Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 [2] 3 4 ... 389
16
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 24, 2021, 11:32:34 pm »
Cytuj
Obcy przejawiają dziwnie ludzkie cechy...niby są wyzbyci różnych zbędnych emocji, ale knucie i mordowanie jest widać stałą kosmiczną. Zbawiciele ludzkości...
Knucie odpada, zupełnie odpada - nie są do tego zdolni...fizjologiczne, jak sól do bycia słodką.
Ale to pojawia się dopiero w tomie drugim...bodaj? (skoro nie wiesz)
Ja knuciem nazywam już to, co stało się pod koniec tomu pierwszego czyli planowanie jak rozkminić Ziemię.
Przecież to zaplanowali i uknuli sofonowo - hm?

17
Czołem Jota:)

Ja mam niejasne przeczucie, że kiedyś pisaliśmy o tym przypadkowym czytaniu, ale nie mogę namierzyć...tak siak - pewnie, pasowne do Akademii.

18
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Maj 24, 2021, 08:01:23 pm »
Również przeczytałam ów "Problem..." i miałam...problem z końcówką - odkąd głos oddano Trisolarianom (?) skończyła się dosyć ciekawa książka (może dlatego, że wszystko poprzednie to Lem przerobiony - jak zauważył liv) i zaczęła się nudna polityka przetrwania i kto kogo sofonem załatwi...

Obcy przejawiają dziwnie ludzkie cechy...niby są wyzbyci różnych zbędnych emocji, ale knucie i mordowanie jest widać stałą kosmiczną. Zbawiciele ludzkości...
Nie wiem skąd np. posiedli wiedzę o budowie ludzkiego oka - aha, bo jest podobna do nich;)) - ale te rozważania wyssane z wiru kosmicznego...

Owszem, pomysł bardzo dobry, że nie przez zwykłą kosmiczną rozróbę, a przez uniemożliwienie rozwoju nauki załatwi się inną cywilizację, ale jak dla mnie ku końcu rzecz skręca w zwykłą ziemską politykę ubraną w kosmiczne szatki. Czyli nuda.
Nie mówiąc o stałej ziemskiej (dopiero co wspomnianej w innym wątku), która stała się od raz kosmiczną: już tworzy się religia, kult, stronnictwa i to wśród naukowców - ratunku!

...stąd kolejnych tomów...lub nie przeczytam:)

19
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 23, 2021, 10:07:15 pm »
Jak to jest u Atwood?
Nie wiem. By dalej o tym sensownie rozmawiać, trzeba by przeczytać.
Z tego co napisaliście wynika, że nie chodzi o żadne ratowanie świata, tylko wąska grupka skorzystała okazji i chwyciła władzę, wprowadzając ten dziwaczny system.
 Ale czy jest to jakoś racjonalnie wyjaśnione? Czy fantasy?
Nie pamiętam dokładnie - musiałabym przeczytać jeszcze raz...ale w sednie podobnie: ludzie wymierają/za mało się rozmnażają - grozi wyginięcie. U W. to na skutek wirusa, u A. nie pamiętam co spowodowało bezpłodność Wielkich Żon.
Chodzi więc o odtworzenie/przetrwanie rasy ludzkiej w wynaturzonym systemie.

20
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 23, 2021, 09:38:36 pm »

Ciekawe, jak teraz czytam stosowną Wiki:
https://the-handmaids-tale.fandom.com/wiki/Republic_of_Gilead_(Novel)
To wychodzi na to, że wedle (zawartych w wywiadach) komentarzy Atwood winna nie była religia, a spragnieni władzy faszystowscy cynicy, którzy posłużyli się akurat taką retoryko-symboliką
To jest chyba tak oczywiste, że nie wymaga tłumaczeń - to właściwie stała ziemska: religia (lub jakakolwiek forma kultu) jako pretekst/przykrywka dla osiągania własnych celów. Najczęściej politycznych, gospodarczych.
Sęk tylko w tym żeby ludzie uwierzyli i się nie buntowali. Zanadto.

Całkiem serio o tym tropie Jagielski w reportażach o młodych chłopakach z Czeczeni uwikłanych w islam i w konsekwencji w wojnę, terroryzm.

21
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 23, 2021, 08:26:34 pm »
;D
Cytuj
w religijnej otoczce (czyli zakon?)
Zatem notka z wiki nie znajduje potwierdzenia?
Dlaczego nie znajduje? Znajduje.
A teraz poważniej - myślę, ze ciekawie wyszłoby porównanie omawianych książek.
(...)
 Potem dyktatura mężczyzn - u Wilhelm przygotowywana wcześniej  przez wąską grupę na bazie nauki i haseł szlachetnych -  scjentyzm rodem z oświecenia.
U Atwood wąska grupa na bazie sekty religijnej i ten tego... marakobiesostwa.
I mimo tak różnych punktów wyjścia obie autorki dochodzą do stanu podobnie dusznego. Hmm...
Co w tym dziwnego? Obie pokazują do czego doprowadza odbieranie wolności w imię ratowania świata albo chociaż budowy lepszego czyli uprzywilejowanego dla niektórych grup...
Czy to jest budowanie zakonów (zamkniętych obszarów, rządzących się wewnętrznymi prawami) na wzór religijny (same kobiety, jednakowe stroje, wyzbycie się innych potrzeb nad misję rodzenia, posłuszeństwo itp.) czy na wzór naukowy (towarzystwo mieszane, ale jednak podzielone wzdłuż innego równika, sztywne zasady, zakazy, przywileje, zamknięcie).
Częścią wspólną jest też zakaz utrzymywania jakichkolwiek więzi z innymi ludźmi...a już najbardziej z dziećmi...jakoś się skojarzyło do dzisiaj przeczytanego:
https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/matka-teresa-misjonarki-milosci-zabieraja-glos/we79q1f,2b83378a

22
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Maj 23, 2021, 03:36:58 pm »
Tu sam grafik opowiada:

Cóż go tak urwali...I hope you liked...może i like...same obrazki mało - jeszcze narracja...zobaczymy:)

Niemniej komiks Niezwyciężony podniósł poprzeczkę:)

23
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 23, 2021, 03:20:13 pm »
Czytałam i oglądałam film - z niepamięci wywlekam wrażenie: więzienie kobiet w religijnej otoczce (czyli zakon?) - co chyba pasuje do tej recenzji:

Republika Gilead, gdzie toczy się fabuła, powstała w północnej części Stanów Zjednoczonych, na fundamentach wyjątkowo ortodoksyjnych zasad. Z powodu ciągle malejącego przyrostu naturalnego zgromadzono siłą wszystkie płodne kobiety. Przemocą nakłoniono je do absolutnego posłuszeństwa. W sposób uległy, bierny muszą przestrzegać szeregu obowiązujących je zasad. I właściwie ciężko stwierdzić czy więcej jest rzeczy, które muszą, czy tych, których nie mogą.
Nie mogą się odzywać, nie mogą niczego dotykać. Wszelkie napisy zastąpiono obrazkami, ponieważ nie mogą czytać. Nie mogą wyrażać własnego zdania, nie mogą porozumiewać się między sobą, nie mogą na siebie patrzeć.
Muszą słuchać Żony swojego Komendanta i posłusznie leżeć w trakcie Ceremonii zapładniania. Muszą o siebie dbać, ponieważ są naczyniami, w których powstanie nowe życie. Muszą się modlić jak najwięcej i muszą uczestniczyć w egzekucjach tych, które nie posłuchały…
Nie tylko życie Podręcznych jest trudne. Z biegiem fabuły odkrywamy, że każda kobieta ma ściśle przypisane zadania, które musi wypełniać i okazać maksymalną subordynację. Co najtragiczniejsze na każdym kroku muszą pokazywać jak są szczęśliwe z życia, które wiodą i wdzięczne za to co robią. Bo dostąpiły zaszczytu uczestniczenia w wielkim dziele.

https://www.kanapaliteracka.pl/ksiazki/opowiesc-podrecznej-recenzja/

24
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 22, 2021, 03:41:08 pm »
Pablo - ok.
Nawet pasowny i w rozkwicie...ale:
No, Sołtysa  :)
...mnie w ogóle nie przyszedł do...w podobieństwie...za to zaraz taka Spel-un-Ka:
https://www.youtube.com/watch?v=p9aLoceLU84&list=PLR36VzunIRRhLhSQsLmWQAYM3Yxx70gze&index=1
Nie chodzi o tę konkret piosnkę - tylko wokal. Ogólnie.
Może bardziej jak w TG? :-\

25
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 22, 2021, 01:23:58 am »
Cytuj
A z innych...nie pamiętam czy ten Arab już tutaj był - ale wokal kojarzy mi do innego - jakiego?
Teraz dopiero odsłuchałem. Nie wiem, mi jedynie do niejakiego Sołtysa  :)
Sołtysa? Hmm...

W sumie to nic się od lat nie zmienia - w pewnych kwestiach - stąd przemiany po dekadach...dalej rzepliwe:
https://www.youtube.com/watch?v=2wfNSt-dKFg

26
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Maj 22, 2021, 01:21:19 am »
Czemu na forum brak lajków i reakcji na posty ?
Była tak zwana karma, ale niektórzy sobie z nią nie radzili więc postanowiliśmy ją zlikwidować.

27
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Maj 20, 2021, 01:28:18 pm »
Niestety - nie da się oszukać dat - posty wskakują chronologicznie i tyle.
Jedynie co można zrobić to edytować pierwszy wpis i w nim umieścić ten spis.
Albo zrobić nowy wątek ze spisem i przypiąć go gdzieś...albo dać info w pierwszym poście, że taki spis jest?

Tym razem Lem napisał - o sobie i swoim wehikule czyli list do Dyrektora Centrali Paliw Płynnych w Krakowie - z 1962 roku:
Szanowny Panie Dyrektorze!

Przebywając, w czasie srogich śnieżyc czerwcowych, w Domu Pracy Literatów w Zakopanem, stwierdziłem, po ukazaniu się słońca, że samochód mój, parkujący pod gołym niebem, znajduje się w opłakanym stanie. Rdza, błoto i brak smarów skłoniły mię do szukania pomocy w jednej ze stacji obsługi, tym bardziej, że miałem w pamięci doskonałą i czułą opiekę, jaką nad tymże samochodem w dniach FIS-u roztoczyła nowotarska Stacja Obsługi. W samym Zakopanem wszystkie stacje okazały się nieczynne, udałem się tedy skrzypiącym i chromającym wehikułem do Nowego Targu, wczesnym rankiem 8 czerwca, aby zająć skromnie miejsce w kolejce aut. Przyjął mnie sam kierownik stacji, z niewypowiedzianą grzecznością zapisał skrupulatnie wszystkie zlecenia, podał mi dokładny termin ukończenia prac, a nawet zapytywał, czy nie podrzuci mnie do Nowego Targu jakimś okolicznościowym autem. Wzruszony tym nadmiarem uprzejmości, podziękowałem i udałem się pieszo do Nowego Targu, aby po umówionym czasie wrócić na stację. Jakież było moje zdziwienie, gdym ujrzał mego zardzewiałego nieboszczyka dokładnie w takim samym stanie, jak przedtem, oczekującego daremnie pomocy. Ponieważ, kiedym przyjechał, na stacji znajdował się jeden tylko samochód i kierownik zapewniał mnie, że do prac przystąpi niezwłocznie, poprosiłem go o wyjaśnienia. Kierownik, z jednaką uprzejmością, opowiedział mi wówczas krótką lecz treściwą baśń o jakiejś samotnej pani /zapewne uroczej/, która przed chwilą właśnie opuściła stację, trafiwszy do niej z poważnym defektem, a że była w drodze, cała załoga rzuciła się na jej ratunek. Ja jednak, oślepiony niewybaczalną głupotą, zamiast pokornie podziękować na tak zręcznie wymyśloną historyjkę, jak ostatni idiota rozglądałem się po hali i widząc na stanowiskach roboczych taksówki nowotarskie, które przybyły na stację dobrą godzinę po mnie, jak również dwie inne, również nowotarskie taksówki, już ślicznie umyte, których przedtem na stacji nie było, w przystępie jakiegoś zamroczenia zażądałem książki zażaleń, którą podano mi z wyszukaną grzecznością, powściągając chichoty. Wpisawszy się do książki, odjechałem mym kulejącym trupem, od którego odpadały kawałki rdzy i zaschniętego błota, a ochłonąwszy, pojąłem rozmiary nieszczęścia, w które wpakowałem się własnymi rękami.

Jest przecież jasne, że tak poważne i prawe słowa człowieka tak godnego zaufania, tak grzecznego, jak kierownik S.O. w Nowym Targu, obracają w niwecz bezmyślne bredzenie jakiegoś krakowskiego skryby i jego bezwstydne pretensje, i że rację miał P. Kierownik, a nie ja. Zamiast szukać ukojenia w jego miłych słowach, zastępujących jakże skutecznie czyny /które jeszcze popsułyby mu stosunki z nowotarskimi taksówkarzami/, wpisałem do książki zażaleń skargę, którą P. Kierownik odeprze jednym pociągnięciem pióra, jak brudną muchę. Wprawdzie obiecuję solennie P. Dyrektorowi omijać w dużym promieniu nowotarską Stację Obsługi, ale obawiam się, że przecież jakiś wypadek zmusi mnie kiedyś do szukania jej pomocy, i co wtedy? Dlatego zwracam się do Pana Dyrektora w tym podaniu z gorącą prośbą, o protekcję u P. Kierownika nowotarskiej Stacji. Może zlituje się Pan nade mną i w mym imieniu przeprosi Kierownika, jak również przyczyny się Pan do poprawienia stosunków pomiędzy mną a tym możnym człowiekiem. Może będzie Pan mógł nawet udzielić mu jakiegoś pisma polecającego, które przekreśli jego zrozumiałą i usprawiedliwioną niechęć? A jeśli Pan uczynić tego nie może, to czy nie powinienem zwrócić się w tej sprawie z błaganiem do Ministerstwa, albo jeszcze wyżej? Przecież, jeśli nic się nie da zrobić, będę żył w bezustannym lęku. Przecież Kierownik w przyszłości na pewno nie będzie opowiadał mi uprzejmie bajeczek, ale, jak się należy, weźmie mnie, gdy pojawię się w progach stacji, za kark i wyrzuci za drzwi, jako pętaka, który nie poznał się na jego delikatnym obejściu z klientem najbardziej nawet przypadkowym i byle jakim, w przeciwieństwie do solidnych, zacnych właścicieli nowotarskich taksówek!

Oczekując Pana odpowiedzi z całym poważaniem, pozostaję

Stanisław Lem, Zakopane

Dom Pracy Literatów

https://lubimyczytac.pl/bezmyslne-bredzenie-jakiegos-krakowskiego-skryby-list-lema-do-dyrektora-centrali-paliw-plynnych

28
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Maj 20, 2021, 01:12:15 pm »
Na tapczanie siedzi Lem: Stanisław Bereś, odc. 1

Dlaczego Lem podczas wywiadów wyjmował z uszu aparat słuchowy? Kogo w złości nazywał „idiotą z Wrocławia”? Co się stało, kiedy któregoś razu dobrał się do słoika z konfiturami? O mistrzu Lemie opowiada Stanisław Bereś w rozmowie z Szymonem Kloską. Wsłuchajcie się w pierwszy odcinek nowego cyklu podcastów KBF – operatora programu Kraków Miasto Literatury UNESCO – i Fundacji PRZEKRÓJ.

– Przy okazji głębokiego zanurzenia w lemologię opowiemy o świecie współczesnym i jego rozlicznych bolączkach. Te podcasty nie zwalniają z lektury Lema, ale są do niej świetnym dodatkiem. Nie uchronią świata przed katastrofą klimatyczną i rządami sztucznych inteligencji, ale mogą wskazać kierunek ucieczki – zapowiada prowadzący podcast Szymon Kloska z działu literackiego KBF.

https://przekroj.pl/media/audio/na-tapczanie-siedzi-lem-stanislaw-beres-odc-1

29
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 18, 2021, 10:27:18 pm »
No że ktoś powtarza sobie słowo jakieś i ono jawi mu się jako brązowe coś z ogonkami. Mnie się takie rzeczy po alkoholu robią.
Bobry hasają wokół?
Tak kombinowałam, ale jakoś mi nie grało napisane;)

Zdarza się nawet, że słowo we własnym języku wywołuje inne skojarzenia.
Ot,   "zabrwienie emocyjne" - jak lokomocyjne - stąd już prosta droga do choroby;)
Za to "zabarwienie emocjonalne" już takich skojarzeń nie prowokuje.
Hm. Przyznaję, że różnica między "emocyjnym" i "emocjonalnym" jest dla mnie zbyt subtelna ::)
Szczerze powiedziawszy niezbyt często - żeby nie powiedzieć "wcale" - słyszałam w użyciu słowo "emocyjny" - kojarzy mi się jakoś takoś po staropolsku.
Słownik podaje, że "emocyjny" to przymiotnik od "emocja", ale wtedy co począć z"emocjonującym"?:)

Emocjonalny:
https://sjp.pwn.pl/slowniki/emocjonalny.html
Emocjonujący:
https://sjp.pwn.pl/slowniki/emocjonuj%C4%85cy.html

Ale "emocyjny"? Dziwne...a jak powtarzam to robią mi się z tego nowoczesne e-mocje;)


30
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 18, 2021, 09:10:13 pm »
Nie wiem dlaczego "jajecznica" jest całkiem miła dla ucha - natomiast "imbirnica" niczym "tarcica" zgrzyta, chrzęści - słowem jest niesmaczna;)
Hm. A czy to prawda, że nieznajome słowo, dajmy na to, w obcym języku, faktycznie bezsensowny zestaw dźwięków, niesie jednak określone zabarwienie emocyjne i może wywoływać te czy inne skojarzenia?
Pewnie, że tak.
Zdarza się nawet, że słowo we własnym języku wywołuje inne skojarzenia.
Ot,   "zabrwienie emocyjne" - jak lokomocyjne - stąd już prosta droga do choroby;)
Za to "zabarwienie emocjonalne" już takich skojarzeń nie prowokuje.
Tak też i mówią, że w Rosji naród pije ;) .
Ale w sumie że co? :-\

Strony: 1 [2] 3 4 ... 389