Polski > DyLEMaty

Życie / Entropia / Informacja

<< < (2/41) > >>

NEXUS6:
Jasne, że to wszystko uprościłem i to jak widzę za bardzo, bo aż zniekształciłem to o co mi chodziło ;)
Jakim jednak cudem nauka może głosić, że nie ma organizacji, tylko przypadek :o :o :o. ;D
Muszę przeczytać tego Penrose, bo coś Ty mi tu... ;D

dzi:
Nie no tlumaczenie jest dosc dobrze dopracowane, ba, nawet mnie chyba przekonalo ;)

Terminus:

--- Cytuj ---Życie jest organizacją zaś zarówno materii, jak i informacji i to na bardzo wysokim poziomie złożoności w porównaniu z materią martwą.

--- Koniec cytatu ---


Np. galaktyka (powiedzmy spiralna z poprzeczką i czarną dziurą w środku) jest, moim zdaniem, przykładem systemu - delikatnie mówiąc - bardzo wysoce zorganizowanego. Jednakże system ten jest, jak to się zwykło mówić, martwy.

Terminus:

--- Cytuj ---1) Czy organizacja i chaos dopiero wynikają z tego co się dzieje, czy są wobec poziomu entropii w układzie pierwotne?
--- Koniec cytatu ---


A czy wzrost entropii wynika z tego co się dzieje? Tak.
Ale wzrost ten następuje (w sensie entropii metrycznej dla układu dynamicznego ) tylko wtedy, kiedy w układzie występuje chaos. Gdy chaosu nie ma, to każdy stan układu możemy przewidzieć z całą pewnością (entropia w tym momencie, rozumiana jako miara niepewności takiego przewidywania, jest zero).
Wg. mnie kluczowym zwrotem w Twoim pytaniu są słowa ,,tego co się dzieje''. To od tego ,,jak się dzieje'' zalezy pojawienie się chaosu (pojawienie się chaosu można przewidzieć). Wtedy, z pojawianiem chaosu, pojawia się entropia.

Zdaje mi się, że w Twoim rozumieniu to wygląda tak, że mamy jakiś układ, potem ,,coś się z nim dzieje'', w czasie czego wzrasta nieustannie entropia (rozumiana w sensie termodynamicznym) po czym układ osiąga ,,chaos''. W takim rozumieniu musiałbym powiedzieć, że pojawienie się chaosu w ogóle nie jest konieczne (możliwe są układy niechaotyczne niezależnie od czasu). Zatem skoro są możliwe takie układy, to entropia termodynamiczna, ze swoim wzrostem, nie ma nic wspólnego z chaosem takim jak ja go rozumiem.


--- Cytuj ---2) Jaki jest charakter siły (czym jest ta siła), która sprawia, że materia podlega organizacji?

--- Koniec cytatu ---


Chyba nie rozumiem co to jest ,,organizacja materii''. Jeśli materia jest zorganizowana, to jest materią, a jeśli nie jest , to czym jest?


--- Cytuj ---3) Czy możliwość samoorganizacj materii, leży u podstaw praw wg. których "działa" wszechświat, tak jak np. grawitacja?

--- Koniec cytatu ---


To pytanie jest sprzeczne z poprzednim, poniewaz używasz terminu ,,samoorganizacja'' tj. zakładasz że materia organizuje się sama, zaś w (2) postulujesz, że dzieje się to pod działaniem siły.
Ale pomijając ten szkopuł, to uważam, że nie mogę odpowiedziec na to pytanie, bo nie do końca je rozumiem.



--- Cytuj ---5) Co spowodowało eksplozję możliwości organizacyjnych materii (i zarazem informacji)?

--- Koniec cytatu ---


Sam fakt jej istnienia.


--- Cytuj ---6) Jaki charakter i jądro działania ma sprzężenie zwrotne: informacja-materia i sprzężenie chaos-porządek, kreacja-destrukcja?

--- Koniec cytatu ---


Może mi ktoś wytłumaczyć na czym polega sprzężenie zwrotne ,,kreacja-destrukcja''?


--- Cytuj ---7) Czy dwoistość wszechświata jest niezbędna? Czy nie jest ona absolutnie konieczna by funkcjonował lub nawet w ogóle istniał?

--- Koniec cytatu ---


Wystarczy sam fakt istnienia przeciwstawnych, dopełniających się pojęć by można było zastanawiać się, czy ich istnienie lub określoność ma zasadnicze znaczenie dla bytu wszechświata. Skoro jednak takie pojęcia (jak chaos i porządek) istnieją, to moim zdaniem darcie szat na temat tego czy są one zasadne dla wszechświata jest zupełnie jałowe. Pojęcia te są czysto umowne, a ich idealne współgranie nie jest niczego dowodem - to współgranie wynika z ich definicji.
Jest to trochę tak, jakbyśmy kłócili się o to, czy istnienie cienia i stref oświetlonych jest zasadnicze dla istnienia fotonów.


Terminus:

--- Cytuj ---Istnienie wyklucza chaos, a przynajmniej chaos absolutny. Jeśli coś istnieje, to według pewnych zasad, a fakt ich istnienia sam w sobie w jakimś stopniu już daje jakiś porządek.
--- Koniec cytatu ---


Czyli dla Ciebie chaos jest tożsamy z nicością? Rozumujesz jak starożytni grecy, układając swoje genesis: nic=chaos; świat=porządek. Chaos jest stanem, opisem a nie bytem. Od czasów Poincarégo wiadomo, że w zachowaniu trzech ciał (np. planet) występują niemożliwe do analitycznego rozwiązania zalezności o charakterze chaotycznym. Czyli np. można powiedzieć, że kulki w toto-lotku zachowują się chaotycznie. Nie tworzą żadnego porządku. Ale czy to znaczy że one nie istnieją?
(To po co komisja nadzorująca tam siedzi? )

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej