Polski > DyLEMaty

Taka nieśmiała teoria

<< < (20/21) > >>

Terminus:
Odpowiem jak sam zrozumiem !

A zresztą...
http://www.ue.eti.pg.gda.pl/WA/K21/QC/dok01-00.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_computer

http://pl.wikipedia.org/wiki/Komputer_kwantowy

dzi:
czaje :)
no coz, daleka przyszlosc mowiac delikatnie  ;D

Terminus:
Ale jakie możliwości...

dzi:
tak lekko sarkastyczny bede ;)

wyobrazmy sobie komputer zrobiony z neutrin wytwarzanych bardzo latwo z Elerium 194 - ciezkiego pierwiastka wytwarzanego w Alpha Centauri; tak sie zapewne sklada ze 1000 atomow tego pierwiastka daje nam ilestam neutrin i to tak ze odrazu robi sie z tego komputer ktory umie wszystko i w dodatku nie potrzebuje energii

popatrz jakie mozliwosci ;)

Terminus:
A to ciekawe, opisuję Ci  komputer, którego model istnieje już w pełni teoretycznie, na którego temat napisano już z pięćdziesiąd doktoratów, i nad którym pracują bardzo poważni ludzie w wielu ośrodkach na całym świecie.
A pierwsze jego prototypy, operujące kilkoma czątkami, przeprowadzające kilka operacji, istniały już w 1999.

A ty mi tu trzakasz taką ripostę. Rozumiem.

ALE kiedy razem z jakąś Furiatką walicie mi tu tekstami na temat SI, która oczywiście jest już TAK BLISKO, i co do której powstania nie macie żadnych wątpliwości (w odróżnieniu od kilku naukowców, którzy nad nią pracują), to nie czujesz, ze mówisz o czymś niewiarygodnym.

Teraz pozostaje pytanie czemu? Dlatego, że wydaje ci się (i nie tylko tobie) że coś takiego jak kupa żelatyny, tj. mózg, nie może być tak skomplikowane żeby się tego nie dało zastąpić milionem produktów intela powiązanych sznurowadłami?
Taaak... .na pewno łatwiej to zrobić, niż zrobić ,,komputer'' z jakichś tam latających gówienek, nad którymi i tak nie można zapanować, po wszakże opisuje się je jakimiś tam równianami w jakiejś przestrzeni Hilberta... e nie to niemożliwe.

nie... no to niemożliwe.

Więc chyba muszę przeprosić: dałem się ponieść wierze w mechanikę kwantową.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej