Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 [2] 3 4 ... 437
16
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 07, 2023, 11:11:34 pm »
Jak dla mnie "Powrót" też może być (chociaż dosyć dobrze go pamiętam - jak na mnie), ale wątek męsko-damsko-męski przerobiliśmy...chciałam we wcześniejszym poście nawet wkleić...a-leć:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1521.0


17
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 07, 2023, 10:30:56 pm »
Tych nie omówionych jest znacznie więcej - chętnie w coś wskoczę - tylko w co?
(...)
- Eden
- Głos Pana
- Niezwyciężony
- Powrót z gwiazd

Powyższe mają swoje wątki w Akademii (nie mieszczą się na pierwszej stronie :-)).



O! Coś mi nie pasowało ;D
Zwłaszcza z "Niezwyciężonym".
W sumie do wszystkich tych pozycji można by wrócić.

Czyli...wracamy do czegoś czy zaczynamy nowy wątek? :-\

18
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 07, 2023, 09:16:52 pm »
Cytuj
Że jak? :o
A co? Corconan nie podglądał swych "skrzyń"?  :D
Ale nie przez lunetę! :P

Zmieniam - na bez filtra:
https://www.youtube.com/watch?v=f5rNb14wGrc

19
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 07, 2023, 07:16:42 pm »
Tych nie omówionych jest znacznie więcej - chętnie w coś wskoczę - tylko w co?
Z rozpoczętych może warto by wrócić do "Dialogów", "Pokoju na Ziemi", "Doskonałej próżni"?
Z tych nie wymienionych z tytułu  - sporo - te co xetras i:
-  Człowiek z Marsa
- Eden
- Głos Pana
-  Katar
- Kongres futurologiczny
- Niezwyciężony
- Biblioteka XXI wieku
- Powrót z gwiazd
- Przekładaniec
- Zagadka

Chyba tyle? Bo pozostałe to zbiory felietonów.

20
Gmaszo lepiej gra widok całości - czyli 15 minut. Ale wrzucam tylko część gdzie biurka strzelają szufladami.
A więc to tak...nie skojarzyłabym  - chyba ten MP uleciał mi z pamięci świeżej (został dziećmi na eksperymenty) - trzeba go odnowić...
W tej wspólnej wannie są splątani  - obsesja z brzytwą ich łączy.
? :)
Tak, brzytwa jako droga wyjścia, ucieczki...
to choć spekulatywnie, o "Zaczontku" , i tym, na ile nam bohater bezimienny pasuje na Tichego, którym przez chwilkę miał być.
Tylko fragmentami w których Lem ucieka się do groteski? Gdzie opisuje świat jak z "Podróży.."?

Wisienkowo zajrzałam jeszcze do posłowia prof. Jarzębskiego "Podróż do kresu znaczenia":
https://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/pamietnik/102-poslowie-pamietnik-znaleziony-w-wannie
 U mnie ten tytuł zaraz wyświetla Celine'a z "Podróżą do kresu nocy"...powieść określaną jako powieść o samotności totalnej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Podr%C3%B3%C5%BC_do_kresu_nocy

Oprócz wymienionych w tym wątku nazwisk -  prof. Jarzębski odsyła nas do Brezy z metaforą „urzędu” – tutaj muszę się poddać – może ktoś? – bo ja niestety niczego tego pana nie czytałam. A może warto?

Moją uwagę zwrócił też ten fragment:
Bohater — mimo desperackich wysiłków — nie umie więc sam sobie udowodnić, że ma jakąś wolną wolę, że nie jest jedynie drobinką ludzkiej materii,

Nie pomyślałam, że Gmach może być El papierkiem dla wolnej woli – i chociaż Jarzębski poszedł w inne rejony, to faktycznie – wszystko co N robi okazuje się być z góry określone, zaplanowane – vide lilijna, spodek… - tylko brzytwa wymyka się na – nomen omen – wolność?

I na koniec…Lem o „Pamiętniku…”  - z listów do Kandla – bardzo wyrywkowo:

- To jest oczywiście Kafka, ale przepuszczony przez Gombrowicza -  str.41

- strony 53-56 – które odsyłają do „wersji państwa, które stworzył stalinizm, jako chyba historycznie pierwszy typ formacji, w której istniała bardzo mocna wiara w Absolut, z tym że on był w całości czysto docześnie zlokalizowany. (…) Rzeczywistość była znacznie gorsza [od przedstawionej od Orwella – z nim polemika w kolejnych listach - Ol], dlatego ponieważ nie była wcale tak wybornie konsekwentna.

- a propos herbaty: z analizą spraw gastronomicznych może być kłopot w „Pamiętniku”, jeśli dożyje jakichś następnych generacji, bo przecież menu uległo niejakim zmianom w toku przekładu – herbata zmieniła się w kawę, a to ho, ho, jakie istotne, i też różne zgrzebne słowiańskie posiłki musiały ustąpić tym z kafeterii… - str. 61

- 87-96  - w scenie z Admirałem, tak jak w scenie z dziewczynką (lily white), tkwi niewątpliwy wpływ Gombrowicza, lecz w tej drugiej (lilijna) jest on niejako na samym wierzchu (i dlatego później budził moje własne zastrzeżenia, bo to są po prostu chwyty Gombrowiczowskie przejęte przeze mnie)  - to by tłumaczyło „dziwność” tego dziewczęcia u Lema

- „Pamiętnik…” był modelem takiej sytuacji , w której niegdysiejsza monoideowość zamkniętego systemu doprowadziła w późnym stadium do takiej totalizacji, że już nic nie można zrobić (…) i dlatego bohater książki w momencie wypowiedzenia „to hell with it” (…) staje niespodziewanie dla samego siebie w obliczu trupa samobójcy, który sobą pokazuje mu jedyną drogę do obrania: on też musi wszak się zaraz zabić, bo nic innego nie jest w tym stanie rzeczy możliwe. - str. 247

- Sytuacja opisana w „Pamiętniku” nie jest żadną fikcją, konfabulacją, zmyśleniem bez rzeczowego pokrycia i nie odwołuje się do żadnego Kafki, lecz wcześniej i najpierw do mego osobistego doświadczenia. – pouczające strony 261-264

21
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 07, 2023, 06:45:28 pm »
Tym Dezerterem (SS 20) - zrobiłeś mi dzień ;D

Cytuj
Na upartego można doszukać się w nim  skrzyń Corcorana.
Że jak? :o

W każdem ten astronom u mnie ściśle związany z "Krótkim filmem o miłości" i z tym Ciechowskim:
https://www.youtube.com/watch?v=Z--HZvSRvfQ

22
Cytuj
Ale w filmie? wykorzystane? biurka bywały...ale żeby aż tak dosłownie - scena? Hm... :-\
Noo, właśnie - nie s-f - to filmowa groteska i nawet powiem...hmm... klasyka?..znana Tobie (jak sądzę).
I poniekąd też o Gmachu.  :D
Jak teraz patrzę, coś łączy tę historię z "Pamiętnikiem.." , choć ona 20 lat z górką późniejsza i osadzona na innym korzeniu (bankowym)
Nie męczyć?  8)
Chyba nie męczyć...nic mi nie przychodzi do głowy...takie biurka mrygające charakterystyczne dla rozbudowanej biurokracji...i do ustawiania petenta w roli mrówki...to co? :)
Skoro wspomnieliście, że "bohater" - to dla mnie wrabiają go w bohaterstwo.
Tak właśnie...wrabiają go w specjalne misje...cuda wianki...a wszystko szyte sparciałą dratwą.
Aha, finał (bez użycia wstępu) wcale nie sugeruje tragicznego zakończenia.
To jakby kumulacja i kulminacja pytań - czemu, dlaczego, co autor miał na myśli?...
Tak, bez tego wstępu można pomyśleć, że chociaż Gmach rozkłada się wewnętrznie, to jednak wciągnął w swoje tryby jeszcze jednego eNa...nie dając mu żadnych odpowiedzi.

"Co Lem miał na myśli?" - trzeba może poszukać w listach do Kandla? :-\

23
Zagadka przedsylwestrowa?
Bez tekstu licho, zatem cytat... Biurko dowódcy przypomina może secesyjną kamienicę... szuflady przypominają czoła okrętowych wież działowych...
Zwróciłam wcześniej uwagę na ten cytat i pomyślałam o Tichym - który podróżował w prawie kamienicy - jak to kiedyś ustaliliśmy;)
Ale w filmie? wykorzystane? biurka bywały...ale żeby aż tak dosłownie - scena? Hm... :-\

24
Cytuj
Tutaj N. zostaje od ręki...Bohaterem. Też dwuznaczne - czy on taki bohaterski? czy tylko z racji głównej roli?
Otóż - bohater, czy BOHATER? Scena z transportowanym monumentem czemuś przypomniała Birkuta.
Mnie ten Bohater przypomina trochę zszulkinowego bohatera, trochę "Bohatera roku"...ale to luźne skojarzanki.
Cytuj
Z zmian istotnych  - zupełnie inne zakończenie.
Inny cytat z Szekspira do odszyfrowania, nie ma lilijnej - zastępuje ją "duchowa pomoc, czyli spowiedź".
Generalnie jest treściwiej.
Są zegary na korytarzach...
Cytuj
Zaś z drobiazgów...ale to mnie najbardziej zaskoczyło... Tekst jest niezrealizowanym scenariuszem, tymczasem jedno ujecie (pomysł) zostało sfilmowane.
?

25
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Grudzień 29, 2022, 03:51:56 pm »
Dodałabym, że in-flu, insta itp. to nie tylko problem młodzieży/dzieci - w tym biorą udział ludzie dorośli.
Chyba mi nie powiecie, że influ co zachwala hotele 5 gwiazdkowe i przez przypadek opiera się o nowe auto oraz ma tatuaż z marką znanej firmy kosmetycznej, a metki wyłażą szwami - celuje w 10 latki...
Dorośli ludzie również ulegają wpływom...każda grupa wiekowa jest celem.
Zobaczcie ile dorosłych ludzi chodzi ze wzrokiem wbitym w telefon.
Sieć zbiera jak leci...

Co do samobójstw - żniwo zbiera także zamknięcie przez covid - mój młody siedział w domu 2.5 roku - to normalne?
Starsi od niego o rok (sorr...o 2 lata) prawie całe liceum (jeszcze 3 letnie) spędzili w łóżku z kompem.
Trudno w dwóch zdaniach, bo to problem złożony...ale protestuję przeciwko wydzielaniu młodzieży jako jedynych uzależnionych od nie-realu:)

Psss...co do leków i netu - widzę bardzo wielki problem z dostępem do WSZYSTKICH użwek: leków, narkotyków, dopalaczy - czym chata bogata  -bez względu na wiek: wszystko kupisz przez net i odbierzesz w paczkomacie.

26
 
Cytuj
Byłbyż opisał senne majaki swe? Literacko podliftowane? Wędrówki po podświadomości?

Jak Ola zauważa, narrator dochodzi do podobnego wniosku - że jest czyimś snem -
Tak, to pasuje - tylko wstęp wtedy nie pasuje...niemniej TP się nasuwa - jasne...tyle, że post factum;)
Cytuj
Dłonie - do protez (chociaż te nie w takim ładzie):
Dłonie, niestety, skojarzyły się z filmem Poszukiwany. Poszukiwana. :D
Nie były tam malowane?;)
Cytuj
Nie odmawiałbym Lemowi własnych fantazji, to faktycznie wyjątkowa scena w jego twórczości. Nabokowowa Lolita wyszła w 1955, Lem pisał o niej w 1962 w wiadomym eseju. Jeśli zaraz po lekturze, to raczej nie mogla być inspiracją. Pamiętnik skończony w 1960.
Czyli nic pewnego...mógł czytać wcześniej, później opublikować recenzję...różne warianty...ale jasne - może to też być jego własna wyobraźnia (właściwie do tego się skłaniam) - zwłaszcza, że opis tej dziewczyny/dziewczynki/kobiety powraca u niego w różnych utworach...
Cytuj
Przypominam, że jest jeszcze wersja scenariusza filmowego, która może coś podsunąć względem interpretacji.
Taaaajest!:)
Już napoczęłam (a nawet trafiłam w swoje stare zakreślanki) - całkiem zgrabnie i w punkt.

Ujęła mnie: "konkretna muzyka na motywach mieszania herbaty łyżeczką w szklankach" ;D

Tutaj N. zostaje od ręki...Bohaterem. Też dwuznaczne - czy on taki bohaterski? czy tylko z racji głównej roli?
W każdem Lem stosuje tutaj swój chwyt: nie ma nazwisk - są funkcje.

Na razie tyle:)

27
Ukrywanie
Bohater uparcie i obłędnie walczy z tym, że ciągle ukrywają coś przed nim - o tym jak walczy opowiada 13 rozdziałów zasadniczej fabuły (w zasadzie od pierwszego do ostatniego zdania).
Wg  mnie ukrywanie jest wtórne - pierwotne jest poszukiwanie celu (ukrywanego właśnie/mataczonego): "nie mam pojęcia dokąd się udać". Po co to wszystko? Po co Gmach? Dla Antygmachu?
Czyli pierwotnym jest problem poznawczy.
Narrator to dla mnie nadpobudliwy furiat, a czy "cel misji" jest tak dla niego ważny ?  Raczej robi szamotaninę przy odkrywaniu tego co mu ukrywają - obłędny upór odkrywania praktycznie go wyniszcza.
Furiat może nie, ale z resztą się zgadzam - obłędny upór.
Ale jak wyżej: co ma robić? zasiąść za jakimś wolnym biurkiem i czekać na jakiegoś delikwenta, któremu można będzie nagadać bzdur o zeznankach?
Jak ma znaleźć miejsce w tym systemie?
Mam wrażenie że za dużo zwidów urojeń ma w rozdziale XIII.
Jak w całym "Pamiętniku..."

Muszę jednak przyznać, że rozdział XIII jest niezbyt czytelny - jakby z koszmaru sennego (co sam narrator zauważa - a nuż to sen).

- sekwencja z dłońmi - kojarzy trochę do początku: sale ze zbiorami - jak np. w Oświęcimiu.
Dłonie - do protez (chociaż te nie w takim ładzie):
https://www.auschwitz.org/galeria/wystawy/dowody-zbrodni,3.html

- spotkanie z lilijną - opis postaci zaraz wrzucił mnie w "Czas nieutracony" i opowiadanie "Siostra Barbara".
https://forum.lem.pl/index.php?topic=2155.msg89793#msg89793

1) opowiadanie:
Barbara miała jasną grzywkę włosów na czole, siwe surowe oczy, ruchliwy nos i energiczny podbródek. Jej biały, sprany płaszcz o krótkich rękawach odsłaniał ramiona smagłe, prawie chłopięce, a przez płótno przekłuwały się niekiedy twarde sutki.

2) książka z(...) rozdziału "Pełnia":
Stefan pochwycił zapatrzony wzrok Pościka, znów zerknął na Zosię i dziwił się. Nie zauważył dotąd, jaka jest ładna.Miała jasną grzywkę włosów na czole, siwe oczy, surowo zapatrzone w strzykawkę, i energiczny podbródek. Jej biały, sprany płaszcz o krótkich rękawach odsłaniał smagłe, chłopięce prawie ramiona;  przez płótno przekłuwał się twardy zarys sutek.

3) lilijna:
Jasna buzia, ze złotawą grzywką na czole, posępne, fiołkowe oczy nieufnego dziecka, odęte czerwono wargi, pensjonarska sukienczyna o krótkich, spranych rękawach; przez materiał przekłuwały się twarde sutki.

Samo spotkanie odmienne od tamtych - skąd ten pomysł z pohańbieniem dziewczynki? 16 latki? Która raz wydaje się starszą, raz oseskiem, zasmarkanym dzieckiem...dla mnie to chyba najdziwniejsza scena. Inspirowana Nabokovem?

- jazda windą, która nie zatrzymuje się na żadnym piętrze

- próba wyjścia z Gmachu - nie da się? tylko śmierć gwarantuje wolność od jego macek? To N zrozumiał w łazience?

Pufff....czy każdy system zamknięty z czasem degeneruje? jedynym wyjściem z niego jest zagłada? wszak do tego sprowadza się cały ten zapis  - ze wstępu dowiadujemy się, że nikt nie przeżył, zostało tylko świadectwo wariactwa Gmachu i jego mieszkańców, próby poznania mechanizmu rządzącego tamtym światem - zakończone właściwie obłędem N.
Znikąd nadziei...

28
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Grudzień 25, 2022, 01:41:33 pm »
Na marginesie...zapiski o sytuacji z lat 70 - z epoki:

13 marca 1975
Nie ma mięsa, nie ma mleka, sklepy puste. To już tak długo jest z tym żarciem, ludzie z tego powodu wściekli, a ci idioci z „partii i rządu” długo milczeli na ten temat jak ryby, coraz bardziej tym milczeniem irytując zainteresowanych, a jak się zdaje, sądząc, iż właśnie takie milczenie jest zbawienne. Głupota komunistów bywa bezbrzeżna, ale w sumie im się udaje, bo świat otaczający jest jeszcze głupszy, o czym oni dobrze wiedzą. Były już podobno strajki („przestoje”), nawet w Warszawie, ulotki antygierkowskie etc. Wreszcie Jaroszewicz wysilił się na Dzień Kobiet, coś tam głupawego wybąkał, niczego zresztą nie wyjaśniając.

23 października 1976
Rzeczywiście kryzys trwa jak cholera: nie ma mięsa, węgla, ograniczenia prądu, w ogóle nic nie ma. A prasa dalej trąbi o wielkich sukcesach, co doprowadza ludzi do wściekłej pasji. Dziennikarz amerykański pytał mnie, skąd się to wszystko wzięło. Trudno odpowiedzieć — jakaś schizofrenia władzy. W każdym razie osiągnęli to, że ludzie widzą jednak wreszcie nienormalność sytuacji, w której dla społeczeństwa nie ma absolutnie żadnego życia politycznego. Rosjanie mogą ten stan rzeczy wytrzymywać, bo u nich nigdy nie było życia politycznego, tylko carski dwór i co najwyżej zamachy na carów. W Polsce na dłuższą metę to się nie utrzyma, ktoś sięgnie więc do terroru — tak zresztą, jak to było w 1970. Jak się to skończy, nie wiem, ale wyjścia nie widać

28 grudnia 1979
Już po świętach, zbliża się Nowy Rok. Ludzie walczyli o żarcie i ryby — nawet karpi nie było, a raczej specjalnie karpi, boć to niby tradycja (co prawda, nie wiadomo jaka), a tu — jak na złość — nie ma. W ogóle właśnie najprostszych rzeczy nie ma i co gorsza, żadnego wytłumaczenia też nie ma. W ogóle było szaleństwo ogonów przed sklepami i pogoni za towarem, a także łapówek, kombinacji i oszustw. Po prostu życie społeczno — organizacyjne wymknęło się z rąk władzom, do których ludzie nie mają już żadnego zaufania, i poszło swoim torem.

S. Kisielewski "Dzienniki"

29
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Grudzień 22, 2022, 11:51:31 am »
Mnie się trochę pomieszało - tydzień temu - jedno ze śląskich miast - rocznica stanu - mróz i tramwaj:


Nie histeryzuję! :D
Po prostu takich obrazków dawno tutaj nie było.

30
Cytuj
Owszem, ale Łazienkowy - opisany przez Ciebie -  reprezentuje jedno z możliwych podejść do życia/systemu. Bierność, oportunizm.
Ale przecież można rozumieć system, znać go na wylot, być znudzonym stałością i miałkością zagrywek, a jednak - nie poddawać się, buntować, szukać wyjścia/obejścia.
To też klasyka minionej epoki. Jedni byli trybikami, inni próbowali się z systemem, przeciw niemu.
Owszem, ale...
System jest idealnie zamknięty i ogarnia także działania buntownicze.
Jest-nie-jest. Zależy jak spojrzeć. Nasz też jest idealnie zamknięty? Na większej przestrzeni?
Działania buntownicze - oczywiście, że system komunistyczny (zresztą nie tylko ten - różne ruchy są wspierane także w kapitalizmie - by zwiększyć np. nacisk na polityków i podejmowane przez nich decyzje) także je ogarniał. Ba, prowokował je by wykorzystać do własnych paradoksalnych celów.

Otóz to:
Cytuj
Ba, bunt jest systemowi potrzebny, by się uzasadniać. W tym celu system produkuje także buntowników. Zatem walka z systemem jest elementem systemu - i to pojąwszy... co zostaje?  ;)
Produkuje albo pozwala niektróym działać - w określonym (potrzebnym systemowi) zakresie. System potrzebuje buntowników by odwrócić uwagę od prawdziwych problemów.
Chociażby od tego głównego: niewydolności samego systemu.

Co pozostaje? Zwariować?;)

A sama walka przeciwieństw przyda się też później.
W sensie?

To może słówko o rozdziale XII...wiadomo: piętrowość wkręcania, próbowania, zakłamania, kam-ufff-lowania...Orfini kluczy jak gerda...

Ale bohaterem jest "On lub, jeśli wolisz, nikt..."  czyli Gmach - doskonały jak Natura. Uniezależnił się od ludzi..."Tak działa samorodna doskonałość, nie mądrość!"
I tutaj Lem mnie zaskoczył, bo całą nadzieję zdeponował w...ludziach:
"Mądrość - to ty, ty sam, albo - we dwóch! Ty i ten drugi, most między wami błyskawic sprawiedliwych z oczu w oczy..."

Fakt, że myślami eNa zaraz sprostował, że to już było na kazaniu, że ksiądz...ale jednak - ta wiara w człowieka - niezwykła u Lema - gdzieś tu zaistniała. Prawda wewnętrzna, zgoda wewnętrzna vs Gmach.

Strony: 1 [2] 3 4 ... 437