Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Moon-icks

Strony: 1 [2]
16
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 14, 2005, 07:42:42 pm »
No właśnie, i tak oto wracamy do tematu państwa globalnego. Takie państwo (kapitalistyczno-demokratyczne jak juz ustalono ;)), będące jedynym na całej kuli ziemskiej, nie musi juz więcej wydawać pieniędzy na wyścig zbrojeń ani wojny o ropę. Kasę tą natomiast może poświęcić na rozwój nauki i technologii.

Hm... wiem, że jestem optymistką...

17
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 14, 2005, 04:18:51 pm »
Cytuj
Chodzi mi o to, że budujemy statki kosmiczne na Ziemi. W przyszłości, nawet tej opisywanej przez Mistrza, w Astronautach stocznie kosmiczne powinny być zawieszone w przestrzeni kosmicznej. Wiemy wszyscy z iloma problemami jest to związane, nie pomijając wspominanej już tutaj nieważkości, ale uważam, że to jest właściwa droga.

Zgadza sie. Z problemem niewazkosci mozna sobie poradzic - jak widac. Ale zjawiska tarcia w atmosferze nie da sie ominac. Najwiecej paliwa jest zuzywane wlasnie na pokonanie sil tarcia, wiec wysylanie rakiet z Ziemi jest po prostu nieoplacalne. Oczywiscie gdybysmy chcieli to robic regularnie - rejsowe kursy na inne planety na przyklad(?)
Przy obecnej czestotliwosci wystrzeliwania wahadlowcow budowanie stacji orbitalnej nie ma sensu. Ale ktoz wie? Byl swego czasu taki projekt w NASA. Poczekamy, zobaczymy...
:)

pozdr (z nadzieja na wakacje w kosmosie - moze jeszcze nawet w wieku przedemerytalnym;))

18
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 14, 2005, 11:50:59 am »
Podejrzewam, ze Lem odrzucil tem pomysl ze wzlgledu na problemy zwiazane ze stanem niewazkosci panujacym na takiej stacji orbitalnej. Zreszta wielokrotnie podkreslal w innych miejscach (wywiad na onecie wspominany juz tu na forum w innym miejscu), ze problemy te sa spore.
Ale patrzcie - jakos ruscy na tej stacji siedza i to czasem po wiele miesiecy!
Zreszta nie tylko ruscy.
:)


19
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 14, 2005, 09:11:09 am »
Ha, no właśnie, nie zauważyłam tego!
Cytuj
Zatem wniosek, że non-stop wymiotują na siebie.

Jest jeszcze gorzej - na osi obrotu nie ma działania żadnych sił w ogóle, więc pomysła z obrotem jest o d... potłuc! (Przy czym znowu: przy ścianach kabiny jakaś siła występuje, bo są już one jakoś oddalone od osi, lecz podejrzewam że jest mała i do pominięcia.) Wszyscy w Centlali latają jak w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

20
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 14, 2005, 03:01:09 am »
No właśnie, jest jeden pomysł, który mi się nie podoba - mianowicie pomysł wytwarzania sztucznego pola ciążenia za pomocą ruchu wirowego. Owszem, sama idea jest bardzo rozsądna, ponieważ organizm ludzki nie rozróżnia źródeł powstawania sił bezwładności, a zatem siła odśrodkowa doskonale może zastąpić grawitację.
W tym przypadku jednak rozmiary obiektu są stanowczo za małe, żeby zastosować tę metodę.
Licząc z grubsza, aby uzyskać przyspieszenie równe grawitacyjnemu na obwodzie o promieniu 5 metrów, rakieta musiałaby wykonywać obrót w ciągu ok. 4,5 sekundy. To jest raczej szybko, biorąc pod uwagę trudności w działaniu urządzeń nawigacyjnych i pomiarowych. Owszem, Lem zainstalował na pocisku obracany radar, który wiruje z taką samą częstotliwością w przeciwną stronę, ale mnie to jakoś nie przekonuje.
Natępna sprawa jest taka, że przy tak malych rozmiarach siła odśrodkowa zmienia się znacznie wraz z odległością od środka obrotu. I tak, biorąc pod uwagę człowieka o wzroście niecałych 2 metrów, należałoby liczyć przyspieszenie dla środka masy, który znajduje się ok. 4 metrów od centrum, nie zaś 5. Wynosi ono w tym miejscu już 76% wartości przy podłodze. Natomiast na wysokości, gdzie znajduje się głowa - ok. 61%.
Nie wydaje mi się, żeby takie różnice nie pozostały bez wpływu na funkcjonowanie organizmu człowieka, albo chociażby na jego samopoczucie.
No i ostatnia rzecz - może przegapiłam, ale gdzie w konstrukcji znajdują się boczne dysze, które wprawiają rakietę w ruch wirowy, lub go zatrzymują?

pozdr


21
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 13, 2005, 03:36:56 pm »
Cytuj
W jaki sposób?

Nie wiem  ;D ;D ;D

A tak na serio: faktem jest, ze pewne religie gina, a pewne sie rozwijaja - moznaby zbadac to zjawisko i zastanowic sie, czy nie daloby sie przeprowadzic procesu zaniku religii w sposob kontrolowany...

Ale chyba to juz za bardzo zbacza z tematu Astronautow

:)
pozdro

22
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 13, 2005, 02:46:43 pm »
Pewnie, ze nic nie zagwarantuje pozbycia sie wojen, ale mozna znacznie zminimalizowac czestosc ich wystepowania.
I tak:
1. Wypaczonej religii nie zmienimy - niestety - ale co powiesz na temat zmniejszenia liczby jej wyznawcow?
2. Na brak edukacji jest sposob na szczescie:)
3. Wewnetrzna propaganda przy zachowaniu wolnosci prasy i swobody wyboru obywateli nie ma racji bytu.
4. Uprzedzenia to juz gorsza sprawa, nie do zlikwidowania chyba, ale ich efekty mozna rowniez w pewnym stopniu zalagodzic, potrzeba na to tylko czasu - porownaj sobie rasizm z XIX wieku a teraz. Nie twierdze, ze go nie ma, ale generalnie jako zachowanie pietnowane spolecznie, stal sie nie tak agresywny jak kiedys. Wielu bialych w Europie zachodniej czy Ameryce nadal nie lubi czarnych, ale  wspolzyja razem pokojowo - razem pracuja, robia interesy i lataja tymi samymi samolotami.

pozdro

23
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 13, 2005, 01:20:12 pm »
Cytuj
Wojna to P I E N I Ą D Z!!!

To fakt - gdyby nie ropa to Amerykanie nie pchaliby sie do Iraku. Gdyby nie ropa to Ruscy zostawiliby Czeczenie w spokoju i pozwoliliby jej na niepodleglosc tak jak Ukrainie, Litwie i wielu innym.

Ale z tym kapitalizmem to tez prawda - jak by taki Afgan mial swoj wlasny biznes, jakis sklep z rzodkiewkami czy cos, to by nie myslal o tym, zeby jezdzic z ladumkami wybuchowymi po swiecie i wysadzac autobusy.

Czyli kasa i kapitalizm, co zwykle idzie w parze (to moj wniosek na podstawie obserwacji - bo to chyba nie zwykly przypadek, ze kraje kapitalistyczne sa jednak bogatsze?)

Pozdrawiam

24
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 12, 2005, 01:38:13 pm »

http://pl.wikipedia.org/wiki/Subramanyan_Chandrasekhar

Ciekawe czy Lem umiescil go w ksiazce tylko ze wzgledu na jego zaslugi na polu nauki czy tez znali sie osobiscie?
W sumie dzielila ich nie taka duza roznica wieku...

25
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 12, 2005, 01:29:24 pm »
Fizyki  :)
A wlasciwie to obecnie science tj. fizyka+chemia+biologia.
Stad chyba zrozumiale zainteresowanie technologia i Lemem...
;D

26
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
« dnia: Lipiec 12, 2005, 12:20:59 pm »
Cytuj
...napisane tak, żeby w PRL spodobało się odpowiednim ludziom (zresztą, chyba na zamówienie, o ile pamiętam). Lem po prostu wywiązał się z zamówienia.  

Zgadza sie, musial te ksiazke odpowiednio poprawic, tak zeby w ogole zostala wydana. Zreszta sam Lem wypowiada sie o niej niezbyt pochlebnie:
Cytuj
Pisałem je - na przykład Astronautów wydanych w 1951 roku - z pobudek, które i dziś rozumiem, choć przedstawiony w nich świat zdecydowanie przeczy wszystkim moim życiowym doświadczeniom.  

   Jakież to wszystko gładkie, wyważone w proporcjach, bo występuje tam i słodki Rosjanin, i cukrowy Chińczyk - zupełna naiwność przeziera z kart tej książki. Jakaż to dziecinada, że w roku dwutysięcznym będzie taki piękny i wspaniały świat... Kiedy pisałem tę książkę, byłem jeszcze bardzo młodym człowiekiem i przypominałem chyba trochę gąbkę wsysającą podsuwane postulaty. Nic innego tam nie robiłem, tylko upozytywniałem i upozytywniałem świat. W pewnym sensie samego siebie nabrałem, bo przecież pisałem tę książkę z jak najzacniejszych pozycji. Dziś wywołuje ona we mnie tylko niesmak.

Rzeczywiscie, patrzac na swiat jaki jest teraz, mozna tylko z politowaniem pokiwac glowa nad Lema wizja przyszlosci - narody wcale nie daza do zjednoczenia (niezaleznie nawet od ustroju), coraz wiecej jest wojen politycznych i terrorystycznych atakow. No dobrze, Europa tworzy swoja Unie - moze sie to kiedys uda (w co watpie, bo Francuzi nadal nie lubia Angoli i vice versa) - ale fanatycy raligijni w krajach arabskich i muzulmanskich nie dadza sie tak latwo przekonac do unifikacji z "niewiernymi".
Mysle, ze na tym wlasnie polega cywilizacja - na umiejetnosci myslenia na skale globalna. Jak widac Europa i Ameryka sa troche bardziej ucywilizowane niz Azja czy Afryka (nie powiem ze w pelni, niestety, ale jednak bardziej). Lem w wiekszosci swoich ksiazek przedstawia spoleczenstwa W PELNI ucywilizowane - bez wiekszych konfliktow wewnetrznych (jak wojny np.), tworzace jedna calosc w obrebie planety.
Byc moze na Ziemi jest to mozliwe, ale nie w najblizszym czasie - podejrzewam ze pare stuleci jeszcze trzeba poczekac. A moze nie? Moze nigdy to sie nie uda? Moze metalnosc czlowieka z jego sklonnosciami do agresji i panowania nad innymi nie pozwoli nigdy na stworzenie jednolitego, pokojowego spoleczenstwa?

(Na marginesie - czy zauwazyliscie, ze akcja toczy sie w roku 2005? Ciekawa koincydencja :))

No i rzeczywiscie, ksiazke jest latwo krytykowac, ale sprobujmy wyniesc z niej cos pozytywnego. Np. kwestia z zapisem informacji za pomoca namagnesowanego drutu - prosty pomysl, ale jak na czasy kiedy Lem ksiazke pisal - calkiem oczywisty. To nic innego jak technika dzialania tasmy magnetofonowej. I wcale mnie nie dziwi, ze Lem nie uzyl pomyslu zapisu informacji w inny sposob (moze na dysku CD?hehe ;)) - sam zawsze mowil, ze staral sie pogodzic fantastyke z nauka, wiec zamiast wymyslac cos czego nie byl pewny, ze moze dzialac, oparl sie na technologiach juz istniejacych. Zaluje tylko, ze nie czytalam "Astronautow" za mlodu - taki szczegolowy opis pewnie by mnie cos nauczyl.
Obecnie technika sporo posunela sie do przodu, ale nadal gdyby ktos wpadl na pomysl wyjasnienia dzialania odtwarzaczy DVD czy telefonii komorkowej w zwyklej ksiazce fabularnej uwazalabym to za bardzo dobry pomysl (sorki, pracuje w edukacji wiec to chyba zboczenie zawodowe).
Hm, wystarczy na razie
pozdrawiam! 8)

Strony: 1 [2]