Polski > Akademia Lemologiczna

Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]

<< < (41/44) > >>

Cetarian:
Skoro N. wyjęto z hibernatora, to mnie nasunęło się pytanie: Po co decydent (lub decydenci) wysłał duży (wielki) statek z osiemdziesięcioosobową załogą, na pustynną planetę?
PIERWSZY statek, czyli Kondora.
Sto razy taniej byłoby wysłać małą, bezludną rakietę, z czterema czy sześcioma arktanami, żeby zebrały tysiąc (albo i dziesięć tysięcy) próbek gruntu i odesłały do bazy, do analiz.
Więc, PO CO?
Czyżby, tradycyjnie, w celu wbicia flagi?

olkapolka:

--- Cytat: Cetarian w Września 11, 2019, 12:08:20 am ---Skoro N. wyjęto z hibernatora, to mnie nasunęło się pytanie: Po co decydent (lub decydenci) wysłał duży (wielki) statek z osiemdziesięcioosobową załogą, na pustynną planetę?
PIERWSZY statek, czyli Kondora.
Sto razy taniej byłoby wysłać małą, bezludną rakietę, z czterema czy sześcioma arktanami, żeby zebrały tysiąc (albo i dziesięć tysięcy) próbek gruntu i odesłały do bazy, do analiz.
Więc, PO CO?
Czyżby, tradycyjnie, w celu wbicia flagi?

--- Koniec cytatu ---
Regis jest najidiotyczniejszym miejscem, jakie sobie można wyobrażać. Szczyt bezpotrzeby. Nie wiadomo, po co wysłano tu "Kondora" - zresztą mniejsza o to, skoro stało się.
[astrogator Horpach, dowódca Niezwyciężonego]

Q:
Cet, zdaje mi się, że aby z sensem odpowiedzieć na Twoje pytanie należałoby dysponować wiedzą o świecie "Niezwyciężonego", jakiej nie posiadamy. Tj. informacjami o organizacji zarówno tamtejszej space navy, jak i stojącego za nią społeczeństwa (które niby nie wygląda na post scarcity, ale może być jednak na tym etapie, skoro buduje fotonowce i to seryjnie).*
No, chyba, że pytasz retorycznie, by podkreślić swoje znane antyzałogowe stanowisko.

Ale nawet dysponując wiedzą szczątkową spróbuję udzielić odpowiedzi.  Słowa Horpacha słowami Horpacha, wszakże stary astrogator nie musiał wiedzieć wszystkiego (kazali polecieć to poleciał, w przyczyny nie wnikał). Zwróćmy uwagę, że na Regis III odkryto ostatecznie swoiste ślady technologii wymarłych Obcych - Lyran (którzy - jak nazwa wskazuje - żyli ongiś w tamtejszych gwiezdnych okolicach). Może więc ktoś na górze uważał, że należy przeczesać planety regionu pod kątem możliwych artefaktów tej wymarłej cywilizacji (np. w nadziei, że się z tych wykopalisk coś ciekawego wyreverseengineeruje ;); choć mogło też o zwykłą egzoarcheologię chodzić), i że ludzie z maszynami zrobią to jednak lepiej niż same maszyny?
(Przy czym prawdopodobieństwo, że cokolwiek zostanie odkryte nie musiało być nawet wysokie. Mogło nawet chodzić o sprawdzenia dla świętego spokoju niejako.)

* Oczywiście chętnie bym sobie ten świat wyobraził, bo pewnie by wyszedł "Star Trek" po lemowsku ;).

Cetarian:

--- Cytat: olkapolka w Września 11, 2019, 12:17:52 am ---
--- Cytat: Cetarian w Września 11, 2019, 12:08:20 am ---Skoro N. wyjęto z hibernatora, to mnie nasunęło się pytanie: Po co decydent (lub decydenci) wysłał duży (wielki) statek z osiemdziesięcioosobową załogą, na pustynną planetę?
PIERWSZY statek, czyli Kondora.
Sto razy taniej byłoby wysłać małą, bezludną rakietę, z czterema czy sześcioma arktanami, żeby zebrały tysiąc (albo i dziesięć tysięcy) próbek gruntu i odesłały do bazy, do analiz.
Więc, PO CO?
Czyżby, tradycyjnie, w celu wbicia flagi?

--- Koniec cytatu ---
Regis jest najidiotyczniejszym miejscem, jakie sobie można wyobrażać. Szczyt bezpotrzeby. Nie wiadomo, po co wysłano tu "Kondora" - zresztą mniejsza o to, skoro stało się.
[astrogator Horpach, dowódca Niezwyciężonego]

--- Koniec cytatu ---

No, ale to niczego nie wyjaśnia. Pokazuje co najwyżej, że autor miał świadomość, że jego konstrukcja fabularna ma w burcie dziurę jak po torpedzie kawitacyjnej i postanowił ją zalepić kawałkiem płótna żaglowego i rolką plastra.
   
Dalej: w książce nie ma ani jednego słowa na temat tego, że być może Kondor, jako statek Federacji, został zaatakowany i zniszczony przez statek KON-federacji (powiedzmy).
Z tego wynika, że ludzkość jest zjednoczona – nie walczy pomiędzy sobą.
Nie ma też ani słowa o potencjalnym ataku na Kondora podstępnych Fomalhautczyków (lub innych podłych kosmitów).
Czyli, galaktyka nasza.

To na kogo te lasery i pola siłowe?
Ręczny laser (miotacz Weyra) może się ewentualnie przydać na jakiegoś astrotygrysa.

Ale kilkanaście trzydziestotonowych emitorów pola siłowego?
Po co one?
Żeby astrodinozaury nie nadepnęły rakiecie na nogę po lądowaniu?
Ale rakieta (i Kondor i N.) ważyła osiemnaście tysięcy ton, więc musiała mieć nogi bardzo pancerne.

**
@Q Dla świętego spokoju to można wysłać TRZY arktany – zamiast sześciu.
 

Q:
Czekaj. Masz pewność, że w okolicy bytowała zaawansowana cywilizacja (istnienie Lyran jest w świecie przedstawionym pewnikiem, nie - hipotezą), może jedyna pozaziemska na jakiej ślady natrafiono. Nie zrobisz wszystkiego by znaleźć maksimum jej pozostałości (jeśli nie dla w/w patentów, to z pobudek poznawczych, by ludzkość znalazła lustro, w którym można się przejrzeć)?


--- Cytat: Cetarian w Września 11, 2019, 01:12:19 am ---Nie ma też ani słowa o potencjalnym ataku na Kondora podstępnych Fomalhautczyków (lub innych podłych kosmitów).
Czyli, galaktyka nasza.

To na kogo te lasery i pola siłowe?
Ręczny laser (miotacz Weyra) może się ewentualnie przydać na jakiegoś astrotygrysa.

Ale kilkanaście trzydziestotonowych emitorów pola siłowego?
Po co one?
--- Koniec cytatu ---

Statek (poprzedni, Kondor) zaginął bez wieści. Może puszczono tam potem i jakie bezzałogowe sondy, ale muszki je (minimum ich lądowniki czy jakieś latacze atmosferyczne) zneutralizowały, więc i one zamilkły. Nie wiesz w jaką kabałę posyłasz ludzi (a od biedy i jakieś przetrwanie na Regis reliktów Lyran czy ich maszynerii możesz paranoicznie podejrzewać, choć zarazem uważasz swoje obawy za zbyt szalone by mówić o nich głośno, wydając rozkazy). Nie uzbroisz ich więc choćby na wszelki wypadek, by opinia publiczna Cię nie zjadła, jeśli znów nasi chłopcy pod obcym niebem zginą?

Edit:
I jeszcze jedno: sytuacja decydentów z "N." to nie jest sytuacja nasza, ani ta z "Opowiadania Pirxa", oni wiedzą z całą pewnością, że Rozum pozaziemski istnieje (pojawił się minimum raz, i to relatywnie blisko, w zasięgu obecnych ziemskich wpływów, więc przypuszczalnie rozsiany jest/był dość gęsto). W takiej sytuacji zbrojenie statków badawczych dalekiego zasięgu wydaje się logiczne.

A pola siłowe przecież i przed naturalnymi fenomenami (burze piaskowe np.) mogą zabezpieczać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej