Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 954
1
Lem byłby zapewne ubawiony naszym dociekaniem  :)
Co nie znaczy że zniechęcam, sam się przyłączę.

Jako i ja. W końcu spowodować, że Mistrz uśmiechnie się (albo i śmiechem parsknie) z widmotronu to nie byle co ;).

No i w końcu ktoś młody, żwawy

Czyli kolejny podejrzany, w świetle tego, co o czasowych ramach zamknięcia Gmachu mówiliśmy. (Skądinąd: czy nie zmienia odbioru "Pamiętnika...", dodając mu austeriowatą ramę, świadomość, że zaraz ich wszystkich lawa zaleje? Na myśl o tym śmiech zamiera na ustach. Więc może nie getto czasu wojny, a przedwojenny sztetl, albo i - finał skolimowskiego "Ferdydurke" się przypomina - dowolne polskie miasto. Choć stosunki w tym Pentagonie raczej powojenne.)

Miałam na myśli worek z odniesieniami do żydowskiego pochodzenia Lema i jego wojennych doświadczeń.

Wiem, ale tu się historyczne z literackim b. splata, bo przecież twórczość Kafki i Schulza, ktora się nam tu oczywiście kojarzy, z pewnej wspólnoty żydowsko-wschodnioeuropejskich losów wynika, zresztą nie tylko żydowskich, bo i Gombro (z Witkacym), i nie tylko środkowowuropejskich, bo mówiliśmy wszak w kontekście "Pamiętnika..." o Żydzie honoris causa - Borgesie:
https://sunypress.edu/Books/B/Borges-the-Jew

NN otrzymuje streszczenie swego żywota – bezcenne.
Miałem w ręku własny los i mogłem doń zajrzeć.

Przypomina się też "Kraina Chichów", którą Mistrz - można rzec - u nas wylansował. (Czyżby ze względu na pokrewieństwo ideowe?)

W czwartym rozdziale ujął mnie jeszcze Wydział Kanalizacyjny – chyba faktycznie cedzą te ścieki

Co nas znów odsyła do "Podróży Gulliwera", a dokładnie tego ich fragmentu:

"Jeszcze jeden akademik pokazał mi ciekawe pismo, zawierające sposób dochodzenia spisków i podstępów. Radził dowiadywać się, jakim pokarmem żywią się osoby podejrzane, postrzegać czas, w którym jadają, dowiadywać się, na którym boku sypiają, którą ręką ucierają sobie tył, patrzeć, jakie mają ekskrementy, i z ich zapachu, koloru, smaku, gęstości, twardości i sposobu przetrawienia sądzić o zamysłach człowieka, gdyż nigdy myśl nie bywa bardziej natężona i poważna, a umysł tak zamyślony i zatrudniony samym sobą, jak kiedy się siedzi na stolcu, czego swoim własnym doświadczeniem dowodził. Przydawał, że kiedy raz dla doświadczenia tylko pomyślał o zabiciu króla, ekskrementy jego pokazały się bardzo zielone, a kiedy zamyślił tylko podnieść bunt i stolicę spalić, znalazł je koloru całkiem innego.
Cała rozprawa napisana była z wielką przenikliwością i zawierała wiele pożytecznych uwag dla polityków, lecz zdawała mi się jeszcze niekompletna."


Choć i następujący po nim do klimatu b. pasuje:

"Ośmieliłem się nieco przydać do projektu tego polityka, co przyjął z większą chęcią niżeli inni pisarze, a osobliwie teoretycy czynić zwykli, i oświadczył mi, iż z wdzięcznością przyjmuje moje nauki.
Opowiedziałem mu, że w królestwie Tribnia, przez krajowców Langden zwanym, gdzie przez długi czas bawiłem, lud składa się po większej części z denuncjantów, świadków, szpiegów, oskarżycieli i przysięgających, jako też innych płatnych służalców ministrów i ich zastępców. Spiski w tym królestwie są zwyczajnie dziełem ludzi chcących zjednać sobie sławę wielkich polityków, wzmacniać zwariowany rząd, przytłumić lub odwrócić w inną stronę powszechne nieukontentowanie, zbogacić się skonfiskowanymi dobrami, podwyższać lub obniżać kredyt publiczny stosownie do własnych korzyści. Ci układają pierwej między sobą, które osoby mają być oskarżone o spisek, potem rozkazują zabierać im papiery, listy i wtrącają do więzienia. Papiery oddane zostają towarzystwu sztukmistrzów umiejących odkrywać tajemne znaczenia wyrazów, sylab i liter. Tak na przykład odgadują, że:
stolec oznacza tajną radę; stado gęsi — senat; kulawy pies oznacza napad nieprzyjacielski; zaraza — stałą armię; chrabąszcz — ministra; podagra — wielkiego kapłana; szubienica oznacza sekretarza stanu; uryna — komitet lordów; sito — damę dworską; miotła — rewolucję; łapka na myszy oznacza urząd publiczny; studnia bez dna — skarb państwa; kanał odchodowy — dwór; czapka błazeńska oznacza faworyta; złamana trzcina — sąd; próżna beczka — generała; ropiejąca rana oznacza administrację kraju.
Jeżeli ta metoda jest niedostateczna, wtedy używają sposobów daleko jeszcze dzielniejszych, które uczeni akrostychami i anagramami nazywają. Wszystkie wielkie litery mają u nich znaczenie polityczne.
Na przykład:
N znaczy spisek polityczny; B — pułk kawalerii; L — flotę. Albo przestawiają litery i odkrywają najtajniejsze plany niespokojnej partii. Jeżeli na przykład piszesz do przyjaciela: „Mój brat Tomasz K. miał hemoroidy”, biegły odcyfrowujący umie znaleźć w tym period znaczący: „Trójmaszt Bohemia — omyłka i mord”. To jest metoda anagramatyczna."


I teraz już wiemy jak podejrzane są te wszystkie N.  8)

2
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Sierpień 10, 2022, 02:42:21 pm »
Szykuje się powrót maseczek (chociaż tylko dla seniorów)?
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,wroca-maseczki--wiceminister-zdrowia--prawie-na-pewno,artykul,67325427.html

Ale są i dobre wieści, wygląda na to, że mieszanki betaferonu z nirmatrelvirem (składnikiem paxlovidu) i EIDD-1931 (aktywnym metabolitem molnupiraviru) radzą sobie z koroniakiem koncertowo (mieszanka z aprotyniną* też wydaje się obiecująca):
https://www.journalofinfection.com/article/S0163-4453(22)00455-8/pdf
https://www.medonet.pl/koronawirus-pytania-i-odpowiedzi/leczenie-koronawirusa,to-moze-byc-przelom-w-leczeniu-covid-19--te-leki-juz-sa-na-rynku,artykul,69803305.html

* O której przeciwkoronnym działaniu mówi się od jakiegoś czasu:
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/eci.13776

I jeszcze anegdotyczno-medyczny drobiażdżek pod rozwagę dla miłośników teorii spiskowych:

Larry Niven, prawnuk potentata naftowego, należy do rodzin, które stoją wysoko w amerykańskiej elicie. Stąd Niven często pojawiał się jako doradca prezydentów bądź różnych organizacji doradczych rządu federalnego. Jako pisarz SF był zapraszany do tych komisji, które miały na celu prognozowanie przyszłości pod kątem społecznym, socjologicznym czy np. terroryzmu. /.../ w jednej z organizacji, SIGMA, miał taki oto projekt: skoro Latynosi, nawet nie mówiący po angielsku, korzystają nagminnie z lecznictwa federalnego, to aby ograniczyć ten proceder należy rozpuścić plotkę wśród hiszpańskojęzycznych obywateli USA, że federalna służba medyczna zabija… pacjentów.
http://www.sedenko.pl/2012/04/27/ciemne-sprawki-drobne-wady-kilka-anegdot-ze-swiatka-sf/
https://www.nationaldefensemagazine.org/articles/2008/2/29/2008march-science-fiction-mavens-offer-far-out-homeland-security-advice
(Jak widać drugoobiegowe szeptane mądrości ludowe też mogą być narzędziem manipulacji i to brutalnej.)

3
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Sierpień 09, 2022, 06:54:57 pm »
St. Lem dla "P.". - Przekrój, 1990, nr 2375, s.8-9:

Po dłuższym czasie dodam, że ten łemkowski wywiad też się na stronie "Przekroju" znajdzie:
https://przekroj.pl/archiwum/numery/2374/5

Poza tym na stronie w/w pisma natrafić można na skany fragmentów - ostro potraktowanej w "Fif-ie" - powieści "The Voyage of the Space Beagle" Van Vogta, które ukazały się kiedyś w nim (w jednym występuje potwór Ixtl, co jaja znosi):
https://przekroj.pl/archiwum/autorzy/a-e-van-vogt
Ciekawe czy jest w tej sprawie jaki lemowski trop?

5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 09, 2022, 05:13:07 pm »
Pamiętacie - dobre, bo beztrzechprawne ;) (m.in.) - opowiadanie "Robbie" Asimova? Jego realizacja blisko, coraz bliżej...
https://www.elle.pl/decoration/artykul/robot-prawie-jak-niania
https://www.igorjankovic.com/portfolio/sipro/
(Chociaż cztery lata od pojawienia się w/w artykułu minęły, a cena nadal nieznana...)

6
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 09, 2022, 04:17:50 pm »
Tymczasem na Krymie...

Edit: dorzucę komentarz:
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/eksplozje-na-krymie-byly-dowodca-grom-u-piekna-koronkowa-robota-ukraincow/nsz0b37,79cfc278

Tu natomiast mamy spojrzenie na dziejące się za naszą wschodnią granicą ludobójstwo z perspektywy chyba najbardziej poruszającej - bliskich ofiar:
https://wiadomosci.wp.pl/ladunek-200-umyl-narzeczona-ubral-w-ulubiona-sukienke-i-pochowal-6762110566501184a

ps. Muszę przyznać, że czerpię pewną - sadomadochistyczną - radość z czytania stron powielających rosyjską propagandę. Kiedy bowiem zdarza mi się natrafić na takie kwiatki jak Dugin płaczący, że car i naród dobry, ale bojarzy dotknięci zgniłym zapadnictwem, to wiem, że się tam musi ostro kotłować na szczytach. Gdy zaś widzę jak Girkin vel Striełkow biadoli, że decyzję o wojnie podjęto chyba z poduszczenia CIA, bo bynajmniej nie kwiaty Rosjan witały, a w ogóle czuje się w tym Doniecku pozostawiony sam sobie przez Putina (któremu los Milošewića lub Kaddafiego wieszczy), Szojgu zaś widzi za kratami za kryminalne... zaniedbania, to nie mogę mieć cienia wątpliwości jak dobrze idzie okupantom. A propos:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2167505,1,igor-girkin-byly-pulkownik-fsb-ostro-atakuje-putina-a-kreml-pozwala.read

7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« dnia: Sierpień 09, 2022, 10:40:16 am »
Odświeżałem sobie "Drogę do science fiction", w której drugim tomie znaleźć można opowiadanie "Król z probówki" ("The Tissue-Culture King"):
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Tissue-Culture_King
https://archive.org/details/Amazing_Stories_v02n05_1927-08_017/page/n35/mode/1up?view=theater
Pióra Juliana Huxley'a (brata Aldousa i noblisty Andrew, wnuka Thomasa - słynnego darwinowego buldoga, znajomka Wellsa, wczesnego transhumanisty, współzałożyciela WWF, dyrektora generalnego UNESCO; no poważnej figury jednym słowem):
https://en.wikipedia.org/wiki/Julian_Huxley
https://pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Huxley

Opowiadanie z grubsza pamiętałem (lata temu zrobiło na mnie wrażenie, choć przy powtórce może nawet większe, mimo pewnych naiwności), ale przy obecnym czytaniu jąłem zastanawiać się, czy Lem je znał (i się inspirował), bo widzę pewne podobieństwo. Jego bohater (też szalony naukowiec, choć innymi dziedzinami się parający), wykorzystuje bowiem naiwność stereotypowo ukazanych Afrykańczyków, i ambicje polityczne jednego z nich, by zapewnić sobie swobodę badawczą:

"Hascombe’a olśniła pewna myśl. Zwrócił się do tłumacza.
‒ Powiedz tak: Oddajecie cześć Krwi, tak jak my, ludzie biali; lecz my posuwamy się dalej ‒ umiemy sprawić, że ukryta natura i prawdziwe oblicze krwi stają się widzialne i za pozwoleniem pokażę te wielkie czary.
Przywołał tragarza, który dźwigał jego bezcenny mikroskop, ustawił aparat, nożem naciął czubek palca i wycisnął kroplę krwi, którą umieścił między dwiema szklanymi płytkami. Dostojnicy najwidoczniej się zainteresowali. Zaczęto szeptać między sobą. ‒ Pokaż nam ‒ wódz rozkazał na koniec.
Hascombe zademonstrował preparat z przejęciem znacznie większym niż wówczas, gdy miał do czynienia ze studentami  pierwszego roku medycyny. Wyjaśnił, że krew składa się z małych ludzików różnego rodzaju żyjących własnym życiem, a my, podglądając, uzyskujemy nowe źródło władzy nad nimi. Starszyźnie to mniej lub bardziej zaimponowało. W każdym razie widok tych tysięcy drobinek w miejscu, gdzie przedtem nic nie widzieli, uzmysłowił im, że biały posiada moc, dzięki której mógłby z niego być pożądany sługa.
W żadnym wypadku nie chcieli pokusić się o obejrzenie własnej krwi w obawie, że ten widok oddałby ich w ręce tych, którzy próbkę zobaczą. Kazali jednak pobrać krew od niewolnika. Hascombe poprosił też o ptaka i zdołał wzbudzić pewne zainteresowanie pokazując, jak zupełnie inne są ludziki w ptasiej krwi.
‒ Powiedz im ‒ zwrócił się do tłumacza ‒ że dysponuję wieloma innymi zdolnościami i czarami, które pokażę, jeżeli zechcą dać mi czas.
Krótko mówiąc, darowano mu i jego towarzyszom życie. Hascombe dodał, że poznał wtedy uczucie, jakiego doznaje oskarżony, gdy sędzia ogłasza: „Tydzień więzienia“.
Jeden ze starszych plemienia ‒ wysoki, potężnie zbudowany mężczyzna w średnim wieku - przyciągnął uwagę Hascombe’a, który poczuł się mile zdziwiony, gdy następnego dnia ten właśnie człowiek przyszedł do niego z wizytą. Ze względu na połączenie cech męża stanu i duchowego Hascombe dał mu później przydomek Książę-Biskup; naprawdę jednak nazywał się on Bugala. Jego pragnienie bliższego zapoznania się z tajemniczymi umiejętnościami i zasobami wiedzy Hascombe’a dorównywało dążeniu tego drugiego, by jak najwięcej dowiedzieć się o ludziach, w których ręce wpadł. Spotykali się więc prawie co wieczór i długo w noc wiedli rozmowy.
U obu dociekania w niewielkim tylko stopniu wypływały z czysto akademickiej ciekawości. Bugala, pod wrażeniem magii mikroskopu, a jeszcze bardziej efektu, jaki wywarła ona na innych starszych, palił się do tego, by wybadać, czy przy wykorzystaniu nadprzyrodzonych mocy białego nie dałoby się sobie samemu zapewnić awansu. W końcu dobili targu. Bugala przypilnuje, żeby Hascombe’owi włos nie spadł z głowy, w zamian za co Hascombe swe zasoby wiedzy i umiejętności musi oddać do dyspozycji Rady, a Bugala tak pokieruje sprawą, żeby samemu na tym skorzystać. Na ile Hascombe zdołał wywnioskować, Bugala nosił się z zamiarem wprowadzenia zasadniczej zmiany w religii narodowej, czegoś w rodzaju reformacji opartej na czarodziejskich sztuczkach Hascombe’a; sam zaś miał wyłonić się jako Arcykapłan tego zmienionego systemu.
Poczucie humoru, którego Hascombe nie był pozbawiony, zostało połechtane. Wydawało się więcej niż pewne, że nie zdołają uciec, a przynajmniej nieprędko. W takim razie, dlaczego by nie skorzystać z okazji prowadzenia badań na koszt państwa ‒ przecież to szansa, jakiej w kraju on i jemu podobni zawsze domagali się z wielkim krzykiem. Puścił wodze fantazji. Dołoży wszelkich starań, żeby wywiedzieć się, ile tylko można, o obrządkach i wierzeniach plemienia. A elementy rytuałów, sposób wyrażania wierzeń oraz cały fizyczny aspekt religijności plemienia, przy użyciu swej władzy i umiejętności naukowych wyniesie na wyżyny, które w ich oczach powinny wyglądać na prawdziwy cud.
Szkoda mojej fatygi, żeby relacjonować wszystkie rokowania, niewypały, nieporozumienia. W końcu jednak Hascombe zdobył to, co chciał ‒ budynek, który mógł posłużyć jako laboratorium, nieograniczone zastępy niewolników do niższych posług i kapłanów do ważniejszych poruczeń w charakterze asystentów laboratoryjnych, a ponadto obietnicę, że z chwilą wyczerpania się jego materiałów naukowych Rada zrobi wszystko co w jej mocy, by sprowadzić nowe z wybrzeża; obietnicy tej skrupulatnie dotrzymywano i Hascombe nigdy nie był zmuszony stosować ograniczeń z powodu braku czegoś, co można nabyć za pieniądze."


(Śwarnetyka też się znajdzie: poza klonowaniem tkanek, wstrzykiwaniem hormonów, embriologią eksperymentalną i przymiarkami do wywoływania partenogenezy u kapłanek, Hascombe trudni się również eksperymentami z telepatią, co ciekawe - z sukcesem.
Niejakie paralele do Łysenki - który zaczynał już wtedy swą działalność - również da się przeprowadzić.)

8
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 08, 2022, 06:07:09 pm »
To też wiadomość wyglądająca na recydywę z innej epoki (przy czym nie chodzi mi o to, że giną, a o klucz rekrutacyjny):
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zdrajcy-ukrainy-zyja-szybko-ale-umieraja-mlodo/x79v7sz,79cfc278

9
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« dnia: Sierpień 08, 2022, 11:19:06 am »
Jeszcze jedna rzecz, która koniecznie powinna ukazać się po polsku "Ralph 124C 41+" Gernsbacka. Powieść, której podobno nie da się czytać, ale istotna dla gatunku i pełna zrealizowanych - lub będących na dobrej drodze do stania się ciałem - prognoz:
https://gutenberg.org/files/60944/60944-h/60944-h.htm
https://en.wikipedia.org/wiki/Ralph_124C_41+

10
Notabene, u Lema jest dwóch Mlassgracków

Przypomina się też dwakroć użyty w opowiadaniach o Tichym Zazul (raz Ziemianin, raz Ardryta).

dorobili łazienkę i gotowe;)

Każdy do łazienki musi (jakoż i chodzą) ;).

W sumie to łączy się z obrazem wojny - którą przywołał liv - wojna to nie zwykły, "normalny" czas. Człowiek próbuje egzystować, pracować, żyć, ale świat zaczyna rządzić się odmiennymi prawami, nie można uzyskać odpowiedzi na podstawowe pytania, nawet najbliższa przyszłość...nadchodzące godziny...pozostają niewiadomą. Kolejne działania są podejmowane ad hoc.

Tak, ma nasz N. w sobie, a raczej w tej swojej wędrówce coś z nie tylko warszawskich (tu najsłynniejszym był Szpilman) robinsonów - nb. pochodzi ten termin z przedwojennej (a wojnę antycypującej) powieści SF "Dwa końce świata" Słonimskiego, o której Lem wspominał:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Robinsonowie_warszawscy

Orfini - ksiądz-oficer...mnie kojarzy się z orfizmem:

Jako i mnie, aczkolwiek jest to nazwisko z historii eklezjalnej wprost wzięte - był taki kardynał:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Viviano_Orfini
A wcześniej (najlepsze linki po włosku, ale Translejt - kulawo, bo kulawo - przełoży) facet, który dla papieża medale i monety bił, i - najprawdopodobniej - pierwszą drukarnię we Włoszech założywszy - do spółki z Neumeisterem, uczniem Gutenberga "Boską komedię" wydał (Dante a jego włóczęgi po Piekle - które da się uznać za chrystianizację motywu zstąpienia... Orfeusza - autorsko potwierdzonym tropem?*):
https://www.nga.gov/collection/artist-info.37370.html
https://www.iisorfini.edu.it/pagine/chi--emiliano-orfini
https://it.wikipedia.org/wiki/Emiliano_degli_Orfini
https://en.wikipedia.org/wiki/Foligno#Main_sights

* A to - pamiętam, cytowałaś, ale pociągnę dalej - byłby w istocie opis drogi do Pentagonu?

"Jak tam zaszedłem, — tak snu byłem pełny,
Kiedy prawdziwą opuściłem drogę.
Ale, stanąwszy u podnoża góry,
Kędy się owa kończyła dolina,
Co serce taką ścisnęła mi trwogą, —
Spojrzałem w górę, alić na jej barki
Spływała szata z promieni planety,
Co wodzi prosto wszelkiemi drogami.
Naonczas nieco ochłonąłem z trwogi,"


(Snu pełny? Koszmarny oniryzm? Tak, to coraz bardziej pasowne...)

Nawiasem: mam wrażenie, że jest "Pamiętnik..." najbardziej humanistyczną powieścią Lema - ściślak wiele z niej tematycznie nie wyciśnie, podobnych wątków nie założy, natomiast odniesienia literacko-historyczne można mnożyć, mnożyć (jak piszesz - trudno ten worek zasznurować).

11
Hyde Park / Odp: Teraz to już jestem bardzo wstrząśnięty...
« dnia: Sierpień 06, 2022, 01:35:49 am »
O proszę:
https://www.money.pl/gielda/mala-firma-na-krotko-stala-sie-bardziej-wartosciowa-niz-globalne-banki-przez-pomylke-6798156260596224a.html

"Ekspert wskazuje że za gigantycznym wzrostem może stać bardziej prozaiczna przyczyna: pomyłki inwestorów. AMTD Digital bowiem ma na giełdzie symbol skrótowy HKD, łudząco podobny do dolara hongkońskiego. Spółka-matka fintechu - AMTD Idea - to zaś na giełdzie skrótowo AMTD - co można łatwo pomylić z firmą AMD, globalnym producentem czipów i kart graficznych.
Według Brookera, taka pomyłka nie wyjaśniłaby w pełni fenomenu rajdu akcji AMTD Digital, ale wbrew pozorom wśród inwestorów takie wpadki "zdarzają się częściej, niż nam się wydaje".

12
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Sierpień 05, 2022, 10:49:19 pm »
Uwaga spoilery:

Eci peci gwiazdolot leci? To nie spoiler, to konwencja 8).

Oświadczam że Orville wychodzi na niekwestionowane prowadzenie w kategorii dzieł filmowych.

Obecnie kręconych, powiązanych (formalnie lub nie) z popularnymi franczyzami? - da się bronić tej tezy.
"Mando" mógłby podjąć rękawicę, gdyby tła mniej puste były i wystrzegliby się paru technologicznych lapsusów (statek nadprzestrzenny, któremu byle zwierzak pancerz porysuje, itd.).

Przy czym mówiąc o "The Orville" odnotujmy jeszcze wprowadzenie przez tę serię w startrekowe klimaty muzyki dość klasycznej (w każdym razie z punktu widzenia bohaterów), ale mniej poważnej (skojarzenia z otwierającą wątek muzyczny salą koncertową z "Obłoku..." nie będą chybione, to mógł być kierunek inspiracji):








Edit innobeczny: pojawił się nowy "Trek Short" - "The Icarus Incident", w którym powraca pani kapitan z "The Holy Core":

Tu zaś mamy nieco wcześniejszy fanfilm pt. "The Rift":

14
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Sierpień 04, 2022, 03:39:08 pm »
Żegnaj, albo i nie żegnaj... Czwarty sezon bratniego "B5" też wyglądał na ładnie spuentowany, a jednak ciąg dalszy nastąpił.

Strony: [1] 2 3 ... 954