Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - lilijna

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 28
31
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 28, 2008, 02:07:54 am »
Nie mogłam się powstrzymać, przeczytałam :). Ale teraz, dla konfrontacji, zapoznam się z "Kronikami..." tym bardziej.

32
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 28, 2008, 12:11:46 am »
Aniel – u, mmm...zazdroszczę, tutaj strasznie go brakuje. Już nie chodzi nawet o dostarczanie przez niego wody, ale o samo zjawisko, fakt padania. Dzi, Q...tak, mhm, ja was Panowie też...a Paul Atryda to jeszcze dziecko...zresztą nie spłycajcie.

Pozdrawiam
L.

A poważnie, gdyby nie sława książki odłożyłabym ją na półkę po przeczytaniu pierwszej strony. Nie moja stylistyka. Jednak cieszę się, że tego nie zrobiłam. Ten świat naprawdę wciąga. Ale chyba sensowniejsze będzie odezwanie się w tym wątku dopiero po przeczytaniu całości. Ech, mnóstwo cytatów do przytoczenia, może oszczędzę...albo chociaż jeden, z samego początku:

" - Kiedyś ludzie scedowali myślenie na maszyny z nadzieją, że dzięki temu będą wolni, ale umożliwili tylko innym ludziom i ich maszynom ujarzmienie siebie."

Lots of love.

33
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 27, 2008, 01:32:48 pm »
Pozdrowienia z Arrakis przesyła lilijna.

PS Dziwne to miejsce. I ci ludzie...trzeba przywyknąć do ich spojrzenia, ubioru, wyglądu ciała, ale głównie to spojrzenie...Mimo, że w rezydencji jest wody pod dostatkiem, tam na zewnątrz jest ona najcenniejszym towarem. Kiedy wrócę, z szacunku dla nich nie wyleję niepotrzebnie nawet jednej kropli. Dopiero przylecieliśmy, mnóstwo obowiązków, jeszcze napiszę. Niektórzy z Was pewnie znają przyszłość. Ja ciągle mam nadzieję...
 
XXX

34
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Październik 23, 2008, 10:41:22 am »
Chyba nigdy nie przestaną dziwić mnie mity. Ciekawym jest w jaki sposób ludzie nie rozumiejący otaczającego ich świata starali go sobie za ich pomocą tłumaczyć. Chociaż wtedy pewnie miało to znaczenie równie uspokajające co dla nas dzisiejsza nauka. I tylko my teraz, z naszą wiedzą, czytając możemy się uśmiechnąć (chociaż akurat ten mit jest raczej smutny).

"Opowieść o gwiazdach, opowiadana przez aborygenów na Półwyspie Malajskim przedstawia pewien mit. Księżyc i Słońce są kobietami. Tylko Księżyc ma dzieci, którymi są gwiazdy. W dawnych, dobrych czasach Słońce miało tyle samo dzieci. Obie kobiety martwiły się, że rodzaj ludzki nie będzie mógł znieść tak dużej ilości światła i ciepła, wspólnie więc postanowiły pozbyć się swoich dzieci. Księżyc ukrył jednak własne dzieci przed Słońcem, które w przekonaniu, że Księżyc je pożarł, zjadło również własne. Kiedy zaś Księżyc wyprowadził swoją rodzinę z ukrycia, Słońce wpadło w szał i rzuciło się w pogoń za Księżycem, aby go zabić. Ta gonitwa trwa od tamtej pory. Czasami Słońce przechodzi wystarczająco blisko Księżyca żeby go uderzyć. Dlatego też Księżyc ukrywa swoje dzieci przez cały dzień i pozwala im wyjść z ukrycia tylko w nocy, kiedy nie ma już wroga."

To wszystko wyjaśnia: wędrówkę Słońca i Księżyca po niebie, wielkość i jasność obu ciał, obecność gwiazd w ciągu nocy, ich brak za dnia, zaćmienia...i można spać spokojnie. Interesujące początki eksploracji Kosmosu ;).

35
DyLEMaty / Re: Czy noblista powinien żyć etycznie?
« dnia: Październik 20, 2008, 10:23:14 am »
...ciągle w temacie... Kolejna opinia o Komitecie Noblowskim.

36
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 09, 2008, 11:18:50 pm »
Dowiedziałam się dzisiaj że człowiek nie jest w stanie stworzyć w swojej wyobraźni czegoś, co nie miałoby nazwy. Konkretniej, czegoś, co nie dałoby się przyporządkować do istniejącego zakresu pojęć. Tyczy się to też fantasmagorii. W pierwszej chwili ma się ochotę zaprzeczyć. Ale rzeczywiście, spróbujcie sobie taką rzecz wyobrazić. I co? Wychodzi na to, że jesteśmy ograniczeni przez rzeczywistość, w której żyjemy...

37
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 08, 2008, 07:30:09 pm »
NEX. zdziwiłeś mnie zakończeniem historii z kominem. W opolskiej elektrowni też pomalowali kominy (piszę, bo to z mojego podwórka). Ale tutaj, dla odmiany, legalnie. Zrobili to po to, żeby wydobywająca się z nich para wodna nie kojarzyła się ludziom z zanieczyszczaniem środowiska. I dobrze.  Wcześniej nie każdy wiedział, co unosi się nad tymi dwustupięćdziesięciometrowymi kolosami, teraz wiedzą wszyscy. I nikt już nie ma o nic pretensji.  Chociaż w Twoim przykładzie być może sąd uznał owych delikwentów za niegroźnych, ekologicznych wariatów, a wyrok, no cóż, trzeba jakoś uzasadnić... i my się teraz śmiejemy.

Co do cyklicznego straszenia katastrofami ekologicznymi w różnych aspektach, czemu nie, niech straszą, bez względu na to ile ma to wspólnego z prawdą. Ludzie powinni się w tym względzie czegoś bać, żeby się za bardzo z jedną z gróźb nie oswoili i nie przeszli nad nią do porządku dziennego. Uświadomieni ekologicznie i tak będą wiedzieli swoje.

Evangelosie na politykę naprawdę szkoda nerwów, to rzeczywiście jest tak, jak w dowcipie o skrzypcach z ostatnio linkowanego wywiadu z Lemem. Jedynym słusznym i rokującym poprawę sposobem byłoby wzięcie spraw we własne ręce.

38
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 07, 2008, 10:58:48 pm »
Nie wiem jak teraz w Polsce, ale w UK jest istne szalenstwo "ekologiczne".

Tutaj nie za bardzo. Ostatnio można było obserwować szumny zryw ekologiczny dotyczący plastikowych toreb. Na ulicach rozdawano między innymi torby z materiału i mówiono o tym bardzo dużo w telewizji. Jedną z pozostałości akcji jest wprowadzenie opłat za reklamówki w niektórych sieciach supermarketów – klient już się zastanowi zanim weźmie. Mówiono też o sieciach, które nie chcąc wprowadzić takich opłat nadal oferowały plastikowe torby, z tym, że usunęły z nich swoje logo, w myśl zasady: co złego, to nie my. Teraz wszystkim przeszło, cisza i spokój (przynajmniej ten medialny), a w Empikach nadal dziwią się, że klient kupujący pocztówkę grzecznie za reklamówkę dziękuje. :P

39
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 07, 2008, 01:37:45 am »
Jak to się nie da? Nie da się zahamować konsumpcjonizmu? Wszystko się da. Wystarczy, że na zasadzie reklamy zaczniesz wmawiać ludziom, że określonych produktów nie potrzebują (chociaż w świecie nastawionym na zysk to jest niewykonalne, więc trzeba by było postawić na reklamę alternatywną). Rozwoju technologicznego nie powstrzymasz, fakt, ale to, to jest coś zupełnie innego, człowiek musi cały czas biec do przodu, nie musi koniecznie "mieć".

Ustawa...dobry pomysł...Każdy obywatel nie żyjący w stałym związku, który ukończył 18 lat może posiadać: jeden telewizor o maksymalnej rozdzielczości ekranu... ;D

40
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 06, 2008, 11:03:59 pm »
:D Jest jeszcze młody, nic straconego.

Na pewno to wszystko nie jest potrzebne – to właśnie zaspokajanie sztucznie wykreowanych potrzeb, o których pisałam wyżej. Wypośrodkowanie byłoby bardzo dobrym krokiem w stronę bycia proekologicznym, jeśli nie do lasu, to chociaż tyle :P...

41
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 06, 2008, 10:30:33 pm »
ANIEL-u, wydaje mi się, że rozumiem Twoje racje. Już wyjaśniam i doprecyzowuję.

Odnośnie neandertalczyków, nie pisałam o moich przekonaniach, a o założeniach doktrynalnych (oczywiście, że bym tak nie chciała!), które przy jeszcze głębszym drążeniu tematu ekologizmu stają się naprawdę kuriozalne. Wymienię chociażby takie pojęcia jak ekofeminizm, który głosi, że kobiety jakoby żyją w większej zgodzie z przyrodą niż mężczyźni czy ekofaszyzm, którego zwolennicy nie mają oporów przed podejmowaniem działań niezgodnych z prawem, jeśli prawo nie przewiduje dostatecznych środków ochrony środowiska (tu: przesadnie brzmiąca nazwa)...

Ludzie są  gatunkiem, którego nie da się pod pewnymi względami porównać z żadnym innym. Rekiny nie wpływają na degradację środowiska, w którym żyją w takim samym stopniu w jakim robi to człowiek. A bez czytania książek (pomijając już czytanie dla przyjemności; skupiając się na przekazywaniu wiedzy) i bez rozwoju technologicznego nie potrafię wyobrazić sobie życia. To znaczy inaczej, może potrafię sobie wyobrazić, ale co to by było za życie?

Ty w człowieku z lasu widzisz negatywy, ja pozytywy. Dopiero oba punkty widzenia uzupełniają się tworząc obiektywny obraz. Jednak ,ogólnie rzecz biorąc, jego postawę  i tak oceniam na plus, bo mimo, że sam nie poluje itp., zrobił jakiś krok w stronę ochrony, czy jak kto woli, nie pogarszania swoją osobą stanu środowiska. W jego przypadku odpada zużycie prądu, wody, ogrzewania, przynajmniej w takim stopniu w jakim my to robimy w swoich domach. Nie żyje w stu procentach ekologicznie ale ten jego procent jest na pewno wyższy niż nasz. A rodziny nie ma, bo mino, że kilka kobiet było zainteresowanych mieszkaniem z nim w lesie, pod gołym niebem, odradzał im taki styl życia mówiąc, że nie ma on nic wspólnego z romantyczną przygodą: zimno, niewygoda, robactwo...

42
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 06, 2008, 06:38:25 pm »
Wedle jakich kryteriów będziem to oceniać?

Chodzi mi o to, co niezbędne do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Uściślając, mówię o potrzebach, bez zaspokojenia których gatunek wyginie.

43
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 06, 2008, 06:10:48 pm »
A może istotą bycia istotą rozumną ;) jest właśnie tworzenie sobie "sztucznych" potrzeb i stawianie "sztucznych" celów i realizowanie ich?

Przez "sztuczne" rozumiem: niepotrzebne, zbędne. A lepszym dowodem na rozumność  jest racjonalizm.

To jeszcze zależy jak zdefiniujemy naturę. I czy taki konstrukt myślowy jest nam potrzebny.

Nie wiem czy to pojęcie nie jest wystarczająco jasne. Ale dobrze, mówiąc o naturze mam na myśli ogół składników ożywionych i nieożywionych wśród, których żyje człowiek (z nim włącznie), a które nie zostały przez niego stworzone.

Pytanie pomocnicze: czy przyroda dba o siebie samą, skoro stworzyła takiego np. człowieka? ;)

Pytanie bezpodstawne. Natura nie ma świadomości ;).

44
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 06, 2008, 05:30:33 pm »
A właśnie, że brzydkie bladawce krzywdzą Gaję niszcząc ją i eksploatując jej zasoby naturalne w celu zaspokojenia sztucznie wykreowanych potrzeb, bez czego świetnie mogliby się obejść. I mimo, że człowiek jest częścią natury, ona sama chyba nie do końca zdaje sobie z jego istnienia sprawę, nie obchodzimy jej; jedynym co odczuwa są skutki naszej działalności.

Według głosicieli ekologizmu (jednej ze współczesnych doktryn politycznych) wzorem idealnego współżycia na linii człowiek – przyroda byli neandertalczycy, którzy brali z natury tylko to, czego faktycznie potrzebowali, nie naruszając jej równowagi. No, ale współczesnego społeczeństwa raczej się siłą na powrót do jaskiń nie zaciągnie. Ci sami ludzie negują też sens rozwoju technologicznego wychodząc z założenia, że lepiej żyć mniej wygodnie ale dłużej, niż dla paru lotów w kosmos (między innymi) kopać sobie grób (chodi o żywotność planety). Ta kwestia jest oczywiście bardzo sporna, bo nie wydaje mi się żeby faktycznie nie można było jednego z drugim pogodzić.

Jeden z głosicieli tej doktryny stwierdził, że wiek XXI będzie wiekiem ekologicznym albo nie będzie go wcale. I miał tutaj dużo racji. Zresztą dbanie o przyrodę nie jest takie trudne, gdyby tylko odpowiednio uświadomić społeczeństwo...

Na przykład w ten weekend oglądałam program o człowieku starającym się w jak najmniejszym stopniu naruszać swoją osobą równowagę środowiska naturalnego. Pracuje w Londynie, już nie pamiętam w jakiej firmie, biała koszula, krawat, marynarka, buty na wysoki połysk. Widząc takiego od razu staje przed oczami luksusowy apartament, do którego musi wracać wieczorem. Ale nie. Po skończonej pracy przebiera się, wsiada do autobusu i jedzie n kilometrów za miasto, gdzie wprost na runie leśnym rozkłada śpiwór – tam mieszka, jedynym co posiada jest plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami. Bardzo pozytywny facet.

Kończę, bo chyba za bardzo odbiegam od tematu ;)

45
DyLEMaty / Re: Czy noblista powinien żyć etycznie?
« dnia: Październik 06, 2008, 12:36:13 pm »
Krótko. Komitetu noblowskiego nie powinno obchodzić nic poza samym osiągnięciem za które ma zostać przyznana nagroda. To z kim albo dla kogo ewentualny noblista współpracował, jak i jego moralność nie powinny mieć tutaj żadnego znaczenia. Chociaż pewnie i w takiej sytuacji te dwa czynniki będą jakoś istniały w świadomości członków komitetu i wywierały pośredni, może nawet nieuświadomiony wpływ na ich decyzję.

A mówienie o tym kto z kim współpracował i dlaczego nie bierze się z ludzkiej zawiści. Jest jeden powód. Bezmyślny szum medialny, biorący się z wyścigu polegającym na tym, kto wyciągnie bardziej sensacyjną sprawę na wierzch. Gdyby nie chory upór mediów nikt by o tym nie wiedział, albo wiedząc nie interesowałby się tym wogóle. Bo jakie to ma teraz znaczenie? Żadne.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 28