Autor Wątek: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej  (Przeczytany 143148 razy)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2942
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #375 dnia: Lipca 12, 2023, 02:01:00 pm »
Wszystko to można szybko i bezproblemowo zweryfikować - przecież te problematyczne prace maturalne leżą gdzieś tam w szafkach, więc tylko od decyzji konkretnych osób zależy, czy je ktoś niezależnie przejrzy; a najlepiej, ażeby maturzyści zgodzili się na ich upublicznienie. Sam bym chętnie poczytał  ;D

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6612
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #376 dnia: Lipca 12, 2023, 02:24:19 pm »
Wszystko to można szybko i bezproblemowo zweryfikować - przecież te problematyczne prace maturalne leżą gdzieś tam w szafkach, więc tylko od decyzji konkretnych osób zależy, czy je ktoś niezależnie przejrzy; a najlepiej, ażeby maturzyści zgodzili się na ich upublicznienie. Sam bym chętnie poczytał  ;D
Zgadza się.  :D
To też jeden z powodów, dla których nauczyciele uciekają od współpracy z OKE. Skórka robi się niewarta wyprawki. Ostatnio drzwi do sprawdzania otwierają się coraz szerzej a świadomi rodzice z tego korzystają, bo co zaszkodzi sprawdzić? Zwłaszcza ci, których prace są "na granicy" zdawalności, czyli zabrakło 1,2 punktów. Znam sporo takich relacji "po" (szkoły zazwyczaj namawiają do tego) ... rzadziej zakończonych sukcesem i wydaniem - jeśli chodziło tylko o zdanie, lub poprawka świadectwa jeśli chodziło o lepszy wynik.
 Jednak częściej rodzicu szczena opada... a dziecko mówiło mi, że więcej (lub inaczej) napisało, oj!  Zresztą, co tam się rodzic zna na np. matmie, a fotografować chyba nie wolno. Ale to już może zmienili, bo były takie pożądania.
Wracając do dekodowania typu szkoły - sprawdzający widzi taką oto naklejkę. I tyle wie o producencie wypełnienia arkusza;
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13213
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #377 dnia: Lipca 12, 2023, 03:09:26 pm »
Maziek, nie widzisz całego absurdu postawionej tezy?
Tak, widzę. Ale z drugiej strony alternatywne wytłumaczenia (poza banalnym - odchyłką statystyczną czy wręcz błędami rachunkowymi autora) też są absurdalne. Ja już, szczerze mówiąc, w nic nie wierzę (cytując klasyka - stąd tak może nieładnie zareagowałem na wpis Hoko). Jak widzę co i jak można załatwić w różnych sprawach, których teoretycznie nie da się załatwić, bo system, jawność, poufność etc. Da się. Od akceptacji tezy autora nie odstręcza mnie to, że nie dałoby się tego zrobić. Raczej to, że jednak tego typu instrukcja ministerialna prędzej czy później wybiłaby się na światło dzienne, bo to nie byłaby poufna rozmowa między dwiema osobami. Za długi łańcuch ludzki dla dochowania tajemnicy. Możliwe, że autor nie ma racji a tylko żółć go napędza - OK.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6612
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #378 dnia: Lipca 12, 2023, 03:56:51 pm »
Cytuj
Raczej to, że jednak tego typu instrukcja ministerialna prędzej czy później wybiłaby się na światło dzienne, bo to nie byłaby poufna rozmowa między dwiema osobami.
No też to sugerowałem. Spisek kilku tysiecy polonistów, którzy najbardziej nie cierpią...noo, zgadnij kogo? ;)  Sprawa nie do ukrycia.
Zwłaszcza że to strzał w swoje kolano ze względu na możliwość sprawdzenia pracy przez ucznia czy opiekuna. Ogólnie to mi się klasyk Szpot przypomniał.
Z tym:
Tak myśląc, błąd popełnia gruby,
zalążek swojej przyszłej zguby.
Kto w szpony dostał się hipostaz,
rzeczywistości już nie sprosta,
bo spoza gęstej mgły abstraktów
najprostszych już nie widzi faktów.


Zresztą matura w takiej formule to już przeżytek. Zwyczajnie - szkoda kasy i zamieszania. Głównie za sprawą technologii. Wiem od uczniów, poufnie, że już od lat, acz na razie jednostki z niej potrafią skorzystać. To się błyskawicznie upowszechnia. Za chwilę mikrokamerka w rogu okularów, czy gdziekolwiek np. w szpilce i implant z głośniczkiem w uchu załatwią  temat. Kto to sprawdzi - znudzona i wkurzona, bo siedzi "za darmo" komisja? Ona sprawdzi czy na stole leży słownik, a na ścisłych stosowne tablice. Zadziała gdy zadzwoni niechcący jakaś przemycona komórka, wtedy fakt - maniana. W tym roku przebojem były zegarki, które udają zegarki a w istocie są wysokiej klasy liczydłem. Jeden klik i skórka zwykłego zegarka.
Więc może już?
« Ostatnia zmiana: Lipca 12, 2023, 04:17:34 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2942
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #379 dnia: Lipca 12, 2023, 04:22:26 pm »
liv,
wg mnie nie tylko w takiej formule - od dawna uważam, że sama idea matury to przejaw takiego rytualno-magicznego myślenia, rodzaj obrzędu. Żadnej praktycznej wartości to nie wnosi: jest świadectwo ukończenia szkoły, na studia powinny być egzaminy, do pracy też- jak sobie pracodawca zażyczy to i owo sprawdzić  :)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13213
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #380 dnia: Lipca 12, 2023, 04:30:55 pm »
Jednakże drążąc temat, czy da się - czy ten kto przydziela prace do sprawdzenia do konkretnych "sprawdzaczy" może znać kod szkoły? Powinien nie móc znać, oczywista. Gdyby znał, to skierowanie prac do jednej zaufanej komisji nie byłoby problemem. Czy decyzję w sprawie przydziału podejmuje arbitralnie jedna osoba w danym regionie, czy jest np. losowanie? 


Ogólnie temat samych matur znam z pierwszej ręki. Pierwsza ręka, sprawdzająca matury od zawsze i potem już po rewolucji z 1998 r (powstanie CKE i obecnego systemu) kilka lat temu ze względu na narastającą bzdurność procedur wymiksowała się z układu, mimo tych, jak piszesz "żniw". Żniwa były w sali bez klimatyzacji o wystawie południowej a ludzki organizator zapewniał ostatnio wodę. Poza tym były w ogóle w innym mieście, ale to szczegół.



Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6612
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #381 dnia: Lipca 12, 2023, 07:25:50 pm »
Cytuj
Jednakże drążąc temat, czy da się - czy ten kto przydziela prace do sprawdzenia do konkretnych "sprawdzaczy" może znać kod szkoły?
Wydaje mi się, ze nie.
 Zresztą po co mu ta informacja? Te dane są w komputerach, łączy się je potem z wynikami by uzyskać statystykę,  ale pewności nie mam. Nie siedzę w tym systemie, bom wymiksował się od razu. tzn zrobiłem tego egzaminatora i jak przyszło do pierwszej tego typu matury to wymiksowało mnie... wojsko  ;D zupełnym przypadkiem.
Ale kolego poszedł i jak mi opowiedział co-jak, to już na własne życzenie odpuściłem dalsze szkolenia.
A techniczne działa to tak, ze są "liderzy", którzy mają swoje grupy sprawdzonych "mrówek". Czyli zwyklych egzaminatorów.
Lider dostaje ileśset arkuszy i stosowną kasę.
Wynajmuje na łikend np. salę gimnastyczną gdzieś - zazwyczaj tam gdzie ma najwięcej "mrówek". I jazda...
Nie sądzę by mógł przebierać w szkołach i też nie wydaje mi się, by znał tablice kodów. Dalej... jest tych mrówek kilkadziesiąt powiedzmy.
Na każdą "dziesiątkę" jest jedna hauptmrówka - czyli weryfikator.
Ten sprawdza losowo  prace swojej grupy i jak złapie błąd, to każe poprawiać. Jeśli mrówka robi zbyt wiele błędów, raczej nie będzie w zespole w kolejnym sezonie.
W sytuacjach (częstych), gdzie klucz zawodzi szefowie takich zespołów zdzwaniają się - są w kontakcie z cała sprawdzająca Polską (mają tam jakąś e-platformę), bo to dzieje się w jednym terminie - i ustalają właściwą wersje odpowiedzi (uznać/nie uznać).
Wtedy bywa, taka mrówka co już nadziergała powiedzmy 20 prac musi do nich wrócić i jeśli inaczej zaliczała, zmieniać. W pracy samej, i w protokole do tej pracy.
Na wszystko jest pierdylion procedur. Tu nie ma czasu na ideolo... tu się Panie pracuje, o czym minister, jak podejrzewam nie ma nawet pojęcia, bo to polityk, nie praktyk.
Jak zresztą większość poprzednich ministrów.
Tu się nic nie zmieniło od lat, może Giertych namieszał, bo wyrzucił ostatnich fachowców a zatrudnił paniusie w krótkich kieckach co było ich jedyną zaletą merytoryczną (tak mi opowiadała oburzona metodyczka, oni o niczym nie mają pojęcia, ci nowi -  a że była przed emerytura to se dała spokój, z oburzeniem też).

