Autor Wątek: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris  (Przeczytany 38757 razy)

TYTAN

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 29, 2006, 02:45:00 pm »
Ten cały Hary to straszny bzdet, aż strach pomyśleć że jakieś dzieci się na tym wychowują.

draco_volantus

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #76 dnia: Lipiec 05, 2006, 08:23:46 pm »
teraz nie jestem P, więc śpieszę pisać o Potterze, tudzież bajkach. Udziecięcanie na siłę Guliwera, czy Robinsona Cruzoe powinno być karane sypaniem solą w oczy. Swift nie lubił ludzi, praktycznie cały czas przebywał z końmi, napisał głęboką krytykę natury ludzkiej, JAK MOŻNA? JAK SIĘ DA? DLACZEMU? ktokolwiek, kiedykolwiek zmienil cokolwiek w tej powieści (przerobił tę historię czy co tam). Ludzie piszący dla dzieci tak jakby nie posiadały mózgu, powinni być rozstrzeliwani. Tak jak Tolkien (popełnił swego czasu opowieść dla dzieci "Łazikanty"- przeczytałem) nie uznaję istnienia czegoś takiego jak "książeczka dla dzieci"
IMHO Lepiej dać dziecku Swifta, Dofoea czy Tolkiena i/lub bajki ludowe np. Braci Grimm (jest tyle alternatyw ffs) niż Horego Portiera
danke fűr achtung
nie atakować ad personam prosze  ::)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2006, 08:24:23 pm wysłana przez draco_volantus »

miazo

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #77 dnia: Lipiec 05, 2006, 08:46:47 pm »
Jednym zdaniem pragnę przypomnieć jeszcze o takiej postaci jak Pikuś (Pankracy) Konopka (detektyw). :)

draco_volantus

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #78 dnia: Lipiec 05, 2006, 08:57:20 pm »
"Autor ręczy słowem, że nie ma tu przepisu na kiszenie ogórków, chociaż może powinien być, bo kiszone ogórki są zdrowe na serce. Nie ma również zaleceń, że należy myć ręce przed jedzeniem, ustępować w autobusie miejsca starszym i pić tylko mleko świeżo przegotowane, choć niewątpliwie należy to od czasu do czasu robić. Nie rozstrzygnięto też tutaj problemu, czy na kangura rzeczywiście woła się «cip, cip», czy może inaczej, a jeżeli już – to jak"
to ma być śmieszne?   ???
Lepiej dać dziecku Ursule K. Le Guin i jej trylogię Hainu

maziek

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #79 dnia: Lipiec 05, 2006, 09:01:09 pm »
O co Ci chodzi draco? Jak byłeś mały sobie półkę z literaturą dziecięcą na głowę zrzuciłeś czy co?

draco_volantus

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #80 dnia: Lipiec 05, 2006, 10:48:06 pm »
 :D
literatura dziecięca -> literatura cielęca
sam nie wiem nudzi mi się to teorie snuję, Lem by chyba pochwalił...  ::)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2006, 10:49:14 pm wysłana przez draco_volantus »

Q

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #81 dnia: Luty 27, 2008, 02:24:01 pm »
Wracając do tematu.... (Prawie :P.)

Adam Wiśniewski-Snerg wielkim ("Robot", "Dzikus") - acz znacznie bardziej nierównym od Lema - pisarzem był, ale zrobiono mu pośmiertną krzywdę drukując "Oro", które postanowił zamknąć na wieki w szufladzie.

(Na dowód fragment 1 i fragment 2.)

I wracając do tematu całkiem - taka recenzyjka (ciekawe są również komentarze pod nią):
https://polter.pl/ksiazki/Robot-Adam-Wisniewski-Snerg-c8212
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2020, 07:48:14 pm wysłana przez Q »

lilijna

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #82 dnia: Kwiecień 20, 2008, 09:43:44 pm »
 Wracając do "Ubika". Było już trochę pochlebnych opinii na jego temat więc nie będę się powtarzać, napiszę tylko tyle, że się do nich przyłączam. Ktoś wyżej chwalił bardzo dobry polski przekład. Prawda. Złe tłumaczenie to tak, jakby jeść pięknie przyrządzony i podany posiłek nie posiadając przy tym zmysłu smaku [ch8211] nie ma z tego żadnej przyjemności.

 Ciekawi mnie ile możliwych zakończeń widzicie w "Ubiku"? Dla mnie najbardziej prawdopodobne jest to, że zarówno Joe Chip jak i Runciter znajdują się w stanie pół życia. Przy czym dopatruję się jeszcze co najmniej trzech alternatywnych. A może zakończenie jest jednoznaczne, tylko tego nie widzę?

 Tak na marginesie dodam, że to co stało się na Lunie [ch8211] wybuch samoniszczącej bomby w kształcie Stantona Micka [ch8211] miałby w naszym, realnym świecie konsekwencje prawne. Międzynarodowe prawo konfliktów zbrojnych zabrania żeby bomby, miny przybierały formę ciała ludzkiego, zwierząt, przedmiotów użytku domowego itp[ch8230] Chociaż i tam była mowa o procesie, ale chodziło raczej o sam sposób postąpienia z inercjałami[ch8230]

Q

  • Gość
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #83 dnia: Kwiecień 21, 2008, 02:14:58 am »
Cytuj
Dla mnie najbardziej prawdopodobne jest to, że zarówno Joe Chip jak i Runciter znajdują się w stanie pół życia.

Stojąc na gruncie scjentyzmu i realizmu w SF owszem. Ale mi się zawsze wydawało, że zakończenie to przypomina raczej finał "Śledztwa" - upadek dotychczasowej logiki porządkującej świat... i w to miejsce NIC. Ontologiczny horror.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #84 dnia: Luty 14, 2009, 05:44:12 pm »
Właśnie (po raz kolejny) czytam sobie "Ubik". I wiecie co? Doceniam koncepcyjnie, ale nadal (jak za pierwszego i kolejnych razów) odrzuca mnie jego scenograficzna (iście komiksowa) pstrokacizna, przeszkadzając w należytym delektowaniu się jego głębiami*. Jedyna powieść Dicka, z którą tak mam (choć sporo przeczytałem), a ponoć najlepsza :'(.

Wiem, że prekursorstwo, wiem, że elementarne pytanie o realność postrzeganej rzeczywistości (zwłaszcza w kontekście rozwoju technik fantomatycznych) stawia, ale do takich pytań jakoś bardziej pasowałaby mi "poważniejsza" scenografia, bez tych strojów jak z parady techno i (zwłaszcza :P) wszechobecnej psioniki. Pod tym względem i Lem i Snerg górą. (Inna rzecz, że te jarmarczne dekoracje to nie tyle wina samego thingy'ego ;), ile gustu wydawców. i czytelników, dla których pisał.)


* czyli mam ten sam kłopot co Ty, maźku, ze "Star Trekiem" nie przymierzając... zabawne zresztą, że akurat w "Ubiku" mi to przeszkadza, a w w/w filmidle jakoś łatwiej podobne rzeczy znoszę...
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2009, 09:47:51 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #85 dnia: Październik 29, 2022, 02:03:26 pm »
Na forum KMF-u rok (z okładem) temu ktoś zaprezentował alternatywną triadę "Ubik" - "Odyseja..." - "Solaris" (z "Diuną" w roli przystawki):
https://forumkmf.pl/Thread-Dune-2020-reż-Denis-Villeneuve--4675?pid=679049#pid679049
(Co chyba też - między innymi - pokazuje efemeryczność sławy "Robota".)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 811
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #86 dnia: Październik 29, 2022, 04:46:13 pm »
Bez wsparcia autora sam tekst coraz mniej się broni ?
Chyba w istocie tak jest.
W epoce materialistycznego centralnego planisty 5 letniego był do wyobrażenia - za to już wkrótce ...
Filmy: "SW", "Alien", "Mad Max" zmieniły masowy odbiór. "Przybliżyły" obcość kosmosu zewnętrznego, a dziwność "Robota" teraz (chyba?) rozbawia, bo jest dość osobliwa - Mocno wykalkulowany jest tam świat i jakby spasowany pod jedyną bezwzględną tezę.

~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #87 dnia: Październik 29, 2022, 06:42:09 pm »
Mocno wykalkulowany jest tam świat i jakby spasowany pod jedyną bezwzględną tezę.

Prawdą jest, że o ile trzy pozostałe teksty, mimo całej fantastyczności (najsilniej odczuwalnej w wypadku "Ubika") traktują o problemach realnych (U - stawia pytanie o rzeczywistość doświadczanego, O - usiłuje osadzić naszą, decentrystycznie obecną poza kadrem ;), teraźniejszość w kosmicznych skalach czasowo-przestrzennych dorzucając sporo interesującego detalu inżynieryjnego i planetologicznego, S - mierzy się z zagadnieniami Obcości, komunikacji, granic zdolności poznawczych i stawia pytanie o możliwość alternatywnych ścieżek ewolucji), o tyle R dorzuca do takich zagadnień (o których za chwilę więcej) wydumiska, czyli wykład swoistej filozofii autora (który obroni się o tyle, o ile poważnie  go potraktujemy; w przeciwnym - już wymyślnie wymyślone ;), feudalne, politykowanie z D wyda się bardziej wartościowe, bo mocniej - choć luźno - wychodzące od faktów).

Niemniej... Sądzę, że w snergowym opus magnum dwie rzeczy wciąż się bronią, i bronić się będą. Po pierwsze - pokazanie, że wolna wola niczym się subiektywnie nie różni od twardego determinizmu jak długo sterowanie zachodzi poniżej progu świadomości. Po drugie - fragment ze spowolnionym w czasie miastem (kiedyś czytywało się go jako osobne opowiadanie), jeden z nielicznych wartościowych literacko i poprawnych rzeczowo zarazem kawałków hard SF (może nawet najlepszy w swej klasie), tym bardziej imponujący, że wyszedł spod ręki samouka.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: RUS czyli Robot-Ubik-Solaris
« Odpowiedź #88 dnia: Listopad 10, 2022, 02:24:38 pm »
No i postanowiłem sprawdzić jak się bronią (xetras, liv przypiszcie sobie zasługę ;)). Cóż, średnio. Tematyka nie zwietrzała, ale jakoś postarzał się ten R mniej wdzięcznie niż utwory Lema - te trwania i miotacze (pozbawione uroku stosów i Kalkulatorów), ten suchy styl - wszystko to Fiałkowskim, albo wczesnym, apolitycznym ;) jeszcze Zajdlem pachnie. Mając jakiekolwiek pojęcie o rodzimej SF da się bez trudu przypisać debiut Snerga do określonej dekady, i ciąży mu to (bodaj bardziej niż młodopolskość - Żuławskiemu). Trzeba się chwilami - czytając - przez rozum przełamywać (bo, oczywiście, nie jest to dostateczny powód by wartościową książkę skreślić, nawet gdy stanowi dowód, że w pewnych aspektach zabrakło jej ponadczasowości), by doczytać i docenić. Swoje dokłada też, że podczas gdy u Mistrza mamy gry hipotez, tu dostajemy rozłożone na głosy solenne wyznanie wiary. Stąd pewnie wspominany spadek (popularności)...

Są jednak tacy, do których wciąż przemawia:
https://statekglupcow.pl/2017/06/08/snergrobot/
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2022, 09:32:21 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki