Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 955
3
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Dzisiaj o 11:57:29 am »
Rozmawialiśmy kiedyś o "Lśnieniu"...
King twierdził, iż inspirował się innym miejscem:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Stanley_Hotel
Ale znalazłbym jego Panoramie (Overlook) lepszy pierwowzór, i to w samym środku LA ;):
https://en.wikipedia.org/wiki/Cecil_Hotel_(Los_Angeles)
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_deaths_and_violence_at_the_Cecil_Hotel
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hotel_Cecil

5
DyLEMaty / Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« dnia: Sierpień 15, 2022, 07:12:12 pm »
W temacie sławetnej celności...

6
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 15, 2022, 02:15:10 pm »
Fakt, sam zainteresowany wystosował dementi:
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosyjski-ekstremista-chcial-dostac-sie-na-front-strielkow-zaprzecza/qb5gvsc
A bycie ściganym zbrodniarzem wojennym, nie musi go zaraz czynić patologicznym kłamcą do kompletu. Zatem przynajmniej póki co bezpieczniej będzie uznać doniesienie, które uprzednio zlinkowałem za fakt medialny.

Tymczasem taka ciekawostka:
https://wiadomosci.onet.pl/politico/dziwaczny-radziecki-film-ktory-przewidzial-nadejscie-putina/fdrenek

7
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 15, 2022, 08:38:49 am »
Wspominałem o Girkinie i kotłowaniu się na rosyjskich szczytach, i proszę...
https://tvn24.pl/swiat/ukraina-igor-girkin-strielkow-zatrzymany-na-krymie-chcial-walczyc-w-ukrainie-podaja-media-6068679

8
To bardzo demokratyczna zabawa.

Tak demokratyczna, że aż wszechobecna - vide wszystkie te modne rozważania o pattern recognition, i tym jak ("Iluzje, deluzje...") potrafi nas prowadzić na manowce, nad czym zresztą nachylał się W.G. w "Kosmosie"*, a Mistrz - tu.

* "jak to jest, że, urodzeni z chaosu, nie możemy nigdy z nim się zetknąć, zaledwie spojrzymy, a już pod naszym spojrzeniem rodzi się porządek... i kształt..."

9
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Sierpień 14, 2022, 04:08:04 pm »
Darko Suvin "The Open-Ended Parables of Stanislaw Lem and 'Solaris'":
https://scrapsfromtheloft.com/books/the-open-ended-parables-of-stanislaw-lem-and-solaris-by-darko-suvin/
Tekst, bagatela, z roku 1970:
http://www.isfdb.org/cgi-bin/title.cgi?595253

I - wracając do śri i guru - Zofia Wybieralska "Solaris and the Dao: The Reception of Stanislaw Lem’s Novel in the Sinophone World":
https://www.researchgate.net/publication/354606289_Solaris_and_the_Dao_The_Reception_of_Stanislaw_Lem%27s_Novel_in_the_Sinophone_World

A także Riley Miller "Lem's Solaris" and the Human Mental Ceiling":
https://scholarship.depauw.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1121&context=studentresearch

Oraz Svetlana Rudanovskaya "Existential Experience of the Other: Essay on “Solaris”":
https://www.atlantis-press.com/article/25869680.pdf

I tak na poły (na ćwierć?) o Lemie - Keith Cavedo "Alien Encounters and the Alien/Human Dichotomy in Stanley Kubrick‘s 2001: A Space Odyssey and Andrei Tarkovsky‘s Solaris":
https://digitalcommons.usf.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=2592&context=etd

10
DyLEMaty / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Sierpień 13, 2022, 10:06:29 am »
O, to Lem był antyrasista, a "Star Trek" człekokształtny wręcz przeciwnie (na szczęście niedługo, bo zaraz Hortę wprowadzili)  8).

A propos: świeżutki pejperek wprost z Belgradu "Gaia as Solaris: An Alternative Default Evolutionary Trajectory":
https://arxiv.org/pdf/2201.04956

ps. Jeśli ktoś ma ochotę przyjrzeć się bliżej omawianemu wywiadowi:
https://www.scientificamerican.com/article/cultural-bias-distorts-the-search-for-alien-life/
I rozmówcom:
https://www.hps.cam.ac.uk/directory/charbonneau
https://rebeccacharbonneau.wordpress.com/
https://www.camilogarzon.me/short-bio
https://www.linkedin.com/in/camilogarzon

(Przy czym warto pamiętać, że Le Guin podobne antyantropocentryczne wątpliwości znacznie wcześniej, i lepiej, bo bez woke zelotyzmu, za to w lirycznej formie wyraziła.)

11
Widzisz, chmuro, skoro tak dywagujemy, o ile - powiedzmy - uśmiecham się na widok płomiennej retoryki obu Panów, o tyle zasadniczo jestem tu po stronie zarówno młodego Lema (z pewną poprawką na elementy, który mu wytknąłeś - z heglowską pewnością i pochwałą realsocu na czele*), jak i Wolińskiego. Tzn. zgadzam się zarówno z tym, że obecny system - jakkolwiek nieźle się w nim żyje, na tle tego, co znamy z historii - nie jest optymalny, dany raz na zawsze (w końcu ukształtował się całkiem niedawno, dlaczego więc jego rama czasowa miałaby być ograniczona tylko z jednej strony), niezmienny i niezastępowalny. Jak i z tym, że teraźniejszość rzutowana na świat futurystycznych technologii dawać może tylko - przez to sklejenie doraźnego z przyszłym - mniej lub bardziej (intencjonalnie lub nie) groteskowo-ponure bajki, lub (w wypadku większego talentu - i takichże ambicji - twórców) wizje-ostrzeżenia (co da się odnieść kolejno do Verne'a z jego "Paryżem...", Asimova z Heinleinem, Bradbury'ego**, Bestera, Blisha, Dicka, cyber- i postcyberpunkowców z Dukajem włącznie); czego - paradoksalnie? - uniknąć można albo idąc w prognozowanie stricte technologiczne (jak Clarke) lub rozważanie kwestii czysto naukowych - o ile coś takiego jak czysta nauka istnieje ("Solaris", "Głos...", niektóre Apokryfy), albo przyjmując założenie o przyszłej zmianie stosunków społ. ("Obłok...", południowe utwory Strugackich, Petecki, "Star Trek" z "Orville'm", banksowe "Kultury" i macleodowe "Dywizje Cassini"; także transhumanizmy eganowe). Czy płyną stąd wnioski wyciągnięte w "Imperializmie..." (po oczyszczeniu go z wiadomych elementów), czy jest to tylko paradoks (pokrewny wymyślanym przez filozofów) właśnie? Oto pytanie...

* Przy czym nie widziałbym w tym czystego koniunkturalizmu, raczej (typową wówczas dla wielu marksistów, i nie tylko marksistów, którym wkroczenie krasnoarmiejców przyniosło jednak ulgę od Hitlera), chęć przekonania samego siebie, że Stalin a zbrodnie jego przeminą, zaś sprawy - choć przez morze krwi - zmierzają mimo wszystko ku lepszemu.

** Straszacego nawet gdzieś w tle swoich poetyckich, marsjańskich opowiadań rasizmem czy wojną atomową.

12
Lem byłby zapewne ubawiony naszym dociekaniem  :)
Co nie znaczy że zniechęcam, sam się przyłączę.

Jako i ja. W końcu spowodować, że Mistrz uśmiechnie się (albo i śmiechem parsknie) z widmotronu, to nie byle co ;).

No i w końcu ktoś młody, żwawy

Czyli kolejny podejrzany, w świetle tego, co o czasowych ramach zamknięcia Gmachu mówiliśmy. (Skądinąd: czy nie zmienia odbioru "Pamiętnika...", dodając mu austeriowatą ramę, świadomość, że zaraz ich wszystkich lawa zaleje? Na myśl o tym śmiech zamiera na ustach. Więc może nie getto czasu wojny, a przedwojenny sztetl, albo i - finał skolimowskiego "Ferdydurke" się przypomina - dowolne polskie miasto. Choć stosunki w tym Pentagonie raczej powojenne.)

Miałam na myśli worek z odniesieniami do żydowskiego pochodzenia Lema i jego wojennych doświadczeń.

Wiem, ale tu się historyczne z literackim b. splata, bo przecież twórczość Kafki i Schulza, ktora się nam tu oczywiście kojarzy, z pewnej wspólnoty żydowsko-wschodnioeuropejskich losów wynika, zresztą nie tylko żydowskich, bo i Gombro (z Witkacym), i nie tylko -europejskich, bo mówiliśmy wszak w kontekście "Pamiętnika..." o Żydzie honoris causa - Borgesie:
https://sunypress.edu/Books/B/Borges-the-Jew

NN otrzymuje streszczenie swego żywota – bezcenne.
Miałem w ręku własny los i mogłem doń zajrzeć.

Przypomina się też "Kraina Chichów", którą Mistrz - można rzec - u nas wylansował. (Czyżby ze względu na pokrewieństwo ideowe?)

W czwartym rozdziale ujął mnie jeszcze Wydział Kanalizacyjny – chyba faktycznie cedzą te ścieki

Co nas znów odsyła do "Podróży Gulliwera", a dokładnie tego ich fragmentu:

"Jeszcze jeden akademik pokazał mi ciekawe pismo, zawierające sposób dochodzenia spisków i podstępów. Radził dowiadywać się, jakim pokarmem żywią się osoby podejrzane, postrzegać czas, w którym jadają, dowiadywać się, na którym boku sypiają, którą ręką ucierają sobie tył, patrzeć, jakie mają ekskrementy, i z ich zapachu, koloru, smaku, gęstości, twardości i sposobu przetrawienia sądzić o zamysłach człowieka, gdyż nigdy myśl nie bywa bardziej natężona i poważna, a umysł tak zamyślony i zatrudniony samym sobą, jak kiedy się siedzi na stolcu, czego swoim własnym doświadczeniem dowodził. Przydawał, że kiedy raz dla doświadczenia tylko pomyślał o zabiciu króla, ekskrementy jego pokazały się bardzo zielone, a kiedy zamyślił tylko podnieść bunt i stolicę spalić, znalazł je koloru całkiem innego.
Cała rozprawa napisana była z wielką przenikliwością i zawierała wiele pożytecznych uwag dla polityków, lecz zdawała mi się jeszcze niekompletna."


Choć i następujący po nim do klimatu b. pasuje:

"Ośmieliłem się nieco przydać do projektu tego polityka, co przyjął z większą chęcią niżeli inni pisarze, a osobliwie teoretycy czynić zwykli, i oświadczył mi, iż z wdzięcznością przyjmuje moje nauki.
Opowiedziałem mu, że w królestwie Tribnia, przez krajowców Langden zwanym, gdzie przez długi czas bawiłem, lud składa się po większej części z denuncjantów, świadków, szpiegów, oskarżycieli i przysięgających, jako też innych płatnych służalców ministrów i ich zastępców. Spiski w tym królestwie są zwyczajnie dziełem ludzi chcących zjednać sobie sławę wielkich polityków, wzmacniać zwariowany rząd, przytłumić lub odwrócić w inną stronę powszechne nieukontentowanie, zbogacić się skonfiskowanymi dobrami, podwyższać lub obniżać kredyt publiczny stosownie do własnych korzyści. Ci układają pierwej między sobą, które osoby mają być oskarżone o spisek, potem rozkazują zabierać im papiery, listy i wtrącają do więzienia. Papiery oddane zostają towarzystwu sztukmistrzów umiejących odkrywać tajemne znaczenia wyrazów, sylab i liter. Tak na przykład odgadują, że:
stolec oznacza tajną radę; stado gęsi — senat; kulawy pies oznacza napad nieprzyjacielski; zaraza — stałą armię; chrabąszcz — ministra; podagra — wielkiego kapłana; szubienica oznacza sekretarza stanu; uryna — komitet lordów; sito — damę dworską; miotła — rewolucję; łapka na myszy oznacza urząd publiczny; studnia bez dna — skarb państwa; kanał odchodowy — dwór; czapka błazeńska oznacza faworyta; złamana trzcina — sąd; próżna beczka — generała; ropiejąca rana oznacza administrację kraju.
Jeżeli ta metoda jest niedostateczna, wtedy używają sposobów daleko jeszcze dzielniejszych, które uczeni akrostychami i anagramami nazywają. Wszystkie wielkie litery mają u nich znaczenie polityczne.
Na przykład:
N znaczy spisek polityczny; B — pułk kawalerii; L — flotę. Albo przestawiają litery i odkrywają najtajniejsze plany niespokojnej partii. Jeżeli na przykład piszesz do przyjaciela: „Mój brat Tomasz K. miał hemoroidy”, biegły odcyfrowujący umie znaleźć w tym period znaczący: „Trójmaszt Bohemia — omyłka i mord”. To jest metoda anagramatyczna."


I teraz już wiemy jak podejrzane są te wszystkie N.  8)

(Przy czym wrażenie mam, że deszyfrując wpadamy w tę samą pułapkę, co bohaterowie, ale chyba o to chodzi, i jak długo czynimy to świadomie, w sposób kontrolowany, tylko - podszytą goryczą - przyjemność z lektury to pogłębia.)

13
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Sierpień 10, 2022, 02:42:21 pm »
Szykuje się powrót maseczek (chociaż tylko dla seniorów)?
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,wroca-maseczki--wiceminister-zdrowia--prawie-na-pewno,artykul,67325427.html

Ale są i dobre wieści, wygląda na to, że mieszanki betaferonu z nirmatrelvirem (składnikiem paxlovidu) i EIDD-1931 (aktywnym metabolitem molnupiraviru) radzą sobie z koroniakiem koncertowo (mieszanka z aprotyniną* też wydaje się obiecująca):
https://www.journalofinfection.com/article/S0163-4453(22)00455-8/pdf
https://www.medonet.pl/koronawirus-pytania-i-odpowiedzi/leczenie-koronawirusa,to-moze-byc-przelom-w-leczeniu-covid-19--te-leki-juz-sa-na-rynku,artykul,69803305.html

* O której przeciwkoronnym działaniu mówi się od jakiegoś czasu:
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/eci.13776

I jeszcze anegdotyczno-medyczny drobiażdżek pod rozwagę dla miłośników teorii spiskowych:

Larry Niven, prawnuk potentata naftowego, należy do rodzin, które stoją wysoko w amerykańskiej elicie. Stąd Niven często pojawiał się jako doradca prezydentów bądź różnych organizacji doradczych rządu federalnego. Jako pisarz SF był zapraszany do tych komisji, które miały na celu prognozowanie przyszłości pod kątem społecznym, socjologicznym czy np. terroryzmu. /.../ w jednej z organizacji, SIGMA, miał taki oto projekt: skoro Latynosi, nawet nie mówiący po angielsku, korzystają nagminnie z lecznictwa federalnego, to aby ograniczyć ten proceder należy rozpuścić plotkę wśród hiszpańskojęzycznych obywateli USA, że federalna służba medyczna zabija… pacjentów.
http://www.sedenko.pl/2012/04/27/ciemne-sprawki-drobne-wady-kilka-anegdot-ze-swiatka-sf/
https://www.nationaldefensemagazine.org/articles/2008/2/29/2008march-science-fiction-mavens-offer-far-out-homeland-security-advice
(Jak widać drugoobiegowe szeptane mądrości ludowe też mogą być narzędziem manipulacji i to brutalnej.)

14
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Sierpień 09, 2022, 06:54:57 pm »
St. Lem dla "P.". - Przekrój, 1990, nr 2375, s.8-9:

Po dłuższym czasie dodam, że ten łemkowski wywiad też się na stronie "Przekroju" znajdzie:
https://przekroj.pl/archiwum/numery/2374/5

Poza tym na stronie w/w pisma natrafić można na skany fragmentów - ostro potraktowanej w "Fif-ie" - powieści "The Voyage of the Space Beagle" Van Vogta, które ukazały się kiedyś w nim (w jednym występuje potwór Ixtl, co jaja znosi):
https://przekroj.pl/archiwum/autorzy/a-e-van-vogt
Ciekawe czy jest w tej sprawie jaki lemowski trop?

Strony: [1] 2 3 ... 955