Co do żniw - rzecz w punkcie odniesienia (czyli np zamożności męża ;)).
Dla jednych dwa trzy tysia w łikend to pryszczyk, dla innych sporo.
I o ile matury ścisłe sprawdza się na pstryk, powiedzmy co 15-20 minut jedna, to poloniści mają przechlapane. Jest tyle kryteriów, a wszystkie śliskie, że co najmniej razy dwa a może trzy potrzebują czasu.
A  płacą za arkusz porównywalnie. Jeden geograf opowiadał mi, ze kiedyś trafił chyba na arkusze z jakiejś szkoły "chyba przy więzieniu" (to był domysł), bo wszystkie niemal puste - a płacili jak za wypełnione. Dużo ich wtedy natrachał. Mówił o farcie.
Bo jak gadałem z polonistami, to rzetelnie sprawdzić taki ich arkusz to 30-45 minut. Do godziny.
 Oczywiście tu są duże rozbieżności bo można trafić na słabą szkolę i prace "oszczędne w pismo", że tak to ujmę. Tu masz zapłatę za arkusz, polonista circa 50 ziko.
Ile można dziennie sprawdzić - 10? Rekordziści do 20-stu. Jak pisałem, to trochę loteria.
https://businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/52-zl-za-arkusz-dlaczego-nauczyciele-nie-chca-sprawdzac-matur-z-jezyka-polskiego/bvfql1k

Natomiast robota jest bardzo odpowiedzialna (te weryfikacje, a na końcu wściekły rodzic), bo to nie jest "rzucił okiem i widzi" - to wszystko trzeba opisać w specjalnej tabeli do każdego arkusza.  Ile punktów za co etc. To dodatkowa biurokracja i to na niej opiera się potem ten świecący oczami w OKE, jak przybędzie wkurzony rodzic.

Jasne; jedzenie, picie, ewentualny dojazd to koszta własne mrówki. Jeszcze powtórzę - tu nie ma pola na przewałki, takie pole może być tylko w trakcie przeprowadzania egzaminu.
Aha, szkoły katolickie są niepubliczne. Więc teza że Czarnek się na nie zasadził...  8)
liv,
wg mnie nie tylko w takiej formule - od dawna uważam, że sama idea matury to przejaw takiego rytualno-magicznego myślenia, rodzaj obrzędu. Żadnej praktycznej wartości to nie wnosi: jest świadectwo ukończenia szkoły, na studia powinny być egzaminy, do pracy też- jak sobie pracodawca zażyczy to i owo sprawdzić  :)
Ostrożnie bym się z Tobą zgodził. Jedyna zaleta egzaminu zewnętrznego ta - że taki sam dla wszystkich. Tu widać kto pod kreska, kto nad - ale już co oznacza ta kreska? Sporna sprawa.
Ustne są zupełnie parą w gwizdek - było dwa lata bez i nikt nie zauważył różnicy. Nawet uczelnie je ignorują - do rekrutacji biorą tylko pisemne (są drobne wyjątki). Zatem - po co?
Nie wiem jaką rolę odgrywa hasło - zdał/nie zdał. Po co, nie wystarczy podać same procenty - te np. 10 i niech z nimi idzie w świat? W sytuacji, że uczelnie biorą już jak leci z powodów demograficznych, poza wąska grupa tych najoblegańszych typu medycyna, czy niektore prawo. Faktycznie - niech same robią egzaminy jak to już kiedyś było.
Tu dopiero mogą być przewały ;)
Nie wiem, może jednak prostą podstawę robiona zewnętrznie pokazującą że pisaty a i rachować potrafi - czyli takie minimum bym zostawił.  :-\ Pracodawca też musi się na czymś oprzeć. Świadectwa? Jak zostaną same, to szóstki ze wszystkiego będą, bo taka postawa jest "nagradzana" behawioralne.
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana


Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15667
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15667
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #384 dnia: Sierpnia 15, 2023, 01:08:34 pm »
Jest nowa edycja Listy Szanghajskiej:
https://www.shanghairanking.com/rankings/arwu/2022
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/lista-szanghajska-dziewiec-polskich-uczelni-wsrod-1000-najlepszych/tfe9w33
Na czele Harvard, Stanford i MIT. O miejscach polskich uczelni szkoda gadać...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2942
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #385 dnia: Września 01, 2023, 06:47:12 pm »
jeszcze o maturach


edit
wspomniany w filmie tekst JS
https://wiez.pl/2023/08/29/matura-2023-czyli-katastrofa-egzaminacyjna/
« Ostatnia zmiana: Września 01, 2023, 08:13:34 pm wysłana przez Hoko »

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2093
    • Zobacz profil
Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« Odpowiedź #386 dnia: Września 08, 2023, 01:44:25 pm »
Jak biadolić to dynamicznie: