Stanisław Lem - Forum

Polski => Akademia Lemologiczna => Wątek zaczęty przez: Q w Styczeń 14, 2022, 06:20:56 pm

Tytuł: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 14, 2022, 06:20:56 pm
Startuję powoli (bardziej silniki grzeję) w nadziei, że dołączycie.

(https://lem.wiki/images/6/6f/Memoirs_Found_in_a_Bathtub_Polish_WL_1961.jpg)
"Pamiętnik znaleziony w wannie" (1961). Tu już na starcie jest ciekawie, bo wylągł się "Pamiętnik..." z Zaczontku, co początkowo miał być o Tichym (można go więc uznać - w najogólniejszym sensie - za prekursora "Kongresu.. ", "Wizji..." i "Pokoju..."?), tytuł to - jak zapewnia Jarzębski - nawiązanie do "Rękopisu znalezionego w Saragossie" (niewiele później zekranizowanego przez Hasa z udziałem Skarżyńskiego, który utwory Lema ilustrował), Wstęp zaś stanowi bezpardonową (lecz bardzo celną, w erze pieniądza fiducjarnego i kryptowalut nawet celniejszą) krytykę kapitalizmu, ale autodemaskuje się jako apokryf.

Zacznijmy tedy od słów Autora (które - totalizacją pojęcia intencjonalności - odsyłają nas ku "Kosmosowi" W.G.):
https://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/pamietnik/100-komentarz-pamietnik-znaleziony-w-wannie
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 14, 2022, 08:28:04 pm
Tu już na starcie jest ciekawie, bo wylągł się "Pamiętnik..." z Zaczontku, co początkowo miał być o Tichym (można go więc uznać - w najogólniejszym sensie - za prekursora "Kongresu.. ", "Wizji..." i "Pokoju..."?),
Tylko do tego - bo być może nie wszyscy wiedzą/pamiętają o co chodzi z tym "zaczontkiem" czyli samocytat:
Hm...ale ja chciałam jeszcze coś do "jedenastki" - a właściwie roku 1961. W tym roku powstaje też Pamiętnik znaleziony w wannie.
Czytam Listy Lem Mrożek - póki co moje obawy były bezpodstawne, ale to może po lekturze całości gdzieś tam...a tutaj chciałam wstawić mały cytat. Może to tylko dla mnie odkrycie, a dla Was oczywistość, ale w roku 1961 Lem wysłał Mrożkowi Pamiętnik...i w jednym z listów napisał:
Bo to na początku miała być jedna z podróży Ijona Tichego, taka krótsza - i był tylko Zaczontek odpowiedni, ale teraz , do druku przygotowując, wyrzuciłem ten Zaczontek i się ostało to, co wyszło, plus ten Konrad Wallenrod prozą na Poczontku.

Sobie myślę czy "jedenastka" to nie ów "Zaczontek"? Te przykrywki, zakrywki, temat itd...hmm...a wszystko w oparach absurdalnego starania się o paszporty;). Wygląda na to, ze miast jednej podróży dostaliśmy gratisową Wannę (jak pisał Lem).

11 lat?! Kiedy? :o
https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg42252#msg42252 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg42252#msg42252)
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 14, 2022, 09:03:05 pm
Dzięki za przypomnienie, zwł. że tym sposobem dochodzi nam kontekst literacki w postaci "Wallenroda" i - awansującego na patrona rodzimej twórczości śpiegowskiej - Mickiewicza.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: A w Maj 29, 2022, 12:24:58 am
Zachęcony przez Q...

Paweł Majewski w opracowaniu "Pamiętnika..." wydanym przez Ossolineum (Wrocław, 2022) pisze, że "poza echami prozy Kafki i Gombrowicza dają się słyszeć także echa pisarstwa Jaroslava Haska" co chyba nie będzie zaskoczeniem. Ale dostrzega też "parodię powieści szpiegowskiej stylu Johna Le Carre" (ss. LXXXIII-LXXXIV).

Ze szczegółów w lekturze zwróciłbym uwagę na desemantyzację, czyli odbieranie znaczeń. Niszczenie. Dlaczego? Bo to wszystko napisane zostało w 1960 roku. 
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 29, 2022, 10:39:01 pm
Ale dostrzega też "parodię powieści szpiegowskiej stylu Johna Le Carre"

Ciekawy trop o tyle, że obaj panowie zauważają absurdy śpiegowskiego fachu i typowego dla tychże służb (paranoidalnego) myślenia. Z tym, że Lem demaskując śmieszność  szukania wszędzie wrażych spisków, przejawów nieprawomyślności i ukrytych sprężyn idzie w kierunku wspomnianych Kafki z Gombrem, a JLC - praktyk wywiadowczej roboty - stawia na psychologię z obyczajowością i jawi się raczej spadkobiercą Grahama Greene'a, którego może warto z "Naszym człowiekiem w Hawanie" na listę odniesień wciągnąć? Zwł., że stężenie gorzkiego komizmu miejscami podobne.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: A w Maj 30, 2022, 10:15:19 pm
Ale dostrzega też "parodię powieści szpiegowskiej stylu Johna Le Carre"

(...) a JLC - praktyk wywiadowczej roboty - stawia na psychologię z obyczajowością i jawi się raczej spadkobiercą Grahama Greene'a, którego może warto z "Naszym człowiekiem w Hawanie" na listę odniesień wciągnąć? Zwł., że stężenie gorzkiego komizmu miejscami podobne.

Carre nawiązywał do Greene'a, ale w ten sposób skończymy na Arystofanesie.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 30, 2022, 11:01:57 pm
ale w ten sposób skończymy na Arystofanesie.

Skoro omawiając "Dzienniki..." mogliśmy cofnąć się do Rebalais'go z "Gargantuą" i "Pantagruelem", to czemu nie (jeśli jesteś w stanie wykazać stosowne powiązanie ;), rzecz jasna).
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: A w Maj 30, 2022, 11:56:41 pm
ale w ten sposób skończymy na Arystofanesie.

Skoro omawiając "Dzienniki..." mogliśmy cofnąć się do Rebalais'go z "Gargantuą" i "Pantagruelem", to czemu nie (jeśli jesteś w stanie wykazać stosowne powiązanie ;), rzecz jasna).

Polecę Mistrzem:

Cytuj
(...) nieskończona jest ilość wymiarów przestrzeni konfiguracyjnej, w której można umiescić punkt oglądu tego, co zostało do tej pory powiedziane.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 31, 2022, 12:15:07 am
Że można - zgoda. Zatem zrób to. Lem przez pryzmat Arystofanesa - nieźle brzmi.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: A w Maj 31, 2022, 12:57:10 pm
Że można - zgoda. Zatem zrób to. Lem przez pryzmat Arystofanesa - nieźle brzmi.

Ale to był żart. Tak jak w filozofii można od współczesnych filozofów zacząć i pokazać wpływy, inspiracje i skończyć na Platonie i Arystotelesie, tak chyba od le Carre'go, który zapewne inspirował się Green'em, można wyjść i skończyć na greckim starożytnym "komediancie" Arystofanesie. I stąd cytat z Lema: "(...) nieskończona jest ilość wymiarów przestrzeni konfiguracyjnej, w której można umieścić punkt oglądu tego, co zostało do tej pory powiedziane".
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 31, 2022, 02:43:40 pm
Ale to był żart.

Wiem, ale jak już Ci liv wspomniał, czasem lubimy się tu droczyć. A Arystofanes, może nie w wypadku "Pamiętnika..." akurat, ale Lema w ogólności, to może być obiecujący trop, już po samej wypisce wikipedycznej sądząc. Bo to i Nie piastował w mieście urzędów i patrzył na demokrację ateńską z boku, zachowując większy obiektywizm, i Twórczość Arystofanesa w dużej mierze opiera się na komicznych przekształceniach językowych i cechuje ją niebywała pomysłowość w tworzeniu neologizmów, i słynął ten A. stąd, że w samo sedno istotnych problemów uderzał (wszystko b. w stylu Patrona; gdybyż jeszcze miał możliwość chałwę jeść - pechowo z VII-IX wieku pierwsze o niej wzmianki - i "Startreka" skrycie oglądać ;)):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arystofanes
Choć widać i znaczne różnice. Z najbardziej podstawowych taką, że helleński klasyk był z tych, co genitaliów stanowczo nie lekceważyli, a Mistrza - publicznego, w każdym razie - ten temat niewiele obchodził.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 05, 2022, 07:38:12 pm
W związku z wątkiem cenzorskim:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=2129.msg92468#msg92468 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=2129.msg92468#msg92468)
przeczytałam ponownie "Wstęp" do "Pamiętnika...".

Jak już wiemy ów "Wstęp" został zmodyfikowany na zlecenie cenzury.
Dowiadujemy się, że teraz rządzi Ziemska Federacja (prorocze). Skoro Ammer-Ku upadło - chyba nie trzeba dodawać kto stoi na czele owej Federacji - skoro najwięcej zwolenników zdobywała "świecka gospodarka socjostatyczna".

"Zapiski człowieka neogenu"  od razu kierują mnie w stronę Dostojewskiego i jego  "Zapisków z podziemia".
To nie tylko tytuł - to także historia człowieka wyalienowanego ze społeczeństwa w którym przyszło mu egzystować.

Dzięki za przypomnienie, zwł. że tym sposobem dochodzi nam kontekst literacki w postaci "Wallenroda" i - awansującego na patrona rodzimej twórczości śpiegowskiej - Mickiewicza.
Słowa napisane przez Lema do Mrożka: plus ten Konrad Wallenrod prozą na Poczontku - nabierają wg mnie innego znaczenia.
To raczej nie chodziło o kontekst literacki "Pamiętnika..." i szukanie patrona - a o podstęp Lema by wstępem zatkać cenzurę. Wszak "Wstęp" nie zmienia wymowy "Zapisków" - jest tylko błyskotliwym odcięciem się od bieżączki politycznej.
Wstęp zaś stanowi bezpardonową (lecz bardzo celną, w erze pieniądza fiducjarnego i kryptowalut nawet celniejszą) krytykę kapitalizmu, ale autodemaskuje się jako apokryf.
To nie "Wstęp" zostaje zdemaskowany jako apokryf - tylko "pierwszych jedenaście stron" odnalezionego manuskryptu.

Na marginesie: papyroliza obecnie wydaje się mniej groźna dla istnienia państwa, niż w 1960 roku, ale elektroliza?;)
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 05, 2022, 11:19:06 pm
Słowa napisane przez Lema do Mrożka: plus ten Konrad Wallenrod prozą na Poczontku - nabierają wg mnie innego znaczenia.

Prawda. (Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że pozostaje Alf-Konrad prawzorem rodzimych literackich śpiegów i ajentów.)

To nie "Wstęp" zostaje zdemaskowany jako apokryf - tylko "pierwszych jedenaście stron" odnalezionego manuskryptu.

Technicznie racja, acz przez liva cytowane, plus J.J. spostrzeżenie, że "Wstęp" miał oryginalnie właśnie 11 stron, sugeruje jak rzecz rozumieć.

Przy czym... Skoro "Wstęp" apokryf i pod naciskiem, jak go teraz odczytać? Krytyka b. celna, uderzająca w sedno, ale czy Lem traktował ją - w świetle powyższego - poważnie? Czy widział alternatywy dla obśmianej przez siebie od niechcenia świeckiej wiary*?

* Skądinąd znamienne(?), że i marksizm tak zwali.

