Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: olkapolka w Październik 13, 2021, 05:22:00 pm

Tytuł: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 13, 2021, 05:22:00 pm
Mamy datę premiery i info o nowej książce:
Premiera 10.11.2021

Kompletna i bezkompromisowa biografia Stanisława Lema.
Psychologiczny portret wielkiego pisarza.
O twórczości i literackich zmaganiach Stanisława Lema napisano już wiele. Jako człowiek wciąż pozostaje jednak zagadką. Bardzo oszczędnie opowiadał o swoim życiu prywatnym – wymawiał się słabą pamięcią, zostawiał niedopowiedzenia i przytaczał zabawne anegdoty, gdy padały trudne pytania.
Co rządziło jego światem?
Przemilczana trauma i ucieczka przed bolesnymi wspomnieniami?
Wyparta tożsamość żydowska i potrzeba przynależności do wspólnoty?
Nieprzejednany dystans do świata?
Lęki czy geniusz?
Czego się bał, przed czym uciekał?
Literaturoznawczyni i badaczka jego twórczości Agnieszka Gajewska dotarła do nowych źródeł (archiwa lwowskie, archiwa bezpieki, archiwa prywatne), z których nikt wcześniej nie korzystał.
Dzięki nim nie tylko udaje jej się zrekonstruować życie żydowskiej inteligencji i przedwojennego wielokulturowego Lwowa, ale również postawić mocno udokumentowaną tezę: doświadczenie wojny i ocalenie z Zagłady miało fundamentalny wpływ na Stanisława Lema i jego twórczość, która pełna jest zakamuflowanych odniesień do jego życiowych doświadczeń.
Dzięki tej biografii poznajemy nie tylko wielkiego pisarza, ale przede wszystkim człowieka doświadczonego przez historię, ze wszystkimi jego problemami, obawami, wątpliwościami i słabościami.


https://www.wydawnictwoliterackie.pl/produkt/3972/stanislaw-lem-wypedzony-z-wysokiego-zamku (https://www.wydawnictwoliterackie.pl/produkt/3972/stanislaw-lem-wypedzony-z-wysokiego-zamku)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 13, 2021, 09:59:21 pm
Cytuj
Mamy datę premiery i info o nowej książce:
Premiera 10.11.2021
O!
Ostrzę ząbki i chyba nie tylko ja  :) Przyznam, ze trochę się martwiłem opóźnieniem. Jakoś tak wdrukowane zostało, że będzie na wrzesień.
Z wstępnych przymiotników najbardziej zafrapował - "bezkompromisowa". Czyli jaka? Poprzednia kompromisowa?
A to zabrzmiało znajomo  :D
Cytuj
– wymawiał się słabą pamięcią, zostawiał niedopowiedzenia i przytaczał zabawne anegdoty, gdy padały trudne pytania.
Zadanie ambitne - postawione...poczytamy-zobaczymy.
Napiszemy?  8)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 13, 2021, 10:57:29 pm
Mamy datę premiery i info o nowej książce:
Premiera 10.11.2021
Ostrzę ząbki i chyba nie tylko ja  :)

Chyba nie tylko ;).

Cytuj
Co rządziło jego światem?
Przemilczana trauma i ucieczka przed bolesnymi wspomnieniami?
Wyparta tożsamość żydowska i potrzeba przynależności do wspólnoty?
Nieprzejednany dystans do świata?
Lęki czy geniusz?

Tylko czy to się wyklucza?
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 06, 2021, 10:41:30 pm
Świeżynka doktor Gajewskiej (czyli fragment zapowiadanej książki):
https://wyborcza.pl/7,75517,27767511,stanislaw-lem-wypedzony-z-wysokiego-zamku.html?disableRedirects=true

I zapis video:
https://facebook.com/events/182862573903481
Niedawnego spotkania z autorką:
https://www.polin.pl/pl/wydarzenie/czytelnia-polin-online-agnieszka-gajewska-stanislaw-lem-wypedzony-z-wysokiego-zamku
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 11, 2021, 07:08:27 pm
Nabyłam-przejrzałam...podzielę się spisem treści - to chyba nie zbrodnia? :-\
-------------
Spis treści:
Karta redakcyjna
Dedykacja
Gabinet
Historia rodzinna
Dzieciństwo i dorastanie
W ukryciu
W Krakowie. Druga połowa lat czterdziestych
Dziesięciolatka: stalinizm, odwilż i sputniki (1950–1960)
Scenariusze i „kassa”
Długie lata sześćdziesiąte (1960–1967)
„Filozoficzne ostrogi”
Wstrząs. Rok 1968
„Piórka sławy mołojeckiej”
Czarnoksiężniczka ze stanu Oregon
Depresja i polityka (1976–1981)
Berlin, Wiedeń, Kraków (1982–1988)
„Przaśna kultura”
Chciałbym zostać emerytem
Zakończenie
Źródła ilustracji
Podziękowania
Przypisy
-------

Gdzie te zapowiadane kobitki? W Krakowie? :-\;)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 11, 2021, 08:06:58 pm
Gdzie te zapowiadane kobitki? W Krakowie? :-\;)
Może wciąż "w ukryciu"?
Jeszcze nie mam tej książki.. czekam, bo na razie tylko wysyłkowość chyba :-\
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 14, 2021, 11:18:27 am
https://ekskursje.pl/2021/11/teczka-i-gabardyna/
Wynurzenia redaktora Orlińskiego na wygnaniu
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Listopad 17, 2021, 06:05:34 pm
https://kompromitacje.blogspot.com/2021/11/gajewska-czyta-lema.html
Masakra, :)?
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2021, 06:51:07 pm
Wstępnie się zgadzam. Obrońca mi sie kojarzy z komuchami.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 17, 2021, 07:16:17 pm
https://kompromitacje.blogspot.com/2021/11/gajewska-czyta-lema.html
Masakra, :)?
Na tym blogu bywały większe masakry - w temacie: Lem;)
Ten wpis wydaje mi się podejrzanie łagodny:))
Niemniej on nie dotyczy książki z tego wątku - jeno tej:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.0 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.0)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 17, 2021, 07:22:11 pm
Masakra, :)?

Raczej przypomnienie, że skłonność do nadinterpretacji jest stałą zmorą humanistyki, która i najzacniejszych jej przedstawicieli okazjonalnie dopada.

Przy czym mam ogólne wrażenie, że kierunek biograficzny - choć pójście w nim było kwestią czasu, i wydaje się w pełni naturalne po latach prawie kompletnego milczenia o Mistrzowej osobistej historii i prywatności - jest - z całym, zasłużonym, szacunkiem dla dr A.G., W.O., wspominającego Admina, szkicującego liva, et cons. - ślepą w sumie uliczką. Tj. dowiedzieliśmy się tym sposobem wielu ciekawych rzeczy, i pewnie jeszcze więcej dowiemy (i ja też na każdy taki urywek informacji, czy to pochodzący z bezpośrednich doświadczeń, wspomnień, czy z solidnej rekonstruktorsko-detektywnej roboty, rzucam się jak wygłodniały), ale na dłuższą metę bardziej interesujące niż Lem-człowiek jest to, co Lem ma (czas teraźniejszy, dla podkreślenia aktualności Jego myśli) nam do powiedzenia.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2021, 08:18:32 pm
Masakra, :)?

Raczej przypomnienie, że skłonność do nadinterpretacji jest stałą zmorą humanistyki, która i najzacniejszych jej przedstawicieli okazjonalnie dopada.
/.../
Niestety pani popłynęła nie ogólnohumanistycznie tylko konkretnieideowo.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 17, 2021, 11:56:26 pm
bardziej interesujące niż Lem-człowiek jest to, co Lem ma (czas teraźniejszy, dla podkreślenia aktualności Jego myśli) nam do powiedzenia.
Bez Lema-człowieka Lem nie miałby prawdopodobnie nic do powiedzenia.
W sensie - człowiek jest wypadkową swoich przeżyć.

Natomiast granice zasadnej interpretacji faktów z cudzego życia to osobny temat.
Pani Gajewska na pewno wybrała właściwy kierunek - że niektóre odgałęzienia są wątpliwe...zapewne.
Pomimo - jej spojrzenie jest jednym z najciekawszych z ostatnich lat.

Ze zdziwieniem odnotowuję, że owa interpretacja podróży budziła i u mnie wątpliwości (ze zdziwieniem - bo ten blog - masakra - hehe;))
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.msg70661#msg70661 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.msg70661#msg70661)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2021, 12:22:52 am
Bez Lema-człowieka Lem nie miałby prawdopodobnie nic do powiedzenia.
W sensie - człowiek jest wypadkową swoich przeżyć.

Czy tylko przeżyć, dających się udokumentować doświadczeń? Czy Sokratesa da się zredukować do tego, że miał żonę-heterę (w nie-greckim owego wyrazu znaczeniu ;) ) i lubił chłopców? Tj. czy w wypadku najwybitniejszych jednostek najistotniejsze nie jest to, co rozgrywa się w ich głowach, a w co wglądu (na etapie obecnych możliwości sprzętowych?) nie mamy, owa teoretyczna wszechwiedza (do której znajomość biografii jakieś klucze daje, ale czy wszystkie? i czy jej znajomość nie budzi czasem - nie twierdzę, że akurat w Tobie - pokusy, by zaokrąglić mędrca w dół, protekcjonalnie sprowadzić go do pokoleniowych doświadczeń i ew. frońdowskich analitycznych klisz; do przeciętności* jednym słowem?)?

* Nawet tak swoistej jak los Przypadkiem ocalałego z Zagłady, i dojrzewającego intelektualnie w cieniu dwu zabójczych systemów (oraz pomniejszych okropieństw, którymi owocowały).

Pomimo - jej spojrzenie jest jednym z najciekawszych z ostatnich lat.

A, to nie ulega wątpliwości. Gdyby przyznawali Noble z lemologii powinna dawno dostać.

Ze zdziwieniem odnotowuję, że owa interpretacja podróży budziła i u mnie wątpliwości

U mnie też, choć siedziałem dotąd cicho ;).
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 18, 2021, 12:31:12 am
(do której znajomość biografii jakieś klucze daje, ale czy wszystkie? i czy jej znajomość nie budzi czasem - nie twierdzę, że akurat w Tobie - pokusy, by zaokrąglić mędrca w dół, protekcjonalnie sprowadzić go do pokoleniowych doświadczeń i ew. frońdowskich analitycznych klisz?)?

Kto wg Ciebie "zaokrągla mędrca w dół" i "protekcjonalnie sprowadza do pokoleniowych doświadczeń"?
Ja - nie.
Pan?
Pani?


Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2021, 12:42:09 am
A bo ja wiem kto? Z Przytomnych nikogo nie posądzam (nawet jeden taki, co na Lemie wszystkie niemożliwe psy tu wieszał, deklarował wszak szacunek dla Jego intelektu), z Biografów - też nie (bo wiem, że z miłości ich prace się zrodziły). Ale mam wrażenie, że jak się kogo zaczyna analizować przez pryzmat tego, gdzie się wychował, jakie filmy oglądał, i co do obiadu pił, to zawsze gdzieś na horyzoncie czai się groźba takiej redukcji.
(Przy czym możliwe - sam, Wielkim nie będąc, poddam się ochotnie takiej analizie ;) - że przemawia przeze mnie swoisty romantyzm typka wychowanego na GOLEM-ach, HAL-ach, Paulach Atrydach, Q, Spockach, etc., w dodatku mizantropa, który wolałby w pewnych historycznych postaciach - z Patronem na nieostatnim miejscu w ich liczbie - widzieć raczej more than humans, niż zwykłych ludzi; prędzej elizejskie cienie wiodące gdzieś poza czasem wykwintne dialogi (http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.hdl_11089_9023/c/190-213.pdf) umarłych (http://rcin.org.pl/Content/54099) - obowiązkowo o sprawach najistotniejszych - niż postacie z krwi i kości, przelewające w ściśle określonych warunkach pot i łzy ;).)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 19, 2021, 03:12:03 pm
Jak już napisałem obrońca oskarżający w swoim czasie to był standard w ZSRS. Są relacje natomiast spod okupacji niemieckiej że przy różnych okazjach tam było podobnie.
Jest tu spór bo Kompromitacje ida po linii że Lem powiedział to i to a tamci że ukrywał i dlatego powiedział. Że ukrywał uczęszczanie na religię mojżeszową.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2021, 10:22:47 pm
Polskoradiowy ;) wywiad z doktor Gajewską:
https://www.polskieradio.pl/8/9107/Artykul/2847811,Stanislaw-Lem-wielki-pisarz-doswiadczony-przez-historie
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 21, 2021, 04:12:28 pm
Deszyfrowanie mistrza. Stanisław Lem. Wypędzony z wysokiego zamku [RECENZJA] pana Piotra Kofty:
https://kultura.gazetaprawna.pl/ksiazki/artykuly/8295478,lem-jak-zrozumiec-lema-deszyfrowanie.html (https://kultura.gazetaprawna.pl/ksiazki/artykuly/8295478,lem-jak-zrozumiec-lema-deszyfrowanie.html)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 28, 2021, 01:31:10 pm
Okolicznościowy wywiad z autorką:
https://culture.pl/pl/artykul/agnieszka-gajewska-lem-do-konca-zycia-probowal-nas-ostrzec-przed-milionem-zagrozen-wywiad (https://culture.pl/pl/artykul/agnieszka-gajewska-lem-do-konca-zycia-probowal-nas-ostrzec-przed-milionem-zagrozen-wywiad)

Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Styczeń 02, 2022, 06:45:40 pm
Skończyłam, ponad 700 stron! Naturalnie nie wszystko (jak np. ten wspaniały list Mistrza z 1945 r. do Hemara ze s. 186-7) jest tutaj ze złota i oszlifowanych szmaragdów. Moim zdaniem - wbrew buńczucznym zapowiedziom o "bezkompromisowości" - historia trudnego związku Mistrza z  marksizmem wymaga napisania od nowa. Trafiają się również naprędce wyheblowane dechy w rodzaju Autorki próby przybliżenia Czytelnikowi sławnej pracy Wienera z 1948 r.: ("[T]aka wizja wiązała się z określonym światopoglądem, w którym więzi społeczne powstają poprzez wymianę informacji podlegających entropii", s. 362). Bla, bla, bla. Co jakiś czas zgrzyta manieryczny czasownik, np. "generować": ("wyzwania etyczne generowane przez nowe technologie", s. 361; podobnie np.: strony: 10, 337), co razi, bo to jednak Pani Profesor od Literatury. No i jeszcze wolałobym, żeby to bardziej była "biografia intelektualna" niż "biografia", :).

Mimo tych niedociągnięć czapkuję z szacunkiem, lemologia już nigdy nie będzie taka jak wcześniej. Pani Gajewska ma pełne prawo powtórzyć: feci, quod potui, faciant meliora potentes.

Ciekawe, co o "Wypędzonym..." sądzą inni forumowicze.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 02, 2022, 09:10:41 pm
No i jeszcze wolałobym, żeby to bardziej była "biografia intelektualna" niż "biografia", :).

Tak, to byłoby jeszcze ciekawsze, ale nie wiem czy w takim wypadku nie przydałby się doktor Gajewskiej współautor, który wziąłby na siebie odpowiedzialność za komponent filozoficzny, jej pozostawiając biograficzny, z którym - mimo wspomnianych pomniejszych zgrzytów - radzi sobie ekstraordynaryjnie. Kiedyś skłonny byłbym w roli tego dopełniającego widzieć Okołowskiego, dziś - może Płazę?

Mimo tych niedociągnięć czapkuję z szacunkiem, lemologia już nigdy nie będzie taka jak wcześniej. Pani Gajewska ma pełne prawo powtórzyć: feci, quod potui, faciant meliora potentes.

Ma, jak już pisałem ;).
https://forum.lem.pl/index.php?topic=2161.msg89970#msg89970
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 02, 2022, 09:46:53 pm
Skończyłam, ponad 700 stron!
Przeczytałam dopiero około 140 stron i przeniosłam się do "Wysokiego Zamku" - właściwie przez jeden cytat z "Wypędzonego".
Ponieważ od kilku miesięcy "siedzimy" z livem w  trylogii - rzucił mi się w oczy tekst p. Gajewskiej - drobiazg ze str. 130 - ale wg mnie doszło do lekkiego przesunięcia znaczeń:

To do Miecia Durzyka trafią opisane w Wysokim Zamku bibeloty ojca, m.in. „małe jak paznokieć u dziecka okulary z brylancikiem zamiast szkieł”[66]. W autobiograficznym eseju z lat sześćdziesiątych Lem ustawia te spieniężone podczas okupacji niemieckiej przedmioty na etażerkach i wkłada je z powrotem do szuflad. Choć łatwo w tych opisach odnaleźć sentyment do przedwojennego życia, to jednak jest w nich jeszcze dodatkowy element: wdzięczność za ocalenie oraz kłująca pamięć o targach o życie.

Tekst odnalazłam - w trylogii  brzmi dokładnie tak:
ludzie znosili Durzykowi kosztowności: małe jak paznokietki dziecka okulary z brylancikami zamiast szkieł  i cacka rżnięte w półszlachetnych kamieniach.
Tekst z "Wysokiego Zamku":
Były jeszcze w biurku ojcowym maleńkie bibelociki, z których pamiętam najlepiej okulary, nie większe od małej zapałki, z drutu złotego, z rubinami- szkiełkami, w także złotym futeraliku.

Owszem, narzuca się podobieństwo i punkt za jego wykrycie - przegapiliśmy owe okularki...

W Durzykowej wersji: tak. Tam wprost jest nakreślona rola owych bibelocików.
Ale w "Wysokim Zamku"? Kompletnie nie ma o tym mowy - to cudowności ukryte w domu - widziane oczami dziecka. Nie odniosłam wrażenia żeby w tych opisach przedmiotów była "kłująca  pamięć o targach o życie".  Jest nostalgia za utraconym dzieciństwem, miejscem, czasem. Przemijanie. Dorastanie.
Wiem, że to nic takiego, ale "kłująca  pamięć o targach o życie" jest mocnym stwierdzeniem - kiedy akurat te wspomnienia Lema o "skarbach świata całego" odebrałam jako radosne. Dysonans.

Dokończę powtórkę WZ i wrócę do książki p. Gajewskiej - bo poza wszystkim - po prostu dobrze się ją czyta.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Ptr w Styczeń 06, 2022, 11:11:21 am
Wiem, że to nic takiego.

Ależ to nie jest "nic takiego". To świadczy o skłonności autorki do naciąganych interpretacji. Zważywszy na to, że nie jest to odosobniony przypadek, można zapewne mówić o bardziej ustalonej postawie. To ważne, bo nikt (albo prawie nikt) nie będzie sprawdzał dokładnie każdego przypisu i każdej stawianej w książce tezy. W większości przypadków czytelnicy po prostu ufają autorom. Jednak nie każdy autor zasługuje na taki kredyt zaufania.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 06, 2022, 05:59:18 pm
Przeczytałam powtórkowo "Wysoki Zamek".
Akurat o owych bibelotach Lem napisał wprost - nie jako o przedmiotach, które zawierają ową " wdzięczność za ocalenie oraz kłującą pamięć o targach o życie" - w ostatnim rozdziale (str.115 w wydaniu "Wyborczym"):

Co właściwie tak urzekającego jest w rzeczach i kamieniach, które otaczały w dzieciństwie, że posiadają walor aż magiczny, z niczym nieporównywalnej jedyności? Skąd to ich kategoryczne żądanie, abym dał świadectwo, po zagładzie w chaosach wojny i na śmietnikach, ich istnienia? Ledwo kilka lat po przedstawionych tu sielskich czasach przychodziło zazdrościć martwym rzeczom trwałości, z dnia na dzień stawały się urągowiskiem, kiedy wybierano spośród nich ludzi, a nagłe sieroctwo, bezużyteczność opuszczonych krzeseł, lasek, bibelotów stawała się monstrualna. (...) Ale chociaż zyskiwały w wojennym krajobrazie moc niesamowitych znaków, nie miałem im tego nigdy za złe. Wierzyłem w ich bezwinę.
         
Czyli raczej rodzaj zazdrości, że przetrwały - ich kłująca obecność w czasach kiedy ich właściciele znikali - mordowani, wywożeni.
Ale rozumiem, że teza o dodatkowym znaczeniu tych przedmiotów generalnie jest w nich ukryta - jednak nie w tym tekście na który autorka się powołuje.
Może p. Gajewska mając dostęp do listów, pism, z rozmów dowiedziała się, że Lem tak później postrzegał te przedmioty - nie wiem.
Wiem, że to nic takiego.

Ależ to nie jest "nic takiego". To świadczy o skłonności autorki do naciąganych interpretacji. Zważywszy na to, że nie jest to odosobniony przypadek, można zapewne mówić o bardziej ustalonej postawie. To ważne, bo nikt (albo prawie nikt) nie będzie sprawdzał dokładnie każdego przypisu i każdej stawianej w książce tezy. W większości przypadków czytelnicy po prostu ufają autorom. Jednak nie każdy autor zasługuje na taki kredyt zaufania.
Trochę tak jest, że p. Gajewska czyta Lema pod swoim obranym kątem: jego pochodzenia i zdeterminowania tym jego życia i twórczości. Nie dziwne więc, że dopasowuje elementy do swojej układanki.
Nie jest tak, że u mnie pani Gajewska nie zasługuje na kredyt - zasługuje.
Ale tak, jak ona - będąc czytelniczką Lema - punktuje co Lem pomijał, czego unikał, gdzie zmyślał - jej czytelnicy też mają prawo do takiej punktacji;)
Wracam więc do lektury "Wypędzonego":)

Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 07, 2022, 10:59:01 am
Trochę tak jest, że p. Gajewska czyta Lema pod swoim obranym kątem: jego pochodzenia i zdeterminowania tym jego życia i twórczości.

No i to bym uznał za "zaokrąglanie w dół" właśnie (a przynajmniej potencjalne niebezpieczeństwo tegoż), bo wiele rzeczy z dorobku Lema da się czytać przez pryzmat Jego biografii, i uczyni to - gdy dorzucić tę perspektywę do innych - lekturę pełniejszą (co pokazujecie teraz na przykładzie "Szpitala..." i reszty "Czasu..."), ale czy wszystko? Czy "Summę..." da się sprawdzić do ucieczki (myślą) między gwiazdy przed wspomnieniami o Zagładzie? Przecież - jak to "Solaris" pokazuje* - uciekać można na różne (zwykle bezproduktywne, albo i gorzej) sposoby. I pewnie wielu przed tymi wspomnieniami uciekało, a tylko jeden stworzył dzieło tej rangi. Mówiąc inaczej: Mistrz to także jego - odkrywane teraz dzięki Gajewskiej (za co jej chwała) - przemilczane wojenne doświadczenia, ale nie każdy w takie okoliczności wrzucony stałby się Lemem, którego znamy i cenimy, dochodzi bowiem komponent do tak pojętej biografii nieredukowalny - może geny i zdeterminowane przez nie zdolności, może coś bardziej nieuchwytnego (jak u - nie przymierzając - Pirxa)?

* Swoją drogą: może i "Solaris" warto przez wiadomy pryzmat odczytać? Sartorius byłby wtedy ubekiem lub innym aparatczykiem, Gibarian i Snaut - po staremu - samobójcą i pijakiem - a Kelvin - "Żona, żonie, w żonie, z żoną, o żono... na żonie... pod żoną."?

ps. Skądinąd wiadome lemowskie przemilczenia kojarzą mi się z innym człowiekiem osobnym naszej literatury (przypis już sugeruje z kim), którego biografia też jest teraz odkrywana:
https://culture.pl/pl/artykul/magdalena-grochowska-czego-sie-rozewiczowi-nie-robi-wywiad
Oraz pewnym jego wierszem:
http://projektpoezja.blogspot.com/2015/08/tadeusz-rozewicz-tego-sie-kafce-nie-robi.html
I tu znów można zrobić pętelkę do Jarzębskiego... i Szczepańskiego:
https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wiadomosci/news-jarzebski-rozewicz-w-prosty-sposob-wyrazil-gleboka-prawde-o-,nId,1414762
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 08, 2022, 05:34:06 pm
Czy "Summę..." da się sprawdzić do ucieczki (myślą) między gwiazdy przed wspomnieniami o Zagładzie?
A to p. Gajewska w ten sposób odczytała "Summę..."? I do tego punktu ją sprowadziła?
 
Cytuj
nie każdy w takie okoliczności wrzucony stałby się Lemem, którego znamy i cenimy, dochodzi bowiem komponent do tak pojętej biografii nieredukowalny - może geny i zdeterminowane przez nie zdolności, może coś bardziej nieuchwytnego (jak u - nie przymierzając - Pirxa)?
Jasne. I nie sądzę by p. Gajewskiej - jej modus operandi przesłaniał takie oczywistości.
Niemniej przyjęła dosyć niewdzięczną rolę osoby mówiącej o pochodzeniu Lema więcej niż on sam - kiedykolwiek - zechciał powiedzieć.
W związku z tym momentami mam wrażenie, że czytam historię lwowskich Żydów ze szczególnym uwzględnieniem przypadku Stanisława Lema.
Zobaczymy co będzie dalej, bo na razie doczytałam kilkadziesiąt stron czyli ciągle okres okołowojenny.

A z niego - kończąc temat rzeczy - Lem w wyjątkowym liście (z 1945 roku) do Hemara wspomina, że stracił wszystkie rękopisy i do dziś więcej ich od rzeczy żałuję (dodaje)...się uwzięłam;)

Poza tym dosyć zaskakujące stwierdzenie - a może tylko potwierdzające jak subiektywnie zapisują się nam w pamięci różne osoby, zdarzenia:
W archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego zachowały się dwa dokumenty dotyczące Konwersatorium Naukoznawczego prowadzonego przez Towarzystwo Asystentów UJ, z którym Lem współpracował
(...)
W zachowanych dokumentach nie ma wzmianki o roli, jaką w Konwersatorium odegrał filozof Mieczysław Choynowski, choć Lem wielokrotnie podkreślał, że to właśnie jemu wszyscy zawdzięczali rozbudowywanie biblioteki naukoznawczej; sprowadzał książki w kilku językach z całego świata oraz organizował zebrania, które po 1946 roku odbywały się u niego w domu przy alei Słowackiego 66.

strony 165-166
Chyba, że dokumenty przepadły...
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 08, 2022, 06:18:20 pm
A to p. Gajewska w ten sposób odczytała "Summę..."? I do tego punktu ją sprowadziła?

Oczywiście, że nie, bo się nie da. I to właśnie dowodzi immanentnych (gödlowskich? że świadomie posłużę się ryzykownie nadużywaną kliszą) ograniczeń metody interpretacyjnej przez pryzmat biografii.

Niemniej przyjęła dosyć niewdzięczną rolę osoby mówiącej o pochodzeniu Lema więcej niż on sam - kiedykolwiek - zechciał powiedzieć.

Dodałbym: rolę konieczną (zapętlając do świeżego wątku z "DyLEMatów"). Można bowiem chyba zaryzykować opinię, że tak - jak zdaniem Lema - technologia sama szuka sobie drogi (dałoby się tu zapędzić w platonizmy), tak i prawda naukowa (Mistrz pisałby pewno w tym kontekście o prawach natury, ale da się to rozszerzyć na dane historyczno-biograficzne) poniekąd czeka na odkrycie/spisanie, i wcześniej czy później ktoś musi tego dokonać. A dzieje zarówno Patrona, jak i lwowskich Żydów z pewnością zasługiwały na to by się nad nimi nachylić.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 10, 2022, 04:24:02 pm
Kontynuując...str. 182:
W trakcie całego procesu norymberskiego sędziowie i świadkowie musieli zmierzyć się z dowodami masowych zbrodni, takimi jak filmy z gett, garbowana ludzka skóra czy zeznania komendantki z Dachau, która z ludzkiej skóry robiła klosze do lamp[91]. Te artefakty wytworzone z ciał pomordowanych, będące dowodami zbrodni, Lem opisał w Szpitalu Przemienienia i Pamiętniku znalezionym w wannie.

Czy ktoś może przypomnieć mi odnośny fragment z "Pamiętnika..."?
Kojarzę abażur z "Wizji lokalnej" - rozmowa dyskuterów...ale co było w Gmachu? :-\
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 10, 2022, 05:28:46 pm
Chyba chodzi o wizytę w Wydziale Zbiorów (Gmachu):

"- Jeżeli to pana interesuje, może obejrzy pan nasze kolekcje? Akurat na tym piętrze... gdzie te kolumny... to jest Wydział Zbiorów...
- Jak najchętniej - odparłem - ale nie wiem, czy możemy dysponować tak swobodnie czasem?
- Ależ naturalnie - odparł, wskazując mi z lekkim ukłonem właściwy kierunek - to nie będzie zresztą proste zaspokojenie ciekawości... Im więcej się w naszym fachu wie, tym lepiej....
Otworzył przede mną zwykłe, biało lakierowane drzwi. Za nimi lśniły pancerne. Po ustawieniu cyfrowego zamka rozsunęły się i tajny adiutant przepuścił mnie pierwszego. Znaleźliśmy się w wielkiej, suto oświetlonej, pozbawionej okien sali. Kasetonowy strop wspierał się na kolumnach, ściany pokryte były pysznymi gobelinami i makatami, utrzymanymi głównie w tonach czerni, złota i srebra. Podobnych jeszcze nie widziałem; materiał, z jakiego je wykonano, przypominał futro. Pomiędzy kolumnami stały na wywoskowanej posadzce oszklone gabloty, witryny na smukłych nóżkach i zamczyste, z uniesionymi wiekami skrzynie. Najbliższą wypełniały przedmiociki połyskujące jak klejnoty; poznałem w nich spinki od koszul. Były ich chyba miliony. Z drugiej skrzyni wznosił się kopiec podługowatych pereł. Porucznik poprowadził mię ku witrynom; za szklanymi płytami spoczywały, poręcznie oświetlone, na aksamitnej wyściółce, sztuczne uszy, mostki, nosy, imitacje paznokci, brodawek, rzęs, fałszywe fluksje i garby, niektóre ukazane poglądowo w przekroju, aby widoczna była ich wewnętrzna struktura; spotykało się nadymane, dominował wszakże włosień. Cofając się potrąciłem skrzynię z perłami i zadrżałem. To były zęby - rosochate i małe jak perełki, łopatkowate, z dziurką i bez, mleczne, trzonowe, mądrości.
Podniosłem oczy na mego przewodnika, który z powściągliwym uśmiechem wskazał mi najbliższy gobelin. Przyjrzałem mu się z bliska. Uszyty był z sążnistych bród, faworytów, peruk, nanizanych na nylonową osnowę z takim zamysłem, iż złotowłose tworzyły na tle całości wielki herb państwa. Przeszliśmy do następnej sali. Była jeszcze większa. Pod niklowymi reflektorami stały witryny, wypełnione sztucznymi podarkami, taliami kart, serem, z kasetonów modrzewiowego stropu zwieszały się fałszywe protezy, gorsety, ubrania, nie brak było i podrabianych owadów - te ostatnie, wykonane z precyzją, na jaką zdobyć się może tylko potężny, dysponujący wszelkimi środkami wywiad, zajmowały poczwórny rząd szklanych szaf. Adiutant nie narzucał się z objaśnieniami, jakby w przekonaniu, że zgromadzone corpora delicti mówią już same za siebie, czasem tylko, kiedy gotów byłem pośród mnogości eksponatów przeoczyć któryś godny obejrzenia, czynił w jego kierunku dyskretny ruch ręką. W ten sposób skierował moją uwagę na znaczną ilość maku, umieszczonego na białym jedwabiu pod szkłem oszlifowanym tak sztucznie, iż bezpośrednio nad kopczykiem makowych ziaren przezroczysta tafla przechodziła zgrubieniem w mocną soczewkę, dzięki której ujrzałem, że mak był, ziarenko po ziarenku, wydrążony. Zdumiony, zwróciłem się z niemym zapytaniem do porucznika, który uśmiechnął się tylko ubolewające i rozłożył ręce na znak, że nic nie może mi powiedzieć, a jego ocienione wąsikiem pełne wargi złożyły się, bez wydania głosu, w słowo tajne. Dopiero przy następnych drzwiach, otwierając je przede mną, rzucił:
- Ciekawe mamy trofea... prawda?
Echo naszych kroków wypełniło salę jeszcze świetniejszą. Podniosłem głowę. Całą ścianę na wprost zajmował gobelin; misterna kompozycja, utrzymana w barwach rudych i kruczych, przedstawiała akt państwowotwórczy. Adiutant, nie bez pewnego ociągania, pokazał mi przystrzyżone czarne baczki, które tworzyły część delii jednego z dostojników, dając do zrozumienia, iż pochodzą ze zdemaskowanego przezeń agenta.
Ciągnący zza kolumn chłodny powiew zwiastował bliskość szerokiej amfilady. Nie przypatrywałem się już eksponatom; zagubiony, osłupiały, kroczyłem w ślad za mym przewodnikiem przez ich skrzące się od lamp rojowiska, mijałem działy otwierania kas, kuszenia, wiercenia murów, przebijania gór i mórz osuszania, podziwiałem wielopiętrowe machiny do zdalnego kopiowania planów mobilizacyjnych, do zmieniania nocy w sztuczny dzień lub na odwrót; pod olbrzymią kryształową kopułą przeszliśmy przez aulę fałszowania plam słonecznych i planetarnych torów; wprawione w płyty drogocennego jakiegoś materiału lśniły, opatrzone etykietami z objaśniającym szyfrem, imitacje gwiazdozbiorów i falsyfikaty galaktyk; pod ścianami pracowały bezszelestnie potężne pompy próżniowe, utrzymując wysokie rozrzedzenie i właściwą moc promieniowania, w których jedynie trwać mogły podrobione atomy i elektrony. W głowie wirowało mi od nadmiaru wrażeń."
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 10, 2022, 07:06:25 pm
Ano właśnie. Thx.
Czyli po "Lem opisał w" powinno być "na przykład".

W sumie dziwne, że ten gmach nie ma jeszcze swojego miejsca w "Akademii..." - trzeba naprawić:)
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 10, 2022, 08:19:16 pm
Thx.

Nie ma za co.

W sumie dziwne, że ten gmach nie ma jeszcze swojego miejsca w "Akademii..." - trzeba naprawić:)

Ano trzeba :) (zwł., że gęsto będzie od paraleli - Gombro, Kafka, Borgesa też bym się doszukał). "Kongres..." też by wypadało.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 17, 2022, 08:05:48 pm
Szkoda, że nie wydano listów Lem - A. Ścibor-Rylski - widać jak bogatym źródłem informacji są.

Ale ja chciałam zapytać czy jest jakiś sposób przeglądania zasobów Filmoteki Narodowej online? Czy trzeba zwracać się z prośbą o udostępnienie?

W"Wypędzonym" jest kilka przypisów, które kierują właśnie do FN - są nawet podane sygnatury. Jednak wpisanie ich na stronie FN nie przynosi żadnych wymiernych rezultatów.
Np. chętnie zajrzałbym do: S. Lem " Marek, Marysia i Eugeniusz" Nowela filmowa, Filmoteka Narodowa, sygn.S-31991, s.10
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 19, 2022, 02:05:27 am
Oramus o "Wypędzonym...":
http://www.galgut.eu/dywagacyjny-dygresjonista/
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 21, 2022, 12:48:04 pm
Strona 343:
Teatrolożka Marta Bryś omówiła film Przekładaniec jako przykład rozważań o kłopotach z narzucaniem definicji tożsamościowych, jakie mieli polscy intelektualiści po antysemickiej nagonce trwającej od czerwca 1967 roku. Nawet ci, których zaszczuto i wyrzucono z kraju, wykazując im żydowskich przodków, często nie byli związani z tradycją żydowską, a czasami nie zdawali sobie sprawy ze swojego pochodzenia.
(...)
Bohater nie dostrzega różnicy między swoim zachowaniem przed wypadkiem i po przeszczepach, ale jednocześnie nie ma wpływu na własną tożsamość, a w jego życiu pojawiają się poważne problemy, ponieważ to prawnicy mają ustalić, czy jest ojcem dzieci swojego brata. Dokładnie tym samym procedurom podlegali od marca 1968 roku lekarze, reżyserzy, aktorzy, pisarze i wiele innych osób.


Uważam, że to jest dopisywanie sensów.
Chyba, że Lem w jakimś liście zaznaczył, że upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu: problemy prawne związane z transplantacją i te związane z żydowskim pochodzeniem.
Tytuł: Odp: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku - Agnieszka Gajewska
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 21, 2022, 04:20:41 pm
Uważam, że to jest dopisywanie sensów.

Zgadzam się z Tobą (acz nie dziwię się - do końca - Gajewskiej, że wsparła się na pasującej jej do tezy Bryś). Niemniej, dam namiary na tekst M.B., niech broni się (lub wystawia na krytykę) sama:
https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/handle/item/33201
Ale zlinkuję i artykuł wobec jej interpretacji sceptyczny:
https://popmoderna.pl/czesci-zamienne-przekladaniec-lem-rewizyta/

I - offtopicznie - dorzucę jeszcze jeden tekst o "Przekładańcu" (był?):
https://akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/artykuly/wajda-autoironicznie-lem-i-przekladaniec/651