Tak wiele słów... Wyjątkowo i moje będzie dłuższe. Zacytuję samego siebie - to są wszystkie moje wypowiedzi w przedmiocie skierowane do Ciebie, poza ostatnią, która jest tylko 3 ekrany wyżej:
1.
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.
2. Zdaje mi się, że nie rozumiesz wyrażenia "pożyteczny idiota". Pożyteczny idiota nie jest idiotą.
3. "Świadomy kłamca" to masło maślane. Nie można nieświadomie kłamać. Natomiast jeśli ktoś mówi Twoim zdaniem nieprawdę, to nie jest dowód, że jest kłamcą. A dlatego "Twoim zdaniem", że moim Remuszko nigdy nie powiedział kłamstwa, to znaczy sądu odmiennego od jego wewnętrznego przekonania "jak jest naprawdę".
4. Widzę, że "uparcie nie rozumiesz". Masa ludzi serio uważa, że Ziemia jest płaska. Bredzą oczywiście wbrew faktom - co nie znaczy, że kłamią.
Modify message.
5. Generalnie ja nie mam zamiaru Cię do czegokolwiek przekonywać, chodzi tylko o to, że "kłamcą" Remuszkę nazywasz bezpodstawnie. Ani mnie to grzeje ani ziębi, podobnie, jak przypuszczam, Remuszkę, gdyby jednak życie pozagrobowe istniało. Po prostu nazywając go "kłamcą" a nie mając dowodu, że nie sądził szczerze tak jak mówił - stawiasz tezę a nie podajesz fakt. Logika Twoich wywodów wisi w powietrzu ponieważ brak jej fundamentu (faktu, że Remuszko świadomie wypowiadał fałszywe twierdzenia).
6. Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. Kwestia jak bardzo Tobie się wydaje na podstawie przytoczonych przesłanek, że jednak kłamał, ponieważ sądzisz, że nie był aż tak głupi, by nie rozumieć, co mówi - jest w tej sprawie jest poboczna, ale masz prawo do swoich przekonań.
7. Doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz. Z ciekawości zapytam - cała ta Twoja kanonada tylko na podstawie fragmentu wpisu Remuszki "...wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)..."?
8. Widzę, że nadal nie rozróżniasz. Cofnij się w tym wątku daleko jak uważasz i przeczytaj jeszcze raz - czy ja cokolwiek mówiłem o oszczerstwie? Oszczerstwo jest mówieniem nieprawdy. Z czym więc dyskutujesz? Ponawiam pytanie o źródło Twojej kanonady.
9. Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?
10. Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?
11. Art 212 k.k. "kto pomawia ..."
12. Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).
Tak więc reasumując, czego uparcie nie chcesz zrozumieć lub ja tak źle tłumaczę: do pkt. 10 zachodziło ustalanie, precyzyjnie o co oskarżasz Remuszkę, co wypowiedziałeś w pkt. 11. I ja Ci napisałem, dlaczego Remuszko by się wybronił. Mianowicie w tak skonstruowanym oskarżeniu opartym na tym jednym cytacie:
Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP".
Apropos natomiast
Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa. I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.
- to ja Cię najmocniej przepraszam. Uznałem, że tak interpretujesz ale Twoje wyjaśnienie, że wcale nie - przyjmuję za pewnik.
I jeszcze:
Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?
Tak samo, jak że nie ma krasnoludków. Z tym że znów nie rozumiesz, bądź stawiasz sprawę na głowie - skoro oskarżony jest Remuszko, to on musi cokolwiek wykazać, zwłaszcza że teza oskarżenia jest bezpodstawna, lub inaczej mówiąc, że to co napisał miało podstawę - a nie NYT. Twierdzisz, że Remuszko kłamał, pomawiał, whatever, iż NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy - Remuszko tę tezę obaliłby pokazując po jednym przykładzie fałszywej (niesprawdzonej) wiadomości wyemitowanej przez ww. massmedia. To przekładając na obojętny uczuciowo przykład jakbym ja twierdził, że zdarza się, iż swobodnie upuszczony na ziemię kamień, wyłącznie pod wpływem siły ciążenia pochodzącej od Ziemi, ulatuje ku niebu. Wówczas zostałbym poproszony o pokazanie takiego przypadku. Gdybym wykazał choć jeden taki przypadek - mówiłbym prawdę (pomijając, że teorie Newtona i Einsteina ległyby w gruzach). Nie miałoby żadnego znaczenia, że byłby to jedyny znany taki przypadek, o ile potwierdzony. Z góry uprzedzam tutaj, że nie mam najmniejszego zamiaru grzebać w internecie w celu znalezienia niesprawdzonych wiadomości z ww. gazet ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś, mając ku temu zacięcia, poszukał sam dla samoweryfikacji swego punktu widzenia. Mnie wystarczy graniczące z pewnością domniemanie, że w długiej historii wymienionych massmediów musiały się zdarzyć kiksy.
Mam nadzieję, że ostatecznie wyjaśniłem i że rozumiesz, że nie odnoszę się i nie dyskutuję z Twoją opinią, że Remuszko był pożytecznym idiotą lub ruskim trollem. Twierdzę jedynie, że nie masz żadnych dowodów, że nie miał prawa powiedzieć, że NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy.
Natomiast co do Twojej opinii o Remuszce to dziwię się, że akurat ten w istocie niewinny cytat tak Cię uruchomił (a moim zdaniem chyba ironiczny, ale jak wiadomo ironię najtrudniej udowodnić, zwłaszcza gdy ktoś bierze ją na serio). Remuszko był starym capem z twardym łbem odpornym na zmianę poglądów i co sobie umyślił, to tak pozostawało zafiksowane na amen. Żeby wspomnieć głupoty, które plótł niczym Piekarski na mękach, na temat Amber Gold, w której umoczył pieniądze, że dobry Pan Plichta, genialny biznesman, tylko dlatego nie wypłaca ludziom pieniędzy, że zbóje Tuska (czyli policja i służby) weszły mu na konto a także podebrały sztaby złota, które ten co do sztuki posiadał - i to jest jedyny powód niewypłacalności AG. O ile pamiętam, ale nie chce mi się szukać, podobnie plótł na temat SKOK-ów (też miał tam kasę) i wielu innych, przy swojej wiedzy wykazując doprawdy zdumiewającą odporność na fakty.
Tezę Twoją ubierałbym raczej w mięsiste cytaty z "Wojny" jak
ten (po aneksji Krymu):
...Rosja bardzo się zmieniła, sądząc po jej czynach i słowach. Przypuszczam, że Putin razem z nią. On zaczyna wyglądać w moich oczach na wielkiego męża stanu.
Aczkolwiek należy odnotować, że poniżej dopisał:
Rzecz jasna, historia ostatnich 300 lat, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1948-1988, każe zachować nieufną ostrożność. Przynajmniej mi każe.
Albo
ten. Jest tam (i pewnie po innych wątkach) tego więcej.
Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.
Jeśli sądzisz, że masz misję, to jesteś niebezpieczny.
Reasumując - nie widzę w Twoich postach niczego, co zmieniłoby moje przekonanie, że nie dałoby się Remuszki skazać (na podstawie wymienionego wyżej cytatu i pkt. 11) za pomówienie za stwierdzenie, że wymienione gazety szerzyły fejkniusy. I jeśli w tym ścisłym zakresie nie dodasz czegoś istotnego to uważam temat za wyczerpany.
Natomiast Twoja opinia o Remuszce, a tym bardziej o mnie samym łącznie z enuncjacjami co powinienem czy czego się wstydzę - mnie nie interesuje. Zwłaszcza - to nie argument w dyskusji, ale - że znałem go osobiście, więc mam obraz daleko pełniejszy niż wnioskowanie z cytatów.