Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 419
1
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Październik 01, 2022, 01:21:34 pm »
Mniej metaforycznie  :)
Ostatnio jesień zaczynaliśmy opadającymi liśćmi w wariantach różnorakich.
Ponizsze też już było, ale się przypomniało akurat... dziś ładny, słoneczny.
Klasyczny wczesnojesienny dzień.
To z Filem  ;)

2
Cytuj
Wracając - po wstępnym litościwym respekcie - NN raczej boi się o siebie - bo co jeśli starzec zejdzie przy nim? Przez niego?
Po spowiedzi - kiedy zauważa, że starzec przespał wybuch szczerości...już nie ma takiej sympatii - jest brzydliwość. I szyfr.
Jasne, w kontekście książki i jej treści tak to wygląda.
Ale ja nie o tym, a o samym procesie pisania, autorze. Coś go skłoniło do tak długiego i obrazowego opisu starości, a miał ten obraz w pamięci - pisząc ...coś co nie ma uzasadnienia w akcji.
Jak maszynka deszyfrująca Prandtla i ten śliniący się tłuścioch od sztucznych muszek, wyłapałem trzecie echo...dno pisanego...odautorskie. Podglebie. Ten cień litości...i jako źródło obrazu jedynie odchodzący ojciec przyszedł mi do głowy. Był też trochę despotą  ;D
A dokładniej ten z opisów w Czasie N.

3
Cytuj
Tak to odebrałeś?
Hm.
Ja właściwie całkiem odwrotnie - z pewnym obrzydzeniem - bez żadnego wzruszenia.
Pomijając indywidualność odbioru... zauważyłaś jaki to długi i szczegółowy opis starości?
Moja uwaga widać, skupiła się na innych fragmentach, tych...

Starzec oddychał nieco ciszej, a ja nuciłem dziarsko, krzątając się, jego oczy ostrożnie, trwożliwie nawet odprowadzały jedną po drugiej buteleczki, które stawiałem, jak podszepnął mi domysł, tuż przed nim. Kazał wyrównać ich szereg liniałem i prostując się na fotelu - słyszałem potrzaskiwanie wyschłych jego kości - podwinąwszy rękaw munduru, delikatnie, jak tylko mógł, ściągnął rękawiczkę. Gdy spod zamszu wyłonił się wyschły, plamiasty grzbiet dłoni, z żyłkami, groszkami i bożą jakąś krówką...

Nie szło mu to jakoś - zęby dzwoniły o szkło, przyniosłem drugą szklankę, do której wpuścił je, jak białą, na dwoje rozłamaną bransoletę, po czym, z trudem i poświęceniem, wychylił zbawczy płyn. Przytrzymałem mu pomocnie rękę - kostki chodziły w niej jak zesypane luźno do skórzanego woreczka. Drżałem, żeby mi tylko nie zasłabł....

Obnażoną, chrupką, złożył na drugiej ręce, tej z bożą krówką, zakaszlał cichutko, nadzwyczaj delikatnie, z błyskiem niepokoju w oczach łowił to, co rzęziło mu w piersi, a ja nie przestawałem mówić, rozwijając przed nim poplątany korowód mej udręki; jego słabości, spowodowanej podeszłym wiekiem, nieobca była na pewno życzliwość dla wszelkiej innej słabości, a przynajmniej dogłębne jej zrozumienie; z jakąż troskliwością dbał o biedny swój oddech, który wciąż zdawał się go zawodzić...  Twarz jego, pokryta wątrobianymi zaciekami, plamami, zdrobniała wobec woskowo rozchylonych uszu, kojarzących się w niewybrednym umyśle z pokracznym jakimś lotem, właśnie swoim steraniem, cierpiętniczym uwiądem budziła mój respekt, nawet litość, pokrewną synowskiej...


Cytuj
Ale całość przypomina mi jednak sąd doraźny - szybko i na temat: rwanie, łamanie, policzkowanie.
Tak to właśnie wygląda. Nie pasuje mi wysoka ranga wykonawcy. To jest szopka obliczona na widzów...tak się robiło degradacje, publicznie, bo w nich chodzi o wstyd - karę dodatkową. Do degradacji prywatnej wystarczył sierżant, albo i zwykły zupak... albo i nikt. Degradacja miała zazwyczaj walor wychowawcho-pokazowy i działa się "przed frontem" jak to mówią w żargonie wojskowym, ku przestrodze. Inaczej po co się fatygować łamaniem szabel?

4
Cytuj
Jaki tam błąd, to neologizm ku pożytkowi czytelnika
W takim razie każde odstępstwo od regół to neologizm?..właśnie stworzyłem kolejny :)
Cytuj
Po co pisać <najbardziej barczysty>, skoro można użyć znakomitego i śmiesznego:<najbarczystszy> ?
Nie wiem. Tylko sprawdziłem w słowniku, jak powinno wyglądać stopniowanie wedle zasad języka polskiego.
Zapewne masz rację względem twórczego przekształcenia, bo trudno podejrzewać Lema o niehlujstwo.
Swoją drogą, to chyba przez ten bar- ? Bo samodzielne "czysty" bez problemu piętrzy "najczystszym"?
Może chodzi o pewną trudność w wymówieniu?
Cóż, bar w szerokim rozumieniu (czyli niemleczny) potrafi zaplątać język.  :D

5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 29, 2022, 06:02:03 pm »
Radosna rockendrollowa łupanina ;)
Heh, "najszybszego gitarzysty" wciąż dobrze się słucha.  :)
Zaraz zaniósł mnie w późniejsze rejony typu "ich pierwszy przebój". Większość przebojów z fabryki LP nie utrzymała się w mym rankingu. Czas jest bezlitosny.
Kilka jednak tak, a w tych kilku starter geograficzno-klimatyczny krążący latem 82 w trójce w wykonaniu zespołu, którego składu początkowo nie znano.
A w nim zza ścian gdy się wsłuchać to gra...

6
Cytuj
Ja tam sobie nie wyobrażam ani żony, ani dzieci - w Gmachu.
Czyli istnieje świat pozagmaszy? Nie tacy oni "odcięci"?
Cytuj
Panowie przodem:)
Dobra, pcham się choć nie bardzo wiem co napisać  :)
 Jest ta scena z degradacją - czyli kontruroczystość. Jak rozumiem z nawy sal - uroczystość byłabyż (byżbyła; bybżyła) awansowaniem?
Scena niesłychanie malownicza, by nie rzec - filmowa.
Była to sala iście tronowa, ale i żałobna zarazem - ściany okrywał kunsztownie sfałdowany kir, na czarnych sznurach zwisały z wysoka lustra najcięższego kalibru
- ciężkie owale weneckiego szkła, półślepe, ponure zwierciadła z rozprowadzonej ołowiem rtęci, spijającej całe światło otoczenia; po kątach - rozstawione, do lustrzanych
katafalków podobne, oprawne w heban tafle zimnego szkliwa, pomiędzy nimi - jak oczy w obłędnym strachu - ziały dyski srebrzonego brązu. We wklęsłych wszystko
rozdymało się, grożąc pęknięciem, w wypukłych cała sala malała, ściągnięta w szwach perspektywy


Wszystko nastawione na efekt wizualny.
Wystrój samej sali, efektowne wyzwiska, zrywanie epoletów, łamanie szabel...nawet szwy w mundurach naderwane, by ładnej, dynamiczniej, jednoruchowo się zrywało, pruło...
A nikt nie nagrywa!
Przecież wszystko to  ma sens dopiero nagrane, zmontowane i puszczane filmem ku ogłupianiu wiernego ludu. Tymczasem jedynym odbiorcą odegranej szopki jest NN.
W dodatku przypadkowym.
Nie skleja mi się to  :-\
Ja wiem, rzecz można objaśnić paranoją i obłędem. Lub ku zadowoleniu admiradiera...ale on biedaczek aż się spocił... też się naharował by ów cyrk ukolorować.
Niee, to chyba za łatwizna?
Jaki poziom symbolizmu trzeba tu wrzucić? Oszalały świat i everyman NN symbolizujący ludzkość, która nic z niego nie rozumie?
Ale jest potrzebna, bo to dla niej ten cyrk?
Jest, jak to powiedział bohater innego filmu, jednocześnie "twórcą i tworzywem". Adresatem i odbiorcą? By mogła istnieć poczta?
Sensem przekazu jest przekaz?
Dużo pytań.
Opis rozbierającego się staruszka admiradiera wzruszający.
Relacja syna z starym ojcem...pomyślało się, że tak dokładny anatomicznie, wzięty może z obrazu umierającego Samuela?

7
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 27, 2022, 07:27:46 pm »
A ja się zastanawiam, czy można i "byłżby" i "byłbyż"?
Miarodajne czynniki twierdzą że "byłbyż" jest formą poprawną.
Byłżby zasadniczo na nie, ale z cieniem niepewności, bo coś tam z pakułą, partycj...o, partykułą i że czasem ją można przestawiać?
Nie zrozumiałem newansów.  ;)

8
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:08:32 pm »
Ten Zajączek to niezły kabaret. Amplituda dwubiegunowej-afektywnej przy jego zwrotach - to pikuś.
Na początek muszę sprostować.
Cytuj
Mimo to w oczach rodaków nie popadł jakoś w niełaskę (wyobrażam sobie, co by go spotkało dziś).
Współcześni jechali po nim jak po łysej kobyle. Kolejne pokolenia faktycznie, nieco mniej.
Może dlatego, że stosownie wcześniej umarł, przed powstaniem listopadowym i oszczędzone mu było dokonywanie "trudnych wyborów"? 
A znów jako ten namiestnik-wicekról aż tak się nie pohańbił. Uległy był, ot.

Jednak nazwisko i didaskalia nie zostały ominięte - najbardziej skrótowy tekst - "Zajączek herbu świnka, którego car przerobił na królika"
 (był "wicekrólem")
Ale  skąd ten arbuz?
Jeszcze nie wiem - na razie pojawił się generał Ananas...no, prawie. W czasie wychyłu w ostre patriotyczne lewo, a był polskim jakobinem w dobie insurekcji kościuszkowskiej (chwilę wcześniej służył targowiczaninowi Branickiemu) - zapatrzył się w jakobinów francuskich. Akurat były to czasy terroru tam.
I podczas obrad rządu insurekcyjnego, uchodził za głównego "czerwońca".  W czasie jednej z ekstaz retorycznych zażądał, by dla dobra powstania szlachta oddała majątki chłopom, ba - by na wzór francuski zrezygnowała z swych szlacheckich nazwisk realizując tym  zasadę równości.  I sam siebie jako pierwszy zaproponował...że porzuca nazwisko Zajączek.
Zapytany na jakie zmienia - odrzekł, że Ananas. Generał Ananas.
Z trudem i trochę żartem wyperswadowano mu ten pomysł.
Ponoć to był jego ulubiony owoc.
A co do Chełma, wstydliwie przerżnął bitwę - nie wiem za co mu ulica.

I jeszcze jedno, aktualnością mi zapachniało. 4 lata wcześniej, podczas obrad Sejmu Wielkiego, chwilę po zerwaniu z prorosyjskim Branickim, przeszedł na stronę magnatów szukających poparcia w Prusach - tzw. patriotów. Ci obrażeni na Katarzynę, że nie pozwoliła im obalić króla  uciekli w objęcia Fryderyka Wilhelma. Ten owszem przygarnął, ale nie za darmo i zażyczył sobie brakujących mu po I rozbiorze Gdańska z Toruniem.  W zamian za gwarancje antyrosyjskie.
Zajączek miał ten układ przedstawić na Sejmie i w ferworze emocji rzucił coś takiego - kto nie popiera oddania Gdańska Prusom, ten jest ruskim agentem!
Jeszcze onuce nie były w użyciu (słownym)  ;) Znaczy nieco innymi słowy się wyraził , ale sens ten.

9
Cytuj
Panowie przodem:)
Oj, zbytek kurtuazji.
Wpierw musiałbym doczytać... ale opis sali robi wrażenie, zwłaszcza luster.
Dziś jednak czas na Zajączka.  ;)

10
No dobra, mnie najbardziej rozbawił ten standardowy tekst wysokiej szarży do szaraczka, którego ona szarża postanowiła wyróżnić z szeregu takich samych mor...twarzy.
 Zdarzyło się  słyszeć...chyba Gierek tak zagadywał, choć bardziej na bogato?
 Ale i w wojsku.
- Cywilny?
- Tak jest, cywilny, pa...
- Służysz?
- Tak je...
- Żona, dzieci?
- Meld...
- Nna! - rzekł z dobrocią

A konkretnie "żona, dzieci". O ile żony da się jakoś w zamkniętym wszak Gmachu wyobrazić, to dzieci już mniej. Chyba co niewidzialne?  :)
Tym niemniej tekst jak najbardziej z życia wzięty.
I względem tej chałwy...
Cytuj
]Raczej psalm 118, 24:
Oto dzień, który Pan uczynił:
radujmy się zeń i weselmy!
https://wbiblii.pl/szukaj/Ps%20118

Przetworzony przez L. Garretta:
https://hymnary.org/text/this_is_the_day_this_is_the_day_that_th
W Polsce ochoczo śpiewany (ale raczej już po napisaniu przez Lema "Pamiętnika"):

Ostro idziecie. Może warto w Upaniszadach poszukać?  :D
A może bliżej? 
W niskogóralskiej gwarze z okolic Kasinki "chawa" oznacza schowany.  ;)
Podobnie w drugim końcu Polski ... My mawa, my dawa, nie chawa, my powiat Lubawa
https://www.garnek.pl/majab77/12625532/jak-to-bylo-na-mazurach
Więc, zaprawdę powiadam Wam -  z innych psalmów ten chlib wypieczon bawa.  8)
Przy okazji gwarowy passus zdradza lokalizację Gmachu. Zresztą wnet domniemani "sprzątacze" zmienili szyfr, na kaszlany
Obstawa zaszurała w głębi, lecz najbarczystszy ze sprzątaczy zakaszlał na odtrąbiono.
Ciekawe zdanie. Ewidentny błąd gramatyczny w stopniowaniu czystego baru jest kolejnym śladem na tropie tropionego. A może nawet wskazówką?
To jak - przechodzimy do kontruroczystości?

 

11
Cytuj
Oki - hasło ukryte w pozdrowieniu...Gmach już Cię ma - myślisz jego szyfrem;))
Czy myślę? Nie wiem  :)
Znam go, podobnie jak Lem bywałem w niektorych jego pokojach.
I nie mam pewności, czy użycie czasu przeszłego jest adekwatne.  8)

12
Cytuj
Po namyśle  - "wesz" nie pasuje - oni nie wymieniają nazwisk z przydomkiem "chawa" (jako tych wszawych zdrayjców), a właśnie - brzmi to jak pozdrowienie - w kontekście oczekiwania na admiradiera - zagrzewanie do powitania go?
Pamiętając jednak, że to nie byli sprzątacze, a coś w rodzaju borowików, chawa to nie pozdrowienie, a bardziej hasło dnia. Znak rozpoznawczy.
Jak te samolociki w klapie płaszcza na papieżu pod bramą z krzyżami w 87-dmym.
https://www.focus.pl/artykul/plecami-do-papieza
Pomimo tej ciszy papież i towarzysząca mu niewielka świta nie byli jednak na placu Solidarności sami. W odległości kilkudziesięciu metrów stała spora grupa ludzi.
Znam dobrze jednego z tych "przypadkowych" uczestników. Samolocik w klapie był ich znakiem rozpoznawczym, i opowiadał w nowym już ustroju zdumiony "mój" - wszyscy "pielgrzymi"  takie mieli.  ;)

13
Cytuj
A co powiecie Państwo o takim tropie:
Hawa nagila   הבה נגילה   Radujmy się
No mnie to od razu się nasunęło, jako pierwsze i nawet miałem sprawdzić dokładniej, bo jednak prze samo "h" ale...ten tego...
Bo dosłownie sama hawa to jakby..."otwarcie"..."otwórzmy się"?
chałwa nagila.  ;)

14
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 25, 2022, 01:42:40 pm »
Cytuj
ukryty wcześniej, dziadek o dwóch kulach, więc omijam go szerokim łukiem ale ten coś gada, więc się zatrzymuję.
Mówię Ci - to upiór był. Sam go wywołałeś. Sowozająca.
A nie miał wydłużonych uszu i wytrzeszczonych gał?  ;)
Cytuj
co reakcja rodaków (że nie został potępiony). Słusznie czy niesłusznie zasług i win nie waży się się jedną wagą a raczej tym bardziej, im później nastąpiły.
Faktycznie, jakoś nie. Sam pamietam ze szkoły nazwisko z tytułem - namiestnik Zajączek - wpada w ucho nawet największemu tumanowi. I wystarczyło znać.
Bez żadnych ocen.
Moze dlatego, że ci "realiści" jak ich nazwał bodaj Norman (versus romantycy), nie mieli innego wyjścia? Po kongresie Wiedeńskim byli w gorszej sytuacji niż antykomuniści po 45, nie mieli nawet gdzie uciec. Właściwie wszyscy  "napoleończycy" dokonali tego zwrotu. Ale też i car Aleksandryn był jeszcze w fazie sympatycznej, liberalnej, masońskiej... taki Gorbaczow, szukając na siłę analogii. Oraz, co może najważniejsze - ci kolaboranci będąc u steru władzy przez te 15 lat dokonali skoku cywilizacyjnego Kongresówki nieporównywalnego z niczym...no, może z ostatnimi 30 laty. Może to przeważyło szale opinii współczesnych? Wrzuciłem arbuza na listę lektur - zobaczymy co ma do niego (na niego) Brandys - wtedy skrobnę więcej.

