Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 437
1
Cytuj
ja już nie wiem czy to ta Kasinka...wiele by wskazywało...drzwi znalazłam w Grecji...pamiętnika nie znalazłam - ktoś mnie uprzedził...ale ta wanna..."a million miles away" - sami zobaczcie:
Taa...ona, jak zżelywa. I wzgórzem ma specyficzny kształt, jakby coś pod nim... Jakiś kurhan lub ...Gmach?
Kiedy wykopaliska?  ;)
Nooo właśnie...obawiam się, że ktoś mnie uprzedził z wykopaliskami....po pamiętniku ani śladu, a teren wokół wanny zabezpieczony - jak widać... ::)

2
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 26, 2023, 12:04:31 am »
Livka...to misi iść livem...:
https://www.youtube.com/watch?v=Fz3S6cbP0Y8

Psss...chociaż nie powiem...aniołki świetnie podkurzają;)

3
Hyde Park / Odp: Wojna
« dnia: Styczeń 25, 2023, 11:13:42 pm »
Nexia więc o co chodzi?;)
Zobacz:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91433#msg91433
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91611#msg91611
Więc o co chodzi u Ciebie z tym adwokatem (tzw. ajerkoniak?;)) samego diabła...skoro Twój system robi się biało-żółty?
Wytłumacz się >:( ;D

4
Na zakończenie wątku (albo i nie;)

ja już nie wiem czy to ta Kasinka...wiele by wskazywało...drzwi znalazłam w Grecji...pamiętnika nie znalazłam - ktoś mnie uprzedził...ale ta wanna..."a million miles away" - sami zobaczcie:

5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 12, 2023, 11:07:31 am »
Tja...niestety...i jakoś tak...dziwnie.
Chciałam dać bolero, ale skoro ta dziewczynka - to jeszcze jedna:
https://www.youtube.com/watch?v=DVc4RSjnb00

6
Cytuj
Dzięki. Na razie mam dosyć urzędowania;)
To i ja dzięki za cycate wyjaśnienie. Wkurzył się na nic nie rozumiejącego Kandla, któren tych den doszukiwał się, jak i my - nie przymierzając, w sztolniach żył literackich.
A tu, ot - życie.
Tylko mam wrażenie, że my wyrośliśmy też z tego systemu i wiemy mniej więcej co mogło być prawdą, a co przesunięciem ku wyobraźni...Kandlowi tych korzeni było brak i trudno mu było uwierzyć, że tak było...
Cytuj
Mnie cały czas towarzyszył w lekturze ten duszny klimat lwowski...szczura w labiryncie. Sytuacji bez wyjścia. Krążenie dla krążenia, bez widoków na zmianę.  Z rozsądną opcją ucieczki - samobójstwem (jak domniemana Rachel), ale na tyle to niekonkretne opary były, żem zmilczał. Do teraz. I to już mogły być czasy nie niemieckie, a sowieckie, o których w sumie niewiele wiemy.
Pasowne.
I nie wyklucza tego posiedzenia:
Cytuj
Inna sprawa, ze ów świat biurokratyczny siedział też w samym Lemie - pamiętacie legitymacje z Wysokiego Zamku?

7
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 09, 2023, 10:36:15 pm »
To przejmowanie...o ile człowiekowi udało się wrócić "do żywych" - po np. przejściach wojennych - wydaje mi się osobnicze. Leżące w charakterze.
Są po prostu ludzie na których terminy, zobowiązania itp. nie robią większego wrażenia, a są skrupulatni na których robią. Ci drudzy mają zakodowane, że rachunki mają być zapłacone na czas.
Myślę, że to nie jest kwestia tego, co ktoś przeżył a jakiejś odpowiedzialności?

8
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 09, 2023, 08:44:27 pm »
Hm, podobna motywacja była u młodszego od Lema 3 lata Herberta.
Po maturze rozpoczął studia polonistyczne na konspiracyjnym Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ale przerwał je z powodu wyjazdu do Krakowa (pod koniec marca 1944, przed ponownym wkroczeniem Armii Czerwonej do Lwowa).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Herbert
Tu decyzja była chyba bardziej "rodzinna".
Jeśli dobrze pamiętam, Orliński snuł podobne rozważania w swej biografii Lema. Że Stanisław miał pretensje do ojca, iż za późno wyjechali z Lwowa do Krakowa. Że można by uratować więcej majątku. Tylko czy w ich wypadku taka podróż (kolejowa zapewne) jeszcze "za Niemca" nie była zbyt ryzykowna?
Tak, wydaje się, że podstawowe znaczenie miało tutaj różne pochodzenie panów...skoro np. Kilar - wg tej biografii - mógł jechać tramwajem przez spalone getto?
Lem w tym czasie musiał się ukrywać...jak więc myśleć o wyjeździe z miasta?
Fakt, że nie trzeba było pociągiem...ale czy zdołaliby wynająć auto? Zbyt duże ryzyko?
I uciekać na nieznane terytorium i tak okupowane przez Niemców?
Chyba przegapili pierwszą okupację...
Wiecie, czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że znam tego rodzaju fakty, nawet w niektórych sprawach znacznie bardziej szczegółowo a 25 km ode mnie ludzie nie znają jutra - i mimo to mogę jeść, trawić, defekować i mimo tego wieść beztroskie po prawdzie życie...
Jak świat światem tak było. Mało tego - nawet w okupowanych i atakowanych krajach ludzie tak długo jak mogą próbują żyć jak zwykle.
Z doniesień medialnych i z tego co pisze LA - Ukraina też próbuje funkcjonować...pomimo. Tam gdzie się da. I tak jak się da.
Natomiast co do odczucia "beztroski" to już chyba indywidualne.

Dodam...mnie bardziej zastanawiało i zastanawia zawsze jak ludzie, którzy brali udział w wojnie, widzieli i przeżyli jej okropieństwa potrafili/potrafią żyć wśród ludzi, zaufać im, opanować strach. A jednak...

9

Cytuj
I na koniec…Lem o „Pamiętniku…”  - z listów do Kandla – bardzo wyrywkowo:
Lem sam sobie przeczy? Dobrze widzę?
- To jest oczywiście Kafka, ale przepuszczony przez Gombrowicza
- Sytuacja opisana w „Pamiętniku” nie jest żadną fikcją, konfabulacją, zmyśleniem bez rzeczowego pokrycia i nie odwołuje się do żadnego Kafki, lecz wcześniej i najpierw do mego osobistego doświadczenia.
I tak i nie - tak podane cytaty wyglądają na sprzeczne.
Natomiast w listach nie są - ten pierwszy to skrótne określenie "Pamiętnika".
Ten drugi to obszerna wymiana listów w temacie "systemu monolitycznego" i ten system Lem przerobił na sobie, znał go i Kafka w tym sensie jest tu niepotrzebny - zdaje się, że Kandel nie mógł do końca pojąć czym jest życie w tym systemie i miał problem z odróżnieniem fantazji pisarza od rzeczywistości.

Cytuj
Akurat tego Brezę kiedyś czytałem - nienajgordsze. Kościół, a ściślej Watykan, jako instytucja.
 Nie dodam nic ponad to, co tu napisano:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/114659/urzad
Rok wydania eliminuje "Urząd" jako inspirację dla wanninego Lema (1961)
Dzięki. Na razie mam dosyć urzędowania;)

10
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 09, 2023, 08:12:51 pm »
Ok. To może być ten "Pokój..." - widzę, że w tym pokoju uporaliśmy się z tytułem i może z pierwszym  rozdziałem.

Zaczniemy od drugiego? "Wtajemniczenie"?

A później możemy ten "Powrót" albo "Eden" - w każdem dobrze by było pokończyć to, co już jest.

11
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 08, 2023, 04:35:10 pm »
Cytuj
Ja gdyby od zera, to Eden może... albo Pokój na Ziemi? Ale bez specjalnej stronności.
Te książki są już w Akademii - akond się załamie:))

Nie mam specjalnych życzeń - może jednak warto powałkować te tytuły, które już są w akademii, a zostały porzucone?

Wtedy ten "Pokój...", "Eden", "Powrót...", "Dialogi", "Doskonała próżnia".

Jeśli już z tych - to najchętniej wróciłabym do Edenu - bo przyznaję, że czytałam tę książkę tylko raz i nie przypadła mi szczególnie do...niczego. Może coś przegapiłam?



12
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 08, 2023, 02:37:03 pm »
Cytuj
N w połowie 1944 wyjechał z mamą do Krosna. Podobnie jak Lem - nigdy już do Lwowa nie wrócił. Chociaż z łatwością mógł.
Ciekawe, bo w wiki stoi - że przymusowo wysiedlony z Lwowa. Nie pasuje do do podanej, zakładam że z auto-bio, informacji o 44-tym.
Rozumiem, że uciekali przed Ruskimi?   :-\
A skąd wiesz, że to on? ;D

Faktycznie w wiki o tym przymusie - dodam, że przepisałam kawałek biografii Wojciecha Kilara - tej:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/267584/kilar-geniusz-o-dwoch-twarzach

O samym wyjeździe w kontekście opisywanych wyżej spraw: okupacja radziecka, niemiecka, informacje o Katyniu, spalenie getta - to oraz:
Armia Czerwona podchodziła pod Lwów, a Kilar senior nie miał zamiaru czekać na kolejną zmianę okupacji (...) W połowie 1944 roku zakomunikował żonie:
- Pakuj małego. Jedziecie do Krosna.


Ojciec został - małżeństwo i tak było już fikcyjne. Wyjechał później ze Lwowa, ale nie do żony i syna.

Ojciec, kiedy się z nimi żegnał, pocieszał, że wraz z dotarciem do Krosna skończy się nareszcie ten koszmarny strach.
- We Lwowie będzie gorąco, zaraz dojdzie do bitwy o miasto, ale tam będzie spokój - mówił.


Kilar z matką - wypakowaną gratami ciężarówką pana Jajki - dotarli do Krosna.
Ale spokoju nie było:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_dukielsko-preszowska

13
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 08, 2023, 02:01:31 pm »
Czytam bio i uderzający czasoprzestrzenny splot - tyle, że oczami o dekadę młodszego dzieciaka:

Obszerne ośmiopokojowe mieszkanie, w którym w słoneczną letnią niedzielę 1932 roku urodził się N, mieściło się na drugim piętrze narożnej kamienicy; kilka okien wraz z balkonem wychodziło na Sapiehy, kilka kolejnych - na ulicę Lwowskich Dzieci. N zapamiętał szczególnie krętą klatkę schodową (...), w dalszej kolejności długi korytarz łączący obydwa lokale, zimny narożny pokój z olbrzymim oknem, gdzie uwielbiał się bawić, i gabinet ginekologiczny, w którym przyjmował jego ojciec doktor NN.

Później opis znanego nam Lwowa – kawiarnie (Szkocka, Atlas, cukiernia Z.), kina, szkoły...i ten fragment:

Tymczasem jednym z pierwszych kroków, jakie podjęła we Lwowie "cywilizacja" [Niemcy - Ol], było otwarcie więzień przy Łąckiego, na Zamarstynowie i słynnych Brygidek na Kazimierzowskiej. Parę dni wcześniej Sowieci wymordowali tam siedem tysięcy więźniów politycznych (...) Niemcy usunęli trupy, ale pozostawili całą resztę - ślady krwi, narzędzia zbrodni, fragmenty poszarpanej garderoby. Więzienne cele udostępnili zwiedzającym, że zobaczyli, do czego są zdolni czekiści.
N i jego koledzy nie zamierzali przepuścić takiej atrakcji. Podeszli najpierw pod areszt numer 1 przy Łąckiego, gdzie życie straciło ponad dziewięciuset więźniów - trzypiętrowy brązowy budynek z kratami na rogu ulic Sapiehy oraz Kopernika. (...) To samo w Brygidkach, do których dotarli za chwilę, już z nieco mniejszym zapałem i ciekawością. Trzeba było przebiec całą Sapiehy, dalej Gródecką aż na sam dół, do skrzyżowania z Janowską, i jeszcze kawałek, na Kazimierzowską. (...) Oprócz śladów na ścianach przerażeni chłopcy zobaczyli tam także studzienki, do których spływała krew.

(...)
Jesienią 1941 roku zaczęło się dziać coś dziwnego. (...) Niemcy zaczęli stawiać jakiś płot na trasie, którą zwykle przemierzał tramwajem (...)Płot okalający getto był niewysoki - z tramwajowego balkoniku widać było nawet bruk. (...) Dopiero kiedy pewnego ranka wczesnym latem 1943 roku wyszedł na balkon swojego mieszkania i zobaczył kłęby dymu, pojął, że za płotem dzieje się coś potwornego. Smród palonych ciał unosił się nad Lwowem przez dobre kilka dni (...) Obrazu dopełnił przejazd tramwajem przez zwęglone ruiny  - N zrozumiał wtedy, co to jest śmiertelna cisza.

N w połowie 1944 wyjechał z mamą do Krosna. Podobnie jak Lem - nigdy już do Lwowa nie wrócił. Chociaż z łatwością mógł.
Jak myślicie – kim był ten 11-latek?

14
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 08, 2023, 01:59:01 pm »
Zastanawiam się czy do tej książki mogę coś dodać - wątek powrotu i relacji międzyludzkich został omówiony, pierwsze wrażenia z lektury czyli wrzucenie w obcy świat - też...
No nic...mamy inną czasoperspektywę - może coś z tego jeszcze wyciśniemy:)

15
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Styczeń 07, 2023, 11:11:34 pm »
Jak dla mnie "Powrót" też może być (chociaż dosyć dobrze go pamiętam - jak na mnie), ale wątek męsko-damsko-męski przerobiliśmy...chciałam we wcześniejszym poście nawet wkleić...a-leć:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1521.0


Strony: [1] 2 3 ... 437