Autor Wątek: Lem, ghost story i insze horrory  (Przeczytany 13612 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14708
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lem, ghost story i insze horrory
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 03, 2021, 11:34:29 pm »
Praca pt. "Horror czy kpina? : groza, humor i demony przeszłości w opowieściach niesamowitych M.R. Jamesa":
https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/6598/1/Mydla_Horror_czy_kpina_Groza_humor_i_demony_przeszlosci.pdf
(Wrzucam, bo co jak co, ale element kpiąco-humorystyczny Lem musiał u Jamesa doceniać.)

Edit: I kolejna (też dobrze pokazująca co musiało Patronowi przypaść do gustu) - Joanna Kokot, "Duchy starego antykwariusza. Model świata w opowiadaniach M. R. Jamesa":
http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-e1afec77-8031-48b3-8b87-7484825a0ba5/c/105-121_Kokot_II__2000.pdf
A na dodatek taka recenzyjka:
https://carpenoctem.pl/recenzje/opowiesci-starego-antykwariusza/

Edit 2: I jeszcze - "Supernatural or Material: Haunted Places in H.P. Lovecraft’s, M.R. James’s, A. Machen’s and A. Blackwood’s Horror Fiction" (po angielsku, ale z Polski):
https://apcz.umk.pl/czasopisma/index.php/THS/article/viewFile/15427/13735

Oraz refleksje o przewagach Jamesa nad S. Kingiem (który to tekst da się czytać jako głos o przewadze klasycznych opowieści grozy nad współczesnym flakowym horrorem; a pisany jest z dość lemowskich pozycji):
https://www.theguardian.com/books/booksblog/2008/dec/05/stephenking-sciencefictionfantasyandhorror
« Ostatnia zmiana: Lipiec 14, 2021, 03:16:57 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14708
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lem, ghost story i insze horrory
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 24, 2021, 02:07:58 am »
Zachęcony taką oto listą:
https://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=26913
Zrobiłem sobie powtórkowy seansik filmów "The Cabin in the Woods" ("Dom w głębi lasu", produkcja Jossa Whedona) i "The Conjuring" ("Obecność" - dowód, że James Wan potrafi straszyć w tradycyjny, prawie bezkrwawy, sposób). Slasher o nastolatkach wykańczanych przez zombies i klasyczna opowieść grozy o duchach i opętaniu. Tj. pozornie, bo w obu wypadkach tradycyjna struktura rozsadzona zostaje w sposób, który pozwala twierdzić, że mamy do czynienia z meta- czy posthorrorem.
U Goddarda z Whedonem dzieje się tak za sprawą żartobliwej przesady (spisek ponadrządowy składający ofiary z ludzi lovecraftowskim monstrom w imię - a jakże - dobra ludzkości, dysponujący tajnym kompleksem - miejscami a la Cube - i bogatą menażerią monstrów - od wielkich zwierząt po Cenobitów - wypuszczanych w razie potrzeby na wytypowanych pechowców), przechodzącej w złośliwą ironię - bo oto sam widz ma się poczuć Wielkim Przedwiecznym, na którego potrzeby sprokurowano krwawe widowisko, a zarazem zadać sobie pytanie czy opierająca swój porządek na przemocy ludzkość godna jest istnienia.
U Wana natomiast, ponieważ film, ponoć bazując na faktach*, robi za swego rodzaju (auto)reklamówkę świeckich egzorcystów Warrenów** (a pośrednio i założonego przez nich New England Society for Psychic Research), przez co narracja kontrapunktowana bywa obrazkami ich małżeńskiej harmonii, a zasadniczym celem twórców wydaje się przekonanie widza do religijnej wizji świata.
Przy czym wtręty te (w "Cabin..." jest ich znacznie więcej) - choć zapewniają rzeczonym produkcjom pewną głębię - obniżają tym samym napięcie, przez co strachu jest mniej, niż by go być mogło przy zachowaniu tradycyjniejszej narracji. Inna sprawa, że wtedy oba filmy byłyby znacznie bardziej wtórne (wszystko to już widzieliśmy), a grozy (w drugim wypadku) i podszytego śmiechem obrzydzenia (w pierwszym) jest i tak dość, by uznać, że twórcy (w obu wypadkach) wywiązali się z podstawowej powinności stojącej przed autorami tworzącymi w tytułowej konwencji. A więc meta-zabawy w ostatecznym rachunku nie wypierają prostej gęsioskórkowej rozrywki (przeciwnie - to ona dominuje).
(Niestety, nowomodne są nie tylko uambitniające eksperymenty formalne, ale i brak zwracania uwagi na szczegóły. Próżno pytać twórców "Domu..." jakimi metodami spisek więzi, a - w wypadku mniej nadprzyrodzonych - utrzymuje przy życiu tak liczne potwory. A znów autorów "Obecności" jak pogodzili włożony w usta bohaterów wywód*** o tym, że zmarli nie nawiedzają żywych, wszystko to szatańskie sztuczki, z uczynieniem antagonistką zmarłej czarownicy, nie - demona.)
Znaczy: obejrzeć się da, jeśli się takie gatunki trawi, i nie odrzuca produkcji z niższej półki, ale Mistrz by nie pochwalił (choć może by się ucieszył, że tradycyjne jamesowskie chwyty wciąż są w skutecznym użyciu, w kolejnym już medium).

