4
« dnia: Lipca 15, 2026, 10:22:50 pm »
Pamiętam, że niedawno - lat temu parę - odświeżałem sobie ten "Fenomen...". Stylistycznie to, co pisze/sz akond - jest tam jakaś indywidualna, zapadająca w pamięć nuta, bodaj nie mająca odpowiedników w SF krajowej, czy zagranicznej. Jakby coś z Szaniawskiego. Fabularnie? Dość typowa sajęsfikszyn tamtych lat, bez ambicji futurologicznych jednak. Wszystko raczej baśń, metafora, nieszczegolnie nawet opakowana w naukową otoczkę. Przesłaniowo - no tu mam problem, bo pochwala ziemskości (jakby rodem z "Solaris", ale Tarkowskiego) przechodzi w jakiś pankosmiczny panhumanizm czy antropocentryzm nasterydowy (gorzej, niż w 'ST"), co Lem by zmiażdżył.