Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 19, 2024, 02:02:44 pm »
Może być i przy sobocie po robocie ;). Jeśli chodzi o sedno: wykazałem, że i Ford i Wajda ekranizowaniem Patrona byli zainteresowani, a Toeplitz SF lubił. Mnie to jako pośrednie potwierdzenie słów W.O. wystarcza - jako, że wszyscy z Kadrem związani. Jeśli nadal powątpiewasz - sam zrób resaearch i zmiażdż - Wojtka i mnie do kupy - kontrargumentacją. (Tylko może tym razem bez pięciu postów-onelinerów pod rząd, z których scalaniem ledwo nadążam ;).). Choć może do jutra lemolog sprawę rozsądzi?

ps. Co do lat '70 - mało prawdopodobne w wypadku Forda. Opuścił PRL w '69.
I jeszcze jedno: uważam, że informacje o - jak by to Lem ujął - próbach poronnych też bywają interesujące.
12
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 19, 2024, 01:40:32 pm »
Jeszcze coś:

Autor tamtego cytatu o lemowych ekranizacjach lat '50 grubo odjechał od spekulatywnego r e a l i z m u

Teraz wycofujesz się z tego?

Jasne, że zmyśliłem ;).

"Pirxa, swojego bodaj najsympatyczniejszego bohatera, Lem wymyślił w 1958 r. z myślą o scenariuszu filmowym. Od 1956 r. gotowość nakręcenia z nim jakiegoś filmu ciągle zgłaszał Krzysztof Teodor Toeplitz, kierownik literacki zespołu Kadr. Padały różne nazwiska reżyserów – Wajda, Kawalerowicz, Kutz i... Bareja. Nic z tego w końcu nie wyszło, ale jeden z pomysłów na film stał się zarzewiem pierwszych opowiadań o Pirxie, wydanych w tomiku „Inwazja z Aldebarana”."

"Lem nie miał szczęścia do kinematografii. Ciągle mu coś mieli kręcić, co rusz ktoś miał gotowy scenariusz. Ba, nawet byli już konkretni reżyserzy – i to były często ciekawe propozycje. Bareja miał kręcić „Inwazję z Aldebarana”, Kutz – „Pamiętnik znaleziony w wannie”, Ford – „Powrót z gwiazd”, Wajda – „Solaris”, ale ostatecznie jedyny film, z którego Lem był zadowolony (bo wysiłki Tarkowskiego czy Soderbergha go nie ujęły), to groteska „Przekładaniec” (którą Wajda nakręcił dla TVP, bo nie mógł wtedy kręcić filmów kinowych – paradoksalnie, w 1968 r. więcej było wolności w telewizji niż w kinie)."
https://wyborcza.pl/7,75517,21978243,stanislawa-lema-dziela-od-najswietniejszych-poczawszy.html

To spekulacje tylko

Dobra, ale gdzie konkretnie widzisz nieprawdę (zmyślenie) w przytoczonych słowach W.O., i dlaczego?
Lata
58
56

Ile razy mam pisać że o daty (rok) chodzi
Bez sensu jest pisanina o zamiarach których ma się sto na minutę

Powtórzę:
Przytocz/zacytuj może jednak Lema a nie Orlińskiego.

Nie wykluczam ale chyba Lem w datach 56 i 58 chyba się nie mylił

KTT domagał się - z pozycji krytyka już, bo w roku '70 - kręcenia u nas filmów

Czyli nie rok 56

(Jak ja nie znoszę selektywnego tu cytowania)
PS.
Orlińskiego, ani tego co wysławia, nie znam.
Uprzedzony do niego nie jestem.

Do dat tak!

Dowód musi być skonfrontowany z innym dowodem

Inaczej nie jest wywodem logicznym

tu masz - ze źródła starszego, niż wszelkie bijografie - informację, że Ford interesował się "Powrotem...", a Wajda - nieuwzględnionym na w/w liście - "Kongresem...":
http://www.stopklatka.pl/artykuly/artykul.asp?wi=13044&sekcja=10
Tu zaś dowód, ze KTT domagał się - z pozycji krytyka już, bo w roku '70 - kręcenia u nas filmów SF:
https://filmpolski.pl/rec/index.php/rec/27401_6694

Po robocie

Jutro

Mi to wydaje się że w 21 wieku mylą się lata 50te z 70tymi.
I po co ta draka?
13
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 19, 2024, 01:23:23 pm »
Mówiąc inaczej - apriorycznie zalożyłeś sobie, że W.O. zmyśla (bez dowodów ktoś mógłby to pomówieniem zwać), a ja mam udowadniać że nie jest wielbłądem... ::) Ale, ok tu masz - ze źródła starszego, niż wszelkie bijografie - informację, że Ford interesował się "Powrotem...", a Wajda - nieuwzględnionym na w/w liście - "Kongresem...":
http://www.stopklatka.pl/artykuly/artykul.asp?wi=13044&sekcja=10
Tu zaś dowód, ze KTT domagał się - z pozycji krytyka już, bo w roku '70 - kręcenia u nas filmów SF:
https://filmpolski.pl/rec/index.php/rec/27401_6694
14
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 19, 2024, 12:47:36 pm »
Przytocz/zacytuj może jednak Lema a nie Orlińskiego.
Ten ostatni mało wiarygodny.
Po reakcjach to uważam go za niezrównoważonego.
|
Piszesz:
"Planowanie filmu według Lema zaczyna się w '56"
Jest jakieś źródło tej decyzji?
Którego filmu?
("Obłoku...")
Chyba Czesi bez dogadania się z Autorem ją zrobili.


PS
Rzeczywistość to rzeczy w ich istości a nie zamiary.
Zamiary nie mają formy.
PPS
Piszesz:
"po 12 latach od rozmów inauguracji - nakręcony zostaje "Przekładaniec", bazujący na słuchowisku z roku '55"
Czyli to radio było gwarantem i przekaźnikiem popularności.
(Było zwykle i powszechnie dostępne)
"To się nadaje do radia" (np  "Opowiadanie Pirxa), a do kina tylko niewiele, bo  reżyser zrobi adaptację po swojemu (Tarkowski).
Adaptacji radiowych z lat 50-60-70 nie mam zamiaru czepiać się bo te mogą być w formie przegadanej prozy.


Podstawowa jest sprawa, j a k  narrację ilustrować i nadać jej ruch. Niestety, to reżyser ją formuje w obraz a nie autor adaptowanego ciągu zdaniowego.
Film - niestety musi być głównie - pokazany (żeby było co kręcić, nagrywać, montować).
Jakoś prozę trzeba pokazać.
Jak?
To reżyser to wie, albo powinien mieć wiedzę o pokazywaniu prozy.

15
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 19, 2024, 12:26:33 pm »
No i gdzie masz problem? Planowanie filmu według Lema zaczyna się w '56. Ostatecznie oryginalny scenariusz się nie rodzi, tylko przekształca w opowiadania, tymczasem plany snute są dalej, a brane w nich pod uwagę utwory z lat '59 ("Inwazja z Aldebarana") i '61 ("Pamiętnik...", "Powrót...", "Solaris"), czyli najnowsze w danym momencie, jak sądzę. Wreszcie - po 12 latach od rozmów inauguracji - nakręcony zostaje "Przekładaniec", bazujący na słuchowisku z roku '55:
https://przekroj.org/sztuka-opowiesci/czy-pan-istnieje-mr-johns/
Niedostatecznie długi proces produkcyjny?
Pomijasz też przebojowość "Astronautów" i "Obłoku...", młodzi czytelnicy się na te powieści rzucali gdy wyszły (tym bardziej, że za całą konkurencję - poza wznowieniami Verne'a, Wellsa i Żuławskiego - robił późny Umiński i - wydawany już po nich - wczesny Clarke; no i Boruń z Trepką, ale to inna klasa literacka).
16
Hyde Park / Odp: Z bieżącej chwili...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 19, 2024, 12:13:51 pm »
17
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 19, 2024, 12:10:09 pm »
O połowie lat 50 Orliński kompletnie zmyśla,
(Tak jak i o gospodarce planowej. Udaje że nie wie nic o planach wydawniczych i produkcyjnych) Dopiero 10 lat po Astronautach była Der Schweigende Sterne, dopiero 10 lat po Rozprawie był Test pilota Pirxa. Z Solaris też tak było.
Lem stał się słynny dopiero po filmach.

Druki to były niszowa sprawa (3-20 tys. nakładu), dopiero MON drukował duże nakłady:
Śledztwo '59 (50 tys.),
Solaris '61 (tu nakładu nie znam),
Niezwyciężony i inne opowiadania '64 (też nie znam nakładu)

(jednak małe nakłady - 10 tys.)
[Czyli w temacie popularności Lema wskazuję na trop Hena i Sokorskiego, byli wpływowi, a z Henem Lem znał się dobrze]
To w dekadzie lat 60 zaczęto autora cenić(a w latach 71-76 był "słynny")
Adaptacje ekranowe były wiele lat po scenariuszach.

Organizację adaptacji pełnometrażowej planuje się z wyprzedzeniem. Tego nie da się zmyśleć w jednej głowie.
|
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Lista_pierwszych_wyda%C5%84_dzie%C5%82_Stanis%C5%82awa_Lema_drukiem_zwartym
Tak zerknąłem do tabeli powyżej i widać z niej, że dopiero: Bezsenność, Wielkość urojona, Maska, Katar zaczynają etap wysokich nakładów pierwodruków , na podobnym poziomie co wcześniejsze "Śledztwo", czyli to jednak lata 70.
(zwłaszcza okres 71-87)
(Po tym jak filmowcy docenili Tarkowskiego Solaris)
18
DyLEMaty / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lipca 19, 2024, 08:22:12 am »
Nie walcz z rzeczywistością, gasi się. Państwowa Straż Pożarna nie może zostawić pożaru samemu sobie i czekać, aż sam zgaśnie. Może gdyby paliło się na środku pustego, betonowego placu pośród pustyni to by poczekali, ale zwykle pali się we wrażliwszym otoczeniu. Inna sprawa, że taki samochód, a w zasadzie jego akumulator pali się bardzo wrednie (w sensie tempa wydzielania energii) - więc zawsze jest szansa, że straż pożarna przyjedzie na stygnące zgliszcza ;) . Co być może jest przyczyną tego przekonania, że "się nie gasi". Pali się szybko, trudno się gasi (bo płoną gazy a w dodatku ogniwo w czasie rozkładu wytwarza tlen) i przeważnie na koniec samochód wygląda, jakby rzeczywiście nikt go nie gasił tylko sam się wypalił ze szczętem. Tym niemniej straż w pierwszym rzędzie użyje wydajnego strumienia wody, bo najlepiej schładza i dysponuje jej dużą ilością, więc zagrożenie reakcją wody gaśniczej z litem czy czym innym jest znikome z powodu rozcieńczenia. Tak mnie jeden strażak pouczał, jak powiedziałem, że "tego się nie gasi".
19
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 19, 2024, 12:10:58 am »
Dobra, ale gdzie konkretnie widzisz nieprawdę (zmyślenie) w przytoczonych słowach W.O., i dlaczego?
20
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 18, 2024, 11:21:11 pm »
Ale dopiero w lato i w "Młodym Techniku"(październikowym z 1958 roku).
A ten jak wiadomo jest po 1956 roku.

Tak czy siak to kolejna wersja zmyślonej biografii.

Ale co do meritum nie zgodzę się, że tu się cokolwiek wyklucza. KTT mógł rzucić pomysł w '56, Lem go podchwycić, Konwicki* kontynuować rozmowy rozpoczęte przez poprzednika, a Pirx urodzić się w wyniku tego wszystkiego w '58.

Mógl też to być ktokolwiek inny.
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10