Polski > Prezentacje maturalne
[M] Przyszłość science fiction
Macrofungel:
Jasne, na pewno jest jeszcze mnóstwo rzeczy, które możnaby pokazać. Ale to wymaga niemałej inwencji twórczej od filmowców. Dziś można odnieść wrażenie, że wiele obrazów robi się na zasadzie mechanicznej, tzn. szuka się tylko sposobu, jakby tu zastosować wszystkie dostępne nowinki techniczne, ale oczywiście nadal mogą się znaleźć wizjonerzy, którzy nas oczarują. Powstrzymałbym się więc jeszcze ze stwierdzeniem, że sf. jako gatunek filmowy jest już skazany na wymarcie.
Terminus:
--- Cytuj --- bo przecież właśnie na animacji komputerowej opiera się 90% tego typu produkcji.
--- Koniec cytatu ---
No szczęście że zostawiłes te 10%, bo w przeciwnym razie pożarłbym Cię z kretesem, zostawiając sandałki.
Deckard:
--- Cytuj --- Powstrzymałbym się więc jeszcze ze stwierdzeniem, że sf. jako gatunek filmowy jest już skazany na wymarcie.
--- Koniec cytatu ---
Oczywiście, że nie jest. Science-Fiction będzie trwać i rozwijać tak długo jak będzie istnieć i ewoluować Science oraz Fiction.
Macrofungel:
Oczywiście jest ten niewielki ułamek filmów ambitnych, w których twórcy chcą pokazać coś więcej niż tylko techniczne triki, i oby takie filmy istniały zawsze. Dziś możemy co prawda często obserwować przerost formy wizualnej nad treścią, ale to się na pewno kiedyś znudzi- nie może chyba zbyt długo bawić oglądanie dziesięciu eksplozji na minutę, choćby nawet były nie wiadomo jak efektowne. Może więc przyszłe filmy sf. nie będą już w takim stopniu jak dziś polegać na efetach specjalnych?
Deckard:
Uważam, że nie. Na tym właśnie polega różnica między kinem SF oraz każdym innym rodzajem kina. SF ukazuje to czego nie ma, na przykład obecnie, ale może być w przyszłości. Jak to pokazać? Ano za pomocą efektów specjalnych. Im lepsze tym bardziej realne.
Rozumiem natomiast twoje oburzenie na ilość eksplozji przypadających na ilość klatek filmu. Eksplozji jest za dużo nie tylko w kinie SF, ale w ogóle w kinie akcji, komediach itp... Kiedyś widziałem nawet taki śmieszny ranking filmów (nie było tu podziału na gatunki) opisujący ilość wybuchów w filmie. Im więcej tym lepiej się sprzedaje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej