Autor Wątek: Lem a Stiller  (Przeczytany 5587 razy)

mgmkom

  • Gość
Lem a Stiller
« dnia: Październik 28, 2006, 03:06:43 pm »
Witam!
Przeszukałem całe forum ale nie znalazłem nigdzie wątku dotyczącego książki Roberta Stilera "Lemie! po co umarłeś?" (Wydawnictwo vis-a-vis/Etiuda, Kraków 2006). Właśnie zacząłem ją czytać i... No właśnie: mam spore wątpliwści. Z opinią powstrzymam się dopóki nie doczytam do końca.
Czy ktoś już to czytał? Jaka jest Wasza opinia?
Pozdrawiam wszystkich miłośników Lema.

Hokopoko

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 28, 2006, 09:28:44 pm »
A co to za jeden ten Stiller?
Bo Lem gdzieś zauważył, że jak prosta duchem osoba zada pytanie, to i czterdziestu  mędrców jej nie pomoże.

mgmkom

  • Gość

NEXUS6

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 29, 2006, 04:29:59 am »

mgmkom

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 29, 2006, 07:02:18 pm »
Na początek cytat:

"Jak widzisz i nieraz jeszcze zobaczysz, w tej rozmowie mówię też o sobie. Tu i ówdzie nawet zwierzam ci się ze spraw mniej czy bardziej osobistych. Czasami porównuję, aby unaocznić zarówno to, co nam wspólne - jest tego sporo - jak i to, czym się różnimy." (s.14)

Więc czytelnik myśli sobie: to byli chyba wielcy przyjaciele (Lem i Stiller). Szkoda, że nic nie wiedziałem o tej przyjaźni. Ale czytamy dalej:

"Wymyśliłem (...) chyba z pół setki takich utworów. (...) Postanowiłem wydawać je w zbiorach tak właśnie zatytułowanych: Plagiaty. Ale on [Lem] się strasznie oburzył na ten pomysł. Doprowadziło to nawet do wygaszenia naszej znajomości" (s.45)

Cóż za eufemizm: wygaszenie znajomości. Pokłócili się tak poważnie o wartości wyłącznie artystyczne? Jak trwała była ta przyjaźń, znajomość, zażyłość? Jakie daje prawo Stillerowi do spoufalania się z Lemem i poklepywania go po plecach? Wytykana Lemowi kardynalnych, zdaniem Stillera, błędów w jego powieściach i pokazywania jak powinny być napisane. Mimo, że zastrzega się:

"(...) czy warto starać się o poprawianie tych, co napisali pierwowzory, skoro nie mam czynnego i samoistnego doświadczenia w prozie realistycznej?" (s.46)

No właśnie! Doczytałem do strony 52 i na razie dowiedziałem się jak powinny być napisane "Solaris" i "Czas nieutracony", jak niewiele wart jest "Powrót z gwiazd", i że "Pamiętnik znaleziony w wannie" w niektórych wątkach zawiera "pożyczki" (czytaj: plagiaty) z różnych autorów. A wszystko to napisane w coraz to bardziej fałszywie przyjacielskim tonie. A wszystko to wypełnione nieustannym "JA" Stillera. No cóż, Lem już nie może polemizować, a dla Roberta Stillera pojawiła się niepowtarzalna okazja wspinaczki po jego plecach nieco wyżej w świecie literatury... i sprzedania swojej książki... Ja na przykład nie kupiłbym jej gdyby na okładce nie było nazwiska Lema.

Hokopoko

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 29, 2006, 07:32:07 pm »
Cytuj
http://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Stiller

Wszystko jasne! Kumpel Korwina-Mikke!

dzi

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 29, 2006, 09:07:38 pm »
O, znowu jakies personalne jazdy.
Niebywałe.

mgmkom

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 30, 2006, 10:44:07 am »
Cytuj
O, znowu jakies personalne jazdy.
Niebywałe.

No właśnie :) Zasadniczo też jestem przeciwny wyciąganiu na to forum wątków polityczno-personalnych ale... Skrajni prawicowcy zazwyczaj są przekonani o swej wielkiej mądrości i nieomylności; pożera ich pycha.
W książce Stillera jest niestety tego pełno...

dzi

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 30, 2006, 02:22:59 pm »
Nie no w sumie moze kogos to interesuje i dyskusja wtedy jest wskazana. Ale o ile pamietam wiekszosc tutaj osobnikow stwierdzila ze jednak bardziej interesuje ich literatura ktora Lem tworzyl niz sam Lem.

mgmkom

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 30, 2006, 09:02:17 pm »
Cytuj
(...) o ile pamietam wiekszosc tutaj osobnikow stwierdzila ze jednak bardziej interesuje ich literatura ktora Lem tworzyl niz sam Lem.
Święte słowa.
Ale ja ten wątek powołałem do życia nie po to żeby pisać o Lemie. Poruszył mnie fakt, że pojawiła sie na rynku pozycja, która może skusić miłośników Lema (jego książek) i może wywołać duże rozczarowanie.
Żeby teraz zamknąć temat napiszę tak:
Miłośniku Lema! Książka Roberta Stillera pod tytułem "Lemie! po co umarłeś?" traktuje o tym jaki to Robert Stiller jest wspaniały i jakie to nieudolne dzieła stworzył Stanisław Lem. Jeśli Cię to interesuje, leć natychmiast do księgarni, jeżeli natomiast lubisz twórczość Lema, tekst Stillera możesz sobie darować.
Amen.

maziek

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 30, 2006, 09:23:46 pm »
A ten Stiller to w ogóle Lema tłumaczył? Czy tylko chciał tłumaczyć? Czy tłumaczył i nie wyszło? Dlaczego w ogóle Stiller pisze o Lemie? Czy to coś w rodzaju wspomnień szofera (ja razem z Panem Prezesem pojechaliśmy do Pana Ambasadora...) czy tez łabędzia pieśń niespełnionego twórcy?

dzi

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 30, 2006, 10:54:07 pm »
Cytuj
A ten Stiller to w ogóle Lema tłumaczył? Czy tylko chciał tłumaczyć? Czy tłumaczył i nie wyszło? Dlaczego w ogóle Stiller pisze o Lemie? Czy to coś w rodzaju wspomnień szofera (ja razem z Panem Prezesem pojechaliśmy do Pana Ambasadora...) czy tez łabędzia pieśń niespełnionego twórcy?
Czyli w skrocie: W(ho)TF is Stiller?!

draco_volantus

  • Gość
Re: Lem a Stiller
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 31, 2006, 01:11:44 pm »
No ja gdzieś pisałem w którymś wątku na 100%, że cos nie tak z tą ksiązką :)