Autor Wątek: Najgorsze w SF  (Przeczytany 19865 razy)

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 01, 2022, 12:12:40 am »
Osobiście to szukałem o tym Trieście, bo to mało spopularyzowany festiwal.

Najpierw był w latach 1963-1982, teraz wrócił w 21 wieku pod nieco inną nazwą.
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Trieste_Science%2BFiction_Festival
Lubią tam horrory.
W 2021 - Gaia (RPA) została nagrodzona.
Horror z nauką w tle ?
Rok wcześniej był nagrodzony niezbyt lubiany "Sputnik" (Rosja). Chyba tu ktoś o nim pisał.

Formuła "międzynarodowa" gatunkowego festiwalu jest dość ciekawa.


~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2022, 10:15:05 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 01, 2022, 02:46:31 pm »
Kino z rozmaitych nisz estetycznych*.
https://it.m.wikipedia.org/wiki/Festival_internazionale_del_film_di_fantascienza_di_Trieste
Przykładowy rok 1982, kiedy XX edycja odbyła się i lista filmów z archiwum.
https://www.sciencefictionfestival.org/archivio/fiff/fiff-1982/
Takich festiwali tematycznych jest nawet sporo, a wszystkie w ukryciu :)
Np. Madryt (Nocturna), Porto (Fantasporto), Avoriaz, Sitges, Edynburg, Miami.
Groza w tym jest, horror chyba też, których u nas do SF nie zalicza się.
Wyświetlano np. "Sanatorium pod klepsydrą", "Opętanie" (w Trieście).
*
z krótkiej notki przy okazji reaktywacji festiwalu zaczętej w latach 2000-2004 organizatorom imponują:
... Independent film productions, premières and rarities....
Czyli - stylowy miszmasz, chyba ? Byle -stylowy.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2022, 03:02:53 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 01, 2022, 03:59:46 pm »
Przykładowy rok 1982

I cała reszta historii festiwalu:
https://www.sciencefictionfestival.org/archivio/fiff/
https://www.sciencefictionfestival.org/archivio/
Cudności się można dowiedzieć (na plakaty, lub ich brak ;), klikając) - że rozpoczęło się od Lema (a dokladnie - zwycięstwem "Ikarie XB-1" według "Obłoku..."), potem nagrodzono m.in. "Alphaville" i - nieznaną mi dotąd - ekranizację "Stającej maszyny" ;) Forstera, za to "Przekładaniec" przegrał w rywalizacji, w roku, w którym doceniono inną mało znaną perełkę - "Silent Running".
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2022, 04:39:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 01, 2022, 05:15:04 pm »
No to parę minut z wręczenia asteroid w operze.

Jest Bodo Kox.
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 01, 2022, 11:20:56 pm »
1.
Co do pierwszego - jest to film nudny i ramotowaty, ale nie powiedziałbym, że najgorszy z najgorszych, raczej, iż stanowi (nieco wstydliwe) świadectwo swojej epoki.
2.
akurat był popyt na wróżbitów
Masz na myśli paranormalne wątki u późnego Borunia ("Człowiek z mgły", "Małe zielone ludziki" i "Jasnowidzenia inżyniera Szarka" - choć to ostatnie wydały Iskry, a "Człowiek..." dał tytuł zbiorkowi Alfy), oraz opowiadania Małgorzaty Kondas (te znów ukazały się nakładem "NK") i - najbardziej z nich wszystkich znane (przynajmniej wówczas), bo i najlepsze - "Karlgoro, godzina 18.00" Marka Baranieckiego? Fakt wtedy był taki klimat, że nawet za centralny motyw jednej z wczesnych przygód Funky'ego Kovala robiły, poddawane manipulacji Drolli, znaki zodiaku...
1.
Saturn 3 to miłostka. Fajnie zagrali: Harvey Keitel, Kirk Douglas, Farah Fawcett.
Parę razy go obejrzałem już dość dawno temu, ale widocznie jestem sentymentalny.
Mi podobał się i zdziwiło mnie, że tak źle go obecne młodziaki odbierają.
2.
SF to chyba taka maszynka do wróżenia co by było, gdyby było albo nie było albo jak to  "będzie" za 20, 100, 200 lat (szum promocyjny tak nakręcał zainteresowanie).
Pisarze to niby wróżbici albo wieszcze od wizji - kogoś takiego szuka i publika i władza decyzyjna (bankierzy, aktuariusze, itd.). Był jakiś komitet Polska 2000 (?). Koszmarne (seria z robalem) były bajania deliryczne rodem z psychiatryka - chyba tytuł to był "Paroksyzm numer..." albo "Bez przerwy wypełniać..." Wiele innych też tam trafiło się - literatura nie do czytania, a mimo to wydana. Rzetelnego rzemiosła było za mało.