Na marginesie: papyroliza obecnie wydaje się mniej groźna dla istnienia państwa, niż w 1960 roku, ale elektroliza?;)

Ta by nas z miejsca cofnęła w warunki +/- XIX-wieczne, w dodatku nieprzywykłych...
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 05, 2022, 11:57:23 pm
To nie "Wstęp" zostaje zdemaskowany jako apokryf - tylko "pierwszych jedenaście stron" odnalezionego manuskryptu.
Technicznie racja, acz przez liva cytowane, plus J.J. spostrzeżenie, że "Wstęp" ma właśnie 11 stron sugeruje jak rzecz rozumieć.
Może miał te 11 stron w pierwszym wydaniu (przypadkiem? specjalnie?).
W wydaniu BN liczy sobie 14 stron.
Wydanie "wyborcze" poskładało go na 10 stronach:)

Nie wiem jak brzmi końcówka "Wstępu" z pierwszego wydania - ktoś by musiał sprawdzić - do której odnosi się JJ:
Tak zapewne miał czytać Pamiętnik cenzor z 1960 roku, nie zauważywszy, że w zakończeniu wstępu autor przekreśla go jakby, wyjawiając, iż „pierwszych jedenaście stron mają Gnostorowie Hyberiadzcy za apokryf lat późniejszych".
Podejrzewam, że brzmi tak samo:

Nie ma też zgody co do czasu powstania poszczególnych części manuskryptu - pierwszych jedenaście stron mają Gnostorowie Hyberiadzcy za apokryf lat późniejszych - dla czytelnika jednak te specjalistyczne spory nie są istotne i pora nam zamilknąć aby przemówił własnym głosem ten ostatni, jaki dotarł do naszych czasów, przekaz neogenicznej epoki papyrowej.

Autor wstępu wyraźnie mówi o manuskrypcie - nie o samym wstępie, który nie mógł być jego częścią.

Natomiast jeśli w pierwszym wydaniu "Wstęp" (czego nie dochowano w kolejnych) miał rzeczone 11 stron i Lem zrobił ten zapis z premedytacją, to jest to faktycznie "wallenrod" ale dosyć pokrętny i  zrozumiały tylko dla tych, którzy wiedzieli, że Lem musiał zmienić "Poczontek" na wniosek cenzury.

Na marginesie: papyroliza obecnie wydaje się mniej groźna dla istnienia państwa, niż w 1960 roku, ale elektroliza?;)
Ta by nas z miejsca cofnęła w warunki +/- XIX-wieczne, w dodatku nieprzywykłych...
Jak nie głębiej...wystarczy godzinka/dwie bez prądu - już ślady paniki i efekta odstawienia...
Wiele obiektów mieszkalnych stałoby się niezdatnymi do zamieszkania - to raczej nie groziło ludziom w XIXw.
Na szczęście zostałyby książki:)
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 06, 2022, 10:55:45 pm
Może miał te 11 stron w pierwszym wydaniu (przypadkiem? specjalnie?).

Swoją drogą ciekawe jak takie dopasowanie objętości do wzmianki (lub wzmianki do objętości) technicznie zaszło (póki co, ufając Jarzębskiemu, zakładam, że miało miejsce, choć nie wykluczam do końca, iż - bieglejsi w grzebaniu w biograficznych źródłach - zastrzelicie mnie jeszcze - Ty lub liv, może oboje - jakimś falsyfikującym cytatem, albo i kilkoma). Lem wiedział ile "Wstęp" w druku zajmie, czy poprosił kogoś zaprzyjaźnionego w redakcji o wstawienie do tegoż "Wstępu" stosownej liczby?
W każdym razie, przyjmując, że J.J. się nie myli, należałoby chyba w dalszych wydaniach trzymać się jedenastostronicowej objętości (ew. traktować "jedenaście" jako liczbę objętościowo zmienną ;), a w najgorszym wypadku dawać przy niej każdorazowo stosowny przypis), inaczej "wallenrod" traci na wallenrodyczności nieco.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 07, 2022, 01:20:34 am
W każdym razie, przyjmując, że J.J. się nie myli, należałoby chyba w dalszych wydaniach trzymać się jedenastostronicowej objętości (ew. traktować "jedenaście" jako liczbę objętościowo zmienną ;), a w najgorszym wypadku dawać przy niej każdorazowo stosowny przypis), inaczej "wallenrod" traci na wallenrodyczności nieco.
Owszem. O ile nie był to pomysł interpretacyjny JJ, który przepadł w otchłani innych jego pism.

Mogę tylko dodać, że w listach Lem-Mrożek - na str. 58 - fragment o Zaczontku i Wallenrodzie jest oznaczony przypisem któen głosi:

"Konrad Wallenrod prozą na Poczontku - Wstęp do Pamiętnika znalezionego w wannie sugeruje (na potrzeby cenzury), że akcja powieści toczy się w podziemnym gmachu Trzeciego Pentagonu. W samym tekście powieści - zjadliwego pamfletu na totalitarne "państwo zamknięte" - żadnych już wzmianek o Pentagonie nie ma."

Za przypisy odpowiadali: Jerzy Jarzębski, Tomasz Lem, Tomasz Fiałkowski.
Kto za ten konkretny? Nie wiem, ale o żadnej liczbie i autodemaskacji nie ma mowy.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 21, 2022, 03:33:18 pm
Tkwiąc jeszcze we "Wstępie"...tak sobie myślę, że coś tu nie gra;)

Mamy rozwiniętą cywilizację, która lata już na...Marsa. Ba! Buduje tam bazę. Czyli to nie był świat z 1960 roku.

Od niego [papieru! - Ol] zależała też ciągłość dostaw na Marsa, gdzie Tyberis Syrtyjska znajdowała się  w pierwszym stadium budowy.

Wiedza techniczna (know how) zostaje ocalona, ale kultura i szeroko pojęte nauki humanistyczne - przepadają.
Dochodzi do niezwykłego rozdźwięku między rozwojem techniki, a stanem wiedzy o pochodzeniu człowieka, jego miejscu w świecie, historii, kulturze.
Analfabeci latający do gwiazd...?

Minęło 200 lat i lądujemy w stechnicyzowanym świecie - do tego stopnia, że cywilizacja ta posiada chronosondy wsteczne umożliwiające podglądanie przeszłości.
Dlaczego więc ekonomia miałaby zostać  sprowadzona do roli starożytnej religii (jakkolwiek bardzo pasowne to porównanie)?
Wystarczyło sprawdzić, podejrzeć jak wszystko działało.

To samo z odzyskiwaniem różnego rodzaju pism - można je było odzyskać za pomocą chronosond...ale po co? Skoro jedynym zadaniem sond jest szukanie...Pentagonu...:)

Czytając teraz powtórkowo "Pamiętnik" mam wrażenie, że "Wstęp" jest z innej bajki, jest z bajki - jest podszyty podróżami Tichego, gdzie fakty nie muszą koniecznie współgrać i wynikać logicznie, natomiast "Zapiski" mają inny charakter, inny ciężar gatunkowy.
W tym tropie wstęp rzeczywiście wygląda na błyskotliwy kawałek podrzucony cenzorom, a właściwa "akcja" rozgrywa się na kolejnych stronach.

Chociaż - nomen omen - wstępnie muszę powiedzieć, że całość nie jest utrzymana w jednym tonie i może stąd pewne pomieszanie u odbiorców.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 21, 2022, 04:31:22 pm
Minęło 200 lat i lądujemy w stechnicyzowanym świecie - do tego stopnia, że cywilizacja ta posiada chronosondy wsteczne umożliwiające podglądanie przeszłości.
Dlaczego więc ekonomia miałaby zostać  sprowadzona do roli starożytnej religii (jakkolwiek bardzo pasowne to porównanie)?
Wystarczyło sprawdzić, podejrzeć jak wszystko działało.

Co do współczesnej ekonomii, to skłonny jestem przyjąć, że dla ludzi z opisywanej przez Lema przyszłości (a może i dla ludzi z przyszłości realnej, jeśli będą wtedy jacyś ludzie) jest/będzie tak irracjonalna przez swoje bazowanie na wierze, przydawanie siły sprawczej papierkom (teraz już i impulsom elektronicznym), itd., że nawet gdyby wiedzieli w szczegółach jak to działa(ło), to nie umieliby rzeczy inaczej sobie tłumaczyć, niż budując analogie do jeszcze starszych wiar, zabobonów*, więc zgrzytu nie widzę**.
Natomiast jeśli chodzi o chronosondy wsteczne, to pamiętajmy, że jest to książka Lema, a więc zakorzeniona w rzeczywistości, co oznacza, że technologie - choćby futurystyczno-potężne - mają swoje ograniczenia, są też zawodne - tu zacytuję:

"Instytut dokonał dwustu dziewięćdziesięciu sondowań w głąb czasu przeszłego, zużywając 17 trylionów ergów mocy zmagazynowanej w czasochłonach satelitarnych Księżyca.
Zgodnie z teorią chronotrakcji, poruszać się wstecz w czasie można praktycznie tylko z dala od wielkich mas materialnych, każde bowiem zbliżenie do nich pochłania niesamowite ilości energii"


Więc zasadniczo zarzucić można Patronowi tylko niedoszacowanie możliwości obecnego (i przyszłego) skanowania (choć pewnie i tu można Go bronić, że siły działające w takim wypadku - zapewne wchodzi w grę otwieranie wormholi lub alcubierre'owskie warpowanie wskroś czasu - uniemożliwiają wykorzystanie w sondzie zbyt czułych aparatów (ot, zdjęcie Gmachu da się zrobić, ale niewiele więcej).

* Nawiasowo przypomina się sasanidzki (bassanidzki) lekarz Rustem z Kerakeku z "Sarantyńskiej mozaiki" (https://esensja.pl/ksiazka/prezentacje/tekst.html?id=728&strona=2) tolkienowego ucznia Kay'a. Przedstawiciel intelektualnej elity swoich czasów, "racjonalnie", czyli zgodnie z obowiązującym systemem przekonań, kierujący się (w sposób bawiący czytelnika) całym mnóstwem tabu, omenów i przesądnych nakazów. Przypuszczam, że podążający za obecnymi wierzeniami - nie tylko ekonomicznymi - budziłby podobny uśmiech zewnętrznego widza. (Acz jest i różnica - hołdowanie bóstwu Kap-Eh-Thaal daje wymierne zyski (https://www.youtube.com/watch?v=2SOhJNlZY3M); wiara w dobre i złe znaki - niekoniecznie, nawet w powieści fantasy.)

** Prędzej tryumf myśli Waltera Benjamina (https://pl.wikipedia.org/wiki/Walter_Benjamin) (ciekawe swoją drogą czy Mistrz wpadł na to samo niezależnie, czy się nim podparł?):
https://de.wikipedia.org/wiki/Kapitalismus_als_Religion
https://www.goodreads.com/book/show/1931461.Kapitalismus_als_Religion
http://raumgegenzement.blogsport.de/2009/11/02/walter-benjamin-kapitalismus-als-religion-fragment-1921/ (https://web.archive.org/web/20091109225339/http://raumgegenzement.blogsport.de/2009/11/02/walter-benjamin-kapitalismus-als-religion-fragment-1921/)
https://issuu.com/krytykapolityczna/docs/kp11-12/134

ps. Fragment następujący bezpośrednio po już przytoczonym:

"obserwacje czasu przeszłego dokonywane były przez sondy zawieszone wysoko w stratosferze. Ich nagłe pojawianie się na niebie i równie nagłe znikanie musiało stanowić nie lada jaką zagadkę dla ludzi neogenu. Jak twierdzi Prodoktor Sturlprans Drugi, wylot retrochronalnej sondy wyłania się w przeszłości jako obiekt podobny do wypukłego dysku, przypominającego dwa złożone, swobodnie unoszące się w przestrzeni talerze."

Plącze się natomiast z aktualnymi UFO-wątkami (choć wiemy, że S.L. w UFO stanowczo nie wierzył):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=392.msg77433#msg77433
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 21, 2022, 07:32:17 pm
nawet gdyby wiedzieli w szczegółach jak to działa(ło), to nie umieliby rzeczy inaczej sobie tłumaczyć, niż budując analogie do jeszcze starszych wiar, zabobonów*, więc zgrzytu nie widzę**.
Przecież to nie jest cywilizacja z innej planety - tylko kontynuacja tej ziemskiej. Po 200 latach kompletnie nie potrafią zrozumieć podstawowej wymiany handlowej?
W Federacji "czy się stoi, czy się leży wszystko się należy"?
Zwrot ku religijnemu tłumaczeniu mam za świetny zabieg literacki (zwłaszcza, że dla wielu pieniądz jest bogiem), ale bez zaczepów do racjonalnego wytłumaczenia zaistniałej w powieści sytuacji.

niesamowite ilości energii
Doprawdy - wykonano 290 sondowań - można było wykonać 100 by zdobyć "niesamowite pokłady informacji";)
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 21, 2022, 07:58:42 pm
Przecież to nie jest cywilizacja z innej planety - tylko kontynuacja tej ziemskiej. Po 200 latach kompletnie nie potrafią zrozumieć podstawowej wymiany handlowej?

Czekaj, czekaj... 200 trwały czasy chaotyckie. Wewnątrzpowieściowego autora "Wstępu" dzielą od opisywanej przez niego epoki trzy tysiące lat.

W Federacji "czy się stoi, czy się leży wszystko się należy"?

Biorąc pod uwagę, że miała się zrodzić z obozu pozostającego wobec Ammer-Ku w opozycji...

Doprawdy - wykonano 290 sondowań - można było wykonać 100 by zdobyć "niesamowite pokłady informacji";)

Zależy co dla kogo niesamowite. Złożysz sobie z przypadkowych 290 (czy nawet 2900) przypadkowych zdjęć czy filmików w miarę pełny obraz cywilizacji? ;)

ps. Wspomnę jeszcze (choć może należało to na koniec zostawić) - trudno, podpierając się p. Rojtem (choć cokolwiek... skompromitowany) - o prawdopodobnym literackim potomstwie "Wstępu":
http://kompromitacje.blogspot.com/2020/06/kolakowski-i-korwin-mikke.html
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 21, 2022, 09:51:10 pm
Czekaj, czekaj... 200 trwały czasy chaotyckie. Wewnątrzpowieściowego autora "Wstępu" dzielą od opisywanej przez niego epoki trzy tysiące lat.
No dobra - ale czym są trzy tysiące lat w skali kosmicznej?;))
Poważniej - to mniejsza o ilość lat - a właściwie większa, bo jeśli minęło ich 3 tysiące, a ludzie są tacy sami...nic o transhumanie...to? To zostały ich zwykłe potrzeby fizjologiczne, psychiczne - ktoś je zaspokaja za darmo? Bo z napisanego widać, że biurokracja, że sprzeczki naukowców i próby udowodnienia swojego - jak zwykle.
Cytuj
Biorąc pod uwagę, że miała się zrodzić z obozu pozostającego wobec Ammer-Ku w opozycji...
Biorąc pod uwagę, że w tym systemie dobrze żyje tylko garstka zarządzających i ich właziantygłówków?

Mam na myśli tylko to, że "Wstęp" jest pewnym popisem literackim - przełożeniem współczesnej historii na starożytną. I tyle. Bo sedno mieści się w "Zapiskach".
No właśnie:
Cytuj
ps. Wspomnę jeszcze (choć może należało to na koniec zostawić) - trudno, podpierając się p. Rojtem (choć cokolwiek... skompromitowany) - o prawdopodobnym literackim potomstwie "Wstępu":
Do takiej stylizacji uciekali się i po Lemie i zapewne przed Lemem. Lem zaś zrobił to po mistrzowsku - bo żaden z wymienionych panów takimi neologizmami nie może się pochwalić.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 22, 2022, 12:18:55 am
Poważniej - to mniejsza o ilość lat - a właściwie większa, bo jeśli minęło ich 3 tysiące, a ludzie są tacy sami...nic o transhumanie...to? To zostały ich zwykłe potrzeby fizjologiczne, psychiczne - ktoś je zaspokaja za darmo? Bo z napisanego widać, że biurokracja, że sprzeczki naukowców i próby udowodnienia swojego - jak zwykle.

Może, choć w trans nie wpadli, pościli tak długo, że wyszło im z tego post scarcity? ;) A bardziej serio: może - choć pozostali ludziamy z ich wadamy ;) - stworzyli jakiś inny (jaki? nie wiem, nie jestem potomnym) system ekonomii, którego nie potrafimy sobie dziś w szczegółach wyteoretyzować, tkwiąc w obecnym (i wspomnieniu o kolejnym, bardziej szarym)?*

* Bo wersja, że to celowa ironia (niby: "stare jako zabobon potępiliśmy, ale nowe takie samo"), mimo tego, co wiemy o "Wstępu" genezie, jawiłaby mi się nadinterpretacją.

Biorąc pod uwagę, że w tym systemie dobrze żyje tylko garstka zarządzających i ich właziantygłówków?

Ale cenzor udawał, że o tym nie wie ;). Zresztą czy nie ów system przywołane powiedzenie zrodził (choć wedle kolejnego, też znanego, równo dzielił niedobory)? ;)

Do takiej stylizacji uciekali się i po Lemie i zapewne przed Lemem.

Pierwszy, jaki mi przychodzi na myśl to Poe, którego "Mellonta Tauta" zawiera m.in. taki fragment:

"It appears that long, long ago, in the night of Time, there lived a Turkish philosopher (or Hindoo possibly) called Aries Tottle. This person introduced, or at all events propagated what was termed the deductive or à priori mode of investigation. He started with what he maintained to be axioms or “self-evident truths,” and thence proceeded “logically” to results. His greatest disciples were one Neuclid and one Cant. Well, Aries Tottle flourished supreme until the advent of one Hog, surnamed the “Ettrick Shepherd,” (https://en.wikipedia.org/wiki/James_Hogg) who preached an entirely different system, which he called the a posteriori or in ductive. His plan referred altogether to Sensation. He proceeded by observing, analyzing and classifying facts — instantiæ naturæ, as they were affectedly called — into general laws. Aries Tottle's mode, in a word, was based on noumena; Hog's on phenomena. Well, so great was the admiration excited by this latter system that, at its first introduction, Aries Tottle fell into disrepute; but finally he recovered ground and was permitted to divide the realm of Truth with his more modern rival. The savans now maintained that the Aristotelian and Baconian roads were the sole possible avenues to knowledge. “Baconian,” you must know, was an adjective invented as equivalent to Hog-ian and more euphonious and dignified."

A pod koniec coś brzmiącego nawet bardziej znajomo:

"Nearly all that we have hitherto known of them is, that they were a portion of the Knickerbocker tribe of savages infesting the continent at its first discovery by Recorder Riker, a knight of the Golden Fleece. They were by no means uncivilized, however, but cultivated various arts and even sciences after a fashion of their own. It is related of them that they were acute in many respects, but were oddly afflicted with monomania for building what, in the ancient Amriccan, was denominated "churches"- a kind of pagoda instituted for the worship of two idols that went by the names of Wealth and Fashion."
https://www.eapoe.org/works/tales/mellntab.htm

Tymczasem jednak zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy tytule "Zapiski człowieka neogenu", bo wychodzi na to, że Lem-jasnowidz wpisał się nim w spór całkiem niedawny, z połowy lat '00 ;):
http://www.pgi.gov.pl/images/stories/przeglad/pdf/pg_2005_05_18.pdf
https://en.wikipedia.org/wiki/Neogene#Disagreements

I przy zdaniach:

"Istniały już, co prawda, pierwociny pamięci mechanicznej, były to jednak machiny ogromne i kłopotliwe w obsłudze, używane zresztą do celów specjalnych i wąskich. Zwano je „elektrycznymi mózgami”, dla tej samej, tylko z dystansu historycznego zrozumiałej przesady, którą powodowani budowniczowie Małej Azji mieli wieżę świątyni Baa-Bel za sięgającą nieba."

Które - choć częściowo brzydko się zestarzały (chyba, że smartfona, z którego właśnie piszę uznamy za wymagającego dalszej miniaturyzacji molocha ;)*) - ładnie pętlą do dyskusji o AI.

* Choć - prawda - ogromne też powstają (i za awangardę robią):
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/polska-zbuduje-nowy-superkomputer-ma-trafic-do-pierwszej-50-tki/3dswq5h,79cfc278