Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 1102717 razy)

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1005 dnia: Październik 02, 2006, 12:53:02 pm »
No patrz, a ja nawet miałem okazję zobaczyć spore fragmenty Equilibrium. No cóż, mocne reminescencje z z Matriksem i 1984 (do tego drugiego się nie umywa), jest to niestety nic więcej niż po prostu amerykańska kaszanka, która jest pełna sprzeczności - porusza sprawy ważkie, a kończy się dosyć banalnie, jest miejscami poważna - jeśli chodzi o dotykaną materię (system totalitarny, rola uczuć w życiu człowieka) oraz ilość naprawdę poruszających scen (vide scena egzekucji, motyw psa) - a z drugiej strony bywa absurdalna w momentach tzw. akcji. No bo kiedy jeden kolo, uzbrojony w dwa pistolety atomatyczne, kasuje około czterdziestu gości uzbrojonych w karabiny - dokonuje tego walcząc ze wszystkimi naraz w średniej wielkości pomieszczeniu nie umożliwiającym mu ukrycia się choćby na chwilę przed ich ogniem, to ja już słyszę miauczenie kota Schrodingera, i widzę jak zza filarów wylatują wróżki i krasnale z garnkami pełnymi złota. (Jeśli ten tekst wydaje się niejasny, proszę rzucić okiem na scenę w Cyberiadzie gdzie Klapaucjusz w Smokach Prawdopodobieństwa stosuje do smoczycy unieprawdopodobniacz, czy jakieś tam inne antysmocze urządzenie.)
« Ostatnia zmiana: Październik 02, 2006, 12:54:55 pm wysłana przez Terminus »

TYTAN

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 250
  • TYTAN
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1006 dnia: Październik 02, 2006, 02:47:21 pm »
Zarówno w Equilibrim jak i w Majtriksiie odradza się modna w latach 70, pseudo kung [ch8211] fu [ch8211] mania, czyli super goście wykonujący skoki, piruety i salta, machają kończynami by nokautować stada wrogich agentów. Z tą różnicą że teraz technologia pozwala na większe fajerwerki wizualne i jest wtedy pojedynek bardziej druzgoczący, wybuchowy a nawet w zwolnionym tąpie.

A teraz poważniej. Eqilibrim odnosi się do faszyzmu powiązanego z orientalną szkołą doskonalenia ciała wyzbytego emocji, czystość ciała, brak współczucia, nieomylność, brak wątpliwości,  które, jak można w tym filmie zobaczyć pozwalają na załatwienie wielu rywali na raz. Ale poddaje się jednak emocjom  i przegrywa a ta przegrana, to tak naprawdę wygrana i taaaaaak dalej, eeeeeeee.

Ogólnie nic wybitnego moim zdaniem.

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1007 dnia: Październik 02, 2006, 07:07:02 pm »
No ja też to raz oglądałem i zasadniczo nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Historyjka jest raczej stara jak świat- jacyś fanatycy stworzyli społeczeństwo, w którym wszystkim miało być dobrze, ale jednak nie wszystkim było dobrze, więc przyszedł taki jeden koleś i ich zabił. No i mamy jeszcze dodatkowo morał, że (nie wiadomo dlaczego) wszystkie ludzkie cechy są cacy, a nieludzkie be. To już znamy doskonale. Generalnie sęk nie tkwi w tym, że film porusza błahe sprawy- bo dotyka on w rzeczywistości problemów całkiem ważkich (albo raczej- ociera się o nie), tylko że czyni to w sposób zupełnie łopatologiczny i sprowadzający wszystko do zwykłej rozwalanki. Przy tym tak zwane sceny akcji są tak porywające i dynamiczne, że można przy nich zasnąć. W sumie podobne jak w Matriksie, tylko że bez jakichś nowatorskich efektów wizualnych (bullet time i te takie) i ogólnie jakoś bez finezji. Osobiście zdecydowanie wolę Matriksa.          

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1008 dnia: Październik 03, 2006, 02:28:19 pm »
Equilibrium jest po prostu filmem słabym. Osobiście bolał mnie związek wizualny z Matriksem. Zdaje sobie sprawę z tego, że Matrix wprowadził pewien trend w realizacji widowiskowych walk, ale jest to przede wszystkim wyróżnik Matriksa a nie innych filmów. Osłodą całego Equilibrium jest tylko Christian Bale. Widział ktoś może Mechanika? Bo przymierzam się do obejrzenia...

CU
Deck

Edredon

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 222
  • Ruch to życie, bezruch-trwanie
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1009 dnia: Październik 03, 2006, 03:40:23 pm »
Cytuj
No i mamy jeszcze dodatkowo morał, że (nie wiadomo dlaczego) wszystkie ludzkie cechy są cacy, a nieludzkie be.     
Powyższy problem, jak go tu ująłeś, jest ciekawy, hmmmmm :-?
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2006, 03:42:11 pm wysłana przez paszta »

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1010 dnia: Październik 03, 2006, 03:53:28 pm »
Mechanika nie (ubolewam) ale jak chodzi o Bale'a to widziałem nowego nietoperza (Batman:Początek) i świetnie się bawiłem, uważam że to w kategorii filmu komiksowego (i tylko w niej) film b. dobry, a Bale popisowy...
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2006, 03:53:45 pm wysłana przez Terminus »

Bladyrunner

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 507
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1011 dnia: Październik 04, 2006, 10:15:55 am »
Cytuj
Matrix wprowadził pewien trend w realizacji widowiskowych walk, ale jest to przede wszystkim wyróżnik Matriksa a nie innych filmów.

Pierwszym wysokonakładowym filmem, który pokazał taki styl walk był nie "Matrix", a "Blade - wieczny łowca". "Matrix" jest tu wtórny zresztąnie tylko pod względem samego ukazania walki, ale również w stylistyce postaci, a także zapożyczaniu niektórych scen. Taki jednak sposób nakręcenia akcji (w mniejszym, bądź większym stopniu) można spotkać jednak w wielu starszych filmach SF klasy B, z tą jednak różnicom, że ze względu na mniejsze budrzety, oraz słabsze możliwości techniczne nie są one tak widowiskowe. Pisząc to mam właśnie przed oczami scenę z gniotowatego "Nemezis", z początku lat 90, a w którym grupa cyborgów w ciemnych długich płaszczach i okularach przeciwsłonecznych (znajomo), urządziła sobie strzelaninę w jakimś wilopiętrowym drewnianym budynku, przeskakując z pomieszczenia do pomieszczenia i z piętra na pietro przebijająć ściany i sufity po uprzednim naszpikowaniu ich ołowiem.
Ale co tam, Kopernik podobnież swoje najsłynniejsze dzieło przepisał od kogo innego, a sława spadła na niego. Z analogiczny los spotkał jego pracę z ekonomii, a więc ktośją od niego przepisał i zdobył sławę.
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2006, 10:17:42 am wysłana przez Bladyrunner »

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1012 dnia: Październik 04, 2006, 11:02:34 am »
Tak, rzeczywiście... Blade był pierwszy... chociaż nigdy nie potrafiłem obejrzeć więcej niż 15 minut tego filmu.


CU
Deck

TYTAN

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 250
  • TYTAN
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1013 dnia: Październik 04, 2006, 11:16:44 am »
Ja jednak cenię Matrixa, szczególnie jego pierwszą część, za koncepcję fabularną w której rzeczywistość nie jest realna lecz generowana przez komputer. Jest to swego rodzaju stan schizmy, całkowita zmiana postrzegania prawdy, spisek maszyny myślącej. Nawiązanie do sztucznej inteligencji jak i wielowarstwowej struktury społecznej gdzie ogół trzymany jest w stanie prawdy kreowanej medialnie i politycznie, wszystko to doprawione szczyptą orientalnych sztuk walki jak i buddyjską wiarą w wyższości psychiki nad materią. Poza tym dynamiczna akcja, nagie kobiety, szybkie samochody, twardziele. Upss. Nie było nagich kobiet  ;)
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2006, 11:32:14 am wysłana przez TYTAN »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12540
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1014 dnia: Październik 04, 2006, 11:49:26 am »
Tu jest fajne zestawienie topowych filmów s-f, jak ktoś chce luki pouzupełniać, na które przypadkiem trafiłem...

http://www.astropix.com/HTML/L_STORY/STARLIST/TOP25SF.HTM
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1015 dnia: Październik 04, 2006, 12:08:55 pm »
Blade Runner jest na pierwszym miejscu... reszta może być w dowolnej kolejności.... heheheh


CU
Deck
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2006, 12:09:23 pm wysłana przez Deckert »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12540
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1016 dnia: Październik 04, 2006, 12:37:58 pm »
Cytuj
Ja jednak cenię Matrixa, szczególnie jego pierwszą część, za koncepcję fabularną w której rzeczywistość nie jest realna lecz generowana przez komputer.
Ja za to samo bardzo ich nie cenie, w takim oto kontekście, ze zapozyczyli to - co tam zapożyczyli: bezczelnie zerżnęli! - z Pana Lema (kongres futurologiczny!) i nie raczyli w napisach końcowych napomknąć! Wstyd.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Bladyrunner

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 507
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1017 dnia: Październik 04, 2006, 12:59:04 pm »
http://www.astropix.com/HTML/L_STORY/STARLIST/TOP25SF.HTM[/quote]

Nazywanie "Dr Strangelove" filmem SF można by nazwać "dużym semantycznym nadużyciem".
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2006, 01:51:25 pm wysłana przez Bladyrunner »

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1018 dnia: Październik 04, 2006, 01:28:33 pm »
Cytuj
Ja za to samo bardzo ich nie cenie, w takim oto kontekście, ze zapozyczyli to - co tam zapożyczyli: bezczelnie zerżnęli! - z Pana Lema (kongres futurologiczny!) i nie raczyli w napisach końcowych napomknąć! Wstyd.
Wydaje mi się, że bracia Wachowscy to nie z tych co czytają Lema, więc możliwe że wpadli na ten pomysł sami. Ciężko teraz czegoś nie powielić zupełnie nie zdając sobie sprawy, że tak się właśnie czyni.

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

TYTAN

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 250
  • TYTAN
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1019 dnia: Październik 04, 2006, 02:16:34 pm »
Brakuje na tej liście Pamięci Absolutnej.