Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - NEXUS6

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 165
31
Hyde Park / Odp: Bracia mniejsi
« dnia: Maj 01, 2021, 05:07:06 am »
Cytuj
Zapowiedziano taki oto dokumencik nt. monstrualności i bycia zgubą:
No, na pierwszy rzut oka wyglada ciekawie. W koncu jakias sensowna (byc moze ) forma ekologizmu. Zajmowanie sie prawdziwymi problemami ekologicznymi, a nie jakims narzedziem zastepczym w postaci CO2.

Cytuj
Żartem podszytym sugestyjką-insynuacyjką (lub na odwrót) ;) chcesz zbyć za jednym zamachem Demokryta (z jego "istnieją tylko przestrzeń i atomy, wszystko inne jest opinią" - wszystko, a więc i istnienie mnie) i solipsystów? Wiedziałem, że tonący brzytwy się chwyta, ale nie sądziłem, że za aż tak tonącego w tej dyskusji się uważasz* 8) .
Ja sie nie brzytwy chwytam, tylko za brzytwe (moze byc Ochama) lapie, zeby Cie pohlastac  ;)
Musisz sie wyraznie deklarowac, czy piszesz dla jaj, czy powaznie, czy co tam jeszcze, zebym wiedzial czy sie smiac z Toba, z Ciebie, czy Ci wspolczuc :) Ja np. w wiekszosci pisze z przymruzeniem oka. Tutaj np. wyraznie zaznaczylem, czy na powaznie rozwazasz nierealnosc swiata i siebie. Jesli to tylko takie gierki slowno-filozoficzne dla treningu, to spoko. Ale jesli na powaznie... to medycyna zna te objawy dosc dobrze. Nazywa sie to Derealizacja i Depersonalizacja i sa to po prostu zaburzenia psychiczne:
https://www.medonet.pl/zdrowie,derealizacja---przyczyny--objawy--leczenie,artykul,1729985.html
https://www.medonet.pl/zdrowie,depersonalizacja---przyczyny--objawy--depersonalizacja-w-nerwicy--leczenie--rokowania,artykul,1729981.html
To, ze na bazie takich objawow wyroslo cos co za filozofie biega (solipsyzm), to juz tylko wina nadmiernej tolerancji dla bzdur.

Cytuj
Istotne... Raczej subiektywnie uznane za istotne (patrz w sygnaturkę ;) ).
Nie, to sie odbywa podswiadomie zupelnie. Swiadomie ludzki umysl nie byl by w stanie przetworzyc takiej ilosci informacji i sie nie zatkac w stuporze. Cos jak chodzenie - nie myslisz swiadomie ktore wlokna miesniowe, w jakiej sekwencji napinac.

Cytuj
Czekaj. Czyli musiały to być dowody pośrednie, z reakcji fizjologicznych (w tym neuro-). Ale ok - stwierdziłeś właśnie, że owcze płody mają sny, i że sen = świadomość. I co? Zamierzasz żreć świadome istoty, specjalnie w tym celu ukatrupione, bez cienia wyrzutów sumienia? Sugerujesz, żeś gorszy niż Himmler, co przy egzekucjach mdlał? ;)
Znowu wmawiasz mi dziecko w brzuch, widzisz co chcesz (moze nieswiadomie) w napisanym. Przeciez wyraznie pisalem, ze nie jestem pewien czy moga istniec sny bez swiadomosci. Cofnij sie do postu.
Co do zarcia swiadomych - a pewnie! 8) Prawie wszystko co zyje ma jakas tam swiadomosc. Nigdy nie twerdzilem inaczej. Po prostu akceptuje okrucienstwo wszechswiata, natury i wierze w nauke (w ewolucje, biologie, i ekologie konkretnie), godze sie tez z rzeczywistoscia i ludzkim miejscem w ewolucji (miejscem drapieznika-wszystkozercy), nie wierzgam przeciwko oscieniowi realnosci. A skoro moralnosc, jak Cie zrozumialem, jest dowolna dla kazdego, tym bardziej ze nie podlegajaca wyborowi, to i Ty nie powinienes miec z tym problemu. :)

Cytuj
estem (i to b. dumnym z tego miana), ale nie zamiaruję Ci ułatwiać ;) .
To byl autentyczny komplement. Ale chopie, grzebac ni mam czasu ostatnio, a az tak bardzo mi na rozwiazaniu tej kwestii nie zalezy. Jak masz - wrzucaj. Jak nie - przezyje.

Cytuj
Czy nie jest to mozliwe jedynie przy zalozeniu, ze posiadamy wolna wole i wybierzemy jaka moralnoscia sie kierowac?

Nie. Dlaczego popęd moralny ma się różnić od popędu do jedzenia, czy popędu seksualnego? Poczucie słuszności pcha tak samo.
Zara, zara... Poped jedzenia, sexualny wynikaja wprost z ewolucji, a poczucie slusznosci z czego? Z wychowania i tresury jeno? Brzmi marksistowsko - biala kartka etc. Na pewno nie moze wynikac z tego samego zrodla w najmniejszym stopniu? Wiadomo, z jednej strony jestesmy ewolucyjnie wykreowani do walki, zabijania, gwalcenia (tu dyskusyjne, trzeba by sie troche rozwinac, a nie chce rozmywac), trybalizmu, etc. Ale z drugiej manki, takoz ewolucyjnie, jestesmy stworzeni do opieki nad dziecmi, innymi ludzmi, do dzielenia sie zebranym i upolowanym, ochrony rannych i starych, do przyjazni, milosci, etc. Kazda z tych rzeczy, zarowno pozytywnych jak i negatywnych, ma jakies zastosowanie w ewolucyjnej walce o prztrwanie.

Cytuj
Być może, tylko takie umocowanie działa wyłącznie jak długo w nie wierzysz. A - jak słusznie zauważył Mistrz - nie da się uwierzyć w Boga tylko dlatego, że to nam dobrze zrobi.
I tutaj wlasnie moze byc pogrzebane sedno psa! Moze wlasnie po to zeby nie ulegac tym niszczycielskim instynktom, potrzeba nam tej nadbudowy? Pytam. Moze nie da sie odrzucic wiary i jednym skokiem przeniesc wszystkich w utopijny jak z obrazkow swiadkow Jehowy swiat ateistycznego humanizmu, gdzie de facto czysta doktryna chrzescijanska milosci blizniego mogla by byc realizowana. Doswiadczenia z XX wieku wskazywaly by na ostroznosc w tym temacie. Moze zamiast idylli, bylo by kolejne pieklo ateistyczne a la Stalin, Mao, Pol Pot, etc. z parareligijna nadbudowa kultu jednostki i kultu ideologii? Odrzucenie wiedzy na temat wynikow i skutkow tego szatanskiego experymentu XXw w rozwazaniach, jest nie tylko antynaukowe, ale zwazywszy na skutki - niemoralne.
Co do religii, juz pisalem: Niektore wprost nakazuja jakies formy mordow, ale jesli chcesz sie czepiac chrzescijanstwa, to nie masz podstaw, bo nie znajdziesz w samej doktrynie zalecen mordowania - wrecz przeciwnie. Po prawdzie jako pretekst, chrzescijanstwo z pewnoscia bylo uzywane. Nie myl wiec 2 rzeczy: w imie religii vs pod pretekstem religii.

Cytuj
Ale żarty - żartami, a ja nadal nie wiem, dlaczego zakładasz, że mózg ludzki nie może w sobie godzić sprzeczności ;)
Z definicji niejako. Sprzecznosci sie nie godza, moga jedynie wspolistniec w jednym mozgu (w tym przypadku).

Cytuj
Bo, oczywiście, to, że wszystkie wyrażane przez Ciebie poglądy (i przeważającą większość źródeł, które przywołujesz) da się bez trudu przypisać do jednego nurtu ideologicznego, to kompletny zbieg okoliczności ;) .
O, to jest tylko w Twojej szufladkowo-biblitecznej glowie :D Bierzesz jakis fragment tego co mowie, odpowiada to jakiemus fragmentowi jakiejs (w Twoim rozumieniu) ideologi i szast-prast: Zakatalogowano.  ;D  Ale, spoko. Whatever makes U happy, dude! Nie bede Cie wiecej poprawial, po prostu w tych fragmentach ignorowal. 8)

Cytuj
Przezabawne jest raczej, że nie wychwyciłeś, iż dla wygody używam potocznego, nieścisłego, języka. Ale ok, mogę doprecyzować: "tak mnie warunki ukształtowały, że w swoim subiektywnym pojęciu 'wolę'".
Teraz sie tlumaczysz... :P Typowa Freudowska pomylka, cos jak plaskoziemca mowiacy, ze ta teoria ma zwolennikow na calym globie. ;D Powiedz, ty tak na powaznie z ta wolna wola? Czy moze mylisz fakt, ze pomimo posiadania przez ludzi wolnej woli, jest ona ograniczana w pewnym stopniu warunkami, wychowaniem, ewolucja, popedami, etc. i w zwiazku z tym uwazasz, ze nie mamy jej w ogole?

Cytuj
Owszem, dający się użyć jako usprawiedliwienie wszystkiego, nawet rozwalenia Ci łba ;) , mam tego świadomość. A jednak wolę - z zastrzeżeniem z poprzedniego akapitu - czynić z niego inny pożytek.
No i znowu "wolisz"? Czyli tak: Najpierw formulujesz poprawnie mysl, uzywajac milczaco faktu wolnej woli istnienia, bo inaczej bys sie gramatycznie zamotal, a potem dopiero dodajesz, ze podlega napisane przez Ciebie zdanie zastrzezeniu. Nie daje Ci do myslenia, ze skoro jezyk sam wymusza stosowanie zwrotow zakladajacych istnienie woli, to cos musi byc na rzeczy? ;D ;D

Cytuj
Opieram ją, jak wszyscy, na wewnętrznym poczuciu moralności. Przy czym wcale nie twierdzę, że je sobie - w ścisłym tego słowa znaczeniu - wybieramy, ani, że jest niezawodne. Twierdzę "tylko", że nic innego nie mamy.
Zrodlo. Gdzie jest zrodlo tego wewnetrznego poczucia? Tylko tresura warunkami?

Cytuj
Dziwię się, że akurat Ty masz z tym kłopot. W końcu Twój umiłowany "ład" przyrody, Twoje "źródło moralności" tak działa - zmieniamy okoliczności i dostosuj się lub zgiń ;) .
Eee...co ma piernik do wiatraka (z zastrzezeniem, ze make ;):o  Gdzie ja w ogole wyrazalem swoja milosc do zaobserwowanego? Czy z faktu powiedzenia, ze cos moze byc, wynika automatycznie afirmacja dla tegoz?

Dobra, dosyc tych dywagacji, nie majacych nic wspolnego ze zwierzakami (w wiekszosci). Masz tu, Q ciekawe wyjasnienie pewnych sloganow/klamstw miesno-klimatycznych. Chyba miarodajne? Nie wiem.


https://www.youtube.com/watch?v=sGG-A80Tl5g

A tutaj, widzisz Q, musisz sie pozbyc swojego kotka, bo zabijasz planete.



https://www.youtube.com/watch?v=hFSYFG7ygCw


A teraz zupelnie na temat i powaznie: Czytam duzo na temat tego jaka dieta jest najzdrowsza dla kota. Skoro juz go bede mial, to bede o niego bardzo dbal. Otoz duzo ludzi twierdzi, ze najzdrowiej dawac kotu surowe mieso, zmielone z koscmi. Czym Ty, i wszyscy ktorzy macie koty karmicie swoje i jak reaguja na dane jedzenie?






32
Hyde Park / Odp: Bracia mniejsi
« dnia: Kwiecień 16, 2021, 05:40:28 am »
Cytuj
Mozesz tez deklarowac, ze wierzysz w wartosc wiernosci malzenskiej, ale miec 5 kochanek na boku i wtedy czyny mowia wiecej o tym w co faktycznie wierzysz

Nie do końca. Mogę wierzyć, że wierność małżeńska jest dobra, ale dla siebie - z czystego egoizmu - robić wyjątek, albo mieć b. słabą wolę (w potocznym tego słowa znaczeniu), itd.*

* Pomijam, że posiadanie żony i tylu kochanek na raz wymaga takiej kondycji, i umiejętności lawirowania, że ociera się jeśli nie o sport ekstremalny, to o masochizm ;) .

Cytat: NEXUS6 w Kwiecień 01, 2021, 04:14:15 am
Ja sam zdalem sobie sprawe z prawdziwego wymiaru relacji wiary i dzialan, oraz rozleglych mozliwosci nieswiadomego samooszukiwania sie w tej kwestii zupelnie niedawno. Teraz, po przemysleniu wydaje mi sie to zupelnie oczywiste, ale przz dlugi czas nie bylo.

Nie odmawiam Ci prawa do osobistych odkryć i subiektywnych poruszeń z nimi związanych, ba - nie zaprzeczam, że bywa tak, jak piszesz (prawda i fałsz, także mający charakter samooszustwa), ale - od paru już postów - usiłuję zwrócić Twoją uwagę na inną sytuację - dwie subiektywne - sprzeczne - prawdy, w jednym umyśle koegzystujące. Można przecież być gorącym przeciwnikiem zabijania, a mimo to rozwalić komuś impulsywnie łeb, i potem - w przekonaniu, że zabijanie jest złe obwiesić się z poczucia winy czy zgłosić na policję, ale też - jeśli żyje się w realiach służących bezkarności (jak Dziki Zachód czy I RP z jej niewydolnym systemem prawnym i magnacką samowolą) - powiedzieć sobie "trudno, stało się", i żyć dalej jak gdyby nigdy nic, wciąż będąc przeciwnikiem zabijania... i być może nadal je okazjonalnie uskuteczniając, gdy emocje poniosą. Albo być antyfaszystą czy antykomunistą, względnie marksistą-nie-stalinistą (i brzydzić się zbrodniami Hitlera czy Stalina), a mimo to robić karierę w III Rzeszy czy ZSRR lat '30-'50, w nadziei, że zdobędzie się pozycję i kwalifikacje pozwalające budować kiedyś rzeczywistość lepszą, niż krwawe aberracje, w których się tkwi, i mieć kolegów z SS-Totenkopf czy NKWD, których się szczerze lubi, gardząc jednocześnie ich zbrodniami (czego nie mówi się im prywatnie nawet nie ze strachu, że doniosą, a z poczucia koleżeństwa właśnie), ba, nawet nie wykręcać się od biernego pomocnictwa w ich morderczej robocie (bo "trudno, taki duch czasu" i "i tak wszyscy wokół to robią") wciąż uważając to za zło, i kompletnie platonicznie współczując ofiarom.
Eee, tam. To wszystko to tzw. "gimnastyka umyslowa", zeby sie wybielic.

Cytuj
(Zanim powiesz, że zabawiam się przekombinowanymi abstrakcjami wspomnij choćby Berię z Chruszczowem - gorliwych stalinowców, i potem równie gorliwych destalinizatorów.)
Tak to widzisz?  Beria - wyjatkowej klasy lajdak, szef NKWD, morderca, sadysta i seksualny predator, gorliwym destalinizatorem? W sensie, ze chcial cos zmieniac na lepsze? Brzmi naiwnie.  Wg. mnie to typowe porachunki w gronie gangsterow i walka o wladze. Wczesniej Stalinowcy wybili starych bolszewikow, tak samo jak pozniej Chruszczow wlasnie z ekipa rozwalili Berie. Niech sie Liv, jako fachowiec wypowie, ale to zupelnie nie ten temat. Natomiast ten przyklad jest wlasnie dobry na potwierdzenie opcji hipokryzji.

Cytuj
A mimo tego dostrzegania komplikacji już w indywidualnych ludzkich psychikach wierzysz w istnienie prostych recept i odpowiedzi... 8)
A Ty znowu swoje, z ta interpretacja moich pogladow  ;D ;D

Cytuj
A ja znów będę wolał nie mieć niekoniecznej krwi na rękach, zamiast bać się, że może kiedyś coś tam (choć pewnie nic nigdy ;) )
Przezabawne :D :D Zebys cos wolal, albo wolal cos innego, najpierw musial bys miec wolna wole, ktorej przeciez nie masz  ;D

Cytuj
Tym bardziej, że będąc śmiertelni i tak niewiele tracimy - co - tak naprawdę - znaczy rok czy dzisięć w tę czy we w tę. Co innego gdyby wieczność była stawką.
Swietny argument za... jedzeniem miesa. Skoro zwierze zyje tylko (a w naturze, to juz w ogole b. krotko, bo jak tylko oslabnie jest zjadane przez drapieznika) kilka lat, to co mu za roznica pare lat w te czy we w te? :)

Cytuj
A naturze ufam jeszcze mniej niż ludziom, w końcu wynalazła też śmierć, choroby, klęski żywiołowe, itd.
Naturze nie ufasz, ludziom nie ufasz, religie odrzucasz, w wolna wole nie wierzysz... to na czym opierasz moralnosc? Na swoim wlasnym rozumie tez raczej nie mozesz, w koncu sklecil sie przypadkowo z przypadkowej natury i ewolucji, a w dodatku przeciez nie masz wolnej woli, wiec nie mozesz sobie wybrac swojej moralnosci.

Cytuj
Żarty żartami, ale nie zaprzeczysz, że tanie klonowane mięso (plus ew. surowe kary za jedzenie innego) skuteczniej zmienią nawyki żywieniowe szerokich grup społecznych, niż czyjekolwiek wołanie na puszczy (czy też puszczanie się na wole ;) ).
A tanie, hodowane mieso i kary za jedzenie laboratoryjnego (albo zielska) takoz skutecznie zmienia nawyki zywieniowe. Co dowodzi jedynie tego i niczego innego, ze sila mozna zmusic ludzi do roznych zachowan .

Cytuj
Ano to, że i Wszechświat zapewne powstał przez przypadek, i zestaw jego praw, w którym chcesz widzieć źródło ładu jest przypadkowy (jeden z wielu dających się pomyśleć, i być może istniejących w Multiversum).
Zapewne? A moze zapewne nie? Tego nie wiesz, bo wiedziec nie mozesz, gdyz przesuwasz sie poza granice poznania i wszystkiego (big bang). Natomiast jesli istnieje jakis zestaw praw, istniejacy i dzialajacy w naszym wszechswiecie (a tak przeciez jest, zaczynajac od praw fizyki, poprzez chemie, biologie, etc.), to juz staje sie oczywiste, ze nie jedynie przypadek ksztaltuje zjawiska i procesy zachodzace we wszechswiecie na kazdym poziomie organizacji materii, nomen est omen - organizacja jest zaprzeczeniem przypadku.

Cytuj
Argumentum ad Hitleri (et Stalini), z sugestią, że wiara religijna wyklucza mordowanie (co jest bzdurą, bo w imię tej wiary mordowano również). Za to nie uwzględniasz faktu, że podstawowym źródłem moralności jest jednak indywidualne, b. subiektywne przekonanie - "ja uważam, że moralne jest to i to..." (choćby służenie bóstwu w które wierzę, czy uznawanie, że etyka szukająca zakorzenienia w ewolucji jest właściwa i podążanie za nią), i tak naprawdę nie ma nic więcej.

(Skądinąd: można =/= trzeba*.)

* Przy czym sądzę, że dla większości jednostek naszego gatunku da się jednak pomyśleć okoliczności, w których dałyby swojemu ojcu w mordę jakkolwiek gryzłoby się to z ich wyobrażeniami nt. tego, jak należy traktować rodziców...
Argument historyczny. Natomiast wypieram sie sugestii, ze sugeruje iz religia wyklucza mordowanie. Pewnie ze sa/byly religie i parareligie ktore wrecz zalecaja mordowanie. Chodzilo o metafore literacka. Boga niet, dusza eto kletoczka, otca w mordu mozna, jest ostrzezeniem wlasnie przed odrzuceniem religijnej/metafizycznej (tak ogolnie mowiac, bez niuansow) nadbudowy do moralnosci. Nie jest jasne, czy odrzucajac ta nadbudowe nie wylewamy dziecka z kapiela. Czy pozbawiajac sie pewnego, pozaludzkiego - w sensie ludzkiej jednostki i wyzszego w stosunku to czlowieka punktu odniesienia moralnego, nie sprowadzamy na siebie wiecej nieszczesc niz zysku. Nie twierdze koniecznie ze tak jest, pytam.

Cytuj
Za to nie uwzględniasz faktu, że podstawowym źródłem moralności jest jednak indywidualne, b. subiektywne przekonanie - "ja uważam, że moralne jest to i to..."
Czy nie jest to mozliwe jedynie przy zalozeniu, ze posiadamy wolna wole i wybierzemy jaka moralnoscia sie kierowac? Nawet gdyby byla ograniczona, badz pod wplywem roznych czynnikow, np. ewolucyjnych, edukacyjnych, srodowiskowych, etc, ale jednak bedaca wolna wola?

Cytuj
Zaraz: w jaki sposób chcesz obiektywnie stwierdzić, że ktoś ma sny, bo to ciekawe... 8)

I nie powołuj się po raz kolejny na coś gdzieś wyczytanego, tylko w końcu konkretem rzuć... ::)
Q, nie mam na podoredziu bazy danych wszystkich rzeczy ktore czytalem, zeby Ci rzucic odnosnikiem  :D Z tego co pomne, badali ruchy oczu, badali tez plody zwierzece (chyba owcy) bardziej inwazyjnie i tez mialy miec sny. Ty jestes botem biblitecznym, to wygrzeb, chetnie sam to przeczytam jeszcze raz. 8)

Cytuj
IMHO nic takie nie jest (łącznie z kwestią rzeczywistości/istnienia nas i/lub Wszechświata), a przyjmowanie czegoś za oczywiste jest uchylaniem się od umysłowego wysiłku (podczas gdy zadawanie pytań - o co tylko się da - jest wstępem do filozofii, i - co ważniejsze - do myślenia naukowego). Postmodernizm natomiast - zwł. w znaczeniu, które masz na myśli - nie ma tu nic do rzeczy, bo on potrafi tylko dekonstruować, nie zaś stawiać pytania i szukać odpowiedzi.
O, nie. Nasz mozg podswiadomie filtruje otaczajaca rzeczywistosc i selekcjonuje informacje istotne, przekazywane do swiadomosci. Jesli nic bys nie przyjmowal za oczywiste, to w ogole nie mogl bys formulowac mysli, bo nie mial bys narzedzi. Byl bys w stanie stuporu, albo utknal bys na pierwsszej definicji (w najlepszym przypadku).
Q, Ty musisz wyraznie zaznaczac kiedy sobie robisz jaja, a kiedy na powaznie... Jesli na powaznie kwestionujesz np. istnienie wszechswiata i siebie samego, to byc moze potrzebujesz pomocy? ;)

33
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 16, 2021, 03:46:51 am »
Cytuj
to jest ciekawe zagadnienie o którym można długo, ale ja muszę przyznać, że nie zostawiałbym wyboru, nie w przypadku choroby zakaźnej powodującej takie skutki.
A to dlaczemu? Jesli ktos chce uniknac skutkow choroby to sie szczepi, a jesli chce podjac takie ryzyko, to chyba jego sprawa? Moje cialo - moj wybor, right? Tylko nie pisz, ze zaszczepieni nie sa w stanie zarazic tym wirusem, jesli zostana zainfekowani, bo jak na razie nie ma na to dowodu. Prawdopodobnie szczepionki  zmniejsza transmisyjnosc (i tu pytanie w ilu procentach) w skali populacji, ale na razie czekamy na konkretne dowody. Na stronie Pfizera np. na ich wlasnej ulotce tej szczepionki, pisali ze szczepionka nie byla zaprojektowana na ograniczenie transmisji i nie ma zadnych dowodow ze tak dziala, a jedynie na zapobieganiu smierci , objawow i powaznych objawow.
Cytuj
Demagogizujesz, o ile pomnę przeszły te szczepionki III fazy kliniczne z czego przynajmniej Pfizer zdaje mi się, że na coś 50 tyś. ludzi. Po pomyślnych III fazach szczepionka jest dopuszczana a IV faza trwa już "w realu".
Jakie znowu demagogizujesz? Zwracam uwage (po raz kolejny), ze dlugoterminowe skutki nie moga byc jeszcze poznane i dlatego do tej pory testy trwaly kilka lat, a nie miesiecy. Jezeli bierzesz pod uwage jedynie ilosc obiektow testow, to jasne; mozna przyjac ze 1,2,3 faza sie odbyla.
Cytuj
Zależy jak zdefiniujesz komplikację poszczepionkową, bo zasadniczo jakąś ma każdy, po jakimkolwiek szczepieniu. Jeśli ją zdefiniujesz, że równie ciężką jak przebieg covida skutkujący hospitalizacją i respiratorem - to takich przypadków (chorych młodych pacjentów) jest więcej. To niestety raczej nie kaczka dziennikarska.
Jeszcze jest pytanie: "Jak zdefiniujesz osobe mloda" ;) Czekam na konkretne dane. Jak wiadomo nauka ma odpowiaac na pytania co jest, a nie co moze jest, a moze nie jest i nie formuluje wnioskow, bez odpowiednich danych. Pamietaj tez o waznym czynniku statystycznym: Ludzi mlodych, ktorzy mieli kontakt z tym wirusem jest ogromna ilosc, a mlodych, ktorzy przyjeli szczepionki jak do tej pory niewielu. Chyba najwiecej jest w Izraelu, ale nie mam aktualnych danych, poza tym oni chyba uzywali jedynie Pfizera?
Cytuj
OK, trochę się nie rozumieliśmy, ja to rozumiem jako pewne pojęcie, które mimo strasznej nazwy zawiera w sobie bardzo różne działania, generalnie w kierunku izolacji ludzi. Zdaje mi się, że bardzo trudno postawić rozsądnie granicę, np. czy filharmonie powinny działać? Kina? Wg mnie lockdown (jeśli chodzi o gospodarkę) bardzo trudno rozsądnie przeprowadzić. Z drugiej strony jednak uważam, że pewne segmenty trzeba jednak zamknąć, takie, gdzie ludzie stykają się w masie
Staram sie trzymac istniejacych definicji, a nie wymyslac nowe, albo dostosowywac je do tego co mi wygodnie ;)
Cytuj
Apropos jeszcze badania, czy lockdown działa, to ja osobiście obserwuję, że nie działa, większość ludzi, z którymi się stykam jawnie go sabotuje (i nie mówię tu bynajmniej o osobach, które po zamknięciu ich biznesu próbują jakoś przeżyć). Moim zdaniem w Polsce naród sabotuje ten lockdown jak okupację niemiecką, dla sportu.
Jest takie powiedzenie: "Swego nie znacie, a cudze chwalicie." Powinno istniec tez drugie: "Cudzego nie znacie, a swoje ganicie." Wszedzie jakas czesc ludzi zachowuje sie podobnie. I tu znowu wracamy to tego samego argumentu: Teoria swoje, a rzeczywistosc swoje. A ze sa rozbiezne, to maniacy teorii szukaja usprawiedliwien na blednosc teorii, zeby nie stanac oko w oko z rzeczywistoscia i weryfikacja teorii. Skoro teoria bezposrednio dotyczy zachowania populacji, a wiec nie da sie odseparowac ludzkich zachowan, a rzeczywistosc nie potwierdza slusznosci teorii, to teoria nie moze byc uznana za prawidlowa.

Kawalu nie znalem, nawet z podstawowki. Chyba jednak 2 rozne pokolenia  ;)

   Bylem ostatnio na tescie. Mialem lekki objaw przeziebienia (przeszlo po 4 dniach, jak to zwykle miewam w okresie okolozimowym), ale sobie mysle, a noz - widelec? Nie poszedlem do roboty (tyle zysku :)) i na drugi dzien na test. Na wejsciu musialem wypelnic tysiac pytan do, na stronie rzadowej, przez komorke, zajelo mi to ok. 15min, a potem do testu. Pomieszczenie duze, jakies "community center" , doraznie przystosowane do testow. Na gebie zwykla maseczka jednorazowa, z tymi szczelinami wokol nosa i ust, obsluga to samo. Podszedlem do stanowiska; stol z pionowa pleksa wymiary 1.5m x 1.5m, na srodku dziura 0.5 x 0.5m, odzielony od innych stolow pionowym przepierzeniem siegajacym mi do poziomu oczu, facet po drugiej stronie pleksy/dziury. Mialem go jakies 60-70cm od siebie. Mowi mi:
" Wydmuchaj nos w chusteczke papierowa", kartonik na tym stole, dla wszystkich.
Pytam go: "Tutaj mam dmuchac?"
"Tak"
No to wydmuchalem te paredziesiat cm od niego.
" I co z tym mam zrobic teraz?" pytam juz rozbawiony.
"Tu masz smietnik" pokazuje palcem.
Patrze, faktycznie - maly smietnik kolo mojej nogi. Maly, z innymi, osmarkanymi, potencjalnie zainfekowanymi straszliwym wirusem chusteczkami. Bach, nastepna na kupke.
Podal mi test przez ta dziure. Pogmeralem przy nim po migdalkach i w nosie, pytam:
"Dobrze?"
"OK"
Podalem mu patyczek, wkladajac go do plastykowej menzurki, ktora trzymal w dloni odzianej w gumowa rekawiczke.
Po jakiejs 0.5h dostalem sms, ze jestem negatywny. I tak to wyglada w praktyce, nie widzialem specjalnych srodkow ostroznosci, raczej znudzenie i nonszalancje. To byl ten tzw. "lateral test" dajacy szybki rezultat. Ja mam wglad w testowanie PCR i patrzac na to od srodka mocno powatpiewam w dane oficjalne dotyczace ilosci infekcji. Na ok 2k wykonanych i kilkadziesiat pozytywnych tylko ok 3-4 potwierdzilo sie i to w pierwszej fali. Po pozytywnym wyniku, delikwent jest testowany ponownie na 2 dzien i za kazdym razem drugi test jest negatywny. Wczesniej robiono (w skali kraju, nie tylko Univerku) 1 test i w przypadku pozytywnym, czlowiek ladowal na izolacji na 2 tyg. i tak buduje sie statystyki infekcji.

34
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Kwiecień 16, 2021, 02:12:18 am »
https://m.youtube.com/watch?v=9fRBdy-6nZ0
Bardzo ładny (jeśli prawdziwy) wykres pokazujący podniesienie średniej mierzonej temperatury o jakieś 0,8 stopnia w ciągu pi-oko 40 lat - i ma rację facet, że mucha nie siada, bo to satelitami mierzone a nie przez gryzipiórków obliczone ;) . Choć niewątpliwie fakt, że napadało śniegu, w oczywisty rujnuje twierdzenie, że średnia temperatura się podnosi ;) .
Gdzie widzisz tam pomiarowe 0.8'? Pomiarowe to 0.2 z kawalkiem, 0.8 to modele, czyli to co jest sednem: Rozbieznosc pomiedzy modelami a obserwacja. Cos jak teoretyczne dzialanie lockdownu, a obserwacja rzeczywistosci  ;D

36
DyLEMaty / Odp: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« dnia: Kwiecień 15, 2021, 06:07:55 pm »

37
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 04:39:04 pm »
O kurcze, ale obciach Liv ;D Do Rzeczy? Zobacz co o Do Rzeczy pisze Wiki:
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Do_Rzeczy
Zaszyj sie z powrotem w swoją skrajnie prawicowa, populistyczna  dziurę ;D Światli i wykształceni gardzą takimi źródłami.

Cytuj
   Ależ oczywiście, że lobbyści są wzorcem obiektywizmu ;)
Chyba że są to lobbyści od zielonej energii, handlu pozwoleniami na CO2,  etc. To wtedy nie. Wtedy na pewno nie  ;D


38
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 03:26:05 pm »
  ;D Nie, no jasne... Strona byłego rysownika to za to wyrocznia  ;D  I te złowrogie " Fossil Fuel Industry" , uuu strach się bać!

39
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 06:39:00 am »
Cytuj
Maksymalista... :P Zakładałem, że akurat Ty możesz docenić perspektywę tak niewielkich zmian w naszym regionie*... Ale, prawda, na wyspie żyjesz, bliżej do podnoszącego poziom swoich wód morza, masz prawo się bać... ::)
http://flood.firetree.net/
https://www.thesun.co.uk/tech/8386736/rising-sea-levels-simulator/
https://www.express.co.uk/news/science/1217691/UK-underwater-map-flood-warning-Britain-climate-change-sea-level-rise-flooding-ice-melt

* I wręcz wpleść ją do swojej linii argumentacyjnej, że jest super, tylko globaliści i socjaliści szukają problemu na siłę...

Tak sie boje:





Cytuj
Nie mam nic przeciwko zamianie 97% na 84, nadal wysoki konsensus:
https://www.forbes.com/sites/uhenergy/2016/12/14/fact-checking-the-97-consensus-on-anthropogenic-climate-change/

Tiaa, znam ten artykul, wybitnie laskawy dla tego rysownika. Kliknales w pierwszy wynik, leniwcze. Ostatni raz laze po necie za Ciebie  ;) :
https://friendsofscience.org/assets/documents/97_Consensus_Myth.pdf
https://wattsupwiththat.com/2013/11/20/the-97-consensus-myth-busted-by-a-real-survey/
https://www.econlib.org/archives/2014/03/16_not_97_agree.html


40
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 06:18:40 am »
Ola, trzymaj sie cieplo! Z tego co piszesz to jest ok, bardzom rad! Przynajmniej juz wiesz, ze nie musisz sie szczepic  ;)
Dzięki Nexia - jest jak jest - hantelkami nie da się machać ze względu na zmęczenie - które trzyma pomimo ustąpienia kilka dni temu gorączki.

Nawiasem - dzisiaj zrobiłam test z...wiadomo skąd;) - IgG nie wykryto - tylko IgM - ciekawa jestem czy pojawią się IgG - zrobię ten test, ale już w laboratorium za jakieś 2 tygodnie.

Szczepienie - myślę, że się zaszczepię - ale wolałabym nie Astra Z. - Niemcy znowu wstrzymali częściowo szczepienia tym preparatem i zalecają szczepienie nim powyżej 60 roku życia. Co o tyle dziwne, że producent zalecał jakby odwrotnie - szczepienie młodszych.



IgG pojawia sie dopiero po 2 tyg od infekcji, a zaczyna byc wykrywalne po 15 dniach minimum, tak ze sie nie martw:



https://www.nature.com/articles/s41415-020-2228-9


A na cholere masz sie szczepic, skoro przeszlas chorobe i uzyskalas odpornosc? Szczepionka nic Ci nie da wiecej niz przebyta choroba i naturalnie wytworzona odpornosc. A musialas ja wytworzyc, bo bys nie wyzdrowiala.


Maziek
Cytuj
No o ile pomnę, bo nie mam czasu grzebać, to napisałeś, że jakbyś miał doniesienia, to byś wstrzymał.
Ale nie po przeczytaniu czegos na twiterze. Po konkretnych informacjach z agencji lekow, albo chociaz raportow lekarskich, ktore zreszta tez powinny przejsc przez agencje lekow. Natomiast generalnie zostawil bym ludziom wolny wybor.
Cytuj
widocznie jestem większym cynikiem bądź bardziej zepsutym od Ciebie ;) , bo uważam, że to pewne. Oczywiście też, że ironizowałem, bo mi się zdawało, być może niesłusznie, że między wierszami piszesz, że nijakiej zarazy nie ma, tylko jest zmowa światowa. Natomiast twierdzenie, że rzeczywiste wydarzenia są zawsze elementem gry politycznej nie jest żadną teorią spiskową tylko faktem. To dość spora różnica.
Nie mozna byc wiekszym cynikiem niz ja, biologiczna niemozliwosc  :)  O nie, nie, nigdzie nie pisalem ze nie ma zarazy! Z pewnoscia zas byla nadreakcja. Natomiast jako cynik nie odrzucam mozliwosci spiskow roznorakich. One zas dziela sie na ujawnione i nieujawnione bedace teoriami spiskowymi ;)
Cytuj
No tak, ale o tych szczepionkach (w chwili ich wprowadzenia) trudno było powiedzieć, że są w "fazach wstępnych".
Biorac pod uwage czas trwania testow normalnie 4-7 lat... Pierwsze pare miesiecy to faza wstepna testow  :)
Cytuj
Statystycznie - ale jak? Od początku zarazy prawdopodobnie tak. Natomiast z dnia na dzień liczba takich (nowych) przypadków rośnie, niedawno czytałem wywiad z lekarzem, ordynatorem bodaj jakimś (w Polsce), który zapodawał, że zaczynają się pojawiać "objawowe dzieci" a także mają coraz częstsze zgony w przedziale 20-30. No że tak powiem mało naukowo - wielokrotnie obiło mi się to o uszy ostatnio.
Wiecej takich przypadkow niz przypadkow komplikacji poszczepionkowych?  ;)  Nauczylem sie juz ignorowac takie sensacyjne doniesienia od politykow, czy z mediow. Zbyt czesto byly falszywe, nawet bardziej niz te o reakcjach na szczepionke. Oczywiscie, o ile sa faktycznie falszywe, bo wg. mnie rownie dobrze moga nie byc. Nie sledze tego az tak bardzo, bo podjalem decyzje o nieszczepieniu, wiec dopiero jak mnie beda wywlekac z domu na szczepienie zainteresuje sie ponownie i wybadam sytuacje  8)
Cytuj
Naprawdę chcesz powiedzieć, że ograniczanie zbiorowisk, w których ludzie są w ścisku, jak dajmy na to masowych koncertów itp. nie ma znaczenia dla propagacji zarazków?
Nigdzie tego nie mowilem, nie okladaj slomianego chlopka  :D Pozamedykalne sposoby ograniczania zakazen/zgonow sa sensowne, ale to co innego niz total lockdown.

Znów ta demagogia. I ja to znoszę, i Panu Bogu ofiarowuję. Czy ja napisałem, że mówiłeś? Pytam, czy tak sądzisz.
No, no! Sformulowanie "Naprawdę chcesz powiedzieć" sugeruje jednak, ze tak wlasnie powiedzialem. Gdyby bylo "czy chcesz powiedziec", to bym sie ewentualnie zgodzil, ze tylko pytasz. Wiem, wiem... czepiam sie  :)
Cytuj
Dochodzę do wniosku, że problemem jest, że mówimy o nieco czym innym. Dla Ciebie locdown to chyba głównie presja rządu na obywateli a dla mnie zastosowane środki. Jesli Szwedzi przez rozum stosują takie środki, które przez przymus stosują inni, to dla mnie nie ma wielkiej różnicy - a dla Ciebie (chyba, żeby się ni okazało, że znów nadinterpretuję) - jest.
Lockdown, jak sama nazwa wskazuje, polega na zamykaniu. Zamykaniu firm, ludzi w domach, parkow, placow zabaw, sklepow, etc. Naklanianie do masek (zakladajac ze cos daja i nie szkodza bardziej niz pomagaja, co nie jest pewne), utrzymywanie odleglosci od innych, izolacja chorych, mycie rak, nie dotykanie czesci twarzy, etc. to nie lockdown. Na ile te rzeczy pomagaja? Cholera wie tak naprawde, ale przynajmniej, choc uciazliwe, nie przynosza tak oplakanych skutkow jak lockdown.
Cytuj
Nazbyt spłycasz, choć przyznam, że ja z kolei czytam tylko "results" z braku czasu, ale obrazek jest wymowny, przyznam szczerze, że nie wnikałem, co to dla nich jest "national lockdown", ale pewne elementy rzucaja się w oczy. Ogólnie nie przetrawiłem jakiejś wielkiej liczby tych artykułów, ale generalnie powtarza się, że lockdown (w moim rozumieniu - czyli pewne ograniczenia w celu przecięcia dróg propagacji) przynosi bardzo dobre efekty, z tym, że na krótko - to znaczy po kilku tygodniach działanie ustaje. Z czego wniosek, że bardziej drakońskie działania trzeba wprowadzć na krótko, kiedy rzeczywiście trzeba
Jak wyzej. Ja akurat sie lockdownem jako strategia zainteresowalem i sporo czytalem. Wychodzi na to, ze dziala tylko w teorii, albo jesli sie obszar dokladnie odizoluje dostatecznie wczesnie, ale tak na amen. Czyli znowu: Niewykonalne w praktyce poza nielicznymi wyjatkami. Np. wyspa Man tak zrobila. 85k ludzi, niezalezna zywnosciowo. Mieli troche przypadkow, pare zgonow, rok temu na samym poczatku, od razu ich izolowali, a potem scisla kontrola granic, jezeli w wyjatkowych przypadkach ktos przybywal, to bezwzgledna izolacja na 2tyg. wytrzymali tak blisko rok, mieli 0 przypadkow i 0 restrykcji, bo pilnowali granic, teraz znowu przez marzec im skoczyly by spasc prawie do 0. Aktualnie maja 60% wyszczepionych, czyli wszystkich zagrozonych. Ale to mala wyspa.
Cytuj
Spadaj. Jako wiekowo zbliżony masz szansę znać kawał o Dylu Jajowcu - więc po co mi potem...
Nie znam. Moze nie jestem az taki stary jak Ty ;D? Dawaj!

41
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 04:40:42 am »
Cytuj
Masz, Liv do hantelkow 8):
Dzięki  :) Dobrze się słucha, ale...do hantelków ciut za szybkie...do brzuszków może? Ale to też dla wymiatacza..  ;D
I skoro już tu,...to chyba tutaj? Na koncert zaproszenie;
https://www.ebilet.pl/muzyka/pozostale/koncert-lema-pamieci/
Osobiście ambiwalet, ale kto wie, kto wie?
"Lema Pamięci" to koncert złożony z autorskich piosenek laureatek i przyjaciół SFP napisanych w inspiracji utworami Stanisława Lema.
Cztery kobiety, indywidualności, artystki, autorki i interpretatorki zostały zaproszone do napisania własnych spostrzeżeń opierając się na dziełach Stanisława Lema, szukając w nich odniesień do siebie, do świata i do naszej rzeczywistości. Teksty zawierają zarówno daleko idące metafory, jak i konkretne odniesienia do postaci czy opowieści, pojawiające się w dziełach Lema. Przedstawione i zaśpiewane niejednokrotnie w czterogłosie niosą ze sobą nie małą siłę i energię.
Warstwa muzyczna to elektroniczne kosmosy wzbogacone przez skrzypce, perkusje, przenoszą nas w nową, niespotykaną wcześniej przestrzeń… kosmos.

Bo sie obijasz! Rob drop-sety! 8)
Z ta muza na czesc Lema to bym nie liczyl na zbyt wiele i byl ostroznym. Nasz collegowy kompozytor (niby wysokiej klasy i zasluzony, Robin Holloway) skomponowal na czesc Hawkinga muze, tez zainspirowana kosmosem i kosmologia... No, krotko mowiac byla to muzyka bardzo wymagajaca  ;)
Dawno tatarskiego folku nie bylo:
https://www.youtube.com/watch?v=7ffssi3V_rM

42
Hyde Park / Odp: Bracia mniejsi
« dnia: Kwiecień 01, 2021, 04:14:15 am »
Cytuj
Ale niekoniecznie mówią to, co myślisz... ::)
To akurat prawda w sensie ogolnym. Duzo zalezy od konkretnniejszych sytuacji i kontekstu. Np: Mozessz sie zachowywac w sposob sugerujacy szacunek do kogos kto ma nad Toba jakas wladze, a w rzeczywistosci gardzic nim, ale grasz/klamiesz ze wzgledu na zewnetrzna presje. W tym przypadku mozna przyjac ze powyzszy cytat jest prawdziwy.
Mozesz tez deklarowac, ze wierzysz w wartosc wiernosci malzenskiej, ale miec 5 kochanek na boku i wtedy czyny mowia wiecej o tym w co faktycznie wierzysz i z takim kontekstem mamy bardziej do czynienia w naszej dyskusji o wege, etc.
Cytuj
(Przez grzeczność pomijam, że drążąc temat od tej strony dowiedziesz góra mojej moralnej brzydoty... według jakichś tam kryteriów, nie - niesłuszności weganizmu.)
Nie oceniam Cie w ogole od tej strony w tej dyskusji. Ja sam zdalem sobie sprawe z prawdziwego wymiaru relacji wiary i dzialan, oraz rozleglych mozliwosci nieswiadomego samooszukiwania sie w tej kwestii zupelnie niedawno. Teraz, po przemysleniu wydaje mi sie to zupelnie oczywiste, ale przz dlugi czas nie bylo.
Cytuj
O, proszę! Czyli jak Ci to wygodne zauważasz jednak konteksty i niuanse... ;)
Nie rozumiem. Zasadniczo u niego, jak i innych akceptuje (przynajmniej do pewnych granic sie staram, wiedzac ze sam nie jestem nadzwyczajny  ;) ) dzialanie sprzecznych programow, jak sam to okresliles. W koncu swoje, adoptowane ze schroniska psy tez karmi miesem zabitych zwierzatek.
Cytuj
Jesteś woluntarysta (co przy Twoim, prawoskośnym, światopoglądzie nie dziwi). Mnie pod przedmiotowym względem bliżej do marksistów - że baza ciągnie za sobą nadbudowę, a licząca się baza to możliwości technologiczne. Stąd sądzę, iż postępy w klonowaniu mięsa (przeciw któremu tak wierzgasz) skuteczniej sprawę rozwiążą, niż jednostkowe moralne sprzeciwy (które w obliczu progresu w rzeczonej dziedzinie nie odegrają już kluczowej roli)*.
Woluntarysta? Nie wydaje mnie sie :) Chyba, ze miales na mysli to ze cenie wolna wole w sensie wolnosci osobistej? Co do klonowania miesa, po prostu jestem ostrozny, wiedzac jak czesto takie experymenty odbijaly sie czkawka uzytkownikom takich wynalazkow. Np. nie tak dawno temu probowano karmic krowy przetworzonym miesem(hehe), co zakonczylo sie tworzeniem prionow i epidemia choroby wscieklych krow. Wczesniej, kiedy zaczeto syntetyzowac produkty spozywcze, reklamowano je jako zdrowsze niz naturalne, o takich wariactwach jak papierosy, "Radithor", czyli zanieczyszczona radem, a majaca rzekomo pomagac na wszystko, lacznie z potencja woda, nie wspominajac. Pojawily sie nawet naukowe uzasadnienia jej uzywania  ;D
https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/382767
Ostatnim krzykiem mody i to juz od kilku dekad jest demonizacja tluszczu (zastepowanego zwykle cukrem w przetworzonym jedzeniu) i weganstwo wlasnie. Skutki zarcia syntetycznego miesa moga wyjsc po wielu latach, wiec ja podziekuje i bede sie trzymal tego, co natura stworzyla przez mld lat.
Cytuj
Mnie pod przedmiotowym względem bliżej do marksistów
Jestem pewien, ze kiedys wynajda na to szczepionke i zostaniesz uleczony  ;D Sorry, nie moglem sie oprzec  ;) ;)
Cytuj
Zaskakujesz... Liberał widzi coś niestosownego w egoizmie?  8)
Najwidoczniej nie rozumiesz idei liberalnej, oraz jak zwykle mnie  :) Osobiscie najbardziej imponuja mi ludzie, ktorzy dzialaja altruistycznie. Wladza, intelekt, bogactwo, slawa... zadna z tych rzeczy nie robi na mnie wrazenia i nie cenie ich w ludziach. Natomiast silny charakter w polaczeniu z altruizmem wzbudza moj podziw. Rozmawialem np. z wolentariuszka z hospicjum, zwykla na oko kobieta i nie moglem wyjsc z podziwu nad jej wielkoscia.
Cytuj
Oksytocyna oksytocyną, ale skądś się te "Janki Muzykanty", "Tadeusze" (nie "Pany..."), czy utwory Dickensa (w których pełno było obrazów dziecięcej nędzy) wzięły.
Z ogolnej sytuacji sie wziely. Ogromna wiekszosc ludzi zyla w nedzy, cierpieniu i morderczej pracy, bez podzialu na plec i wiek.
Cytuj
Dalsze opisane zjawiska zrodziły się z przypadku. Zmiany środowiska też są zasadniczo produktem przypadkowej ewolucji (której nie ma co zawężać do biologicznej).
Mozesz to rozwinac i uprecyzyjnic? Wydaje mi sie, ze sie mylisz zasadniczo. Co to znaczy, ze zrodzily sie z przypadku? Nie moze sam przypadek tworzyc porzadku, czy struktur z definicji. Przypadek moze byc jedynie elementem ukladanki. Pomijajac chwilowo ewolucje biologiczna, a patrzac na elementy zorganizowania kosmosu, np. nasz uklad sloneczny. Gdyby grawitacja zachowywala sie przypadkowo, raz tak, raz inaczej, a raz siak, zadna struktura jak uklady planetarne, ba planety i gwiazdy nie powstaly by. Ba, atomy nie mogly by powstac, ktore tez maja swoja uporzadkowana strukture. Reakcje chemiczne nie zachodza przypadkowo, w tym sensie ze z 2 atomow wodoru nie powstanie raz zloto, raz aluminium, a za nastepnym razem cos jeszcze innego. O ile np. poszczegolne czasteczki gazu w przestrzeni poruszaja sie przypadkowymi trajektoriami, o tyle dany gaz jako calosc zachowuje sie przewidywalnie w wielu parametrach.
O cos innego musi Ci chodzic.
Cytuj
Co tylko zechce. Boha niet - otca w mordu można! ;)

