Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Cetarian

Strony: [1] 2 3 ... 30
1
DyLEMaty / Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Czerwca 15, 2026, 07:18:43 pm »
P.S.

@maziek

Zakazanie używania telefonów komórkowych w szkołach leży w gestii władz krajowych i tak zrobiono na przykład w Wielkiej Brytanii.
 Oczywiście to nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale wydaje się sensowne - w powiązaniu z szeregiem innych działań.

https://www.theguardian.com/politics/2026/apr/20/mobile-phones-statutory-ban-schools-england-bill-amendment
Mon 20 Apr 2026
A ban on mobile phones in schools in England is to be introduced by the government to ensure that “critical safeguarding legislation” is passed.

Walka o modyfikacje działań firm informatycznych oczywiście powinna być prowadzona na szczeblu unijnym.
To niełatwe, ale im więcej ludzi będzie miało takie podejście, jak ty „Nic się nie da zrobić, więc nawet nie warto próbować” tym większa szansa, że będzie to samospełniającą się prognozą.

*
W roku 1976 władze prl-u ogłosiły drastyczną podwyżkę cen żywności, wybuchły protesty, podwyżka została odwołana, ale wielu uczestników tych protestów trafiło do więzień.
W reakcji na te masowe aresztowania powstał Komitet Obrony Robotników.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_Obrony_Robotnik%C3%B3w

Rok później, po tym jak władze PRL wypuściły ostatniego aresztowanego i skazanego za protesty robotnika, zadania KOR-u zostały rozszerzone, a sam KOR przemianowany na Komitet Samoobrony Społecznej KOR.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_Samoobrony_Spo%C5%82ecznej_%E2%80%9EKOR%E2%80%9D

Członkami założycielami KOR-u było czternaście osób.

Na liście członków i współpracowników KOR jest około dwustu osób.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Cz%C5%82onkowie_i_wsp%C3%B3%C5%82pracownicy_KOR

Trochę więcej niż kompania – uzbrojona tylko w długopisy, maszyny do pisania, później także w powielacze.

Armia sowiecka w 1991 roku miała około 55 tysięcy czołgów, w latach 1976-1977 ich liczba była zbliżona.
https://en.wikipedia.org/wiki/Soviet_Army

Wypadało po ponad dwieście pięćdziesiąt sowieckich czołgów na jednego członka lub współpracownika KOR/KSS KOR (nie licząc czołgów armii peerelu, enerde, czechosłowackiej, itd.)

A jednak dwanaście lat później spora grupa członków i współpracowników KOR/KSS KOR była już senatorami w wybranym w wolnych wyborach Senacie i posłami do Sejmu kontraktowego z puli pochodzącej z wolnych wyborów.

Faktem jest, że niektórzy członkowie i współpracownicy KOR/KSS KOR spędzili po kilka lat z tych dwunastu w więzieniu.

*
Dziś żyjemy w wolnym kraju, obowiązuje wolność zgromadzeń, wolność stowarzyszania się, wolność słowa, druku, papierowego i elektronicznego, itd.
Dzięki internetowi można się stowarzyszać nawet bez wychodzenia z domu.
 
Niestety, ogromna część obywateli najwyraźniej została skażona czarną dżumą czarnowidztwa.

(Anty)wzorem takiej postawy jesteś ty, maziek: „Nic się nie da zrobić, więc nawet nie warto próbować”.

Twój betonowy odlew powinien leżeć w Sevres jako antywzór i przestroga.



2
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Czerwca 14, 2026, 06:52:50 pm »
Zastanawiam się, czy Ty w ogóle czytasz to, na co odpisujesz... Ponownie zwracam Twą szlachetną uwagę na fakt, bo raz już to napisałem, że wyłącznie Ty pisałeś i nadal piszesz o zagładzie cywilizacji przez AI, używając pejzażowego bon motu, iż  rozpruwa ją góra lodowa itd.

Czytam i to ze zrozumieniem.

Metafora tonącego statku jest tylko niewielkim wyostrzeniem twojego stanowiska w sprawie sztucznej inteligencji i w sprawie mediów społecznościowych.
Nie twierdziłeś, że cywilizacja się przełamie i zatonie, ale twierdziłeś, że będzie bardzo źle. Jak bardzo źle, nie wiadomo dokładnie, ale bardzo źle.
Nawet jeśli AI się nie rozwinie, to i tak będzie bardzo źle, gdyż media społecznościowe powodują, że coraz więcej ludzi je muchomory i nic się nie da na to poradzić.
Natomiast jeśli chodzi o legalizację sprzedaży narkotyków, to w zasadzie twoje stanowisko literalnie było takie, że cywilizacja się przełamie i zatonie, gdyby narkotyki zostały zalegalizowane.

Mnie interesuje to, co można by zrobić, żeby ochronić społeczeństw/o/a.
Możliwe jest wszystko, czego nie zakazują prawa fizyki i co nie byłoby nadmiernie kosztowne.
To, że jakieś rozwiązanie jest możliwe, nie znaczy, że zostanie wprowadzone.

George Schulz (reaganowski minister) podobno powiedział kiedyś „Nawet najbardziej konieczne i oczywiste rozwiązania zostaną wprowadzone, jeśli sytuacja będzie wystarczająco zła”.
Była to bardzo surowa ocena tutejszej cywilizacji, ale i tak chyba zbyt optymistyczna.
Może te "konieczne i oczywiste rozwiązania" nie zostaną wprowadzone (na czas, choć późno), ale może jednak zostaną.
Nie wiemy tego.

Twój ekstremalny pesymizm (subiektywnie być może odczuwany jako realizm) powoduje, że dyskusja traci sens.

*
Na pytanie o podatki odpowiem w wątku o legalizacji narkotyków, bo tam bardziej pasuje.
 
**
Poniżej fragmenty raportu teoretycznie bardzo poważnej firmy o perspektywach AI.

Trochę mnie jednak ten raport rozbawił, bo jest tak ostrożnie wielowariantowy, że zupełnie nie wiadomo, jak będzie, oprócz tego, że jakoś.

Właściwie każdy scenariusz przyszłości ma tylko pięć wariantów:
1/- będzie o wiele lepiej,
2/- będzie trochę lepiej,
3/- będzie trochę gorzej,
4/- będzie o wiele gorzej,
5/- będzie średnio - nie tak samo jak dziś, ale per saldo, odczuwalnie średnio, niektóre rzeczy się poprawią, inne pogorszą i średni wskaźnik zadowolenia z życia pozostanie na poziomie zbliżonym do dzisiejszego.

BCG nie przestawia takich pięciu klarownych wariantów, ale daje duży rozrzut.

Oczywiście, "przewidywanie jest trudne, zwłaszcza, jeśli dotyczy przyszłości", jak powiedział klasyk, ale nie jest obowiązkowe, a jeśli już ktoś się tego podejmuje, to, moim zdaniem, powinien (bardziej) wierzyć w swoje własne prognozy i nie chować się za wariantami.

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,32795217,trzydniowy-tydzien-pracy-czy-technologiczna-dystopia-rok-2050.html#do_w=484&do_v=1870&do_st=RS&do_sid=1721&do_a=1721&do_upid=1870_ti&do_utid=32795217&do_uvid=1779034316623&s=BoxOpImg2

Trzydniowy tydzień pracy, czy technologiczna dystopia? Rok 2050 z AI w czterech scenariuszach
Bolesław Breczko
18 maja 2026

Od światowego dobrobytu i czystej planety do kontroli tech korporacji i jeszcze większego rozwarstwienia społecznego. Takie scenariusze dla świata z AI do 2050 roku przewiduje BCG Henderson Institute.

Badanie BCG Henderson Institute (wiodąca globalna firma doradztwa strategicznego) przedstawia cztery prawdopodobne scenariusze dla świata pod wpływem sztucznej inteligencji w perspektywie najbliższych 25 lat. Scenariusze oparte są na analizie ponad 100 megatrendów i danych historycznych z ostatniego stulecia.

Raport pokazuje wachlarz możliwości, jakie mogą zrealizować się w ciągu następnych 25 lat.
(…)

Najważniejsze wnioski z raportu:
   Tempo wzrostu światowego PKB może spaść do około 1,8 proc. rocznie lub wzrosnąć do 5,0 proc, a globalna gospodarka może osiągnąć skalę od 1,6 do 3,4 raza większą niż obecnie.
   Udział handlu światowego w PKB może obniżyć się do około 35 proc., czyli do poziomu zbliżonego do okresu zimnej wojny, albo pozostać blisko obecnego poziomu wynoszącego około 60 proc.
   Wydatki na obronność mogą wzrosnąć nawet do 7 proc. globalnego PKB.
   Udział niskoemisyjnej energii elektrycznej w wytwarzaniu energii może wynieść od 55 proc. do 90 proc.


3
DyLEMaty / Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 17, 2026, 10:42:23 pm »
Ty chyba jednak, przepraszam, z Księżyca spadłeś... Czy nie rozumiesz, że rząd kłamie, oszukuje, po to żeby system działał i mrówki budowały mrowisko, a prawdziwa prawda jest w tym, co rząd zwalcza bo jest finansowany przez koncerny farmaceutyczne? Na wszelki wypadek wyjaśniam: tak działa mózg osoby, która zamiast szczepionki smaruje się wywarem z krowiego łajna w celu zapobiegania gruźlicy. Albo zażera muchomory czerwone dla zdrowotności (moda trwająca już jakiś czas).

Chyba powinieneś zmienić (rozszerzyć) nicka na maziek-kasek/kassek (Kassander[ek]).
Bo w zasadzie jedyne, co masz do powiedzenia, to to, że okręt cywilizacji albo zostanie rozpruty, albo już jest w trakcie rozpruwania przez górę lodową. A jakie zjawisko konkretnie reprezentuje góra lodowa, to już jest kwestia drugorzędna.
Nie trzeba czekać, aż cywilizcja ziemska zostanie zniszczona przez sztuczną inteligencję,
ponieważ i tak wcześniej upadnie, gdyż media społecznościowe ogłupiają społeczeństwa i nic się z tym nie da zrobić.

W Polsce istnieją Ministerstwa Edukacji, Spraw Wewnętrznych i Cyfryzacji.
W innych krajach unijnych prawie na pewno istnieją Ministerstwa Edukacji i Spraw Wewnętrznych, być może również istnieją wyodrębnione ministerstwa Cyfryzacji, a może cyfryzacją zajmują się duże departamenty w ministerstwach Spraw Wewnętrznych.
Wolno domniemywać, że problemem regulacji mediów społecznościowych przynajmniej w każdym większym kraju unijnym zajmuje się co najmniej kilka, kilkanaście (może nawet kilkadziesiąt) osób na etatach, do tego zapewne jakaś grupa w administracji unijnej.
Jak dotąd bez sukcesów, to prawda,
ale ty, w sposób dorozumiany, żądasz ode mnie (pomimo, że, podobnie jak Lem, nie posiadam własnego instytutu) żebym w kilkuset czy maksymalnie kilku tysiącach znaków przedstawił sposób rozwiązania problemów w danym obszarze, najlepiej z gwarancją skuteczności (bankową, znaczy się, albo rozwiązanie zadziała, albo bank wypłaci „xyzabcd” Euro).

Dyskusja prowadzona w taki sposób, nie ma zbyt wiele sensu, mówiąc delikatnie.

W związku z tym, jeżeli masz jakieś konstruktywne propozycje, to opublikuj je niezwłocznie,
a jeżeli nie masz, to cóż, pozostaje czekać, aż okręt cywilizacji przełamie się i zatonie.


Cytuj
Zwolennikiem legalizacji narkotyków jestem z dwóch powodów:

- filozoficznego, bo państwo nie powinno zabraniać ludziom wprowadzania jakichkolwiek substancji do organizmu;

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

To jest temat, na który teoretycznie można by podyskutować, przy założeniu, że dyskusja byłaby w miarę rzeczowa, a wizja rozprutego lub rozpruwanego okrętu cywilizacji nie pojawiałaby się w co drugim akapicie twoich wypowiedzi. Na razie chyba nie ma na to szans.

4
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Maja 17, 2026, 10:33:41 pm »
No to jak powinny być organizowane przetargi, żeby było dobrze?
Żeby publiczne pieniądze były wydawane efektywnie?
No właśnie to wydaje się niemożliwe, o tym cały czas mówię. Że państwo czy samorządy nie są zdolne, jak wynika z licznych przykładów, do gospodarskiego traktowania pieniędzy, może bo to nie są ich pieniądze.
(...)

Więc odpowiedź na Twoje pytanie co zrobić, żeby pieniądze były przez państwo wydawane efektywnie brzmi w wersji łagodnej "nie wiem", a w silniejszej - "nie da się, bo państwo wszystko spieprzy i przepłaci".

Jeżeli nie masz żadnej propozycji poprawienia przepisów, procedur, procesu, to co piszesz jest tylko jałowym narzekactwem.


5
DyLEMaty / Odp: Roboty
« dnia: Maja 12, 2026, 03:19:18 pm »
Bardzo to imponujące jest …

Ale ja bym jednak chętnie zobaczył robota, który:

1/- przyszywa guzik do koszuli;
2/- zawiązuje komuś sznurowadła w butach,
3/- prasuje koszulę (przy pomocy żelazka i deski, używanych przez ludzi);
4/- wybija po jednym jajka do miseczki, wącha je, i, jeśli pachną odpowiednio, przelewa na patelnię, smaży jajecznicę i podaje.

Dobrze byłoby, żeby te wszystkie czynności (i jeszcze kilka innych, zwłaszcza w kuchni) wykonywał jeden robot.

Taka Babcia 2.0?;)

Niemniej są urządzenia, które te rzeczy potrafią zrobić – typu guzikarka, manekin do prasowania...gdzieś widziałam też filmik jak robocie ramiona manewrują by wiązać kokardkę...

Przypuszczam że to oczywiste, ale, na wszelki wypadek, dodam, że nie chodzi mi o to, żeby robot miał koniecznie dziesięć palców i tymi palcami przyszywał guziki, albo wykonywał inne czynności.
Natomiast:
Jeśli ktoś ekstremalnie rozszerzy definicję robota, to być może w tej definicji zmieści się pralka automatyczna i zmywarka. Ale to są urządzenia skonstruowane wiele, wiele dekad temu.

Od tamtej pory w obszarze wyręczania ludzi w pracach domowych przybył tylko automatyczny odkurzacz.
Jeśli coś istotnego pominąłem, proszę mnie poprawić.

Dlatego roboty, które coraz lepiej wykonują salta, albo potrafią grać w pim-ponia (czytałem kiedyś, że taka wymowa jest bardziej zbliżona do tego, jak to brzmi po chińsku) nie robią na mnie wrażenia.

Guziki mogą ewentualnie poczekać, ale pokażcie automatycznego kucharza (lub kucharkę).

6
Lemosfera / Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« dnia: Maja 10, 2026, 02:49:07 am »
Czy Pan istnieje, Mr Zemek?

Przesłanki wskazują, że tak.

Od kiedy zadałem pytania w poście otwarcia tego wątku, opublikowałeś na Facebook-u, na grupie Lema, sześć postów, 15 marca, 17 marca – dwa posty, 27 marca, 30 marca – dwa posty.
Jeden z postów, opublikowanych 17 marca, dotyczył nowo wydanej książki „Zdziwienie i interpretacja, czyli literatury uczymy się ciągle - ze Stanisławem Lemem rozmawia Mateusz Nowak”.
Kupiłem tą książkę i przeczytałem ją.
Główny tekst tej książki to niepublikowana wcześniej, a przeprowadzona w 1992 roku, rozmowa Mateusza Nowaka z Lemem pt. „Stanisław Lem jako znawca literatury”, o długości dziewięćdziesięciu stron.
Ponadto tomik zawiera jeszcze pięć znacznie krótszych i publikowanych już wcześniej rozmów z Lemem, dwie z 1996 roku, i po jednej z lat 2000, 2001, 2004.
Zbiór jest opatrzony stosunkowo długim, liczącym osiemnaście stron druku, wstępem Stanisława Beresia, jednak ani z tego wstępu, ani ze znacznie krótszego wstępu samego Mateusza Nowaka, ani z posłowia Piotra Gorlińskiego-Kucika i Pawła Jędrzejko czytelnik nie może się dowiedzieć, dlaczego główna rozmowa czekała na publikację trzydzieści cztery lata. No, jakoś tak wyszło.

Książka nosi oznaczenie: Copyright © by Tomasz Lem.

Mateusz Nowak był zapewne w 1992 roku co najmniej wyróżniającym się studentem polonistyki, a może nawet wybitnie utalentowanym studentem, skoro Lem zaprosił go do domu i rozmawiał z nim przez trzy dni.

Tyle, że mnie (i prawie na pewno nie tylko mnie) dużo bardziej interesuje to, co Lem miał do powiedzenia o świecie, niż o literaturze, to czy bardziej cenił „Czarodziejską Górę”, czy „Buddenbroków”, itd. itp.

Dlatego chętnie przeczytałbym korespondencję Lema z Władysławem Kapuścińskim i ze Stanisławem Ulamem.
Stanisław Lem nie żyje od ponad dwudziestu lat, Stanisław Ulam od czterdziestu dwóch lat, Władysław Kapuściński od czterdziestu siedmiu lat.

Najwyższa pora na odtajnienie archiwów, tym bardziej, że do korespondencji z Kapuścińskim (całej?) mieli dostęp Orliński i Gajewska.

7
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 09, 2026, 01:37:39 am »
A swoją drogą to powinieneś się na coś zdecydować. Z jednej strony chcesz rozdawać ludziom twarde narkotyki, bo wolność - a z drugiej zmierzasz ograniczać ludziom co mogą oglądać?

No, mógłby kolega manipulować nieco mniej ostentacyjnie.
 :-[

Proponowałem, żeby sprzedawać narkotyki po cenach zbliżonych do tych, które poprzednio (przed legalizacją) obowiązywały na czarnym rynku/"na ulicy".

A ponieważ państwo miałoby znacznie niższe koszty niż zorganizowana przestępczość (w uproszczeniu: mafia), zyski wynosiłyby ca 90 procent przychodów.
To ty twierdziłeś, że wszystko się zawali (jak zwykle u ciebie) i trzeba będzie rozdawać narkotyki narkomanom za darmo.

Zwolennikiem legalizacji narkotyków jestem z dwóch powodów:

- filozoficznego, bo państwo nie powinno zabraniać ludziom wprowadzania jakichkolwiek substancji do organizmu;

- i drugiego, bardzo ważnego, praktycznego: pięćdziesiąt pięć lat "war on drugs" to jedna gigantyczna katastrofa.

Czy potrafisz wskazać jakikolwiek kraj, w którym narkotyki są dziś mniej dostępne niż dziesięć lat temu?

Mafia korumpuje policję, służby celne i innych urzędników, żeby móc handlować.
A potem korumpuje adwokatów, pracowników instytucji finansowych i rozmaitych urzędników różnych szczebli, żeby wyprać setki miliardów dolarów, zarobione na handlu narkotykami.

Bodajże w 2020 roku w USA zmarło z przedawkowania sto tysięcy ludzi.
Prawie wszyscy przedawkowali przypadkowo, bo dilerzy podają dawki w przybliżeniu.

Kolumbia - główny producent kokainy, to kraj przeżarty korupcją.
Przeczytaj sobie "Killing Pablo" Marka Bowmana. Escobara zabito w 1993 roku, 33 lata temu, ale dziś wcale nie jest lepiej. Produkcja rośnie. Pisałem o tym w wątku "Czy narkotyki powinny być legalne".
Meksyk - kraj tranzytu koki i produkcji narkotyków syntetycznych funkcjonuje de facto w warunkach ograniczonej wojny domowej.

*
Przed nieprawdziwymi komunikatami w Internecie trzeba przede wszystkim chronić nieletnich.
Ale ukończenie 18 lat, a nawet wielokrotności tej liczby, nie chroni przed wchłanianiem ciemnoty.
Wolność słowa nie powinna prowadzić do tego, żeby kłamcy zarabiali na kłamstwach.

Jak temu przeciwdziałać to byłby temat na dłuższą dyskusję.

Ale tak na szybko: można by np. doprowadzić do tego, że osobnik (lub osobnica) w ramach wolności opowiada w sieci, że szczepionki szkodzą, ale dolne ca 30 procent ekranu zajmuje komunikat "Minister zdrowia RP i Komisja Europejska informują, że szczepionki są nie tylko nieszkodliwe, ale są wielkim osiągnięciem ludzkości. Więcej informacji na stronie www. …

Ponadto albo szczepienia powinny być obowiązkowe, albo rodzice, którzy odmawiają zaszczepienia swoich dzieci (bo mogą) powinni być obciążani wysokim podatkami, bo ich nieszczepione dzieci w przyszłości wygenerują wysokie koszty opieki medycznej.


8
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 07, 2026, 05:36:42 pm »
Bardzo nie lubię tytułów klikbajtowych.

Dlatego zakładam wątek o tytule neutralnym;  „Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia”.
o nie jest wina AI[/b])
Dałem się zwieść na pokuszenie Twoim klikbajtowym (bynajmniej nie neutralnym) tytułem i zajrzałem do wątku.

I pudło, by nie znalazłem praktycznie ani słowa na temat tytułowy. Zamierzasz zacząć o nim pisać, czy to taka celowa zmyła?

(Jakoś mi się przypomniał dowcip o studencie, profesorze, słoniu i dżdżownicy).

Cóż, niektórzy tak mają, że widzą różne rzeczy osobno …

Ale dopowiem przy okazji:

W sztucznego półinteligenta, takiego, jakim jest dziś, trzeba włożyć wiele pracy i zapewne wiele miliardów dolarów, żeby stał się całym sztucznym inteligentem.

Natomiast wydaje się, że taki, jaki jest dziś, powinien wystarczyć do tego, żeby monitorować media społecznościowe i wskazywać treści, które zdefiniujemy jako niebezpieczne i które powinny być albo usunięte, albo jakoś bardzo wyraźnie oznaczone.

Zamiast, powiedzmy, stu tysięcy moderatorów, wystarczyłoby być może tylko stu, a może tysiąc ludzi, którzy tworzyliby zadania dla sztucznego półinteligenta i nadzorowali go.

Oczywiście, żeby właściciele tych mediów społecznościowych usuwali treści definiowane przez nas jako niebezpieczne, lub oznaczali je w sposób, który wskazalibyśmy, konieczne byłoby odpowiednie ustawodawstwo, najlepiej na poziomie unijnym.

Na razie takiego ustawodawstwa nie ma i nie zauważyłem informacji, o tym, żeby było planowane, ale to nie jest wina AI.


9
DyLEMaty / Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 06, 2026, 11:11:29 pm »
Bardzo nie lubię tytułów klikbajtowych.

Dlatego zakładam wątek o tytule neutralnym;  „Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia”.

Być może po kilku postach zjedzie w głąb archiwum, a w wątku „AI – przerażająca (?) wizja” będą się pojawiały kolejne doniesienia na temat tego, co robią roboty w czasie wolnym od prowadzenia samochodów i przyszywania guzików - bo ani jednego, ani drugiego nie potrafią.

@ maziek

Nie lekceważę zagrożeń, które stwarza rozwój AI.

Ale twój lament, że w zasadzie ziemska cywilizacja została już rozpruta przez górę lodową AI, nabiera wody i wkrótce nieuchronnie zatonie, nie zachęca do dyskusji.

Generalny problem cywilizacji ziemskiej polega na tym, że staje się coraz bardziej złożona, a ludzie teoretycznie zainteresowani tym, żeby było (w największym uproszczeniu) „dostatnio, bezpiecznie i zdrowo” albo nie chcą, albo nie potrafią stworzyć takich organizacji, które by skutecznie ten świat poprawiały (i nie pozwalały go psuć).

Debata o problemach tego świata jest (najprawdopodobniej) za trudna dla zdecydowanej większości mieszkańców planety.
(Ale to nie jest wina AI)

Szczyty intelektualnych możliwości na tej planecie to (teoretycznie) np. pisma Habermasa, o którym akurat niedawno Polityka opublikowała artykuł (co w sumie skłoniło mnie do założenia tego wątku, chociaż oczywiście Habermas jest tylko elementem układanki).

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/2340699,1,jrgen-habermas-filozof-wiecznie-jutrzejszy-dzis-spelnia-sie-to-przed-czym-ostrzegal.read

Adam Krzemiński
27 kwietnia 2026
Jürgen Habermas, filozof wiecznie jutrzejszy. Dziś spełnia się to, przed czym ostrzegał

Kilka cytatów:
Spełnia się dziś to, przed czym ostrzegał; coraz nam dalej do tego, co postulował. Nie takie Niemcy, nie taka Europa, nie taka Ameryka, nie takie media… A może jednak Jürgen Habermas (1929–2026) odniesie pośmiertne filozoficzne zwycięstwo?
(…)
Najważniejszy filozof przełomu wieków
(…)   
W 1984 r. znów wrócił na frankfurcki uniwersytet, z rozdrażnieniem obserwując konserwatywny zwrot w republice Helmuta Kohla. W 40. rocznicę zakończenia wojny kanclerz wymusił na prezydencie Reaganie wspólną wizytę na cmentarzu, gdzie pochowano także żołnierzy Waffen-SS, co odebrano jako próbę zastąpienia świadomego przepracowywania niemieckiej winy bezrefleksyjnym „pojednaniem ponad grobami”. A gdy latem 1986 r. uznany historyk z otoczenia kanclerza powtórzył, że Auschwitz to skutek Gułagu, a wyjątkiem na tle wcześniejszych ludobójstw były tylko komory gazowe, Habermas eksplodował. W eseju na łamach „Die Zeit” zarzucił konserwatywnym historykom burzenie oświeceniowego projektu Republiki Federalnej, opartej na krytycznej analizie przeszłości i poczuciu odpowiedzialności za przyszłość. Jego zdaniem tradycyjny patriotyzm etniczny Niemcy powinni zastąpić „patriotyzmem konstytucyjnym” – przywiązaniem do uniwersalnych wartości zapisanych w ustawie zasadniczej.
Wtedy Habermas wygrał ten głośny „spór historyków”. Pojęcie „patriotyzmu konstytucyjnego” zrosło się z Habermasem i obok „rewolucji nadganiającej” czy „demokracji deliberatywnej” weszło do naukowego i publicystycznego obiegu daleko poza Europą.


Jeszcze trochę, a może dałbym się przekonać, jaki to wybitny umysł był.

Ale:
Na początku XXI w. przeciwstawiał się neokonserwatywnej fali po obu stronach Atlantyku. Jednak aneksję Krymu w 2014 r. zbagatelizuje [bold mój – C], a jawny najazd Rosji Putina na Ukrainę w 2022 r. wprawdzie potępi, ale nakłaniając do negocjacji z Moskwą i przestrzegając przed militarną pomocą dla Kijowa. [bold mój – C],”

Śmierdząca ruska onuca, wielka jak namiot na Oktoberfest. 

(Ale to nie jest wina AI)

(Krzemiński przyznał, że „Wielu tym [co powyżej] [Habermas] rozczarował i oburzył”.
Ale co z tego.
Onuca śmierdzi, tak jak śmierdziała.

*
Ostatni esej Habermasa, opublikowany w „Süddeutsche Zeitung” w listopadzie 2025 r. tekst „Odtąd musimy iść sami”, brzmi jak testament [bold mój – C]. Geopolityczne przesunięcia w świecie Xi, Putina i Trumpa oraz rozpad sojuszu atlantyckiego nasuwają pytanie, czy Europa jest w stanie być niezależnym, sprawnym i zdolnym się utrzymać podmiotem.
„Wprawdzie nowe państwa członkowskie na wschodzie UE najgłośniej wzywają do zbrojeń, są jednak najmniej skłonne do ograniczenia własnej suwerenności narodowej na rzecz takiego wspólnego wzmocnienia. Dlatego taka inicjatywa musiałaby wyjść od zachodnich państw unijnych, a przy obecnej słabości Francji i powściągliwości narodowo nastawionego rządu włoskiego – zwłaszcza od Niemiec. Bodźcem mogłyby być rozpoczęte prace nad rozwojem wspólnej europejskiej obrony
”.

Najważniejszy filozof przełomu wieków” nie rozumiał [??!!], że suwerenność narodowa to w zasadzie synonim państwa, po prostu.

To nie znaczy, że w ogóle nie można jej ograniczać, członkostwo w Unii Europejskiej nakłada pewne ograniczenia. Ale do wzmocnienia zdolności obronnych Unii, ograniczanie suwerenności nie jest potrzebne.

Po aneksji Krymu (którą Onucabermas „zbagatelizował”) państwa członkowskie NATO ustaliły, że w zasadzie dobrze byłoby, gdyby ewentualnie udawało się wydawać dwa procent PKB na obronę.

W latach 2015-2021 Niemcy wydawały średnio mniej niż 1,3 procenta – zaoszczędziły na tym około dwustu miliardów Euro.

Trzy dni po wybuchu wojny pełnoskalowej na Ukrainie, 27 kwietnia 2022 r., zebrał się Bundestag, po raz pierwszy w niedzielę (cóż za poświęcenie ze strony posłów, zwłaszcza CDU, zrezygnowali z porannej mszy).

Wystąpił ówczesny kanclerz Scholz i powiedział, że doszło do „zeitenwende” i w związku z tym Niemcy wydadzą „dodatkowo” na obronę sto miliardów Euro.

Pytanie dodatkowo do czego?

Powinni najpierw wydać te dwieście miliardów Euro, o które uszczuplili wydatki obronne państw NATO (z karnymi odsetkami), a dopiero potem mogliby wydawać cokolwiek „dodatkowo”.

(Nawiasem, prawie dokładnie w połowie okresu, kiedy Niemcy wydawali na obronę ca trzydzieści miliardów Euro rocznie mniej, niż zadeklarowali jesienią 2014 roku, do Europy przyleciał [w 2018 r.] Trump i ostrzegł, że pasożytowanie na amerykańskim parasolu musi się skończyć.
Na co Niemcy:
Eee, dwa lata jakoś przelecą, a potem chyba na pewno Amerykanie wybiorą dobrego prezydenta, który nie będzie poruszał tego niezręcznego tematu. A my tu mamy pilne wydatki, płacimy za energię elektryczną o połowę więcej niż Francuzi (bo Francuzi mają pięćdziesiąt sześć bloków elektrowni atomowych, a my, Niemcy, zamknęliśmy już większość z naszych dwudziestu dwóch bloków i resztę też zamkniemy, bo się boimy tsunami na Bałtyku”)

(Ale to nie była wina AI)

*
ograniczenia własnej suwerenności narodowej na rzecz takiego wspólnego wzmocnienia

To jest albo bełkot, albo pomysły przepisane z notek Schroedera, przywiezionych z Moskwy.

Nie trzeba ograniczać suwerenności, żeby produkować broń, powiększać i szkolić wojska, przeprowadzać wielonarodowe ćwiczenia (na większą skalę niż dotąd) itd., itp.

Decyzje, czy użyć tych wojsk, zostaną podjęte przez narodowe rządy i parlamenty, ale jeśli zabraknie (przykładowych) armat (i amunicji) odpowiedź na pytanie: „Dlaczego nie strzelacie?” będzie oczywista.

Broni i amunicji ciągle się produkuje w Unii o wiele za mało - ale to nie jest wina AI.

*
https://wyborcza.pl/7,75399,32653964,nie-stac-nas-na-luksus-wieloletnich-debat-komisarz-ke-dla.html#s=S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
"Popyt na pociski jest ogromny". Komisarz KE dla "Wyborczej" o sporze wokół SAFE

PROGRAM SAFE
11.03.2026, 16:21

Michał Olszewski
Andrius Kubilius: Co stanie się, jeśli Polska odrzuci SAFE? Prosta sprawa: wielki popyt zostanie zaspokojony przez innych niż polscy producentów. Waszej branży zbrojeniowej będzie trudniej konkurować na rynku.

Rozmowa z Andriusem Kubiliusem, komisarzem UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej, byłym premierem Litwy.

(…)
„Ale technologia to nie wszystko, są jeszcze wyzwania regulacyjne. Czy pan wie, że są w Unii Europejskie kraje, w których pozwolenie na budowę nowej fabryki broni lub rozbudowę już istniejącej władze procedują cztery lata?

To tyle, ile trwa inwazja Rosji na Ukrainę.

- A mówimy o pozwoleniu, od którego do produkcji daleka droga.”
(…)

Rozmawialiśmy o dwóch instrumentach dla wsparcie unijnej obronności, czyli SAFE i USL „Missiles Tour". Ale jest jeszcze trzeci wielki projekt, w narodzinach którego pan asystuje. To „Military Schengen".

- Tak, pracujemy nad uproszczeniem przekraczania granic w strefie Schengen przez wojska. W tej chwili każdy kraj ma własne regulacje.

Nie tylko kraj, w Niemczech nawet transport wojsk pomiędzy poszczególnymi landami wymaga osobnych pozwoleń.

- Procedury są tak skomplikowane, że przemieszczenie wojska z Hiszpanii na Litwę mogłoby zająć w tej chwili nawet 45 dni, pod warunkiem, że przejazd zostałby zgłoszony z wyprzedzeniem.

To anegdotyczne, choć nikomu nie jest do śmiechu.

Francuzi, którzy jechali jesienią ubiegłego roku na manewry do Rumunii również mieli kłopoty. Na granicach służby celne żądały podawania nazwisk pasażerów i numerów tablic rejestracyjnych. A francuskie wojsko z zasady nie ujawnia tożsamości swoich żołnierzy.
- Stąd nasz cel, żeby przejazd trwał maksymalnie trzy dni.”

*
O tym, że fabryki są budowane bez pośpiechu, wiedziałem, ale żyłem w (jak się okazuje złudnym) przekonaniu, że kwestia przemieszczania wojsk w obrębie państw NATO jest [dobrze] rozwiązana.
 
Te czterdzieści pięć dni to … brak słów.

Ale to nie jest wina AI, tylko cynicznych polityków, a w ostatecznym rozrachunku gnuśnych ludów/społeczeństw.

**
Gdyby te ludy były mniej gnuśne, mogłyby (i powinny) domagać się (między wieloma innymi) skutecznej ochrony wizerunku, wtedy Youtube wywaliłaby sztucznego Ryśka po minutach od wywieszenia filmu.

Jednak lud jest zajęty.
Robi zapasy piwa i czipsów przed mistrzostwami w piłkę kopaną.
(Ale to nie jest wina AI)


10
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Maja 06, 2026, 10:57:52 pm »
Nie no, po co zaraz się obwieszać. Od zgłupienia jako takiego jeszcze nikt nie był nieszczęśliwy, a nawet wręcz przeciwnie - patrz: Kobyszczę.

Niczego nie sugeruję, widzę nieuchronność. Przez lata to produkty nauki przesączające się z katedr (nie denerwuj się, katedr uniwersyteckich) do ciemniejszego ogółu stanowiły oręż w walce z obskuranctwem u tegoż. Obecnie te produkty są masowo podrabiane i to już w gotowej formie tego przesączu, łatwo przyswajalnego dla populacji. Jeśli ktoś nie ma bazy, którą sobie dość mozolnie latami wypracował to nie jest w stanie ocenić, co miód, a co cukier z wodą. Nie ma jak tego sprawdzić, bo przecież nie pójdzie do biblioteki własnej, bo jej nie ma, ani do miejskiej, bo za daleko. Nie wykona eksperymentu, bo nie ma kwarków ani grawitonów w lodówce. Sprawdzi ewentualnie w smartfonie, który, jak rzekł Andrzej Dragan, potencjalnie daje dostęp do całej wiedzy jaką zgromadził człowiek. Daje, ale tam będzie miał do wyboru: czekoladę gorzką z prawdziwego kakao obok dużo słodszej - tej co żuł Watson. Co wybierze, statystycznie? Pytanie retoryczne, nie sądzisz?

Odpowiem, a w zasadzie skomentuję, za chwilę, w nowym wątku.

11
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 10:36:54 pm »
No, ale co sugerujesz?

Nie bronić się przed negatywnymi cechami AI, bo i tak się nie uda, to po co próbować?

Przeimprezować aktywa i się obwiesić?

12
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 08:24:48 pm »
Nie lubię skatologicznych dowcipów, a ten ma dodatkowo taką zasadniczą wadę, że jest nieśmieszny.

*
Rozwój AI niesie szanse i zagrożenia.
Z szans należy korzystać, a zagrożenia eliminować, a w każdym razie walczyć z nimi.

To „zwalczanie” w ogromnym skrócie może oznaczać potrzebę/sensowność/celowość z jednej strony korzystania z wiarygodnych źródeł, i dlatego np. płacę na Guardiana, choć można czytać za darmo.

Z drugiej strony zapewne będzie rosła rola grup wsparcia, czy sui generis „spółdzielni”, których członkowie będą współpracowali w obszarze weryfikacji źródeł.
Po części taką rolę pełni też niniejsze Forum.

*
A hapeesy niech sobie przekazują filmiki z podróży ufockimi talerzami.

13
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 26, 2026, 11:07:10 pm »
Ale czy to aby na pewno do tego wątku?

 :-\

**
Aa, bo to nie Feynman osobiście, tylko sztuczny półinteligent, przebrany za Ryśka? 

14
Hyde Park / Odp: ELONA MUSKA „KOLONIA” NA MARSIE
« dnia: Kwietnia 26, 2026, 09:59:44 pm »
Szykuje się kolejna przymiarka do długotrwałych misji księżycowo-marsjańskich:
https://tvn24.pl/tvnmeteo/nauka/solis100-szesc-osob-spedzi-100-dni-w-izolacji-jedna-z-nich-jest-polka-st9015903

Około dwustu pięćdziesięciu osób spędziło po sześć miesięcy na ISS (kilka osób miało znacznie dłuższe pobyty), a teraz zamknięcie sześciu osób na sto dni w jakiejś piwnicy ma dostarczyć danych, których nie uzyskano na ISS?

To jest żenujący „publicity stunt”, na szczęście tani.

*
Eksperyment SOLIS100 odbywa się na terenie placówki badawczej DLR w Kolonii. To ściśle kontrolowane środowisko kosmiczne [bold mój - C]”

Kosmiczne? Piwniczne.   

15
DyLEMaty / Odp: Roboty
« dnia: Kwietnia 25, 2026, 09:13:41 pm »
P.S.

W marcu br. Guardian opublikował tekst,

https://www.theguardian.com/technology/2026/mar/19/my-ride-in-a-self-driving-taxi-london

z którego wynika, że pod koniec przyszłego roku na ulice Londynu wyjadą autonomiczne taksówki i to kilku firm.

Będą to (among others): omówiony w tym artykule szerzej i życzliwie startup Wayve, „US giant Waymo” i “Chinese company Baidu”.

Dalej w tekście pojawia się następująca informacja:
Waymo and Apollo Go are by far the two largest robotaxi operators in the world: Waymo completes 450,000 rides a week, with Apollo Go recording 250,000 rides a week.

Zadałem sobie pytanie: ile kursów może zrobić taksówkarz w ciągu ośmiogodzinnej zmiany, przy założeniu, że pracuje w dużej korporacji, która jest w stanie przekazywać mu szybko nowe zlecenie, do podjęcia w pobliżu miejsca, w którym zakończył poprzednie.
Wydaje mi się, że tych kursów może być około 15, maksymalnie 20.
Robo-taxi, jeżdżąca 24 godziny na dobę, mogłaby w związku z tym zrobić jakieś 50 kursów.
W tygodniu około 350.
W związku z tym Waymo, żeby wykonać 450 000 kursów w ciągu tygodnia, potrzebuje około 1300 taksówek.
Jedna warszawska korporacja ma dwa tysiące taksówek, być może jest największa w mieście, ale nikt jej z tego powodu nie nazywa „gigantem”.

Jednak, według Wikipedii, taksówek Waymo jest więcej:
https://en.wikipedia.org/wiki/Waymo

As of March 2026, Waymo operates public commercial robotaxi services in 10 US metropolitan areas, has 3,000 robotaxis in service, provides 500,000 paid rides per week and had logged 200 million fully autonomous miles.

3 000 taksówek i 500 000 przejazdów tygodniowo – z tego wynika, że średnio robotaxis wykonują jeden kurs na godzinę.
   
*
Dwieście milionów mil, czyli ponad trzysta dwadzieścia milionów kilometrów, przejechanych „w pełni autonomicznie”, najwyraźniej nie pozwoliło na opracowanie systemu, który regulatorzy pozwalaliby stosować powszechnie – bo gdyby pozwalali, to Waymo miałoby w USA trzysta tysięcy taksówek, a nie trzy tysiące.

(Potencjalni) żołnierze Skynetu potrafią (i to od lat) robić salta (i inne ewolucje), ale z prowadzeniem samochodów najwyraźniej sobie nie radzą.

Noo, biegają szybko, może zawojują świat na piechotę?

Strony: [1] 2 3 ... 30