* Szerzej:
https://eu.usatoday.com/story/life/movies/2013/07/22/conjuring-true-story-perron/2457209/
Aczkolwiek nawet jeśli przyjąć taką deklarację za dobrą monetę ;), widać potężną fabularyzację:
https://www.historyvshollywood.com/reelfaces/conjuring.php

** https://en.wikipedia.org/wiki/Ed_and_Lorraine_Warren

*** Wzięty z doktryny chrześcijańskiej:
https://www.gotquestions.org/Polski/Duchy-nawiedzanie.html
« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2021, 03:20:45 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14708
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lem, ghost story i insze horrory
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 11, 2022, 01:03:46 pm »
Trochę - nie tylko horrorowych - polecanek, pokazujących gust Ramsey'a Campbella (u nas mało znanego, na Zachodzie często głoszonego godnym następcą Jamesa z Lovecraftem, i najklasyczniejszym żyjącym klasykiem straśnych opowieści):
https://kendallreviews.com/the-graveyard-shift-ramsey-campbell-britains-most-respected-living-horror-writer-is-this-weeks-warden/
https://thequietus.com/articles/28209-ramsey-campbell-interview-horror-weird-books
https://fivebooks.com/best-books/ramsey-campbell-on-horror-stories/
https://www.scifinow.co.uk/interviews/author-on-authors-ramsey-campbell-on-mr-james/

Edit: Skoro wspomniałem R. Campbella - trzy opowiadania tegoż autora do poczytania online:
- lovecraftowski "The Horror from the Bridge":
https://weirdfictionreview.com/2011/12/the-horror-from-the-bridge/
- "The Companion":
https://www.nightmare-magazine.com/fiction/the-companion/
- "At Lorn Hall":
https://www.nightmare-magazine.com/fiction/at-lorn-hall/

Tu zaś mamy sporo utworów klasyka gatunku znacznie starszego - J. Sheridana Le Fanu (a zaraz po nich także stokerowego "Draculę" i dzieła Oscara Wilde'a):
https://celt.ucc.ie/publishd.html#lefanu
I opinię Jamesa o twórczości w/w Le Fanu:
http://www.users.globalnet.co.uk/~pardos/ArchiveLeFanu.html

Edit 2: I jeszcze polemika z S.T. Joshim (a pośrednio i z Lovecraftem) nt. filozofii M.R. Jamesa:
https://kairoberts.wordpress.com/2010/08/13/on-the-respective-world-views-of-m-r-james-and-s-t-joshi/
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2022, 02:40:40 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14708
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lem, ghost story i insze horrory
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 18, 2022, 02:51:59 pm »
Wspominałem o tym, że de la Mare, w przeciwieństwie do Jamesa, stawiał na - podszytą psychologią - wieloznaczność swoich utworów, tymczasem ma on też w dorobku - jak niedawno odkryłem - utwór jednoznacznie epatujący zaświatowym straszydłem, wpisujący się w padłe parę postów temu pytanie "Horror czy kpina?", a postrzegany często jako pastisz czy też parodia twórczości M.R.J. - lub hołd dla niej*. Mam na myśli "A:B:O":
http://jayrothermel.blogspot.com/2017/02/a-bad-taste-of-nineties-more-questions.html

* Jeśli to popularne wyobrażenie jest prawdziwe, byłby to hołd b. wczesny, ponieważ James opublikował swoje antykwaryczne opowieści dopiero w roku 1904, wygłaszał je zaś ustnie ;) w gronie znajomych od Bożego Narodzenia 1893. Tymczasem rękopis "A:B:O" pochodzi z roku 1896.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2022, 03:04:41 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14708
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lem, ghost story i insze horrory
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 26, 2023, 11:54:07 am »
Horrorek SF wpleciony w średniawy epizod epigońskiego "ST", zapewne oglądany, czy raczej słuchany, przez Mistrza z całą resztą "Enterprajsa":



[Night time - campfire]
Travis: Keep in mind those cargo vessels weren't equipped for rescue operations, so the Captain wasn't sure what to do when he picked up the distress call. But it wasn't a ship that sent the signal. It was a life-pod from one of the old Y-500-class freighters.
Tucker: Those were retired decades ago.
Travis: Exactly. The pod had been drifting in space for sixty three years. Bioscans showed one lifesign inside the pod. Human. The assistant engineer, George Webb, a friend of my uncle's, was assigned to open it. Took him over an hour to cut through the hull. He said the metal felt strange, cold to the touch.
Tucker: Of course it was cold. It was floating in space for sixty years.
Travis: He could hear a tapping noise coming from inside, but when he finally got it open the pod was empty. No body, nothing. A few days later, Webb started acting strange, getting into fights with the crew, muttering to himself in some sort of alien language. Then one day he locked himself in Engineering and overloaded the impulse reactors. He almost destroyed the ship. Then he sealed himself in a life pod and ejected it.
Cutler: I assume the Captain went after him.
Travis: The reactors were too badly damaged. Some people say it was an alien life form that got into him, others think it was the ghost of a dead crewman. I never knew what to believe, but Webb is still out there, drifting. When the subspace noise is real low, some comm. officers say they can still hear the echo of his distress call. Beep, Beep.
(All laugh.)
T'pol: It's highly doubtful that a distress beacon could function continuously for sixty three years.
Tucker: Let me guess. No ghost stories on Vulcan.


"Star Trek Enterprise",
odc. "Strange New World"
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki