Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 419
31
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Wrzesień 06, 2022, 07:46:53 pm »
Cytuj
No mówię, może moralnie wątpliwe (do dyskusji), ale jak byś się topił i wszyscy tylko patrzyli a jeden zaoferowałby rękę za 2 stówy - to byś przeżywał niemoralność tej propozycji?
Ani chwili bym się nie wahał.  :D Pomógł i zarobił.
Ale czy jest różnica między nim a tym, który podał rękę za darmo?
Albo tym, który ryzykując swoje życie, wskoczył do wody by ratować?
Najwyraźniej są różne "zakresy" tego pojęcia.
Cytuj
Ok, ale dlaczego tylko o Rosji? Dlaczego krzywda wyrządzona Rosji liczy się, podczas gdy ta wyrządzona Ukrainie - wcale nie?
Najwyraźniej istnienie Ukrainy jako nieRosji nie jest jeszcze powszechne. :-\ Taki mental...wolnodojrzewający.
O, maziek podobnie napisał
Cytuj
pan Roman Kuźniar
Pan jest po części politykiem, a jak wiadomo, ci potrafią zmieniać zdanie zależnie od sytuacji.
Zerknąłem, jak mawiał dawniej. Np. 12 lat temu tak;
Zdaniem prezydenckiego doradcy Romana Kuźniara, w relacjach między obu krajami możemy zaobserwować normalizację stosunków, z szansą na pojednanie polsko-rosyjskie. Doprowadzić do tego może - zdaniem Kuźniara - np. nowa polityka obecnych polskich władz, nowe podejście Rosji do stosunków z Polską i Zachodem, a także poszukiwanie przez kraje zachodnie innych relacji z Rosją. "Dajmy szansę prezydentom, klasie politycznej po obu stronach, środowiskom opiniotwórczym, dziennikarzom" - mówił.
Jak mówił, byłoby dziwne, gdyby Polska stała z boku procesów zbliżenia Rosji z Zachodem. "Jesteśmy przekonani, że Polska może i powinna odegrać ważną rolę (w tym procesie - PAP)" - dodał.
https://dzieje.pl/aktualnosci/polscy-i-rosyjscy-eksperci-o-stosunkach-polsko-rosyjskich


32
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Wrzesień 06, 2022, 06:32:46 pm »
Się zgadzam - tylko czy to jeszcze pomoc? Czy biznes? Bo jeśli da się oba połączyć, kapitalizm najpiękniejszym ustrojem.
 Wszyscy wszystkim pomagają.  ;)

33
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Wrzesień 06, 2022, 06:22:20 pm »
Cytuj
Spotykam się Polakami, którzy tam żyją, dorywczo, czy na stałe, ale generalnie przekaz jest jeden - oni mają swoje bardzo poważne problemy, w rodzaju wzrostu ceny tego czy tamtego o 5%, czyli mają problemy jak żyjąc w wielkim dobrobycie przeżyć rok w nieco mniejszym dobrobycie i zamiast spać w pięciogwiazdkowym hotelu - wybrać w tym roku czterogwiazdkowy. Dla nich w większości problem wojny na Ukrainie to problem jakiegoś tam wzrostu cen, może braków pewnych towarów, a może planowali wakacje na Krymie a będą zmuszeni pojechać po raz czwarty na Majorkę?
Smutne to, ale prawdziwe.
I nawet nie trzeba szukać takiego podejścia aż w Niemczech. Najszczerzej pomaga się i wspiera gdy nie ma "kosztów własnych"... a gdyby jeszcze na tym zarobić?

34
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 06, 2022, 06:17:17 pm »
Hehe, nawiążę sam do siebie z czasu, gdy linkowałem biogram Lema w prezentacji ArchiwówPaństwowych.
Całkiem solidny biogram zamiesciły Archiwa Państwowe.
Acz drobnego błędu nie uniknęły  :)
https://agad.gov.pl/LEM/

Ten błędzik  (podkkresliło...to może błądek?) , o który zapytał Q dotyczył pobytu Lemów w gettcie.
Cytuj
Nie, Tylko to: Pomimo żydowskiego pochodzenia, Stanisław i jego rodzice uniknęli osadzenia w getcie
Ponieważ już kolejny raz ten błądek wpadł mi w oczy, postanowiłem potropić - a skąd on?
Wszak fundamentalna Gajewska (ZiG - 2016) sprawę już wyjaśniła.
Odpowiedż wydaje się prosta - wszyscy zaciągają błądek z Wikipedii.
Pomimo żydowskiego pochodzenia, wykorzystując fałszywe dokumenty jego rodzina uniknęła osadzenia w getcie[4]
Stan na dzisiaj.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem
Poszedłem za przypisem..i zgadnijcie gdzie doprowadził?
No...do nas  ;D
Znaczy nie forum a do sąsiedniej komnaty, gdzie artykuł Fiałkowskiego:
4. Tomasz Fiałkowski: Stanisław Lem, czyli życie spełnione (pol.). solaris.lem.pl. [dostęp 2011-04-03].
Czyliże znany spec by wprowadzał zamęt?
https://solaris.lem.pl/o-lemie/artykuly/60-artykuly/232-artykul-fialkowski
No nie - leży czytanie ze zrozumieniem  >:(
U Fiałkowskiego stoi tak (z powołaniem na samego Lema; 
Gdy kończy pierwszy rok, do Lwowa wkraczają Niemcy. Studia zamienić trzeba na pracę mechanika w garażach niemieckiej firmy Rohstofferfassung, zajmującej się odzyskiwaniem surowców. „W tym okresie – pisał po latach w „Autobiografii” – w sposób bardzo bezpośredni i »praktyczny« dowie-działem się, że nie jestem »Aryjczykiem«. Moi przodkowie byli Żydami, choć ja nie miałem pojęcia ani o judaizmie, ani, niestety, o kulturze żydowskiej. Właściwie dopiero nazistowskiemu ustawodawstwu zawdzięczam świadomość, że w moich żyłach płynie żydowska krew. Udało nam się jednak uniknąć uwięzienia w getcie – dzięki fałszywym dokumentom zdołałem przetrwać ten czas wraz z rodzicami”.

Cóż mistrz w zwodzeniu, napisał prawdę. Tylko komuś pomieszało się osadzenie z uwięzieniem.
Otóż, przez jakiś czas getto lwowskie było gettem "otwartym" i dopiero jesienią 42 roku definitywnie je zamknięto.
Problem zamknięcia ludności żydowskiej w getcie powrócił w czasie akcji Reinhard. Nowe zarządzenie wydał 21 sierpnia 1942 r. dowódca SS i policji w dystrykcie Fritz Katzmann, ustalając ostateczny termin na 7 września, 16 listopada wydał „zarządzenie uzupełniające” o karze śmierci dla pozostających po stronie aryjskiej Żydów i osób ich ukrywających. Przesiedlenie do getta (znacznie zmniejszonego w porównaniu z dawną dzielnicą żydowską, otoczonego drewnianym, wysokim na 2,5 m płotem) zakończyło się ostatecznie 17 października 1942
https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/12366,Rozwiazanie-kwestii-zydowskiej-w-dystrykcie-Galicja.html
 Do tego czasu, na szczęście, rodziców Lema udało się ewakuować.
Więcej o tej sprawie w "Operacji dorożka"
Swoją drogą, wiki mogłaby nadążać za nowymi ustaleniami, jednak 6 lat to chyba wystarczający szmat czasu, ę?

35
Cytuj
Takie postawienie sprawy przekierowuje definitywnie do poszukiwania gmachu po naszej stronie kuli ziemskiej:)
Czyli Kasinka 8)
:D
Cytuj
Zwraca uwagę dzieło "Kosmos jako skrzynia" takie Chowanna, Chowancjana - p. Majewski kieruje w przypisie do neologizmu Bronisława Trentowskiego:
https://www.bryk.pl/wypracowania/pozostale/pedagogika/15334-bronislaw-trentowski-jego-poglady-ukazane-w-dziele-pt-chowanna-czyli-system-pedagogiki-narodowej-jako-umiejetnosci-wychowania-nauki-i-oswiaty-slowem-wyksztalcenia-naszej-mlodziezy.html
ale uznaje ten fragment za tzw. crux - niezrozumiały.
Tak, to najbardziej zauważalny fragment... dla lemolifa też. Odraz prowadzi do Corcorana i to nie może być przypadek.
Trentowskiego Lem znał, w którymś z wywiadów wspominał o tej Chowannie z przekąsem. Ba, ów neologizm "niezrozumiały" jest podobnie jak i inne lemowygibasy pojęciowe, w sensie - wieloznaczny. ???
Może o to chodziło?
Cytuj
W sumie dlaczego? Brzmi to jakby "Kosmos jako skrzynia" było dziełem o wychowaniu w tejże skrzyni...Chowancjan zaś brzmi jak nazwisko - pod którym może chować się Lem...gdyż tytuł ten zaraz przywodzi na myśl Corcorana - opowiadanie zostało opublikowane rok wcześniej w "Przekroju", a wydane omalże równocześnie z "Pamiętnikiem..." w 1961 roku. Poza tym właśnie ten tytuł interesuje N:)
Otóż właśnie azaliż przeca - kawałek dalej ten tytuł szczególnie interesuje eNa.
Jakaś korelacja treściowa, bo czasowa jest oczywista, z corcoranowymi skrzyniami i bębnem losu być musi. Dodam, że obok historycznego Trentowskiego, był też inspirowany jego ideą a wydawany "w czasach Lema" biuletyn o takimż tytule
https://journals.us.edu.pl/index.php/CHOWANNA
Takoż było jakoby słowiańskie bóstwo opiekuńcze o tym imieniu  :-\
Chowanna to legendarna .słowiańska (serbska) opiekunka dzieci. Jest to znana analogia do dzieła Friedricha Richtera (Jean Paula) Levena wydanego w 1806 roku.
https://bazhum.muzhp.pl/media/files/Chowanna/Chowanna-r1993-t1/Chowanna-r1993-t1-s7-15/Chowanna-r1993-t1-s7-15.pdf
Od siebie dodam bardziej trywialną asocjację...bo gdzie to się eN chował ?
W wannie  8)
Podana w przypisie konotacja z "mickiewicziana" średnio mnie przekonuje, gdzyż "Chowancjana" stoi z dużej litery.
Faktycznie bardziej pasuje na nazwisko autora jak sugerujesz. Autora, który chował się w wannie, a przynajmniej tam schował pamiętnik. CBDU  ;)
Cytuj
Ponadto w bibliotece coś, co dla N powinno zabrzmieć jak ostrzeżenie: "Żywoty łaziebne"...
Mocno korelujące z ho-ho-hi  :)...cho-wanną.
Cytuj
"Murologia" - pan Majewski w przypisie twierdzi, że trudno określić czym miałaby być...a to nie proste? Nauka o murowaniu żywcem?;)
Murowane, że właśnie tak!
Cytuj
I jeszcze jedna kwestia - ostatnie zdania rozdziału - kiedy N wyszedł z biblioteki pomyślał: nie mogłem się opędzić ohydnemu wrażeniu, że zalatuję jakąś rzeźnią.
P. Majewski traktuje je jako wskazanie bezużyteczności spisanej w księgach historii i/lub zbrodniczych konsekwencji gromadzenia wiedzy.
Nie wydaje mi się...to zdanie wg mnie nie tyle krytykuje gromadzenie informacji, co jest reakcją na przegląd okrucieństw do których ludzie posuwają się w stosunku do innych ludzi. Przyszły mi do głowy Brygidki i sprzątanie zwłok - ten zapach, którym wszystko przesiąka. Zapach śmierci.
Znów muszę się zgodzić (a co ja dziś taki Zgodny Zdziś?). To bardzo wybiórczy księgozbiór i nie można traktować go jako reprezentatywnego.
To biblioteka Uniwersytetu im. Wiadomego d`Markiza.
Nie widzę tu krytyki...raczej apostrof o jednej ze stron natury ludzkiej. O tej stronie Lem sporo wiedział. I widział.
Cytuj
Wracając do żywych - 6 rozdział rozpoczyna się Dostojewskim?;)
Taa? Gdzie?

36
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 04, 2022, 02:45:31 pm »
Cytuj
Nie wiem co ta Ola miała na myśli :D
Gdzie piła?  ;)
Raczej do kogo ;D
A nie powinno być - u sąsiada?  :D

37
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 04, 2022, 02:25:04 pm »
Cytuj
Nie wiem co ta Ola miała na myśli :D
Gdzie piła?  ;)

38
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 04, 2022, 01:14:34 pm »
Cytuj
To jest dopiero ciekawe, bo wydawałoby się, że przy lemowych (i jidisz) korzeniach pisownia niemiecka będzie pierwotna, a tu nie... Zbieram szczękę z podłogi...
Sprawa się komplikuje  :D  gdyż wystąpiły ogniwa pośrednie.
Co do wyjściowej formy LEM, raczej nie ma wątpliwości.
Natomiast w latach 40-50 tych pojawia się forma z dablju eM, czyli LEMM. Roboczo zakładam, że Mojżesz lub najstarszy syn Herman chcieli się jakoś odróżnić od całkiem sporego zbioru "zwykłych" LEMów we Lwowie.
 Jako LEMM został zapisany protoplasta Berl w akcie zgonu (46), co dziwniejsze w nieco późniejszym podobnym akcie jego żona Rachel zapisana jest LEM.
Kto inny podawał do urzędnika ten smutny fakt?
Potem jeszcze przy okazji urodzin dzieci Mojżesz pisany jest jako LEM, a w innym odpisie LEMM.

Czyżby jednak inny czynnik, jak sugerowała Ola ? (np. błędny zapis?)
Ta forma z podwójnym L występuje jeszcze przy narodzinach Abrahama i Lejzora – w sumie w przedziale czasowym  46-57.
Tu naszła mnie myśl taka - czy może być, że pierwsze M zamieniło sie przypadkiem w H ?
Stąd z LEMM -> LEHM?
Trudno orzec, przyjmuję jednak domyślne intencję  zmiany w nazwisku, a to dla odróżnienia się od innych LEMów. I tu muszę przesunąć datę pojawienia się „H”.
Na rok 1863.
Tak bowiem został zapisany najstarszy Józef syn Hermana LeHma.

źródło obu rekordów to https://search.geshergalicia.org/

Jest to o tyle dziwne, że młodsza, ale zapisana w tym samym roku córka Chaje ma ojca LEMA.
Czyli co – dla synów LEHM, dla córek LEM?
Mniejsza, na ten czas rzecz nierozstrzygalna.
Natomiast wprowadza to pewną zmianę względem poprzedniego wywodu. Formę z H pierwszy wprowadzałby syn Herman, a nie ojciec Mojżesz który LEHMem staje się dopiero w księdze adresowej jako właściciel kamienicy na Owocowej (1971)? Hmm..
Czyżby zwykła samowolka?
I tu dochodzimy do wpisu korygującego;
Cytuj
Czytałem tych biografów, czytałem, a w/w dokument i wzmianki o tym umknęły...
Pisałem o ujęciu rzeczonej notki przez biografów na początku pierwszego „h”- wpisu.
 Ok, nie namierzyłem go źródłowo, jako ze odnośna księga (duplikat) jest urwana w połowie i to bez wyjaśnień.
Jednak dopisek jest, co poświadcza ten wpis podany wyżej przy urodzinach Mojżesza w archiwach lwowskich
(z 5 lipca 1904)

W sumie to został przetłumaczony dosłownie w wyjściowej archiwalnej notce i choć mieliśmy do niej zastrzeżenia, to jednak w innych zakresach.
Nie ma powodu by nie przyjąć przytoczenia archiwalnej notki która brzmi tak –
W duplikacie metryki urodzenia Samuela widnieje dopisek, że w 1904 r. , na podstawie reskryptu C.K. Namiestnictwa we Lwowie i z polecenia magistratu miasta zmieniono nazwisko Hermana vel Herscha, ojca Samuela, z formy „Lehm” na „Lem”.

Rzuca się w oczy tryb nakazowy i inicjatywa ze strony urzędu. Czyżby dopiero wtedy zorientowano się, że rodzina Lemów majstruje przy nazwisku?
Czy dlatego, przez chwilę, w roku 1906 Samuel występuje jako LEM (na dyplomie i  jako autor opowiadania w gazecie)?
Potem zaś, wszyscy zgodnie przez niemal pół wieku lekceważą ten nakaz aż do nadejścia „wyzwolicieli” ?

Cytuj
Poszłam śladem hebrajskich szlaczków, które tutaj umieszczaliście - nie pasują do mojego tłumacza czyli co wy z tą jagnięciną?;)
Ożeszsz...muszę to najpierw przetrawić  8)

39
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 04, 2022, 02:31:05 am »
Cytuj
Wg mnie czas ma tu oczywiście znaczenie, ale nie pierwszorzędne. Coś innego wyznacza rytm pojawiania się i znikania "ha" :)
No mam świadomość, że sprawa jest niejednoznaczna, a baza dokumentalna zbyt skromna dla wyciągania jednoznacznych wniosków. Jednak składając ostatnie skany z odpisami cyfrowymi dokumentów z lwowskich archiwów które częściowo zamieściłem w początkach tego wątku (choć to nie oryginały, zakładam dokładny literowy zapis) widać co następuje;
1. Berl i druga żona Rachel piszą się Lem
2. Wszystkie dzieci protoplasty Berla zapisane są jako Lem.
3. Mojżesz - ich syn rodzi się jako Lem.
4. Wszystkie swoje dzieci Mojżesz zapisuje jako Lem (lata 42-52) tj. Hermana, Binema, Izraela-Szymona, Lejzora, Abrahama. Czasem pojawia się forma Lemm, ale nigdy Lehm.
5. Ślub z Chaną - 1865 - zawiera Mojżesz Lem.
6. I po ślubie zachodzi zmiana - w księdze adresowej, jako właściciel kamienicy pojawia się Mojżesz Lehm. To rok 1871.
7. W 1895 zaś, umiera "Lehm zwany (recte) Lem.
Rasumując - śledząc Mojżesza mamy widełki 65-71.
Zatem coś zmienia się w tych 6 latach miedzy ślubem a uwiecznieniem w księdze jako właściciel kamienicy. Stąd wniosek mi się nasunął -  może człowiek się ożenił (tym samym zalegalizował wszystkie dzieci), wzbogacił, został właścicielem realności ... to może przyklepał ten zwrot zmianą pisowni nazwiska?
Zapewne sam się nie zapisywał w księdze zgonów - więc zrobił to ktoś z rodziny. I uwiecznił tę podwójność.
Że już Lehm, ale jeszcze pamiętany jako Lem.

Czy dzieci przejęły tę formę? Tu dopiero wkrada się  zamieszanie o którym piszesz, inny czynnik. Mam wrażenie - każdy decydował sam. Większość z czasem przeszła na Lehm, jak to widać w księgach adresowych, ale jest też tam Simon Lem (w roku 1900). Jeśli to syn Mojżesza - to by znaczyło, że został przy starej wersji.

Najstarszy Herman najwyraźniej stosował zapis zamiennie.
Jednak przy jego osobie też widać prawidłowość czasową. Jest Lemem w roku 1863, bo tak zapisany jest przy urodzinach Chaje, ale 3 lata później kolejne dziecko Elke ma ojca  Hermana Lehma.
Rok 1866 jest pierwszym, w którym źródłowo łapiemy "h"? Jutro sprawdzę dokładniej .
Zatem prawdopodobne, że ta forma pojawia się po 1863 a przed 1866. U syna Hermana, a zaraz potem jego ojca Mojżesza.
Możliwe, by dorosły już wprawdzie syn Mojżesza zmienił nazwisko jako pierwszy?
A może była to decyzja wspólna, lub chociaż jakoś powiązana z ojcem?
Stapiając ich eksperymentalnie w jedno   8) i nakładając widełki możliwej zmiany Hermana (1863-66) , na widełkowe kalendarium ojca Mojżesza (1865-71) - rozjazd się zawęża do lat 1865 (ślub Mojżesza Lema) -1866 (rejestracja Elke przez Hermana Lehma). Cóż, wygląda, że okoliczność "poprawienia" nazwiska wiąże się jakoś z tym ślubem starzejącego się ojca i wejściem w dorosłość najstarszego syna który ma już drugie dziecko?
Niestety nie "widzę" jak zapisano Józefa rok młodszego od Chaje - czy jak ona Lem, czy może już z "h" ? Wtedy bym conieco  'zgłupiał"  :D

Wracając do pokolenia Hermana...  w ksiegach adresowych, ew. poza Szymonem - pozostali występują jako Lehm. Być może dlatego, że to informacja na zewnątrz? - nie znalazłem wewnętrznych dokumentów np. Abrahama/Adolfa czy Lejzora.
Ale kto wie?  :)

W sumie to wyważam otwarte drzwi, bo o tym już wszak informuje dokument z 1904 na który powołują się książkowi biografowie - że forma nazwiska Lem jest tym prawidłowym, bo pierwotnym.

40
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 04, 2022, 12:55:24 am »
Cytuj
Na moje ucho, ליים, Lem o długim "e" brzmi o wiele lepiej. Lehm, czyli glina. Nie w sensie der Polizist, tylko der Ton :)
Moze być -  w temacie językowym jestem laikiem, a jusz-idysz to zupelnie :)
Ale skoro tak, to wymawiany byłoby jako "Lejm" ?
ײ  - cwej judn - ej
https://pl.wiktionary.org/wiki/Aneks:YIVO
Jako, że zwyczaj nazwiska coś znaczyły, często powiązane były z wykonywanym zawodem, czynnoscią -  gdzie klasykiem krawiec-Kravitz -  mamy Lema kojarzonego z gliną i jagnięciną (ofiarną?)
Wariant z gliną, taa - już tu był - bardziej wyjaśniałby dorobienie "h" w najszłych czasach niemieckojęzycznych. Ot, przetłumaczone na niemiecki znaczenie i bez specjalnej zmiany zapisu.
Mamy zatem trzeci możliwy powód takiej akcji Mojżesza. Dopasowanie.
Cytuj
a nie jest tak, że w jakimś konkretnym typie dokumentów/urzędzie ona się pojawia, a w pozostałych jej nie ma?
Raczej nie. To są dokumenty tego samego typu (akty urodzin, ślubów, zgonów). Myslałem podobnie, czy mozliwa samowola wpisującego skryby, ale odrzuciłem taką możliwość. Zwłaszcza , że nie tłumaczy ona wpisów podwójnych w tym samym dokumencie -  Lem vel Lehm; ; Lem zwykle zwany Lehm; Lehm recte Lem...
Cytuj
Skoro czas nie jest wyznacznikiem zmian? :-\
Wydawało mi się, ze wskazałem, że czas właśnie tym wyznacznikiem jest- zmianę wprowadził dopiero Mojżesz. "Pierwsi Rodzice" byli Lemy, jego zarejestrowali jako Lema - dopiero potem mamy różne formy, w których jednak dominuje Lem (w czasach Mojżesza i Hermana). Dopiero pokolenie Samuela (z wskazanym wyjątkiem) przyjmie wariant z "h".
Cytuj
Bardziej, że golem z gliny się wziął...
No jasne - dlatego nazywał się Golem  :) Zapis taki  jid. ‏גולם‎ gojlem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Golem
No i teraz .. LA - kombinuj  ;)

41
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Wrzesień 01, 2022, 07:12:07 pm »
Dzięki xetras za dobre słowo.  :)

Dorzucę 2 ciekawostki o charakterze wyjątków.
W powyższym wywodzie założyłem, że pokolenie Józefa, Fryderyk,a Samuela, Berty, Anny... czyli te przedstanisławowskie, przedwojenne - stosowało już konsekwentnie zapis Lehm.
Tymczasem są dwa znalezione wyjątki. O jednym szeroko napisał Lemolog w swych Anegdotach (str. 23) - dotyczy to autorstwa nowelki "Przygoda Literata".
Lem S., Przygoda literata. - Kurjer Lwowski od 30 lipca, 3 i 4 sierpnia 1909 r.
Przytoczę załączony komentarz ;
Komentarz do Anegdoty XIX.
Nie mam żadnego potwierdzenia, że autor "Przygody literata" S.Lem jest naszym Samuelem Lehmem, ale i nie ma potwierdzenia, że jest inaczej. Ale mimo wszystko jestem pewien
(na 99,9%), że to jest nasz Samuel Lehm. Podczas poszukiwań w różnych czasopismach lwowskich nigdy nie spotkałem wzmianki jakiegokolwiek S.Lema. Dlaczego Samuel Lehm podpisał się "S.Lem", chociaż wcześniej swoje dzieła literackie (wiersze-bajki i literackie notatki - patrz Anegdotę XX) podpisywał jako "S.Lehm"?
Możliwe warianty:
1) Jak wiadomo z książki Agnieszki Gajewskiej (s.136) od 1904 r. Samuel Lehm miał prawo zmienić nazwisko na Lem. W kwietniu 1909 r. Samuel Lehm otrzymał stopień doktora wszech nauk lekarskich (patrz Anegdotę II), co oznacza, że jego studia zakończyli się i przed nim otworzyli się nowe możliwości w praktyce medycznej, której zdecydował się poświęcić. Być może zdecydował rozpocząć nowe życie pod nazwiskiem Lem, więc opowiadanie, które opublikował w lipcu tegoż roku, podpisał "S.Lem". Ale z jakiegoś powodu na nazwisko Lem nie przeszedł.
2) Po rozpoczęciu nowego życia dyplomowanego lekarza (doktora wszech nauk lekarskich), Samuel Lehm postanowił podpisywać swoje utwory literackie pseudonimem "S.Lem".

Mój komentarz dotyczy ostatniego zdania.
Otóż w odpisie dyplomu lekarskiego (tego w rurze z pieczęciami, podziwianej przez młodego Stanisława), który znajduje się w zasobach IPN, dyplomu napisanego łaciną - też występuje Samuel Lem (bez h).
A ów dyplom pochodzi  z tego samego roku co przywołane gazetowe opowiadanie.
Wygląda, że w roku 1909 Samuel był przez chwilę Lemem.  :D
Natomiast odpis (urzędowo potwierdzono zgodność z oryginałem) jest z roku 1947. Imię i nazwisko jest w nim podkreślone czerwoną kredką. Znak, że wiadome służby (do których i Samuel lekarsko należał) - czemuś tam grzebały, sprawdzały, szukały..
Dziwne.

I sprawa druga, względem tego
Cytuj
Tu słabiej, ale myślę, że pierwotne nazwisko powstało w polsko-ruskim środowisku schyłkowej RON i to był jego naturalny fonetyczny zapis.
Powinienem dodać, że jeśli były wcześniejsze zapisy, to zapewne w jidisz (litery hebrajskie). Zrobilem eksperyment z udziałem gógieł-transa
Wygląda to tak Lem = לעם
Czy to coś znaczy? Odwróciłem języki w tansie i odpowiedz brzmiała - jagnięcina.  :)

42
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Sierpień 30, 2022, 02:12:17 pm »
Chyba nadszedł ten czas by podejść do tematu jak to  z  tym Lehmem było?   :)
Z „h” w nazwisku Lehm – rzecz jasna.
Uzbierało się nieco materiału archiwalnego, co pozwala na snucie wniosków które jeśli nie wyjaśnią,  to może choć rozjaśnią zagadnienie?

 Jak od niedawna wiadomo, ród Lemów w czasach lwowskich często pisał się per „Lehm”. Ta forma dominuje w źródłach prasowych i archiwalnych z początków XX wieku.
 Dominuje do roku 1945. Po przesiedleniu w granice „nowej” Polski Samuel z ocalałą rodziną stał się Lemem.
W tej sprawie mamy kilka informacji z ostatnio wydanych biografii, niestety misjscami pogmatwanych.
Wedle Orlińskiego,   Samuel Lem co najmniej od 1904 posługiwał się spolszczoną wersja nazwiska ... prawdopodobnie ze względu na zgodność z jakimiś dokumentami.
Powołuje się przy tym w przypisie na rodzinny dokument – "notarialnie potwierdzony wyciąg z 1953 roku oparty na zaświadczeniu wystawionym przez austriacko-węgierski Urząd Metrykalny Izraelicki we Lwowie, który zaświadcza że „nazwisko opiewa Lem, nie Lehm”.
Sprawa wydawałaby się rozwiązaną,  tyle, że znana rzeczywistość nie potwierdza stosowania formy Lem w w/w okresie – wystarczy zerknąć w bliźniaczy wątek  na tym forum  „Doktor Lem. Anegdoty”  Lemologa.

Dla odmiany Agnieszka Gajewska w swoich fundamentalnych dla tematu książkach powołuje się na jakieś dokumenty „Z dokumentów archiwalnych wynika, że nazwisko Samuela Lehma od roku 1904 powinno być zapisywane bez litery „h”. Niemniej w księgach adresowych, dokumentach związanych z pracą zawodową oraz przy publikacjach jego autorstwa zawsze pojawia się forma nazwiska Lehm? (ZiG)

Oraz
"Z dokumentów archiwalnych wynika, że nazwisko Samuela od 1904 roku powinno być zapisywane bez litery „h”[44], a nawet przed tą datą można się spotkać z taką formą w księgach metrykalnych i adresowych. Być może adnotacja urzędowa miała ujednolicić zapis, tak się jednak nie stało. W książkach adresowych, dokumentach związanych z pracą zawodową oraz w publikacjach jego autorstwa prawie zawsze pojawia się nazwisko Lehm, podobnie jak w wypadku jego brata Fryderyka. Jak uważa Konstanty Gebert, świadczy to o ich przywiązaniu do c.k. monarchii." (Stanisław Lem. Wypędzony...")

Jednak we wskazanym  przez przypis 44 dokumencie (akt urodzin Samuela z 1879), tej wzmianki nie ma. Lub jej nie widzę?  (był już publikowany na forum).
 Sęk w tym, że są dwie wersje skanów – gorsza i lepsza. Znam tylko tę gorszą – lepsza z interesująca nas stroną (?) jest niedostępna, ale teoretycznie powinna być tylko "bardziej wyraźna" niż gorsza , ale przecież nie inna – zatem???
Zatem przychylam się do tezy Orlińskiego o dokumencie w archiwach rodzinnych.

Natomiast zagadką jest dla mnie wyraźne wskazanie przez oboje autorów roku 1904, po którym „już wiadomo, że można”.
Taka archiwalna wskazówka najwyraźniej mi umknęła, hmm.  :-[
Cóż, jest jeszcze trochę morgów stron do przekopania

W każdym razie pojawia się magiczny rok 1904 od którego - Lehm obiit, natus est Lem.   ;)
Teoretycznie.
Oczywiście, tak nie było.
A po prawdzie ...było odwrotnie, o czym dalej...

Kończąc ten wstęp z opisaniem zagadnienia warto jeszcze wspomnieć o tezie Lemologa dotyczącej definitywnego powrotu do formy Lem w latach 44/45.
 Nasz specjalista wiąże to z okupacją rosyjską podczas wojny i specyfiką cyrylicy, która nie uwzględnia. bezdźwięcznego „h”.
Wtedy to Lehm stał się лем.
A później, już z tego лем, proste tłumaczenie na polski - Lem.
Tą zamianą Samuel poniekąd powrócił do macierzy, co postaram się uzasadnić.

Na tym kończę wstęp, nadmieniając jednocześnie...
Do rzeczy więc ...dopiero teraz?
Lepiej późno niż... livvv!!!  ;)

W trakcie wędrówek archiwalnych nazbierało się już całkiem sporo materiału, który zaczął układać się na kształt jakiegoś procesu.
W niniejszym wypadku archiwalnym materiałem są wyłącznie podpisy klanu Lemów na rozlicznych dokumentach źródłowych.
Ale na początek przypomnę linię główną rodu; praojciec który wychylił się z mroków pozaarchiwalnych to:  Binem; ojciec Mojżesza  - twórcy potęgi rodziny pod postacią zakupu kamienicy; Mojżesz został m.in. ojcem Hermana (Herscha Nussena) bankiera; Herman ojcem Samuela lekarza; Samuel Stanisława, Stanisław...

Ab ovo
Najstarszy dokument jaki wpadł mi w oczy (co za czasy, kiedyś bym napisał ręce) pochodzi z 1818 roku. To notatka o narodzinach Mojżesza.
Otóż Mojżesz narodził się niewątpliwie  jako Lem.


Ale już umarł jako Lehm.
Zatem to on jest sprawcą nazwiskowego  zamieszania?
Chyba po części tak, ponieważ jego rodzice Berl i Rachel też  pisali się Lem.

Z tego można wysnuć wniosek, że jest to wyjściowa forma nazwiska a zmianę wprowadził dopiero Mojżesz.
Z jakiej przyczyny?

Tu słabiej, ale myślę, że pierwotne nazwisko powstało w polsko-ruskim środowisku schyłkowej RON i to był jego naturalny fonetyczny zapis.
 Po rozbiorach pojawiło się środowisko niemieckojęzyczne i z czasem pisownia nabrała takiej „h- urody”.
Być może też, Mojżesz chciał w ten sposób dowartościować się w związku z  zdobytym majątkiem?
Lehm brzmi dostojniej?  To oczywiście są tylko moje gdybania.  :)

W każdym razie umierając Mojżesz był już cokolwiek rozdarty, bo zapisano w akcie zgonu - Lehm recte (zwany) Lem

Czyli zwano go po staremu  Lem, pisano zaś Lehm?

Formę Lehm przejął z czasem  jego syn Herman (Hersch Nussen). Nie mam jego aktu narodzin (luka w dokumentach lat 40-stych i 50-tych) , ale są akty narodzin kolejnych dzieci z których wynika, że w roku 1863 jako ojciec Chaje występuje Hersch  Lem,

ale już 3 lata później uznając  Elke -  Hersch spolszczył się na Hermana, a zniemczył w nazwisku stając - Lehmem.


 Podobnie w wypadku Józefa, Fryderyka i Samuela 1879 – zapis nazwiska ojca - Lehm.
Takie też  nazwisko synowie otrzymali. Np. Fryderyk


Natomiast ciekawiej wygląda sprawa w wypadku Basche/Berty, gdzie rubryka ojciec jest czemuś  pusta i  ostatniej córki – Anny 1884.
 Tam ojciec powraca do formy podwójnej - Lem ( zwykle Lehm zwany)


Tu mamy okazję zobaczyć jego oryginalny autograf ...i nie widzę w nim  „h”


Jednakowoż, na ślubie, kiedy w końcu oficjalnie postanowił zalegalizować związek w 1890 Hersch jest jednak Lemem (acz z dziwnym dopiskiem)


Podobnie w dokumencie ślubnym Berty (189) , jako jej ojciec występuje Hersch Lem


Sumując, wygląda, że pomiędzy 1863, a 1866 Herman przyjął formę nazwiska Lehm, a potem bywało różnie:
 – Lem, Lem vel Lehm; Lem zwykle Lehm zwany;

Jednak w akcie zgonu umiera Herman Lehm (1895)


I to już niemal wszystko.
Jego dzieci, a przynajmniej Józef, Samuel i Fryderyk pisali się już takim nazwiskiem jakie nadano im w akcie urodzenia - Lehm. Jak sądzę - córki podobnie.

Oczywiście jest jeszcze kwestia tej notki z 1904 o której wspomniała Agnieszka Gajewska. Czyżby wystawiona na potrzeby Samuela? Fryderyka?
 Na to wskazywałby czas jej domniemanego powstania.
Sugerowałoby to też chęć powrotu do pierwotnej formy - już wtedy?
Dziwne, bo dlaczego, skoro było prawne zezwolenie – nie zrobiono tego?

Czy może,  jeśli prawdziwa jest wersja Orlińskiego sprawa pojawiła się dopiero w latach powojennych w formie dokumentu z 1953 roku?
Mogłoby to sugerować, że ktoś (takie były czasy) dopatrzył się innej wersji nazwiska w przedwojennych dokumentach i próbował tym „grać”,? Wszak są to czasy "spisku lekarzy kremlowskich" w którym kluczowe było ich pochodzenie.
Wtedy ruch Samuela byłby prawną samoobroną?  Wszystko to tylko domysły.

 Cóż niech to na razie zostanie tajemnicą, jeśli kiedyś takowy zapis  zobaczę,  będzie okazja do aneksu.

Podsumowując widać dość wyraźnie, że historia formy nazwiska Lem zatoczyła koło.
Od tej jaką znamy teraz, którą znaczyli się pierwsi znani przedstawiciele rodu czyli po prostu Lem, po Lehmów z czasów imperium Habsburgów, przez Лем-ов z czasów sowieckich, by – jak na wstępie napisałem, powrócić do formy pierwotnej.


43
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 29, 2022, 10:26:24 pm »
Nie odbierałbym tak łacno demokratycznym demokratom z Zachodu świadomości egoistyczno-zdroworozsądkowej.
A nawet wręcz przeciwenie.  :D
:)))
A co? Po zastanowieniu skłonny jestem zgodzić się z Tobą.
E, tylko tyle, że egoizm z samej swojej istoty nie jest pojęciem uniwersalnym, tzn. każdy ma "swój" egoizm. My mamy bezpieczniacko-polityczny. Im bardziej na zachód, tym mniej bezpieczniactwa militarnego, więcej dbania o poziom życia (czyli tańsze surowce). I pilnowania by nie wyrosła konkurencja na Wschodzie (nie mam na myśli Rosji  ;D  ).
 Mimo wspólnej Unii są co najmniej dwie polityki - oczywiście pod płaszczykiem.
Cytuj
Należy jednak pamiętać: darmowy ser bywa tylko w pułapce na myszy.
Zależy co masz na myśli - tam nie boją się otwartej agresji. To nasza, ta "strefa zgniotu".
Coś pisał o tym Nex, zanim zamilkł. Punkt widzenia Anglików.
Nie przyjdzie im nawet myśl, że Rosjanie ruszą zbrojnie dalej niż za Wisłę, max Odrę.
I jak sądzę - mają rację.
Plus wielowiekowe tradycje dogadywania się z Rosją. Nawet Mongołowie znali granice bezpośredniego podboju. W wypadku obrzeży zadowalali się rządzeniem poprzez jarłyk.
 Reasumując - ryzykują znacznie mniej, niż mogą stracić. :-\ Jak Ukraina jakoś wygra, zagryzą zęby i...szeroko się uśmiechną  wołając - bracia, wolność!
Jak jakoś wygra Rosja, ucieszą się naprawdę - być może robiąc kwaśną minkę i ojejkując...
Piszę o warstwie rządzącej, nie masach.
Mamy z tym pewne doświadczenia

I gdyby nie opinia publiczna - robiliby to jawnie. Zresztą, zobaczymy po zimie...
I tym do maźka
Cytuj
I zawsze mi się wydaje, że to świadczy o tym, że musza mieć na takiego zawodnika haka po prostu.
Oligarchowie w Rosji, już mniejsza jakiej narodowości, żyją krótko, jeśli zbuntowani.  :D
Zresztą, może masz rację z hakiem.
Ciekawsze, że państwo niemieckie nie odcięło się od niego jednoznacznie. Więc może on realizuje ten ukryty interes państwowy? - jest tym, który przywróci dobre stosunki w razie "lepszych wiatrów". Jeszcze zostanie "mężem opatrznościowym"  ;)
Czy to nie noblistka napisała o grze na wielu bębenkach?  8)
Cytuj
I o ile jestem skłonny bronić pod tym względem zachowawczości Merkel czy nawet interesików Schrödera do okolic 24 lutego (choć, stanowczo, nie okazali się jasnowidzami, a polityk - wybitny - czasem powinien), o tyle obecni kontynuatorzy ich linii nie mają żadnego alibi...
O ile pamietam, na tym forum z dekadę temu i jest to to wygrzebania ja lub maziek, a może kto inny ...nawalimy 1 Nordstrim kolejnym, tym razem gospodarczym, paktem Ribbentrop-Mołotow (głównie dla Ukrainy i po części Polski). Jak się skończył ten pierwszy - wiadomo.



44
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 29, 2022, 05:35:53 pm »

Ano. Fakt, że ekipa sprawująca obecnie władzę w Polsce, pomimo licznych minusów, wad i braków, ma taką egoistyczno-zdroworozsądkową świadomość, podczas gdy wielu "demokratów nad demokratami" na Zachodzie - nie. I miotając na pisiorów gromy i pioruny, nie należy imho o tym zapominać. Po prostu gwoli sprawiedliwości...
 8)
Nie odbierałbym tak łacno demokratycznym demokratom z Zachodu świadomości egoistyczno-zdroworozsądkowej.
A nawet wręcz przeciwenie.  :D

45
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Sierpień 28, 2022, 05:47:50 pm »

Tym tropem zamknę częściowo temat Hermana – kiedy umarł?
Pani Gajewska podaje że w roku urodzin Stanisława, czyli 1921 (79 lat). Rok wcześniej umarła Sara.

Z Anegdoty XIII:

W rocznice - znaczy Sara umarła w 1928 r. Ale to nie bardzo pasuje stwierdzeniu z Wysokiego Zamku: "w sypialni w której spałem, tak, chyba w niej,  umarli moi dziadkowie".
A czy może ta ofiara być w dziesiątą rocznicę (od 1919 r.), chociaż napisane że w rocznicę (od 1928 r.)?
A może po śmierci męża babcia Sara mieszkała już w innym pokoju czy gdzie indziej?
I się wyjaśniło  :)

Rzeczywiście, notka w gazecie dotyczyła 10 rocznicy śmierci matki.
Sara Lehm umarła bowiem 22 października 1919. W środę przed południem.
W tym sensie Samuel trochę namieszał wspominając po wojnie, że "Salomea" (czemuś zmienił imię?) umarła rok przed mężem w 1920, co wiemy od Gajewskiej.
Sporządzony przez niego po wojnie i dołączony do podania o pracę, zawiera informacje o tym, że jego matka Salomea Lehm zmarła w roku 1920, a ojciec
Herman zmarł rok później, czyli w tym samym roku, kiedy urodził się Stanisław Lem, który otrzymał zresztą drugie imię po dziadku.

Sprawa Hermana się już wyjaśniła
Przez to musiałem trochę bardziej "pobiegać "po archiwach, a nie jest to łatwe, gdyż niektórzy skrybowie cierpieli na wyjątkową bazgroliozę.  ;)
Zwraca uwagę pisownia nazwiska "Lehmanowa" i okoliczność zgonu, podobnie jak później mąż - serce. Dziwny i chyba błędny wiek - jakby kilka lat odjęto?
i tak to, wątek "dziadkowy" można uznać za zamknięty.


Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 419