Spór o czarownice - Małgorzaty Kondas nawet mam. Lubię format serii "Stało się jutro". Może podczytam, czy to taki kompletny gniot - oraz co tam jest "paranienormalne" :)

A co do parapsychologii - film " Głęboka czerwień" (1975) przypomniał mi się. To dzieło wcale nie zestarzeje się. Czy zrobi wrażenie - tego nie wiem, ale jest bardzo stylowe.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2022, 11:53:04 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 02, 2022, 11:43:19 am »
Spór o czarownice - Małgorzaty Kondas nawet mam. Lubię format serii "Stało się jutro". Może podczytam, czy to taki kompletny gniot - oraz co tam jest "paranienormalne" :)

Nie napisałem, że gniot - czytałem dawno temu, i prawie nic nie pamiętam (czyli nie zapisało się w pamięci ani na minus, ani na plus), miałem na myśli, że wpisywał się w ówczesne paranienormalne ;) mody (bo to jedno zapamiętałem). Ale w efekcie naszej rozmowy robię sobie inną powtórkę - z Baranieckiego, i przy tej okazji pewien wywiad z nim zlinkuję:
https://polter.pl/Wywiad-z-Markiem-Baranieckim-c19763
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12724
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 02, 2022, 11:53:54 am »
Najgorsze w s-f są świetne pomyły na fabułę - ale wymyślone przez kiepskich pisarzy, którzy ostatecznie je sknocili. Zajęli niszę i ją zepsuli. Raczej konstatacja na czasy burzliwego rozwoju s-f, dziś można pobieżnie uznać, że wszelkie pomysły s- już były, a -f nie daje rady, czemu chyba można zawdzięczać rozwój bajęd zwanych fantasy. Prawdziwa s- (nauka) jest już całkowicie niedostępna śmiertelnikowi i w zasadzie z jego punktu widzenia to właśnie fantasy. Najlepsza literatura s-f to dziś periodyki pop-sci. Niestety nie strzelają tam z blasterów.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 03, 2022, 02:34:48 am »
Najgorsze w s-f są świetne pomyły na fabułę - ale wymyślone przez kiepskich pisarzy, którzy ostatecznie je sknocili. Zajęli niszę i ją zepsuli.

Czytam: Asimov i roboty... ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 03, 2022, 12:38:57 pm »
Najgorsza może być - nieudana metafora, nuda, brak pomysłów, niski budżet filmu,...
Grafomania, film "nie na temat" to też wpadki jakościowe  - w efekcie twór nijaki, obojętnie oceniany,...
Gniot jest "najgorszy".

Czy można (popkulturowo) obecne pop sci utożsamiać z dobrym sci fi ?
Może ? A z kolei ( w skali kultury masowej): czy paranauka to marne SF (marne czyli bezideowe) ?
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12724
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 03, 2022, 12:56:39 pm »
Jeżeli "dobrą s-f" zdefiniujesz jako taką, która mówi coś, czego nie da się powiedzieć "innym gatunkiem filmu" (książki etc.), to okaże się że miażdżąca większość tak zwanej s-f to stare motywy tylko w skafandrach kosmicznych. Dlatego jak sądzę Lem wypowiedział się cierpko nt. tzw. s-f, że to właśnie nie jest wcale s-f, tak jak nie byłby s-f remake "W samo południe", pomimo, że zrealizowany na Księżycu z laserami miast rewolwerów.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 03, 2022, 02:23:01 pm »
Nie chodzi o definiowanie lub wyodrębnianie.
To nie wiedza, a styl - a ten przemija i ulega zmianom jak moda.
Styl fantazjowania - taki bez wrażenia (czyli wrogów) - po co oceniać ?
A sama nauka i fabuły o niej nie muszą być techniczne, mogą być chodźby: "eko", "bio", ...
PS.
"Dobroć" mi się np. z tym wykresem kojarzy: :)
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dobro%C4%87
PPS.
O rezonans (społeczny, masowy) chodzi.
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12724
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 03, 2022, 02:50:23 pm »
No jak nie ma po co oceniać s-f to całe to forum można sobie na gwoździu powiesić ;) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 03, 2022, 02:52:28 pm »
nie byłby s-f remake "W samo południe", pomimo, że zrealizowany na Księżycu z laserami miast rewolwerów.

Wbrew pozorom dałoby się z tego (choć raczej w opowiadaniu, niż w filmie) wycisnąć pełnoprawną, acz niskich lotów, SF, gdyby akcent szedł na techniczno-fizyczne różnice pomiędzy przebiegiem takiego pojedynku na Ziemi, i na Księżycu. Przy czym dochodzimy tym sposobem do kolejnego problemu z w/w gatunkiem, starego jak powieści Verne'a - że często nawet tam, gdzie chce powiedzieć coś wartościowego, używa w roli pretekstu błahej, zwykle sensacyjnej, fabuły (co chyba tłumaczy dlaczego Lem zdradzał od pewnego momentu skłonność do rozwiązań afabularnych - bo o ileż gorsze byłyby "Głos Pana" gdyby cała jego mądrość posłużyła za doklejkę do jakichś szpiegowskich podchodów, "GOLEM XIV" - gdyby na plan pierwszy wysunąć chcących zrobić superkomputerom kuku terrorystów, czy "Nowa kosmogonia" - gdyby jej centralny Pomysł podać w formie space opery, albo przemyślenia Testy wpleść - jak się Benfordowi zdarzało - w banalną historyjkę o życiu rodzinnym czy miłosnym tego noblisty).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 03, 2022, 07:19:26 pm »
No jak nie ma po co oceniać s-f to całe to forum można sobie na gwoździu powiesić ;) .
Przesadzasz z ironizowaniem odnośnie stylu robiącego wrażenie, który podpada pod gust estetyczny.
Sci i Fi to wynalazki (niekonieczne techniczne) dziejące się w wyobraźni.
Przy okazji - przypomniały mi się zmyślone  myśloloty i "Opowieści nie z tej ziemi" Parzydły i Weinfelda z 1977 roku z Relaxu.
Odnoszenie ich do realiów jest nic nie warte (prowadzi na manowce), za to pośrednio rozbudzają wyobraźnię i zabawnie kontestują jej ograniczenia.
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}