Polski > DyLEMaty
Wybierzmy najlepszego
Edredon:
{{Zaraz... chwila... miałżebym udział jaki w którymś z łańcuchów przyczynowo-skutkowych Pirxa. Jeśli mnie pamięć nie myli... to być może... to... całkiem prawdopodobne a może mania prześladowcza sie mnie udziela. Byłżebym nieopatrzną przyczyną wątku: "Terminus jest Lemem" !? I teraz znowu... !!
miałbym być ...zapalnikiem... ? tfu..
kurde, kurde, qurde qu[piiiiiiiip]
A teraz jeszcze o tym kłapię ...i przyczyniam się ...dalej może się przyczyniam... daję asumpt, pożywkę, (że też mój dziób nie doznał silnego kataru) no i ...przedłużam, sytuacja trwa ...międzyludzka, więcej ...rozwija się i trwa i... :o Zostałem więc wykorzystany przez tego okropnego Pirxa... to jasne ...teraz widzę! On chce siebie na mój koszt lansować, podnosić, uwagę przykuwać... oplątał mnie, ubezwłasnowolnił ...nic nie mówiąc, podszedł mnie, intrygant! Pewnie z powodu mej brody, i wieku podeszłego sobie mnie upatrzył, młody jest - zarostu nie lubi. Nie wyjdę już z matni, nie ma wyjścia... wszędzie gęba...
Pirxie, oddaj brzytwę, ZDRAYCO ! PROWOKU !! }}
Powyższy wpis jest oczywiście żartem i proszę go nie komentować, szczególnie zaś, na sposób poważny.
dr Tojestkura
Pirx:
Czy ktoś mysli, że mój post był na poważnie. Czy nikt nie dopatrzył się jest raczej prowokacyjno-żartobliwy?
A trafienie w najczulszy punkt "Terminus jest Lemem" miało wywołać właśnie efekt prowokacyjny :)
Nie twierdzę też, że mnie "nie lubisz" , ale dajesz pouczające rady ;D
Edredon:
"Obawiam się Pirx, że sam nie nadążasz za swoim "abstrakcyjnym myśleniem", a intencje twoich wypowiedzi zmieniają się w zależności od kierunku wiatru krytyki. " - cytat.
Blady, trafiłeś w sedno i ładnie to ująłeś.
Doprawdy... nic dziwnego, że gubię się w gąszczu intencjonalności kolegi szanownego, Pirxa.
I... chyba mam już niecne intencje, budzi się we mnie zjadliwa złośliwość. >:( >:( >:( Przyszło mi bowiem do głowy założyć wątek (obym tego nie musiał odszczekać!): "Czy Pirx istnieje?" - temat rzeka, a wszystko, jak wiadomo, płynie. Pirxowatość jest zaś niedookreślona, magmowata, niewyraźna, mętna, widoczna tylko w ogólnym zarysie, zmienna i niepochwytna jak korzenionóżka i ...jeszcze się z tego cieszy. >:(
Stwierdzam z przekonaniem: na razie Pirx nie istnieje, (definiowanie przez negacje i zaprzeczanie nie wystarcza mi) a jeśliby nawet istniał, nie umie mnie o tym przekonać, więc wedle brzytwy >:( Ockhama przyjmuję założenie: "nie ma Go", a to, iż się do Niego zwracałem, przez grzeczność, jako do bytu, co sam siebie postuluje, nie podważa w niczym tego faktu.
Do czasu jej falsyfikacji będę się tej teorii trzymał jako obowiązującej.
Dziękuję bardzo >:( :-X
Pirx:
Zdaję sobie sprawę, że jedynym empirycznym dowodem na moje istnienie są moje wypowiedzi, a że budzą wątpliwości, cóż, nikt nie jest doskonały :D
Ale przecież jeszcze jest zdjęcie z kongresu, które potwierdza istnienie 1/4 mojej twarzy ;)
Deckard:
Pirx - Człowiek o 1/4 twarzy ;D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej