Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Stefan Szymura

Strony: [1]
1
DyLEMaty / Blade runner 2049 - postać Joi, czy aby nie plagiat?
« dnia: Października 30, 2017, 04:32:36 pm »
Wyszedłem z kina po oglądnięciu Blade Runner 2049 z zaskakującym wnioskiem:
(Kto jeszcze nie widział, niech dalej nie czyta)

Czy Wam też postać Joi skojarzyła się z... Halucyną, towarzyszką Iona Tichego w miniserialu dołączonym na DVD do serii dzieł Lema w Gazecie Wyborczej?
Nawet cel stworzenia obu postaci jest ten sam! Wirtualna towarzyszka dla głównego bohatera; czyżby plagiat?
Różnica jedynie w zaawansowaniu technologicznym: Halucyna jest analogowa, a Joi jak najbardziej cyfrowa...

P.S. Ion Tichy w tym miniserialu - bardzo sympatyczny.

:-)
Stefan

2
Lemosfera / Odp: Przywitaj się
« dnia: Października 30, 2017, 04:20:23 pm »
Dzień dobry, Hello, Privet!

Jestem tu nowy i witam Wszystkich forumowiczów. mam 55 lat, pierwszą książką Lema, którą przeczytałem, byli "Astronauci", kupieni w kiosku Ruchu (!) u wylotu Doliny Kościeliskiej (!!) przez mojego ojca, kiedy będąc tam na wczasach byłem przez jakiś czas unieruchomiony przez kontuzję nogi. Astronauci zaczęli również moje zauroczenie SF.
Daaawno to było, od tego czasu przeczytałem większość lemowskich dzieł, są takie, które bardzo lubię (np. Powrót z Gwiazd, i absolutna perełka Głos Pana) i takie, do których prawie nie wracam (Pamiętnik...).
Poezji ogólnie rzecz biorąc nie czytam, ale zarówno "Wyprawa pierwsza A" jak i "Piąta A" to dla mnie apogeum poezji, "wyprawa piąta A" najbardziej.

Nie obiecuję, że intensywnie włączę się w wątki na Forum, ale niewątpliwie będę zaglądał częściej, niż do teraz.

The English part of this Forum is also open for me, I will drop in there, too.

Pozdrawiam
Stefan

3
Lemosfera / Adaptacja Lema w Teatrze Miejskim w Gliwicach
« dnia: Października 30, 2017, 03:51:19 pm »
https://teatr.gliwice.pl/wydarzenie/niezwykly-lot-pilota-pirxa/

Dzień dobry!
Witam na tym Forum! Czasami wpadałem tutaj i śledziłem niektóre wątki jako gość, lecz teraz zalogowałem się, aby poinformować, że w Gliwicach w Teatrze Miejskim w tym roku na afisz weszło przedstawienie "Niezwykły lot pilota Pirxa".
Szczegóły pod podanym linkiem, tutaj moje wrażenia, bo choć widowisko jest reklamowane dla dzieci, nie omieszkałem się na nie wybrać.

I tak:
 - Spektakl jest BAAAAARDZO luźną adaptacją opowiadania "Test".
 - Zaczyna się jeszcze w foyer, gdzie pojawiają się Boerst (!), który właśnie zdał egzamin (!!), Profesor z Asystentką i sam Pirx, który zaprasza widownię do rakiety na lot egzaminacyjny.
 - Widzowie przechodzą do sali kameralnej, dość fajnie urządzonej jako rakieta (BARDZO MOCNĄ STRONĄ  jest scenografia)
 - Pojawiają się również inne postaci, np. Smiga, ale też (?) dwie mieszkanki bazy księżycowej, grające w kometkę, robot android (jeszcze raz pochwała dla scenografii i animacji), a nawet gadający pies Łajka... (tak, ta sama, pierwsza, Łajka, która według autora scenariusza też zamieszkała na Księżycu).
 - Tekst jest dość infantylny, może jednak mam znacznie więcej lat, niż "grupa docelowa" i zbyt dobrze znam Lema, żeby się cieszyć z płytkich żartów, niektóre nawet przypomniały mi... "Podróż dwudziestą szóstą". Z lemowskiego tekstu został lot, tym razem na księżyc, z nie do końca sprecyzowanym celem i... mucha, która powoduje awarię.

Ogólnie gliwicki teatralny Pirx jest według mnie bliższy groteskowemu Tichemu, niż Pirxowi literackiemu.
Pirx Lema jest świetną postacią, ale bardzo "sieriozną", silnie umiejscowioną w "hard SF", ogólnie bardzo dorosłej, więc przeniesienie jej na grunt teatru dziecięcego było ryzykowne i w mojej ocenie się nie do końca udało. Postać Boersta, w opowiadaniu "Test" przecież bardzo ważna i tragiczna, tutaj jest tylko spłowiałym tłem.
Świetną stroną spektaklu jest pomysłowa scenografia, scena jest podzielona sporą szybą, przed nią po stronie widowni siedzi pilot rakiety, za nią rozgrywają się sceny w "kosmosie" i na Księżycu. Pilot wychodzi przez "śluzę", nakazując wpierw wszystkim założenie masek (jednorazowe maseczki przeciwpyłowe, przygotowane dla widzów na ich krzesłach).
Świetną postacią, zarówno tekstowo jak i przede wszystkim wizualnie i animacyjnie jest robot, który może też miał być nawiązaniem do "Bajek robotów" (?).
Pirx prowadzi pewien dialog z dziecięcą widownią, choć mogłoby go być więcej.
Spektakl kończy się sukcesem, a więc nadaniem Pirxowi tytułu pilota. Widownia wychodzi dostając do ręki wydrukowany Certyfikat oraz przypinaną na agrafce plakietkę Akademii Kosmonautycznej im. Konstantego Ciołkowskiego (AKKC).

Czy ktoś to jeszcze widział? Jakie wrażenia?
Na afiszu pojawia się informacja, że jest to koprodukcja z teatrem Papahema z Białegostoku. Być może było to tam wcześniej grane i ktoś widział ten spektakl tamże?

Pozdrawiam Forumowiczów
Stefan



Strony: [1]