Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 264927 razy)

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 363
  • Ken sent me.
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1290 dnia: Luty 04, 2021, 11:26:02 am »
To jest raczej pomylenie pojęć wolności gospodarczej i państwa opiekuńczego. I nawet patrząc na składowe tego syntetycznego wskaźnika dla Szwecji (która jest 22. i trochę jednak jej do czołówki brakuje), widać, że akurat ta część, którą można by powiązać z "socjalizmem" (obciążenia podatkowe, wydatki państwa) akurat ciągnie cały wskaźnik mocno w dół.

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2576
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1291 dnia: Luty 05, 2021, 01:44:38 am »
No tak, wolność gospodarcza + państwo opiekuńcze, to zupełnie co innego niż socjalizm, czyli własność środków produkcji i dystrybucji przez państwo.

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 278
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1292 dnia: Luty 05, 2021, 01:52:32 pm »
państwo opiekuńcze
Nauka innowacji to nadzieja ludzkości.
~ a priori z zasady jak ? ~

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1380
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1293 dnia: Luty 05, 2021, 03:18:31 pm »
Oj...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12758
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1294 dnia: Luty 05, 2021, 03:50:58 pm »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2576
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1295 dnia: Luty 08, 2021, 04:54:16 am »
państwo opiekuńcze
Nauka innowacji to nadzieja ludzkości.

A tak, sa fani tego typu lekcji matematyki, nie tylko w parodiach, ale wyobraz sobie w realu  :)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12011
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1296 dnia: Luty 08, 2021, 10:28:08 am »
LA to się chyba załamał wartością artystyczną a nie treścią ;) ? Choć musze przyznać, że studentka fizjonomicznie dobrana do roli perfetto.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12758
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1297 dnia: Luty 08, 2021, 01:09:43 pm »
nie tylko w parodiach

Skoro o nich mowa - jeszcze jedna (można rzec: z morałem ;) ):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1380
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1298 dnia: Luty 08, 2021, 02:39:57 pm »
Nauka innowacji to nadzieja ludzkości.
Doprowadzona do absurdu lewacka ideologia równości. Wszyscy są równi, ale upośledzony umysłowo gej-Azjatyjczyk raptem okazuje się równiejszy.

Tak w istocie nihil novi. Nie wiem jak w Polsce, a w Związku Sowieckim podczas rekrutacji do uniwersytetów stosowano system preferencji: solidne dodatkowe punkty należały osobom ze wsi, z mniejszości narodowych, z rodzin wielodzietnych itp.
Czystej wody selekcja negatywna, odbór najgorszych. To się nie skońszy dobrze, jak babkę kocham ::)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12758
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1299 dnia: Luty 08, 2021, 05:56:07 pm »
Nie wiem jak w Polsce, a w Związku Sowieckim podczas rekrutacji do uniwersytetów stosowano system preferencji: solidne dodatkowe punkty należały osobom ze wsi, z mniejszości narodowych, z rodzin wielodzietnych itp.

U nas też to istniało, zwało się dodawniem punktów za pochodzenie, a było zjawiskiem tak powszechnie znanym, że owe punkty nawet do tytułu jednego filmu trafiły:
https://www.filmweb.pl/film/Punkty+za+pochodzenie-1983-8992

Skądinąd w Stanach nie jest to bynajmniej kwestia ostatniej dekady, podobną dyskryminację pozytywną (co brzmi jak oksymoron) stosowano już w latach '90:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1120616/
I również znalazło to ekranowe odbicie - chodzi rzecz jasna o wątek Petera Bentona (jednego z głównych bohaterów medycznego serialu "ER", w Polsce znanego jako "Ostry dyżur"*), który pracował szczególnie ciężko, bo czuł - nieco obsesyjną - potrzebę udowadniania, że karierę zawdzięcza swoim talentom, nie - kolorowi skóry. Stanowił on, dodajmy, fikcyjnego reprezentanta dość licznych podobnie reagujących, i często posądzanych o przejście studiów awansem, ambitnych afroamerykańskich lekarzy. (Jak widać: chcąc komuś zrobić dobrze można zafundować mu długoletnie mentalne tortury. Do czego dochodzi jeszcze poważniejszy problem pacjentów oddanych w ręce - stanowiących przeciwieństwo "Bentonów" - miernot, które w innym wypadku nie przeszłyby selekcji.)
Z drugiej strony... Trudno zaprzeczyć, że w tak nieudolny sposób usiłowano walczyć z ciągnącą się od dziesięcioleci dyskryminacją niebiałych lekarzy:
https://www.ama-assn.org/about/ama-history/history-african-americans-and-organized-medicine
I pacjentów:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK220347/

* Robił go Michael Crichton, znany pisarz SF, lekarz z wykształcenia (stąd wiedział co pokazuje), a sławę zdobył tam G. Clooney, późniejszy amerykański Kelvin.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2021, 06:23:38 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5833
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1300 dnia: Luty 08, 2021, 06:07:26 pm »
Tak w istocie nihil novi. Nie wiem jak w Polsce, a w Związku Sowieckim podczas rekrutacji do uniwersytetów stosowano system preferencji: solidne dodatkowe punkty należały osobom ze wsi, z mniejszości narodowych, z rodzin wielodzietnych itp.
Czystej wody selekcja negatywna, odbór najgorszych. To się nie skońszy dobrze, jak babkę kocham ::)
Noo...za narodowość to u nas nie dawali, dzietność - też nie.
Z tego co widzę za pochodzenie chłopskie lub robotnicze plus punkty za służbę wojskową. Przynajmniej tak tu napisane;
Wywodzący się chłopskich dostawali 23 punkty, a z rodzin robotniczych 17 punktów.
I stosunkowo późno, bo w 1968, za karę dla tych jedynych, którzy w tym systemie  pracowali. Nominalnie.  :D
https://naszemiasto.pl/punkty-za-pochodzenie-czyli-jak-wladza-ludowa-kochala/ar/c13-4464806
Jak widać, temat ponadustrojowy.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12011
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1301 dnia: Luty 08, 2021, 07:49:57 pm »
Za moich czasów ('85) to były o wiele pamiętam wyłącznie punkty za pochodzenie - robotnicze 1, chłopskie 2. Przez jakiś czas miałem przypięty do ściany wydruk z drukarki igłowej (Boże, cóż to za novum było światowe!), że punktów za pochodzenie inteligenckie otrzymałem ZERO ;) . Tym niemniej nie tragizowałbym. Zawsze są wahnięcia, ale każde odcięcie się od zasobów (np. robotniczo-chłopskich) jest głupie. Świeża krew, zwłaszcza musząca coś udowodnić, niejednokrotnie ruszała z posad bryłę świata. W tym dobrym kierunku. Zresztą nie wiem, czy faktycznie zjawiska opisane w filmie występują, w każdym razie w ten sposób (i nie mam tu na myśli zamykania w pudle).
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5833
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1302 dnia: Luty 08, 2021, 08:24:33 pm »
Cytuj
Za moich czasów ('85) to były o wiele pamiętam wyłącznie punkty za pochodzenie - robotnicze 1, chłopskie 2.
Uhm. Też pamietam, że były - ale nic więcej. Nie łapałem się, choć rodzice pracowali w fabryce, ale mieli wykształcenie, o zgrozo - średnie techniczne. Znaczy dzieć - inteligent?
Szczegółowe reguły punktowania się zmieniały i tutaj (czyli poniżej) czytam,  że to już od 1965.
https://twojahistoria.pl/2018/04/21/punkty-za-pochodzenie-za-komuny-to-wladze-decydowaly-o-tym-komu-wolno-bylo-isc-na-studia/
Cytuj
Tym niemniej nie tragizowałbym.
Zgoda.
Zwłaszcza, że po wioskach nie mieszkały ino gupki. Zapuszczone dzieciaki z prowincji, którym dało się szansę, były często w stanie, na studiach, nadgonić zaległości. Jednak dysproporcja możliwości edukacyjnych między miastem a wsią 50-70 lat temu była o wiele głębsza niż teraz. wystarczy obejrzeć pierwsze odcinki "Daleko od szosy", a to już lata 70-te.
Motywacja tez była jakby większa. Rodzice bardziej wiedzieli, po co dzieć chodzi do szkoły, i nie tenteges że coś mu zaburzą w tożsamościach. Zresztą, alternatywą były 2 lata wojska.
 co tam  :)
https://www.youtube.com/watch?v=Qy8DmXq_k8I
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2021, 08:30:57 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12011
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1303 dnia: Luty 08, 2021, 08:47:08 pm »
A w sumie ciekawe LA, bo u nas jest twierdzenie, że w ZSRR narodowości inne niż rosyjska były z gruntu "podejrzane" i trudno się było ich synom (i córkom, ma się rozumieć) przedrzeć wyżej, na szczebel wsiesojuznyj. Że powiedzmy, taki Ukrainiec to zawsze był podejrzany, żeby nie wiem co. Prawda to? Wtenczas poniekąd te punkty za narodowość nie byłyby całkiem głupie, choć to oczywiście socjalisticzieskaja putć barby z realnostią mira - najpierw stworzyć problem z niczego, a następnie go administracyjną protezą próbować załagodzić.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1380
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1304 dnia: Luty 08, 2021, 08:58:22 pm »
Tym niemniej nie tragizowałbym.
Tym bardziej, że w pewnym - acz prawdopodobnie niedużym - stopniu taki system paradoksalnie przyczyniał się do podniesienia jakości wyższego wykształcenia. Bo pełnił rolę swoistego czynnika doboru naturalnego. Jak pisał akademik Iosif Szkłowski, w latach walki z "bezrodnymi kosmopolitami" (eufemizm słowa "Żyd") młodzieniec z dobrej żydowskiej rodziny, aby dostać się na studia, musiał znać przedmiot lepiej od egzaminatora. Znać, jak u nas się mówi, "na szóstkę" - przy tym, że w ZSRR obowiązywała skala ocen mająca 4 stopnie - od 2 do 5.

Cytuj
A w sumie ciekawe LA, bo u nas jest twierdzenie, że w ZSRR narodowości inne niż rosyjska były z gruntu "podejrzane" i trudno się było ich synom (i córkom, ma się rozumieć) przedrzeć wyżej, na szczebel wsiesojuznyj. Że powiedzmy, taki Ukrainiec to zawsze był podejrzany, żeby nie wiem co.
Chyba niezupełnie. Istniało takie pojęcie: "нацмен" - "национальное меньшинство". Mniejszość narodowa. Dotyczyło przede wszystkim narodowości Północy - Czukczi, Ewenków, oraz mieszkańców republik azjatyckich - Uzbeków, Tadżyków i takich innych. Tamci musieli być preferowani, bo inaczej podobno w ogóle prawie nie mieliby szans przejść rekrutację. A okrągłe zero jako liczba osób o wyższym wykształceniu w tych regionach psułoby statystykę i źle świadczyło o demokracji w Krainie Rad.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2021, 09:19:55 pm wysłana przez Lieber Augustin »