15
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 25, 2022, 12:54:21 pm »
A co, masz ochotę pogadać o Zajączku?
Liv, ponieważ nie pomne, gdzieśmy to pańszczyznę obrabiali (odrabiali?) - to pozwolę sobie tu na offtop a Ty odpowiedz gdzie uważasz sensowniej. A jak to było z gen. Zajączkiem? Przypadkowo ostatnio trafiłem, bo szczerze mówiąc to dotąd wiedziałem, że jest taka ulica i mgliście mocno za co mu ją dali (oraz zdawało mi się, że to jego noga, tfu kula, to jest proteza - jest w MWP - ale to Sowińskiego), a tu czytam że o ile wsławił się wielce za czasów Kościuszki i Napoleona dając mocno łupnia Rosji, o tyle później nie dość, że car go nie stracił, czy choć nie zesłał na Sybir - to dał mu namiestnika Królestwa Polskiego, które to stanowisko ponoć sprawował ulegle i zgodnie z wolą cara i Konstantego. Mimo to w oczach rodaków nie popadł jakoś w niełaskę (wyobrażam sobie, co by go spotkało dziś).
Nie wiem czy będę stosownym rozmówcą, gdyż jakoś omijałem tę postać. Same szablony.
Ale mogę zerknąć, to tu to tam? Zerkam.
Faktycznie ciekawa.
Cytuj
bo szczerze mówiąc to dotąd wiedziałem, że jest taka ulica i mgliście mocno za co mu ją dali
Jeśli myślisz o swych rodzinnych stronach, to ulica pewnie za bitwę z czasów kościuszkowskich
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Che%C5%82mem_(1794)

Proteza może być Sowińskiego (co to w okopach Woli, w kościółku małym ...też ciekawa choć raczej legenda), ale Zajączek...też bez nogi (stracił nad Berezyną)
W sumie podstawowe info jest w Wikipedii
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Zaj%C4%85czek

Będąc wrednym można by spuentować postać herbem jakim się znaczył, a który potwierdził  dodatkowo car nadając tytuł księcia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awinka_(herb_szlachecki)
Ale nie jestem wredny i wiem, że całe te kluczenie ma bardziej skomplikowane powody i ucieka prostym ocenom.
Jak dla mnie - dałbym herb "Zygzak", ale takiego nie ma :)))

Jeśli gadka się rozwinie, to może więcej o jego zwrotach, bo faktycznie amplituda skrajnie wysoka.
Ujęty w piosence  Czecha "Somosierra, śpiewanej przez Kaczmarskiego
„Ci, co polegli - idą w bohatery Ci, co przeżyli - idą w generały Potem zaś czyści w paradnych mundurach Galopem w wąwóz wielkiej polityki Gdzie w deszczu złota i kadzideł chmurach Pióra miast, armat, państw krzyżują szyki (…) Nie ten umiera co właśnie umiera Lecz ten, co żyjąc w martwej kroczy chwale Więc ci, co zginęli, poszli w bohatery Ci, co przeżyli - muszą walczyć dalej”

i drugiej o Poniatowskim
„Na murach Lipska legł bitewny pył, A w kraju dźwięczy melodyjka stara, Że ten kto wczoraj jakobinem był, Jutro zostanie namiestnikiem cara”.

Dla Brandysa - generał Arbuz
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/82051/general-arbuz

Mnie, szczerze pisząc, bardziej zaciekawia jego żona  8)
Generałowa Zajączkowa była słynna ze swojej urody, którą zachwycała do później starości. Według przekazów sekretem jej młodości były kąpiele w lodowatej wodzie, spanie w nieogrzewanej sypialni ochładzanej lodem, spożywanie tylko zimnych i surowych posiłków, a dla utrzymania dobrej kondycji codzienne dziesięciokilometrowe spacery i jazda konna. Świeży wygląd skóry na ramionach w późnym wieku zawdzięczała jednak cienkiej warstwie wosku. W 1836 roku poznała Honoriusza Balzaca, który ocenił według urody jej wiek na 35 lat, a w wieku 60 lat zasłynęła romansem z młodszym od niej o 40 lat Wojciechem Grzymałą, który wkrótce porzucił ją dla młodszej George Sand.
W 1818 wraz z mężem otrzymała tytuł książęcy herbu Świnka.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Zaj%C4%85czek
Ale może tobie chodziło o okres "namiestnikowski?
Na razie tyle.

Strony: [1] 2 3 ... 419