(Aha: czy moralność, której źródłem ma być czynnik zewnętrzny: wola bóstwa/władcy/ustawodawcy ew. ewolucyjny pragmatyzm to w ogóle moralność, czy raczej niewolnicze uznawanie dyktatu szeroko pojętych okoliczności?)
Boga niet, etc, a potem masowe mordy i gulagi  :)
Zalezy jaka moralnosc. Zaczatki moralnosci mozna dostrzec juz w swiecie zwierzecym, np. przegrany wilk kladzie sie na brzuch i odkrywa najwrazliwsze czesci, oddajac sie na laske wygranego. I ten wygrany mu ta laske okazuje. Moglby go zagryzc, ale tego nie robi. Co za tym stoi? Nie wiem dokladnie, byc moze wlasnie ewolucyjny pragmatyzm, bo oszczedzony wilk nadal moze byc pomocny przy polowaniu, ale tak czy siak, czy to zle, ze moralnosc moze miec takie podstawy? U ludzi to by byla zasada nie dobijania rannych (np. na wojnach, w pojedynkach), nie mordowanie jencow.
Cytuj
Nie załapałeś (albo tak było Ci wygodniej...). Prosiłem o przedstawienie tych dowodów.*

* Oczywiście, mogę Cię wyręczyć, i zlinkować jakieś streszczenie stanu badań nad zagadnieniem:
https://www.scientificamerican.com/article/when-does-consciousness-arise/
Ale nie wiem, czy Cię to ucieszy, bo wynika z niego, że sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak sugerujesz ;) .
No widzisz, sam cos znalazles  :) Czytalem jakies inne badania, chyba nowsze, ktore twierdzily ze jednak ma sny. Natomiast czy sny sa dowodem na istnienie swiadomosci? Ze swiadomoscia moze byc spory problem, bo jak ja zmierzyc? Moze byc stopniowa.
Cytuj
W świetle Twojego światopoglądu może i oczywiste ;) , ale dlaczego miałoby być oczywiste per se?
Bo niektore rzeczy sa oczywiste per se  :) Chyba ze jest sie hardcore postmodernista, ale wtedy to juz tylko kaftan i seria zastrzykow w brzuch :D :
https://youtu.be/a55gvPE7k8s?t=168

Przypadek jest tylko jednym z elementow ewolucji. Gdyby byl jedynym, zaden porzadek (np. ekosystemy) by sie z chaosu nie wylonil.
Złote słowa, złote słowa, czapki z głów. Mówię serio. Kota możesz nazwać jak chcesz. W zasadzie jak Ci serce podpowiada. Ja bym chyba jednak Lemem nie nazwał, ale jeśli Twoim zdaniem to hołd - to spoko. Czy to rasowiec?
A dzieki, Maziek. Ale to wydaje mi sie zupelnie proste i oczywiste, malo odkrywcze. Kot rasowiec, British Shorthair. Dziecko namowilo zone, a potem pod presja... co mialem zrobic? Jak juz zapadla decyzja, to zrobilem research jaka rasa odpowiadala by mi najbardziej pod katem charakteru i byla najmniej klopotliwa od strony techniczno-organizacyjnej i wyszedl mi Brytyjczyk. Jak juz kot bedzie, to zostanie na 12-15 lat, wiec podszedlem do sprawy jako dlugoterminowej inwestycji, zatem staralem sie minimalizowac ryzyko niekompatybilnosci potrzeb kota i ludzkich (glownie moich 8) ). Z Lemem i tak chyba nie wypali, bo sie dziewczynom nie podoba  :(  Albo zostanie Witcher, jak w papierach, albo one cos wymysla. Proponowalem Hektor (ulubiona postac z literatury i trauma z dziecinstwa po filmie Saturn 3 :D ), ale tez nie chca...Eeeh, z babami...!

43
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Marzec 31, 2021, 05:16:28 am »
Masz, Liv do hantelkow 8):



A tu nasz mlody geniusz gitarowy, Led Zeppelin:


44
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Marzec 31, 2021, 04:57:50 am »
Jest jakas znaczaca roznica pomiedzy ta 4h wersja Justice League, a poprzednia? Pamietam, ze poprzednia byla slaba i nudna, choc tresci nie pomne. Ogolnie, zlewaja mi sie te superheroes filmy w jedna papke. Deadpool odstaje nieco i moze Guardians of the Galaxy, bo nie biora sie na powaznie.
Tymczasem w oczekiwaniu na Kong vs Godzilla, obejrzelismy z corka 2 poprzednie wersje (glupie to), teraz czas na Pacific Rim, czyli wielkie roboty, bezsensownie naparzajace sie z wielkimi potworami  ;D Pokazalem jej tez stara, japonska Godzille (czy moze: Starego, japonskiego Godzilla? W hollywood filmach ma rodzaj meski, a w japonskich?). Jak takie filmy mogly kiedys przechodzic? ;D ;D Fakt, faktem: Muza byla przednia!


45
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Marzec 31, 2021, 04:42:44 am »
Straszenia ciag dalszy  ::)
Q, nie chce mi sie juz pisac o tym glob-ciep, ale ta strona scepticalscience, jest zalozona przez John Cook, ktory wymyslil ta liczbe 97.costam % naukowcow popiera teorie antropogenicznego, katastrofalnego ocieplenia. Zapoznaj sie dokladnie w jaki sposob doszedl do tej liczby.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 165