Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 09:52:23 pm »
Cytuj
No jak to livka? Nie wiesz jak wygląda medalik na aksamitce?
Ojtam, ojtam olka, wiesz przecież, że wiem. Tak tylko się droczę  :)
A te geometryczne dekolty? Rombik, trójkącik, półkolisty, każdy?
2
Lemosfera / Odp: Lem w PRL-u czyli nieco prawdy w zwiększonej objętości - Wojciech Orliński
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 01:30:39 pm »
Przeczytałam.
Książka została podzielona na 4 części: ekranizacje, życie literackie i wydawnicze, motoryzację i cała reszta.

Jakkolwiek w spisie treści widać uporządkowanie, to w poszczególnych rozdziałach panuje pewien chaos i zwyczajnie bałagan. Naprawdę z trudem - a już osobom które nie znają twórczości Lema i anegdot związanych z jego życiem - można powiązać liniowo poszczególne wątki - np. żeby prześledzić  proces ekranizacji poszczególnych książek.
Część wydawnicza - pod tym względem - nieco lepsza.

Część ostatnia - taki worek na wszystko...ciekawy - szkoda tylko, że poszczególne sprawy - poruszane w listach do różnych osób, instytucji nie znajdują często finału - tzn. że nie ma finalnych listów - np. w związku z Funduszem Stypendialnym im. Stanisława Lema.
Rozumiem, że z jakichś względów nie ma listów, ale autor książki mógł swoimi wpisami - które wtrąca w listy i pomiędzy nie - dodać te informacje, wprowadzić jakiś ład, dokończyć wątki napoczęte w listach.

Generalnie zaletą książki jest - oczywiście - możliwość obcowania z samym Lemem.
Najlepsze listy to te pisane do Jerzego Wróblewskiego i do A. Ścibora-Rylskiego - co nie dziwne - nie są urzędowe (chociaż te bywają świetną ilustracją czasów i walki Lema z codziennością).
Z kartek wyziera przywiązanie Lema do papieru i wszelkich potwierdzeń i zatwierdzeń w formie pisemnej - całkiem przytomna postawa - przynajmniej nie zaciągnął wysoko oprocentowanego kredytu w ZUS-ie (jak ja;)) - tylko zerwał z nim współpracę;)

Pouczająca lektura dla młodych ludzi - wyjazd za granicę, wymiana pieniędzy, co ja mówię...każda najdrobniejsza rzecz to - ściana.
Ci idealizujący PRL i mówiący jak to ludzie wtedy się kochali - też powinni przeczytać;)

3
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 01:07:39 pm »
Rok 2021 ogłoszono Rokiem Stanisława Lema. Z tej okazji w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej zorganizowano wystawę zatytułowaną "Pokrętny Geniusz: Stanisław Lem 1921-2006".

Na wystawie zaprezentowano gazety i czasopisma dostępne w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie (MBP w Koninie). Na łamach prasy możemy odnaleźć sylwetkę i dorobek literacki znakomitego pisarza. Wystawione materiały podzielono na siedem działów:
1. Pisarz, myśliciel, człowiek – zagadnienia ogólne.
2. Skłonny do wyznań – wywiady.
3. Literacki Wszechświat – powieści w odcinkach na łamach prasy oraz audiobooki.
4. Świat według Lema – felietony, rozmyślania.
5. Zrozumieć Lema – analiza twórczości.
6. Niełatwe interpretacje sceniczne.
7. Lem sfilmowany.


https://www.konin.pl/index.php/jeden-news-1432/stanislaw-lem-pokretny-geniusz.html
4
DyLEMaty / Odp: Jacek Dukaj
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 12:01:37 am »
O, proszę. Znany z niechęci do bywania na konwentach, a o obecność na e-konwencie jakoś mu łatwiej (sam na sam z dziewczyną, w ciemności, rozumiem go  8)). I znowu image zmienił. "Starość..." zaś traktowana jak nowość ;) za sprawą serialu, widzę. Przy czym warto odnotować stosunek upów i komentarzy do liczby obejrzeń (a mówią, że Lem jest niszowy...).
Ale - edit: - do konkretu. Ciekawe jest jego spojrzenie na technologię - trochę Lema (pędzenie na krze i dyskusja o "Pokoju.. " się pętli,), sporo Platona, i memetyka Dawkinsa bez pojęcia memów (choć te potem się pojawią, gdy będzie mowa o Conradzie). Jak mówił o roli pisarza - automatycznie myślałem o Lemie, i o tym na ile - choć z innej epoki - w te dukajowe szufladki się wpisywał (i wyszło mi na to, że nie tylko świetnym pisarzem, filozofem, był, ale i w demonstrowanym do świata dystansie okazywał się atrakcyjny lajfstajlowo). Pytanie o empatię - J.D. sam się pochwalił, że protezuje sobie rachubą to i owo, jak GOLEM (skądinąd przypomina się praca, kiedyś ją linkowałem, że taka wykalkulowana empatia głębsza jest - wbrew pozorom - od odruchowej, która ma bardziej pozorny charakter). Książki mądrzejsze od autorów - poniekąd w kontrze do znanej tezy, że bohater nie może być mądrzejszy od swojego twórcy, ale coś w tym jest - czasem, jak przeglądam stare posty, mam wrażenie, że zdarzało mi się pisać rzeczy znacznie mądrzejsze ode mnie (choć są i takie, których się mocno wstydzę). Konieczność orzypisowywania Homera postulowana? - wygląda jakby się ze struktury "...aksolotla" tłumaczył. Odpowiedź na pytanie o mniemaną niezmienność ludzkiej natury - wyszło na to, że skale lemowskie i jego interesują. Poza tym Kurzweila od niechcenia, i wręcz pieszczotliwie, na śmietnik odesłał. A znów fragment o rozwoju AI - prędzej bystry, niż Elektrybałt; chiński pokój, no i widać skąd się idea Astromancera wzięła. Podparte "Westworldem" rozważania etyczne - ciekawe; czyli, że postępując niemoralnie wobec Nikogo(?) i tak sami siebie paskudzimy. Teza, że siła polityczna leży teraz w Silicon Valley? - do przemyślenia (ciekawe, że nie podparł jej doraźnie prezydenckimi banami pokampanijnymi). Deklaracja, że nie ma zapędów apostolskich - czyli Antylem jednak (bo Lem wymierzał)? Tylko czy mu wierzyć... No i fajnie wiedzieć, że od klasycznego pisania na maszynie zaczynał. Przy czym wrażenie miejscami nieco smutne, bo rozbija - odwołując się do logiki rynkowej - bardziej idealistyczne sądy rozmówczyni (Pani Agnieszko nie daj Pani w sobie za mocno zasiać tego ziarna zwątpienia!). (Tu wszakże - powtarzając cośmy już pisali - nie zgodzę się z tak szybkim i radykalnym odsyłaniem pisma na śmietnik, dla pewnych, bardziej złożonych, treści, w tym wiedzy ścisłej i technicznej, to jest wciąż najlepszy sposób przekazu, i pozostanie takim do momentu wynalezienia techniki bezpośredniego uploadowania danych do mózgownicy. Odpiśmiennić się może tylko popkultura.) Potem jeszcze białourękawicznione uderzenie - celne - w psychoanalizę, i - znów po GOLEM-owemu, choć i gombrowe gęby w niedopowiedzeniu tam brzmią - w samo pojęcie ego. A skończyło się teorią umysłu (na przykładzie "Hannibala" kanibala, choć kojarzy się i miłość przyszłości według Pohla, z "Dnia milionowego"), tradycyjną dukajowa pochwałą seriali i - co nam do Forum pasuje ;) - muzyką, z Rammsteinem na czele. A o "Starości..." jednak nic w sumie. Dająca do myślenia rozmowa.

ps. Tego (czyli panelu z Dukajem, Huberathem i jeszcze jednym panem) chyba nikt nie wrzucał?
https://www.youtube.com/watch?v=oM0idvObsr8
5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Październik 19, 2021, 11:59:38 pm »

Wywiad z Mają Staśko. Nie dałem rady się przebić
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 19, 2021, 11:54:59 pm »
Oczywiście na Międzygalaktycznym Uniwersytecie Latającym im. Tichego?;)
W imieniu...dziękuję :-[ , ale jak mawiał Graucho Marx o brodzie: to zarost/komplement posunięty do absurdu;)

Skromność skromnością, żarty żartami, ale w istocie dajecie czadu - w b. pozytywnym sensie. Nie tylko chmura czyta z wypiekami... ;)
7
DyLEMaty / Odp: Jacek Dukaj
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Październik 19, 2021, 11:48:09 pm »
Wywiad z Dukajem na tym całym Polconie:
https://youtu.be/mxVUcZKhEmA
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 19, 2021, 11:34:31 pm »
Teraz tylko do tego:
Pozostając w krawieckich
Cytuj
W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))
A mogłabyś zwizualizować? Bo jakoś wyobraźnia nie działa.
No jak to livka? Nie wiesz jak wygląda medalik na aksamitce?;)
Tak:

A te "kościane" imitowały kość słoniową czyli były mlecznobiałe.
9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 19, 2021, 09:11:15 pm »
Cytuj
Czekam na ciąg dalszy.
I mam miło, dziękujemy za dobre słowo. To prrr... i wiooo...
Czyli ja od końca (olinego)
Cytuj
Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Przyjrzałem epizody tej znajomości pod kątem jej „natury” i chciałbym usprawiedliwić Halinę.  :)
Może coś przegapiłem, wtedy popraw, ale Halina nigdy nie dała do zrozumienia, że jest miedzy nimi coś więcej niż przyjemność ze spotkań i rozmów. Ba, on też nie zdołał zadeklarować miłości, choć owszem, przymierzał się - „Stosunek ich od samego niemal początku... nabrał charakteru milczącego.”... No, gapcio wprost nieśmiały.
Zatem owo uczucie to raczej tylko gra jego wyobraźni, jakże łatwo ulegającej nadinterpretacji sytuacji, zdarzeń - zwłaszcza  w takich okolicznościach...chciejstwa.
„W myślach posuwał się coraz dalej...nawet wyznaczył sobie miejsce, gdzie ją obejmie i pocałuje – koło trzeciej ławki w parku, ale i to spaliło na panewce”
Fakty mówią co innego – jak choćby niezapraszanie, więc trudno mieć żal do dziewczyny o zerwanie czegoś, co nie zaistniało.
Rzeczona impreza to przekłucie balonu z tymi jego, Stefana, romantycznymi wyobrażeniami.
Tym niemniej przy niej - imprezie, nie Halinie -  chciałem jeszcze na chwilę stanąć.

Zakładając, że jest to środowisko Hussarkich, mamy ciekawą sondę o czym owa bohema krakowska dyskutuje u schyłku lat 40-stych. Czym żyje?
Warto dodać - są młodsi o rok, dwa, trzy od Stanisławo-Stefana, ale ten rok/dwa – kluczowe w biografiach. Czy weszło się w dorosłość przed wrześniem 39, czy po?
Plus element żydowski, który się z nagła pojawia.
Towarzystwo wygląda na nietknięte wojną, dość zamożne raczej a przynajmniej niebiedne, sporadycznie (ten jeden znajomek na balu) konspirujące, ale bez przesady. Jakby ta okupacja niemiecka nie stanowiła dla  nich większego problemu, co Stefana chyba dość szokuje...ale to na końcu.
Zatem typowa jak dla mnie prywatka posylwestrowa, około 10 osób w pokoju.
Rozmawiają – wiadomo, jak to bohema  – o sztuce. Ktoś trzyma w ręku tomik (?), na podłodze album z reprodukcjami...zdaje się ”Kuszenie Chrystusa”, ale czyje? Włodek cytuje ewangelię, drugi gość komentuje...  w jego ujęciu Chrystus jest ateistą... to widać od razu...konstrukcja i ogólne rozwiązanie.”
Potem nabijka z pozy Włodka..pisze dziejawę w dziesięciu odmroczniach”. To żart nawiązujący do tego
https://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=96242
- Erudycyjne i nieerudycyjne żarciki – „zdegenerowany centaur” etc.
- Keks od ciotki.
Marginesem ciotki – niezła z niej Dulska – ma zasady ściśle przestrzegane – goście muszą zawsze  opuszczać lokal przed dziesiąta, ale pokoik Haliny ma oddzielne wejście przez ganek i zewnętrzne schody, z których zresztą skorzystał „ten trzeci” i..?
       Stefan jest z zupełnie innej bajki, chce uciec, odwraca się ku rzeczonej zazdrostce, plecami do towarzystwa. Gmera przy niej, mimowolnie robiąc szparkę, przez którą później, już z drugiej strony szyby widzi... więc sam przygotował sobie "ten los".
Wraca do ludzi, ale dyskusja już schodzi na politykę i minione czasy. Ola przedstawiła ten epizod.
Dokończę -  Stefan cedzi cytowane słowa o zagładzie włosy, torebki z ludzkiej skóry - mrozi atmosferę i wtedy jeden z gości „niech Żydzi się martwią” .
Tak jakby oni – Polacy (?) czuli się bezpiecznie podczas okupacji.
 I wtedy Stefan złośliwie – "widzę, że poprzestał pan na tym co do wierzenia podawała „Krakauer Zeitung”. Gdyby pan pofatygował się przejrzeć „Plan walki biologicznej z narodem polskim”, opracowany przez Staatliches Raasenamt, może znalazłby pan powody do radości."
Lem musiał czytać takie opracowanie – strona 109 (książki, pdf 151)
https://pbc.gda.pl/Content/79550/1948.pdf
Atmosfera siada, zatem Halina rozładowuje... widzieliście tego Picassa?
Stefan wychodzi pod pretekstem... potem ten samobójczy dla złudzeń powrót pod zazdrostkę od zewnątrz.
Cytuj
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."
Fakt, są i takie duże. I musiała też być nieażurowa.
Pozostając w krawieckich
Cytuj
W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))
A mogłabyś zwizualizować? Bo jakoś wyobraźnia nie działa.

Cytuj
Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Raczej nie...co to wojna robi z człowieka..lub zawód położnika?

Cytuj
-Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Noo! Faktycznie, tak to wygląda. Jakby zerknął na inną datę...tę z dyżuru Trzynieckiego?
18 maja 1947
Cytuj
O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.
Celna uwaga. Dużo jest w tej nierównej księdze takich niespodzianek. I, w sumie, mogłaby na tych bolących atomach się skończyć.
Kolejne rozdziały to już mocny przechył w socrealizm, choć z domieszkami dziegciu które chętnie wyciągnę...później.
Czyli co – hop?
„Stary znajomy”
Życie „zamiast”?
Na przykład rodzina mecenasostwa Muchałów. A tam córki Muchałówny na wydaniu, brudny braciszek „owoc późnej namiętności małżeńskiej” i  eleganckie...Durzyki.
 Jejku, ta Ulka Durzyk nawet Stefana zauroczyła ”swą łagodną białą urodą” . Zadurzył się?  ;)
I w tych błahych okolicznościach przyrody następuje przypadek...przepraszam PRZYPADEK, który wywróci ustabilizowanie i w sumie nudne życie Stefana....tu na razie kropczę.
10
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 19, 2021, 05:36:01 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.
Oczywiście na Międzygalaktycznym Uniwersytecie Latającym im. Tichego?;)
W imieniu...dziękuję :-[ , ale jak mawiał Graucho Marx o brodzie: to zarost/komplement posunięty do absurdu;)

To jedziem z tym "Czasem"...
Do dat jeszcze wrócę, ale najpierw nawrotka do "Gaudeamus...", bo co przeglądam ten rozdział, to zatrzymuje mnie akapit o...modzie...Lem zauważał naszyjniki u kobiet?;)

W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))

Czyli "Zazdrostka" - jasne:
Cytuj
I tytulowa zazdrostka - gra słów.
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."

Toż to zazdrość, a nie zazdrostka;)
Cytuj
"Zazdrostka" to rozdział kończący i otwierający. Kończy rok 48 smutną wilią u ojca Stefana i jeszcze smutniejszym piciem u Pościka.
Tak. A ojciec Pościka dyplomowany z elektrowni małachowickiej - o niej słynny rozdział - "Stary cmentarz" - o kotle. Później.

Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Bo tu ciągle a to trzy wódeczki, a to flaszka likieru pita łapczywie, a to zażądał wódeczki do kapusty, a to Pościk mu polewa...to tak na marginesie...

Cytuj
Zanim pójdzie, czyta taką książkę
https://en.wikipedia.org/wiki/Tempo_and_Mode_in_Evolution
...i co chwila łapał się na tym, że nic nie rozumie... bo trudna, czy że po angielsku?
Chyba, że po angielsku: uparcie czytał angielski tekst...
Cytuj
Imprezka u Haliny...to może w następnym?
Doświadczony obozami Stefan, kontra rozpieszczona studenteria, kilka lat młodsza, beztroska.. starcie. Czy to obraz relacji z kilka lat młodszym środowiskiem Husarskich?
Szok beztroski po lwowskich przeżyciach, ukrywanych. Tu też - Stefan nie wyjawia młodzieży swych obozowych doświadczań.
W sumie trafnie już tę imprezkę podsumowałeś.
Oni z lekkością bytu, a on ze swoimi ciężkimi myślami.
Chociaż? Paradoksalnie Stefan zgadza się z tym "brunetem w rogowych okularach". Jego wystąpienie nie jest prokomunistyczne - jest refleksją nad ludzką naturą.

Zresztą ciekawy kawałek jak na książkę, która miała opiewać jedynie słuszny system...
"Brunet" zarzuca komunistom, że chcą by robotnicy/chłopi byli wdzięczni im za to, że dali im pracę/ziemię:

Abstrahując już od tego, jak niesmaczne jest wypominanie dobrodziejstw - ależ pozwól, mówię tak umyślnie! - odparował ironiczny grymas Włodka - oczekują mało że wdzięczności, ale po prostu jakiegoś orgiastycznego tańca uszczęśliwionych. Uśmiechnięci murarze! Zachłystujący się socjalizmem konduktorzy! Pienia radosne pod słomianymi strzechami! Toż to zdechnąć można, toż to czysty gombrowizm...pupa i tyle!


Stefan wcale tego nie neguje - tylko sprowadza na inny poziom. Na poziom swoich przeżyć i cierpień.

W naturze ludzkiej nie leży w ogóle zdolność rozkoszowania się stanami aktualnymi, stany te wywołują przesyt lub nowy głód...No, bo czy ktokolwiek z panów jest uszczęśliwiony tylko dlatego, że Niemcy nie przerobili go na pachnidła toaletowe? A która z pań osiągnęła summę istnienia jedynie wskutek przeoczenia, dzięki któremu włosami jej nie wypchano materaców, a w delikatną skórę ud nie oprawiono książek?

Ze skojarzeń - o Włodku: On już tak zgenialniał, że tylko milczy.
Prawie Golem?;)
Cytuj
Zasłoniła zbyt mało...Halina to kupa atomów, ten hołodryga, który ją całował - też..jak mogą atomy tak boleć?
To atomistyczne podejście jest chyba najlepszym podsumowaniem związku z Haliną. I w ogóle - emocji u człeków.

Nawiasem - idąc tropem Lem (Stefan) - Helena (Halina) - Roman (Włodek) - mamy załamkę...Halina nie wybiera żadnego z nich. Ten, z którym całuje się na tapczanie, ten typ w butach narciarskich to ktoś trzeci (czy tam czwarty;):
(tylko dlaczego nigdy go u niej nie widziałem?- najsmaczniejsze kąski nie są dla gości)
Cytuj
Kończą się względnie spokojne czasy tużpowojenne. Zaczyna się stalinowski zacisk. Już nie tylko tropi się "wrogów", ale też neutralnych i swoich. Znakiem tego był ten bierutowski przewrót w PPR. Nawet Pościk chce opuścić szeregi bezpieczeństwa, ale nie dają. W głowie to już się dzieje...wizyta Stefana...a ja myślałem , żeście do mnie za sprawą przyszli... - no, za protekcją, względem Bezpieczeństwa.
Początek nowego, przełomowego w szerszej skali roku 49 - Sylwester. To koniec relacji z Haliną.
Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Wystawię nos do kolejnego rozdziału: "Stary znajomy".
Jak zauważyłeś "Zazdrostka" kończy się 2/3 stycznia 1949. W "Starym znajomym" mamy czasopunkty - sądzę, że dotyczące roku 1949:
- " z końcem marca wachlarz tematów..."
- "w jednym z ostatnich dni kwietnia poszedł do Pościka"
- "był słoneczny majowy dzień"
Po tym majowym dniu Stefan zostaje zgarnięty z ulicy przez bezpiekę. Zamykają go z Wielenieckim ( o tym po tym;)  i ten mówi, że "jest w śledztwie" za sprawę z teczką Rzepickiego:
- "To było dość dawno, przeszło rok temu". - mówi Stefanowi.
U Rzepickiego był 21 IX 1948...więc żeby przeszło rok temu...to musiałby być maj ale 1950 roku...
Na początku rozdziału mamy tekst "w ciągu zimy" czyli kontynuacja 1949 roku - a później ten marzec powyższy- aż do maja...gdzieś ten rok wyparował...

Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Stary? Długo? Przecież znajomość z Haliną mogła trwać rok z haczykiem - koniec 1947 i 1948 - 2 I 1949 - finał.
Ot, czasowzględności.

O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.
Strony: [1] 2 3 ... 10