Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 [2] 3 4 ... 415
16
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Lipiec 26, 2022, 10:12:58 pm »
Ja tam nie wiem. Sam giezgiezuj.
Ale wilczyca ewidentnie wzorowana na tej wiadomej. Jeno tamta warcząca i z sterczacymi ószmi. Ta jakaś ujeżdżona i wyjąca do Księżyca.
Ten mały Budda ją okiełznał? Jeszcze w cyrku widziałem takich stojących na koniach, ale zawsze  potem z nich schodzili, jak to Kirgizi mają w zwyczaju.
Chyba, że to Franciszek z Assy-żul  w wersji multikulti.  :D
Tak siak, tło dla modelek.

17
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Lipiec 26, 2022, 06:02:13 pm »
Cytuj
Toż oczywiste, że róża pachnie w celu zapylenia. Kogo przez kogo, to już odrębna sprawa.
Odzew prawidłowy, zatem możemy kontynuować. ;)
Cytuj
Natomiast kim mógł być ów Czarnecki? Internet wymienia kilku Czarneckich, ale jakoś nie pasuje mi żaden jako patron ulicy we Lwowie. Byłażby to tak monstrualna, ówczesna literówka, utrwaloną niewłaściwa nazwą na tabliczkach?
Tabliczek nie widziałem i raczej na nich tak nie było? One lubią być zgodne z mapami, a na wszystkich dostępnych mi mapach widzę Czarnieckiego.
I tyko ten wiusrit lwowski w podpowiedziach  :-\
To już prędzej to;
Cytuj
Czy może usankcjonowany skutek lwowskiej wymowy?
Ale Lwowiaki kojarzą mi się z rozmiękczaniem, nie utwardzaniem. To już nie wiem.
Taa, jestem w trakcie "Mpuzona"  :)
Przy tej okazji wpadła takie fajne foto. Po lewo gimnazjum Stasia i Mieczyka, czyli Szajochy, czyli obecna ósemka (wciąż z niemieckim w rozszerzeniem).
Rok 1925, zatem czasy bliżej Stasiowe

Tu opis
https://kresy.org.pl/9043903,foto.html

18
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lipiec 26, 2022, 03:49:38 pm »

To kolejna książka, w której Malecki (nie mylić z Małeckim) implementuje Lema. Nic w tym dziwnego, w końcu też wyszedł z sci-fi.
E? nie mylić "Małeckich" Jakuba (tego od Lema) i Roberta (piszącego kryminały)...ale "Malecki"? :-\
Coraz  mi trudniej unikać literówek.
A miało być zabawnie  :D

19
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Lipiec 26, 2022, 03:44:48 pm »
Coś oczywiście mi to przypomina - ale czy rzeczywiście tam stoi ul. Czarneckiego (a nie Czarnieckiego)?
Przez chwilę zgłupiałem, obstawiłem literówkę mą, iżem sprawdził u źródła.
Ale tak stoi w oryginale!
Zerknąłem na stare mapy (na każdej Czarnieckiego), natomiast w mojej ulubionej firmie, tej
https://streets.lvivcenter.org/pl/?q=Czarnieckiego,%20Czarneckiego
...jest zaznaczona ta podwójność Czarnieckiego/Czarneckiego. Ale skąd ona?
Bo nie z map  :-\

Zapewne właśnie z tego korzystał riserczman autorki (albo sama ona), bo rozjaśniając - to kawałek biografii...jak to się godo mundże? Protopla...petru...preto...ooo - protagonisty najnowszej książki Olgi Tokarczuk - Empuzjon.
Mieczysia Wojnicza ze Lwowa; lat coś koło ćwierci.
Jako, że książka jest na motywach Czarodziejskiej Góry, i takoż Szpital Przemienienia - chyba nie jest to przypadek, że ten protas..gonista jest akurat ze Lwowa?
A jego życiorys cokolwiek przypomina dzieje Staszka, ale w czasach jego ojca.  A opis życiorysu fragmenty Wysokiego Zamku?
Hmm...
Akurat ta "wspólna"szkoła z rozszerzonym niemieckim, czyli późniejsze gimnazjum Szajnochy najbardziej siadło na umie.
I jeszcze jedno - autorka konsekwentnie używa nazw z epoki od głównego uzdrowiska czyli Görbersdorf po Breslau.
A Lemberg (akcje dzieje się w 1913) czemuś takoż konsekwentnie jest Lwowem?
I co Pan na to - kapitanie Prandtl?  ;)
Czy róża pachnie tak sobie, czy w określonym celu?

20
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lipiec 26, 2022, 02:55:16 pm »
...Jakub Małecki w książce "Dżozef": ... czyli Podróż XIV - "Przekrój" 1956.
To kolejna książka, w której Malecki (nie mylić z Małeckim) implementuje Lema. Nic w tym dziwnego, w końcu też wyszedł z sci-fi.
A przy okazji komplementuje  :)

 Teraz na pewno sięgnę po kolejne listy Lema, bo wychodzą, ale Lema to ja wciągam nosem. Wszystkie jego korespondencje i rozmowy czytam dziś chyba z jeszcze większym apetytem niż powieści.
To najważniejszy dla ciebie pisarz?
Na pewno był najfajniejszym człowiekiem z tych pisarzy, których kojarzę. Jakbym miał z kimś iść na piwo, to bym poszedł właśnie z nim, bo po prostu był fantastycznym gościem. Fantastyczny może nie brzmi najlepiej w kontekście Lema, ale wyobrażam go sobie – na podstawie różnych relacji – jako wspaniałego człowieka.

https://instytutksiazki.pl/aktualnosci,2,nocny-stolik-5-jakub-malecki-do-dzisiaj-ksiazka-kojarzy-mi-sie-z-wielka-przygoda,1843.html

21
Cytuj
To może - strzał w ciemności ;), pewnie mnie zaraz walcem dowodów rozjedziecie - były to nazwiska nadane jeszcze w wersji roboczej (kłania się "Sknocony..."), nieznacznie tylko lub częściowo popoprawiane (właśnie dlatego, że groteska i wszystko kryptonimy)?
Zaraz walcem...  :)
Mnie pasuje. Luźnoskojarzeniowe nazwiska (?) wymyślane ad hoc, z odrobiną zabawy i przekształceń. A potem zostały. Wspomniana prze Olę liczba Prandla poniekąd by potwierdzała ten skojarzeniowy trop, bo zapewne o takiej Lem czytał. Przypasowało - wrzucił. Zostało.
Bardziej wykoncypowane te mnisie - Ammion i Perswazy.
Erms - duże możliwości przestawki Smer  :D
Cytuj
Blanderdash" to nic...no może...po namyśle...Rozmytek?;))
Mydłek :)
Blander funkcjonuje jeszcze jako rozdrabniacz - blender (kropli?) - sitko? 8)
https://www.linguee.pl/angielski-polski/t%C5%82umaczenie/blander.html

Cytuj
Przeczytałam. Po pierwszym podejrzeniu o nadinterpretację doszłam do wniosku, że Lem świadomie lub też mniej świadomie mógł odwoływać się do tradycji żydowskiej - to, że sam nie identyfikował się z tą religią nie oznacza, że wychowanie w jej oparach nie zostawiło śladu.
Zgoda, piszesz że logiczne, to przyjmuję.
Ale, że podjęłaś walkę, szacuneczek ... to może po fali sacrum obrobisz jeszcze ciało?  ::)
https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-issn-1896-3455-year-2018-volume-25-issue-2-article-6555/c/6555-5906.pdf
i przestrzeń jako świadomość ?
https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.hdl_11089_6100/c/12-mazurkiewicz.pdf
Czy może nadużywam bateryjki?  :-*

No dobra
Z luźniejszych.
 Skojarzeń sytuacyjnych.
Z cyklu - kim jest anonimowy bohater i czy pozbawienie go nazwiska, które przecież ma (Wymieniłem moje nazwisko. Nieomal równocześnie nacisnął klawisze małej maszynki na swoim biurku), było zabiegiem celowym?
A może to maszyna?
Tak tak...otworzył się Robot snergowy (późniejszy o 12 lat). Bardzo podobna sytuacja - osobnik wrzucony w zupełnie obcy labirynt (tu podziemnego miasta), który wie, że ma misję, ale nie wie jaką. Samo jego istnienie i działanie jest ową misją - on ze swojego pod-poziomu nie musi jej znać. Ma ograniczoną celowo świadomość i złudzenie wolnej woli.  Wystarczy, że istnieje, wchodzi w interakcje i robi zamieszanie. Ci którzy go wypuścili wyciągają już swoje wnioski. Wszak Lemowy boh, wykrył i zmusił do samobójstwa szpiega (zupełnie niechcący). Zatem działa zgodnie z dewizą Bernsteina "ruch jest wszystkim, cel niczym". Poza tym są w powieści wskazówki, że jego ruchy są bacznie śledzone a nawet przewidywane. Jest zmuszony do odgrywania ról (wbrew sobie?). Więc ten opisywany chaos i przypadkowość, mogą być wynikiem jego ograniczonego horyzontu?
Lem miał bodaj opowiadanko o podobnym wniosku...jakie to?? ...wpadli w jakąś przestrzeń, statku kosmicznego?
I nic nie mogli pokapować... chyba to;
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-stanislaw-lem-szczur-w-labiryncie-pierwodruk-w-przekroj-21-lutego-1956/800354#img-3
A skoro szczur, to jeszcze późniejszy Żuk (w mrowisku, rzecz jasna)
I tyle motyle, przegięcia zwalam na upał.

Acha, scenariusz wedle tandemu Szczepański/Lem zrealizowano w teatrze. O, tutaj wywiad z reżyserem
https://www.teatrplock.pl/pl/zagubieni-w-czasoprzestrzeni-wywiad-z-janem-tomaszewiczem

22
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 12:29:15 pm »
Poniekąd apropo...
Właśnie przeczytałem cósia. Narrator prezentując głównego boha, którego chwilowo zrobię iksem, wspomina nieodległe dzieciństwo takimi słowy (wyrywkowo).
Jakieś skojarzonka będą?  ;D

Ich mieszkanie na Pańskiej we Lwowie było wygodne i słoneczne.  X został zapisany do gimnazjum niemieckojęzycznego (tak, tego! - ja), które znajdowało się na Wałach Gubernatorskich. Dwa razy dziennie przemierzał trasę miedzy domem a szkoła, mijając klasztor Bernardynów, a później przyglądając się wystawom na ulicy Cłowej i Czarneckiego. Potem przechodził obok budynku Straży Pożarnej... dalej szedł przez cienisty starodrzew parku na Wałach i dochodził do szkoły, która górowała nad miastem wywyższona, podobnie jak stojąca naprzeciwko cerkiew Wołoska z trzema kopułami... Niemieckiego uczył... dorodny Żyd o posturze Wikinga...klasy dało się łatwo podzielić na cztery grupy; Polacy, Żydzi, Ukraińcy i mieszany tłumek, kilkoro Austriaków... X trzymał się na uboczu ... etc

23
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 11:30:39 am »
 Ziobrę.

24
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Lipiec 22, 2022, 10:17:37 am »
Coś się nie wkleiło  8)
Cytuj
ale jakoś do kogoś podobny, powiedziałbym uderzająco.
Ale tak , też widzę kogoś innego. Takeśmy zafiksowani już?  :D
chyba z tej foty zdjęty... Usta skichali no i spłaszcvzyli

25
Cytuj
O matko...czytałeś to? Może streścisz? :-\
Zwariowałaś? Kawałek. Może jutro?
Cytuj
Nie wyglądają mi na anagramy - różnią się literkami...dlatego właśnie doprowadziły mnie do angielskiego "balderdash":
https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/balderdash
Pasowne bzdury.
Wygląda trochę jakby "co niosła ślina na język" z pewnym porządkiem, przynajmniej na początku, ale dość luźnym (skoro szyfr 8)  )
Początek następnego wysnuty z końcówki poprzednika. Obrazujący emanację  hierarchii?
Kashenblade – szef komenderał
Blanderdash – adiutant komenderała porucznik
Dasherblar - podszyfrowy


Potem się sypie
- Bassenknack - - podsłuchowy
- anonimowy oficer
- ksiądz ..........ojciec Ammion; brat Perswazy

- major Erms
- kapitan Prandtl z wydziału szyfrów

26
Cytuj
Czy też nazywał się może Kashlerblad? Alderklarsh? Dalderblarl? Baldaklash? Nie mogłem sobie w żaden sposób przypomnieć - chyba z głodu i złości.

A może wielce pasowny Balderdash? Bo tak mi one nazwiska składają: w brednię...
To anagramy?
Łomatko, aleś wroto otwarła, aż boję się czytać
Jeśli tak rozumieć to zlecenie, to wydaje się ono zaskakująco bliskie zadaniu wyznaczonemu przez prężny nurt tradycji żydowskiej – kabałę. Odzyskanie zapoznanych imion ukrytych w języku, w którym objawienie w swojej szczątkowej postaci jest jeszcze możliwe, trapi bowiem na równi kabalistów, co bohatera Pamiętnika. Nieznane jest mu już imię bezpośredniego przełożonego, który miałby znać Prawdę, dysponować wiedzą na temat Misji, a zatem być kimś skontaktowanym z transcendencją i reprezentującym ją w upadłym świecie. Jego imię będące śladem boskiej obecności zostaje jednak starannie zatarte („Ładnie mnie urządził ten... ten – jakże się ten znowu nazywał?!” [s. 45]). Zastępuje je mnogość anagramów: Blanderdash, Kashlerblad, Alderklarsh, Dalderblarl, Baldaklash. W immanencji Gmachu nie może być prawdziwego imienia dowódcy („Ha ha, piękna by to była historia – jawne nazwisko głównodowodzącego, dajmy na to!” [s. 66]), tak jak nie może istnieć jakakolwiek ścieżka wyprowadzająca poza jego hermetyczne zamknięcie.
https://tekstualia.pl/files/a0a68c3b/jazienicki_zbigniew_slad_teologii_politycznej.pdf

27
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 21, 2022, 11:01:07 pm »
Cytuj
W "Powrocie..."...
Tak mi się zdawało, dzięks.
A teraz trochę klasyki klatkoschodowej
Painting with reality  :)

detal z...

28
Cytuj
Czyli 1970 rok...
Końcówka tego roku... ciekawe czy zawirowania gospodarcze, walki frakcyjne w partii i inne hocki zwieńczone grudniem 70-ąt  miały wpływ na zmianę priorytetów telewizyjnych, nie tylko "gmachowych", bo czuć w tym wpisie, że coś się zmienia  - Hubal już nie na czasie, V2 nazbyt londyńska, Gmach w ogóle bez szans jako rzecz aluzyjna.
Ale chyba dobrze, że nic z tej adaptacji filmowej nie wyszło, bo coś czuję, że by "nie pykło" w tamtych realiach finansowo-polityczno-technologicznych.
No, chyba żeby Hass, na podobieństwo swego "Sanatorium...", w sumie trzy lata późniejszego.  :-\  Jednak sanatorium miało mniej, albo i wcale tych niechcianych podtekstów.
W każdym razie dzięki za kwerendę.  :)
Cytuj
Ale rok odnalezienia Zapisanego - 3149 - da się z łatwością przerobić na 1943. I co? 8)
To właśnie ;)...czyli "i nic" .
 A może jednak coś?
W końcu gwiazdy mrugają jak pod ową beczką w parczku ogrodu botanicznego.  ;)
Lem akurat wtedy musiał się mocno maskować i krążyć w poszukiwaniu bezpiecznej "wanny". A i przypadek grał pierwsze skrzypce. Choć i w książkowej przypadkowości widać jakieś prawidłowości - wchodź tam gdzie raczej  nie ma przejścia, i odwrotnie... nie wybieraj dróg oczywistych, chodź kręto...coś podobnego pisał o czasach okupacji.

Do napisanego o pierwszym rozdziale, trudno coś dodać. Może tylko, że bezimienny bohater został wezwany i to go nie dziwi. Samo wejście nie budzi w nim zadziwienia, dopiero środek - jakby inny od oczekiwanego. No kim on jest? - faktycznie materiałem na agenta?
Łysy komenderał czemuś unaocznił się marszałkiem Rydzem, którego wizerunek Lem musiał często oglądać za młodu.
Wskakując w rozdział  drugi...
Może w końcu coś normalnego?
...wszedłem do sekretariatu. Sekretarki malowały się i mieszały herbatę.

Cytuj
Pss2 Może jednak omawianie scenariusza zostawić na poksiążce? Porównawczo? Chyba że równolegle  ;D
Oki.


29
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 18, 2022, 07:20:27 pm »
Kończąc już - wśród maszyn zużytych był jeszcze Tichy z jedenastki.

A w której to historii bohatyr wszedł był do magazynu zużytych robotów, co strasznie jęczały?

30
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 18, 2022, 05:32:13 pm »
Cytuj
Eee, miały być jaszczury...
Są też gady, ale poszły w drugim rzucie. I do zwiadu.



Cytuj
Ten z trombkom to cuś jakby ułan? Właściwie złoman?
Sami ułłamani  ;)
Ale ten najprawdziwszy dopiero w kolejce produkcjnej


Cytuj
Skoro inwazja, to pod zaskakującą flagą...

Poza tym to Hasior jak nic - chociaż nie...on by to wszystko jeszcze podpalił :D
Flagowa bystrzacha.  ;)
Ale nie , tak, nie-Hasior. A ten
https://gdansk.naszemiasto.pl/rozbitkowie-czeslawa-podlesnego-przylapani-o-wschodzie/ar/c13-7519725
Jakoś tak mroźno mi się zrobiło, tom nacykał  :)

Strony: 1 [2] 3 4 ... 415