Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 795594 razy)

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1428
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2640 dnia: Kwiecień 10, 2021, 05:21:05 pm »
Pierwsza powieść sf

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12930
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2641 dnia: Kwiecień 10, 2021, 05:35:05 pm »
Pierwsza, jak pierwsza... Ja jednak w tej roli widzę (choć o "Sominium"* pamiętam) "Nową Atlantydę" Bacona, choć w dużej mierze jest afabularna do granic apokryficzności.
https://www.gutenberg.org/files/2434/2434-h/2434-h.htm
https://sady.up.krakow.pl/fil.bacon.nowaatlantyda.htm

* https://somniumproject.wordpress.com/

Edit:
Przy czym o wpływie pań na narodziny SF mówiąc, warto jeszcze wspomnieć taką oto knigę:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Blazing_World
http://digital.library.upenn.edu/women/newcastle/blazing/blazing.html
O której dowiedziałem się za sprawą poniższego artykułu:
https://www.theatlantic.com/science/archive/2016/11/the-science-fiction-that-came-before-science/508067/
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 10, 2021, 07:44:19 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2642 dnia: Maj 26, 2021, 04:56:52 pm »
Ciekawy, niekonwencjonalny punkt widzenia noblisty.
Taki mini-esej o korzyściach wynikających z posiadania wroga: de hostibus beneficia :)

Olah zakończył wykład noblowski niespodzianką. Powiedział, że intensywna, krytyczna dyskusja na temat kontrowersyjnych kwestii zawsze pomaga uniknąć ewentualnych błędów. I przytoczył wypowiedź swego rodaka György'ego (George'a) von Békésy'ego, laureata Nagrody Nobla w 1961 roku w dziedzinie fizjologii i medycyny: „Jednym ze sposobów uniknięcia błędów jest posiadanie przyjaciół, którzy są gotowi poświęcić pewien czas na krytyczną analizę planu twego eksperymentu, a następnie jego wyników. Ale jeszcze lepiej mieć wroga. Wróg zawsze jest gotów włożyć dużo czasu i wysiłku, aby wyszukać twoje błędy - zarówno duże, jak i małe, i to bez żadnej rekompensaty z twojej strony. Problem polega na tym, że naprawdę uzdolnionych wrogów rzadko się spotyka, najczęściej mają przeciętny poziom zdolności. Innym problemem jest to, że wrogowie z czasem zmieniają się w przyjaciół, a ich zapał staje się mniejszy. W ten sposób autor stracił trzech najlepszych wrogów. Każdy człowiek, nie tylko naukowiec, powinien mieć kilku dobrych wrogów! ”
(Olah i superkwasy, pismo "Chemia i życie", 9/2014)
https://www.hij.ru/read/issues/2014/september/5089/

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12930
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2643 dnia: Maj 26, 2021, 06:45:25 pm »
Powtarzał za Nietzschem ;):

"Jakże ja kocham każdego, do kogo przemawiać mi wolno! I wrogi me przyczyniają mi szczęścia!
A gdy najdzikszego z mych koni dosiąść pragnę, włócznia mi moja najlepiej wonczas wygadza: ona mej nodze każdego czasu rada służy: —
Ta włócznia, którą w mych wrogów cisnę! Jakżem wdzięczny nieprzyjaciołom moim, że wreszcie włócznią miotać mogę!"


"Also sprach..."

