jesli chodzi o aspekt pierwszy to wlasciwie go nie pamietam bo w moim odczuciu duzo nowego od Summy tam dopisane nie zostalo, bylem natomiast w "szoku informacyjnym" po przeczytaniu Summy wiec potrzebowalem duzej dawki nowosci by na nie zareagowac, tego tu nie bylo.
Jako ze jestem informatykiem interesowal mnie drugi aspekt, dlatego siegnelem po ta ksiazke zaraz po Summie. Od siebie moge napisac ze calkowicie nie zgadzam sie z Lemowym podejsciem do sprawy internetu :)
Aha, jeszcze co ja rozni od Summy to to, ze w Summie mamy jakas calosc, dochodzenie po kolei do pewnych tez i wnioskow, Bomba natomiast jest w moim odczuciu zbiorem esei na wolne tematy, stosunkowo slabo ze saba polaczonymi.
No, poki co tyle, czekam na Deckarda ;) no i oczywiscie wszystkich innych ktorzy Bombe przeczytali.

Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 10, 2005, 10:39:05 am
No tak - a więc Bomba megabitowa! Powiem szczerze, że podoba mi się, ale piszę w czasie teraźniejszym, bo jestem gdzieś w połowie. Czasu trochę już upłynęło, ale nie mogę ostatnio poświęcić odpowiedniej ilości czasu na czytanie. Może w weekend...
Mimo to trochę spostrzeżeń już jest. Jestem w połowie książki i muszę przyznać, że jeśli chodzi o zagadnienie Internetu i ogólnie rzecz ujmując sieci oraz rozwoju informatyki to stanowi to podstawę tej książki. Przynajmniej tej połówki.

Jedną z rzeczy, o której pisze Lem są gry komputerowe. Akurat temat, z którym jestem związany od lat młodości nie tylko pod względem rozrywkowym, ale i typowo technicznym. Powiem szczerze, że zgadzam się z większością wniosków, które tam zawarł. Lem twierdzi, że gry internetowe są naiwne i infantylne. Ale pisze też, że tak jest teraz, nie wiadomo jak będzie wyglądała rozrywka taka w przyszłości. Poza tym, mówi że gry internetowe są budowane gdyż w ludziach istnieją "zachowanie eskapistyczne".

Mówi dalej o tym, że gry internetowe w dzisiejszym świecie są na razie zupełnie w stadium podstawowego rozwoju. I mimo iż, pojawiają się już w niektórych krajach zakazy uczestniczenia w niektórych rozgrywkach to i tak nie ma się czym na razie przejmować. Co innego jeśli powstanie pewna inteligencja w Internecie (coś jakby Golem) "to będzie tym samym już możliwe jednoczesne KREOWANIE przez owego "Kreatora z Maszyny" (Deus ex Machina) najzupełniej dowolnych tworów i stworzeń, żadnych odpowiedników w rzeczywistym świecie nie mających, a przez to zaraz będzie tak, iż człowiek dzięki podłączeniu do fantomatyzatora wkraczający w jego świat wykreowany, nie będzie w stanie żadnym sposobem odróżnić takich tworów, takich istnień, takich stworzeń, za którymi czuwa (czai się) inny CZŁOWIEK od takich, które zjawiają się na skutek stwórczej aktywnościsamej MACHINY".

I kolejny fajny wniosek. Lem dokonuje syntezy na temat tego, dlaczego obecnie więcej wydaje się funduszy na rozwój sieci komputerowych niż na rozwój i badania nad sztuczną inteligencją. Golem XIV powstał przecież podczas zimnej wojny po to by ją wygrać. Dzisiaj zimna wojna to historia (przynajmniej oficjalnie) stąd ochota zbudowania superstratego odeszła. Poza tym taki superintelekt, mógły zagozić politykom, fanatyzmowi religijnemu i pewnie wielu innym. W końcu mógłby pretendować do tronu Boga. Stąd inwestycje są dużo bardziej bezpieczne w kierunku sieci niż AI, czy też SI.

Lem jest negatywnie ustosunkowany do gier komputerowych. Uważa, że nie warto uciekać do wirtualnych światów z naszego (obfitego w przeróżne zdarzenia) świata. W ostateczności zawsze będziemy musieli wszak wrócić do naszej "gorszej" rzeczywistości. Wierzy jednak, że "sny podległe fantomatyzacyjnym programom (...) pojawią się prędzej czy później."
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 10, 2005, 11:47:46 am
Ciezko mi cokolwiek dodac :)
Mi sie w ksiazce nie podoba panujacy przez calosc stan niepokoju i jakiegos poczucia ze jest zle a bedzie jeszcze gorzej (cos jak u nas na forum ;) ), no chyba ze tylko ja to tak odebralem...
Co do AI vs. Internet to nie zrozumialem tego tak, co wiecej wcale tak nie jest :P Nikt sie AI nie boi i naklady sa wspolmierne do potrzeb jakie daja nam nasze aktualne mozliwosci. Na internet wydaje sie wiecej bo go po pierwsze mozna rozwinac, po drugie to sie oplaca z ekonomicznego punktu widzenia.
No i czytaj szybko, pogadamy o reszcie ;)
I koniecznie przeczytaj Summe, jest tam bardzo duzo o fantomatyce (czyli powiedzmy virtualnej rzeczywistosci), bo widze ze temat Cie chyba interesuje.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 10, 2005, 12:30:54 pm
Cytuj
Co do AI vs. Internet to nie zrozumialem tego tak, co wiecej wcale tak nie jest  Nikt sie AI nie boi i naklady sa wspolmierne do potrzeb jakie daja nam nasze aktualne mozliwosci. Na internet wydaje sie wiecej bo go po pierwsze mozna rozwinac, po drugie to sie oplaca z ekonomicznego punktu widzenia.

Użyłeś słowa klucza "ekonomiczny punkt widzenia". Lem również porusza tą kwiestię. Skoro Internet już jest i można go rozwijać to można w niego inwestować i próbować na nim zarobić. Skoro AI nie istnieje to możemy tylko przeznaczać na nią pewne fundusze i obserwować wyniki. Póki co nikt na tym nie zarabia, bo nie może.

Jeśli chodzi o pesymistyczny wyraz samej Bomby Megabitowej to w pewnym sensie mogę się z tym zgodzić. Lem niejednokrotnie przedstawia tam swój negatywny stosunek do wielu osiągnięć współczesnej nauki i techniki. Wystarczy, że zacytuję co mówi Lem o technologii i jej rozwoju. A więc  mówi że rozwój techniki "jest zakorzeniony w samej naturze świata, to zaś, że z dojrzewających owoców Technologicznego Drzewa najchętniej i najbardziej skwapliwie wyciskamy jad dla samych siebie i dla innych ludzi, nie jest już "winą" świata."

Natomiast co do lęku przed AI sam Mistrz pisze: "(...) jeszcze nie ma sztucznej inteligencji, ale zapewniam czytelników, iż razem z jej pojawieniem się nastanie nowa era, najeżona nowymi, nieznanymi dotąd niebezpieczeństwami." Zgadzam się z nim całkowicie i jednocześnie staję w opozycji do twojego poglądu na temat AI. Nie uważam, że nikt się AI nie boi. Póki co obawa ta jest nieświadoma dla znacznej części populacji. Kiedy jednak AI stanie się rzeczywistością sytuacja "lękowa" może się drastycznie zmienić. Będzie to zależało od tego jak AI będzie się zapatrywać na nas.




Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 10, 2005, 01:04:14 pm
Mi sie wydaje ze za bardzo demonizujemy AI, no ale to nie ten thread :)
Lem demonizuje lub tez raczej przedstawia "niepotrzebnosc" rowniez internetu, co z kolei nie odpowiada mi. Za argument podaje np. to, ze jest w nim duzo niepotrzebnej informacji, nazwijmy to "smieci". To jest oczywiste, ja mam jednak prosta riposte. Jak wiemy Lem czyta glownie Scientific American, Science i ten Rosyjski taki znany (mam nadzieje ze nie pomieszalem nazw) by byc "na bierzaco". Zaloze sie, ze jest ponad tysiac wydan pseudo naukowych ktore Mistrza nie interesuja. Sprawa wyglada zatem identycznie jak w internecie. Tego typu "wad" jest w ksiazce wiecej, jednak praktycznie z zadna sie nie moglem zgodzic, niestety pozostale nie bardzo pamietam...
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 10, 2005, 02:04:06 pm
Trudno mi się z Tobą nie zgodzić. Internet, i to wie każdy z nas, ma sobie masę przysłowiowych śmieci. My jednak możemy z tych śmieci wyławiać potrzebne nam informacje.

Poza tym Lem krytykuje Internet za jego anglojęzyczność. Z tym też się nie zgadzam. Język angielski stał się międzynarodowy czy nam się to podoba czy nie. Gdyby Esperanto wygrało z angielskim to wypadałoby teraz narzekać na wszechobecny esperantyzm, nieprawdaż?


Dalej opisuje, że wyjściem z sytuacji (odnośnie zaśmiecenia Internetu) byłaby , jak to określił: Internetowa Arka. Stanowić by ją miały superkomputery (z pewnością AI), które odpowiednio filtrowałyby zawartość sieci i anihilować wszelkie złe, niepotrzebne czy też wulgarne traści.
Co o tym sądzicie?
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 10, 2005, 02:21:51 pm
Ja osobiscie, choc wiem ze to niepopularna postawa, za glowna aktualnie zalete internetu uwazam praktyczny brak cenzury. Internet pokazuje prawde o czlowieku, nic innego tego nie robi (przynajmniej w tak dostepny i powszechny sposob), dlatego wlasnie internet jest interesujacy. Wiem ze to sie skonczy, moze i tak jak przewiduje to Lem (dojdziemy do tego powoli robiac coraz "madrzejsze" routery), i wtedy stanie sie to kolejnym medium takim jak wszystkie... Zreszta, juz to sie dzieje wlasciwie... jedynie P2P pasuje do mojej tezy juz tylko chyba...
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 10, 2005, 03:19:18 pm
Bardzo ciekawą dyskusję toczycie  :D
Dzorzycę swoje trzy grosze.

Cytuj
Dalej opisuje, że wyjściem z sytuacji (odnośnie zaśmiecenia Internetu) byłaby , jak to określił: Internetowa Arka. Stanowić by ją miały superkomputery (z pewnością AI), które odpowiednio filtrowałyby zawartość sieci i anihilować wszelkie złe, niepotrzebne czy też wulgarne traści.


Zgadzam się z Lemem, który twierdzi, że internet pełen jest różnych większych czy mniejszych świństw i śmieci najróżniejszego pochodzenia. Na tym jednak moje poparcie dla Mistrza się kończy. Myślę, że wprowadzenie jakichkolwiek  filtrów jest jakby zaprzeczeniem głównej myśli dwedług której powstała sieć.
Tak jak piszesz dzi wtedy internet stanie się takim samym przekaźnikiem informacji jak tv, prasa itp.
Nieograniczona wolność jest największą z zalet sieci internetowej, Poza tym pozostaje problem doboru kryteriów edług których dane miałaby być odrzucane lub akceptowane. To co dla niektórych jest śmieciem dla kogoś innego już nim nie jest.
Mam też czasami wrażenie, że internet na dzień dzisiejszy pozostaje jednynym "prawdziwym" źródłem informacji, ponieważ raczej nikt nie ma obaw przed przysłowiowym "wyłożeniem kawy na ławę" za pośrednictwem sieci.

Pozdrawiam słonecznie
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 10, 2005, 03:57:32 pm
Internet przerósł wybrażenia swoich twórców. Obecnie jest samoistnym tworem, nad którym nikt nie panuje. Anonimowość Internetu ma swoje zalety i wady. Zalety znamy wszyscy. Wad jest mniej, ale może się to wkrótce zmienić. W zasadzie zmienia się już teraz. Weźmy pod uwagę szeroko znane pojęcie wirusa komputerowe. Lem pisze o tzw. Infomachii - czyli wojnie informacyjnej.
Trudno powiedzieć, czy już dzisiaj nie rozpoczyna się jakiś konflikt informatyczny czy też ktoś już nie bada gruntu pod takowy. Oto cytat: "(...) granice między powszechnie panującym pokojem a wojennymi starciami poczną się mniej więcej tak rozmazywać: nie będzie wiadomo, czy pewne "defekty", "zafałszowania", "lokalne inwazje w sieci" to jeszcze dywersja, to jeszcze "próba generalna", czy już narastający szerokim działaniem konflikt. Należy sobie uzmysłowić zachodzącą tu możliwość stopniowań: podczas kiedy albo się atomowo uderza, albo nie uderza, powstaje sytuacja "szarej" czy "mętnej" strefy kolejnych pociągnięć i tym samym rozpoznawalnych od razu albo za wieloznaczne uznanych błędów (błądzeń w sieci). "

To dobrze pasuje do kontekstu innego topicu na tym forum, gdzie opisywałem naszą rosnącą zależność od prądu i komputerów. Skoro za niedługo każdy będzie od nich zależny, będzie to rewelacyjna strefa na wywieranie przeróżnych nacisków, gróźb no i z całą pewnością - jak pisze Lem - będzie to grunt pod Infomachię.
Wojna w Internecie między hackerami, twórcami trojanów, wirusów, wormów itp... itd... a fachowcami z firm od bezpieczeństwa już jest przegrana na korzyść tych pierwszych. Kto wie czy nie jesteśmy świadkami powolnych narodzin owej lemowskiej "mętnej strefy".

To tak, żebyś nie zarzucał mi pesymizmu  ;D ;D
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 10, 2005, 04:52:07 pm
No ja wlasnie nie zgadzam sie z wiekszoscia tych tez, a juz napewno z bijacym od nich lekiem. Internet dziala i ma sie dobrze, panujemy nad nim doskonale.
Wojna informacyjna za posrednictwem internetu jest wlasnie najtrudniejsza. Dlaczego? Bo nie moge korzystac z dowolnego komputera na swiecie i dojsc do niego dowolna droga, nie ma lokalizacji, by przeklamac informacje trzeba by opanowac caly internet, by to zrobic trzeba by fizycznie panowac nad cala planetą.
Poza tym, nic co jest wazne nie jest zagrozone, wyobrazcie sobie ze informatycy zdaja sobie sprawe z zagrozen i ich unikaja, w ostatecznosci w sposob fizyczny np (nie podlaczajac sie do sieci). Obiecuje Ci, ze NIGDY nikt nie podlaczy "wlacznika wojny atomowej" tak by atak informacyjny mogl rozpoczac wojne gdy bedzie jakiekolwiek teoretyczne/potencjalne/mozliwe za 100 lat/jakkolwiek prawdopodobne zagrozenie takiej operacji.
Dlatego wlasnie tak zle mi sie czytalo ta ksiazke, Lem w niej poprostu czesto (w moim mniemaniu) nie ma racji, a niemoznosc riposty lekko denerwuje.
Ja np. zaryzykowal bym wrecz twierdzenie, ze wizja Mistrza wynika z Jego niewiedzy! (hazardzista ze mnie)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 10, 2005, 05:03:07 pm
Hey Deckard, czy Ty przypadkiem nie jesteś urodzonym pesymistą?  ;D ;D ;D
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 10, 2005, 05:06:26 pm
A ja się nie zgadzam. Zajmuję się zawodowo obsługą sieci komputerowych oraz programowaniem sieciowym i panowanie nad siecią niestety już straciliśmy. W ogóle o pojęciu "doskonałe panowanie" - nie ma mowy! To już nie czas ARPANET'u... niestety.

Cytuj
Bo nie moge korzystac z dowolnego komputera na swiecie i dojsc do niego dowolna droga, nie ma lokalizacji, by przeklamac informacje trzeba by opanowac caly internet, by to zrobic trzeba by fizycznie panowac nad cala planetą.

Dla mnie takie sformułowanie jest conajmniej dziwne.  :o
Takich sposobów jest cała masa.  Wystarczy, że wspomnę o twoim P2P. Tutaj pojawiła się niedawno wspaniała luka zabezpieczeń umożliwiająca banalnie proste przejęcie kontroli nad zdalnym systemem. Nie będę wymieniać innych sposobów, bo mógłbym napisać książkę.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 11, 2005, 09:16:14 am
Myślę, że internet jest kolejnym wynalazkiem, który ludzie przez swoją pokrętną naturę wykorzystują na każdy,zarówno dobry jak i zły sposób.

Krótki cytacik z "Bomby...":
"A to, ponieważ tak było zawsze, ponieważ samoloty oprócz ludzi zrzucały bomby, ponieważ energia atomowa "jaśniejsza od tysiąca słońc" została wiadomo jak użyta, ponieważ tak potrzebny medycynie rentgen Niemcom w Oświęcimiu służył do zabójczego ubezpłodniania kobiet, i tak dalej, i tak dalej - od początku ludzkiego świata".

Życzę miłego dnia :D
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 11, 2005, 11:18:38 am
Dzi poruszył temat fantomatyki, czyli podłączenia człowieka (jego organizmu) do maszyny, aby wprowadzić go do wirtualnej rzeczywistości. Temat wielce ciekawy, zwłaszcza że jak przeczytałem, opis tego typu przedsięwzięcia znajduje się już w Summie, która została wydana w latach 60-tych. Chylę czoła przed prewidyzmem Lema.

W książce Bomba Megabitowa, Mistrz opisuje proprioceptory, które znajdują się ponoć w naszych mięśniach i są swego rodzaju przekaźnikami informacji na temat położenia, np: naszej ręki czy nogi. Wpływając, w jakiś "techniczny" sposób na owe proprioceptory można w człowieku wywołać wrażenie, że np. leży. Z drugiej jednak strony posiadamy błędnik, który pełni w naszym organizmie rolę nadrzędną (przynajmniej tak to zrozumiałem z lektury). W mniemaniu Lema, nie istnieje możliwość wpływu na błędnik. Tu proszę o odpowiedź kogoś kto ma w tym temacie jakąś wiedzę, bo może obecnie coś takiego jest już możliwe??????
Lem jeśli dobrze pamiętam powołuje się nawet na jakieś eksperymenty fantomatyzacyjne. U ludzi następowały różne reakcji - zwykle jednak kończyło się to chorobą lokomocyjną. Stymulowany komputerowo proprioceptor mówił mózgowi, że jesteśmy np: w powietrzu, podczas gdy nieoszukiwalny błędnik wysyłał do mózgu informację wręcz przeciwną, tj. leżymy na stole, albo odpoczywamy w wygodnym fantomatyzacyjnym fotelu.

Jeśli dobrze to wszystko zrozumiałem, to gdyby udało się równie dobrze oszukiwać błędnik co proprioceptory to byłby to krok milowy fantomatyzacji.
Moja wiedza na tematy nie techniczne - czyli w tym przypadku - o podłożu medyczno-biologicznym jest praktycznie zerowa, więc zapraszam do dyskusji. Może gdzieś się mylę w swoim opisie...


Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 11, 2005, 12:30:28 pm
Błędnik jest fizycznie częścią ucha wewnętrznego, jego struktura, o ile rozumiem, powoduje, że  jakakolwiek próba jego oszukania musiałaby być związana z jego fizycznym naruszeniem. Znajdują się tam ciecze (perylimfa i endolimfa odpowiednio w błędniku kostym i błoniastym) która prawdopodobnie zmienia swoje położenie wraz z ruchami ciała, odddziaływując na nerwy zmysłu równowagi.  Stąd oczywistość tezy Lema, że nie da się błędnika oszukać.
Przynajmniej nie bez fizycznej ingerencji.

(Usprawiedliwiam się z góry, że to, co napisałem, to wiedza znaleziona w internecie. Nie mam dużej wiedzy medycznej.
(W przeciwieństwie do Lema.))  
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 11, 2005, 12:33:59 pm
Rachel co to za obrazek? (Twój "awatar".) Okładka jakiejś płyty?

Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 11, 2005, 12:55:26 pm
Spieszę z odpowiedzią  ;)
Obrazek to jedno z dzieł HR Gigera, jak dla mnie mistrza w swojej dziedzinie.,a ten który umieściłam w "awatarku", to mój ulubiony.

Polecam pooglądać i poprzyglądać się innym pracom tego autora. Naprawdę może rajcować.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 11, 2005, 01:27:49 pm
No tak, Giger rulez!!!
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 11, 2005, 01:47:43 pm
Cytuj
albo odpoczywamy w wygodnym fantomatyzacyjnym fotelu.


W takim fotelu  ;)
(http://www.suicide.couk.com/gallery/giger/g2.jpg)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 11, 2005, 01:56:48 pm
A teraz bardziej na poważnie :)

Wyobrażam sobie, że można pewnie podać człowiekowi dożylnie odpowiedni płyn, który po wniknięciu do płynów, które znajdują się w strukturze błędnika, będzie mógł wprowadzić człowieka w odpowiedni mniej lub bardziej przyjemny stan.
Myślę jednak, że najtrudniej jest jednak opanować ludzki mózg, który przecież przetwarza wszystkie informacje, które są do niego wysyłane m.in. z błędnika.
Z drugiej jednak strony sądze, że wielkim przełomem byłaby możliwość podłaczenia człowieka do maszyny. Tylko na ile jest to tylko działanie na wyobraźnię podłączonego delikwenta, a gdzie fizyczna strona tego eksperymentu?
Co dzieje się z ciałem, kiedy my np. wyobrażamy sobie, że lecimy lub nurkujemy?
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 11, 2005, 02:17:32 pm
ha, uwielbiam Space Jockey'a, Rachel!

Według Lema błędnik składa się z małego kryształku, który opiera się na malutkich włoskach w samym błędniku. Oczywiście całość "pływa" w jakimś płynie.

Pójdźmy dalej tą metodą, którą opisała Rachel. Być może będzie się dało po prostu wyłączyć fizyczny błędnik człowieka, w jakiś np. magentyczny sposób i pozwolić fantomatyzatorowi na ingerencję jedynie w proprioceptory. Byłaby to metoda nieinwazyjna.
Nie wiem jednak, czy wirtualna wizja, w celu wywarcia na nas maksymalnego wrażenia realności, nie wymaga jednak udziału obydwu machanizmów równowagi.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 11, 2005, 02:44:31 pm
Przyznaję, że mam bardzo małą wiedzę medyczną, ale znałam kiedyś osobę, która cierpiała na problemy z błędnikiem.
Cały problem polega na tym, że ten mały magiczny kryształek ukryty w naszym uchu, odpowiada nie tylko za nasze poczucie fizycznej równowagi.
Podobno gdy błędnik wariuje pojawiają się bóle głowy, zachwianie równowagi emocjonalnej, poczucie oszołomienia, coś podobnego do stanu upojenia alkoholowego  ;)

Cytuj
Być może będzie się dało po prostu wyłączyć fizyczny błędnik człowieka, w jakiś np. magentyczny sposób i pozwolić fantomatyzatorowi na ingerencję jedynie w proprioceptory.


Obawiam się więc, że wyłączenie błędnika nie skończy się dla naszego króliczka doświadczalnego dobrze.
Najlepiej byłoby zacząć sterować samym błędnikim,ha!
Natomiast ingerencja w same tylko propriceptory jakoś mnie nie pociąga. Czym byśmy wtedy byli? Lalką, marionetką, która rusza rączkami i nóżkami?

Myślę, że wyzwanie fantomatyki to potrafić sterować człowiekiem tak, żeby nie zrobić mu kuku, a delikwent niech ma mnóstwo radości z pobytu tam, gdzie zechce się udać w swoich fantazjach ;D
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 11, 2005, 09:15:29 pm
A ja myślę że ta fantomatyka jest przerostem środka nad celem: i jest 1000 razy taniej przewrócic człowieka na plecy niż podłączac komputer do jego błędnika by mu wmawiał że leży....
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Hanneggem w Luty 12, 2005, 04:12:22 am
Cytuj
Rachel co to za obrazek? (Twój "awatar".) Okładka jakiejś płyty?



To projekt okładki do płyty "Brain Salad Surgery" Emerson,Lake & Plamer.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 12, 2005, 01:10:13 pm
Cytuj
To projekt okładki do płyty "Brain Salad Surgery" Emerson,Lake & Plamer.


:-[ Przyznaję bez bicia, że nie wiedziałam i dziękuję za poinformowanie.

Pozdrawiam.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 12, 2005, 04:35:49 pm
Cytuj

To projekt okładki do płyty "Brain Salad Surgery" Emerson,Lake & Plamer.



Nareszcie rozumiem co oznaczają te litery, które się tam znajdują.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 14, 2005, 09:06:54 am
 :-X A cóż to za cisza zapadła na forum?

Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 14, 2005, 10:09:54 am
No, troche mnie nie bylo i gwaltem teraz przerwe cisze ;)

Cytuj
A ja się nie zgadzam. Zajmuję się zawodowo obsługą sieci komputerowych oraz programowaniem sieciowym i panowanie nad siecią niestety już straciliśmy. W ogóle o pojęciu "doskonałe panowanie" - nie ma mowy! To już nie czas ARPANET'u... niestety.

Dla mnie takie sformułowanie jest conajmniej dziwne.  :o
Takich sposobów jest cała masa.  Wystarczy, że wspomnę o twoim P2P. Tutaj pojawiła się niedawno wspaniała luka zabezpieczeń umożliwiająca banalnie proste przejęcie kontroli nad zdalnym systemem. Nie będę wymieniać innych sposobów, bo mógłbym napisać książkę.
Chwileczke, mowimy o infomachii, ta musiala by dzialac bez wiedzy odbiorcy. Czyli Ty rozumiesz to tak ze jakis kraj opanowuje wszystkie komputery w innym kraju i co, przekierowuje caly ruch na swoje komputery by podawac inna informacje niz prawdziwa? Wytlumacz chociaz namiastke realizacji infomachii w praktyce.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 14, 2005, 10:11:01 am
Cytuj
Myślę, że internet jest kolejnym wynalazkiem, który ludzie przez swoją pokrętną naturę wykorzystują na każdy,zarówno dobry jak i zły sposób.

Krótki cytacik z "Bomby...":
"A to, ponieważ tak było zawsze, ponieważ samoloty oprócz ludzi zrzucały bomby, ponieważ energia atomowa "jaśniejsza od tysiąca słońc" została wiadomo jak użyta, ponieważ tak potrzebny medycynie rentgen Niemcom w Oświęcimiu służył do zabójczego ubezpłodniania kobiet, i tak dalej, i tak dalej - od początku ludzkiego świata".

Życzę miłego dnia :D
Dobry cytat. Nie masz tez czasem tego, w ktorym jest ze gdy jeden czlowiek bedzie na marsie jego brat bedzie w tym czasie niosl wode ze studni w wiadrze czy cos podobnego? Nie moge go odnalezc...
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 14, 2005, 10:13:24 am
Cytuj
A teraz bardziej na poważnie :)

Wyobrażam sobie, że można pewnie podać człowiekowi dożylnie odpowiedni płyn, który po wniknięciu do płynów, które znajdują się w strukturze błędnika, będzie mógł wprowadzić człowieka w odpowiedni mniej lub bardziej przyjemny stan.
Myślę jednak, że najtrudniej jest jednak opanować ludzki mózg, który przecież przetwarza wszystkie informacje, które są do niego wysyłane m.in. z błędnika.
Z drugiej jednak strony sądze, że wielkim przełomem byłaby możliwość podłaczenia człowieka do maszyny. Tylko na ile jest to tylko działanie na wyobraźnię podłączonego delikwenta, a gdzie fizyczna strona tego eksperymentu?
Co dzieje się z ciałem, kiedy my np. wyobrażamy sobie, że lecimy lub nurkujemy?
Polecam lekture Summy ;)
Problem z podaniem bodzcow do mozgu jest dosc maly, przynajmniej teoretycznie, problemem jest wlasnie ten fizycznie istniejacy blednik...

Cytuj
Przyznaję, że mam bardzo małą wiedzę medyczną, ale znałam kiedyś osobę, która cierpiała na problemy z błędnikiem.
Cały problem polega na tym, że ten mały magiczny kryształek ukryty w naszym uchu, odpowiada nie tylko za nasze poczucie fizycznej równowagi.
Podobno gdy błędnik wariuje pojawiają się bóle głowy, zachwianie równowagi emocjonalnej, poczucie oszołomienia, coś podobnego do stanu upojenia alkoholowego  ;)

Obawiam się więc, że wyłączenie błędnika nie skończy się dla naszego króliczka doświadczalnego dobrze.
Najlepiej byłoby zacząć sterować samym błędnikim,ha!
Natomiast ingerencja w same tylko propriceptory jakoś mnie nie pociąga. Czym byśmy wtedy byli? Lalką, marionetką, która rusza rączkami i nóżkami?

Myślę, że wyzwanie fantomatyki to potrafić sterować człowiekiem tak, żeby nie zrobić mu kuku, a delikwent niech ma mnóstwo radości z pobytu tam, gdzie zechce się udać w swoich fantazjach ;D
Jak nie skonczy sie dobrze to nikt nie bedzie tego uzywal :) My zastanawiamy sie jak zrobic by sie udalo a nie odrzucamy na starcie ;)
A na marginesie, rozumiem ze Ty nalezysz do grupy ludzi ktora majac wiedze o matrixie wyszla by z niego prawda? Ja np bym zostal ;)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 14, 2005, 12:50:10 pm
Cytuj
Chwileczke, mowimy o infomachii, ta musiala by dzialac bez wiedzy odbiorcy. Czyli Ty rozumiesz to tak ze jakis kraj opanowuje wszystkie komputery w innym kraju i co, przekierowuje caly ruch na swoje komputery by podawac inna informacje niz prawdziwa? Wytlumacz chociaz namiastke realizacji infomachii w praktyce.


Potraktowałeś bardzo dosłownie to co napisał Lem na temat tego zmieniania informacji i zasypywania "wroga" nieprawdziwymi danymi. Infomachia to wojna na informacje i flooding fałszywymi informacjami będzie miał w niej znaczenie, ale w pewnych określonych przypadkach. Co więcej Infomachia nie będzie polegać tylko na przejmowaniu zdalnej kontroli nad komputerami "wroga". Jest to tylko jeden ze sposobów. Taka wojna może rozpocząć się już dzisiaj. Nie wiadomo przecież, czy nie jesteśmy swiadkami owej lemowskie "mętnej" strefy. Ale do rzeczy:

1. Każda ze stron takiego konfliktu, będzie dokonywać serii ulepszeń swoich maszyn. Pierwszym aspektem tej wojny będzie więc zwiększanie potencjału przetwarzania informacji. Strona, która będzie posiadać lepszy sprzęt będzie mogła więcej "namieszać". Przy odpowiednio dużej mocy obliczeniowej będzie można dokonywać "zgrabnych" ataków typu Man in the Middle. Dodatkowo, jeśli przewaga obliczeniowa będzie odpowiednio duża, będzie można dokonywać sniffingu w locie, na wielu koncentratorach na raz.
2. W parze ze zwiększaniem mocy obliczeniowych będzie szła zwiększona produkcja silnych maszyn, ale nie tylko tych super silnych, lecz po prostu silnych maszyn dla powiedzmy "zwykłych" hackerów pracujących dla naszej strony, których można byłoby nazwać Infożołnierzami :-). Taka grupa mogłaby z powodzeniem dokonywać inteligentnego ogłupiania głównych serwerów "wroga", np: przez transfery stref DNS. Oczywiście żaden z ataków nie obszedłby się bez IP Spoofingu.
3. Social engineering już dzisiaj ma ogromne znaczenie. Uważam, że w przyszłości w związku z powiększającą komplikacją systemów oraz zabezpieczeń, social engineering będzie miał jedno z kluczowych zastosowań. I tu nawiązuję do twojego stwierdzenia, że

Cytuj
Obiecuje Ci, ze NIGDY nikt nie podlaczy "wlacznika wojny atomowej" tak by atak informacyjny mogl rozpoczac wojne gdy bedzie jakiekolwiek teoretyczne/potencjalne/mozliwe za 100 lat/jakkolwiek prawdopodobne zagrozenie takiej operacji.


Tu też jesteś w błędzie. Amerykański system GIG, który ma zastąpić obecnie działający system w Iraku, to rewelacyjny przykład zinformatyzowania jednostek wojskowych. Co prawda do włącznika bomby atomowej jeszcze daleko, ale już dzisiaj, gdyby Irak dysponował odpowiednio konkurencyjnym arsenałem informatycznym to mogliby nieźle namieszać Amerykanom. Nie chcę, żeby ktoś w tym momencie pomyślał, że opowiadam się za Irakiem lub Ameryką. Nie to mam na myśli. Chodzi mi tylko o przykład. Co więcej, social engineering mógłby się tu sprawdzić znakomicie. Sami wiemy, że to co obserwujemy to starcie Dawida z Goliatem.
W moim mniemaniu informatyzacja wojska będzie postępować, dlatego coś w rodzaju Infomachii będzie kiedyś możliwe. Na dzień dzisiejszy nie istnieje państwo, które mogłoby pod względem rozwoju informatyki wojennej konkurować z USA, dlatego infomachia w pełnej okazałości pojawi się dopiero w momencie, kiedy na scenie zjawi się odpowiedni rywal.
Idąc dalej tropem wojny iracko-amerykańskiej sami wiemy z doniesień prasowych, że obecna sieć nie sprawdziła się. Pojawił się natłok niepotrzebych informacji. Sieć została przeciążona. Czy to nie jest kolejny przykład tego w jaki sposób pokrzyżować szyki żołnierzom uzależnionym od swoich zasobów IT? Wystarczy, że wróg wykona Distributed DOS Attack. Sam wiesz, że tego typu atak jest na porządku dziennym w dzisiejszym Internecie. Wyobraź sobie, jaki może mieć efekt na polu bitwy?!

Ciąg dalszy w kolejnym poście...
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 14, 2005, 12:50:43 pm
Dodatkowo, rozwój kryptografii w informatyce jest ogromny, co wcześniej czy później może doprowadzić do chęci dodatkowego zabezpieczenia włącznika bombki H, czy jakiejkolwiek innej bombki, właśnie przez sieć. A więc do odpalenia bomby będzie potrzebnych jak zwykle kilku specjalnych ludzi oraz sieć. Atak na tego typu zabezpieczenie może okazać się niezwykle poszukiwaną umiejętnością. Efektem takiego ataku, wcale nie musi być w tym momencie odpalenie broni, ale wręcz przeciwnie - jej zablokowanie, lub uszkodzenie.

4. Wirusy polimorficzne rozprzestrzeniające się w całym internecie, to póki co tylko zabawa studentów lub tzw. script-kidies. Przy założeniu, że mają mieć militarne znaczenie, a więc mają NAPRAWDĘ niszczyć dane i rozprzestrzeniać się dalej, to stają się istotną bronią w Infomachii. Paraliż nie jednej poteżnej firmy był już spowodowany wirusem.

5. No i wreszcie twój flooding informacyjny. Istonie, podanie "wrogowi" fałszywej informacji, która wygląda dla niego bardzo rzeczowo i profesjonalnie czyli będzie zaszyfrowana jego kluczami i przesłana z jego serwera w obrębie jego sieci, będzie mieć wielkie znaczenie, ale dopiero po pokonaniu masy innych zabezpieczeń.

6. I na koniec na temat przejmowania zdalnej kontroli nad maszynami "wroga". Tak jak w obecnym Internecie będzie to obok social engineeringu jedna z kluczowych broni. Polega to więc na przejęciu kontroli nad maszyną a następnie dokonywaniu kolejnych ataków już bezspośrednio z tej maszyny. Jednocześnie hacker ukrywa swoją działalność na przejętej stacji jak długo jest to tylko możliwe wykonując tylko określone działania lub pozwalając swojemu programowi na działanie. To co napisałeś o przekierowywaniu całego ruchu na swoje komputery to dziwny pomysł ??? Już dzisiaj przecież wzmożony ruch pakietów blokowany jest w wielu urządzeniach zabezpieczających wręcz domyślnie. Dlatego pełne przekierowywanie odpada. Przy założeniu jednak, że przepustowość będą się nadal zwiększać - a tak będzie napewno, niektóre "cięższe" informacje pewnie będzie się dało przekierowywać w locie.

To tyle.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 14, 2005, 03:02:50 pm
Ale duzo...

1, 2. By uniknac tego typu atakow sprawa jest prosta, nie uzywac do newralgicznych posuniec internetu, to sie zreszta chyba robi prawda?
3. Tego niestety sie nie przeskoczy odkad ludzie sie komunikuja... internet tu ma malo do rzeczy... (znaczy to o socjal engineering)

DOSa mozemy zrobic w internecie, kto uzywa internetu do dzialan militarnych, gdzie sa zolnieze "uzaleznieni od swoich zasobow IT" podlaczeni do internetu tak ze moge im DOSem zapchac komunikacje niezbedna do dzialania?
Co do kryptografii, uwazasz ze zabespieczenia stosowane aktualnie do poziomow wojskowych sa w jakikolwiek chocby teoretyczny sposob zagrozone? Przeciez wiesz o jakich srodkach bezpieczenstwa tutaj mowimy! Zlamanie szyfru ktory mialby blokowac taka bombke bedzie poprostu NIEMOZLIWE i tyle, przeciez nie jest problemem stworzenie niemozliwego do zlamania (w okreslonym czasie) szyfru.

4. wiry fakt, to bedzie problem... znowu separacja jest ratunkiem...

5. no ja rozumialem ze to wlasnie mial na mysli Lem opisujac infomachie... ale moze rzeczywiscie potraktowalem slowo "informacja" zbyt doslownie (jestem zaskoczony bo mam w zwycaju stosowac to slowo bardzo ogolnie  :-/ )

6. przekierowanie ruchu to dziwny pomysl, ale to w moich oczach jedyna droga do zrobienia infomachii z opisu Lema, odbiorca ma nieswiadomie dostawac informacje niezgodna z prawdziwa, w skali masowej i bezblednej, nie wyobrazam sobie uzyskania tego za pomoca internetu; bez porownania latwiejsze jest to do uzyskania za pomoca kazdego innego medium (TV, radio, gazeta) a jakos nikt nie panikowal... chce powiedziec ze internet nie jest wiekszym zagrozeniem na tym polu niz mielismy do tej pory

Reasumujac, bo slabo mi poszlo ripostowanie... Ludzie wiedza ze istnieja takie zagrozenia o ktorych piszesz i powiem Ci tyle, ze wlasnie dlatego nic sie nie stanie, bo poprostu nikt nie ryzykuje. Ile czasu istnieje internet. Podaj mi JEDEN przyklad problemow z systemem militarnym albo gospodarczym jakiegos panstwa zwiazany z atakiem generalnie zwiazanym z IT.
Na czym polega teraz zabezpieczanie informacji? Na korzystaniu z PEWNYCH rozwiazan, nie dajacych ZADNYCH mozliwosci zlamania.
Wiesz napewno sporo wiecej w temacie niz ja wiec jesli mowie nieprawde to obal, chetnie poslucham bo temat ciekawy.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 14, 2005, 05:57:13 pm
Jeśli chodzi o  p.1 i 2 to podałem je jako przykład Infomachii, a więc moje założenie było i jest takie, że uczestnicy konfliktu po prostu działają w sieci, żeby w ogóle móc uczestniczyć w konflikcie.

Ad. p.3 Atak DOS w sieci armii amerykańskiej nie był przez nikogo zamierzony. Nie można nawet mówić o tym, że był to atak, bo przecież przeciążenie sieci nastąpiło w drodze typowego użytkowania systemu. Projektanci nie wzięli po prostu pod uwagę takiego natłoku informacji. Mimo to można wysnuć wniosek, że atak typu DOS mógłby doprowadzić do takiego właśnie rezultatu.
Istotnie, DOS'a wykonuje się w Internecie. Mimo to, niedawno gdzieś czytałem, że system armii amerykańskiej (ten używany w Iraku) oparty był właśnie na Internecie. Nie bierz teraz tej informacji jako w 100% pewnej. Jak znajdę artykuł to się wypowiem dokładniej. Jeśli dobrze go pamiętam, to właśnie GIG ma być pierwszym w pełni odseparowanym od Internetu systemem do zadań militarnych, co odciąży systemy wojskowe od problemów z przepustowością Internetu i w ogóle problemami z Internetem.

Jeśli chodzi o szyfry to zgadzam się z Tobą. Zawsze (w pewnym określonym czasie) możliwe jest zbudowanie szyfru, który jest teoretycznie nie do złamania. Mówimy jednak o sytuacji Infomachii, a więc pojawia się wtedy problem "nieujawnionych" mocy obliczeniowych. Przeciwnicy przecież nie będą się informować o tym, jakiej mocy maszyny mają już w zanadrzu. Tak czy siak wiem o co Ci chodzi - to tylko takie dywagacje. W przypadku kiedy zabezpieczenie techniczne jest naprawdę dobre z pomocą przychodzi nam inżynieria socjalna.

Jeśli chodzi o ewidentny przykład "wyłożenia" się jakiegoś systemu gospodarczego lub militarnego z powodu ataku informatycznego na zasoby IT to nie mogę takiego podać :-( Ale tak jak napisałem już wcześniej, infomachia dojdzie do swojej właściwej fazy kiedy pojawią się przynajmniej dwa walczące obozy, o podobnie zaawansowanej technologii. Taki gracz na świecie jest tylko jeden.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 15, 2005, 08:53:38 am
Ja tam czuje ze do tego nie dojdzie ;) Nikt nie zaryzykuje gdy bedzie zagrozenie. Czyli gdy wejdzie drugi gracz (lub zacznie wchodzic, lub bedzie podejzenie ze wszedl) to gracz pierwszy momentalnie odetnie wszelkie mozliwosci zagrozen, w skrajnym wypadku odetnie sie od internetu i zacznie porozumiewac innymi kanalami.
A jeszcze na marginesie, wiem ze ruchu telekomunikacyjnego po VoIP nie puszcza sie internetem nawet a co dopiero informacje militarna...
Jeszcze tak o infomachii. Ja nie mowie ze nie ma atakow i "wojny" w sieci, mowie jedynie ze nie jest ona i nie bedzie niebezpieczna, tak jak twierdzi Lem oraz Ty. Pewnie ze beda wiry atakujace pomniejsze instytucje finansowe, DOSy wywalajace portale itd itp, ale z moich obserwacji wynika ze nigdy nikt nie dopusci, i nie bedzie to nawet trudne, do tego by pojawilo sie zagrozenie w skali kraju.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 15, 2005, 10:57:54 pm
Cytuj
Istotnie, DOS'a wykonuje się w Internecie. Mimo to, niedawno gdzieś czytałem, że system armii amerykańskiej (ten używany w Iraku) oparty był właśnie na Internecie. Nie bierz teraz tej informacji jako w 100% pewnej. Jak znajdę artykuł to się wypowiem dokładniej. Jeśli dobrze go pamiętam, to właśnie GIG ma być pierwszym w pełni odseparowanym od Internetu systemem do zadań militarnych, co odciąży systemy wojskowe od problemów z przepustowością Internetu i w ogóle problemami z Internetem.


A więc podaję za Światem Techniki Luty 2005: "Mimo wielkiego oporu - często politycznego - Europejczyków oraz części amerykańskich środowisk liberalnych projekt GIG zostanie zrealizowany. Zwłaszcza po złych doświadczeniach z wykorzystaniem "klasycznego" Internetu i dostępu szerokopasmowego, jakie armia USA wyniosła z Iraku."
Nie wiem co w tym cytacie może oznaczać cudzysłów w słowie "klasycznego". Być może chodzi właśnie o pewien rodzaj linku do Internetu, który został wykorzystany przez US Army. Dalej w artykule czytamy: "GIG jest pierwszą zamkniętą siecią informatyczną o charakterze globalnym".
Z tego również wynika, że system poprzedni miał jakiś rodzaj styku z bieżącym Internetem. A więc, dzi nie byłbym taki pewien przy stwierdzaniu, że

Cytuj
A jeszcze na marginesie, wiem ze ruchu telekomunikacyjnego po VoIP nie puszcza sie internetem nawet a co dopiero informacje militarna...


Poza tym, w dalszej części artykułu czytamy: "Zarówno GIG-BE, jak i sieci pola walki należące do GIG mają być zabezpieczone przed niepowołanym dostępem, atakami ze strony hackerów, karkerów lub próbą zablokowania ich przez robaki internetowe czy wirusy."
A więc jednak projektanci zdają sobie sprawę z tego, że mimo iż ma to być system zamknięty, pojawią się próby włamań bądź łamań kodów.

Moce obliczeniowe oraz przepustowości linii oraz zabezpieczenia kryptograficzne GIG mają być tak wielkie, że istotnie przeciętny hacker nie będzie miał prawa się z tym zmierzyć. Do czasu. Kiedy pojawi się przeciwnik o odpowiednio zaawansowanej technologii.

Wtedy, jak to wcześniej określiłeś, powinno następić wycofanie się z sieci. Ale wycofanie się z sieci nie będzie już proste. Wyobrażasz sobie nagłe acz zaplanowane odcięcie sieci podczas trwania bitwy, w czasie której prawie każda jednostka wojskowa jest uzależniona od ciągłego działania sieci??
To dopiero byłby bigos!

Oczywiście, wyprzedzę Twoją odpowiedź, pewnie projektaci wzięli pod uwagę taką możliwość i system ma odpowiednie zabezpieczenie na taką okoliczność.
Ja jednak jestem sceptycznie nastawiony do ekspansji informatyki na tym polu. Jest to moja subietywna ocena, która niczego wszakże nie zmieni, bo informatyzacja postępuje nieubłaganie.

Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 16, 2005, 11:07:59 am
Godny przeciwnik nie wyskoczy z dnia na dzien, nie mowimy o wylaczeniu systemu w trakcie walki. Mowimy o podejrzeniu ze za 5 lat ktos bedzie w stanie zagrozic systemowi, wtedy wykona sie odpowiednie zabezpieczenia, badz to tego samego typu tylko lepsze badz polegajace na wycofywaniu w razie braku innych mozliwosci.
Powtorze jeszcze raz, czy to ze nigdy nie doszlo do udanego ataku na jakiekolwiek wazne zasoby o niczym nie swiadczy?
Aha, i jeszcze, my tak sobie pogadac mozemy i jak mowisz nic nie zmienimy (zapewne nawet naszych wzajemnych pogladow ;) ) i zgadzam sie, ze chyba jedyne co mozna zrobic w takiej sytuacji to zalozyc sie i sprawdzic kogo przewidywania sie spelnia ;) Tylko czy dozyjemy? ;)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Luty 17, 2005, 06:58:09 pm
Panie i Panowie!
Zwracam się do wszystkich z zapytaniem, które od paru dni mnie męczy?

"Co się dzieje z tym forum?" ???

Od paru dni nic się tutaj nie dzieje. :-/

Niech ktoś zapoda jakiś nowy, ciekawy wątek.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 18, 2005, 10:10:33 am
O, przepraszam bardzo.... ::)
Ja bywam, zaglądam, pzreglądam, czytam, tylko widzę, że koledzy informatycy dyskusję prowadzą i aż strach przerywać....

Ale niecierpliwie czekam, na powiew świeżości  :D
Pozdrawiam wszytskich
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 18, 2005, 01:25:51 pm
Cytuj
Panie i Panowie!
Zwracam się do wszystkich z zapytaniem, które od paru dni mnie męczy?

"Co się dzieje z tym forum?" ???

Od paru dni nic się tutaj nie dzieje. :-/

Niech ktoś zapoda jakiś nowy, ciekawy wątek.
ja juz tyle ciagnalem forum ze uznalem ze dalsze podtrzymywanie bedzie juz nachalne i dalem spokoj...
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: gumiska w Luty 18, 2005, 09:07:32 pm
taaa zrezygnujcie wszyscy to bede miala gdzie sie doksztalcac!   :-/
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 21, 2005, 10:14:06 am
Cytuj
taaa zrezygnujcie wszyscy to bede miala gdzie sie doksztalcac!   :-/
wiesz, Ty tez mozesz nas "pobudzac" ;)
ja chetnie na wszystko odpowiem
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 22, 2005, 01:13:32 am
Oj, Ty niegrzeczny, ty, dzi!
Wiem, wiem, młody robot, młody prąd... ;)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 22, 2005, 09:31:44 am
 ;D z pradem dobre ;)
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 22, 2005, 04:10:36 pm
Ależ macie problemy. Forum to nie rozrywka na sezon ogórkowy. Tu się pisze całymi latami. Jak ktoś sobie czasem da spokój i jest tak zwana posucha, to trudno. To niczego dla forum nie oznacza. Ludzie wrócą... zawsze wracają, póki żyją. Nie ma sensu pisać po to, by ,,coś było pisane''. Nie ma sensu pisać dla ,,codziennej rozrywki''. Lepiej iść na spacer.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: gumiska w Luty 23, 2005, 09:11:37 pm
a ja wlasnie wrociłam ze spaceru:P i napilabym sie herbaty z pradem, ale tylko z cytryna mam:)
aha, ja wcale nie zachecam do pisania na ilosc, wrecz przeciwnie. jedna taka postac w mojej osobie wystarczy. coz, w najgorszym przypadku przyjdzie mi przeczekac ow okres posuchy  :-X
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 23, 2005, 11:25:40 pm
Ty piszesz dla ilości? Nieee... no przestań :) Patrz sobie na licznik moich postów! Toż ja sam produkuję taką ilośc... Ale zdradzę Ci sekret. Tak naprawdę to jestem tu podstawiony przez adminów strony, żeby pisac bezwartościowy spam ( w czym się najlepiej specjalizuję) a od czasu do czasu w ogóle wyłączam się osobiście i ustawiam bota, który bazgroli za mnie takie ,,fąfocle" jak ten właśnie tekst.

Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Luty 24, 2005, 02:09:37 pm
artykulik na temat :) wywiad z Gates'em
http://tygodnikforum.onet.pl/1216776,0,8456,923,artykul.html
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: gumiska w Luty 24, 2005, 09:31:21 pm
nie to zebym z jakims zamiarem pisala na ilosc, tak po prostu chyba dobrze mi to idze:)

aaa... odnosnie sekretu: wiesz, o takich rzeczach to lepiej glosno nie mowić, ciii....;) hehe
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Marzec 11, 2005, 11:41:35 am
Dzi,

Kiedyś napisałeś (chyba to byłeś ty) o negatywnym wydźwięku "Bomby megabitowej". Po przeczytaniu tego utworu istotnie można mieć takie wrażenie. Czy Summa napisana jest w podobnej tonacji?
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: dzi w Marzec 11, 2005, 02:19:26 pm
Odnosze wrazenie ze nie, generalnie jest chlodna, cyniczna i rzeczowa :)
Z tym ze nalezy pamietac ze czytajac ja bylem w szoku spowodowanym pierwszym zetknieciem z tak podobajaca mi sie literatura na uwielbiany przezemnie temat. W Bombie liczylem na to samo, moze dlatego wieksze uczucie zawodu.
Ale Summe polecam zdecydowanie, jako pewne kompendium, elementarz, poczatek od ktorego nalezy zaczac, gdyz to tam rozwazone i opisane jest wszystko co podstawowe i najwazniejsze.
Tytuł: Re: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 26, 2010, 11:43:12 pm
Rozważania a'propos Lema i internetu:
http://www.esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=6313
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2021, 11:52:08 pm
lemologu, odsłuchałem po raz kolejny wywiadu z Tobą... Pada tam informacja, że jesteś doktorem stosownych nauk ;) , dlatego pozwolę sobie - po ponad dekadzie - podnieść ten wątek, by pociągnąć Cię za język ;) . Mówiąc inaczej ciekaw jestem Twoich przemyśleń na tematy Lemowsko-komputerowe, do czego tytułowy zbiór jest chyba najlepszym punktem wyjścia...
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Maj 10, 2021, 06:38:47 pm
Co tu dużo mówić...
Zbiór Stanisława Lema "Moloch" (zbiór "Tajemnica chińskiego pokoju" plus zbiór "Bomba Megabitowa") to zbiór esejów opublikowanych w latach 1993-1998 w miesięczniku komputerowym "PC Magazine po polsku" - jest to na ogół zbiór zadziwiających pomysłów naukowych, rozważań, hipotez (a więc prognoz) w dziedzinie komputerów i informatyki, często w rozwój wykładów Golema XIV, które mogłyby być podstawą wielu rozpraw naukowych. Uważam, że zbiór ten powinien znaleźć się na liście literatury obowiązkowej dla studentów specjalizujących się w technologiach informatycznych. A osoby, które chcą zaangażować się w rozwój sztucznej inteligencji, przed podjęciem ostatecznej decyzji o takim zajęciu, należy bardzo uważnie przeczytać tę kolekcję – aby uniknąć rozczarowań w przyszłości w procesie pracy.
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 10, 2021, 07:01:05 pm
I właśnie dlatego, że tak twierdzisz, chciałbym Cię pociągnąć za język jeszcze bardziej ;). Bo często spotyka się reakcję na w/w Mistrzowe felietony, którą się da streścić jakoś tak: "Lem, prawda, geniuszem był, ale o komputerach co on tam wiedział, starowina", a tu mamy głos fachowca (Ciebie), który jasno przeciwstawia się takiemu protekcjonalnemu poklepywaniu Patrona po ramieniu, i dostrzega wartość tych tekstów/zawartych w nich myśli.
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Maj 10, 2021, 07:33:08 pm
A jakie jest pytanie?..
Mogę twierdzić, że ktoś, kto tak mówi ("Lem, prawda, geniuszem był, ale o komputerach co on tam wiedział, starowina"):
A)"Moloch" Lema nie czytał;
lub B) absolutnie nie rozumie zasad działania komputerów.
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 10, 2021, 09:47:55 pm
A jakie jest pytanie?..

Cóż, chętnie posłuchałbym więcej o Twojej - specjalisty - (tekstów z) "Molocha" recepcji. Od strony akademijno-czytelniczej, a jeszcze bardziej pod kątem tego, jakie zawarte tam przemyślenia-pomysły-prognozy uznajesz (jako profesjonalista właśnie) za najcenniejsze, i dlaczego?
(Marzy mi się też trochę młot na wspomniane głosy, który je raz a dobrze merytorycznie w pył rozniesie.)
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Maj 10, 2021, 10:21:08 pm
chętnie posłuchałbym więcej o Twojej - specjalisty - (tekstów z) "Molocha" recepcji.

Niestety, musicie ograniczyć się tylko tym, co napisałem powyżej, i uwierzyć mi na słowo...
Tym bardziej, że "Moloch" czytałem wiele razy, zastanawiałem się nad każdym zdaniem, gdyż w całości przetłumaczyłem na język rosyjski...

Taka recepcja to prawdziwa praca doktorska...
A kiedyś dawno w "Odrze" nawet napisałem, że prawie każdy taki esej S.Lema może stanowić podstawę pracy doktorskiej...
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 11, 2021, 03:05:48 pm
Taka recepcja to prawdziwa praca doktorska...

Gdyby taka praca kiedyś powstała (np. jako cykl stworzonych pod Twoim patronatem doktoratów zebranych następnie w jeden tom), liczę na egzemplarz z autografem (najlepiej darmowy, masięrozumieć ;) ).
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Ptr w Maj 13, 2021, 10:33:33 am
Cytuj
Mogę twierdzić, że ktoś, kto tak mówi ("Lem, prawda, geniuszem był, ale o komputerach co on tam wiedział, starowina"):
A)"Moloch" Lema nie czytał;
lub B) absolutnie nie rozumie zasad działania komputerów.

Dokładnie. Być może takie osoby mylą umiejętność korzystania ze sprzętu ze znajomością zasad jego funkcjonowania, i stąd takie kuriozalne opinie.
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 13, 2021, 03:06:45 pm
Cieszę się, że tak piszesz :) . Rozumiem zatem, że zgłaszasz się na ochotnika, do zamieszczenia na Forum choć urywka/szkicu/konspektu tego doktoratu, o którym lemolog wspominał? ;)
Tytuł: Odp: Bomba megabitowa
Wiadomość wysłana przez: Ptr w Maj 13, 2021, 06:07:47 pm
Cieszę się, że tak piszesz :) . Rozumiem zatem, że zgłaszasz się na ochotnika, do zamieszczenia na Forum choć urywka/szkicu/konspektu tego doktoratu, o którym lemolog wspominał? ;)

A którego konkretnie? Bo Lemolog wspomniał też o wielu doktoratach ;D Ale jeśli poważnie, to akurat wałkuję ksiażkę Lemologa "Stanisław Lem" z serii "Myśliciele XX wieku", więc na pewno parę słów o niej napiszę.