Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 409
1
Lemosfera / Odp: Gdzie mieszkał Lem
« dnia: Maj 22, 2022, 05:36:33 pm »
Cytuj
To dam tutaj - zresztą o lwach też tutaj było - mam nadzieję, że to nie puste gesty  a początek pięknej przyjaźni;)
Stało się! Zatem popatrzmy   :)

https://przemysl.naszemiasto.pl/wladze-lwowa-odslonily-rzezby-lwow-na-polskim-cmentarzu/ar/c1-8826749
Cytuj
co ImageShack zrobił z moimi zdjęciami:
Prawdziwy shock!  :o
A jak to się stało?

I zupełnie z innej mańki..ale skoro wątek miejsca zamieszkania Lema został odkryty, więc tu.
Wielu było zdziwionych, że Lem nie odwiedził Lwowa po wojnie, choć mógł.
Sam Lem wprawdzie to wyjaśniał, ale i tak budowano różne domysły, czasem dość bzdurne.
Być może współczesnemu człowiekowi nie mieści się to w głowie, ale najwyraźniej w wypadku "ludzi po przejściach" bywa inaczej.
Przypadkiem znalazłem jeszcze jednego, i też pisarza (starszego o 5 lat od Lema)
Eugeniusz Paukszta we wspomnieniu syna, kawałeczek :
Do chwili śmierci mojego Ojca w 1979 roku, a także jeszcze przez kilka późniejszych lat nie można było publicznie przedstawiać wielu faktów z Jego życia. Dlatego chciałbym przypomnieć te najważniejsze, głównie z okresu wojennego i powojennego, akcentując przede wszystkim to, o czym nie można było napisać przed 1989 rokiem.
Wilno i Wileńszczyzna to miejsce dzieciństwa i młodości. Tak głęboko utrwalił się ten obraz w pamięci i w sercu Ojca, że już w wieku dojrzałym nie chciał odwiedzić Wilna pozostającego poza granicami Polski. Jeden z przyjaciół Ojca dobrze to zrozumiał, komentując: „przecież powracając do Wilna, serce mogłoby mu pęknąć”. Tam przecież rozpoczynał studia, przerwane przez wojnę. Był uczestnikiem wojny obronnej w 1939 roku. Nie skorzystał z zaistniałej możliwości wyjazdu za granicę tuż przed zajęciem Wilna przez Niemców i uniknięcia wojennej niedoli.


2
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Maj 22, 2022, 03:28:55 pm »
Cytuj
Chcieli nie bolszewickiej ale krótko, bo już w Jałcie jakoś lekko machnęli ręką - na Polskę i resztę demoludów. Choć podobnież Churchill miał biedak wyrzuty sumnienia.
A nawet już w Teheranie :)
Swoją drogą ciekawe, czy (w ramach powtarzającej się historii?) pojawi się kiedyś argument Ukraińskich Kresów Wschodnich.
Na razie kluczowe są działania zbrojne, ale prędzej czy później pałeczkę przejmie dyplomacja i wtedy zaczną się pojawiać się argumenty pozamilitarne.
Na przykład etniczne, językowe...czy jakoś podobnie... ważne byle inność, którą można "wyzwalać".
Pisząc wprost, czy pojawi się linia, podobnej do tej sprzed stu lat - linii Namiera (bardziej znanej jako linia Curzona).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_Curzona
Wtedy podrzucającym była dyplomacja brytyjska.
 

3
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Maj 22, 2022, 12:46:52 pm »
Cytuj
Nie podoba mi się to, co się dzieje. Art w NYT... telefon Milleya do Gierasimowa... "propozycja" Berlusconiego...
Czyżby pożyteczni idioci drodzy zachodni sojusznicy mają zamiar zostawić Ukrainę na pastwę losu?
LA, błyskotliwego sukcesu raczej nie będzie. Nastaw się bardziej na "długi marsz".
Może to trudno przyjąć do wiadomości, ale wszystkim głównym światowym graczom Rosja jest potrzebna. I nie pozwolą za bardzo jej skubnąć. Może jeszcze najmniej USA, ale oni niestety, bywają "labilni" w działaniach.
To jest podobny dylemat, przed którym stała Polska u progu niepodległości. Wtedy też nasi drodzy sojusznicy "nie pomagali", delikatnie pisząc. Chcieli Rosji, tyle że nie bolszewickiej.
Teraz podobnie, nie chcą Rosji Putina, ale takiej osłabionej pod większą kontrolą - już tak, jak najbardziej.
Z wielu powodów.
Może jeszcze nie zaraz, ale wkrótce będziecie musieli bardziej liczyć na siebie. I jak myślę - Polskę, bo widzę zbieżność interesów.

4
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« dnia: Maj 21, 2022, 10:29:03 am »
Manipulując założeniami można osiągnąć doprawdy każdy wynik.  :)
A takie założenie mam za dość niemądre:
– I teraz, jest założenie, że szereg nowoczesnych społeczeństw stało się wystarczająco bezpieczne w sposób trwały,

Rzecz w tym, ze poczucie bezpieczeństwa jest wysoce subiektywne i zmienne. Obecne pokolenia są dość wrażliwe i mam wrażenie, że bardziej się lękają byle czego  niż starsi w czasach prawdziwej wojny. Innymi słowy poziom lęku rośnie szybciej niż realność zagrożenia.
To chyba efekt rozwoju mediów dla których to główna pożywka, choć nie tylko? Ostatnie wypadki pokazały jak łatwo stymulować histerię lęku.

Z czasem jednak instytucje świeckie zapewniają wysoki poziom współpracy, co powoduje, że niepokój w społeczeństwie opada, a zatem opada religijność… ale już istnieją świeckie instytucje, więc poziom współpracy i zdolności stawiania czoła różnym problemom się nie zmniejszają. W efekcie to pozwala na bezwładny opad religijności – wyjaśnia naukowiec.
A czyż wiara w skuteczność instytucji świeckich to nie religijność? Ino inna?  :)
Chyba że naukowiec ma na myśli religie tradycyjne?
No, ale jest magiczne słowo - superkomputer, co połączone z wyjaśniającym naukowcem daje gwarancję rzetelności, niemal pewności, że tak właśnie będzie!  8)

Znudzony  życiem Poncyliusz z Lugdunum w V wieku ne siedząc na swym majątku i popijając wiosenne wino też narzekał, że już nic ciekawego w życiu mu się nie wydarzy.
Aż przyszli Burgundowie.

5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 19, 2022, 09:06:29 pm »
Pozostając w ulotnym temacie ptaków...

6
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 18, 2022, 06:43:03 pm »
Cytuj
Księżyc extraklasa - z zaćmieniem poprzecznym - w każdem wstydu nie ma patrząc na te chwalone:
Dziękuję w imieniu Księżyca  ;)
Cytuj
A te kaczki to z autopsji? :-\ ;D
Raczej z okna  ;)
Jeśli zaś chodzi o sytuację, to...eghmm...no. 8)

Pozostając w temacie ptactwa. Czasem przyleci coś większego;

7
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Maj 18, 2022, 05:34:28 pm »
Nogi, nogi, nogi roztańczone,
Tańczą nogi, tańczą, jak szalone
Kto je ma? Właśnie ja!


Albo za ciasne buty albo jednak coś jest na chorobowej rzeczy:
A mnie tańczące nogi Putina przypomniały bajkę Andersena o dziewczynce w czerwonych bucikach.
Nawet pasowana, gdy tak interpretować; od koloru, po niemożność zdjęcia jak już się je włożyło.
I konieczność tańca.
 Na początku zabawna, potem straszną... a jeszcze potem już całkiem horror... Andersen to taki dawny King.
Jak kto nie zna, podpowiem - końcowo buciki zostały "zdjęte" (ale jakkk!). No, nie były to miękkie sankcje  :)

W takim razie (patrz niżej) dorzucam link, uprzedzając. Nazwanie tego bajką jest nadużyciem nad wyraz

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/czerwone-buciki.html

8
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 16, 2022, 11:10:38 pm »
Cytuj
* Publicznie, pod (czy raczej nad) sołtysim pomnikiem:
Czy to soltys wąchocki? Tłumaczyłoby wystawne jaskółki.
Cytuj
Musze powiedzieć, że ja po iluś udanych (i wielu nieudanych) razach doszedłem drogą obserwacji do wniosku, że wszystkie zaćmy wyglądają tak samo.
Zasadniczo, to wypada się z kolegą zgodzić. Gdyby do niej, doszło. ;)
Jednak w szczególe, podejrzewam że kolejna nieudana obserwacja zaćmy może być zupełnie inna.
Co w dużym skrócie ujął pewien filozof (ale nie Nietzsche) - cel jest niczem.
mrucząc pod nosem "oto wielka tajemnica szycia...", a może kroju? no, jakoś podobnie
Dodatkowoż, trudno zaprzeczyć noblistce

9
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 16, 2022, 07:24:08 pm »
Relacja z nieudanej obserwacji porannej zaćmy Laluny
        A.D. 2022;    miesiąc maius.    1-wszy dzień po idach


Jeszcze w okolicach północy sytuacja wyglądała zachęcająco


Jednak w okolicy czwartej zaczął się wyścig z jaśniejącym brzaskiem i opadaniem


To tego doszły smugi chmur nad horyzontem


I Księżyc zaczął się owszem, przemieniać...ale jakby w Jowisza?


Sytuacja na 3 frontach robiła się beznadziejna niczym wiadomych wojsk w wiadomych okolicach...


Cóż, zniknął za trzecim "kominem" i dopiero wtedy zacząć "się zaćmiewać".
Oraz zaśmiewać... z naiwniaków, którzy liczyli na więcej.
Ale to już tylko domysł.  ;)

10
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Maj 15, 2022, 12:25:01 pm »
Fascynujące - Unia nakłada sankcje na Rosję, a potem głowi się jak tu je ominąć.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/jak-placic-w-rublach-za-gaz-z-rosji-bez-lamania-sankcji-instrukcje-komisji/celrq00
Dlaczego przypomniał mi się Kisiel?

11
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 14, 2022, 11:01:45 am »
- Gienek, Gienek – gdzie znów zaparkowałeś?
Dopadła cie kacza skleroza?
Że też za każdym razem muszę szukać naszego auta.  >:(


- ależ kochanie, nie denerwuj się tak. Już pędzę. 
Zdążymy...że sobota?
 Markety otwarte do wieczora, a nasze ulubione filety z  piersi kurczaka zawsze tam były.


- O, Kurza Mać. No przecież gdzieś tu wczoraj parkowałem.  ???
Ale stara się wnerwi...


- No jesteś wprost beznadziejny Gienek, szybciej będzie na piechotę.
Bujaj się ze swoim autem.


- A co to? Pasy dla pieszych kaczek?
No tak ...droga osiedlowa...


- I nie pokazuj mi się więcej na oczy... że też musiałam wziąć sobie takiego fujarowatego Gienka
Ależ  Kochanie! Uważaj! Trochę się rozglądaj.
Nie chcę cie  stracić. I.....


- No i widzisz gamoniu?  >:(
 Tu stoi nasz rumak.
Nie wyjechałeś nawet z garażu.
Bier koszyczek i wsiadamy.


12
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 08, 2022, 06:55:15 pm »
Cytuj
@liv - żena nie dała wolnszczyzny lecz zbiegłem fedrować na przodek, albowiem mój moczodawca, którego jestem pleno nocniko pełnonocnikiem, dał mi do zrozumienia, że pluton egzekucyjny jest w drodze a może i zajmuje już pozycje. Swoją drogą dlaczego nocnik to urynał a dziennik to nie klozet? Co prawda DTV się zbliżał. Hmm... Nie piłem, a trzepie...
Zaczynam bardziej rozumieć Twoją empatię wobec pańszczyźnianych chłopów.  ;)
Ja już z siebie raczej nic więcej nie wykrzesam, zatem jeśli pogaduszka była pożyteczna, to mi miło. Zresztą sam sporo się dowiedziałem buszując po różnych zakamarkach.
Wiesz jak to jest.  Ma się jakąś wiedzę ogólną wyniesioną z dawna, taki ramowy obraz który dotychczas nie był specjalnie potrzebny, a więc i nieodkurzany.
 Wiele spraw teraz mi się poukładało, albo...poukładało bardziej, za co dzięki.
Szczegółów też przybyło, te niestety wkrótce zapomnę.  :)
Na teraz jeszcze, czuję się - jakbym przeczytał  ;D

13
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 08, 2022, 12:38:31 pm »
I jeszcze trochę o źródłach
Czyli wracając do naszych chłopów. Poszukałem książki na którą powołuje się Janicki w te słowy;
„Już przed stuleciem prekursor badań naukowych nad nowożytną wsią profesor Jan Rutkowski pisał, że handel chłopami pańszczyźnianymi stanowił "jedną z najciemniejszych stron poddaństwa polskiego".”
A oto fragmenty przywołanego profesora i chyba nawet tej książki. 6 kluczowych stron.
Pozwoliłem sobie podkreślić to i owo. I w sumie zgadzam się ze wszystkim co tam napisane, nie zgrzyta mi.
A pisze to samo co Janicki, tylko innym językiem, może ciut więcej zauważając.
Ze względu na ilość daję tylko linki, bez obrazków – kluczowy to 3.
https://i.imgur.com/Myl5BCq.jpg
https://i.imgur.com/jMyAz7w.jpg
https://i.imgur.com/Wcy5jxv.jpg
https://i.imgur.com/NlYdQfa.jpg
https://i.imgur.com/8pf0RGN.jpg
A tu całość dla pasjonatów :))))
https://polona.pl/item/historia-gospodarcza-polski-t-1-czasy-przedrozbiorowe,OTgwNzY2ODA/8/#info:metadata


A teraz dokumenty źródłowe opublikowane w latach 50-tych.
Nie znam, trzeba by czytać każdy, by ocenić o czym on? Ale już na to czasu nie mam.
Natomiast  można zrobić analizę ilościową.
Podstawą ten fragment z Janickiego:
Dla zabezpieczenia transakcji - także tych pozbawionych wymiaru czysto monetarnego - szlachcice spisywali umowy między sobą i przekazywali je do urzędów grodzkich. W dokumentach wyszczególniano warunki wymiany i potwierdzano, iż chłop przeszedł w ręce nowego właściciela. Profesor Janusz Deresiewicz zgromadził w latach 50. XX wieku 3000 takich nowożytnych kontraktów, z których niemal 750 wydał drukiem. Opasły tom zawiera tylko źródła z wielkopolskich archiwów. W całym kraju podobnych dokumentów mogły być pierwotnie dziesiątki tysięcy.
Wśród opublikowanych umów 7,7 proc. dotyczy bezpośredniej, jawnej sprzedaży. W 4,6 proc. przypadków szlachcice wymienili się posiadanymi chłopami, a w 6,2 proc. - użyli ich jako zastawu pod uzyskany kredyt. Aż 70,4 proc. kontraktów mówiło jednak o darowiźnie, donacji. Była to formuła, pod którą często ukrywano handel ludźmi, zwłaszcza wtedy, gdy nie wiązał się on z prostą zapłatą w pieniądzu. Lub gdy strony układu nie chciały zdradzać jego szczegółów.

https://podroze.onet.pl/ciekawe/handel-ludzmi-w-polsce-szlacheckiej-ile-kosztowal-chlop-panszczyzniany/mdzbbhq
Kazałeś mi szukać Dygasiewicza, a to Deresiewicz – profesor.
Taki był.

Wracając do tekstu Janickiego – uwaga metodologiczna  :)
- "źródła z wielkopolskich archiwów" nie musi oznaczać, że dotyczą tylko Wielkopolski. Oznacza tyle, że znaleziono je w wielkopolskich archiwach.
Po wojnie mogły tam znaleźć się dokumenty wywiezione z kresów. Bez czytania nie da się ocenić skali.

- dotyczą okresu nowożytnego – czyli XVI-XIX, dobra odrzućmy XIX wiek, co daje nam 300 lat.

I teraz ilość – z liczby tych 3 tysięcy rzuconej chyba dla zrobienia wrażenia, liczy się 750 opublikowanych.

Z nich sprzedaż chłopów to 7.7 procent – szybko liczę....wychodzi 58 dokumentów. Czyli ok 20 na stulecie,  czyli jeden na 5 lat.
To jest duża skala? Margines, czy norma?

Wymiana chłopów t0 4,6% - czyli 34 źródła na 300 lat. Circa 10 na stulecie.

Czyli zgadza się z tym co napisał Rutkowski (trzeba zerknąć w tekst).
To był margines wypaczeń systemu (który z dzisiejszego punktu widzenia cały był "nieludzki").

A, z tymi donacjami to już przegina – to  nadania ziemskie, darowizny (oczywiście , że z chłopami doń przywiązanymi). Formuła "pod którą coś ukryto", to chyba jedna z tych „odważnych tez” o których wspomniał recenzent. Czyli bez dowodów.
Zatem i ja mam teraz ochotę postawić odważną tezę o Janickim i jego rewelacjach – ale się powstrzymam :)))

A co to, jakiś wysyp? Wygląda przynajmniej na solidną. Jest zapotrzebowanie, jak widać. :)))
https://histmag.org/Adam-Leszczynski-Ludowa-historia-Polski-recenzja-i-ocena-21818
End

14
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 08, 2022, 11:43:02 am »
Cytuj
No dobrze, tak skracając, abyśmy nie popadli w rozwodnienie (nie mówiąc o rozwolnieniu ;) )
Oszzpak!  :D 
Małżonka wolniznę dała?
 Już liczyłem na bezmyślny łikend  :))) Czyli co,  dalej katujemy xetrasa ?
Chyba jednak trzeba wydzielić ten wątek z przeczytanego, bo rozbija a końca rozbijania nie widać. Na jakiś w stylu "Orka na ugorze niwą postępu".
A ja zapomniałem jak się wydłubuje posty, przez co biję się w pierś cherlawą (na szczęście cudzą).
Dobratam...dość marudzenia. W odcinkach będzie, sorry xetras  :D

Na początek powtórzę.
Nie twierdzę
1.   że chłopi nie byli wyzyskiwani
2.   że nie byli gorszą kategorią
3.   że nimi nie gardzono
4.   a zwłaszcza - że nie byli niewolni czy poddani.

No byli, ale to nie to samo co bycie niewolnikiem. Celowo wprowadzono takie rozróżnienie pojęciowe. Widziałeś niewolnika bogatszego od przedstawiciela rasy panów?
Który może zawierać umowy ważne prawnie? Bo szlachcic zwany gołotą a nawet zagrodowy, ekonomicznie nie dorastał łanowemu kmieciowi.

Chłop niewolny i niewolnik to nie tożsamość. Zresztą podobnie jak z helotami w Sparcie.
Nauka historyczna operuje wbrew pozorom precyzyjnymi pojęciami. Dlatego jest nauką a nie gawędą gdzie neutrino miesza się z neutronem.
Niestety mam wrażenie, że historykom młodego pokolenia tej dyscypliny pojęciowej brakuje.

Zatem upieram się;
1.   że nie byli niewolnikami
2.   że bywali całkiem bogaci, jak też skrajnie ubodzy.

Ad  muszko...

Cytuj
"żywe maszyny"

To pojęcie znali już starożytni Rzymianie (właściwie  „mówiące narzędzia” ) i faktycznie dotyczyło niewolników. Ale stosowanie takich analogizmów jest uproszczeniem.
Język dzisiejszy zawodzi w opisywaniu sytuacji dramatycznych z dawnych epok. 
Np. praktycznie nikt dziś nie wie co to głód, choć wszyscy używają tego słowa i co najmniej raz dziennie „są głodni”.

Cytuj
- Po prostu czegoś wybrano zły kierunek - zamiast motywować do podniesienia wydajności, podnoszono ją zwiększając wyzysk, co naturalnie natrafiło na opór.
Z tym się zgadzam, jasne.
Może tylko – nie wybrano. Samo się wybrało. To było jak prawo fizyki – czy kropla spływając po szybie wybiera kierunek?
Idzie po najmniejszej linii oporu... i tu tak właśnie poszło. Raczej nikt nad tym nie myślał. Opłacało się doraźnie, mogli – więc zrobili.
Niechcący...refeudalizację.
Bo żeby iść w ekstens (znaczy intens - moja gapa), trzeba inwestycji, a to kłopot i bez przymusu po co? ...skoro można prościej?
dla jasności – ma Zachodzie w rolnictwie XVII-XVIII też cudów nie było. Za to była wojna 30-letnia  ;)
Cytuj
- Jest na to rozdział, z którego wynika, że robota była cały rok. Też się nad tym zastanawiałem. Autor twierdzi, że zaraz na wiosnę zaczynano orkę, co szło opornie (wołami) i trwało kilka miesięcy, bo do tego powtarzano ją trzykrotnie, gdyż pługi nie przewracały skiby.
Maziek, ja piszę o zimie.
I to takiej, przy której nasza zima stulecia to wiosenka. Przecież piszemy o szczycie małej epoki lodowcowej.
 Co można zrobić z ziemią w styczniu, lutym? Nie przekonuje to mnie.

Cytuj
- Na koniec po zwózce następowało młócenie, które często nie kończyło się do lata roku następnego.
A...chyba że młócili przez kilka zimowych miesięcy przy  -30stu?
Bo raczej nie ogrzewali stodoły.
Toż to już niemal łagry :)))
Podsuwam trop kolejnemu pokoleniu historyków-rewizjonistów, jak już to niewolnictwo będzie oklepańcem.

Cytuj
- Plus liczne cytaty z rozmaitych poradników agronomicznych w stylu bosmańskim (chłop, który nie ma zajęcia, psuje się. trzeba mu ją dać).
Ryzykowne źródło które trzeba umieć czytać.
Istnienie poradników świadczy zazwyczaj tylko o tym, że rzeczywistość jest zupełnie inna.
Co wywnioskujesz o ludziach w obecnej Polsce na podstawie wysypu poradników typu „Jak szybko i bezboleśnie schudnąć?”
Poza tym wojsko mi przypomniałeś i czyszczenie kibla po nocy (szczoteczką do zębów).
Niektórzy tak twierdzili o żonach... dobra- nie brnę bo robi się ryzykownie.

Cytuj
- Autor wymienia kmieci, półłanowców, zagrodników , chałupników i komorników jako odrabiających pańszczyznę. Wszyscy oni mieszkali na gruncie i w chałupach pana.
Mam wrażenie totalnego nieporozumienia.
Zatem raz jeszcze – wymiar pańszczyzny był powiązany z ilością dzierżawionej ziemi. Czytałem o zasadzie, że 7 włók puszczonych w dzierżawę chłopom obsługuje jedną włókę folwarczną (znaczy ludzie z tych włók chłopskich). Ten co nie posiada ziemi nie ma obowiązku odrabiania pańszczyzny, choć ją odrabia, ale nie jako swoją, a swojego gospodarza u którego mieszka bo musi gdzieś mieszkać i to się nie sumuje bo pańszczyzna nie jest od głowy a od morgów. 
Chałupnik, komornik nie mający swojej ziemi mieszka u kogoś, u jakiegoś kmiecia i robi u niego za parobka np. Zatem kmieć może go wysłać na odrabianie pańszczyzny pieszej że swojego wymiaru. Półłanowcy, zagrodnicy odrabiają tylko pańszczyznę pieszą ale znacznie mniejszą niż kmieć,  boż  dzierżawią mniej ziemi.
Zatem jeśli kmieć ma wielu parobków na stanie, to sam może wcale nie chodzić na odrobek, tylko wysyła ludzi (dzieci, zonę, komornika, parobka etc). Przynajmniej tak to widzę.
 Zresztą te niższe grupy było dość mobilne i często nie rejestrowane, by je regularnie obciążać i egzekwować. Nie było jeszcze peseli.

Cytuj
- łumacząc półgębkiem o Jakubie Szeli, że nie chciał, ale musiał,
Wielce mówiący fragment o tej „niedoli”
Okaleczenie to uwolniło go od służby wojskowej. Ojciec Jakuba, który zmarł w 1807 r., najprawdopodobniej wydziedziczył go (być może po spaleniu domu), przekazując schedę jego żyjącemu bratu Kazimierzowi, który dzięki temu stał się najbogatszym chłopem (kmieciem) we wsi, dysponując ponad 32 morgami ziemi (ponad 18 ha).
Dosyć nietypowe życie jak na uciskanego biedaka
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Szela

Tacy niewolni ci chłopi a toczą prawny spór z panem szlachcicem?
Jakub Szela stawiając opór dziedzicowi, z jednej strony jako deputowany wsi Smarzowy podtrzymywał w jej imieniu tradycję sporu wsi z dziedzicami o niwę Kopaliny, datowanego co najmniej od 1781 roku.

A  o Kostku-Napierskim zapomniałeś? W sumie rarytasy – te chłopskie powstania
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ch%C5%82opskie_pod_wodz%C4%85_Kostki-Napierskiego

Konkludujac – w temacie sądownictwa. Zasada, że Pan ma władzę sądowniczą nad chłopem nie oznacza, że wszystko może.
Nie tworzy swojego prawa, tylko egzekwuje państwowe.
Sęk był w tym, że zapewne robił to stronniczo i tu chłop nie miał się gdzie odwołać.
Ale szlachcic czy jego przedstawiciel nie mógł legalnie ot tak, bez powodu i wedle widzimisię skazać chłopa na śmierć czy inną karę bez paragrafu.
A po pewnej zmianie (1768) nie mógł i z paragrafem.

Problem zaczął się gdy w początku XVI w. ZA zrezygnował jako król z mieszania się w ten fyrtel sądowy.
https://www.wilanow-palac.pl/ustroj_sadow_prawo_wiejskie.html

Ale przyznasz...stronniczy sędziowie to nie tylko problem chłopów pańszczyźnianych?

Cytuj
- Mnie się zdaje, że jeżeli rządowy dokument mówi o takich kwestiach w ten sposób, to jest to dowód, że w swojej przeważającej masie chłopi byli niewolni,
Nosz cały czas o to mi idzie – byli niewolni, ale to nie to samo co niewolnicy.
Chyba niepotrzebnie się spieramy :))

Cytuj
- nadania im wolności osobistej (czyli co, tak jakby niewolni byli?)
Oczywiście że byli niewolni ale czy tak samo miał Kunta Kinte?
Wikipedysta robi ten sam "błąd" – nadaje dzisiejsze sensy dawnym zwrotom – tu masz oryginalny tekst ;
Że osoba wszelkiego włościanina jest wolna, że mu wolno przenieść się, gdzie chce, byleby oświadczył Komisyi Porządkowej swego województwa, gdzie się przenosi, i byleby długi winne oraz podatki krajowe opłacił.
W praktyce dotyczy to zalegalizowania zbiegostwa.
Może zmienić wieś i tyle. Zamienić pana. Po spełnieniu często nierealnych warunków (długi).

Cytuj
Mnie się zdaje, że jeżeli rządowy dokument mówi o takich kwestiach w ten sposób, to jest to dowód, że w swojej przeważającej masie chłopi byli niewolni, nie mogli opuszczać ziemi, nie mogli dochodzić swoich praw w sądach, byli bez pardonu usuwani z ziemi i pozbawiani majątku ruchomego, jako z założenia przynależnego panu. W przeciwnym wypadku nie wydano by takiej regulacji.
Nie mylisz obietnic wyborczych z rządowym dokumentem? :)
To już nie rozumiem, była potrzeba siły roboczej i te przywiązanie? Czy nie – skoro bezpardonowo rugowano i odbierano.
300 lat to długi okres, w nim marginesy. Źle jest brać marginesy za normę.

Ale tak, dokument obiecuje poprawić sytuację chłopów, znaczy objąć opieką domniemanego państwa (postulat z konstytucji 3 maja) to co i tak już było.
Te poprawy w większości wypadków działały wcześniej. Jak chłop chciał, to uciekł, teraz zrobi to legalnie, dziedziczność była na ogół zagwarantowana umowami etc.
Uniwersał nadaje temu tylko ramy prawne.
 Coś co wcześniej działało zwyczajowo, na gębę – teraz ma sankcję państwową. Inaczej pisząc, ściął pole dla marginesu tych złych panów (o ten margines można się spierać), co przecież też byli. Gdyby cynicznie popatrzeć, szykował grunt pod szeroki pobór rekruta w tej warstwie społecznej :))
Patrz punkt 4 i 5.
Sam fakt, że chłopi zgłaszali się do jego wojska świadczy że nie byli niewolnikami.
Ale też potwierdza moją tezę, ze obowiązki feudalne były związane głównie z ziemią nie osobą
6-to. Własność posiadanego gruntu z obowiązkami do niego przywiązanymi, podług wyżej wyrażonej ulgi, nie może być od dziedzica żadnemu włościaninowi odjęta, chyba by się wprzód o to przed dozorcą miejscowym rozprawił i dowiódł, że włościanin obowiązkom swoim zadosyć nie uczyni.
Tu całość
https://historia.org.pl/2009/10/27/uniwersal-polaniecki-7-maja-1794-r/
i okoliczności nadania
https://muzhp.pl/pl/e/1898/tadeusz-kosciuszko-oglosil-uniwersal-polaniecki


A niektóre teksty i dzisiaj by pasowały  8)
Dobrodziejstwo Rządu w ulżeniu ludowi ciężarów zachęcić go powinno bardziej jeszcze do pracy, do rolnictwa, do obrony Ojczyzny.

Cytuj
- Na koniec możliwe że najlepszym dowodem na słabe położenie chłopa w Polsce, na tle innych krajów, są zapiski cudzoziemców, a więc ludzi, który mieli jakiś ogląd, jak to jest na świecie. jest ich przytoczonych w książce bardzo dużo i wszystkie one są mniej więcej podobne
Na koniec uff... :)))
Niechby ci wypudrowani goście do swoich wiosek na zadupiach pojechali, też by się zdziwili. Tym relacjom ufałbym najmniej.
Zwłaszcza, że jestem po takiej jednej z XX wieku. Gość inteligentny, bywały, ale czasem nic nie kapuje :))) Wieś wielkopolską (w latach 30tych XX wieku) opisał jak ostatnie dziadostwo, a nad huculską się wręcz rozpłynął (nic, tylko tańczą i tańczą).
Tak, tę samą którą znamy z relacji Lema w Wysokim Zamku. I z tego samego czasu.
Zewnętrzni obserwatorzy mają swoje zalety, jako źródło, ale też maja wady – inna siatkę pojęć na widziane (patrz Lem – Fiasko). Inne odniesienia i skłonność do łatwych porównań w stylu - a u nas...
Poza tym takie źródło trzeba zbadać względem intencji piszącego, jego pozycji, wiarygodności, czy sam widział, czy powiela zasłyszane..a nie ot tak – zacytować.
Sądzisz, że nuncjusz papieski był na wsi i badał sytuację?
A w XVI wieku w Państwie Kościelnym to chłopi byli wolni? A na Sycylii?
Kogo wyzwalał Garibaldi na Sycylii w połowie XIX wieku? Wolnych ludzi? Taki przykład pierwszy z brzegu.
 Takie bezrefleksyjne wrzucanie fragmentów źródeł, pod tezę, bez rzetelnej ich analizy pachnie publicystyką. Np. ostatnio źródła białoruskie zauważyły wybitne pogorszenie sytuacji żywnościowej w Polsce. Właściwie dramat. Miejmy nadzieję, że przetrwają jeszcze inne relacje.

I też kończąc, by nie wyszło, że opiewam radosny los chłopa pańszczyźnianego. Nie.
Miał przerąbane nawet na tle ówczesnych standardów – ale nie był niewolnikiem. Pytanie, czy miał dużo gorzej niż w Europie...pójdźmy na kompromis – południowej? Czy każdy chłop miał podobnie kiepsko? Warto widzieć sprawy wraz z tłem; w tle zaś odróżniać margines od istoty -  bo inaczej kurs na niszczenie pomnika Waszyngtona gdyż miał niewolników. Choć z przyjemnością obejrzę obalanie pomników Marksa za to, że miał fabryczkę z nieludzko wyzyskiwanymi robotnikami.
Aprop robotników...proletariat XVIII wieczny w takiej Anglii nie miał wiele lepiej, o ile w ogóle, niż pańszczyźniany chłop.

Co do Żydów... wpadło opracowanie w punkt, że tak napiszę. Niepodważalne, bo z samego Izraela. Wadą, lokalność obszaru badawczego
https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/4320/1/Studia_Podlaskie_2_Goldberg.pdf
Fragmencik:
Podlasie według obliczeń Rafała Mahlera opartych na spisach ludności żydowskiej z lat 1764/5, obok Podola i Mazowsza posiadało najwyższy odsetek żydowskich mieszkańców wsi, wyrażający się liczbą 55 %. Liczba ta, poza zupełnie drobną grupą rzemieślników wiejskich i pojedynczych Żydów mieszkających na wsi, obejmowała przede wszystkim arendarzy karczem i browarów wraz z ichdomownikami  i żydowską czeladzią.

No niestety - nie koniec  :-[

15
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 07, 2022, 11:52:43 am »
Wracając do tematu fruwających... taki lotnik wbił się w obiektyw.
Angelus technologicus ;)
Lub pierwszy plon z fabryki MIGów, które przeszły na technologię zasiewu miast montażu.  8)

Strony: [1] 2 3 ... 409