Jest tam podobnych myśli więcej:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/tako-rzecze-zaratustra/motyw/wrog/
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2021, 08:57:44 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5902
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2644 dnia: Maj 26, 2021, 08:13:10 pm »
Cytuj
Taki mini-esej o korzyściach wynikających z posiadania wroga: de hostibus beneficia
Czyli patrząc jeszcze bardziej przewrotnie; wróg który głośno wytyka twoje błędy to wróg prostacki; inteligentny wróg nie podpowiada co źle, inteligentny wróg czeka aż popełnisz te błędy, które on już widzi – Mało  tego, on będzie ciebie zachęcał do ich popełnienia, czyli zachwalał owe chybione pomysły. Będzie ich największym chwalcą – innymi słowy prawdziwie inteligentny wróg, to twój serdeczny przyjaciel. Więc, a chemik powinien to chyba wiedzieć , alchemiczna mistyczna niemal zamiana wrogów w przyjaciół to tylko forma kamuflażu. Bardziej realna jest przemiana odwrotna.
Stąd znane powiedzenie wiadomego kardynała R. - od przyjaciół Boże ...  ;)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2645 dnia: Maj 26, 2021, 09:58:38 pm »
alchemiczna mistyczna niemal zamiana wrogów w przyjaciół to tylko forma kamuflażu. Bardziej realna jest przemiana odwrotna.
Stąd znane powiedzenie wiadomego kardynała R. - od przyjaciół Boże ...  ;)
Ładna piosenka, i zawiera sporo prawdy. Niestety.
A co do, hm, nieostrej granicy między przyjacielem a wrogiem - oto fragment zachęcający z mego ulubionego opowiadania Sheckley'a:

— Och… a na czym polega to premia?
— Trzy życzenia — odparł z ożywieniem Sitwell. — Stara tradycyjna forma.
— Zaraz, sprawdźmy, czy dobrze zrozumiałem — rzekł Edelstein. — Mam wymienić trzy dowolne życzenia? I żadnej kary, żadnych ukrytych „ale” czy „jeśli”?
— Owszem, jest jedno „ale” — odparł Sitwell.
— Wiedziałem — westchnął Edelstein.
— Sprawa jest bardzo prosta. O cokolwiek pan poprosi, pański najgorszy wróg dostanie tego dwa razy tyle.
Edelstein zastanowił się.
— To znaczy, że gdybym poprosił o milion dolarów…
— To pański wróg dostanie dwa miliony.
— A gdybym tak poprosił o zapalenie płuc?
— To pański najgorszy wróg dostanie obustronnego zapalenia płuc. Edelstein ściągnął usta i potrząsnął głową.
— Nie chciałbym was uczyć waszego fachu, ale chyba zdajecie sobie sprawę, że stosując taka klauzulę wystawiacie na próbę dobre serce klienta.
— Owszem, jest w tym pewne ryzyko, ale niezbędne z kilku powodów — rzekł Sitwell. — Otóż, widzi pan, ta klauzula pełni funkcję czegoś w rodzaju psychicznego sprzężenia zwrotnego, które pomaga utrzymać homeostaz.
— Przykro mi, ale nie bardzo pana rozumiem — odparł Edelstein.
— Spróbuję to wyrazić w ten sposób. Ta klauzula w pewnym sensie ogranicza te trzy życzenia, utrzymując je w granicach zdrowego rozsądku. Pragnienie to potężna siła.
— Mogę sobie wyobrazić. Czy jest jeszcze jakiś inny powód?
— Powinien już się pan był sam go domyślić — rzekł Sitwell obnażając wyjątkowo białe zęby w czymś, co miało przypominać uśmiech. — Tego rodzaju klauzula to nasz znak fabryczny. Można po nim poznać przedziwnie piekielny towar.
— Rozumiem, rozumiem — powiedział Edelstein. — Potrzebuję jednak trochę czasu do zastanowienia.
— Ważność mojej oferty wynosi trzydzieści dni. — Sitwell wstał. — Jeśli zdecyduje się pan na wyrażenie życzeń, wystarczy, że je pan sformułuje — głośno i dobitnie. Reszta należy do mnie.
Sitwell ruszył do drzwi.
— Jest jeden problem — powiedział Edelstein — o którym powinienem chyba wspomnieć.
— Mianowicie?
— Tak się akurat składa, że nie mam najgorszego wroga. Szczerze mówiąc, w ogóle nie mam wroga na całym świecie.
Sitwell zaśmiał się rubasznie, a następnie otarł oczy fiołkową chustką.
— Edelstein! Czy pan przypadkiem nie przesadza? Nie ma pan wroga na całym świecie? A pański kuzyn Seymour, któremu nie chciał pan pożyczyć pięciuset dolarów na otwarcie pralni? Czy on się nagle stał pańskim przyjacielem?
— Nie pomyślałem o Seymourze — przyznał Edelstein.
— A co pan powie o pani Abramowitz, która spluwa na sam dźwięk pańskiego imienia, ponieważ nie chciał się pan ożenić z jej Marjorie? A Tom Cassidy spod numeru 1C, który ma pełny zbiór mów Goebbelsa i co noc mu się śni, że wyrzyna w pień wszystkich żydów na całym świecie, poczynając od pana? Panie… czy pan ma dobrze w głowie?
Siedzący na kanapie Edelstein zrobił się biały jak ściana i znów zacisnął mocno ręce.
— Nie zdawałem sobie z tego sprawy.
— Nikt sobie nie zdaje sprawy — rzekł Sitwell. — Ale co się pan przejmuje, sześciu czy nawet siedmiu wrogów to drobiazg; zapewniam pana, że jest pan dużo poniżej średniej, jeśli chodzi o współczynnik nienawiści.
— Kto jeszcze — zapytał Edelstein ciężko dysząc.
— Nie powiem panu — odrzekł Sitwell. — Byłoby to dodatkowe zbędne obciążenie.
— Ale przecież ja muszę wiedzieć, kto jest moim największym wrogiem! Cassidy? Uważa pan, że powinienem kupić pistolet?
Sitwell potrząsnął głowa.
— Cassidy jest niegroźnym półgłówkiem. Nie podniesie na pana nawet palca, może mi pan wierzyć. Pańskim największym wrogiem jest Edward Samuel Manowitz.
— Jest pan pewien? — zapytał Edelstein z niedowierzaniem.
— Całkowicie pewien.
— Ale przecież Manowitz to mój najlepszy przyjaciel.
— A zarazem i pański najgorszy wróg. Tak to czasami bywa. Do widzenia, panie Edelstein, i wszystkiego najlepszego w sprawie pańskich trzech życzeń.


https://czytac.com/java-book/book/sheckley-robert_a-tobie-dwa-razy-tyle

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5902
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2646 dnia: Maj 26, 2021, 11:16:52 pm »
Cytuj
Ładna piosenka, i zawiera sporo prawdy. Niestety.
Na szczęście nie jest to prawda uniwersalna.
Tak akurat, by zachować czujność ale nie popaść w zgorzknienie.  8)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2647 dnia: Maj 27, 2021, 09:41:35 am »
Cytuj
Na szczęście nie jest to prawda uniwersalna.
Tak jest, nie uniwersalna, tylko lokalna. Ze wszystkich ziemskich gatunków, dotyczy jedynie homosapów ::)

Przysłowia różnych narodów twierdzą, że gdy w grę wchodzi kasa i wogóle dobra materialne, o przyjaźni nie ma mowy.
Niemieckie: Leihen macht Freundschaft, wiedergeben Feindschaft; wo Geld kehrt und wendt, hat die Freundschaft bald ein End.
Żydowskie: Jeśli chcesz pozbyć się przyjaciela, to poproś go o pożyczkę albo udziel mu pożyczki.
Rosyjskie: Не напой, не накорми - и врага не наживёшь.

A co na ten temat mówią Polacy?

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5902
    • Zobacz profil
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1428
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2649 dnia: Maj 29, 2021, 06:55:35 pm »
Zbój Twardokesek składa się z 4 tomów i został udostępniony przez autorkę. https://niestatystyczny.pl/2020/03/23/anna-brzezinska-udostepnila-za-darmo-swoja-sage-o-zboju-twardokesku/
Cóż, jest on niesiony prądem wydarzeń a nie kreuje je. Są tu takie polskie klimaty, rozmaite formy polskości funkcjonują. Ważną rolę pełni Przełęcz Zdechłej Krowy. Zbój porzuca swoja kompanię i zostaje rzucony w wir wojny totalnej. Bogowie się wykańczają, takie tam. Na pewno fajniejsze od Mordimera Madderdina. Zachęcam.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12930
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2650 dnia: Maj 30, 2021, 12:50:04 pm »
Na pewno fajniejsze od Mordimera Madderdina. Zachęcam.

Prawda, ale to dopiero wprawka przed znakomitymi "Wodami głębokimi jak niebo", które nie od dziś zachwalam:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg33012#msg33012
Po "Wody..." sięgnij! ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1428
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2651 dnia: Czerwiec 05, 2021, 11:53:46 am »
Wody głębokie jak niebo. Brzezińska Anna.
Jest to jedna z nielicznych pozycji, w których nie ma się do czego przypierniczyć. Może dlatego Brzezińska sprawia wrażenie niedocenianej? Melancholiczno- tragiczny wydźwięk wymaga dodatkowego zdefiniowania. Antyczna tragedia kurna.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12930
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2652 dnia: Czerwiec 05, 2021, 12:43:00 pm »
Cieszę się, że się podobało :).

Brzezińska sprawia wrażenie niedocenianej

Zatem niech będę (o ile wiem) pierwszym, który to publicznie napisze. Mieliśmy w Polsce najjaśniejszą gwiazdę światowej SF (wszyscy wiemy o Kim mowa), mamy i jedną z najjaśniejszych światowej fantasy (i nie o Sapkowskiego, choć też dobry, tym razem chodzi).

Edit: a może i taki stuprocentowo pierwszy nie będę ;):
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/189083/zbojecki-gosciniec/opinia/37456854#opinia37456854

Melancholiczno- tragiczny wydźwięk wymaga dodatkowego zdefiniowania.

Cóż, perspektywa z jakiej historyk patrzy na dzieje...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2021, 03:40:26 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1428
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2653 dnia: Czerwiec 05, 2021, 07:29:48 pm »
Charakter a nie historia to jest.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12930
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2654 dnia: Sierpień 22, 2021, 10:43:51 am »
"Esensja" zamieściła cd. okołoincalowych rozważań, ktore przywoływałem. Tym razem mowa jest o komiksach "Po Incalu" i "Final Incal", a recenzent zwraca uwagę na tropy lemowskie:

"Chilijczyk opowiada znowu o odwiecznej walce dobra ze złem, tym razem jednak w wersji „zdehumanizowany, deterministyczny, zimny i uporządkowany mechanicyzm technologii kontra ludzki, przypadkowy, rozgorączkowany chaos pełen życia i emocji”. Jodorowsky obawia się nie samego postępu, lecz jego wypaczenia, nie samej technicyzacji, lecz tendencji do zawierzenia jej całkowicie. Technologia nie może być celem sama w sobie, lecz środkiem do celu. Nie można zapominać o człowieczeństwie, miłości, przyjaźni i wszystkich innych pozytywnych ludzkich odruchach. Humanistyczne wartości muszą być nienaruszone, muszą przepływać z pokolenia na pokolenie. Ludzkość bowiem to nie tylko ludzie, którzy istnieją – to także ci, którzy odeszli i ci, którzy przyjdą. Rozwój człowieka jest niezbędny, konieczny i musi być wspierany technologią, ale nie wolno nam poświęcić człowieczeństwa w jej imię. Jakże podobne są to idee i obawy do tych, którymi dzielił się z czytelnikami nasz Stanisław Lem."

Odnotowując również, że szwarccharakterem jest tam pewien Golem, konkretnie - Benthacodon, Czarny Golem Technomyśli (którego imię/nazwa pochodzi od... stułbiopława):
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=31269

ps..Gdyby kogo ciekawił "Le Monde d"Edena" ("Świat Edeny"), który równolegle tworzył "Moebius" Giraud:
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=29439
« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2021, 10:51:38 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki