Polski > Akademia Lemologiczna

Akademia Lemologiczna: [Pokój na Ziemi] - czyli reset przypadkiem wspomagany

<< < (3/44) > >>

olkapolka:

--- Cytat: Q w Grudnia 10, 2020, 09:25:58 am ---Cóż, to odchrzańcie się i poczytajcie Gazzanigę Tichego wydało mi się - nie wiem na ile słusznie - głosem samego Lema, i to kompletnie nielemowskim (bo pamiętam sążniste wykłady z historii solarystyki, czy też na temat Okien Kontaktu albo budowy Kosmokratora), ale może - wbrew pozorom - jest b. lemowskie właśnie? "Kallotomię zapożyczyłem, więc odsyłam do źródła, a sam wolę się skupić na szerszym opowiadaniu o tym, co wymyśliłem osobiście"? Bo w wątkach zdalników i księżycowych broni jest dużo lemowskości najwyższej próby (tu już nijakich wypaleń nie znajdę).

--- Koniec cytatu ---
Ależ gdzież on zwraca się z tym "odchrzańcie się" do czytelników?
Tym nazwiskiem zbywa upartego studenta filozofii. Natomiast swój wywód książkowy - dla czytelników - prowadzi jak zwykle.
Poza tym podstawowa różnica - solarystyka jest fikcyjna od a do z - kallotomia zaś wręcz przeciwnie.
A skoro Gazzaniga (mam wrażenie, że kiedyś to nazwisko już się tutaj pojawiło) otarł się o Nobla (przez  Rogera Sperry) to pewnie jego książka w swoim czasie była wymieniana w naukowych czasopismach.
Musiała zająć Lema na tyle, że zechciał ją umieścić w swojej.
Zresztą w dalszej części pierwszego rozdziału mamy typowy wysyp fikcyjnych sław oraz sposobów podejścia naukowców do tematu.
Chyba co np. Sai-Mai Halassz - jest autorytetem w szczypaniu blondynek;)

Zresztą sam Lem o "Pokoju..." powiedział:
Zarzewiem tej książki była raczej próba wyobrażenia sobie i fabularnego przedstawienia sytuacji psychicznej człowieka po rozcięciu tak zwanego wielkiego spoidła, łączącego dwie półkule mózgowe, czyli po zabiegu zwanym kallotomią. Fascynowała mnie sytuacja, kiedy w jednej głowie mogą powstać dwie niezależne świadomości. Pisanie poprzedziły długie studia nad fachową literaturą: pozwoliłem sobie wypełnić pewne białe plamy w naszym naukowym rozpoznaniu tego zjawiska: w osiemdziesięciu procentach moje rozważania były oparte na literaturze fachowej, a reszta była moim uzupełnieniem podyktowanym potrzebami fabularyzacyjnymi.

https://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/pokoj-na-ziemi/115-komentarz-pokoj-na-ziemi
Na marginesie lewizn: McIntyre prawi:
- Pańska lewa dolna kończyna zawiadywana przez lewą półkulę.
Co znowu psuje skośną układankę;)

A to zdanie:
Oczekiwał nas samochód bez kierowcy.

Byłoby wstępem do pojazdów autonomicznych?
Czy banalnie: Tarantoga nie zamówił taksówki, jeno wynajął samochód bez kierowcy i sam go prowadził?

--- Cytat: xetras w Grudnia 10, 2020, 11:35:21 am ---Mistrzowskie jest połączenie tego zabiegu neurochirurgicznego ze sztuczną inteligencją i rozbrojeniem.
--- Koniec cytatu ---
Ów zabieg był świeżą sprawą, którą Lem się zajmował - a pozostałe były przez niego twórczo rozwijane przez całe życie.
Chociażby niedawno wspominane: Weapon Systems of The Twenty First Century or The Upside-down Evolution.
Ale tak - połączył je brawurowo.

liv:

--- Cytuj ---Fascynowała mnie sytuacja, kiedy w jednej głowie mogą powstać dwie niezależne świadomości.
--- Koniec cytatu ---
Takie sytuacje zdarzają się też, bez przecinania spoidła, co zresztą mam za ciekawsze od mechanicznego przecięcia, bo w sumie nikt nie wyjaśnił przyczyn klucia się osobowości mnogich w "zdrowym" mózgu. Tylko, że one występują naprzemiennie? Jedna po drugiej?
W sumie u Lema też nie są w stanie "się dogadać", choć ciało jest wzięte w.. że tak to ujmę...w kondominium.
Większa ilość osobowości, rozwiązywałaby problem "lewa półkula prawą ręką".
Rozwiązywałaby przez komplikację  :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_dysocjacyjne_to%C5%BCsamo%C5%9Bci

Lieber Augustin:

--- Cytat: olkapolka w Grudnia 10, 2020, 11:02:46 pm ---Ależ gdzież on zwraca się z tym "odchrzańcie się" do czytelników?

--- Koniec cytatu ---
...i żeby mi się tak mózg zrósł na powrót, jak mówię świętą prawdę, żem nie wymyślił ani tego Michaela Gazzanigi, ani jego taty (któremu poświęcił swą monografię), który zwał się Dante Achilles Gazzaniga i też był doktorem (M.D.). Kto nie wierzy, niech pobieży zaraz do najbliższej medycznej księgarni, a mnie da święty spokój.

olkapolka:

--- Cytat: Lieber Augustin w Grudnia 11, 2020, 09:35:38 am ---
--- Cytat: olkapolka w Grudnia 10, 2020, 11:02:46 pm ---Ależ gdzież on zwraca się z tym "odchrzańcie się" do czytelników?

--- Koniec cytatu ---
...i żeby mi się tak mózg zrósł na powrót, jak mówię świętą prawdę, żem nie wymyślił ani tego Michaela Gazzanigi, ani jego taty (któremu poświęcił swą monografię), który zwał się Dante Achilles Gazzaniga i też był doktorem (M.D.). Kto nie wierzy, niech pobieży zaraz do najbliższej medycznej księgarni, a mnie da święty spokój.

--- Koniec cytatu ---
Między "dać święty spokój", a "odchrzanić się" jest pasemko kultury...poza tym Tichy snuje swoją historię dalej - nie kończy na tym odsyłaczu.
Zresztą...czy Tichy którego mile gilga przekład jego książek na 4.5 tys języków odpuściłby swoją publikację?;)

xetras:
Odnośnie łgania:
Szczegółowo wspomina okoliczności urazu (Morze Spokoju, głaz, cień) i to czemu tam się znalazł, ale jakby w dalszej fabule do tego nie wracał.
Proszę o potwierdzenie domysłu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej